Dodaj do ulubionych

Wesele, dziecko, mąż...

03.10.08, 13:20
Jutro jedziemy na slub mojego bardzo dobrego kolegi. Jako że nie mamy z kim
zostawic malej (1,5 roku) a wyjatkowo mi zalezy, zeby na slubie byc -
zdecydowalismy jechac z dzieckiem (jakies 80 km) Jestesmy tez zaproszeni na
wesele i tu dylemat. Moze uda sie isc na chwile z corcia, ale ona najpozniej o
21 spi juz mocno, wiec bedzie sie trzeba ewakuowac zeby ja polozyc (spimy w
tym samym miejscu gdzie impreza) Wrocilybyscie solo na wesele zostawiajac meza
z dzieckiem w pokoju? Maz twierdzi, ze nie ma nic przeciwko i ze to w koncu
moj najlepszy kumpel. Ale moze tylko chce byc mily, a wolalby zeby zona sama
gdzies nie balowala? Jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 13:23
      Nie,nie wróciłabym sama.
    • loola_kr Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 13:27
      Nie wróciłabym, ale z czystego lenistwa - nie chciałoby mi się.
    • michasia24 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 13:29
      pewnie, wróciłabym, a nawet może mąż by sam poszedł uspać mlode
    • mor_lena Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 13:30
      Wróciłybyśmy, chyba że impreza byłaby nieciekawa.
    • intuicja77 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 13:31
      Miałam taka sama sytuację. O 20 mąz pojechał z synem polozyc go
      spać ,ja zostałam smile
      • pelagia_pela Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:10
        Jesli byloby to wesele mojego dobrego kolegi i znalabym jeszcze
        innych gosci to oczywiscie, ze bym wrocila.
        Chodzi Ci o to, ze bez meza to nie wypada????
    • drinkit Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:15
      masz okazje pobawic sie poządnie bez dziecka u boku, nad czym tu sie
      zastanawiać? A że bez męża? Nigdy nie bawicie sie osobno?
      • chicoria Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:20
        No wlasnie mnie to kusi, bo od baaaaadzo dawna nie mialam okazji wlozyc
        wieczorowej kiecki i napic sie wina z przyjaciolmi. Nie chcialabym tylko, zeby
        malzonek poczul sie jakbym go wziela ze soba tylko do nianczenia dziecka. Ale z
        drugiej strony, jemu zdazaly sie jakies wieczorne wyjscia chociazby na imprezy
        firmowe (bez zony oczywiscie, bo wlasnie nie mamy zadnej mamy ani niani po reka)
        wiec w sumie....
        • drinkit Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:23
          Jakoś mężczyźni nigdy nie miewają takich wyrzutów sumienia, gdy
          wychodzą,a kobieta zostaje z dzieckiem. Więcej bezrefleksyjnego
          egoizmu trzeba kobietom,hehe.
    • gorzkasweetie Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:45
      Ale moze tylko chce byc mily, a wolalby zeby zona sama
      > gdzies nie balowala? Jak myslicie?

      Coś ty, nie zastanawiaj się aż tak bardzo nad jego odczuciami i
      ukrytymi intencjami wink Skoro mówi, że dla niego to ok - to wracaj i
      tyle. Ja także powrót na zabawę raczej uzgodniłabym z mężem...
      znaczy delikatnie skłoniłabym go do uznania, że najwłaściwszy jest
      mój powrót wink
    • cora73 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:48
      Wrocilabym i bawilabym sie bez wyrzutow sumieniasmile Nie szukaj
      problemow gdzie ich nie ma....chyba ty znasz meza najlepiej i
      poznalabys gdyby mowil ze masz isc, a naprawde byloby mu to nie na
      reke. Zreszta gdyby to jego najlepszy kumpel bral slub, maz pewnie
      nie zastanawialby sie nad tym "czy wypada samemu wrocic na
      impreze" smile
      • chicoria Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:56
        Dziekuje Wam! Moze dzieki Wam wlasnie troche sie rozerwe wreszcie...Jak bedzie
        fajnie to pojde, decyzja podjeta. A po powrocie opowiem Wam jak bylowink
        • phantomka Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 14:59
          Sorki, ale we mnie sie az gotuje, jak czytam takie dylematy.
          Dodatkowo jeszcze w syt. kiedy mezowi zdarzaly sie samotne wyjscia.
          On mial wtedy wyrzuty sumienia?
          Dziecko ma dwojke pelnoprawnych opiekunow: matke i ojca. Zadne z
          nich nie ma mniejszych praw do chwili wolnosci.
      • tyssia Re: Wesele, dziecko, mąż... 04.10.08, 08:19
        Ja bym wróciła
    • aurora30 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 15:47
      Mam podobny problem, tyle ze u nas - jesli zdecydujemy sie wziac corke ze soba - nie ma komu z nia zostac wieczorem, bo maz jest swiadkiem a pan mlody to moj wlasny brat, wiec chcialabym pobyc na jego weselu dluzej niz do 21wink Mysle, ze masz bardzo rozsadnego i ufajacego Ci meza, ktory wie ze mozna Cie puscic samopas na taka impreze, i ze Ty, jako bardziej zwiazana a panem mlodym masz w tej sytuacji pierwszenstwo jesli chodzi o zabawe. Zawsze zreszta mozesz wrocic do meza po torcie i ewenualnych oczepinach, i kontynuowac zabawe juz we dwojke (no, w trojke, ale skoro corka mocno spi...smile).
      • jomamma Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 19:34
        Ja będąc w takiej sytuacji za pierwszym razem wzięłam młodocianą siostrzenicę do
        popilnowania. Wpadaliśmy często na górę i upewniwszy się, ze ok, bawiliśmy się
        dalej.
        Innym razem pomogła nam ciocia, którą poprosiliśmy o dokładnie to samo. I za
        każdym razem sprawdziło się w 100%.
    • 18_lipcowa1 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 19:11
      Ale moze tylko chce byc mily, a wolalby zeby zona sama
      > gdzies nie balowala? Jak myslicie?


      Oczywiscie ze bym poszla dalej balowac.
    • ewcia1980 Re: Wesele, dziecko, mąż... 03.10.08, 22:12
      nie wróciłabym sama.
      nie dlatego, ze nie wypada czy mąż miałby cos przeciwko temu ale
      dlatego, ze dla mnie wesele to impreza gdzie ludzie zapraszani sa
      parami (nie bez przyczyny zapewne) i nie chciałabym byc tam solo.
      nie lubie podrygiwac w kółeczku a najlepiej tanczy mi sie z moi
      męzem wiec dla mnie pójscie na wesele (gdzie jednak wiekszosc czasu
      spedzam na parkiecie) bez meza nie miałoby najmniejszego sensu.
      bo zeby pogadac czy napic sie winka ze znajomymi to wybieram inne
      okazje a nie wesele.

      ale jesli mąż nie ma nic przeciwko temu, ty masz chec pójsc i
      czujesz ze bedziesz dobrze sie bawic to czemu nie.
    • kol.3 Re: Wesele, dziecko, mąż... 04.10.08, 17:33
      A ja uważam, że ten cały plan jest bez sensu.
      Po co ciągniesz na wesele takie małe dziecko? Zepsujesz zabawę
      mężowi, w końcu wyjdzie na to samo, jak on zostanie z dzieciakiem w
      domu, a Ty pójdziesz na to wesele sama.
      Nie można zostawić dziecka z kimś i iść na wesele we dwójkę? Nawet
      na krócej, ale we dwójkę.
      Mam wrażenie żę chcesz się zaprezentować wszystkim z mężem i
      dzieckiem. Dziecku to wesele nie jest do niczego potrzebne, mąż
      będzie miał z tego więcej zachodu i niewygody niż radości, Ty
      spełnisz swoją zachciankę.
      • malanuna Re: Wesele, dziecko, mąż... 05.10.08, 13:35
        no wlasnie spelni swoja zachcianke to napewno smile ale co do niewygod jej meza to
        nie bylabym taka pewna chyba ze go znasz i tak ci powiedzial...

        pisze ze nie ma z im zostawic wiec nie ma sensu jej tego proponowac, mi tez
        zdarzyło sie ni emiec z kim zostawic ale dla niektorych to chyba jakis wiekszy
        poziom abstrakcji smile

        ja bym poszla moj maz pewnie nawet by zaproponowal ze mnie podwiezie a potem
        grzecznie z dziecmi posiedzi w domku i byl by przeszczesliwy ... bo on wesel nie
        lubi wink
        • chicoria Re: Wesele, dziecko, mąż... 05.10.08, 20:04
          kol.3 - z dzika checia zostawilabym malutka z kims zaufanym i poszla sie bawic z
          mezem - wierz mi! Juz nie pamietam, kiedy gdzies wyszlismy sami razem.
          Prezentowac sie z dzieckiem nie musze, bo moi znajomi obecni tam dziecko znaja
          (meza rowniez) a obca, dalsza rodzina Panstwa Mlodych jest mi raczej obojetna.
          Widac sadzisz po sobie...?
          A do wszystkich milych forumowiczek, dzieki ktorym spedzilam milo czas -
          dziekuje, ze dalyscie mi kopa i wyslalyscie na impreze. Polozylam corcie spac o
          21:00 i posiedzialam jeszcze 2 godzinki z ludzmi, ktorych bardzo lubie a z
          ktorymi nie widzialam sie wieki. Napilam sie winka, powspominalam dawne czasy,
          nawet jeden taneczny "pociag" zaliczylam - ogolnie bylo SUPER! Maz tez
          zadowolony, zdazyl jeszcze walca zatanczyc z coreczkawink
          Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka