Moja ulubiona pora roku.
3 tygodnie spedzilam na blogim lenistwie, troche pozwiedzalam,
wygrzalam sie na sloncu za wszystkie czasy, wyplywalam ile
wlezie,wrocilam pieknie opalona, naladowana pozytywna energia,facet
oczu i rak

oderwac nie moze(raz, ze odpoczelismy od siebie, dwa
ze w wersji letniej wygladam niezwykle korzystnie).
Teraz aqua aerobik, plywanie, by zadbac o cialo i ducha, wieczorami
spacery, knajpka z dobrym winem, no same przyjemnosci po
prostu.Latem odzywam, kwitne,czuje ze zyje.
Jak ja zazdroszcze tym, ktorzy letni klimat maja znacznie dluzej niz
my, eh..