Dodaj do ulubionych

Musze sie wygadac :-(

03.07.08, 19:43
Moje niepełnosprawne dziecko jest na wakacjach , jedna z babc
zabrała go do siebie.Moj synek jest bardzo ładnym chłopcem,
wizualnie nie wygląda na dziecko z którym cos jest nie tak jednak ma
zaburzenia integreacji sensomotorycznej co sprawia ze jego
zachowanie odstaje , jest nadwrazliwy na bozdzce ,nie mówi, jest
nadpopudliwy ,ruchliwy ,otoczenie odbiera go standardowo jako
niedobre niegrzeczne dziecko co zawsze niesamowicie mnie boli bo to
nie jest zle wychowany czy z gruntu zły chłopczyk jego takie a nie
inne zachowanie ma konkretna przyczyne.Niestety nikt tego nie
rozumie , nawet rodzina....Zawsze z ciezkim sercem wysyłam go do
jednej i drugiej babci , bo wiem ze skonczy sie tak samo obie bedą
napadac mnie telefonami co mały zrobił jak mają go dosc jaki jest
niegrzeczny, wczoraj znow dzwoniła moja tesciowa usłyszałam ze jest
jej wstyd przed sąsiadami, ze szwagierka była z małym na placu zabaw
i wrociła wciekła oczywiscie tez najadła sie wstydu przed innymi
matkami... i tak w kółko wysłuchuje , jak to mają dosc , jak to sie
wstydza , jak to są wciekli, w pracy kolezanki mamy klepia mnie po
ramieniu zazdroszczą ze mam wolna chate ze odpoczywam i szaleje jak
dziecko na wakacjach a ja chodze wykonczona....
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 19:47
      Przypiuszczam, że to trudne do zorganizowania, ale ja bym w takiej sytuacji
      chyba nie narażała dziecka na taka reakcję babć. Na pewno słyszy od nich to
      samo, co mówia tobie: że jest niegrzeczny, zły, że wstyd przynosi... To na pewno
      nie wpływa na niego dobrze. najlepiej by było, żeby spędzał wakacje z Tobą lub
      kimś, kto będzie miał więcej zrozumienia dla wyjątkowości Twojego dziecka.
    • adrianka00 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 19:56
      Niezbyt rozumiem, po co wysylasz tam dziecko? Za kare dla niego, czy dla siebie?
      No chyba, ze nie masz innej mozliwosci? Do takich babc to ja bym jezdzila tylko
      z dzieckiem, bronic je przed nimi. O ile w ogole bym jezdzila. Ale ja to ja.
      Jesli masz mozliwosc, zabierz stamtad dziecko, ono bedzie szczesliwsze, rodzina
      i chyba Ty tez.
      • zonka77 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:04
        kurcze, nie posyłaj dziecka tam gdzie go nie rozumieją i tak na prawdę krzywdzą...
        • nadja11 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:12
          babcia sie upiera ze dziecko skorzysta , a nie bedzie sie kisic w
          miescie w lecie gdy ja nie mam mozliwosci urlopu na ta chwile, jest
          niby w tym sporo racji babcia ma duzy dom ogród ,kapielisko
          nieopodal domu ale tak naprawde pobyt u babci i jej zachowanie nie
          wpływa dobrze na mnie , dlatego zdceydowałam ze je zabieram chyba
          lepiej jednak bedzie jak bedzie ze mną i niania która rozumie jego
          zachowanie bo jej za to płace .
          • babowa Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:20
            W zyciu nie wysłałabym dziecka do babci którą drażni własny wnuk,tym
            bardziej że jest to dziecko o szczególnych potrzebach.Wszyscy
            męczycie się to sytuacją,mały bo na pewno czuje niechęć
            otoczenia,babcia dla której ważniejsza jest opinia ludzi niż
            samopoczucie dziecka no i Ty bo ciągle się tym zadręczasz.Babci nie
            zmienisz, małego też więc może należy zmienić pomysły na pseudo
            wypoczynek?
            Już prędzej fundnełabym wakacje niani z małym.
            Byłabyś spokojniejsza i mały też bardziej zadowolony
          • lila1974 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:20
            Skoro się męczą to zabrac oczywiście ... chciałam napisać, że kiedyś
            na spokojnie jeszcze raz babci wyjaśnić, że choć jej wnuczek jest z
            wyglądu "normalny" i łądny, to nie znaczy, że jest taki jak
            wszystkie dzieci ... ale chyba sama nie wierzę, ż eto coś da uncertain
    • s.z-n Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:27
      A korzystacie z terapii ? Ja przez pewien czas sie buntowalam i chcialam corke zmienic, problem tkwil tez we mnie i zmieniac zaczelam siebie, kocham dziecko takim jakim jest i pozwalam w miare mozliwosci na to by bylo soba. Pracujemy nad socjalizacja i koncentracja, wiem co sie u Ciebie dziac moze i czuje, ze lekko nie jest. Niestety nikt tak dobrze mojej corki nie zna i nikomu nie moglabym powierzyc na dlugi czas opieki nad nia, u nas wiec samotne wizyty corki u babc czy bliskich raczej miejsca nie maja. Uplynie duzo czasu zanim rodzina twojego syna ZAAKCEPTUJE w 100% takim wlasnie, wiekszosc doroslych zyje iluzjami o dzieciach ulozonych, spokojnych, zajmujacych sie godzinami klockami, lalkami, ze dziecko takie mozna w ramach spacerku przebrac w ubranko niedzielne i poslac na plac zabaw samemu zas zajmowac sie lektura ksiazki. Wiekszosc uwaza, ze kara nagnie wole i dziecko stanie sie modelowe tak jak wiekszosc dziecko hoduje niz wychowuje. Czy twoja rodzina wie jak relacjami z dnia doklada Ci trosk ??? Jak radzisz sobie codziennie ?

      Przytulam, pozdrawiam, duzo sily Ci zycze !
      • edycia274 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:46
        Wiesz dziwię się,że dajesz dziecko do babci. Przecież widzisz sama ,że to nie
        jest dobry pomysł. Ja nie daję ani do jednej ani do drugiej właśnie dlatego aby
        uniknąć takich sytuacji. Niestety nie wszyscy rozumieją,że pewne zachowania
        dziecka to nie jest kwestia złego wychowania a występującej u dziecka danej
        jednostki chorobowej. Więc dobrze zastanów się nad tym.
      • joanna35 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:47
        Dlaczego babcia ma korzystać z terapii przecież to wnuczek jest
        niegrzeczny? Ona jest taka pełna dobrych chęci, tak go kocha, a on
        niewdzięcznik nawet zachować się przy ludziach grzecznie nie chce.
        Fe, nieładnie.
      • nadja11 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:48
        Tak korzystamy ze specjalistycznej pomocy ,trafiłam na dwie
        wspaniałe osoby w jednym z osrodków które otoczyły moje dziecko
        niesamowitą uwagą i troską ,a mnie wciąz napłeniają
        optymizmem ,zaakceptowałam swoje dziecko w 100% i NIE WSTYDZE sie
        go, wiem ze nie bedzie nam łatwo ze bedziemy dostawac po głowie od
        otoczenia ale trudno mi sie pogodzic z faktem ze od rodziny
        równiez ,moj synek jest w ciąz obgadywany na posiedzeniach
        rodzinnych ,słynie z tego jaki jest niedobry i wciąz jest
        porównywany do innch "normalnych dzieci" czasami mam ochote
        odseperowac go zupełnie ale czy to dobry pomysł ? mam jednak
        wątpliwosci...
        • joanna35 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:50
          A on sam jak się czuje w towarzystwie rodziny? Ja wiem, że on
          werbalnie nie wyrazi swoich uczuć, ale może jesteś w stanie zauważyć
          pewne, nawet drobne zmiany w zachowaniu po pobycie u babci?
          • ika_mama Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:56
            tak tak kochana rodzinka... niby tutaj wszystko gra a jak maja pomoc albo cos w tym sensie to lepiej ja unikac ....
          • nadja11 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 20:59
            On nie zdaje sobie sprawy z nagonki na niego , z tego co sie dzieje.
            Cieszy sie ze spedza aktywnie czas, biega po lesie , jest cały czas
            na zewnątrz ,dobrze to na niego wpływa bo maxymalnie moze rozładwac
            nadmiar energii.Według naszej terapeutki powinien miec mozliwosc
            wyszalenia sie do woli tyle tylko ze bez zakazów i biegania za nim
            na zasadzie nie rób , nie dotykaj ,nie wolno, badz grzeczny,
            powinien sie wytarzac ,wybrudzic wyszalec swobodnie...
            • joanna35 Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 21:06
              Skoro on się tam dobrze czuje to szkoda byłoby go tych wakacji
              pozbawiać. A gdybyś przy okazji następnego telefonu powiedziała
              mamie czy teściowej, żeby miały dla Ciebie choć trochę litości skoro
              same z własnej inicjatywy zabierają synka do siebie?
            • s.z-n Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 21:13
              My wychodzimy w kazdy dzien , nawet gdy corka spedza 3-4 godz na dworzu w
              przedszkolu, maszerujemy do parku , na plac zabaw, wspaniale efekty daje basen.
              W weekendy sa tez inne wypady ale takie " wybieganie nadwyzki energii " niesie
              ryzyko przegapienia moment na wyciszenie i jak nagniemy sie to pozniej tez jest
              nieciekawie bo Mloda sie zakreca na tyle, ze jest marudna, rozdrazniona,
              naladowana emocjami i ciezko jej sie wyciszyc wiec musi byc max zmeczona by
              usnac a sen nie niesie odprezenia i relaksu a jest wynikiem wyczerpania sad W
              czasie zabawy corka zapomina o glodzie, pragnieniu, czasem nawet zapomni o tym
              by zawolac siku.
              Pomagaja rytualy , jakby ramowka , troche wiecej spokoju mam od czasu postepow w
              mowie. Zabawki w domu sa zbedna dekoracja, czesc oddalam, korzystamy z innych
              materialow. Z dnia na dzien jest lepiej.
        • s.z-n Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 21:02
          Ja juz mam centralnie w doooopie odczucia innych ale licze sie z ich potrzebami spokoju, odpoczynku, prywatnosci wiec na wakacje wyjezdza Mloda ze mna, wiem , ze pewnie u Ciebie sa powody ku temu ,ze u rodziny nie jestes. Niektorym znajomym tez jakos sie nie zwierzam, obcym tym bardziej.Nie izoluje swojej corki , moja rodzina musiala przyjac do wiadomosci fakt, ze Mloda taka wlasnie jest. Cholernie to meczace, zmienilam tryb zycia , corce powtarzam do znudzenia, tlumacze , ostatnia sila woli gadam o wszystkim, zapewniam rozrywki ale i robie rozne cwiczenia na koncentracje,wyciszam , na postepy w mowie itd , w naszym przypadku jest to hiperaktywnosc, zaburzenia mowy przez zaburzenie percepcji sluchu, brak wyczucia odleglosci, balaganiarstwo i jeszcze alergia. Corka uczeszcza do przedszkola.
    • gemmavera Re: Musze sie wygadac :-( 03.07.08, 21:59
      Babcie i reszta rodziny najwyraźniej nie potrafią zrozumieć, że wnuczek ma
      problem, więc owe "niegrzeczne" zachowania nie są kwestią jego złej woli.

      Niestety tak to już z babciami bywa, że można tłumaczyć setki razy, a i tak nie
      wszystko dotrze...
      Babcie muszą albo się pogodzić z utratą marzeń o "normalnym" i grzecznym (nie
      lubię tego słowa w odniesieniu do dzieci ;P) wnusiu, albo cały czas będą go
      uważały za czarną owcę, co rzecz jasna nie ułatwi im kontaktów - bo mały
      dorośnie i zacznie zauważać ich niechęć.
      Tak czy owak moim zdaniem trzeba babciom tłumaczyć do znudzenia, na czym polega
      problem. Ale tłumaczyć, jak chłopu na miedzy - czyli na konkretach. A więc:
      takie czy inne zachowanie spowodowane jest tym, że: ... (tu wstawić odpowiednie
      smile). Np. jeśli babcia się skarży, że mały się drze przy myciu zębów, to trzeba
      jej wytłumaczyć, że to przez nadwrażliwość w obrębie jamy ustnej (przykład
      oczywiście wymyśliłam).

      Na pocieszenie dodam, że terapia SI prowadzona regularnie z reguły daje bardzo
      dobre efekty. Więc w miarę upływu czasu powinno być lepiej - czego Wam życzę. smile
    • fajka7 Re: Musze sie wygadac :-( 04.07.08, 10:51
      Jakos trudno mi uwierzyc, ze dziecko nie zdaje sobie sprawy z
      nagonki na niego, tzn. ze jej w ogole nie odczuwa.
      Jest mu wszystko jedno? Jest mu obojetne czy na niego krzyczysz, czy
      sie do niego usmiechasz?
      Zrozumialam, ze nie jest gleboko uposledzony, a nawet gdyby byl, na
      poziomie emocjonalnym przeciez rejestruje atmosfere wokol siebie i
      to rzutuje na jego rozwoj i postepy terapii.

      Skoro Twoi krewni sa na tyle ograniczeni, ze sie dziecka wstydza i
      sa na nie wsciekli, z pewnoscia nie hamuja sie przy nim.
      Pomysl z niania, ktora moglaby go zabrac do parku albo gdziekolwiek,
      gdzie mozna sie wybiegac wydaje mi sie znacznie lepszy niz
      umieszczanie dzieciaka na sile w takim towarzystwie pod pretekstem
      wiekszego kontaktu z natura.
    • kicia031 Re: Musze sie wygadac :-( 04.07.08, 13:03
      Moze zapytaj babcie, czy gdyby wnuczek jezdzil na wozku, to by miala
      do niego pretensje, ze jest leniwy i nie chce mu sie chodzic.

      Coz za prymitywne babska.

      jesli masz mozliwosc wyslania dziecka z niania, to olej kochajaca
      rodzine.
    • lucerka Re: Musze sie wygadac :-( 04.07.08, 13:05
      A czy wai krewni wiedza co chlopcu dolega i z jakimi konsekwencjami sie to
      wiaze? Niektorzy ludzie nie zdaja sobie sprawy, jakie sa konsekwencje takiej
      choroby, badz maja tendencje (szczegolnie starsi) do bagatelizowania objawow.
      Nie dziwie sie babci, ktora pewnie nie slaszala nigdy o jakis
      "motoryczno-sensorycznych" zaburzeniach. Dla niej wnuk jest chory - ok - ale jak
      na dloni widzac, ze jest niegrzeczny, psoci i jej wstyd przed sasiadami czy kim.

      Gdyby moj syn psocil, tez by mi nie bylo przyjemnie.
      Moze warto w ktorejs rozmowie porusyc ten temat nie napomykajac tylko o chorobie
      ale wrecz zaprezentowac (zrobic taki mini wyklad o tym) chrobe i jej skutki na
      przykladach. Wtedy mozna zapytac babcie, czy jest sklonna przyjac do siebie
      wnuczka ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka