Dodaj do ulubionych

Nieszkodliwe dziwactwa

03.10.08, 21:16
Herbatę lubię pić z tego samego kubka od lat, na kanapie od zawsze siadam w tym samym miejscu (oczywiście nie ortodoksyjnie); mam od kilku lat nawet ulubiony długopis...wink A Wy?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 21:19
      Od 9 lat( kilka dni temu rocznica minęła) mam tego samego męża-
      dziwactwo niewytłumaczalne w naszym przypadkuwinkP
    • moofka Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 21:20
      nosze duze kolczyki
      to sie nada?
      • agatar-m Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 21:23
        nigdy na dworze nia miałam zwiazanych włosów ( kompleks odstajacego
        ucha)
        • biedro_neczka Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:35
          Agatko mam tak samo!
    • sebaga Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 21:51
      oj mi by było łatwiej wymienić to co we mnie normalne. Mnogość moich własnych
      upierdliwości czasem mnie przeraża smile
    • mama_kotula Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 21:57
      Po ściągnięciu prania zawsze przyczepiam na suszarce spinacze kolorami
      układającymi się w widmo światła białego.
      • chmurka_257 Re:mama_kotula 03.10.08, 22:01
        mam tak samobig_grin mam jeszcze jedno-lubie sciagac pranie z balkonu a pozniej je
        wachacbig_grin
      • roksanaa22 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 22:02
        Na "podwórkowych" sznurkach też wpinam koloramitongue_out
        Pranie wywieszam od rzeczy największych do najmniejszych(ale
        kompletnie nie wiem dlaczego;P)
        • biedro_neczka Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:37
          a ja pranie wieszam wg osób tzn. najpierw ubrania męża, starszego
          syna, młodszego i na końcu moje.
          moje wieszanie nie jest przypadkowe, lubię mieć wszystko
          posegregowane od początku smile
      • agatar-m mama_kotula 03.10.08, 22:16
        mama_kotula napisała:

        > Po ściągnięciu prania zawsze przyczepiam na suszarce spinacze
        kolorami
        > układającymi się w widmo światła białego.


        ale czad!!!!!
        >
      • truscaveczka @kotulka 04.10.08, 07:49
        Dość popularna zabawa smile Swoją drogą masz wszystkie odcienie? Chociaż z grubsza?
        Ja swoje trzymam w koszyczku.
        • mama_kotula @trus 04.10.08, 16:09
          Popularna jak popularna, ale podejrzewam, że inni nie chodzą poddenerwowani i
          nie tracą poczucia uporządkowania świata, kiedy spinacze wiszą inaczej big_grinbig_grinbig_grin
        • deja-vu Re: @kotulka 05.10.08, 01:29
          potrzeba tylko czerwony, niebieski, zielony.
          • mama_kotula Re: @kotulka 05.10.08, 11:44
            deja-vu napisała:
            potrzeba tylko czerwony, niebieski, zielony.


            Noo, jakby się uprzeć, to wystarczą.
            Ale ja wolę takie, po przejściu przez pryzmat ;P
            https://www.ec1.e-cyfrowe.pl/zdjecia/2937.jpg
            • deja-vu Re: @kotulka 05.10.08, 22:41
              tak, rozumiem cie, ja tez w w chwilach wolnych od pracy lubie sobie
              porozszczepiac swiatlo smile

              a tak btw wedlug naszej pani "profesor" od fizyki w liceum to sie
              nazywalo pryzmaNt big_grin
    • ik_ecc Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 23:48
      Nie moge nic wymyslec oprocz tego, ze naczynia na suszarce zawsze
      ustawiam w bardzo konkretny sposob maksymalizujacy ich ustawialnosc
      i przewiewnosc. Jak mi czasami mama (przy okazji opieki nad
      dziecieciem) pozmywa naczynia to mi sie niedobrze robi jak widze ta
      nieskladna kupe, ktora nigdy nie wyschnie. wink
      Dodam, ze poza tym jestem perfekcyjnie niezorganizowana oraz
      balaganiarz.
    • osa551 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 03.10.08, 23:55
      Pranie wieszam zawsze bardzo równo, w określonej kolejności i w określony
      sposób. Wkurzam się, jak ktoś powiesi inaczej.

      Piszę tylko piórem mimo, że jestem leworęczna. Długopisów nie lubię.
      • misi24 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 00:10
        Zawsze po kąpieli zakładam skarpety takie frote, ale do łóżka kładę się już bez wink
        • mijaczek Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 00:17
          Prysznicowe czynnosci wykonuje zawsze w tej samej kolejnosci...
          Moj maz po uzycia patyczka do czyszczenia uszu musi koniecznie je
          przelamac na pol...

          pewnie tysiac jeszcze innych
          • lucerka Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 16:45
            > Moj maz po uzycia patyczka do czyszczenia uszu musi koniecznie je
            > przelamac na pol

            Mam identycznie smile
    • katia.seitz Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 00:14
      Nie wypiję zimnego napoju (sok, cola, woda) z filiżanki czy
      jakiegokolwiek nieprzezroczystego naczynia.
      W domu jadam zupę małą łyżeczką (w gościach nie wypada big_grin)
      Gdy kładę się spać, muszę mieć przy sobie cały zestaw gadżetów typu
      stopery do uszu,chusteczki do nosa - zawsze zasypiam z chusteczką w
      garści, jakaś pozostałość z dzieciństwa wink
      Znalazłoby się tego jeszcze sporo...
      • mathiola Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 23:30
        Nie wypiję zimnego napoju (sok, cola, woda) z filiżanki czy
        jakiegokolwiek nieprzezroczystego naczynia.

        JA TEŻ big_grin
    • inia33 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 08:16
      -w domu jem zawsze jednym ukochanym widelcem, identyczny mam u mamysmile
      wszyscy wiedzą, że tylko ja mam do niego prawo, nikt więcej go nie
      ruszasmile,
      -kawy nie wypiję inaczej, niż z filiżanki (no chyba, że jestem u kogoś,
      i ktoś po prostu zrobi w szklance-choć zwykle wszyscy pytają, ja
      moich gości też),
      -używam tylko zielonych szczoteczek do zebów,
      -pranie po zdjęciu ZAWSZE składam, nigdy nie rzucam na bezładną kupę,
      i tak czeka na prasowanie,

      właściwie to takie dziwactwa-niedziwactwa, ja bym to raczej
      przyzwyczajeniem nazwała... no może oprócz tego widelca-to raczej
      dziwaczne jestwink
      • aguskin Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 09:20
        kawa tylko w ulubionym kubku, bardzo wszystko precyzyjnie odmierzone,
        sypiam w stoperach, i ee to sie na forum nie nadaje...
    • exylia Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 09:29
      Pozmywane naczynia układam na suszarce w określonym porządku. Nie cierpię, jak
      chłop zmywa, bo wtedy na suszarkę patrzeć nie mogę. Pranie też wieszam w
      określonym porządku. Do tego tą samą rzecz przypinam zawsze spinaczami w tym
      samym kolorze. Śpimy na kanapie i na jej rozłożenie i pościelenie też mam
      ustalony sposób. Kiedy robi to chłop, wychodzę z pokoju, bo nie mogę się od
      komentarzy powstrzymać, że robi to w sposób bardzo niezorganizowanysmile.
      • dlania Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 09:39
        O matko, ale wy dziwne jesteście :-0 smile

        Ja lubię przewieszać suszące sie pranie na rózne strony, tak, żeby szybciej
        wyschło. Ale to tylko jak mam czas.
        Zasnę tylko z nakrytymi uszami.
        • dirgone Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 15:01
          W szlafmycy? hehehe
          • dlania Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:11
            W ekstremalnych sytuacjach, kiedy nie moge użyć kołdry (upał) - zatykam palcami.
    • jodi20l Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 15:19
      prasowanie ciuchów zawsze zacyznam od lewego rękawa, lewej nogawki i
      zawsze najpierw przód. wieszanie prania zawsze od lewej do prawej.
      maluje najpierw lewe oko później prawe tak samo paznokcie.
      kawa w tym samym kubku ale to chyba normalne.
      ubieram się zawsze w tej samej kolejności, z rozbieraniem to samo.
      i najważniejsze prześcieradło musi leżeć równo, nie usnę jak mi się
      pod tyłkiem coś zwija


      na pewno o czymś zapomniałam
      • monika19782 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 15:41
        Ja mam swoje dziwactwa zwiazane z ubieraniem się, jesienią i zimą
        ubieram się tylko w cztery kolory czarny biały szary i brąz z
        przewagą tych pierwszych, kolorowy może być tylko szal, wiosną moja
        szafa zmienia się o 100%, wszystkie kolory świata i znowu dziwactwo,
        nigdy nie włożę wzorzystej spódnicy lub spodni, sódnica zawsze
        jednolita! aha i jeszcze jedno, nie cierpię dżinsów !!! tak już mam
    • zuzanka89 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:03
      Ja podobniesmile Uzywam tylko zielonych szczoteczek do zebow, ustawiam
      naczynia na suszarce w okreslony (moim zdaniem optymalny) sposob,
      prasuje grupami (np. najpierw spodnie, potem podkoszulki, potem z
      dlugim rekawem). Mam dwa swoje kubki, jeden do kawy, drugi do
      herbaty a wode pije w szklane lub 0,5 litrowym kubku-miarce (takim
      kuchennym do odmiezania) ale staram sie odluczyc tego. Jako zakladke
      do ksiazki uzywam chusteczke higieniczna, oczywiscie nieuzywana
      (choc mam zakladki). W miejsca ktore znam chodze ulubionymi trasami.
    • morgen_stern Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:24
      Nie znoszę pootwieranych pojemników z kosmetykami i płynami w łazience. Ostatnio nie wytrzymałam i pozamykałam te otwarte u mojej przyjaciółki wink a trochę tego miała

      Kiedy wracam z pracy pierwsze, co robię, to myję ręce, a potem prysznic. Zresztą myję ręce zawsze od razu po przyjściu do domu.

      Nie zasnę, jeśli na stole stoją jakieś szklanki czy talerze, a już butelki absolutnie! Jeśli już zmęczona nie pozmywam, to choć wrzucę do zlewu.
      Mam chyba schizę, że jak stół jest pozastawiany zaschniętymi szklankami i talerzami, to melina uncertain
      • szyszunia11 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:27
        ojej morgen_stern, to u mnie mało bys miała okazji by się zdrzemnaćtongue_out
      • dlania Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:27
        Ble, a ja nienawidze takiego poimprezowego zapachu rano - alkohol, fajki, a nie
        daj bóg jeszcze resztki jakis sałatek majonezowych... Fuj!
    • fajka7 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:28
      doczytalam, ze nie jestem jedyna z kwestia widelca, ale owszem: mam
      2 stare widelce z drewnianymi trzonkami, jeden z nich nieoryginalny,
      pradziadek kiedys dostrugal i wymienil; te widelce odziedziczylam po
      babci, a cale dziecinstwo walczylam o to, by ktoryms z nich jesc
      (chetnych bylo wiecej); teraz sa moje i tylko ja nimi jadam i jesli
      sa brudne, sprawia mi trudnosc wziecie zwyklego widelca od kompletu,
      ale jeszcze nie oszalalam, zeby tego nie zrobic wink
      aha- domowy komplet widelcow, to oczywiscie takie sztucce z
      trzonkami, choc nie jest to drewno, jakas imitacja kosci sloniowej
      bodajze smile
      • dlania Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:32
        Mój ojciec ma taki talerz wyprodukowany w czasach wojny, na odwrocie ma symbol
        SS, na chama ponoc go z domu rodzinnego wyniósł jak sie wyprowadzał, nie zje
        zupy z innego. Faszystawink
        • robatchek Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 01:51
          No proszę, moja babcia miała nóż z Hannoveru, z czasów, gdy była tam na
          robotach. Przez 50 lat używała go do smarowania chleba. Po jej śmierci wraz z
          resztą dobytku trafił w moje ręce, i ja też innym nożem chleba nie posmaruję smile
    • biedro_neczka Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 21:45
      rano kawa tylko w szklance, po południu tylko w filirzance
      o praniu już pisałam wcześniej
      spać też nie pójdę jak są naczynia brudne w zlewie
    • amoreska Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 23:22
      Pamiętam, że w dzieciństwie lubiłam chodzić po płytach chodnikowych nie następując nogą na łączenia między tymi płytamiwink
      • inia33 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 17:32
        amoreska napisała:

        > Pamiętam, że w dzieciństwie lubiłam chodzić po płytach chodnikowych nie następu
        > jąc nogą na łączenia między tymi płytamiwink

        ja też!smile nadal mi się zdarzawink
    • mathiola Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 23:28
      dzień rozpoczęty bez ulubionego gatunku kawy parzonej sposobem
      chamskim w ulubionym i jedynie akceptowalnym kawowym kubku uważam za
      stracony.
      Nie potrafię wysuszyć sobie włosów inną suszarką niż moja własna crying
      Nie umiem obejrzeć filmu nie siedząc w swoim rozwalonym fotelu
      (niedługo muszę go wyrzucić. Koniec świata!).
      Nienawidzę kiedy ktoś przekłada mi naczynia w szafkach kuchennych
      (od tygodnia gości u nas teściowa tongue_out)
    • zuzka4063 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 04.10.08, 23:52
      Wypiję tylko bardzo gorącą kawę lub herbatę i najlepiej od razu,bo się boję,że
      wystygnie.Jadam tylko pizzę na zimno i do ręki.Jeśli piję napój z butelki i
      zostanie ok 20%,już nie ruszę i wyrzucam.Najchętniej to bym cały czas kręciła we
      włosach,co zdarza mi się i w kościele i na poważnych spotkaniach.Dobrze,że na
      własnym ślubie miałam upięte hi,hi.Gdy pakuję zakupy w sklepie to zawsze na dwie
      siatki i musi tam panować porządek na wypadek gdyby np.stoję na światłach i mogę
      spokojnie siatkę na chodniku postawić.Oj dużo by wymieniać.No i tradycyjnie
      kuchnia musi być wysprzątana zanim się położę.
    • osmanthus Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 07:43
      Wieszanie prania :
      reczniki, scierki, bielizna poscielowa musza byc przewieszone przez
      sznurek 50/50 i wygladzone.
      Cokolwiek z rekawami zawsze wieszam tak, zeby sznurek przechodzil
      "pod pachami" i tamze przypinam klamerki.
      Wszystkie bluzki, spodnie, spodnice wieszne sa przewrocone na lewa
      strone (ale to glownie z powodu szalonej ilosci UV jaka obdarza nas
      natura na Antypodach).

      Skladanie recznikow :
      przescieradla kapielowe - na dwa, jeszcze raz na dwa, potem z kazdej
      strony raz do srodka i wszystko razem do kupy. Standardowe reczniki
      - ostani etap na 3. W szafie musza lezej grzbietem na zewnatrz
      (nigdy brzegami).

      Prasowanie :
      bluzki zawsze najpierw kolnierzyk, potem front z guzikami,
      nastepnie bez, potem karczek, tyl, prawy rekaw, lewy rekaw. Na
      koniec retusze. Koszule kolega M. pracuje sobie osobiscie

      Majtki nosze wylacznie bawelniane i tylko czarne albo biale.

      Rano nie wyjde z domu dopoki nie sprzatne balaganu posniadaniowego.

      Nie ruszam sie nigdzie bez malej butelki wody.

      Szczoteczka do zebow musi byc w kolorze miety.

      Po przyjsciu do domu zawsze lece umyc rece a zaraz potem sciagam
      biustonosz (nienawidze tych urzadzen tortur).
      Chwilowo zadnych innych grzechow nie pamietam. Jak cos sobie
      przypomne to napisze smile
      • fajka7 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 11:19
        a zaraz potem sciagam
        > biustonosz (nienawidze tych urzadzen tortur).

        Ano wlasnie - to mi przypomina, ze w domu funkcjonuje w ubranku
        domowym, ktore zapodaje zaraz po przyjsciu, nawet jesli wpadam tylko
        na godzine. Koszmarnie mi sie funkcjonuje w ubraniu pozadomowym, nie
        potrafie nawet wlaczyc czajnika komfortowo. Po prostu czuje sie
        jakbym sie do lozka kladla w kurtce i butach.
        • zuzka4063 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 11:22
          Jeszcze o tym zapomniałam napisać,robię dokładnie to samo.
          • inia33 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 17:43
            zuzka4063 napisała:

            > Jeszcze o tym zapomniałam napisać,robię dokładnie to samo.

            ja teżsmile
      • osmanthus Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 12:10
        Przypomnialo mi sie :

        pranie wieszam na hillshoiscie w ten sposob, ze od srodka jest
        bielizna, skarpetki, potem bluzki, spodnie, a wszystko zaslaniaja
        duze sztuki- reczniki, posciel.

        zmywarka - rzeczy ukladam w okreslonym (logicznym dla mnie)
        porzadku. Gorna polke zawsze zapelniam od tylu i dostaje bialej
        goraczki gdy po raz kolejny moj kolega M. wstawia szklanki/kubki od
        frontu zostawiajac tylna czesc szuflady pusta.

        W jakichkolwiek seriach cyfr/numerach odruchowo szukam dwoch
        koncowych cyfr mojego roku urodzenia. I nawet sie nie domyslacie jak
        czesto je znajduje!

        papier toaletowy - zawsze zakladam tak by sie rozwijal od gory!
        • amoreska Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 15:24
          osmanthus napisała


          > papier toaletowy - zawsze zakladam tak by sie rozwijal od gory!
          Ja też.
          A poza tym,wzorzysty ręcznik papierowy stawiam na stojaku zawsze zgodnie z kierunkiem wzoru, nigdy "do góry nogami"wink
        • smok9691 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 23:24
          Większość przeczytanych wypowiedzi, odbieram jako jakąś forme
          pedantyzmu, a nie dziwactwo. Ja jestem raczej mało uporzadkowana i
          rano wole dłuzej pospac a łózko poscielic po powrocie.

          Wiec nie wiem,czy to co napisze można nazwać dziwactwem, ale
          powiedzmy jestem na to wyczulona i trzęsie mnie jak ktos na moich
          oczach;

          -kładzie pieniądze na stół -bo dla mnie pieniądze to siedlisko
          bakterii (nie chodzi o jakikolwiek zabobon), poprostu brzydze sie
          dotykac pieniędzy, zawsze po zakupach lub nawet podaniu komuś
          pieniędzy myje rece.
          Niecierpie jak pieniędzmi "bawią" sie dzieci - potem ręce do buzii
          feee
          - obowiązkowo po powrocie do domu myje rece i pilnuje domownikow,
          aby to zrobili
          -nie cierpiałam jak dzieci były małe i goscie chwytali je za rączki,
          lub brali na rece, nie umywszy rąk po przyjsciu
          - zawsze jak przyjeżdzam do hotelu, czy na wczasy czyszczę blaty i
          urządzenia sanitarne z ktorych będe korzystac.
          - lubię liczyć, licze zabawki kt wrzucam dzieciom do kapieli, kroki
          jak gdzies idę (nie zawsze), łyki wypitego napoju itp.
          pzdr
          • zuzka4063 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 23:30
            Ale pedantyzm jest swego rodzaju dziwactwem,czyż nie?
            • fajka7 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 23:33
              albo dziwactwa moga z niego wynikac, tak jak z innych cech, ktore
              posiadamy smile
              • zuzka4063 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 05.10.08, 23:58
                Dokładniesmile
                • franianianiamaj Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 00:10
                  jezeli chodzi o pranie to tylko kolorami.........
                  no i nie znosze jak ktos (kogo pytalam wczesniej czy ma ochote cos zjesc i
                  zaprzeczyl) bierze nagle gryza ode mnie!!!!!!!!!!
                  Wstepuje we mnie agresor!!!!!!1
          • monika19782 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 00:35
            Ja mam również fioła na punkcie higieny,mam koszmarną skórę na
            dłoniach od ciągłego mycia, jak gdzieś wyjezdżam to biorę ze sobą
            swojego domestosa i czyszczę wszystko, nie lubie jeść na mieście bo
            nie wiem czy ktoś kto przygotowywał sałatkę wcześniej nie drapał sie
            po tyłku lub nie dłubał w nosie, czasem to bywa męczące niestety.
    • mama-123 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 02:24
      Jedzenie typowego obiadu rozpoczynam od ziemniakow badz ryzu. potem
      jem warzywa, a na koncu mieso i tak az zjem wszystko. Nigdy nie
      lacze tego, co je. Zawsze w tej kolejnosci.
    • 4-mexx Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 04:56
      to co robie na codzien dziwactwem dla mnie byc nie moze, a jest normalnoscia.ale
      moze do porannej kawy mleko 1%, a popoludniowej powyzej 2%, nigdy inaczej?
      zawsze musze znac witaminy, wlasciwosci nowych produktow, warzyw
      zawsze moge wyspiewac co zawieraja jajka, szpinak, kalafior, brokuly itd....
      mysle, ze kazdy z nas ma mnostwo swoich wlasnych dziwactw, o ktowych nie wie, ze
      sa dziwactwami, dopiero osoba z boku moze to okreslic
      latwiej by bylo pisac o"a moja kolezanka, znajoma to ma takie a takie dziwactwa..."
    • prigi Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 08:06
      herbatę piję z niepełna łyżeczką cukru NIGDY nie mieszaną. cukier
      musi sie sam rozpuścić, jeśli do tego nie dojdzie, to piję gorzką.
      łyżeczka pozostaje w kubku tak abym mogła wydłubac sobie okowink(no
      chyba , ze jestem w tzw. kulturalnym towarzystwie)Z cytryną pijam
      tylko herbatę zwykłą, nigdy sypaną czy tez nie daj Boze earl gray.
      pewnie jeszcze coś by sie uzbierało, ale teraz nie mogę sobie
      przypomnieć
      • aann01 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 09:03
        Ja też związane z kawą; kawa w domu tylko fusiasta w 1 kubku do tego
        przeznaczonym (ten sam od czasu ślubu), do tego zawsze smietanka w
        proszku; musi byc taka górka usypana i nie wolno jej pomieszac, jak
        zrobi się skorupka to dopiero wsypuję cukier.
    • drinkit Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 11:53
      Kawa musi byc z ekspresu i w eleganckiej filizance ze spodkiem.
      Nigdy w kubku/ szklance.
      Mieszkanie moze wygladac jak pobojowisko, ale łozko musi byc
      pachnace i poscielone, tak ze mucha nie siada.
    • margotka28 Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 12:06
      ale czaderski wątek smile

      Nie cierpię, kiedy ktoś robi za mnie pranie (mąż lub teściowa), sama
      muszę je rozwiesić, skarpety po bokach, środek koszulki, spodnie na
      osobnym wieszaku.
      Herbatę piję tylko z kubka, który dostalam na 18-tkę. Jak jest
      brudny od razu go myję, a nie wstawiam do zmywarki. Nie usnę jak
      wkoło walają się gazety lub książki, zmieniam pościel co tydzień lub
      częściej.
      Napoje zimne piję tylko z przezroczystej szklanki. Nie cierpię
      plastikowych talerzyków, piwa nie wypiję z plastikowego kubka.
      • agusia79-dwa Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 12:27
        herbata- w domu tylko z kubka półlitrowego u kogoś koniecznie ze
        szklanki, kawa od kilku lat w tym samym kubku (sypana),
        rozpuszczalna w szklance (koniecznie białej), szukam na tablicach
        rejestracyjnych takich samych cyfr. jak idę chodnikiem liczę płyty-
        nie nadepnę na złamaną. poza tym muszę iść dokładnie środkiem
        chodnika. w łazience papier toaletowy rozwija się tylko od spodu.
        nie wypiję wody butelkowanej jeśli sama jej nie otworzyłam. w
        lodówce produkty w rzędach- etykietą do przodu. w portfelu banknoty
        muszą być poukładane od największego do najmniejszego i znakiem
        wodnym do przodu.
    • asia.asz Re: Nieszkodliwe dziwactwa 06.10.08, 14:33
      tylko jedno - pije napoje (wode, herbate, sok) w domu tylko z
      jednego jedynego kubka, zielonego z glowa krokodyla w srodkuwink
      jesli mam w nim np wode a chce herbate wypic to albo wypijam wode
      albo wylewam zeby zwolnic kubek bo tylko ten jeden stosuje
      • poli-mama Re: Nieszkodliwe dziwactwa 07.10.08, 18:07
        a ja..?
        -nigdy nie włożę ciucha do szafki jeśli wszystkie guziki czy zamki
        nie są zamknięte, choć utrudniam sobie życie jak się spieszę..
        -mam manie zamykania kosmetyków, które są otwarte w łazience (nawet
        nie swojej) ;-P
        -moja udręka to gładzenie włosów i sprawdzanie ile wypadło, lub
        obieranie pleców ze swoich włosów (gorzej jak stoje za kims w
        kolejce bo wtedy pokusa jest nie do opisania..)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka