Umówcie się babki ze mną na piwko przed monitorem wieczorową porą

Zgryz mam
i muszę go znieczulić piwkiem. Wczoraj zadzwonił Ktoś - z czasów
przedmałzowych, pradawnych wręcz. Kiedyś coś wisiało w powietrzu, coś zostało
niedopowiedziane, wyjechał za granicę. Nie było rwania szat, ot, parę nocek
przepłakanych.Później małż, dzieci, bardzo fajne życie. I nagle telefon, że
chciałby się zobaczyć, on wiedział wtedy, że coś wisiało w powietrzu, chciałby
powspominać...A ja (no musi być brazilian soap opera

mu na to, że zbyt wiele
czasu upłynęło, że małż kochany i dzieci...i się nie spotkam...I tak piszę
tego posta i dumam, co by było gdyby wtedy...Ale głupia pinda ze mnie..ech