pisze tu bo czuje ogromna potrzebe wyzalenia sie a nie mam niestety komu

Jestem 21 letnią mama 8 miesiecznego Niunia. bardzo go kocham ale od jakiegos
czasu totalalnie brakuje mi do niego cierpliwosci. wtedy gadam do niego
durnoty a nawet czasami krzycze. wszystko przez to ze czuje sie zamknieta w
domu i zupelnie pozbawiona prawa do zajecia sie sama soba. mam kochana mame
ktora bardzo mi pomaga, ale czuje sie jakym siedziala jej na glowie i z kolei
ja pozbawiala ją wlasnego zycia.
z mezem mi sie nie uklada. chyba przestraszyl sie tego wszystkeigo i rzucil
sie w wir pracy. nigdy go nie mam w domu a jak juz jest to spi albo
odpoczywa.stal sie obojetny a ja juz nie mam sily zabiegac o niego, czuje sie
jak odpedzana mucha. najbardziej boje sie ze maly straci z nim kontakt.
czuje sie niekobieco,zaniedbana, gruba (lekka nadwaga po ciazy), brak mi
mobilizacji,sily, pewnosci siebie i milosci.
czuje ze jestem na skraju wyczerpania,
pomozcie

((