marta11.net
20.08.08, 09:06
Byłam wczoraj świadkiem okropnego wybryku ( a może już przestępstwa )!
Ale po kolei: wyszłam wczoraj wczesnym popołudniem z dzieckiem na spacer do
pobliskiego parku. Miejsce od zawsze uważane było za bezpieczne, dwa place
zabaw dla dzieci, ogromny teren zieleni, bardzo fajne miejsce. zawsze dużo tam
matek z dziećmi, starszych osób, rolkarzy i rowerzystów. No i właśnie
rowerzysta wczoraj dopuścił się czegoś okropnego, człowiek jechał szybko na
rowerze, slalomem między ludźmi i nagle nie wiem dlaczego sypnął kobiecie
idącej z dziećmi czymś w oczy! Kobieta zaczęła okropnie krzyczeć, a ten
bandzior zniknął zanim ktokolwiek zdążył zareagować.
ludzie podbiegli to tej kobiety, ona trzymała się rękami za twarz i krzyczała,
ktoś wezwał pogotowie i policję.
Dzieci tej pani bardzo płakały, ja wzięłam jedno na ręce, jakaś kobieta wzięła
drugie.
Przyjechało pogotowie, poszkodowaną zabrali do szpitala, a dzieci zostały nam
na rekach!
Policjant miał torbę poszkodowanej i wiedzieli kim jest, mieli powiadomić męża
o wypadku.
czekałysmy z dziećmi przy radiowozie aż przyjedzie ich tata.
Jestem w taki szoku, że boję się dzisiaj wyjść z domu z dzieckiem, nie wiadomo
kim był napastnik i przede wszystkim czym i dlaczego sypnął w oczy kobiecie,
mam nadzieję, że nic złego jej się nie stało i nie będzie miała problemów ze
wzrokiem, a tego bandytę jak złapią, to powinni wsadzić do pudła i klucz do
Wisły wyrzucić, bydlak jeden!
Normalnie strach już z domu wychodzić, wariaci łażą po ulicach, a ja cieszyłam
się, że mieszkam w spokojnej dzielnicy!