Dodaj do ulubionych

Niewrażliwy mąż...

25.09.08, 20:09
Mój mąż czasami mnie przeraża...Jego "twardość" wobec nieszczęść i
tragedii innych.
Kiedy zmarł mój kolega po ciężkiej chorobie(rak,23 l.) ja ryczałam
jak bóbr a on tylko "no co zrobisz,takie jest życie".Ja ze schronu
dla psów wyszłam załamana a on niewzruszony.
Jedyne co go "rusza" to cieprienie dzieci.NIC więcej.
Jestem przewrażliwiona czy to on jest taki "twardy".
Obserwuj wątek
    • sanna.i Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:14
      Jakbyś ty ryczała i on by ryczał, to by lepiej było? Dobrze,że się nie
      rozkleja.A wrażliwy pewnie jest, tylko może nie chce nad tym tracić kontroli.
      • sanna.i Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:15
        A tak przy okazji, schron dla psów??? wink
        • roksanaa22 Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:16
          "Schron"-potoczna nazwa schroniskasmile
    • narsen "Czasami zły wiatr wieje..." 25.09.08, 20:27

    • gacusia1 Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:38
      Na ogol faceci tak maja. Moj maz jest taki sam,a nawet bardziej
      niewrazliwy bo on by ze mna wcale do schroniska nie poszedl ,-)
    • gooochab Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:38
      Mój też niewrażliwy, ale ja sama jakoś niewrażliwa jestem, więc nie przeszkadza
      mi to. Mnie również tylko tragedie dzieci ruszają, poza tym... chyba tylko
      ofiary przestępstw na tle seksualnym...
    • mama_kotula Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:49
      roksanaa22 napisała:

      > Mój mąż czasami mnie przeraża...Jego "twardość" wobec nieszczęść i
      > tragedii innych.

      Ja też nie płaczę i się nie rozklejam, raczej coś w rodzaju betonowej ściany naokoło siebie buduję. Płakałam tylko jak umarł mój dziadziuś, ale wtedy byłam na takim zakręcie, że rozklejałam się bez przerwy i miałam myśli samobójcze.
      A "co zrobisz, takie życie" to coś w rodzaju zaklęcia.

      "Ze schroniska wyszedł niewzruszony" - u mnie też byś ani jednej łzy nie zobaczyła, w dodatku milczałabym jak grobowiec egipski, odpowiadając półsłowkami. Skąd wiesz, co się działo w jego wnętrzu? Pytałaś?


      Ludzie różnie reagują. Łzy bywają często nieszczere, za to ich brak i brak jakiejkolwiek "silnej" reakcji nie oznacza braku wrażliwości.
      • narsen Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 20:52
        Generalnie faceci nie okazują uczuć, bo im "nie wypada".
        Właściwie to bardzo im z tego powodu współczuję.
      • mamaemmy Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 23:06
        mama_kotula napisała:


        >
        > Ja też nie płaczę i się nie rozklejam, raczej coś w rodzaju betonowej ściany na
        > około siebie buduję. Płakałam tylko jak umarł mój dziadziuś, ale wtedy byłam na
        > takim zakręcie, że rozklejałam się bez przerwy i miałam myśli samobójcze.


        bosze,mam to samo,tylko u mnie juz za długo to trwa zeby było normalne..a
        jeszcze teraz idiotka wynalazłam sobie piosenke PIN i rycze znówsad
        pl.youtube.com/watch?v=QzC0R4hWIDE
        ale nie klikaj jak nie chcesz sie znów rozkleić sad(
        >
        • mathiola Re: Niewrażliwy mąż... 25.09.08, 23:26
          Nienawidzę cię za ten link sad
        • szyszunia11 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 13:29
          przepiękna piosenka, wcale nie smutna, wzruszająca ale pełna nadziei
    • deodyma Re: Niewrażliwy mąż... 26.09.08, 07:58
      wiesz, u nas jest tak, ze to maz predzej sie rozplacze, niz ja. i
      nie ma w tym nic dziwnego. zreszta co by bylo, gdybysmy plakali
      oboje? a to, ze ja nie placze, wcale4 nie oznacza, ze jestem
      niewrazliwa, bez serca. wcale tak nie jestsmile
      • agatar-m Re: Niewrażliwy mąż... 26.09.08, 08:22
        mój też taki jest....
        • narsen Tylko... 28.09.08, 00:16
          pl.youtube.com/watch?v=9FbD1y2wo04
          • sanna.i Re: Tylko... 28.09.08, 08:03
            Ojej,nie...Mam ogromny szacunek dla Tomka L., ale jak śpiewa Nóż, albo Cierń
            etc. W tej balladzie to porażka normalnie...
    • basi-a-80 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 01:57
      Mój mąż pracuje jako pielęgniarz na intensywnej jego znieczulica wynika z
      zawodu... niestety ale jeśli u nich pojawia się dziecko przeżywa to jak
      własne...więc uważam że jednak faceci mają uczucia i nie są tacy wyrodni..smile
    • vibe-b Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 10:35
      moj m tez jest twardy, ale ja go za to podziwiam.
      No irytowal by mnie gdyby sie slimaczyl przy kazdej okazji.
      Widzialam go we lzach chyba ze dwa razy.

      A to ze Twoj kolega zmarl na raka a Twoj maz nie plakal...no sorry,
      ale czemu mialby plakac? On moze Ci wspolczuc ze stracilas kolege,
      ale jesli on niewiele mial z gosciem wspolnego to byl to dla niego
      obcy czlowiek moze? Ja bym raczej tez nie plakala gdyby kolega meza
      umarl, chociaz ja placzliwa jestem.
    • osa551 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 10:41
      Mój ojciec był taki "niewrażliwy", z tym że okazało się po latach, że była to
      maska dla jego wrażliwości.

      Mój "niewrażliwy" ojciec o mało co nie dostał zawału jak zawiózł ciężko chorego
      psa do uśpienia. Moja "wrażliwa" mama jak już przyszło co do czego to niestety
      sama musiała karpie zabijać na Wigilię i robiła to z zimną krwią.
    • kol.3 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 12:44
      Bardzo ciekawy temat. Często "wrażliwość", czyli ronienie łez w
      obliczu cudzego nieszczęścia, robienie cierpiących min itd. jest
      doskonałą wymówką ("ja tak przeżywam", "boję się widoku szpitala/
      krwi..." - niepotrzebne skreślić) do nieudzielenia elementarnej
      pomocy osobie potrzebującej. Osoby zachowujące dystans oraz rzeczowe
      podejście do sprawy często okazują wiele wiele pomocy, która
      pozostaje niezauważona, bo nie potrafią przewracać teatralnie oczami.

      A można wiedzieć co konkretnie zrobiłaś żeby pomóc zwierzakom w
      schronisku, rodzinie zmarłego kolegi?
    • sanciasancia Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 13:15
      Mój mąż nie płakał, gdy umierała nasza córka. Czy sądzisz, że go to nie ruszało?
    • szyszunia11 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 13:35
      kilka dni temu mój mąż nachylił się do mojego Brzuszka jeszcze malutkiego) coś tam powiedział do niego i zobaczyłam, że ma łzy w oczach - to było piękne... nie pierwszy raz zresztą przy podobnej okazjismile
      ale też bym uważała z ocenianiem ludzkiej wrażliwości po liczbie wylanych łez. Na tej zasadzie można ocenić tą powiechrzowną, płytką wrażliwość, emocjonalnośc... taka osoba może się rozklejać nad losem bezdomnych zwierzątek lub chorych dzieci i jednocześnie nie wpadnie jej nigdy do głowy, ze sama mogłaby by komuś pomóc...tak niestety bywa. Wtady wrażliwość to chyba ani wada ani zaleta, tylko "taka uroda".
    • atra1 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 13:40
      Ja niestety mam w oczach fonatnnę prawie na zawołanie, po ocu moim zresztą - tylko on się wzrusza, a ja ryczę jak jestm wściekła, wzruszona, zdenerwowana, szczęścliwa...

      Całe szczęscie mój chłop jest "twardy" - ale po wierzchu, bo widzę, że przeżywa. O niektórych sprawach rozmawialiśmy dłuuugo po nich, np. ostatnio powiedział, że przeżywał mój ból przy porodzie, a rodziłam prawie 2 lata temu.
    • babcia47 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 13:57
      > Kiedy zmarł mój kolega po ciężkiej chorobie(rak,23 l.) ja ryczałam
      > jak bóbr a on tylko "no co zrobisz,takie jest życie".Ja ze schronu
      > dla psów wyszłam załamana a on niewzruszony.
      płacz czy okazywanie uczuć to objaw rozładowania emocji, obrona
      organizmu a nie same emocje..dlatego mężczyźni i kobiety, które nie
      okazują ich na zewnątrz są potencjalnymi zawałowcami. Ja płaczę
      bardzo rzadko, z żalu chyba ostatnio na pogrzebie babci..częściej mi
      się zdarza z bezradnosci..ale płacz pomaga..najgorzej jest wszystko
      dusić "w sobie" wiec nie oceniaj męża pochopnie
      • roksanaa22 Re: Niewrażliwy mąż... 28.09.08, 20:16
        To nie tak,że ma płakać kiedy ja uważam,że to słuszne.
        Kiedy mój kolega zmarł ja płakałam.On mógł powiedzieć np szkoda
        chłopaka-młody był a on nic...kompletnie zero reakcji.
        Ja to sie nawet śmieję,że jak spadnie klęska na Ziemię to tylko on i
        karaluchy przeżyjątongue_out taki twardziel zniegosmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka