kruche_ciacho
20.09.08, 23:09
słyszłam takie usprawiedliwienie nadprogaramowch kilogramów nie raz
i zawsze budziło to we mnie uśmiech politowania, niezła wymówka tym
bardziej jak kobieta jest np 2 lata po porodzie
no i teraz rozumiem te babeczki
w ciąży przybyło mi 22kg, do dzisiaj zgubiłam 17kg i zostało jeszcze
5kg z którymi nie chce mi się nic robić
moja linia o którą wczesniej tak dbałam, walczyłam z każdym gramem
za dużo, zero tuczących posiłków, aerobik, całe życie na diecie...no
i co, teraz 4,5 miesiąca po porodzie całą motywację szlag trafił
jestem mamą, kokoszę się na swoim synkiem i w nosie mam czy ktoś na
mnie patrzy z podziwem czy nie
tylko czasem mi smutno jak nie mogę się dopiąć w którąś z moich
wystrzałowych kiecek ale tak jak wczesniej załapałabym doła +
dośrubowanie diety tak teraz wzruszam ramionami i myślę "trudno"
coś mi się przestawiło kurdę, dziecko na pierwszym miejscu a reszta
dalej
zmieni się potem to "kokoszenie" czy muszę jakąś dżwignię w
mózgownicy ruszyć coby te 5kg zrzucić ?