02.09.08, 13:12
Skończyłam 20 lat i co mogę powiedzieć o swoim życiu? o sobie samej?
Nic dobrego... wszystko przez co dziś przechodzę jest wina tego że
moi rodzice popełnili błąd wychowawczy. Jestem ich 4 dzieckiem
przede mną mieli 3 synów. Od początku chowano mnie na panią z miasta
choć mieszkamy na wsi moim jedynym obowiązkiem było dobrze sie uczyć
nie przejmowali sie tym ze rzadko wykonuje prace domowe takie jak
sprzątanie, gotowanie, pranie, nie gonili mnie do pracy w polu czy
oborze. Dziś tego żałuje że tak mi pobłażali. Chcieli dla mnie
lekkiego życia w mieście. Kiedy byłam w klasie maturalnej zachorował
mój ojciec który był moim wzorem, w ciągu 5 miesięcy choroba tak
postąpiła ze zmarł, byłam akurat w szkole kiedy zadzwonił do mnie
brat i mi o tym powiedział płakałam prze minutę a później poczułam
ulgę i spokuj to mnie zadziwiło. w domu przu trumnie wylałam morze
łez i na pogrzebie póżniej jaeszcze prze jakis czas płakałam na
kazdej mszy na jakiej byłam ale tak ukratkiem. Po śmierci taty
olałam szkołe nie uczyłam sie tak jak kiedyc wolałam chodzic doic
krowy i wywozic obornik. Od 1,5 roku podobał mi sie mój sasiad
starszy odemnie o 10 lat zaczełam go podrywac i zapraszac do siebie.
Po zdanej maturze przeprowadziłam sie do niego bo sytułaciaw domu
nie była naj lepsza wiele kótni słyszałam a wszystko to przez spadek
jaki został po tacie. miałam dosc takiego domu i zycia, moja rodzina
sie rozpadła bo zabrakło jednej osoby! myslałam ze u niego zaznam
spokoju który był mi tak wtedy potrzebny ale sie pomyliłam. Byłam
batdzo głupia i naiwna ze tak myslałam. Rodzina mojego meża jest
patologiczna wiedziałam o tym od dawna ale mnimo to zrobiłam tak jak
zrobiłam. tesc stał sie pijakiem bo tesciowa jego była żona to podły
i cwany człowiek zło wcielone. choc maja po 70 lat to jeszcze
potrawia sie tak wyzywac ze na całej wsi słychac i przyjeżdza
policja. wiec poszłam w tem głupi dom po miesiacu zaszłam w ciaze
zle sie czułam wogule nie pracowałam oco tesciowa darła na mnie
morde a marzeczomy jej w tym nie przeszkadzał, do tego sam opowiadał
o wszystkim mamusi, jak sie zorientowałam to po 2,5 miesiaca
odeszłam do mamy przyjeła mnie ale do dzis płacze na demna ze tak
zmarnowałam sobie zycie. Z marzeczonym sie widywałam jakos
rozmawialismy ale bardzo sie na nim zawiodłm wiec troche to zajeło
za nim sie dogadalismy w miedzy czasie poszłam na stydja. Wróciałam
do niego i tego patologicznego domu po 2,5 miesiaca szykowalismy sie
do ślubu który wzielismy jak byłam w 7 miesiacu ciazy. Moja rodzina
odradzała mi tego ale ja gó..ara bałam sie zycia i tak sie do niego
przyczepiłam. Z tesciowa wiecznie mam zgrzyty bo za mało robie bo
wszystko zle ha mam za swoje powiecie i to prawda. wiele wypłakałam,
po porodzie mam depresje i z.. samoocene i jeszcze gorzej sie
nie przykładam do roboty a ona i mój maz jerzdza po mnie jeszcze
bardziej choc On wie ze jestem chora a co do pracy to wiele musi
mnie nauczyc, mamusia go buntuje on jej wszystko opowiada bo Matka
wiecej mu pracuje jak Zona bla bla bal wiec z..e zycie ma od
samych narodzin - wogule nie powinno mnie byc na tym świecie ale
niestety jestem... czasem mysle ze cos sobie zrobie. najleprze jest
to ze ja nie umniem od niego i tej rodziny odejsc jak dziecko boje
sie samodzielnego życia złamapam sie w półapke przez głópote sama
sie pokarałam...

Obserwuj wątek
    • bubcia75 Re: Mama 02.09.08, 13:43
      Weź się w garść! Co się stało, to się nie odstanie. Masz dla kogo
      żyć, masz dziecko. Jeżeli nie radzisz sobie ze sobą, podejrzewasz
      depresję, pogadaj z psychologiem, na pewno w pobliskim większym
      mieście przyjmuje dobry psycholog. Rodzinie nie musisz mówić o
      psychologu, niech myślą, że jedziesz coś załatwić.
      Odchowaj dziecko, znajdź pracę i potem pomyślisz co dalej. Niestety,
      niezależność kosztuje, trzeba zarabiać. Teraz pamiętaj o
      antykoncepcji, to podstawa, jeżeli chcesz szybko zmienić swoją
      sytuację. To jest oczywiście moje osobiste zdanie, nie traktuj mojej
      rady jako wyrocznię...

      No i jak myślisz o studiach, to popracuj nad ortografią, wiem, że
      pisałaś to w emocjach, ale błędy aż biją po oczach...
      • flawinia Re: Mama 02.09.08, 14:09
        Skończyłam 20 lat i co mogę powiedzieć o swoim życiu? o sobie samej?
        Nic dobrego... wszystko przez co dziś przechodzę jest wina tego że
        moi rodzice popełnili błąd wychowawczy. Jestem ich 4 dzieckiem
        przede mną mieli 3 synów. Od początku chowano mnie na panią z miasta
        choć mieszkamy na wsi moim jedynym obowiązkiem było dobrze sie uczyć
        nie przejmowali sie tym ze rzadko wykonuje prace domowe takie jak
        sprzątanie, gotowanie, pranie, nie gonili mnie do pracy w polu czy
        oborze. Dziś tego żałuje że tak mi pobłażali. Chcieli dla mnie
        lekkiego życia w mieście. Kiedy byłam w klasie maturalnej zachorował
        mój ojciec który był moim wzorem, w ciągu 5 miesięcy choroba tak
        postąpiła ze zmarł, byłam akurat w szkole kiedy zadzwonił do mnie
        brat i mi o tym powiedział płakałam prze minutę a później poczułam
        ulgę i spokój to mnie zadziwiło. w domu przy trumnie wylałam morze
        łez i na pogrzebie później jeszcze prze jakiś czas płakałam na
        każdej mszy na jakiej byłam ale tak ukrytkiem. Po śmierci taty
        olałam szkolę nie uczyłam sie tak jak kiedyś wolałam chodzić doić
        krowy i wywozić obornik. Od 1,5 roku podobał mi sie mój sąsiad
        starszy ode mnie o 10 lat zaczęłam go podrywać i zapraszać do
        siebie.
        Po zdanej maturze przeprowadziłam sie do niego bo sytuacja w domu
        nie była najlepsza wiele kłótni słyszałam a wszystko to przez spadek
        jaki został po tacie. miałam dość takiego domu i życia, moja rodzina
        sie rozpadła bo zabrakło jednej osoby! myślałam ze u niego zaznam
        spokoju który był mi tak wtedy potrzebny ale sie pomyliłam. Byłam
        bardzo głupia i naiwna ze tak myślałam. Rodzina mojego męża jest
        patologiczna wiedziałam o tym od dawna ale mimo to zrobiłam tak jak
        zrobiłam. teść stał sie pijakiem bo teściowa jego była żona to podły
        i cwany człowiek zło wcielone. choć maja po 70 lat to jeszcze
        potrafią sie tak wyzywać ze na całej wsi słychać i przyjeżdża
        policja. wiec poszłam w ten głupi dom po miesiącu zaszłam w ciąże
        źle sie czułam w ogóle nie pracowałam o co teściowa darła na mnie
        mordę a narzeczony jej w tym nie przeszkadzał, do tego sam opowiadał
        o wszystkim mamusi, jak sie zorientowałam to po 2,5 miesiąca
        odeszłam do mamy przyjęła mnie ale do dziś płacze nade mną ze tak
        zmarnowałam sobie Zycie. Z narzeczonym sie widywałam jakoś
        rozmawialiśmy ale bardzo sie na nim zawiodłam wiec trochę to zajęło
        za nim sie dogadaliśmy w miedzy czasie poszłam na studia. Wróciłam
        do niego i tego patologicznego domu po 2,5 miesiąca szykowaliśmy sie
        do ślubu który wzięliśmy jak byłam w 7 miesiącu ciąży. Moja rodzina
        odradzała mi tego ale ja gó..ara bałam sie życia i tak sie do niego
        przyczepiłam. Z teściową wiecznie mam zgrzyty bo za mało robie bo
        wszystko źle ha mam za swoje powiecie i to prawda. wiele wypłakałam,
        po porodzie mam depresje i z.. samoocenę i jeszcze gorzej sie
        nie przykładam do roboty a ona i mój maż jeżdżą po mnie jeszcze
        bardziej choć On wie ze jestem chora a co do pracy to wiele musi
        mnie nauczyć, mamusia go buntuje on jej wszystko opowiada bo Matka
        więcej mu pracuje jak Zona blal bla bla wiec z..e Zycie ma od
        samych narodzin – w ogóle nie powinno mnie być na tym świecie ale
        niestety jestem... czasem myślę ze cos sobie zrobię. najlepsze jest
        to ze ja nie umiem od niego i tej rodziny odejść jak dziecko boje
        sie samodzielnego życia złapałam sie w pułapkę przez głupotę sama
        sie pokarałam... I jak oceniacie moje życie???
        P.S. Bez błędów ort.
    • lilith76 Re: Mama 02.09.08, 14:19
      To chyba Lec napisał kiedyś - Można upaść, ale po co się do razu wylegiwać?
      Dałaś plamę, popełniłaś błąd, zachowałaś się jak hodowlana księżniczka. Stało się. Czasu nie cofniesz. Ważne byś nie brnęła w gó.. dalej i nie fundowała dziecku koszmarnego dzieciństwa.
      Zastanów się czy jest szansa na uratowanie małżeństwa i wspólne życie z dala od teściów? Jeśli nie to, pożegnaj męża, wyrywaj od niego alimenty (sorry, jeśli dla niektórych brutalne) i miej nadzieję, że rodzina przyjmie cię czasowo spowrotem. Czasowo, bo postaraj się skończyć studia i rozpocząć samdodzielne życie.

      wogule nie powinno mnie byc na tym świecie ale
      > niestety jestem...

      A czy patrząc na swoje dziecko też tak myślisz? Był jakiś cel żebyś na tym świecie się pojawiła. Cholera wie jaki, ale kurcze musiał być.

      najleprze jest
      > to ze ja nie umniem od niego i tej rodziny odejsc jak dziecko boje
      > sie samodzielnego życia

      Czas dorosnąć. Skoro uprawiałaś seks jak dorosła, to zacznij żyć jak dorosła. Jesteś maoschistką, lubisz jak tobą pomiatają, gdzie masz honor? Jeszcze mu dwoje dzieci urodzisz i dopiero będziesz tam rodzinnym mopem.
      • patysia00 Re: Mama 02.09.08, 14:35
        Nie tylko Ty masz ciężkie życie! Co powiem o Twoim życiu? To Twoje
        życie i to Ty decydujesz o tym jak ono wygląda! A tak nie na temat..
        dziwne, że osoba, która chodzi czy chodziła na studJa robi takie
        błędy jak Ty.
        • bweiher Re: Mama 02.09.08, 14:53
          w ciągu jednego dnia raczej nic nie zmienisz.Musisz sobie przygotować "grunt".Po
          pierwsze(tak jak już koleżanki pisały)nie pozwól sobie na drugie dziecko.Z
          jednym maleństwem łatwiej odejść,poradzić sobie w życiu.Jeżeli byłaś chowana na
          miastową to może powinnaś do tego miasta wyjechać?Oczywiście nie teraz jak
          ledwie urodziłaś.I przydałoby się ryknąć trochę na męza.Skoro ma 30 lat to niech
          się zachowuje jak na wiek przystało,a nie że do mamusi biega na skargę jak 5
          latek.To ze jesteś młoda jest tylko twoim plusem,bo jeszcze dużo możesz zmienić
          w swoim życiu.Pogadaj z mamą(Twoją),może zajęłaby się czasami dzieckiem a ty
          poszukaj pracy,może mieszkania.Jest Ci zle to nie użalaj się nad sobą tylko
          zacznij działac.Powoli coś rób.Na początek na pewno w tajemnicy,bo jak coś nie
          wyjdzie żebyś mogła zacząć od nowa.I pamiętaj,nie od razu Rzym zbudowano!!
    • gonia28b wklejone przez moderatora 02.09.08, 21:20
      Re: Mama
      Autor: deela 02.09.08, 21:11

      mysle ze jestes uzalajacym sie nad soba dzieciakiem, nikt za ciebie
      twojego zycia nie przezyje sama musisz sie wziac w garsc i cos sobie
      ZAPLANOWAC
      PS z ta ciaza moglas sie spokonie jeszcze wstrzymac :o

      • gonia28b Re: wklejone przez moderatora 02.09.08, 21:22
        Re: Mama
        Autor: titerlitury 02.09.08, 21:20

        Skończyłam 20 lat i co mogę powiedzieć o swoim życiu? (...)Kiedy
        byłam w klasie maturalnej zachorował
        > mój ojciec który był moim wzorem, w ciągu 5 miesięcy choroba tak
        > postąpiła ze zmarł

        W ciagu tego półtora roku zdarzyło sie tak wiele, ze az
        niewiarygodne...

    • ania.bart Re: Mama 02.09.08, 21:25
      Cóż flawinio, sama w swoim mailu zdajesz sobie sprawę z błędów,
      które popełniłaś i wiesz, że decyzje, które Ty podejmujesz
      pociągają za sobą konsekwecje - w tym przypadku dosyć poważne, bo
      jest i mąż, i dziecko, i nowa rodzina...Najlepiej byłoby dogadać
      się z mężem (ale nie wiem na ile to możliwe, bo wydaje się z opisu
      uzależniony od mamy) i zacząć samodzielne życie we trójkę - no i
      też nie wiem na ile to możliwesad
      Jesteś mamusią, myśl o swoim dziecku, sama zdecyduj co dla niego
      będzie najlepsze, nie możesz się wiecznie bać i uciekać przed
      konsekwencjami własnych decyzji.
      Powodzenia i wszystkiego naj!
    • gku25 Re: Mama 03.09.08, 22:03
      Patrząc na styl pisania zastanawiam się, czy ty w ogóle skończyłaś podstawówkę.
      • ela82 Re: Mama 03.09.08, 22:26
        Nie no - podpucha jak nic....bo uwierzyc nie moge.
    • i.w.o.n.k.a Re: Mama 03.09.08, 22:37
      Ortografia wzięła górę.Dziewczyny chyba by ci chętnie pomogły, ale
      udzielając korepetycji z polskiego.
      Nie przejmuj się tak bardzo,kryzysy się zdarzają, zarówno w
      małżeństwie jak i z dalszą czy bliższą rodziną.Porozmawiaj szczerze
      z mężem,jeśli to nie pomoże(niekoniecznie za pierwszym razem,nie od
      razu Rzym zbudowanowink) będziesz wtedy musiała ułożyć swój plan na
      życie.
      Jesteś bardzo młoda, a w ostatnim czasie wiele przeżyłaś.Daj sobie i
      swoim bliskim trochę czasu na poukładanie życia na nowo.
      Może jeszce nie wszystko stracone?
    • beamek8 Re: Mama 04.09.08, 00:27
      Znam historie 40-latek z kilkorgiem dzieci, którym udało się odmienić życie -
      zdobyć edukację, osiągnąć sukces, znaleźć wspaniałego partnera. Nawet jeśli
      popełniłaś parę błędów, to nie koniec świata. Masz masę czasu na realizację
      marzeń i poprawę swego życia.

      Postaw sobie jakieś cele i do nich dąż małymi kroczkami. Obowiązków domowych
      można się nauczyć. Mój facet w domu rodzinnym palcem nie tknął, a teraz sprząta,
      zmywa, gotuje, aż miło patrzeć.

      Trzymaj się, dasz sobie radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka