agatar-m 02.10.08, 18:38 chodzi o np BOA TECZOWEGO, a nie o węże waszych mężusiów... ;P.. mój M chce nam ta atrakcje zafundować (jego marzenie), a ja sceptyczna baaaaaaaaaardzo jestem ;/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
coronella Re: czy któraś ma węża 02.10.08, 19:01 a dlaczego? czego sie obawiasz? jestem herpetologiem (zoolog od gadów) i miałam mnóóóstwo wezy i jaszczurek, chętnie rozwieję watpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m coronella 02.10.08, 21:13 o z nieba mi spadałas. w takim razie powiedz mi czy taki boa tęczowy rosnie w niewoli tak jak mówią tylko do 1, 5 metra max? poza tym czy sa okoliczności w których jak wąz jest na rece to może nagle zaatakowac. fakt ,ze kolega ma węza i mój mąz siedział z nim na imprezie 2-3 godziny gdy był owiniety o jego reke i nie był agresywny, ale czy to norma? poza tym czy mozliwe jest że moze uciec z tego całego terarium szklanego ( pomijajac ze niezostawi sie otwartego) i czy trzeba je ( jak moja mama stwierdziła) wyprowadzać na spacer tzn wypuszczac poza terarium i na ile? jak mi cos sie jeszcze przypomni to napisze ufffffff Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: coronella 02.10.08, 21:38 zwierzęta rosną w niewoli proporcjonalnie do powierzchni swojego terytorium. Czyli- jesli zapewnicie mu duże terrarium, urosnie więcej, jesli dostanie terarium małe- skarłowacieje. Myslę, że 1,5 metra to niezły wynik. Przeważnie sa tak ok metrowe. zaatakować- może. To zywe stworzenie, z układem nerwowym. Nie sadze, żeby zaczął np dusić, raczej może chciec uciec, gwałtownie podnieśc glowę, zacząć sie wic. Lepiej nie wyciągac głodnego węża, wtedy uaktywnia mu sie instynkt. Nie wyciąga sie zaplodnionej samicy, itp. Ale to łagodne węże, i nie powinny nikomu zrobic krzywdy. Mozna go spokojnie trzymac i nosic na ręku. Raczej sie nie oswoi ale krzywdy nie zrobi. Jełsi dobrze zabezpieczycie terarium, to nie ucieknie. Ale jelsi znajdzie jakąs małą szparkę- zwieje. Nie wyprowadza się węży na spacer ale terarium musi byc odpowiednio wyposazone, i pamietajcie o odpowiednim pokarmie. dla dodania odwagi, moja córka: images26.fotosik.pl/281/7ba478235cb6224fmed.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m Re: coronella 02.10.08, 21:45 kurcze jak dobrze ,że cie znalazłam, a raczej ty mnie...kurcze ale powiedz, mój mąz naprawde kocha te węże, marzy o nim, jak tylko kogoś znajdzie z takim to jeżdzi i siedzi godzinami, odwiedza kakadu itp.,dzieci pewnie sie nie beda bac jak sie nie bedzie im głupot gadac ani straszyc, ale ja sie boje....i nie wiem czy sens kupować jak na razie paralizuje mnie strach, może nie mam fobi, dotknełam jak miał mąz na reku....ale to wszystko. bardzo sie boje,ze jakbym miała na reku węza to by mnie nagle zaatakował albo nagle uciekł... nie wiem jak tu sie przekonac, moze znasz jakas stronke zebym mogła poczytać, czesciowo oswoic sie poczytac jakieś forum... nie chce męzowi odmawiać bo wiem,ze to jego marzenie od dawna Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: coronella 02.10.08, 21:55 nie znam jakis specjalnych stron, jest ich mnóstwo katalog.onet.pl/10133,weze,k.html Jesli sie boisz, to nie ma sensu. Zwierzę wyczuwa nasz strach, i wtedy czuje, że ma przewagę. Musi czuc przed nami respekt, wtedy nic nie zrobi. Rozumiem twojego męza, ja tez kocham gady, mogłabym godzinami na nie patrzeć. Niestety mam 2 koty, i to wyklucza posiadanie węża. Dzieci nie sa przeszkodą, uczę je jak byc miłosnikiem zwierząt. Jeżeli nie chcesz węża dotykac- nie musisz. To nie piesek, i nie lubi pieszczot. Nie powinno sie go wyjmować. Najlepiej go miec, obserwować, dbac o niego. Węże sa fascynujące!!! Ich sposób poruszania, odzywiania, i te ich cudne oczyyyyyyyyy. Pozwól męzowi na zalożenie hodowli, sama sie szybko do niej przekonasz. Jesli zabezpieczycie terarium, nie ma mozliwości, żeby waż z niego wyszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: coronella 02.10.08, 22:03 jaka przeszkoda w posiadaniu weza sa koty? pytam niezlosliwie Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: coronella 02.10.08, 22:06 hmm, wolę nie testować patrząc na to, co teraz wyprawiają. Ciekawość kocia nie zna granic. Akwarium musiałam zlikwidować, siedziały całymi dniami z noskami rozpłaszczonymi na szybie i łapkami probowały otworzyc. Kiedys, gdy będę miec większy dom, a w tym domu zamykane pokoje, będę miec i koty i węże Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: coronella 02.10.08, 22:11 zawsze mozesz zalozyc zamek w terrarium, albo kupic za pare pln klamke okragla do drzwi, ktorej koty nie sforsuja chocby padly Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: coronella 02.10.08, 22:21 ale to nie chodzi tylko o bezpieczeństwo zwierzęcia. Także o jego samopoczucie. Nie chcę stresowac kotów obecnością węża, ani węża obecnością kotów. Nie będę trzymać węża dla zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: czy któraś ma węża 02.10.08, 19:02 Hm..to teraz juz nie samochody ale węże pełnią rolę dopełniacza męskości?P Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m Re: czy któraś ma węża 02.10.08, 21:14 kali_pso napisała: > Hm..to teraz juz nie samochody ale węże pełnią rolę dopełniacza > męskości?P z dwojga rzeczy wąż tańszy ;P > > > Odpowiedz Link Zgłoś
olamad Re: czy któraś ma węża 02.10.08, 22:41 Mojej siostry mąż swego czasu był wielkim miłośników wążów (jak to mawiały ich dzieci). To na pewno nie były boa, raczej pytony i nie powiem, ze podczas pierwszej wizyty nie miałam stracha.. . Ale po jakimś czasie nawet brałam je na ręce, ale skubańce za diabła nie chciały spać u mnie na szyi w formie naszyjnika, tylko z uporem maniaka próbowały mi sie wkręcic we włosy. Mój szwagier twierdził, ze pytony doskonale rozpoznawały swoich od obcych i dlatego u mnie były tak niespokojne. Od czasu do czasu były wypuszczane w celu "rozprostowania kości" - ich ulubionym zajęciem było zwalanie wszystkiego, co stało na parapecie . W sumie miło je wspominam (ta aksamitna skóra!), ale sama nie chciałabym ich hodować, bo karmienie to widok nie na moje nerwy. A, i jeszcze jedno - w tym samym czasie moja siostra miała hodowlę kotów i jakos towarzystwo się nie pozabijało . Odpowiedz Link Zgłoś
semijo Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 09:38 No właśnie a jak to wygląda z karmieniem? Trzeba wrzucać węzowi żywe myszki, kurczaczki czy jest jakas karma dla wezow? Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 10:10 kurcze , jesli ktos nie ma podsatwowych informacji o chowie zwierząt to niech lepeij tzryma sie od niej z daleka zwierzęta egzotyczne, tropikalne, w zwykłych meiszkaniach to idiotyzm i powinno byc karalne, moze to tego kiedys dojdziemy ja jestem zoologiem , wiem jakei wymagania maja węze i wąłsnie dlatego nigdy skazałabym takeigo zwierza na zycie w akwarium, coby znajomi szczęki gubili z zazdrosci o ryzyku zwiania i zostanai zatłuczonym łopatą przez sąsiada juz nie wspominam juz od dawna przestrzega sie przed kupowania z impulsu, w prezencie dzieciom psów, kotów które potem gremialnie lądują w schronickach albo wiszą na dzrewach , to tearz przyjdzie kolej na węze, legany, zółiwe i jazsczurki no jeden lew pod krakowem juz sie błąka ..... Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 15:51 mozambique napisała: > zwierzęta egzotyczne, tropikalne, w zwykłych meiszkaniach to > idiotyzm i powinno byc karalne, moze to tego kiedys dojdziemy Popieram. Zastanawiam sie PO CO w ogole miec stworzenia tego typu. Przeciez nie do przytulania, a do dekoracji lepsze akwa z rybkami. Moja sasiadka ma weza, karmi go mrozonymi myszami. Te myszy zamawia przez internet i trzyma w zamrazalniku obok "ludzkiego" jedzenia. A teraz najlepsze: gazina zimnego nie zje, wiec kobita rozmraza te myszy w garnku z ciepla woda . Odpowiedz Link Zgłoś
olamad Re: to jakiś dziwny ten wąż 03.10.08, 17:22 że mrożone (znaczy nieżywe) myszy jada.. Chyba musiał być głodzony, by się na zdechliznę zdecydować.. P.S. Moja siostra z mężem obydwoje są zootechnikami, wiec zwierzątka różnych maści to ich miłosć - żeby nie było, ze trzymali węże dla szpanu D Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m Re: to jakiś dziwny ten wąż 03.10.08, 20:55 węże jak najbardziej mozna karmić zamrożonym wczesniej martwym pokarmem, musi być ten pokarm rozmrozony do temperatury 30 st. c., akurat to mnie w ogóle nie odrzuca... Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 20:54 no właśnie, nikt tu nie kupuje węża bez podstawowych informacji, mąż ma wiedzę i marzy o nim od lat, ja sie oswajam z tą myślą i wolała, zasięgnąć opinii specjalisty i zasięgnełam...jeszcze raz dzieki cornella Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 10:33 Jako współwłaścicielka dwóch żółwi - podkreślam - znalezionych, bo nigdy nie chciałam mnieć takiego zwierza w domu lojalnie ostrzegam, że hodowla gada to rzecz niekoniecznie łatwa i z pewnością nietania. Już pomijam kwestię karmy, bo węże jedzą co innego niż żółwie i co gorsza - żywe, to samo terrarium, lampy UVA/UVB i grzejna też sporo kosztują. Rachunek za prąd również wzrasta zauważanie. I NAPRAWDĘ trzeba się dużo nauczyć o potrzebach zwierzęcia, które zamierzasz hodować a nie kierować się obiegowymi opiniami, bo to stąd właśnie mamy n.p. udręczone żółwie wypuszczane na terrakotę "żeby sobie pobiegały" i karmione sałatą. Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 12:57 tak, to prawda... może niech mąż nie zaczyna od tęczowego, niech spróbuje zbożowego lub amura, to łatwiejsze w hodowli węże, mniejsze, a uciecha taka sama, z tym że zbożowy ma ładniejsze umaszczenie... żrą żywe myszy (można hodować w domu, można kupować w zoologicznych, ale czasami nie ma i wąż nie dostaje żreć:/) trzeba je grzać, zapewniać wilgotność w terrarium, zwłaszcza w okolicach wylinki, inaczej wąż może mieć problemy z jej zrzuceniem, a z drugiej strony nie za mocno wilgotne, bo pleśń i grzyby się rozwiną i wąż zachoruje... terrarium trzeba czyścić, ogólnie upierdliwa sprawa...ale z drugiej strony taki wąż nie szczeka, nie gryzie, nie udusi, nie gubi sierści, nie trzeba go na dwór wyprowadzać, spokojnie można na miesiąc zostawić, byleby tylko wodę miał...no i fajnie jest oglądać reakcje gości aha, wąż niestety jest mało interaktywny i towarzyski, więc nie licz na jakąkolwiek nić porozumienia czy przywiązania...wąż jest generalnie do oglądania i obsługiwania Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 20:52 co do węża zbożowego są to węże szybsze, zwinne i częściej zdarza się że atakuje ręke z jedzeniem gdyż może ją pomylić właśnie z pokarmem... Odpowiedz Link Zgłoś
lubie_gazete Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 15:26 Tak.Około 20 cm długości. Miły i oswojony. Odpowiedz Link Zgłoś
haja197222 Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 15:43 Ja mam. Boa constrictor. Chłopak. 2 metry 60 cm, 13kg. Terrarium 100 x 100 x 255 cm. Nasz pupilek Najbardziej lubi oglągac filmy okręcony na moim pasie, cyckach, szyji i głowie Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 21:12 Miałam węża mandaryńskiego. Super zwierzak - wbrew pozorom nie jest obślizgły ani w ogóle nieprzyjemny w dotyku. Jest suchy i ma fascynującą fakturę. Węże to bardzo wdzięczne zwierzęta. Mój nawet gdy zrzucał skórę i był niemal ślepy - nie atakował mnie. Oddałam go w końcu z tego powodu, że musiał zjadać żywe myszy. Później szczury. Dobiły mnie pytania Pań w sklepie zoologicznym typu: "A to jaka ma być myszka? Chłopiec czy dziewczynka"? "A ta jest ładna. A może Pani woli tamtą - ma taki ładny wzorek na grzbiecie?" Ja tylko kiwałam głową... Niechże mi ta kobita oszczędzi szczegółów... Chcąc nie chcąc skończyło się tak, że miałam w domu hodowlę myszy. I głodnego węża... (zaznaczam, że wąż jada średnio raz na miesiąc) Więc go w końcu oddałam w dobre ręce. PS: Nie żałuję posiadania węża - fascynujące stworzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 21:27 A i dodam, że dobrze ogrzany i nakarmiony wąż nie jest agresywny. Mój się wił i owijał wokół mnie jednak nigdy nie był agresywny. Można go było głaskać, dowolnie przenosić z miejsca na miejsce - nigdy mnie nie zaatakował (nawet gdy zwiał z terrarium i 2 tygodnie był wyziębiony - tylko syczał). Nigdy nie ugryzł. Nie był jadowity, ale zęby miał. Mimo to nigdy nikogo nie "dziabnął". A po ochłodzeniu nie był w najlepszym humorze... Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: czy któraś ma węża 03.10.08, 21:36 A i zaznaczę coś jeszcze - wąż jest może niepozorny jednak w rzeczywistości jest niczym mięsień. Niby niewielki, niepozorny a jednak zdolny do niewyobrażalnego wysiłku. Walczyć w wężem to jak walczyć z mistrzem karate - małe to to, chude, a uścisk ma jak 1000 Pudzianów. Więc jeśli ktoś jest amatorem to może niech zacznie od hodowania patyczaków. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś