Dodaj do ulubionych

Dziewczyny jak znajdujecie czas

16.07.08, 09:25
żeby zadbać o siebie? ja zupełnie nie mam czasu na pielęgnację, o kosmetyczce
lub fryzjerze to nawet nie wspomnę.
Moja córeczka ( 5 msc.) wypełnia cały mój czas, jest szalenie absorbująca,
zabawki, mata, czy leżaczek bawią ją przez kilka minut, a później jest
marudzenie lub płacz, więc co chwila muszę wymyslać jakieś zabawy lub nosić na
rękach, nie mam już sił.
W domu tez niewiele mogę zrobić, gotuję i sprzątam wieczorami lub nocą, bo w
dzien nie ma jak, jestem przez to kompletnie wyczerpana, co również odbija się
na moim wyglądzie.
Mąż pomaga, jak może, ale długo pracuje, często jest w delegacji, babcie
daleko, co ja mam zrobić? próbowałam wynająć panią do opieki na dwa dni w
tygodniu, ale córeczka nikogo nie toleruje, nie mogę jej zostawić z opiekunką,
bo płacze okropnie.
często jest nawet tak, że nie mam kiedy umyć włosów, próbowalam zabierać małą
ze sobą do lazienki i robić zabawę z kapieli czy mycia włosów, ale to ja
interesuje krotko, efekt jest taki, że muszę wyskakiwać z wanny z pianą na
głowie i dziecko brać na ręce, bo wyje niemiłosiernie.
Przed ciążą byłam zadbaną kobietą, teraz wyglądam jak wypłosz i zombie razem
wzięte, czuję się z tym okropnie, płaczę jak się widzę w lustrze, oczy
podkrążone, blada ziemista cera, włosy to juz lepiej nie mówić.
proszę napiszcie jak Wam się udaje wykroić troszkę czasu tylko dla siebie, a
może polecicie jakies dobre kosmetyki, nie wazne ile kosztują, byle cos
pomogły, bo ja juz dłużej tak nie mogę sad
proszę pocieszcie jakoś, kiedy to się zmieni???
dzięki i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • margotka28 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 09:29
      Zmieni się, zmieni, jak dziecko będzie dorosłe smile
      Sama kiedyś miałam podobny problem, z tym, że ja miałam bliźniaki i
      nikogo do pomocy. Mąż też pomagał, ale całe dnie spędzał w pracy. Ja
      robiłam tak:
      dzieci śpią, robię obiad
      dzieci śpią po raz drugi kąpię się
      fryzjer w sobotę jak mąż w domu
      zakupy z dziećmi w ramach spaceru
      sprzątanie często odpuszczałam, bo mi się nie chciało lub nie miałam
      sił.

      Swoją drogą - jakoś dziwnie przyzwyczaiłam córkę, że nikogo nie
      toleruje. Powinnaś spróbować to zmienić. No i te płacze - moje też
      czasami płakały,ale nie leciałam do nich jak wystrzelona z katapulty
      z głową w pianie. Bez przesady.
    • gryzelda71 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 09:29
      Twoje pięciomiesięczne niemowlę nie śpi w dzień?
    • gruba_dynia Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 09:35
      Przede wszystkim musisz przyzwyczaić dziecko że mama czasem robi tez
      coś innego niz tylko zabawa z nim. Jak moja mała była w wieku Twojej
      córeczki to rozkładałam jej koc w łazience na podłodze kładłam ją
      tam, a sama robiłam to co musiałam. Czy to makijaż, czy mycie
      sedesu wink Mówiłam do niej wtedy dużo, opowiadałam co robię, krok po
      kroku niemal non stop, hehehe i wyrosła z niej gaduła ogromna!
      A poza tym zadbac o siebie mozesz kiedy dziecko śpi. A
      pieciomiesięczne dziecko z pewnością śpi w dzień kilka godzin.
    • majmajka Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 09:39
      Co mnie uderzylo w Twoim poscie to to, ze Twoje dziecko nie moze zaplakac, bo Ty reagujesz niemal histerycznie. Dziecko ma prawo zaplakac, a Ty w miare normalnie funkconowac. Dokoncz to mycie glowy, bo zwariujesz. A ona niech chwile poplacze. Jeszcze zadnemu dziecku nic sie nie stalo, gdy poplakalo 2 minuty.
      Fryzjer i kosmetyczka...No coz. Czasem ciezko. Zalatw to kiedy maz w domu. I nie martw sie... za piec latwink umyjesz glowe w spokojuwink, ale toalety to dlugo nie bedziesz potrafila zamknac z przyzwyczajenia, ze dzrzwi musza byc otwarte smile...
    • moofka Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 09:45
      jeszcze chwilka, juz niedlugo wink
      ten okres jest dosc upierdliwy, bo dziecko jest juz bardzo ciekawe swiata a
      jeszcze samo jest nieporadne - stad ta upierdliwosc
      zobaczysz jak sama bedzie umiala choc troche sie przemieszczac problem sie skonczy
      ja nosilam i zabawialam i korby czasem dostawalam gdzies tak do 6-7 miesiecy
      potem przeszlo - wystarczylo dziecku zapewnic bezpieczne miejsce pelen atrakcji
      (im dziwniejsze tym lepiej, zabawki zasadniczo nigdy go nie interesowaly smile
      siadal, pelzal, zaraz potem raczkowal - sam juz potrafil dostac to, co go
      zaciekawilo, zaczela sie samodzielna eksploracja czyli i skonczylo sie dreczenie
      matki smile
      oczywiscie, nie ze caly dzien luzu
      no ale siedzac obok paznkocie juz mozna zrobic smile))
      a dziecko ktore odkryje przyjemnosc samodzielnego przemieszczania nie potrzebuje
      sie caly dzien nosic

      • marta11.net Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:00
        no własnie moje dziecko nie spi dużo w dzien ( teraz akurat spi ), jedna
        trzygodzinna drzemka wypada jej na spacerze, bo ładnie spi na dworze, więc jak
        wrócimy ze spaceru, to mała jest wyspana za wszystkie czasy i rozrabia ile
        wlezie. Jak zaśnie w dzień w domu, to spi jakieś 40 min - 1 godz. byc może nie
        potrzebuje duzo snu w dzien, bo przesypia całe noce od 21-7 ( chociaż tyle dobrego )
        • baba06 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:04
          poszukaj panią, która pospaceruje z Twoim dzieckiem, a ty w tym czasie zalatwisz
          fryzjera, albo kosmetyczkę.
        • gryzelda71 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:08
          Nie gadaj,że krążysz z wózkiem 3 godziny.
          • renkag Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:14
            A co w tym dziwnego??? JA też krążyłam codziennie min. 3 godziny.
            Ale to w ramach odchudzania się zawzięłam. Schudłąm 12 kg w pół
            roku. Gdybym nie miała takiej motywacji to pewnie bym wietrzyła na
            balkonie smile
            Ale też nie rozumiem latania do dziecięcia jak zapłacze z pianą na
            włosach. Chyba, że już nie pamiętam, bo moje już ciut starsze smile
          • marta11.net Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:16
            właśnie, że krążę, spędzam z córką dużo czasu na spacerach, trzy godziny to
            normalny spacer u nas
            • gryzelda71 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:20
              Skoro jesteś taka zmęczona nie możesz zlecić takiego spaceru niani?
    • mathiola Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:13
      moje dzieci dużo spały, wtedy dbałam o siebie. Jak były maluchami,
      bo z biegiem czasu coraz dłużej potrafiły zająć się samodzielną
      zabawą, więc było coraz łatwiej.
    • mathiola Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:14
      i NIE NOSIŁAM DZIECI.
    • mathiola Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:20
      sorki że tak na raty, ale dzieci mnie odrywają co chwila i nie mam
      czasu przeczytać całego postu smile
      Co do kosmetyków, to weź sobie jakiś samoopalacz kup. I piling
      koniecznie przed tym (chyba wykroisz kilka minut na te zabiegi??).
      Ja mam taki żelazny zestaw poprawiający i wygląd i samopoczucie:
      piling na twarz, maseczka pil-of na twarz, samoopalacz na twarz,
      balsam na ciało. Wychodzę z łazienki piękna i wspaniała wink)
      I przestań reagować na każde kwęknięcie dziecka, bo ona widzi, że na
      każdy jęk jesteś na jej zawołanie.... Kiedy moje zaczynały płakać
      (mam bliźniaki), najpierw kończyłam to co zaczęłam (malowanie,
      zmywanie, kąpiel) a potem przychodziłam. Te histeryczne ryki szybko
      się kończą, kiedy dziecko widzi, że mama wraca zawsze ale
      niekoniecznie już i natychmiast smile
      • kocianna Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 10:27
        Moja córka robiła wszystko razem ze mną. W kuchni dostawała do ręki sitko,
        łopatkę, pokrywkę, a ja opowiadałam, co teraz robię, jak była starsza, to
        pozwalałam zamieszać w garnku albo wrzucać makaron do wody (z moich rąk,
        oczywiście). Ale też dużo ją nosiłam (w takim nosidle na brzuch) i w taki sposób
        odkurzałam, myłam podłogę czy wstukiwałam tłumaczenia - Młoda w wieku ok. 3
        miesięcy miała etap straszliwego wyjca w pozycji poziomej, nie dało jej się
        położyć nawet na chwilę, również na spacerach, chyba że mocno zasnęła.
    • zocha16 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 11:00
      Marta,
      Będzie z czasem lepiej, musisz uzbroić się w cierpliwość. Ja z moim
      synkiem przeszłam przez to samo, a nawet miałam jeszcze gorzej. Mój
      mały nie tolerował gumy ani lateksu, wiec mógł bys karmiony tylko
      piersią, butelki za żadne skarby świata nie wziął do buzi. Kupiłam
      nawet budelke Medeli za 120 zł, która jest najbardziej zblizona do
      karmienia piersia i tez nie chciał. Lekarz powiedział żebym dała
      sobie w końcu spokój. Takl więc nie mogłam wyjść nigdzie bez małego
      bo nawet jak ściągnęłam pokarm to i tak nie zjadł no bo butelka.
      Jadł co godzinę przez cała dobę do 6 miesiąca. Później co 2,3
      godziny. Tak wiec byłam uwiązana bardzo.
      Kolki miał codziennie od godziny 15 do 22. Nie cierpiał leżeć w
      wózku na spacerach, więc jego nosiłam na rękach a wózek był pchany z
      zakupami. Reagowałam na jego każdy płacz natychmiast - tak jak ty to
      robisz - a że płakał praktycznie non stop no to praktycznie 24/h był
      noszony. Kiedyś w jakiejś książce, chyba "Dobra Miłość" przeczytałam
      że 2 minuty płaczu dla niemowlaka na który nikt nie reaguje to jak
      wieczność. Wszyscy twierdzili że jestem przwrażliwiona i że mam
      obsesje na jego punkcie. Dodam, że nie jest to moje pierwsze dziecko.
      I wiesz co ci powiem, dzisiaj jest pogodnym, kochającym pieszczoty
      przylepą, odważnym i pewnym siebie prawie trzy latkiem. I jak słyszę
      z jego ust "Kocham cie mamusiu" to mam łzy w oczach.
      Uważam, że ten czas, który niejednokrotnie powodował moje całkowite
      wyczerpanie, który jemu poświęciłam, był jednm z najcudowniejszych
      okresów w moim życiu, nie żałuje ani źle nie wspominam żadnej
      sekundy, pomimo ogromnego zmęczenia, braku pomocy z jakiejkolwiek
      strony, drugiego dziecka i domu na głowie.
      Zobaczysz bedzie lepiej i trzymam kciuki za Ciebie.
      • mathiola Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 11:07
        czas kiedy dziecko jest małe jest ciężki dla kobiety, nie oszukujmy
        się. Są dzieci lajtowe i mniej lajtowe. Wszystko mija z czasem
        oczywiście.
        Ale podkreślanie, że twoje dziecko jest pogodne i ufne i wesołe bo
        zaowocowało to, że ty byłaś przewrażliwiona na jego punkcie jest bez
        sensu. Moje też są wesołe ufne i otwarte a nigdy nie byłam
        przewrażliwiona, nie biegłam na pierwszy jęk, nie nosiłam
        histerycznie na rękach jak płakało, starałam się wypracować między
        nami współpracę w formie pozwalającej życ i mi i dziecku. smile Dużo
        miłości i czułości - tak, histeria i przewrażliwienie - nie.
    • mma_ramotswe Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 11:11
      Tak, zmieni się. Pod względem pielęgnacyjnym dziecko z wiekiem
      wymaga coraz mniej poświęcanego mu czasu.
    • wieczna-gosia Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 11:17
      Marta- po pierwsze na pewno da sie cos zrobic.
      Po drugie- bez sprzeciwu dziecka sie nie obejdzie.

      moje pomysly sa takie, ze po pierwsze kobieta, ktora 3 godziny dziennie spedza
      na powietrzu NIE MOZE wygladac na zaniedbana- chyba ze siedzisz przez ten czas
      zgarbiona na lawce palac papierosy. Na rolkach mozna jezdzic z wozkiem, biegac
      mozna z wozkiem, pocwiczuc obok wozka mozna, wziac karimate i poopalac sie obok
      wozka mozna na trawce, ksiazke poczytac, jednoczesnie robiac rowerki.

      Po drugie- maz pracuje- rozumiem. Duzo pracuje- rozumiem. Fryzjerzy i
      kosmetyczki czynni sa tez w weekendy- nie rozumiem dlaczego nie masz czasu.
      Dziecko spi na spacerze 3 godziny czyli wystarczy meza wywalic na 3 godzinki na
      spacer i isc do fryzjera plus kosmetyczki a i na manicure starczy smile i tak raz
      na miesiac spokojnie sie da. Jak potrzebujesz czesciej to sadze ze da sie
      czesciej smile

      Jesli chcesz wziac nianie- to wez. Dziecko na poczatku bedzie plakac, bo dla
      dziecka to takie narzedzie komunikacji. W ogole ucz sie z tym placzem zyc, bo
      zwiariujesz. Ryczy- patrzysz czy sie nie walnelo, czy nic sie nie dzieje- i jak
      musisz cos zrobic to robisz (czyli np sie kapiesz) no i trudno, poryczy.

      Przyznam ze zdarzalo mi sie chodzic caly dzien w pizamie ale tylko dlatego ze
      noc mialam zarwana i odsypialam w ratach w zwiazku z tym robilam sobie dzien
      pizamowy a mezowi kazalam kupowac wtedy chinszczyzne na wynos. I zdarzalo mi sie
      nie miec ugotowane i sprzatniete bo mi sie nie chcialo.

      Ale tak zeby nie miec czasu umys sie, ubrac, uczesac to mi sie nigdy nie zdarzylo smile
      • mathiola Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 11:19
        no właśnie smile
    • lilka69 Re: znajduje czas na wszystko 16.07.08, 11:35
      od urodzenia syna mialam opiekunke 3 razy w tygodniu na ok 3 godziny pomimo
      urlopu wychowawczego.
      dziecko ma tez ojca.

      kobiety o siebie nie dbaja bo im sie NIE CHCE. a ty niestety jestes przykladem
      wykrecania sie innymi rzeczami. jak widze taka niezadbana kobiete z dzieckiem to
      sie zastanawiam- kto im to dziecko chcial zrobic?!
      • gryzelda71 Re: znajduje czas na wszystko 16.07.08, 11:49
        Lilka,kolejny raz apeluję,zastanów się nad treścią,jak trzeba przeczytaj jeszcze
        raz,a potem odpiszsmile
        • lilka69 Re: gryzelda 16.07.08, 11:57
          nie apeluj, nie apeluj tylko przeczytaj moj pierwszy akapit.

          wyjsciem jest zatrudnienie opiekunki oraz zagonienie rowniez meza do opieki nad
          dzieckiem.
          • gryzelda71 Re: gryzelda 16.07.08, 12:02
            Nie każdy mąż może zrezygnować z pracy jak twój.Wiem,że dla ciebie to
            niepojęte,ale tak jest.
            • lilka69 Re: gryzelda 16.07.08, 12:05
              zaden maz nie przebywa w pracy dluzej niz ustawowe 40 godz. no chyba , ze jest
              lekarzem to 48.

              jak przebywa dluzej to albo jets glupi i daje sie wykorzystywac albo sam
              niechetnie wraca do domu.

              a ja apeluje do ciebie tez kolejny raz- zamiast wtracac sie w dyskusje a innymi
              osobami( nie tlko ze mna) NAPISZ COS O SOBIE-trollu
              • gryzelda71 Re: gryzelda 16.07.08, 12:07
                Zawsze trzeba pisac coś o sobie,żeby móc zabrac głos w dyskusji?
                • lilka69 Re: gryzelda 16.07.08, 12:09
                  nie, oczywiscie , ze nie.

                  ale czy ty KIEDYKOLWIEK odpowidzialas na glowne pytanie? lub na inne poboczne?
                  • gryzelda71 Re: gryzelda 16.07.08, 12:27
                    Lilka,to może czytaj ze 3 razy.Może wówczas załapieszsmile
              • majmajka Re: gryzelda 16.07.08, 12:26
                lilka69 napisała:

                > zaden maz nie przebywa w pracy dluzej niz ustawowe 40 godz. no chyba , ze jest
                > lekarzem to 48.


                Nie, teraz lekarze to max 24 moga.
                • lilka69 Re: majmajka i mathiola 16.07.08, 13:39
                  nie doliczam czasu dojazdu-mathiola.

                  a majmajka- pisalam o wymogach unii-48 godz to max na tydzien a nie jak dotad
                  np. 60, 80. ni episzcie od razu skad tak ailosc godzin. po prostu kiedys lekarz
                  bral 2 dyzury dobowe i juz bylo 48 godz.
                  • margotka28 Re: majmajka i mathiola 16.07.08, 14:08
                    odwrócę sytuację, mój mąż to ma ze mną prze......ne. Wychodzę do
                    pracy o 7, wracam o 17. Czasami muszę pojechać na drugi konieć
                    Polski na tydzień. Wtedy biedaczek nie może o siebie zadbać. A ja
                    daję się wykorzystywać pracodawcy, bo często pracuję więcej niż 8
                    godzin. I myślę, że to normalne, no chyba że ktoś w urzędzie
                    pracuje, gdzie jak wiadomo obowiązuje od-do.
                  • mathiola Re: majmajka i mathiola 16.07.08, 14:12
                    a ja doliczam, bo w tym przypadku nie chodzi o kodeks pracy tylko o
                    nieobecnośc męża w domu. Nie ma go w domu nie tylko wtedy kiedy
                    pracuje ale również wtedy kiedy jedzie z pracy tongue_out
                  • majmajka Re: majmajka i mathiola 16.07.08, 22:57
                    Jakos mi sie zrozumialowink, ze dyzurowac mozna 48. Stad napisalam, ze dyzur tylko 24.
              • mathiola Re: gryzelda 16.07.08, 12:44
                ale ty pierdoły wypisujesz..... Normalnie śmiech na sali big_grin Mój
                przebywa poza domem... niech policzę.... średnio 13 godzin dziennie
                (wraz z dojazdami), czyli tygodniowo wychodzi 78 godzin dziennie
                (wraz z dojazdami, 6-dniowy system pracy, co dwa tygodnie 5-dniowy).
                Nie jest lekarzem, nie daje się wykorzystywać, chętnie wraca do
                domu. Taką ma specyfikę pracy. Zarabia dużo, pracuje jeszcze więcej.
                • majmajka Re: gryzelda 16.07.08, 12:50
                  78 godzin dziennie?smile)
                  • mathiola Re: gryzelda 16.07.08, 12:51
                    tygodniowo big_grin
                    • majmajka Re: gryzelda 16.07.08, 12:55
                      A juz go chcialam zalowac albo zglosic do jakiejs organizacji obrony praw czlowiekawink
                      • mathiola Re: gryzelda 16.07.08, 12:57
                        i tak powinnaś wink
              • lola211 Re: gryzelda 16.07.08, 15:50
                > zaden maz nie przebywa w pracy dluzej niz ustawowe 40 godz.

                Zart jakis? Naprawde nie znasz nikogo prócz lekarzy , kto pracuje
                inaczej niz sztywne 8 godz 5 dni w tygodniu??
                • lilka69 Re: lola 16.07.08, 15:52
                  nikt, kto nie chce nie przebywa w pracy ponad 40 godz z moich znajomych i
                  rodziny. jak przebywa to ma placone nadgodziny. no ale wtedy okazuje sie, ze
                  chce siedziec w pracy zamiast do domu wracac.
                  • lola211 Re: lola 17.07.08, 12:42
                    no ale wtedy okazuje sie, ze
                    > chce siedziec w pracy zamiast do domu wracac.

                    Nadgodziny czesto sa obowiazkowe- tak nieformalnie- to raz.Chcenie
                    nie ma tu nic do rzeczy.
                    Dwa- pozwalaja ludziom po prostu zarobic, bo nie kazdemu manna z
                    nieba spada.
                    Trzy- etat to nie jedyne źrodlo zarobkowania.Co z tymi, ktorzy
                    prowadza firmy?
                  • e_r_i_n Re: lola 17.07.08, 13:51
                    Tak, tak, a dzieci, ktore nie chca wychodzic z przedszkola na pewno
                    maja popaprany dom.
              • rotera Re: lilka69 16.07.08, 23:13
                <zaden maz nie przebywa w pracy dluzej niz ustawowe 40 godz. no
                chyba , ze jest lekarzem to 48. jak przebywa dluzej to albo jets
                glupi i daje sie wykorzystywac albo sam niechetnie wraca do domu>

                jaja sobie robisz, w innym świecie żyjesz, czy mówisz o państwowych
                posadach, czy ograniczone nasz postrzeganie rzeczywistości????

                moja praca od 8 do 18.30 (w domu ok 19.30) przy dobrych wiatrach,
                duża fima międzynarodowa
                mąż od 8 do 19 ( w domu ok 20.30- 21), nie licząc spotakań rady nad,
                wyjazdów itp, a licząc to sporadycznie o 20.30,
                ja w sezonie raportowym tez nigdy wcześniej niż 20.30

                do domu wracamy chętnie, wykorzystywac się ...nie raczej nie
                pieniądze przyzwoite, ale z racji zajęć brak opcji na prace w innej
                firmie w mniejszym wymiarze godz.

                znajomi z otoczenia też podobnie, z tym że Ci którzy mają własne
                firmy w sezonie kończą ok 22


                i pamiętaj prosze, że nie każdy ma możliwość zatrudnienia opiekunki,
                są tez ludzie którzy spkojnie mogą sobie na to pozwolić, ale tego
                nie robią,
                nie mierz tylko swoją miarką, a raczej sitkiem


                • lilka69 Re: rotera- 16.07.08, 23:41
                  nie dawniej jak ok godzine temu sama proponowalas autorce" wziecie pani" wiec mi
                  nie wytykaj tego samego.
                  • rotera Re: lilka69 17.07.08, 09:35
                    <sama proponowalas autorce" wziecie pani" wiec mi nie wytykaj tego
                    samego.>

                    nie wytykam, jeśli chodzi o autorke wątku, bo sama w pierwszym watku
                    zaznaczyła, że ma takie mozliwości,
                    Ty jednak w jednym z postów mówisz, że każda powinna, jeśli chce być
                    zadbana, chce się szanować itp.

                    Ty uogólniłaś, każda powinna, nawet taka co ma 2tyś na miesiąc?
                    nie każda też chce zauważam, nawet jak ma pieniądze woli skorzystać
                    z fryzjerki, kosmetyczki do domu, niż zostawić z opiekunką

                    zatrunienie opiekunki nie jest złotym środkiem, nie każdego stać,
                    nie każdy chce.

              • graue_zone Re: gryzelda 17.07.08, 14:18
                Lilka, ile Ty masz lat? Bo takie głupoty czasem piszesz, że aż szkoda czytać.
      • zebra12 Lilka - syty głodnego nie zrozumie.... 16.07.08, 20:27
        Niestety! Choć nie jest ciężko pojąć, że tylko nielicznych stać na opiekunkę i
        nie każdy mąż pomaga(zakładając nawet, że każdy go ma, co jak wiadomo jest
        błędnym założeniem). A nawet jeśli pomaga i pracuje, to często zwyczajnie bywa
        to rzadko, z racji pracy!
        Mam 3 dzieci, nigdy nie miałam opiekunki, bo mnie na to nie było stać! A mąż,
        cóż, zawsze był "zajęty" lub właśnie zmęczony itp. Dlatego odkąd mam dzieci -
        przeszło 11 lat - nie byłam ani razu u kosmetyczki, ani na żadnej imprezie, ani
        też gdziekolwiek bez dzieci!
        Nie sztuka być zadbaną i cudowną matką, gdy ma się pomoc wszystkich świętych!
        Ale sztuką jest samodzielnie wszystko ogarnąć i przy tym nie zwariować!
        • lilka69 Re: zebra! ja ciebie cenie i lubie:-) 16.07.08, 21:50
          i zgadzam sie z toba. sztuka jest samodzielnie wszystkiemu podolac- tak jak ty.
          nawet moglabys mnie skrytykowc za moje lenistwo i nierobstwo bo mysle, ze do
          piet ci nie dorastam.
          nie trzeba latac do kosmetyczki, fryzjera, manicure, pedicure itp. ja chodze bo
          urodzie musze pomocwink nie urodzilam sie naturalnie piekna zatem moje wizyty w
          wyzej wymienionych miejscach to mus!
          • gryzelda71 Re: zebra! ja ciebie cenie i lubie:-) 16.07.08, 22:02
            lilka69 napisała:

            > nie trzeba latac do kosmetyczki, fryzjera, manicure, pedicure itp. ja chodze bo
            > urodzie musze pomocwink nie urodzilam sie naturalnie piekna zatem moje wizyty w
            > wyzej wymienionych miejscach to mus!

            O mateczko....Już o nic nie pytamsmile)))
            • lilka69 Re: gryzelda 16.07.08, 22:10
              widzisz- mam troche dystansu do siebiesmile

              ja lubie byc zawsze super wiec byle przecietny wyglad mnie nie zadowala.stad ta
              harowka! ale tipsow nie mam. ja nie z tych. choc tez roznie bywa z kobietami z
              tipsami wiec sorry-nie chce sie zagalopowac.
          • mathiola Re: zebra! ja ciebie cenie i lubie:-) 16.07.08, 22:29
            przeczytałam dwa razy i nadal nie rozumim. Dlaczego Zebrze się Lilka
            przyznała do wad i słabości a nam wiecznie wciska że jest
            ideałem??? ;P
            • lilka69 Re: mathiola 16.07.08, 22:34
              bo ja umiem przyznac, ze sa lepsi, madrzejsi, ladniejsi ludzie ode mnie.umiem i
              to zebrze napisalam.
              napisalam to PUBLICZNIE a nie prywatnie zatem czytajcie do woli!smile

              ja nie wciskam wam, ze jetsem idealem tylko pisze to, ze w zyciu mam farta pod
              wieloma wzgledami.
          • zebra12 Lilka.... 17.07.08, 07:41
            Ale ja nie mówię, ze ja sobie radzę. Czasem wymiękam. Nie jestem wzorem, wręcz
            przeciwnie. Dobrze, że są normalnie, odpowiedzialni mężowie, że ludzie godnie
            zarabiają, że mają jedno dziecko, jak ich nie stać, a nie troje....
            Ja mam wciąż do siebie pretensje, że głupio ułożyłam swoje życie. Tyle, że w tym
            wszystkim, staram się najlepiej jak potrafię. Tylko wciąż mi nie wychodzi...
            • lilka69 Re: zebra-wychodzi ci!:-) 17.07.08, 13:10
              tylko sama chyba siebie nie doceniasz!
        • wieczna-gosia Re: Lilka - syty głodnego nie zrozumie.... 17.07.08, 10:51
          > Mam 3 dzieci, nigdy nie miałam opiekunki, bo mnie na to nie było stać!

          ja w analogicznej sytucji pilnowalam dzieci kolezanek w zamian za opieke nad moimi.

          jestes zebra nasza etatowa forumowa meczennica. No, niektore kobiety tak maja,
          ze po prostu okolicznosci sa nie sprzyjajace wiec nigdzie nie chodze bez dzieci,
          cale zycie z dziecmi, nigdzie nie wyjezdzam i w ogole nic nie robie. I o ile
          rozumiem ze masz depresje, z ktora jak pamietam nic nie robisz i rozumiem ze
          ktos moze byc po prostu chory- to w swietle tego ze non stop podpierasz sie tym
          ze tak samo sie dzieje od 11 lat iw zasadzie twoje zycie przed rozstaniem i po
          rozstaniu NICZYM sie nie rozni procz braku meza- przeraza mnei twoja postawa
          zyciowa. serio- uwazam ze to jest wyuczona bezradnosc i w swietle tego ze masz 3
          corki, ktore tez beda matkami- lest to dolujace ze mozesz im przekazac takie
          zalamanie rak.

          A w krakowie bank czasu z tego co pamietam dziala preznie.
    • elejna Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 13:22
      Ja dbam o siebie, kosztuje mnie to sporo wysiłku bo cierpie na brak
      czasu ( mąz w rozjazdach wiec własciwie wychowuje sama 4 latka,
      pracuje na cały etat , prowadze dom)ułatwiam sobie zycie -wiekszosc
      zakupów robie przez internet mam swoje ulubione zagraniczne sklepy ,
      ulubione marki , zaoszczedzam czas i pieniadze.Czynnosci kosmetyczne
      to dla mnie rutyna , po prostu mam to we krwi, wykonuje odruchowo ,
      nie ma ze mi sie nie chce.Natomiast owszem mam problem ale z
      utrzymaniem zadbanego domu, marzy mi sie idealne mieszkanie , zawsze
      czyste zadbane, niestety nie ma na to szans , mam dziecko które
      wciaz rujnuje , bałagani nawet teraz gdy mam urlop i wciąz chodze
      ze szmatą nie mam porzadku , niestety nigdy go miec nie bede.
      • marta11.net Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 15:42
        Dziewczyny, to wcale nie jest tak, że mi sie nie chce zadbać o siebie, jak by mi
        się nie chciało, to temat bym olała.
        Jestem z dzieckiem sama w domu przez ok.14 godzin, w weekendy mąż trochę pracuje
        w domu, a czesto go nie ma, bo jeździ w delegację, babcie mam daleko, nie
        przyjadą na moje zawołanie.
        Wiem, że wiele matek jest w identycznej sytuacji, a jednak sobie radzą, mnie to
        przychodzi z trudem, ale staram się jak mogę pogodzić wszystko ze sobą.

        jeszcze słówko do lilka69, nie znasz mnie, nie widziałaś na oczy, a rzucasz
        takie teksty, że robi się przykro, jeżeli Tobie wystarczało czasu na piłowanie
        paznokci, bo miałaś nianię i męża do pomocy, to tylko pogratulować, mnie się tak
        nie poszczęściło, więc jak masz komuś zrobić przykrość swoimi wypowiedziami, to
        lepiej zaniechaj odpisywania. Tak swoją drogą ciekawe czy Ty jestś taka boska,
        bo może własnie o tobie jakaś kobieta pomysli, że chyba niepokalane poczecie
        nastapiło, bo w naturalny sposób nijak się by nie dało.
        Pozdrawiam
        • wilma11_6 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 15:58
          Brawo Marta, fajnie dowaliłaś lilce, kobieta nie ma za grosz taktu
        • kali_pso nie przejmuj się Lilką;) 16.07.08, 16:05
          Jej nie można traktować poważniewink
        • beata-to-ja Re: marta11 16.07.08, 16:55
          Wiele z nas przechodzilo podobne rozterki.Moje mlodsze dziecko-
          obecnie już roczne od skończenia 4 mcy w dzień spalo po 10-
          30minut.Wszyscy liczyli z zegarkiem w ręku jaki rekord dlugości
          swojego snu pobije.
          Tez bylo bardzo absorbujące.I też nie mialam czasu na dbanie o
          siebie. Byly chwile,że siedziałam w domu wyjąc w poduszkę, bo
          oczywiście poziom samooceny był zerowy.Ale minęło.Zaczęło się od
          kilku godzin dla siebie dwa dni pod rząd.Dziecko dałam na spacer
          babci. Przez ten czas wysprzatalam dom, a drugiego dnia zabrałam się
          za siebie.A później juz było łatwiej.Bo poczatek, punkt odniesienia
          już był. Jak dziecko skrzeczało w łózeczku, bo mnie nie widziało,
          gadałam do niego, a sama-makijaż.Kąpiele-wieczorem, gdy spalo(z tego
          co piszesz, twoje też śpi dość szybko, więc masz szansę)
          Bądź z siebie dumna, bo tak jak piszesz
          > Wiem, że wiele matek jest w identycznej sytuacji, a jednak sobie
          radzą, mnie to
          > przychodzi z trudem, ale staram się jak mogę pogodzić wszystko ze
          sobą.
          I oto chodzi.trening czyni mistrza.
          I potwierdzam słowa że nie bierz do siebie słów między innymi
          lilki69 bo część dziewczyn tutaj to jakby z kosmosu się wzięły.
          Nie ubliżając nikomu. Pewnie doradzą ci byś przeprowadziła się do
          innego miasta, jak nieraz czytam w ich poradachsmile
          • marta11.net Re: marta11 16.07.08, 20:49
            Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo za pocieszenie i rady, będę walczyć o chwilę dla
            siebie, nie wiem czy się uda, ale wiem, że teraz już muszę jakoś zmienić swoją
            sytuację, bo jestem naprawdę wyczerpana psychicznie i fizycznie.
            pozdrawiam
            • lila1974 Re: marta11 16.07.08, 21:25
              To w ramach pocieszenia jeszcze dodam od siebie 5 groszy smile

              Moje pierwsza córka to była taka luzacka pannica, że myśl o drugim
              dziecu napawała mnie radością wprost niebotyczną. Jak się urodziłą
              druga i nieco poprzebywałą na świecie to z podziwu wyjść nie mogłam,
              że trafił mi się tak upierdliwy egzemplarz. nawet z karmienia
              piersią zrezygnowałam szybciej niż przy pierwszej, bo po prostu
              świra dostawałam z tym wiecznym majtaniem cycem w tę i wewtę.

              I pewnego dnia moje dziecko zmieniło się diametralnie. Z rzepa
              uwieszonego wiecznie mojego ogona stała się samodzielnym, mało
              absorbującym dzieciaczkiem (kole 2 lat chyba) i tak ma do dziś
              (wkrótce będzie 4).

              Niech Cię zatem pocieszają dwie myśli:
              1. inni tez przez to przechodzą lub przechodzili
              2. jest szansa na poprawę

              Wytrwałosci smile
        • lilka69 Re: marta i inne dziewczyny stojace okoniem 16.07.08, 21:55
          no wlasnie- dobrze napisalas-wiele kobiet jest w twojej sytuacji, nie maja
          pomocy znikad a slicznie wygladaja i nie uzalaja sie. co wiecej ty masz jedno
          dziecko a inne maja 2-3. brak zorganizowania.


          a do innych- znowu widze to samo przytakiwanie sobie. rozumiem, ze wy kiepsko
          wygladacie, nie dbacie o siebie i w jakis sposob musicie odwrocic kota ogonem. a
          potem sa zale na forum, ze maz zdradza. ciekawe dlaczego?
          • gryzelda71 Re: marta i inne dziewczyny stojace okoniem 16.07.08, 22:10
            Lilka,ja nie będę zdziwiona jak ciebie mąż zdradzi.Nie ze względy na zaniedbaną
            urodę rzecz jasna hehehe
            • lilka69 Re: gryzelda 16.07.08, 22:14
              no zobaczymy. dam ci znac kto kogo pierwszy jesli sie tak ewentualnie zdarzysmile
          • kali_pso No ciekawe... 16.07.08, 22:33
            ..może dlatego, że nie nosimy butów za conajmniej 250 zł?winkP
    • lilka69 Re: jeszcze jedno o czasie na urode 16.07.08, 22:05
      widocznie kobiety jakos znajduja czas bo mieszkam w warszawie i tu bardzo duzo
      jest zadbanych i ladnych kobiet. milo popatrzec. az sama musze sie niezle
      nastarac, zeby nie wygladac gorzej. a tak naprawde to meczacesmile
      • beata-to-ja Re: jeszcze jedno o czasie na urode 16.07.08, 22:25
        lilka, a w jakim wieku masz dziecko/dzieci?
        • lilka69 Re: jeszcze jedno o czasie na urode 16.07.08, 22:30
          jedno dziecko-niecale 3.
          a czemu pytasz?
      • mathiola Re: jeszcze jedno o czasie na urode 16.07.08, 22:33
        ę ą ;P
        W Warszawie pani, to dopiero się mieszko, tyle tam śnicznotek
        chodzi ;P
        A w której części, bo w tych co ja się poruszam to takie czasem
        ślicznotki spotykam, że HEJ!! Jak w każdym mieście, w którym bywałam
        (bo ja z tych bywałych niegdyś)
        • beata-to-ja Re: jeszcze jedno o czasie na urode 16.07.08, 22:46
          Dlatego, ze twoje posty sugerują mi, ze na siłę chcesz komuś
          dolożyć. Czy TWOJE dziecko gdy bylo takie małe nie absorbowalo Cię?
          Jeśli nie, to nie dawaj rad, bo nie wiesz co to znaczy być na
          miejscu matki takiego malucha.Jeśli było absorbujące, to albo
          zapomniałaś jak to było, albo miałaś nieocenioną pomoc w kimś
          trzecim. Ale jak pisze założycielka postu-ona nie ma nikogo
          bliskiego na zawolanie, a mąż pracuje dużo.Wyobraź sobie że są
          zawody gdzie niestety pracuje się dużo.Zwłaszcza, jeśli kobieta
          decyduje się na wychowawczy, na facecie spoczywa obowiązek
          zapewnienia im (dziecku i zonie) w miarę godziwego życia.Mój mąż też
          ciągnie 2 etaty, i nie robi tego dla przyjemności.A w moim przypadku
          nie mam z kim zostawić dziecka-dziadkowie w wieku jeszcze
          produktywnym, więc zarabiają. Do żłobka dziecka nie przyjęli, bo
          alergię ma na kilkanaście rzeczy. Opiekunka odpada, bo moja praca
          zaczyna się od 5,30 i żadna na 5 rano nie zjawi się u mnie w domu.
          Dlatego mąż pracuje tyle i już. A dbanie o swój wizerunek- wybacz,
          ale dziewczyna prosiła o radę JAK znaleźć czasa nie o "zdołuj mnie
          bardziej".
    • rotera Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 16.07.08, 22:50
      ja przy pierwszym też nie miałam czasu kompletnie,nawet na wc
      zęby miał już w pierwszym miesiącu, kolki do 8, też tylko rączki,
      ale te rączki to była tylko i wyłącznie moja wina
      przy drugim zmądrzałam, żadnych rączek, żadnego spania przy piersi,
      żadnych jazd maratonowych wózkiem
      część tych rzeczy robiłam zupełnie świadomie, część wymogł na mnie
      starszy synek wtedy 2,5, bo musiałam się nim zająć i ręce musiałam
      mieć wolne do plasteliny, kredek itp
      młodszy-karmienie, odkładanie, wył przez miesiąc najpierw po 40 min,
      poten po 15, potem po 3, teraz ma 2 lata i jak chce spać to robi
      wszystkim 'papa' i idzie do swojego pokoju, do swojego łóżeczka sam

      strszego 4 latka do tej pory trzeba przytulać i usypiać z nim,
      melduje się też nad ranem (wczesniej po godz) w naszym łóżku,
      a wszystko przez moją głupote i wtedy wygode, niewyobrażanie sobie
      jak może zapłakać, odbija nam się to czkawką i jest nie do
      odkręcenia, albo odkręcenia ale w bardzo tragicznych okolicznościach
      jak np. wprowadzenie spania we własnym pokoju, we własnym łóżku i
      odprowadzanie wyjącego prawie 3 latka wtedy.

      rady
      -wszystkie zmiany łatwo w miare wprowadzić do 6 mż, potem dziecko
      świadomie zaczyna manipulować płaczem, pamięta, zmiany trudne
      -naucz dziecko zasypiać samo, nie na rękach, nie obok Ciebie, nie
      wymsykaj się bo potem będzie miało rok i o 12 urządzi wycie 'mamy
      nie ma'
      - nie lataj na te spacery po 3h, bo Ci nogi odpadną, ładnie śpi na
      dworze, pokrąż dookoła domu, wstaw razem z wozkiem na balkon, taras
      itp, zabezpiecz, klapnij obok,
      -zakwili, nie pokazuj się, schowaj się pod wozkiem, poczej może po
      min przestanie, jak nie pogłaskaj, znów się schowaj, powtarzaj do
      upadłego wreszcie przestanie
      - Twoja twarz działa 'jak płachta na byka' czasem, widzi to płacze,
      w tym wieku co z oczu to z serca
      - nie zapominaj, że akumulatory Ci siadają, długo tak nie polecisz,
      i co tu się oszukiwać łatwiej w najbliżym czasie nie będzie, potem
      zacznie siedzieć, przewracać się na twarz, drzeć się w niebogłosy bo
      będzie chciała raczkować a nie będzie jej wychodzić, potem zacznie
      stawać i będzie prowadzanie i Twój kręgosłup będzie wył i kwiczał od
      ciągłego schylania, potem zacznie chodzić, ale głupiutkie jeszce
      będzie więc oczy dookoła głowy, bo ściągnie wszytko, a puszczona na
      chwile oczywiście ruszy w strone ulicy, ok 2 lat zmądrzeje, ale
      wtedy przyjdzie bunt dwulatka, mniejszy lub większy, a potem już z
      górki
      -może troche drastycznie opisałam, ale jakieś 1,6 zapierdzielania
      przed Tobą, więc rozłóż siły na potrzeby
      -Pania do opieki wprowadz, zniknij z oczu, jak zacznie wyć nie
      wychodz,nie odzywaj się, siedz w pokoju obok, ma myśleć, że Cię nie
      ma, potem będzie coraz ciężej kogoś wprowadzić, będzie 'mama' i
      koniec i nawet tata w pewnym wieku będzie 'oprawcą' bo tylko 'mama'
      będzie na tapecie
      - ogłuchnij, wez do łazienki, myj się, mów do niej, niech wyje,
      powyje kilka razy, za którymś załapie
      -skombinuj sobie jakiś koc/podkładke, rzucaj na podłoge tam gdzie
      jesteś, np w kuchni i gotuj sobie obiad, wywal te wszystkie bajery,
      zwykły koc i drewniana łyżka, albo metalowa miska, albo trzepaczka
      zajmą ją na dłużej
      - czas spania dziecka jest dla Ciebie, nie na gotowanie, przepierke
      itp, to możesz robić z dzieckiem (powoli nauczy się cierpliwość)
      spanie jest na komp, gazete, maseczke na facjacie, gazete...

      kosmetyki
      ogranicz
      - tusz do rzęs/brwi transparentny, bezbarwny (nie ma jak się
      rozmazać)
      -podkład pod fluid, baza, np dax - wygładzający na 12h, ściągający
      (tapety nie masz, ale cera wygląda świeżo)
      -krem garnier, wygładzający, odświeżający, ściągajacy na 12h efekt
      jak wyżej
      -krem pod oczy też garnier jak wyżej

      -fryzurke polecam jakąś prostą, łatwą w układaniu, jeśli lubisz to
      krótką/półkrótka, nieskomlikowaną, odcień zbliżony do własnego, na
      balejaże nie masz czasu

      generalnie dobrzeby było gdyś się zrobiła zawzięta na siebie, jeśli
      nie wywalczysz sobie (nawet z samą sobą) chwili wolnego, musu na
      siebie to będzie coraz ciężej
      wytłumacz sobie jakoś - jak wychodzisz do fryzjera, dziecko zakwili,
      to wracasz, no nie
      a gdyś w tej danej chwilii wychodziła np do pracy/na pogrzeb/ do
      szpitala do bliskiej osoby w potrzebie
      i wtedy musiałabyś wyjść prawda?
      przeprogramuj się, bo co innego byc z dzieckiem na wych, czy
      macierzyńskim a co innego bać się samemu oddychać,
      jesteś dostateczną ilość czasu z dzieckiem, jakiś czas należy się
      też tylko Tobie, bo 'bycie' z noworodkiem jest badziej wyczerpujące
      niż praca zawodowa
      • marta11.net Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 17.07.08, 07:34
        rotera, dzięki Ci bardzo, no właśnie takiego tekstu potrzebowałam, zwięźle i bez
        owijania w bawełnę, wiem, że przede mną jeszcze lata ciężkiej pracy, ale
        naprawdę jak czytam, że wam się jakoś udaje funkcjonowac normalnie, to zaczynam
        wierzyć, że mnie też jakoś się uda.
        Na początek odpuszcze trochę sprzatanie, bieganie z mopem po domu, bo z córka to
        będzie dłuższa przeprawa.
        dzięki
        • rotera Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 17.07.08, 10:05
          nie ma za co,
          a tak sobie własnie pomyślałam, skoro masz fundusz na opiekunkę to
          może znajdziesz fundusz na panią do sprzatania, nie wiem gdzie
          mieszkasz, ale wydatek ok 50pln, a ulga duża,
          sprzątanie, mycie okien, prasowanie - wszystko to odpada
          Pani wchodzi, Ty wychodzisz na spacer
          a jak mała zacznie raczkować/chodzić i tak będziesz miała co robić

          ja opiekunki nie mam, ale mam panią do sprzątania (zatrudnioną jak
          starszy miał pare miesięcy)
          mam też dziadków który w tygodniu nie, ale w sb, albo nd biorą na 2-
          3h i wtedy jest to czas dla mnie i dla męża, nie na sprzatanie itp

          co do usypiania, jeśli zamierzasz to wprowadzić to zawsze w tym
          samym miejscu, najlepiej łóżeczku, z tym samym kocykiem, jednym
          misiem, najedzone/napite/przewinięte o tej samej porze,u mojego
          zadziała też pozytywka, taka naciągana.
          kiedyś ja ją naciągałam(miś z pociąganym sznurkiem- wisi nad
          łózeczkiem), teraz sam ją sobie włącza
          • marta11.net Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 17.07.08, 10:25
            oj, to, to właśnie panią do sprzątania bardzo bym chciała, nie wiecie może jak
            znaleźć w Wa-wie taką panią? ponoć lepiej Ukrainkę niż Polkę, tylko jak dotrzeć
            do nich, czy ktoś ma namiary, albo kogoś może polecić? będę szalenie
            zobowiązana, dzięki
            • mathiola Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 17.07.08, 10:50
              jedna dziewczyna niedawno pytała o taką pracę tu na forum, jej nick
              to z dzieckiem czy jakoś tak.
            • rotera Re: pani do sprzatania 17.07.08, 13:45
              nie dyskryminuje nacji, ale
              od zawsze przychodziła do mnie Polka
              do koleżanki przychodziła Ukrainka więc porównuje na tym tle

              - Polka - spisujesz z dowodu, w razie jak coś zginie, stanie się,
              wiesz gdzie mieszka
              - Ukrainka- czasem jedzie do domu i wtedy na jakiś miesiąc, dwa,
              czasem ma problem z granicą/vizą itp więc mimo, że się uwówiła nie
              przyjedzie, święta wypadają inaczej i zostajesz z syfem na
              Wielkanoc,Boże Nar
              i wbrew pozorom Ukraika mojej koleżanki miała wyższą stawke niż
              Polka która do mnie przychodziła, plus doliczała za każde okno, tu
              okna są w cenie
              stawka jaką obecnie płace to 10pln za h, domek pod Wawą, Pani jest
              ok 8h, po wakacjach 10-11
              wczesniej płaciłam 50 lub 60pln za 8h (jedna Pani znalazła prace na
              etacie, druga robiła na odwal się i się pożegnałyśmy)
              -teraz mam b. sympatyczną Panią, mieszka niedaleko, ok 40,
              niedosprząta tu i tam, ale wiem gdzie więc na bieżąco poprawiam, nie
              wiem czy w związku z tym będziemy się rozstawać, raczej przymkne na
              to oko, bo jak trzeba to zostanie na pół h z moimi dziećmi, zawsze
              też jak młodszy był noworodkiem mówiła mi, żebym się spokojnie
              poszła umyć i ubrać, jakby marudził to ona się nim zajmie
              -dzieci ją b.lubią i traktują jak członka rodziny ( a to przy moim
              starszym nieśmiałku b. ważne)
              -znam ja, wiem gdzie mieszka, wiem jaką ma sytuacje rodzinną, nie
              mam problemów z zostawieniem jej kluczy/samej w domu
              nie przy każdej tak było


              pań było kilka, ta ostatnia jest z ogłoszenia jakie daliśmy na
              internecie na stronie naszej okolicy, daliśmy też w gazecie,na
              słupie itp.
              jej syn odpowiedział w jej imieniu na mail, umówiłyśmy się,
              ustaliłyśmy okres próbny
              -najlepiej jak Pani u kogoś już sprząta, ma rozeznanie co i jak

              dwie poprzednie Panie były od znajomych, jedna super i tej nikt nie
              dorówna (lepiej ode mnie)-dzieci ją lubiły,
              druga niefajnie plus dzieci się jej bały, więc nie ma regóły,
              ta obecna tak pośrodku plus dzieci ją uwielbiają
    • joy76 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 17.07.08, 10:31
      ...pominę udział w połowie zjadliwych wątków nie na temat,jednakże zasugeruję
      niektórym emamom poszerzenie horyzontów i nie mierzenie innych swoją bardzo
      ograniczoną miarką...

      wracając do tematu:
      ja też nie mam nikogo do pomocy przy młodej za wyjątkiem męża w krótkich
      chwilach gdy nie jest w pracy, opiekunka będzie dopiero za parę tygodni jak
      wrócę do pracy,kończy opiekę nad wcześniejszym dzieckiem, a zależy mi na
      współpracy z tą konkretną osobą.
      1)jak już napisano, koniecznie wprowadź zmiany teraz, młoda się
      przyzwyczaja...rozłóż koc/kojec obok siebie, rób co trzeba i nawijaj do córci co
      robisz, daj jej bezpieczne przybory kuchenne lub jej zabawki - powoli się
      nauczy,że to taka nowa zabawa
      2)mała jest coraz ciekawsza świata więc zmień czas spaceru i wychodź gdy NIE
      ŚPI, a te 3 godziny drzemki poświęć dla siebie a przy okazji nie rób sobie
      wyrzutów sumienia, matka też człowiek.
      3)jeśli możesz sobie pozwolić na opiekunkę, to już teraz oswajaj z nią córeczkę.
      nie tylko chodzi o lepszą organizację gdy ktoś się zajmie małą, ale gdyby coś
      się działo losowego, to mała musi z kimś zostać. u mnie w rodzinie w ostatnim
      czasie dużo jest smutnych wydarzeń typu pobyt w szpitalu,rehabilitacja z dala od
      domu, śmierć i pogrzeb więc córcia /niedługo skończy 8 m-cy/ od małego
      przyzwyczajana była,że mamy nie ma /jak karmiłam piersią, to odciągałam pokarm
      plus flacha, a ja laktator w torbie i w świat/.
      4) fryzjer - chodzę regularnie, pierwszy raz 3 tygodnie po porodzie, a ponieważ
      robię i balejaż i strzyżenie to z dojazdem nie ma mnie w domu ponad 3 godziny.
      fryzurę fryzjerka dobrała mi taką,że nie muszę spędzać rano dużo czasu przy
      modelowaniu, codziennie rano umyję,wysuszę, wetrę odrobinę pasty i już /a włosy
      mam do ramion/.
      5) nie reaguj panicznie na płacz, mała już wie, jaki jest efekt. też tak miałam
      ale oduczył mnie tego mąż, bo doprowadziłam do sytuacji,że nie tylko nie miałam
      jak spokojnie się umyć czy ubrać, ale i do wc iść. zaobserwował,że mała się
      uspokaja bo wie,że zawsze przyjdę,gdy nie przychodziłam to po pierwszym wielkim
      ryku przestawała na chwilę i czekała z następnym na moją reakcję. teraz
      wystarczy,że powiem,że zaraz przyjdę, i się uspokaja, potrafi poczekać
      kilka,kilkanaście minut aż skończę co trzeba.
      6)porządki to temat rzeka - prawda jest taka,że zaraz Twoja córcia wyruszy na
      podbój świata, więc skupiałabym się głównie na tym,co trzeba zabezpieczyć/usunąć
      z jej widoku, bieżącym utrzymywaniu podłóg w czystości itp. u mnie nie ma
      nieładu czy rozgardiaszu,ale nie robię w domu świątyni, wyznaczyłam sobie jedno
      miejsce,w które chowam rzeczy do zrobienia "kiedyś". ogólnie trzeba nauczyć się
      odróżniać rzeczy ważne od dupslików i tym drugim pozwolić leżeć odłogiem.
      7) gotowanie - gotuję raz na 2 dni,mrożę półprodukty lub dania typu fasolka po
      bretońsku czy gulasz, zawsze mamy 2-3 paczki mrożonych pierogów i mieszankę
      warzywną na szybką zupę.

      życzę Ci,abyś jak najszybciej z matki polki sfrustrowanej doszła do opcji matka
      polka zadowolona z życia
    • marcelina4 Re: Dziewczyny jak znajdujecie czas 17.07.08, 17:11
      marta, ja miałam identyczny problem z moją córką, która jest w identycznym
      wieku, też wyła całymi dniami, nie moglam nigdzie wyjść, nawet do lekarza był
      problem, bo z mężem nie chciała zostawać.
      Piszesz, że córa ładnie śpi na spacerach, to załatw sobie jakąś panią do
      spacerów z dzieckiem, skoro śpi, to i tak nie zauważy kto pcha wózek. jak tak
      właśnie zrobilam, tylko mnie się troche pofarciło, bo mam sąsiadkę, samotną
      kobietę, ona bardzo zachwycala się moją Olką i zawsze żalowala, że sama wnuków
      nie ma, więc kiedyś od słowa do słowa zaproponowała, że pójdzie z małą na spacer.
      Teraz chodzi z nią tzry razy w tygodniu, a ja w tym czasie załatwiam swoje
      sprawy, albo leżę w domu i nic nie robię.
      Z początku to było tak w formie sam opomocy sąsiedzkiej i dla przyjemności tej
      pani, ale później glupio mi się zrobiło, więc zaproponowałam pieniądze, ale
      przyjąć nie chciała, więc ja jej robię zakupy w hipermarkecie, bo sąsiadka nie
      ma jak dojechać, a dźwigać siaty jadąc autobusem, to średnia radocha. Zawsze na
      zakupach coś dorzucę jej od siebie, jakiś lepsiejszy towar w ramach
      podziekowania i jest naprawdę super. Córa przyzwyczaiła się już do sasiadki i
      cieszy się na jej widok.
      Może u Ciebie w okolicy tez kogoś takiego znajdziesz, albo po prostu za kasę
      wynajmij panią na spacery, trzy dni w tygodniu, to mialabyś dziewięć godzin
      tylko na swoje potrzeby, to naprawdę dużo, powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka