Dodaj do ulubionych

widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!!

06.10.08, 16:37
Nie zamierzalam o tym pisac, ale ruszylo mnie po przeczytaniu watku
o "krzywdzeniu" jedynaka drugim dzieckiem.

Ze 2-3 tygodnie temu bylam w kosciele w centrum warszawy (niedziela,
godzina 10.00) i zwrocilam uwage na pewna dosc rzucajaca sie w oczy
dziewczyne. Wygladala dosc... hmmmm... niekoscielnie: buty na
wysoooooookim obcasie, spodnie opięte do granic mozliwosci na nogach
w rozmiarze max. 36, kurteczka futerkowa do pępka, burza platynowych
blond lokow do pasa. Pierwszy szok, ze panna tak ubierajaca sie w
ogole chodzi do kosciola. Drugi byl kilka sekund pozniej, jak
zobaczylam, ze drepcze za nia dwoje dzieci w wieku na oko 2 i 4
lata. Jeszcze nizej kopara mi opadla jak przyszedl jej maz z
dzieckiem ok. 8-miesiecznym na rekach (maz elegancki, przystojny,
troche szpakowaty, ale bez zmarszczek, na oko ze 40 lat). Ale jak do
tej gromadki chwile pozniej dolaczyly jeszcze dwie dziewczynki (ok.
8 i 10 lat) i dwoch chlopcow (+/- 12 i 15) to malo nie wypadlam z
lawki. Nie pamietam ewangelii, nie pamietam kazania, cala godzine
gapilam sie na te rodzine. Ale juz zupelnie oczy wyszly mi z orbit,
jak zobaczylam twarz i oczy tej dziewczyny - twarz bijaca urodą
wszystkie aktorki na glowe z oczami mądrej, dojrzalej kobiety (wiek
ocenic trudno, szacunkowo 30-35 lat). Najpierw myslalam, ze rodzina
jest "skladana", ale jak zobaczylam, ze na znak pokoju wszyscy sie
caluja, to zwatpilam (i policzylam, ze jesli ma 35 lat, to spokojnie
cala siodemka moze byc jej, poza tym dzieci byly do niej podobne).
Na koniec jeszcze okazalo sie, ze wszyscy powyzej 8 r.z. przystepuja
razem do komunii - i to juz byl szok totalny. A juz najwiekszym
megaszokiem bylo to, ze 2- i 4-latek calutenka msze przesiedzieli
jak myszy pod miotla: nie wiercili sie, nie biegali, nie mardudzili
ze chca do mamy/taty/domu/srodka konfesjonalu itp.

Wnioski jakie wyciagnelam:
1. pobozna katoliczka moze wygladac malo poboznie
2. matka siedmiorga dzieci moze wygladac tak, ze nie podejrzewaloby
sie jej o ani jedno ani nie musi byc zaniedbana, otyła ani wizualnie
starsza o 20 lat
3. 2-letnie i 4-letnie dziecko nie musi biegac po kosciele i jest w
stanie wysiedziec 60 minut grzecznie w lawce
4. z 7 dzieci mozna sie wygrzebac na 10.00 do kosciola i wypindrzyc
jak na sylwestra majac 3 maluchow w wieku <1, 2 i 4 lata
5. 7 dzieci moze nie patrzec na siebie wilkiem

Nie pytajcie, jak, ale widzialam, ze mozna.


Jesli ta mama to kiedykolwiek przeczyta, to chcialam powiedziec, ze
podziwiam i gratuluje: zadbania, zorganizowania i sukcesow
pedagogicznych!!!
Obserwuj wątek
    • dag_dag Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 16:47
      doskonale rozumiem twoj opad szczeki, ja czesto z podziwem obserwuje pewna
      rodzine: mama ciemnoskora, tata anglik. maja piecioro dzieci, miedzy dziecmi
      jest raczej mala roznica wieku. kobietka jak modelka, facet jak marzenie -
      swietnie ubrani, zadbani mlodzi ludzie. przychodza na piechote, zawsze sa przed
      czasem, dzieci schludne, czyste, niebywale grzeczne, usmiechniete, slodkie.
      dzieciaczki zawsze trzymaja sie za rece, najstarsza prowadzi najmlodsze.
      my, z jedna odchowana corka, ledwo wyrabiamy sie na ta 9:30 do kosciola, do
      ktorego jedziemy samochodem 5 minut na wariata...
    • koala500 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 16:49
      a ja kiedyś mia lam sąsiadkę - matkę dziesiątki, bardzo
      zaprzyjażnioną z moją mamą.
      też zadbana babka, w ich domu panowała bardzo fajna atmosfera,
      ojciec dużo się śmiał, to bardzo wesoły człowiek.
      teraz wszystkie dzieci są dorosłe, najmłodsze studiują
      jedna dziewczyna z tego rodzeństwa jest moją rówieśnicą - po szkole
      muzycznej, studiach dziennych na SGH, mówi dobrze po angielsku i
      niemiecku i obecnie zarabia kupe forsy.
      jeszcze kilkoro dzieci z tej rodziny oprócz niej ukończyło państwową
      szkołe muzyczną, jeden z braci Akademię Muz. - tak więc ja zawsze
      ich podziwiałam i bardzo dobrze czułam się w ich domu.
      matka obecnie pod sześcdziesiątkę, ale nie wygląda na swoje lata -
      nie wiem, jak ona to robi?

      --
      • rita75 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 17:00
        jedna dziewczyna z tego rodzeństwa jest moją rówieśnicą - po szkole
        > muzycznej, studiach dziennych na SGH, mówi dobrze po angielsku i
        > niemiecku i obecnie zarabia kupe forsy.
        > jeszcze kilkoro dzieci z tej rodziny oprócz niej ukończyło
        państwową
        > szkołe muzyczną, jeden z braci Akademię Muz

        Steczkowscy?
        wink
        • dlania Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 17:07
          Izazdo, a Ty może z Krakowa jesteś?
    • mim288 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 17:18
      Też znałam matkę siódemki - poznałam ją gdy najmłodsze miało 3
      tygodnie kobitka młoda, radosna w rozmiarze 34. Znałam bardzo
      zadbaną matkę 9tki, moja koleżanka ze studiów też ma chyba szóstkę
      rodzeństwa - wszyscy studiują, albo pokończyli studia, ta
      dziewczyna jest jednym z najzdolniejszych pracowników naukowychn na
      wydziale, jak sądzę. W ogóle duża rodzina absolutnie nie musi
      oznaczać zaniedbania dzieci, beznadziejnego wyglądu rodziców, czy
      braku zainteresowań i sukcesów "pozadzieciowych". Na ogół ludzie,
      którzy świadomie się na większą liczbę dzieci decyzują, jakoś
      potrafią sobie poradzić.
    • sanna.i Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 17:29
      Ja znam osobiście panią,która urodziła 8 dzieci.Szczupła jest.Czy zadbana? Nie
      bardzo. Miała jeszcze męża alkoholika, odżyła po tym jak popełnił samobójstwo.
      Teraz nawet szczęśliwa jest,pracę ma...
    • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 17:47
      Zeby sie nie okazalo, ze urodzila raptem dwojke najmlodszych, a
      reszta jest pana poprzedniego zwiazkusmile.
      • wypasiona_foczka Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 12.10.08, 14:45
        lola211 napisała:

        > Zeby sie nie okazalo, ze urodzila raptem dwojke najmlodszych, a
        > reszta jest pana poprzedniego zwiazkusmile.

        a nawet jeśli to co?
        Rodzina jak widac udana więc jakie to ma znaczenie czy urodziła czy tylko wychowuje? Zaniedbanie kobiety zwykle nie wynika z samago faktu urodzenia dzieci ale z "braku czasu" na zajęcie się sobą w związku z wychowywaniem tychże. Ja często widzę właśnie matki jedynaków czy dwójki: młode a bezzębne, otyłe, zapuszczone... taka "na nic nie ma czasu" i jest wiecznie zmęczona... zobaczyłaby jak to jest z taką siódemką...
        • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 12.10.08, 20:57
          > a nawet jeśli to co?
          A to, ze znika wowczas powód do peanow na czesc tej pani, bo 2 to
          nie 7 jednak.

          >Zaniedbanie kobiety zwykle nie wynika z samago faktu urodzenia
          dzieci

          Nie, no skadze..To moze pogadaj z tymi co urodzily i nabyły sie
          rozstepów, nadmiaru skory na brzuchu, nadwagi.To wszystko to
          pamiatka po ciazach.A im ich wiecej tym wiecej organizm sie
          degraduje.I nie ma co zaprzeczac oczywistosci.A ze sa jakies
          wyjatki, to jak zawsze- potwierdzajace regule.
    • chicarica Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 18:15
      >
      Wygladala dosc... hmmmm... niekoscielnie: buty na
      > wysoooooookim obcasie, spodnie opięte do granic mozliwosci na nogach
      > w rozmiarze max. 36, kurteczka futerkowa do pępka, burza platynowych
      > blond lokow do pasa.
      > na 10.00 do kosciola i wypindrzyc
      > jak na sylwestra

      Hehe, szczyt elegancji smile
      • dlania Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 18:18

        • aska2000 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 18:24
          Heh, de gustibus, jak mawiają wink

          Ale zorganizowania i samodyscypliny tylko pozazdrościć!

          ..nawet gdyby 'starszaki' były 'tatowe' wyłącznie, jak to któraś z poprzedniczek
          implikowała wink

          Pozdrawiam!

          • e.cartman Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 10:30
            nie zwykłam czepiać się ortografii na forach, ale na miłość! jeśli chcesz się
            silić na łacinę to proszę sprawdź pisownię. i nie łyknę kitu pod tytułem:
            speszyłam sięwink
            • ala.b30 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 12:53
              Chodzi o "de gustibus"??? Co jest nie tak z pisownią???
              • e.cartman Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 14:05
                powinno być des gustibus. taki drobiazg, ale po prostu nie jestem w stanie
                wybaczyć w momencie kidy ktoś sili się na elokwencjęwink ale już kończę z tym
                tematem, bo nie jestem zwolenniczką poprawiania wszystkiego i wszystkich na
                forum. pozdrawiam
                • sir.vimes a skąd! Co to bzdura? Jakie "des" ???? 09.10.08, 14:41
                  de gustibus non est disputandum.

                  Medice, cura te ipsum i tylewink

                  e.cartman napisała:

                  > powinno być des gustibus. taki drobiazg, ale po prostu nie jestem w stanie
                  > wybaczyć w momencie kidy ktoś sili się na elokwencjęwink ale już kończę z tym
                  > tematem, bo nie jestem zwolenniczką poprawiania wszystkiego i wszystkich na
                  > forum. pozdrawiam
                  • aska2000 Re: a skąd! Co to bzdura? Jakie "des" ???? 09.10.08, 15:12
                    sir.vimes napisała:

                    > de gustibus non est disputandum.
                    >
                    > Medice, cura te ipsum i tylewink


                    Hehehe

                    Teraz doczytałam, Sir.Vimes smile

                    >
                    > e.cartman napisała:
                    >
                    > > powinno być des gustibus. taki drobiazg, ale po prostu nie jestem w stani
                    > e
                    > > wybaczyć w momencie kidy ktoś sili się na elokwencjęwink ale już kończę z t
                    > ym
                    > > tematem, bo nie jestem zwolenniczką poprawiania wszystkiego i wszystkich
                    > na
                    > > forum. pozdrawiam
                • aska2000 e.cartman ;) 09.10.08, 15:11

                  pl.wiktionary.org/wiki/de_gustibus_non_est_disputandum
                  Na przyszłość sprawdź, proszę, czy masz rację, zanim zaczniesz pouczać, dobrze ?
                  tongue_out

                • iwles e.cartman 09.10.08, 20:25


                  Errare humanum est

                  wink
      • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 18:39
        > Hehe, szczyt elegancji smile

        my tu nie rozmawiamy o elegancji, ale o zarzadzaniu 9-osobowa rodzina.
        Niezaleznie od tego, czy efekt ostateczny jest elegancki czy nie, na wystrojenie
        sie trzeba poswiecic czas. Sugerujac sie strojem spodziewalam sie malo
        wyrafinowanej twarzy, ale dziewczyna naprawde nie byla z tych, ktore smaza sie w
        solarium i maluja marchewkowym fluidem. Buzia przesliczna, makijaz gustowny i
        bardzo madre, dojrzale spojrzenie. Z figury i ubioru dawalabym 20 lat, twarz bez
        wieku, ale z dojrzalego spojrzenia co najmniej 30. Siksy sie tak nie zachowuja.


        I nie ma to znaczenia, czy ona jest biologiczna matka wszystkich dzieci, czy
        tylko tych mlodszych, bo w domu jest 7 i nakarmic, ubrac, oprac i dopilnowac
        trzeba wszystkie, nie tylko biologiczne. Zreszta wydaje mi sie, ze byly jej, bo
        nie zachowywala sie jak macocha.


        Odpowiadajac na wczesniejsze pytanie: nie jestem z Krakowa, mieszkam w Warszawie
        i to bylo w W-wie.
        • mathiola Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 18:41
          > I nie ma to znaczenia, czy ona jest biologiczna matka wszystkich
          dzieci, czy
          > tylko tych mlodszych, bo w domu jest 7 i nakarmic, ubrac, oprac i
          dopilnowac
          > trzeba wszystkie, nie tylko biologiczne.


          eeee, jak są jeno na weekend to nic nie trzeba. Tylko do kościoła
          trzeba pójść i na obiad potem smile
        • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 08:14
          Zreszta wydaje mi sie, ze byly jej, bo
          > nie zachowywala sie jak macocha.

          Im wiecej piszesz, tym smieszniej sie robi.
          Dojrzale spojrzenie, nie zachowywala sie jak macocha..I to wszystko
          wiesz na podstawie obserwacji kobiety w kosciele.Gdzie wypada byc
          miłym, grzecznym i w ogole innym niz sie jest w rzeczywistosci.
          Rownie dobrze ona moze te dzieci miec pod opieka weekendowo albo
          miec do pomocy nianie, gosposie i kucharke.
          • izazdo lola 07.10.08, 10:07

            > Im wiecej piszesz, tym smieszniej sie robi.
            > Dojrzale spojrzenie, nie zachowywala sie jak macocha..I to
            wszystko
            > wiesz na podstawie obserwacji kobiety w kosciele.Gdzie wypada byc
            > miłym, grzecznym i w ogole innym niz sie jest w rzeczywistosci.


            Moze ty takich rzeczy nie spostrzegasz, ale ja jestem po studiach z
            negocjacji i mediacji, wiec odczytywanie ludzkich mysli i
            prawdziwych emocji na podstawie komunikacji niewerbalnej mam
            wycwiczone lepiej niz przecietny czlowiek. Naprawde widac, ze
            kobieta inaczej patrzy na dziecko biologiczne, a inaczej na dziecko
            jej meza z inna kobieta. Podobnie po spojrzeniu mozna zauwazyc, czy
            w glowie tak pusto, ze po wnetrzu mozgoczaszki mozna sie rozejrzec,
            czy cos tam jednak siedzi, a jesli tak, to czy cos dobrego. "Madre"
            spojrzenie nie oznacza wyzszego wyksztalcenia czy inteligencji
            logicznej; oznacza doswiadczenie, troske, cieplo i zrozumienie. To,
            ze ty tego nie widzisz, nie stanowi podstawy do kwestionowania tej
            umiejetnosci u innych osob.
            • lola211 Re: lola 07.10.08, 10:36
              > Moze ty takich rzeczy nie spostrzegasz, ale ja jestem po studiach
              z
              > negocjacji i mediacji, wiec odczytywanie ludzkich mysli i
              > prawdziwych emocji na podstawie komunikacji niewerbalnej mam
              > wycwiczone lepiej niz przecietny czlowiek

              Chyba jednak przeceniasz swoje mozliwosci.
              • joanna35 Re: lola 07.10.08, 13:47
                No Lola, Iza to chociaż tę panią widziała, ale na jakiej podstawie
                Ty dorabiasz do niej ideologię to nie wiemsmile
                • lola211 Re: lola 07.10.08, 14:58
                  Ja nie dorabiam zadnej ideologii, w przeciwienstwie do autorki
                  watku, ktora -UWAGA- posiadla zdolnosc czytania w ludzkich myslach.
                  Powinna sie zatrudnic np w wymiarze sprawiedliwosci- tylko popatrzy
                  i juz wie, ze koles jest winny.

                  Ja rozumiem, ze mozna cos PRZYPUSZCZAC, ale sa granice, no.
                  • izazdo Re: lola 07.10.08, 16:11
                    >posiadla zdolnosc czytania w ludzkich myslach. > Powinna sie
                    zatrudnic np w wymiarze sprawiedliwosci- tylko popatrzy
                    > i juz wie, ze koles jest winny


                    Ty nie dorabiasz ideologii? Udowodnij, gdzie to napisalam albo
                    odszczekaj i przepros.
                    Napisalam, ze:
                    1) nie zachowywala sie jak macocha
                    2) miala mądre, matczyne spojrzenie - i wyjasnilam, ze tzn. iż:
                    patrzyla na dzieci z troską i czuloscia, sluchala ich i patrzyla na
                    nie z uwaga, gdy cos jej tam szeptaly na ucho.
                    3) komunikacje niewerbalna odczytuje lepiej niz statystyczny
                    czlowiek, bo jestem mediatorem i szkolilam sie w tym kierunku, a
                    teraz sama szkole z tego innych (prowadze wlasna kolumne dotyczaca
                    komunikacji). A komunikacja niewerbalna nie dotyczy pogladow ani
                    opowiesci o przeszlosci, tylko emocji, wiec nie jestem w stanie
                    odgadnac, co uwaza albo czy zatrudnia nianie, ale moge zauwazyc, ze
                    patrzy na wszystkie dzieci takim samym wzrokiem - wzrokiem matki.

                    Koncze dyskusje z toba.
                    • the_dzidka Re: lola 09.10.08, 10:45
                      > 1) nie zachowywala sie jak macocha
                      > 2) miala mądre, matczyne spojrzenie - i wyjasnilam, ze tzn. iż:
                      > patrzyla na dzieci z troską i czuloscia, sluchala ich i patrzyla
                      na
                      > nie z uwaga, gdy cos jej tam szeptaly na ucho.

                      Żenada. Wychowałas się chyba na powieściach Zarzyckiej.
                    • bambussi Re: lola 09.10.08, 11:15
                      > Udowodnij, gdzie to napisalam albo
                      > odszczekaj i przepros.

                      > komunikacje niewerbalna odczytuje lepiej niz statystyczny
                      > czlowiek, bo jestem mediatorem

                      ukończyłaś chyba przede wszystkim szkołę zbyt wysokiego mniemania o
                      sobie na kierunku zadzierania nosa smile)))))))
                    • iluminacja256 Re: lola 10.10.08, 08:51
                      Wiesz, ja znam osobą , która ma wygląd aniołka, głosik omdlewającej
                      królewny, mądre, matczyne spojrzenie na dzieci i psy - a prywatnie
                      ma za sobą dwie aborcje, romanse z zonatymi facetami, podkładanie
                      takich swiń, ze się w głowie nie miesci oraz msciwosc poduniętą do
                      granic absurdu. Madrą cechą jakiejkolwiek oceny - werbalnej czy
                      niewerbalnej jest cokolwiek wiecej niz spostrzeganie pozorów.
                      Wiekszosc morderców seksualnych pozornie wygląda jak porzadni,
                      ciapowaci, przeciętni faceci miedzy 30 a 40 rokiem zycvia,
                    • zofijkamyjka Re: lola 10.10.08, 21:54
                      izazdo napisała:

                      > Napisalam, ze:
                      > 1) nie zachowywala sie jak macocha

                      Naczytałaś się Kopciuszka smile
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl NLP? 10.10.08, 22:41
                      izazdo napisała:
                      (...)

                      I jeszcze powiedz, że specjalizujesz się w NLP (programowaniu
                      neurolingwistycznym)... wink ;-P
            • nenia1 Re: lola 07.10.08, 14:50
              Podziwiam osoby, które potrafią, na podstawie godzinnej obserwacji zupełnie obcych, przypadkowych ludzi, o których nic nie wiadomo, wysnuć takie wnioski jak izazdo.
              Chyba tylko te studia, na których uczą odczytywania ludzich myśli
              są w stanie racjonalnie to zjawisko wytłumaczyćwink

              • joanna35 Re: lola 07.10.08, 16:40
                To jest właśnie polskie piekiełko - przecież matka siedmiorga
                dzieci nie może patrzeć na nie z miłością, a już być zadbaną i
                zadowoloną to przechodzi w ogóle pojęcie matek jedynaków z tego
                forum , które mają do pomocy nianię, męża i babcie, a i tak nie
                wyrabiają na zakrętachsmileNa tym forum wielodzietniość=pot, barchan i
                łzy, a wtedy co niektóre forumki mogą się powymądrzać na temat
                antykoncepcji i powspółczuć biednemu rodzeństwu, które jest tylu
                rzeczy pozbawione. A co zrobić z taką, która jest zadbana i sprawia
                wrażenie zadowolonej? No zawsze można uznać, że dzieci nie jej, że
                ma do pomocy nianie itp. a sama leży i pachnie. I oczywiście
                zaniedbuje dzieci, bo jakżeby inaczej.
                • lola211 Re: lola 07.10.08, 21:59
                  Oczywiscie,ze moze.
                  Pytanie- na jakiej podstawie stwierdzamy, ze to matka? Bo "madre
                  matczyne spojrzenie" do mnie jakos nie przemawia, nawet jesli
                  dostrzegla je pani po odpowiednich studiach.
                  To jak najbardziej MOZE byc matka, no ale to nie znaczy ze nia jest.
                  • izazdo Re: lola 07.10.08, 22:26
                    > To jak najbardziej MOZE byc matka, no ale to nie znaczy ze nia jest.

                    Jak w kazdym innym przypadku, kiedy widzi sie w miejscu publicznym nieznana nam
                    kobiete z dzieckiem. Domniemuje sie, ze to matka, choc moze byc to siostra,
                    babka, ciotka, kuzynka, macocha, chrzestna albo kidnaperka. Nie ma podstaw, zeby
                    podwazac jej macierzynstwo, poza stereotypem, ze matka siedmiorga dzieci musi
                    miec tluste wlosy, rozciagniety podkoszulek i 40 kg nadwagi.
                    • pieskuba Re: lola 07.10.08, 22:59
                      Mnie się najbardziej podoba ta wersja z kidnaperką. To dopiero
                      szczyt zorganizowania - porwać w drodze do kościoła całą siódemkę :o)
                    • lola211 Re: lola 08.10.08, 09:36
                      Nie ma podstaw, zeb
                      > y
                      > podwazac jej macierzynstwo, poza stereotypem, ze matka siedmiorga
                      dzieci musi
                      > miec tluste wlosy, rozciagniety podkoszulek i 40 kg nadwagi.

                      Ten stereotyp ma bardzo mocne fundamenty i kilka wyjatkow nie jest w
                      stanie go obalic.

                      Domniemanej mamie 7 serdecznie gratulujemy, od zazdrosci i podziwu
                      daleko bedąc.
                  • jacksparrow1 Re: lola 08.10.08, 15:10
                    Dobra lola, niech bedzie ze kobita nie jest biologiczna matka, ze
                    cala ta gromadka jest adoptowana.DAlej podziw nad tym ze tak
                    zadbana, zorganizowana i dzieciaki( najmlodsze) nie zachowuja sie w
                    kosciele jak stado dzikich hunow, tylko siedza i sluchaja o tyle o
                    ile.
                    I mozna rzec - nie wazne kto rodzil, wazne kto wychowuje.Dla mnie to
                    matka.
                    • lola211 Re: lola 09.10.08, 11:22
                      Ja nie mam na mysli adopcji, tylko np. opieke weekendowa nad dziecmi
                      swojego pana z poprzedniego zwiazku. Mozliwe? Tak samo jak opcja-
                      cala siodemke urodzila blond pieknosc.
                • nenia1 Re: lola 08.10.08, 14:27
                  Akurat jeśli chodzi o mnie, nie mam żadnego przeświadczenia o tym jak wygląda lub jak powinna wyglądać matka wielodzietna, bo zbyt długo żyje na świecie, żeby tworzyć tak ograniczone teorie.

                  Chodzi mi raczej o stwierdzenia autorki, która pomimo przekonanie, że walczy ze stereotypem, sama w ten stereotyp wierzy, mało tego,
                  w miejsce jednych stereotypów wkłada drugie, praktycznie cały jej post składa się z takiego stereotypowego myślenia i wniosków (typu – pobożna katoliczka, prawidłowy strój osób chodzących do kościoła, grzeczne dzieci to takie co siedzą jak myszy pod miotłą itd.)

                  Gdyby nie wierzyła w stereotyp „ matki wielodzietnej” nie zaszokowaliby ja ludzie spotkani w kościele, bo nie widziałaby w nich nic dziwnego

                  Warto mieć wiedzę o tym, że ilość naszych subiektywnych interpretacji jest nieograniczona i prawie zawsze wyrastają one
                  z naszych obaw, oczekiwań i niewiedzy.
                  Inaczej nawet jeśli piszemy coś nawet w słusznym celu, staje się groteskowe i śmieszne

                  Tu w poście założycielskim mamy całą lawinę wniosków( łącznie z gratulacjami sukcesów wychowawczych) opartych na godzinnej obserwacji osób w kościele, o których autorka nic nie wie
                  i których nigdy wcześniej nie widziała.
                  O których sądzi, że to rodzina po „matczynym” spojrzeniu,
                  to ma być wiarygodna argumentacja, no weź.
                  • izazdo Re: lola 08.10.08, 15:21
                    > Tu w poście założycielskim mamy całą lawinę wniosków( łącznie z
                    gratulacjami s
                    > ukcesów wychowawczych) opartych na godzinnej obserwacji osób w
                    kościele, o któr
                    > ych autorka nic nie wie

                    juz sam fakt, ze 2-latek i 4-latek nie wrzeszczy i nie biega po
                    kosciele, chociaz rodzice dziela uwage miedzy 3 dzieci, w tym
                    kilkumiesieczne niemowle, jest dla mnie sukcesem wychowawczym, bo
                    dzieci NIE wygladaly na uposledzone. (Tak, oczywiscie jest mozliwe,
                    ze 12-latek cpa, a 15-latek kradnie samochody i napada na emerytki.)
                    • kiddo5 Re: lola 11.10.08, 16:56
                      Co post to się pogrążasz, co wspólnego może mieć zażywanie narkotyków i
                      okradanie staruszek z upośledzeniem umysłowym, niech zgadnę masz w zwyczaju
                      obrażanie ludzi mówiąc do nich: ty dałnie
                      • izazdo Re: lola 13.10.08, 09:05
                        > Co post to się pogrążasz, co wspólnego może mieć zażywanie
                        narkotyków i
                        > okradanie staruszek z upośledzeniem umysłowym,


                        ?! A gdzie ja napisalam, ze ma? Skup sie, jak czytasz moje
                        wypowiedzi. Stwierdzenie, ze "dzieci nie wygladaly na uposledzone"
                        dotyczylo dwu- i czterolatka, i mozliwosci usiedzenia spokojnie 60
                        minut. A okradanie staruszek i cpanie dotyczylo "pozornych" rzekomo
                        sukcesow wychowawczych.


                        > niech zgadnę masz w zwyczaju
                        > obrażanie ludzi mówiąc do nich: ty dałnie

                        rozczaruje cie, ale nie zgadlas
              • morekac Re: lola 08.10.08, 13:12
                Niech zyje Sherlock Holmes!
              • rotsak Re: lola 09.10.08, 00:42
                kochani, im większa rodzina, tym (paradoksalnie) masz więcej czasu. Wiem to z
                autopsji. Sama jestem matką czwórki już baaaaardzo dorosłych dzieci i wiem co
                mówię. Przy pierwszym dziecku byłam książkową mamą - błąd, w ty czasie książki
                podawały że np. należy dziecko karmić co 3 godziny, a jeśli płacze, to
                wytrzymać. Przy kolejnych dzieciach ważniejsza była intuicja i radość życia. To
                były trudne czasy ale po drugim dziecku wiedziałam, że należy dzielić porcje
                równo - deser należy się nie tylko dzieciom ale i rodzicom - czas również.
                • lola211 Re: lola 09.10.08, 11:23
                  To
                  > były trudne czasy ale po drugim dziecku wiedziałam, że należy
                  dzielić porcje
                  > równo - deser należy się nie tylko dzieciom ale i rodzicom - czas
                  również.

                  Niektorzy te wiedze maja juz przy 1 dzieckusmile.
            • chicarica Re: lola 07.10.08, 21:49
              Ty w kościele to się módl, a nie cudze kiecki i figury lustrujesz.
              • izazdo chicarica 07.10.08, 22:19
                Uwierz, ze bardzo sie staralam, ale z wrazenia nie moglam sie skupic i plątały
                mi sie modlitwy - mnie: starej, zadeklarowanej katoliczce, co msze na kazdy
                okres liturgiczny recytuje na pamiec lacznie z partiami ksiedza smile
                • waldemar.rossztowski Re: chicarica 08.10.08, 16:46
                  To widać jaka zadeklarowana z Ciebie katoliczka. Może mniej deklaracji a wiecej
                  czynów i wiary?? Helloł!
                • goodwater Re: chicarica 08.10.08, 22:53
                  Ale co w tym dziwnego. Przecież wszystko zależy od kasy. Jeżeli męża
                  stać na opiekunki, operacje plastyczne żony i inne tego typu rzeczy
                  a kobieta ma obowiązek tylko rodzenia dzieci i dbania o siebie?
            • kadanka Re: lola 08.10.08, 19:12
              "Naprawde widac, ze
              kobieta inaczej patrzy na dziecko biologiczne, a inaczej na dziecko
              jej meza z inna kobieta. " tego sie nauczylas na "studiach z
              negocjacji i mediacji"?? niezla szarlataneria, jak bogow kochambig_grin
            • bambussi Re: lola 09.10.08, 11:13
              > ale ja jestem po studiach z
              > negocjacji i mediacji, wiec odczytywanie ludzkich mysli i
              > prawdziwych emocji na podstawie komunikacji niewerbalnej mam
              > wycwiczone lepiej niz przecietny czlowiek.

              he he he - jeszcze się tak dzisiaj nie uśmiałem

              chyba za bardzo przeceniasz wartości edukacyjne jakie niesie za
              soba "studiowanie" na tych wszystkich prywatnych wyższych szkołach
              wszystkiego i niczego

              "negocjacji i mediacji", hmm... skończ jeszcze studia z wróżbiartswa
              i stawiania tarota smile))))
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: lola 10.10.08, 22:49
                www.google.pl/search?hl=pl&q=studia+negocjacji+i+mediacji&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
                To są tak w ogóle studia podyplomowe. Na UW trwają 2 semestry i składają się z
                10 zjazdów w weekendy.
            • baba67 Re: lola 09.10.08, 13:33
              To na pewno bardzo budujacy widok byl. Niemniej jesli byli elegancko ubranii
              zadbani to za tym wyczynem(tyle dzieci to i tak szapoba) moze stac obrazek jak u
              Waligorow z Magdy M.Pani nie pracuje ale ma nianie i jeszcze dochodzaca pania do
              sprzatania. Ale i tak chwali sie ze do kosciola chodza. Wiekszosc kasiastych
              wychodzi zzalozenia, ze jak im sie powodzi to Pan Bog juz do niczego nie jest
              potrzebny.
          • daga_1 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 09:33
            No oczywiście, doróbcie sobie koniecznie ideologię po swojemu. No bo przecież
            tak nie może byc, to się nie miesci w kanonach. Nie jej dzieci, ma gosposie i
            dalej bla bla bla. No jakie to polskie, co sami nie umiemy, to innym tez nie damy.
        • yowah76 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 22:24
          Moze ona do tych siedmiorga dzieci ma ze 4 nianki, sama wstaje i
          robi makijaz, a zaloga pacyfikuje nieletnich. Moze poza rodzeniem od
          czasu do czasu kolejnego dziecka i dbaniem o siebie nie musi robic
          nic innego. moze przez caly tydzien zajmuje sie czyms innym a z
          rodzina pokazuje sie tylko w kosciele...
        • iluminacja256 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 08:46
          I nie ma to znaczenia, czy ona jest biologiczna matka wszystkich
          dzieci, czy
          > tylko tych mlodszych, bo w domu jest 7 i nakarmic, ubrac, oprac i
          dopilnowac
          > trzeba wszystkie, nie tylko biologiczne. Zreszta wydaje mi sie, ze
          byly jej, bo
          > nie zachowywala sie jak macocha.


          No własnie - popełniasz jeden z błędów logicznych nazywanych
          wnioskowaniem przez analogię . Skoro ona jest blondynką i dzieci sa
          blondynami i sa do sibie względnie podobni to ona jest matka
          dzieci. A to tylko i wyłacznie twoja przypuszczenia- nic ponad to.
          Nie musiała być nawet matką zadnego z tych dzieci - a o paradoksie,
          ten facet nie musiał wcale być jej męzem. Mogła być jego nowa
          dzieqwczyną, a dzieci mogły pochodzić z poprzedniego związku. Mogła
          być wreszcie siostrą matki dzieci, która została w domu - stąd
          podobieństwo do ciotki. Macochy nie zachowują sie jak w bajkach o
          Kopciuszku - nie mają zakrzywionego nosa i nie mają wypisanej
          nienawisci do dzieci na twarzy. Wreszcie mogła być matką tylko
          najmłodszego, czy dwójki najmłodszych - podczas gdy reszta była
          dziecmi faceta, a już na 100% najstarsze - wcale przy tym nie musza
          razem mieszkac, a ona nie musi się opiakować cąłą siódemką .

          Dobrze jest wysuwać wnioski mając dowody, a nie przesłanki. Ty masz
          tylko przypuszczenia.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 22:52
            > Mogła
            > być wreszcie siostrą matki dzieci, która została w domu - stąd
            > podobieństwo do ciotki.

            Zaraz, ona mogła w ogóle być siostrą tych dzieci... big_grin
    • mathiola Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 18:29
      Nie żebym była jędzą, ale tak mi przemknęło przez myśl, że może
      większość tych dzieci jest dziełem męża jeno? A ona je przyjęła z
      dobrodziejstwem inwentarza smile
      • m.i.n.e.s Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 19:03
        A mi przychodzi do glowy cos innego.
        Pani ma grono osob do pomocy, co by jej poprali, posprzatali, dzieci
        do przedszkola odwiezli itp smile

        A sama robi sie na Viktorie Beckham smile
        • nangaparbat3 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 21:49
          Znam matke dziesieciorga dzieci (a własciwie jedenasciorga, ale najstarsze
          zmarło), wyglada na swoje 30 parę i ani roku wiecej, zycie miała cięzkie jak
          diabli, i wciaż nielekkie.
          Ciąża odmładza, to oczywiste. A jak człowiek ma w sobie trochę optymizmu i luzu,
          to nawet przy dziesiatce nie skwasnieje.

          Mnie sie jednak nie podoba siedzenie dwu i czterolatka w awce przez 60 minut -
          nie powinny sie na to (dzieci) zgadzac, bo to tortura po prostu - i nie rozumiem
          jak moge przeszkadzac takie maluchy łażące po kosciele - zakladam, ze msza dla
          dzieci.
          • iluminacja256 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 09:06
            > Ciąża odmładza, to oczywiste

            Nie byłabym tego taka pewna - hormony w trakcie początku ciązy
            rzeczywiscie dają kopa organizmowi, ale kop połogowy jest dwa razy
            mocniejszy - nieprzespane noce, praca, zmeczenie, biologiczne
            zmęczenie organizmu w wyniku przekazania więksozsci budulca
            rozwijajaćemu sie organizmowi ( sta te wieczne problemy z zelazem i
            wapniem) hustawka hormonalna redukują z nawiązką caly hormonalny kop
            ciazowy. Bilans jest zerowy o ile nie ujemny...
    • trissie Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 19:14
      skoro w centrum warszawy i zadbana rodzina wielodzietna, to stawiam na to, ze
      mialas do czynienia z normalna rodzina z Neokatechumenatu. oni zawsze maja duzo
      dzieci, wyluzowani, dzieciaki madre, obyte, inteligentne. tak jakos maja. i co
      nakwazniejsze, malo w nich ciaglego strachu o byt i pieniadze. znam i podziwiam
      • heca7 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 12:21
        Tak ja też od razu z opisu bym powiedziała, że to neokatechumenat. Oni mają taką
        manierę. A dzieci pewnie uczą się w "Sterniku". To widać po zachowaniu.
    • gacusia1 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 19:41
      Pamietam,gdy lata temu odprowadzajac core do przedszkola widywalam
      dziewczyne mlodsza ode mnie. Najpierw przyprowadzala synka w wieku
      mojej cory.Po czasie przyprowadzala go z malenstwem pod pacha-
      doslownie ,-) Po jeszcze dluzszym czasie przychodzila z trojeczka.
      Ona zawsze ladnie ubrana,makijaz,paznokcie zadbane. Przyjezdzala
      samochodem,zawsze na czas. A ja z ta jedna mala pociecha nie moglam
      sie wyrobic.Zawsze patrzac na nia zazdroscilam organizacji
      czasu.Nigdy nie widzialam jej meza/partnera.
      Zaczelam sie lepiej organizowac gdy urodzilam drugie dziecko. Moze
      to tak dziala,ze im sie ma wiecej obowiazkow to czlowiekowi latwiej
      je poukladac?
      W TV "leci" program "Jon,Kate plus eight" o parze,ktora miala
      blizniaki a po (chyba) 3 latach urodzily im sie szescioraczki. To
      dopiero mistrzostwo swiata!!! Tylko,ze w takim ukladzie pomaga caly
      kraj.Oni sa slawni i obecnie dosc bogaci...Do pomocy tez maja troche
      ludzi.
      Tak czy siak,podziwiam kobiety majace wiecej niz 2 dzieci.
      • alakart Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 20:15
        Ja znam z widzenia podobną rodzinkę, mama zadbana szczupła, tata
        uśmiechnięty, dzieci.... ostatnio jak byli w kościele DWUNASTKĘ
        naliczyłam i możliwości innych rodziców nie ma bo dzieci wszystkie
        tak do siebie podobne, że szok. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia
        CZY ONI AUTOBUSEM JEŻDŻĄ???????
        • siedem-live Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 22:38
          > Ja znam z widzenia podobną rodzinkę, mama zadbana szczupła, tata
          > uśmiechnięty, dzieci.... ostatnio jak byli w kościele DWUNASTKĘ
          > naliczyłam i możliwości innych rodziców nie ma bo dzieci wszystkie
          > tak do siebie podobne, że szok. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia
          > CZY ONI AUTOBUSEM JEŻDŻĄ???????

          - nieeee - tramwajemwink
          • alfa36 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 22:56
            Mama mojej koleżanki... Matka 6 dzieci, najstarsze pod 30-kę, najmłodsze w podstawówce. Najsztarsze dziewczyny wykształcone, z dobrą pracę, reszta ucząca jeszcze. Mama...młoda ciałem, mloda duchem, żeby bylo ciekwiej sama byla jedynaczką.
            Znam jeszcze jedną mame kilorga dzieci, wielokrotną babcie zresztą, ktorej najmlodsze dziecie w gimnazjum. Na nią narzekają synowe.... mówi, ze dosc dzieci się nabawiła i nie chce pomagac przy wnukach. I wcale się jej nie dziwię...Ale , zebym na temat napisała.... kobieta, mimo 60 na karku, mimo poważnego wypadku w przeszlości, wciąz wygląda olśmiewająco. Ale to chyba geny...
            • bea116 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 06.10.08, 23:30
              Eee, to niekoniecznie geny, ale może ustawiczny, prawie całodobowy domowy fitnesswink
              • mamaemmy Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 00:10
                bea116 napisała:

                > Eee, to niekoniecznie geny, ale może ustawiczny, prawie całodobowy domowy fitne
                > sswink

                jaki całodobowy fitness?smile

                Wystarczy DBAĆ o siebie ale nie tak od swieta a codziennie-i maasz taki
                wyglad,prostesmile
                Jestem kosmetyczką,wiem co mówię.

                Wiesz jakie mialam klientki które mając 50 lat-wygladały na 30?Takie co miały
                fioła na punkcie swojej urody.Które nie poszły spac w makijazu,demakijaż był
                podstawą.Takie co codziennie biegały i zawsze patrzyły na to co jedzą.Takie
                które UNIKAŁY słońca,stosując jedynie samopalajace kremy i wysokie filtry.Które
                nie szły za moda,a wybierały klasyczną,ponadczasową elegancje..

                Dla mnie to codzienność,sama sie tak zachowuje,może oprócz dietytongue_out
                Ale większosc osób,które znam-wyglada na więcej lat niż ma,i one
                -opalają się jak szalone i w wakacje i w solarium
                -maseczke stosują TYLKO u kosmetyczki,albo przed Sylwestrem
                -chodza spać w makijazy-baardzo często,abo zmywają twarz mydłem
                -nie stosują kremów z filtrem
                -nie malują się na codzień,co jednak jest błędem,bo mało która kobieta ma tak
                idealna twarz ,która mozna pokazac bez bazy,delikatnego fuidu,czyy pudru..
                -kupuja to co jest MODNE-bze zwgledu na to,że rurki wygladają fajnie ale na
                szczuplych osobach..
                • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 08:18
                  > jaki całodobowy fitness?smile

                  DO-MO-WY, w pakiecie z dziecmi wink.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 22:58
                  > -nie malują się na codzień,co jednak jest błędem,bo mało która kobieta ma tak
                  > idealna twarz ,która mozna pokazac bez bazy,delikatnego fuidu,czyy pudru..

                  Łoboziu, wyglądać młodziej dzięki makijażowi to akurat żadna sztuka.
    • deodyma Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 09:16
      kiedy uczylam sie w szkole podstawowej, uczylam sie z dziewczyna,
      ktora pochodzila z wielodzietnej rodziny. razem bylo ich
      trzynasciorosmile zadna patologii w tej rodzinie nie bylo a matka byla
      zadbana kobieta:0 ojciec tez byl niczego sobie.
    • majmajka Ta pani na pewno nie ma komputera. 07.10.08, 09:19
      To pewnik. Gdyby miala nie dalaby rady przy takiej gromadce i kompie dobrze wygladac. U mnie nie dzieci zajmuja duzo czasu, ale to pudelko okropne.
      • mamabuly Re: Ta pani na pewno nie ma komputera. 07.10.08, 11:00
        Mój mąż pracował z ojcem piątki dzieci. Kiedyś ten facet spóźnił się
        na jakieś wazne spotkannie i na usprawiedliwienie mówi samochód mi
        się zepsuł.... i urodziło dziecko! dokładnie w takiej kolejności bo
        to już była szósta pociechasmile)
        • chicoria A mnie to az tak nie imponuje... 07.10.08, 12:31
          ...mam kolezanke w bloku, ktora jest matka pieciorga (na razie) Tez zadbana,
          szczupla, bardzo mlodo wylgada. Tyle, ze dzieciaki przez wiekszosc czasu samopas
          biegaja, tzn starsze opiekuja sie mlodszymi, zaprowadzaja je na plac zabaw, do
          szkoly (przedszkola)...Nie wiem czy to takie fajne dla tych starszakow, a juz na
          pewno niezbyt bezpieczne.
          • mamabuly Re: A mnie to az tak nie imponuje... 07.10.08, 12:41
            Popieram!
            Kiedyś ktoś powiedział, że "kazać opiekować się dziecku rodzeństwem
            to tak jakby ktoś zmuszał nas do opieki nad kochanką mężą" i ja się z
            tym zgadzam.

            Pozdrawiamsmile

            Starsza siostra młodszego brata
            • donkaczka Re: A mnie to az tak nie imponuje... 07.10.08, 13:01
              to mentalnosc rodzica nie ilosc dzieci

              nas bylo dwoje, a ja i tak bylam nianka i sprzataczka brata

              moim dzieciom fundowac takich atrakcji nie zamierzam, choc bedzie ich wiecej
              • wieczna-gosia Re: A mnie to az tak nie imponuje... 07.10.08, 21:42
                a jak mi starsza mowi "zrobilam mlodemu kolacje i z nim porysowalam" to karac?
                zabraniac?
                bo jesli spojrzec tak z boku to mi te starsze sporo sie zajmuja mlodszymi. Ale
                jesli tak dokladniej to one to lubia. I kasuja mi za godzine wylacznie wiczorem
                i to taniej niz opiekunka na miescie.

                z tym ze ja nie jestem szczupla smile
            • titta Re: A mnie to az tak nie imponuje... 09.10.08, 00:10
              Ciekawe musisz miec uklady z bratem...
              Ja swojego odprowwadzalam z/do przedszkola dobrowolnie.
              • eeela Re: A mnie to az tak nie imponuje... 09.10.08, 19:39
                Ja bardzo lubiłam swoją siostrę odprowadzać do przedszkola smile Taki mały szkrab
                w fartuszku z fruwającymi loczkami na głowie. A w tym roku skończyła 18 lat i
                jest ode mnie wyższa o pół głowy...
    • wilma1970 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:07
      A ja się przyczepie tylko do jednej obserwacji:
      Nie jestem SZCZUPŁA, nigdy o siebie nie dbałam, tak jak Wy to rozumiecie, nawet
      mając jedno dziecko. Podkład? demakijaż? od lat do wszystkiego używam kremu
      nivea, nie farbuję włosów, mam siwe od 20. roku życia.Liczę tylko, że może mam
      to "mądre spojrzenie"...
      No i mam tylko pięcioro dzieci, które czasem się nienawidzą, a czasem ja chcę je
      wyprowadzić do lasu i zabrać im wszystkie okruszki.
      I czy Waszym zdaniem mam prawo być ze swojego życia zadowolona.
      Gratuluję myślenia stereotypowego.
      • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:18
        > I czy Waszym zdaniem mam prawo być ze swojego życia zadowolona.

        A niby czemu nie?


        > Gratuluję myślenia stereotypowego.

        ????? Toż wlasnie myslimy antystereotypowo: ze mama wielodzietna nie
        musi byc zaniedbana tylko dlatego, ze ma tyle dzieci. To byl post
        sprowokowany watkiem o tym, ze ktos tam nie zdecyduje sie na drugie
        dziecko, bo nie wyrobi sie ze wszystkim i pierwsze dziecko zostanie
        sierota spoleczna.
        • wilma1970 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:32
          Myślenie stereotypowe - wybaczamy więcej ładnym ludziom.
          • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:38
            ale ze niby co ja jej wybaczam? to ze ma 7 dzieci, ze jest zadbana,
            ze sie wygrzebala na 10.00, co zwykle nawet mi sie nie udaje, choc
            nie mam ani jednego dziecka, czy to, ze wygladala powalajaco, choc
            nie w moim guscie?

            No ale podobno niczego tak ciezko nie wybacza sie innym jak zalet smile

            Wyluzuj.
        • wilma1970 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:33
          Ale pewnie przemawia przeze mnie zazdrość, po prostu.
          • joanna35 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:49
            Wilma, daj spokój. Chyba błędnie zinterpretowałaś posty izodo. Na
            tym forum bycie matką wielodzietną=pot, barchan i łzy, bo niektórym
            paniom do głowy nie przyjdzie, że wielodzietnośc może być wyborem
            takim samym jak decyzja o usunięciu kolejnego potomka. Zresztą nawet
            gdyby była przypadkowym zrządzeniem losu to co komu do tego. Żyj i
            daj żyć innym. Jak już ktoś tu mądrze napisał - zadbanie nie ma nic
            wspólnego z ilością posiadanego potomstwa a z mentalnością i genami.
            Mam dwójkę dzieci i dużo czasu, którego byłoby mi szkoda na
            siedzenie przed lustrem, tudzież wcieranie pięć razy dziennie
            balsamów, bo uważam, że jest wiele ciekawszych rzeczy do zrobienia,
            ale co kto lubismile
            • portala1 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 17:08
              No tak, to fajnie wyglada, zadbana w szpilkach mama 7 dzieci. Jednak
              tak patrzac realnie na mame ktora ma malenkie dzieci to przeciez
              wszystkie wiemy, ze matka malenkich dzieci nie spi po nocach bo
              karmi dziecko i przewija, jesli ma pod rzad dzieci co roku, to ona
              nie spi juz normalnie kilka lat, wiec jak taka kobieta zmeczona
              ciaza w czasie ktorej musi dbac o wczesniejsze dzieci ktore trzeba
              nauczyc chodzic , dopilnowac wygladu, przypilnowac w odrabianiu
              lekcji, pozniej zmeczona porodem, brakiem snu, i bolem plecow od
              noszenia niemowlat przez kilka lat prawie na okraglo, bo ciagle ma
              te niemowleta, jak ona moze byc wypoczeta. Lekarze mowia, ze kobiety
              cialo po porodzie powinno odpoczac 3 lata, bo dziecko wyciaga z nas
              to co najlepsze gdy rosnie w brzuszku, a potem jak karmimy to nadal
              ciagnie z nas to co najlepsze.

              Matka z wieloma dziecmi, zadbana na dodatek - to super wyglada, ale
              jesli ona ma co roku dziecko, przez kilka lat, to jej cialo jest
              wrakiem. Ja mysle, ze jesli jej malzonek robi jej co roku dziecko
              to on nie ma dla niej litosci, bo to jej cialo jest zameczone.

              No i pewnie starsze dzieci zajmuja sie mlodszymi, bo przeciez przy
              takiej ilosci dzieci to ona nie powinna miec czasu dla siebie.

              Kiedys bylam na pielgrzymce i nocowalam u takiej wielkiej rodziny,
              strsze musialy zajmowac sie mlodszymi, i to na dodatek nie wszystkie
              umialy dobrze sie zajac, widzialam, ze wielki chlopak karcil ciagnac
              za ucho malego chlopaczka. Na dodatek na pokaz mieli parter domu, a
              na gorze syf, bo jak nazwac puste pokoje z odrapanymi scianami i
              jakies sienniki na podlodze, za to parter wygladal jak u bogaczy.

              Ja sie nie zachwycam kobietami, ktore z przesada sa zadbane przy
              dzieciach, niech beda zadbane, ale nie jak modelki, bo to oznacza,
              ze ktos im pomaga, albo olewaja dzieci.
              • gryzelda71 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 19:01
                portala1 napisała:
                > Ja sie nie zachwycam kobietami, ktore z przesada sa zadbane przy
                > dzieciach, niech beda zadbane, ale nie jak modelki, bo to oznacza,
                > ze ktos im pomaga, albo olewaja dzieci.

                No straszne,ze matka wielodzietna może mieć kogoś do pomocy.
                Jak napisała Joanna wielodzietność z definicji pot barchan i zaniedbanie.
                • arioso1 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 21:35

                  > Ja sie nie zachwycam kobietami, ktore z przesada sa zadbane przy
                  > > dzieciach, niech beda zadbane, ale nie jak modelki, bo to
                  oznacza,
                  > > ze ktos im pomaga, albo olewaja dzieci.
                  >
                  a przepraszam- dlaczego nie?
                  a dlatego ze ty nie potrafisz? czy dlatego ze zazdrosciłabyś?
                  albo ktos o siebie dba albo nie i tyle
                  to jutro rano jak będe sie malowac ubierac pomyslę zeby aby bez
                  przesady bo jeszcze portla1 pomysli iz zaniedbuje dzieci?>>>>
                  kobietaktóra dba o siebie i ceni swój wygląd robi to bez względu
                  na dzieci i ich łączna sumę.
                  niestety jednak, wiekszośc kobiet nawet przy jednym dziecku utraciły
                  kobiecośc-wdzięk,klasę i elegancje-łażą w powciąganyh dresach ,bez
                  staników ,w rozklekotanych trampkach i zmierzwionych wlosach ze
                  swymi dziecmi po parku- to niestety barzo częsty widok-i bynajmniej
                  nie jest to brak czasu tylko lenistwo i nie wierze ze kobieta po
                  uodzeni przestała dbac o siebie-ona poprostu nigdy nie dbała,a
                  dziecko to wymówka dlamęza który ma dosyc rozmymłanej zony i dla
                  eleganckich kolezanek ktore mimo trójki dzieci umiejao siebie zadbac-
                  a zadanie wcale nie polega na nakładaniu mega tapety.Podziwiam
                  matki które mimodziecka dbaja o siebie i ubieraja sie jak ludzie a
                  nie jak wymiete wichury w poobdzieranych z lakieru paznokciach w
                  wytartych jeansach zastanawiajacesie czy maz juz poszukał sobie
                  eleganckiej kobiety czy zrobi to jutro.
                • baba67 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 13:47
                  Nawet powinna miec kogos do pomocy. jak tatus chce miec mnostwo potomstwa to nie
                  ch zarobi na gosposie.
                  Chodzi o to , ze widzi sie czasem rzeczywistosc z najladniejszej strony i nie
                  wiadomo dlaczego przypisuje jednej kobiecie nieprawdopodobny wrecz naklad
                  pracy.Nie ze zazdroscimy tylko probujemy zobiektywizowac.
              • titta Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 01:26
                albo ma po prostu dobre geny i szczescie... Sa kobiety co rodza rok
                po roku i sa w dobrej formie.
                Ps. moaja mama dzieci przy odrabianiu lekcji nigdy nie pilnowala (do
                glowy by jej nie przyszlo), co wcale nie stalo na przeszkodzie
                dziecia miec wysoka srednia.
                Z wysypianiem tez roznle bywa, bo istnieja dzieci, ktore szybko
                przesypaija noc (ja takim egzemplarzem bylam), albo spi sie z
                dzieckiem i karmi prawie przez sen.
                Kregoslup od noszenia mniej siada jak nosi sie w chuscie.
              • echtom Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 11.10.08, 23:09
                >wszystkie wiemy, ze matka malenkich dzieci nie spi po nocach bo
                > karmi dziecko i przewija, jesli ma pod rzad dzieci co roku, to ona
                > nie spi juz normalnie kilka lat

                Czasami ma się szczęście. Ja mam 3 dzieci w odstępach średnio dwuletnich i do
                każdego wstawałam w nocy tylko przez 2 miesiące, moja przyjaciółka nie spała
                normalnie przez 3 lata przy jedynaku.
          • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 07.10.08, 16:59
            > Ale pewnie przemawia przeze mnie zazdrość, po prostu.


            Przeze mnie tez zazdosc przemawia. Chcialabym, zeby bylo nas stac na
            7 dzieci (na razie boimy sie, czy na jedno uciułamy), chciałabym
            mając 15-letnie dziecko wygladac jak jego starsza siostra,
            chcialabym byc tak zorganizowana, chcialabym nosic rozmiar 36 nawet
            teraz, a co dopiero po kilku porodach, chcialabym zeby dzieci byly
            tak posluszne i jeszcze kilka "chcialabym"...
      • mw-te [...] 09.10.08, 00:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nangaparbat3 miało byc tutaj 07.10.08, 21:50
      Znam matke dziesieciorga dzieci (a własciwie jedenasciorga, ale najstarsze
      zmarło), wyglada na swoje 30 parę i ani roku wiecej (służę fotką), zycie miała
      cięzkie jak
      diabli, i wciaż nielekkie.
      Ciąża odmładza, to oczywiste. A jak człowiek ma w sobie trochę optymizmu i luzu,
      to nawet przy dziesiatce nie skwasnieje.

      Mnie sie jednak nie podoba siedzenie dwu i czterolatka w awce przez 60 minut -
      nie powinny sie na to (dzieci) zgadzac, bo to tortura po prostu - i nie rozumiem
      jak moge przeszkadzac takie maluchy łażące po kosciele - zakladam, ze msza dla
      dzieci.
      • mamaanieli Re: miało byc tutaj 08.10.08, 09:09
        daleko mi do siódemki, ale podzielę się swoim doświadcznie i
        wyglądemwink mam czwórkę dzieci, w wieku od ośmiu miesięcy do 7 lat.
        pracuję zawodowo (mam fajną, ciekawą pracę, wolny zawód -
        nienormowany czas pracy) noszę rozmiar 38 - 40 przy 172 cm wzrostu.
        w niedługim czasie (gdy najmłodsza latorośl podrośnie) planuję
        studia podyplomowe. dzieci są zadbane, w miarę zdyscyplinowanewink),
        świetnie się rozwijają. Nie piszę po to, żeby "się chwalić". Po
        prostu stereopyp zaniedbanej, niedouczonej, biednej i zacofanej
        rodziny wielodzietnej powinien już bardzo dawno odejść do lamusa.
        znam mnóstwo rodzin z trójką dzieci wzwyż i mogę was zapewnić, że
        historia z "siódemką dzieci w kościele" nie jest odosobniona. moje
        dwie koleżanki z szóstką dzieci (rozmiar może nie 36, ale też nie
        46wink mają doktoraty (nie uwierzyłabym, gdybym nie znała i nie
        gratulowała...). kilka koleżanek z czwórką prowadzi firmy (nie
        General Motors, ale zatrudniają po kilka osób!) nie mówiąc o mamach
        trójek, które to w ogóle mogą góry przenosićwink). pozdrawiam.
        ps. a "krzywdzenia dzieci rodzeństwem" tego nie rozumiem. moje
        dzieci tez by się mocno zdziwiły... za to moja matka - jedynaczka,
        całe życie cierpi i robi "wielodzietną propagandę". sama zresztą ma
        czwórkę. A ja jestem najstarszawink pozdrawiam.
      • iwoniaw Nie przesadzasz z tą "torturą"? 08.10.08, 15:38
        > Mnie sie jednak nie podoba siedzenie dwu i czterolatka w awce przez 60 minut -
        > nie powinny sie na to (dzieci) zgadzac, bo to tortura po prostu

        Skoro mój 4-latek siedzi, to znaczy, że go torturuję (a pewnie i zastraszam,
        skoro w miejscu publicznym nie próbuje protestować)?
        Czy może usprawiedliwia mnie, że msze u nas nie trwają dłużej niż 45-50 min, a
        dzieci mam zaledwie dwoje?
        • nangaparbat3 Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 08.10.08, 20:35
          iwoniaw napisała:


          > Skoro mój 4-latek siedzi, to znaczy, że go torturuję (a pewnie i zastraszam,
          > skoro w miejscu publicznym nie próbuje protestować)?
          > Czy może usprawiedliwia mnie, że msze u nas nie trwają dłużej niż 45-50 min, a
          > dzieci mam zaledwie dwoje?

          Ciebie usprawiedliwia fakt, ze u nas oczekuje sie od zupelnie małych dzieci, by
          siedzialy w kosciele jak staruszki.
          Ale tak, uwazam, ze siedzenie na ławce nawet przez pól godziny w sytuacji, kiedy
          niewiele sie rozumie z tego, co sie słyszy, jeszcze mniej sie widzi - tak,
          uwazam ze dla czterolatka to tortura, ktorą wymusza sie na nim mniej lub
          bardziej subtelnymi metodami zastraszania.
          • titta Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 09.10.08, 01:37
            Od jakiego wieku nalerzy wiec zaczac wychowywac dzieci? A moze w
            ogole nie wychowywac? Niech rosna przekonane, ze jak sie cos komus
            nie podoba, to jego problem, bo przecez mu wszystko wolno...
            • nangaparbat3 Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 10.10.08, 17:06
              A cóz to ma wspolnego z wychowaniem?
              Raban sie robi, ze szesciolatki maja isc do szkoły, a dwulatek ma siedziec jak
              trusia przez godzine na mszy.
              I tylko dlatego, ze jakims paniusiom, które akurat muszą isc na msze dla dzieci,
              przeszkadza, ze dwulatek siadzie na stopniach ołtarza, czy nawet troche pochodzi
              po kosciele. A te spojrzenia, kiedy malutkie dziecko zapłacze czy głosniej sie
              odezwie - emanacja miłosci Bożej po prostu.
              • nienill Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 10:44
                jak takze zwrocilam uwage glownie na te biedne dzieci. jesli juz w
                takim wieku narzuci sie tego rodzaju tresure, to oczywiste, ze sie
                ma czas na "dbanie o siebie"
                przykry ten watek, bardzo
                szczegolnie, ze "kochana mamusia" dostala jeszcze pochwaly
                za "wychowywanie"
                • echtom Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 11:33
                  Masz rację, straszna ta kobieta. Kochająca matka pozwala, by jej dziecko
                  biegało, wrzeszczało i niszczyło wszystko dookoła i na dokładkę kopało tych,
                  który ośmielą się zwrócić mu uwagę.
                  • nienill Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 11:45
                    a teraz, gdy jad juz wyplynal, wez gleboki oddech i napisz cos
                    rozsadnego, to odpowiem
                    • echtom Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 12:31
                      Żaden jad, bo osobiście problem mało mnie rusza. Jedyne, co mnie denerwuje, to
                      stereotyp, że wszystkie małe dzieci są identyczne i identycznie się zachowują. A
                      już u niemowlaków widać różnice temperamentu - jedne ciągle płaczą, inne
                      spokojnie przesypiają noce. Z wiekiem te różnice jeszcze się zwiększają. Ja np.
                      w dzieciństwie w oczekiwaniu na pociąg biegałam z jednego końca peronu na drugi,
                      moje dzieci bez żadnej tresury siedziały spokojnie na ławce, a moja mama nie
                      mogła się temu nadziwić. Starsze córki siedziały w kościele spokojnie,
                      najmłodsza czasem sobie pogadała albo wymknęła się na mały spacerek. Dziecko,
                      które siedzi grzecznie w kościele, wcale nie musi być tresowane czy zastraszane,
                      tylko może być spokojne z natury i łatwe do ułożenia. Dziwi mnie, że w pojęciu
                      wielu osób normę dziecięcego zachowania wyznaczają dzieci dotknięte ADHD.
                      Dla równowagi - po spokojnym dzieciństwie moich córek przeżywam niezłą jazdę,
                      odkąd ruszyły im hormony. Niektóre moje koleżanki przechodzą z kolei ten etap w
                      życiu swoich dzieci znacznie mniej stresowo.
                      • nienill Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 13:04
                        echtom napisała:

                        > Żaden jad, bo osobiście problem mało mnie rusza. Jedyne, co mnie
                        denerwuje, to
                        > stereotyp, że wszystkie małe dzieci są identyczne i identycznie
                        się zachowują.
                        oczywiscie, ze nie zachowuja sie identycznie, bo nie wychowuja sie w
                        takim samym otoczeniu, stawane sa im inne wymagania, a ogolnie
                        pojete "geny" takze maja inne.
                        ale godzina siedzenia w ciszy i bezruchu w tym wieku, to juz nie
                        jest "temperament"


                        > A
                        > już u niemowlaków widać różnice temperamentu - jedne ciągle
                        płaczą, inne
                        > spokojnie przesypiają noce.
                        to nie sa niemowlaki
                        to sa dzieci w wieku, w ktorym maja poznawac swiat i odkrywac, ze
                        jak sie w kosciele zacznie tupac, to brzmi to zupelnie inaczej niz
                        na ulicy

                        > Z wiekiem te różnice jeszcze się zwiększają. Ja np.
                        > w dzieciństwie w oczekiwaniu na pociąg biegałam z jednego końca
                        peronu na drugi
                        > ,
                        > moje dzieci bez żadnej tresury siedziały spokojnie na ławce, a
                        moja mama nie
                        > mogła się temu nadziwić.
                        tresura to nie jest musi byc bicie pasem. brzmi to banalnie, ale
                        czesto wystraczy spojrzenie

                        Dziwi mnie, że w pojęciu
                        > wielu osób normę dziecięcego zachowania wyznaczają dzieci
                        dotknięte ADHD.
                        to TY narzucilas w rozmowie ten standard, wiec nie rozumiem Twojego
                        zdziwienia.
                        nie zauwazylam, zebys zapytala jaką JA mam wizję "normy"
                        • echtom Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 15:24
                          to nie sa niemowlaki
                          > to sa dzieci w wieku, w ktorym maja poznawac swiat i odkrywac, ze
                          > jak sie w kosciele zacznie tupac, to brzmi to zupelnie inaczej niz
                          > na ulicy

                          A zadaniem rodziców jest wytłumaczenie im w tym momencie, że w kościele się nie
                          tupie. To też element poznawania świata i rządzących nim zasad.
                          • nangaparbat3 Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 15:38
                            Echtom - nikt tu chyba nie oczekuje, że dzieci będą tupac, biegac, halasowac.
                            Ale tez siedzenie przez calą mszę w lawce, bez ruchu, w miejscu z ktorego
                            zazwyczaj niewiele widac , to dla normalnego, zywego kilkuletniego dziecka
                            meczarnia.
                            Opowiadala mi babcia, ze przed wojna najmlodzsze dzieci siedzialy na stopniach
                            oltarza "przy balaskach" - stamtad mogły wszystko bardzo dokladnie widziec i
                            slyszec, ewentualnie zmienic pozycję. I to mi sie wydaje rozwiazaniem optymalnym
                            - a skrajnosci w dyskusji tylko niepotrzebnie komplikuja sprawę.
                            • echtom Re: Nie przesadzasz z tą "torturą"? 12.10.08, 17:57
                              Skrajność jest reakcją na skrajność. Jeżeli ze stwierdzenia, że dzieci siedzą
                              spokojnie w kościele, wyprowadza się wniosek, że dzieci są sterroryzowane i
                              nieszczęśliwe, a matka zła, wydaje mi się on trochę przesadzony.
                              A co do tupania i hałasowania - w kościele rodzice rzeczywiście starają się
                              pilnować swoich pociech, natomiast ich przyzwolenie na aspołeczne zachowania
                              dzieci w innych miejscach publicznych bywa zdumiewająco duże.
                              A pomysł z balaskami fajny. Jeszcze lepszym rozwiązaniem są msze dla małych
                              dzieci, tylko niestety trudno je wprowadzić w małych parafiach. Mieszkałam przez
                              rok na dużym "rozwojowym" osiedlu i dobrze to wspominam. Mi osobiście dziecko
                              chodzące podczas "normalnej" mszy po kościele i badające kwiatki na stopniach
                              ołtarza zupełnie nie przeszkadza, choć generalnie uważam, że małe, żywe dzieci
                              lepiej zostawić w domu, jeżeli jest taka możliwość. Jeśli natomiast kilkulatek
                              potrafi spokojnie wysiedzieć w czasie mszy, to tylko można rodzicom
                              pozazdrościć, a nie ciskać na nich gromy.
                              A swoją drogą tym wątkiem pobocznym nieco odbiegłyśmy od tematu dyskusjismile.
                              Pozdrawiam dyskutantki.
                              • bubster gdzie 2 Polaków 12.10.08, 23:33
                                tam 3 partie polityczne
                                4 lekarzy
                                i 5 poglądów na wychowanie dzieci....

                                a wątek mial być o matce siedmiorga
                                • nienill Re: gdzie 2 Polaków 14.10.08, 23:20
                                  > a wątek mial być o matce siedmiorga
                                  zwisa mi to o czym mial byc ten watek
    • tomek.sawyer Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 12:36
      Może to jakaś au'pair'ka z Ukrainy ;o)
    • camina Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 13:35
      Ja też podziwiam. Ja się nie potrafię zorganizować przy dwojce.
      Wiecznie odrosty, niezadbane paznokcie, niemodne ciuchy. Mimo ze mąz
      mi pomaga, pracuję na pół etatu, nie umiem. Staram się, ale jakoś mi
      zawsze nie wychodzi. Jak patrzę na zadbane mamy i przy tym grzeczne
      dzieci to szlag mnie trafia, że ja taka nieudolna. Serio.
      • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 14:21
        To nie kwestia ilosci dzieci, serio.
        Ktos kto umie o siebie zadbac, bedzie to robil w kazdych warunkach.
    • tess77 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 14:27
      www.duggarfamily.com/
    • jacksparrow1 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 14:58
      izazdo, mnie najbardziej dziwi fakt i przekonania mamus , ze dziecko
      w kosciele moze sie drzec, biegac srodkiem kosciola, bo tak fajnie
      echo niesie.Zwrocilam kiedys kolezance uwage ze moglaby zapanowac
      nad tym procederem, to sie obrazila.A najbardziej dobijaja mnie
      takie mamuski ktore pchaja sie z dracym dzieckiem do przodu kosciola
      jak z tylu jest specjalne pomieszczenie dla osob z malymi dziecmi.W
      takich wypadkach ZAWSZE zwracalam uwage ze dzieciak przeszkadza w
      prowadzeniu mszy i modlitwie innych i ze matka ma cos z tym
      zrobic.Jednego dzieciaka to nawet sciagalam prawie spod oltarza bo
      mamusi to nie przeszkadzalo.NA jednej mszy to ksiadz sie zdenerwowal
      i nakazal kobiecie wyjsc do owego pomieszczenia.Wiem nie kazdy
      kosciol takie cudo ma, ale przewaznie z takim dzieciakiem przychodzi
      cala rodzinka.To jak dziecko nie jest w stanie wytrzymac tej godziny
      w kosciele to moze rodzinka powinna sie rozdzielic.

      No i tez chyle czola przed owa Rodzina z gromadka dzieci.Ale
      najwyrazniej Tatus tam tez pomaga ze nie jest wszystko na jej
      glowie.Szacuneczek.
      • mag_internautka Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 17:49
        cytat z Ewangelii św. Marka:
        "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie przeszkadzajcie im, do
        takich jak oni należy królestwo boże"

        tak, Panie Katoliku, najlepiej wyrzucić dzieci z Kościoła bo
        przeszkadzają takim "pobożnym"

        koniec końców po to są msze DLA DZIECI, aby mogły na nich
        uczestniczyć dzieci
        • jacksparrow1 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 19:38
          JEszcze jakies cytaty masz?
          Jest roznica w tym kiedy dziecko sobie nawet przespaceruje pod sam
          oltarz cichutko.Nikomu to nie przeszkadza.Mnie niestety przeszkadza
          jak dziecko tupie i krzyczy bo fajnie echo sie niesie w kosciele.JAk
          dziecko jest ruchliwe to chyba mozna zostac z dzieckiem z tylu ze
          jak zaczyna wymykac sie spod kontroli to na chwilke wyjsc z
          kosciola.W polskich kosciolach sa glosniki na zewnatrz - mamusia nie
          straci ze mszy niczego.
          Mowisz msze dla dzieci?To taka mnsza powinna trwac pol godziny a nie
          60 min.
          • bambussi Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 11:30
            > Mnie niestety przeszkadza
            > jak dziecko tupie i krzyczy bo fajnie echo sie niesie w kosciele

            no to ty masz problem a nie dziecko - ono w takiem wieku MA PRAWO
            tak się zachowywać

            > JAk
            > dziecko jest ruchliwe to chyba mozna zostac z dzieckiem z tylu ze
            > jak zaczyna wymykac sie spod kontroli to na chwilke wyjsc z
            > kosciola.

            bo jasnie panu sie nie podoba?? bo to kłóci się z jaśnie pana
            poglądami... bo to jasnie panu ma być w kościele wygodnie?? kościół
            jest dla WSZYSTKICH także dla takich dzieci

            mam nadzieję że ktos ci kiedyś wytłumaczy gdzie masz sobie wsadzić
            takie pouczanie innych w kościele jak maja się zachować...

            > W polskich kosciolach sa glosniki na zewnatrz - mamusia nie
            > straci ze mszy niczego.

            no to w czym problem? przeszkadzają ci dzieci to wypad z ławki - na
            zewnątrz są głośniki to nie stracisz ze mszy niczego - dlaczego
            zakładasz że to matka z dzieckiem na ustępować tobie a nie odwrotnie?
    • funstein Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 15:25
      recepta jest prosta.
      Jesli matka siedmiorga dzieci szanuje meza, to dzieci
      widza milosc i szacunek i same nasladuja takie zachowanie
      w relacjach miedzy soba. Krotko mowiac 00 jesli matka kocha ojca
      to dzieci sa kochane, bo sa uczone milosci do rodzenstwa.

      Dodatkowym aspekem jest to, ze jesli matka szanuje i kocha swojego faceta to ten
      pomaga jej ile tylko ma sil i srodkow.

      W milosci i szacunku do wlasnego faceta lezy klucz do szczescia
      kobiety i jej dzieci.

      tego ucza w kosciele ale malo ktora samica cokolwiek z tego rozumie.
      • gryzelda71 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:06
        funstein napisał:
        > W milosci i szacunku do wlasnego faceta lezy klucz do szczescia
        > kobiety i jej dzieci.

        Znaczy się facet już kochać i szanować nie musi?Działa to tylko w jedną stronę?
      • titta Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 00:35
        Przepisz to samo ale urzywajac zamiast matki "ojciec". W 95 procent
        przypadkow jesli jest problem, to jest on z facetem. Kobieta zwykle
        kocha i szanuje, chyba, ze sie ja do tego skutecznie zniecheca.
        Fakt, ojcowie wielodzietnych rodzin, ktore znam, zwykle z gatunku
        tych "szanujacych". Ale znam tez dwie matki, ktore samotnie piatke
        musialy na ludzi wychowac (i wychowaly), bo ojciec mial inne
        sprawy... (z gatunku tych wyksztalconych i dobrze sytuowanych, nie
        2wiejski pijaczek"). Dla mnie to sa prawdziwe bohaterki.
    • protoplex Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 15:36
      Wybacz mi, ale myślę, że zbyt szybko oceniasz ludzi i to w dodatku na podstawie wyglądu nie zamieniając z nimi nawet słowa. Właśnie tak rodzą się plotki, a więc spójrzmy na fakty. Nie wiesz czy to były jej dzieci i nie wiesz czy to był jej mąż a już piszesz o pobożnej katoliczce z siedmiorgiem dzieci. Może ma dwójkę swoich a zabiera do Kościoła dzieci sąsiadów, a może rodzice pozostałych dzieci stały na zewnątrz Kościoła.

      Po drugie spodnie opięte do granic możliwości i futerkowa kurteczka do pępka to nie jest strój ani na spotkanie rodzinne, ani na biznesowe, ani na duchowe. Tak jak zresztą zauważyłaś - poszłaś do Kościoła spotkać się z Chrystusem a rozproszyła cię wyzywająco ubrana kobieta, nie zapamiętałaś nic z mszy, ani Ewangelii itd. Zapewniam Cię, że z facetami było znacznie gorzej. Jeżeli ta kobieta jest pobożną katoliczką powinna znac zalecenie św. Pawła, aby kobiety do Kościoła nie ubierały sie wyzywająco, a nawet zasłaniały chustką włosy (co oczywiście dzisiaj jest praktykowane już tylko przez starsze kobiety ze wsi). Ubieranie się w ten sposób i ściąganie na siebie uwagi połowy Kościoła jest po prostu objawem braku pokory, bo bohaterem mszy jest "Ten W Tabernakulum" i jego Dobra Nowina.

      Wnioski też dziwne wyciągasz:
      1. Pobożne katoliczki nie wyglądają wyzywająco w Kościele. Oczywiście nie oznacza to że mają naciągnąć wór pokutny i wysamorować włosy popiołem. Do Kościoła powinno się chodzić jak na spotkanie biznesowe - po prostu elegancko, ale nie wyzywająco.
      2. już mówiłem - nie wiesz czy jest matką tych dzieci.
      3. Zgadzam się, ale to może być skutkiem tego że dzieci właśnie były z obcymi i się krępowały zachowywać tak jak normalnie.
      4. Komentarz zamieściłem wcześniej
      5. Nie wiem skąd wzięłaś że wiele rodzeństwa patrzy na siebie wilkiem.

      Pozdrawiam
      • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:04
        Nie wiesz czy to były jej dzieci. Może ma dwójk
        > ę swoich a zabiera do Kościoła dzieci sąsiadów, a może rodzice
        pozostałych dzie
        > ci stały na zewnątrz Kościoła.


        Dzieci chyba nie calowalyby sie na znak pokoju z obca kobieta i
        obcym mezczyzna?



        >i nie wiesz czy to był jej mąż a już piszesz o pobożnej katoliczce

        Skoro pocalowali sie na znak pokoju, to raczej nie kolega z pracy, a
        skoro oboje poszli do komunii to nie konkubent


        > Po drugie spodnie opięte do granic możliwości i futerkowa
        kurteczka do pępka to
        > nie jest strój ani na spotkanie rodzinne, ani na biznesowe, ani na
        duchowe.

        Masz calkowita racje. Nie podziwiam samego stroju, podziwiam
        zorganizowanie i wygospodarowanie czasu na odpindrzenie się (nawet
        jesli tylko jedno dziecko bylo jej), bo ja - bezdzietna - nie moge
        sie wygrzebac na 10.00 i zwykle chodze na 11.30.


        > 3. Zgadzam się, ale to może być skutkiem tego że dzieci właśnie
        >były z obcymi i
        > się krępowały zachowywać tak jak normalnie.

        To dlaczego wszystkie 2,3-latki nie truchleją w kosciele tylko
        lataja i wrzeszcza?


        >Pobożne katoliczki nie wyglądają wyzywająco w Kościele

        Moze zamiast pobozna, ktore kojarzy sie bardzo nobliwie, powinnam
        uzyc "praktykujaca" (chodzilo mi o przystapienie do Komunii oraz
        nakreslenie niemowleciu znaku krzyza na czole podczas przekazywania
        znaku pokoju)
        • protoplex Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:23
          Tak, czy inaczej, jedno jest pewne: ta kobieta nie potrafi sie ubrać stosownie do sytuacji smile
          • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:26
            Byc moze. Ale nie tego dotyczy ten wątek.
        • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 11:19
          > Skoro pocalowali sie na znak pokoju, to raczej nie kolega z pracy,
          a
          > skoro oboje poszli do komunii to nie konkubent


          Prosze???? A Ty uwazasz, ze ludzie nie zyjacy w malzenstwie nie
          przystepuja do komunii?
          jak pisalam- z kazdym postem robi sie smieszniej.
          • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 11:54
            do komunii przystepuja panny/kawalerowie, malzonkowie sakramentalni,
            rozwodnicy zyjacy samotnie i wdowy/wdowcy. Ludzie zyjacy w
            konkubinacie lub malzenstwie cywilnym nie moga (o ile nie dostali
            pozwolenia w zamian za zakaz seksu, ale mlodym sie takiej furtki nie
            umozliwia, zwykle osobom starszym i pod warunkiem stalego
            kierownictwa duchowego)

            Oczywiscie, mozna zakladac, ze on jest wdowcem z 4 dzieci, a ona
            jego kuzynką panną, ktora przyszla z 2 siostrzencow, niemniej jednak
            wydaje mi sie to mniej prawdopodobne niz to, ze jednak sa rodzina i
            to - jak zasugerowalo kilka osob - z neokatechumenatu, co wiele
            wyjasnia.
            • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 13:50
              Jakby ci to powiedziec..nikt nie jest w stanie doroslym ludziom
              zabronic przystapienia do komunii, nie maja wytatuowanego zakazu na
              czole, prawda?
              • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 14:59
                Owszem, slyszalam o przypadkach swietokradczego przystepowania do
                Komunii, ale w sytuacji presji ze strony rodziny lub okolicznosci
                (np. wlasny slub, pogrzeb krewnego, swieta) i braku rozgrzeszenia
                (albo braku checi pojscia do spowiedzi).

                Osoby, dla ktorych Eucharystia jest wazna, nie przystapia do niej
                swietokradczo, a ci, dla ktorych nie jest wazna, nie potrzebuja
                przystepowac w zwykla niedziele.

                Wg mnie prawdopodobienstwo komunii swietokradczej jest jeszcze
                mniejsze niz to, ze dzieci są skądś wypożyczone, choc oczywiscie
                mozesz sobie przy tym wariancie obstawac.
                • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 09:16
                  > Osoby, dla ktorych Eucharystia jest wazna, nie przystapia do niej
                  > swietokradczo, a ci, dla ktorych nie jest wazna, nie potrzebuja
                  > przystepowac w zwykla niedziele.

                  Bład w rozumowaniu.

                  Masa osob przystepuje do komunii w grzechu , i to w kazda
                  niedziele.Mnostwo osob bedacych na coniedzielnej mszy nie jest
                  przykladnymi katolikami, maja na sumieniu rozne grzechy i nie
                  zawracaja sobie glowy zakazami koscielnymi.
                  • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 10:28
                    > Masa osob przystepuje do komunii w grzechu , i to w kazda
                    > niedziele.Mnostwo osob bedacych na coniedzielnej mszy nie jest
                    > przykladnymi katolikami, maja na sumieniu rozne grzechy i nie
                    > zawracaja sobie glowy zakazami koscielnymi.


                    Skąd wiesz? (domyslam ci, ze masz na mysli grzechy ciezkie
                    niewyznane na spowiedzi). Na jakiej podstawie stwierdzasz, ze
                    popelniam blad w rozumowaniu? I co to znaczy "masa"? Robilas badania
                    statystyczne, twierdzisz na podstawie widzimisie, czy zeznan garstki
                    znajomych?


                    Szacunkowo oceniajac, ok. polowa obecnych w kosciele przystepuje do
                    Komunii, polowa zostaje w lawkach, a na kazdej mszy do spowiedzi
                    ustawiaja sie kolejki. Nie ma powodu zakladac, ze druga polowa idzie
                    w grzechu ciezkim tylko dlatego, ze ty albo twoj znajomy tak robia.
                    • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 15:54
                      Takie moja droga mamy spoleczenstwo zaklamane.
                      Ilu ja znam takich niedzielnych katolikow- az oczy przecieram czesto
                      ze zdumienia na wiesc, ze ta osoba chodzi do kosciola i spowiedzi-
                      wiedzac jakim jest czlowiekiem i co wyczynia.
                      • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 16:07
                        > Ilu ja znam takich niedzielnych katolikow

                        No ilu? 10? 30? 50? Zeby moc wyciagac wnioski na temat powszechnosci
                        zjawiska trzeba miec probe reprezentatywna statystycznie, to znaczy
                        a) odpowiednio duza, b) dobrana losowo, a grupa twoich znajomych nie
                        jest ani ze statystycznego punktu widzenia duza, ani losowo dobrana


                        > az oczy przecieram czesto
                        > ze zdumienia na wiesc, ze ta osoba chodzi do kosciola i spowiedzi-
                        > wiedzac jakim jest czlowiekiem i co wyczynia.

                        skoro "chodzi do spowiedzi" - jak napisalas - to czemu twierdzisz,
                        ze przystepuje do spowiedzi w grzechu ciezkim?
                        • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 12.10.08, 20:43
                          Kobieto- ocknij sie.W kosciele nie spotykasz samym praworzadnych i
                          bogobojnych ludzi, tych raczej jest mniejszosc.Reszta to zaklamane
                          jednostki, ktore gdzies maja zycie wedlug przykazan i nie baczac na
                          koscielne reguly beda sobie przystepowac do komunii wedle uznania.A
                          ty na tej podstawie formulujesz wnioski..

                          • izazdo doprawdy? 13.10.08, 09:49
                            > W kosciele nie spotykasz samym praworzadnych i
                            > bogobojnych ludzi, tych raczej jest mniejszosc.


                            Doprawdy?
                            www.iskk.ecclesia.org.pl/badanie.htm

                            Jeszcze raz pytam, na jakiej podstawie twierdzisz, ze WIEKSZOSC osob
                            w kosciele jest zaklamana. Do komunii (w skali kraju) przystepuje
                            tylko 20% obecnych w kosciele:

                            www.kosciol.pl/article.php/20061208130847632
                            czyli juz tylko na tej podstawie widac, ze wiekszosc (80%) jednak
                            nie jest zaklamana, skoro uznaje, ze przystapic nie moze. A te 20%
                            to akurat osoby gleboko wierzace (patrz pierwszy link), ktore do
                            komunii swietokradczej nie pojda. Jak wspomnialam, takie przypadki
                            moze sie zdarzaja, ale to wyjatki.


                            ---
                    • lola211 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 10.10.08, 15:55
                      twierdzisz na podstawie widzimisie, czy zeznan garstki
                      > znajomych?

                      Na podstawie głebi ich spojrzeniasmile)..
                      • bubster Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 12.10.08, 23:38
                        czyżby matczynego? wink
        • bubster konkubenci nie chodzą do komuni? 12.10.08, 23:36
          widziałam już parę par w "konkubinacie" chodzącyh razem do kościoła,
          a potem do komunii
    • anette444 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 15:53
      Fajny wątek!
      Ja muszę się przyznać, że specjalnie raz w tygodniu jeżdżę do kościoła nie w
      mojej parafii, specjalnie po to, żeby popatrzeć właśnie na taką rodzinkę. Mama
      i tata w okolicach 40-tki, 6 dzieciaków takich, że tylko pozazdrościć -
      inteligentne, dobrze wychowane, ładne, miłe dla siebie nawzajem. Obserwuję tą
      rodzinę od kilku lat, i za każdym razem jestem zbudowana tym widokiem. Mama
      świetnie ubrana (eleganckie szarości) dzieci jak z angielskiego żurnala. Ciuchy
      przechodzą z jednego dziecka na drugie, dlatego są świetnej jakości (w Anglii na
      tym polega szyk - nie na kupowaniu nowych ciuchów, tylko na nicowaniu płaszcza z
      najlepszej wełny, najlepiej takiego, który ma już - dzieści lat). Z podziwem
      patrzę na ich cierpliwość rodziców wobec maluchów. Gdy czasami jest ciasno w
      kościele widzę jak starsze dzieci szukają wzrokiem miejsca dla mamy, a ta mama
      jest taka, że każda z was chciałaby mieć taką koleżankę. Mądra, dobra. Kurczę, z
      niej po prostu coś promienieje. Cały kościół się na nich gapi. I ja też...
      Powiem wam, że taki widok, to najlepsza katecheza.
      • gryzelda71 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:12
        Znasz rodzinę czy wnioski o inteligencji i mądrości wyciągasz tylko na podstawie
        wyglądu?
    • prawdziwy.optymista Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:41
      No ładnie i mamy obraz polskiego katolika. Zamiast pójść do kościoła pomodlić
      się to kościół traktuje jak jarmark, gdzie sobie można pooglądać, pogadać,
      poplotkować. I po co chodzić do tego kościoła??


      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • izazdo Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 16:47
        drogi optymisto,

        w ciagu calego zycia bylam na mszy juz ok. 2 000 razy, wyglad i
        zachowanie kogos komentuje po raz pierwszy, wiec chyba nie jest tak
        zle

        po drugie: plotkowanie to mowienie o kims zle, a ja nie moge wyjsc z
        podziwu nad organizacja

        po trzecie: naprawde bardzo staralam sie skupic na modlitwie, ale
        cala godzine zbierałam szczękę z podłogi
        • prawdziwy.optymista Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 17:37
          No nie zrozum mnie źle, wiesz chodziło mi tylko o to, że czasem mam wrażenie, że
          ludzie chodzą do kościoła tylko po to, aby pokazać się większej społeczności w
          nowym ciuchu czy zajechać nowym autem. A także dlatego, aby popatrzeć sobie na
          innych. Szczególnie na wsiach i w małych miejscowościach. Stąd tez ton mojego
          postu był taki a nie inny.

          ------------------------

          Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • wobbler Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 17:12
      Kiedy czytam te pełne zawiści posty, to naprawdę rzygać mi się chce.
      Weź się jedna z drugą za siebie, zadbaj trochę, zamiast tracić czas na wylewanie
      żółci i frustracji na forum.
      Puste zazdrośnice!
      • meg303 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 18:24
        Bardzo dobrze, ze taka zadbana, jeśli to faktycznie mama tych wszystkich dzieci.
        Niedobrze, ze dwu lub trzy latek siedzi bez ruchu przez cała mszę. Jestem mama
        jednej spokojnej dziewczynki i wiem, ze to mało możliwe.
        A teraz troche realizmu. Ciało kobiety po siedmiu ciążach nie wygląda dobrze,
        żylaki rozstępy na brzuchu, obwisły biust. Nawet wtedy, kiedy dziewczyna jest
        szczupła. Wiem co mówię, jestem pielegniarką od 18 lat i oglądam ciała kobiet w
        różnym wieku, po róznej ilości ciąż, tych biednych i bogatych. Kiedy opadną
        wszystkie extra ciuszki, ściągająca bielizna itp widać, ze każda ciąża
        pozostawia ślady.
        A może tamta pani ma kase na chirurgiczne poprawki swojej urody?
        Ale to już zupełnie inna bajka.
        • kasper68 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 20:41
          E tam, nie zawsze. Mam kuzynkę, mamę piątki dzieci. Ani jednego rozstępu, biust
          całkiem foremne B, rozmiar 38 - 40 i ani jednego żylaka. Chyba trzeba mieć
          jednak dobre geny - ona nie smaruje się żadnymi kremami, nie chodzi do
          kosmetyczki ani nie ćwiczy a wygląda rewelacyjnie, tak z 10 lat młodziej niż
          metryka wskazuje. No i ma niespożyte pokłady energii, bo oprócz opieki nad
          piątką dzieci opiekuje się od 5 lat sparaliżowaną całkowicie matką, wujkiem z
          zaawansowaną sklerozą oraz z doskoku chorymi teściami. W domu zawsze błysk,
          ogród zadbany, potrafi cieszyć się życiem, często gdzieś wyjeżdżają, przetańczyć
          całą noc to dla niej pestka. Ja przy niej czuję się strasznie niezaradna i leniwa.
        • titta Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 00:51
          Zapewniam, ze mozliwe - znajomi potrafia spacyfikowac na czas
          nabozenstwa (protestanckiego, a nie marne 45min mszy) blizniaki (ok
          2,5) i czterolatka. Skutecznie spacyfikowac: robia miny, przeciagaja
          sie, ale cisza jest i zwykle siedza. A dzieciaki ruchliwe i zywe
          niesamowicie (po ojcu, ktory jest zawodowym pilkarzem - kolejny
          stereotyp do obalenia wink. Dodam, ze dzieci nie sa zastraszane ani
          bite. Po prostu uczone od malego, ze sa miejsca i sytuacje, gdzie
          trzeba sie zachowywac.
    • pamana Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 19:28
      Bo niby rodzina skladana nie moze sie pocalowac ?hmm ciekawe.

      Martwi mnie ze 2 i 4 latek potrafia przesiedziec 60 minut bez marudzenia -bo to
      zdrowe nie jest .

      a druga sprawa majac kase mozna wszytsko zorganizowac np .nie zajmowanie sie
      dziecmi i dobrze wygladac -botoksy

      slabo mi sie robi jak czytam takie opisy o czulych matczynych oczach szczegolnie
      u pani w spodniach typu :"orgazm forever"
      p.
      • lena_madzia Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 19:58
        a ja znam matke szesciorga dzieci z ogromną nadwagą, i ma na imię
        nomen-omen Otyliasmile
      • symulacrum Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 20:03
        jeżeli się całowali na znak pokoju, to pewnie są z neokatechumenatu
        msze św. są tam nieco rozbudowane (w ramach ortodoksji oczywiście) więc i sporo
        dłuższe, a że dzieciaki są przyzwyczajone do takich, to te 60 min. to betka smile
        a że w neokatechumenacie jest wiele rodzin wielodzietnych - jest nacisk na to by
        ojciec był ojcem, a nie portfelem, taki "powrót taty"

        szkoda, że Polsce wielodzietność wciąż kojarzy się z patologią a nie z czymś dobrym
        powoli się to zmienia, parę koleżanek zdecydowało się na 3 dziecko, dwie na 4;
        mądre, wykształcone i zadbane - także zmęczone oczywiście, ale kiedy ja po 12
        godzinach wybywam czasem z firmy, też prawie stoję na rzęsach - kwetsia wyboru
        na co się poświęca swoją energię życiową
        one za swój wysiłek mają satysfakcję i miłość dzieci
        a ja tylko satysfakcję i kasę wink
    • luxure Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 20:06
      Iza Ty tą kobietę widziałaś na własne oczy a zawistne emamowe piekiełko (złożone
      z osób na które zawsze można tu liczyć) i tak Ci wytknie że opięte spodnie i
      blond włosy to nie jest szczyt elegancji, że dzieci pewnie tylko tego faceta,
      albo w ogóle sąsiada, że pomaga im 10 babć i opiekunka z Ukrainy.
      Tu na emamie prawda jest tylko taka:
      1. nie da się wychować więcej niż jednego dziecka a to i tak wyczyn ponad
      wszelką miarę
      2. więcej niż dwójka dzieci to patologia, Cygany i wogóle dno
      3. przy jednym dziecku nie da się wyglądać normalnie, przy dwójce nie wygląda
      się jak człowiek a przy trójce pewnie nie wygląda się wcale i nie wychodzi z
      domu bo nie ma na to czasu.
      Polskie społeczeństwo w całej krasie.
      • annie_laurie_starr Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 08.10.08, 20:43
        Mysle, ze mozna byc zadbana kobieta i miec wiecej niz dwojke dzieci.

        Uwazam, ze bardzo latwo na oko rozpoznac matke dzieci lub weekendowa macoche.
        Gdy mieszkalam w Stanach i czesto chodzialam na kregle to mielismy ze znajomymi
        zabawe w zgadywanie, ktore bialogolowa jest "daddy's girlfriend", a ktora
        "mother". Bardzo latwo odgadnac. Trudniej natomiast odgagdnac ktora kobieta
        jest mame, a ktora ciocia jesli rodzina jest sobie bliska. Jesli ta kobieta z
        kosciola nie byla mama biologiczna 7 dzieci to calkiem mozliwe, ze byla bardzo
        bliska ciocia niektorych dzieci. Macocha chodzaca do komunii to chyba rzadkosc,
        chyba, ze pierwsza mama kwiatki oglada od dolu, ale wtedy zazwyczaj druga zona
        jest mama, a nie macocha.
      • sikorka68 Re: widzialam matke s.i.e.d.m.i.o.r.g.a dzieci!!! 09.10.08, 07:57
        luxure napisała:
        2. więcej niż dwójka dzieci to patologia, Cygany i wogóle dno

        Ja znam inne powiedzonko, też "miłe":
        jedno dziecko- to pomyłka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka