Dodaj do ulubionych

Wierzycie jasnowidzom?

21.10.08, 04:03
Chcac nie chcac, przypadkiem, jasnowidz przepowiedzial mi
przyszlosc, o ktorej wolalabym nie wiedziec. Boje sie w to wierzyc,
boje sie lekcewazyc...
Czy ktoras z Was ma jakies doswiadczenia w podobnych sprawach?
Obserwuj wątek
    • robatchek Re: Wierzycie jasnowidzom? 21.10.08, 09:04
      Ja kiedyś, durna taka, po łzawym rozstaniu z pewnym, ujmijmy to, dżentelmenem (a
      niech ma), łapiąc się każdego ratunku, wylądowałam u wróżki, bardzo znanej ponoć
      ze swoich umiejętności. Dama owa, rozkładając karty, doinformowała mnie, że
      wspomniany dżentelmen to koło prawdziwego dżentelmena nawet nie stał i niezła
      niego kanalia (prawda), jego matka tylko na pokaz jest taka słodko-pierdząca, a
      w rzeczywistości małpa i świnia (prawda). Co do przyszłości, stwierdziła z całą
      stanowczością, że równie pechowej w miłości osóbki jak ja, w życiu nie widziała,
      i mam sobie wielką miłość z głowy wybić, ona osobiście może mi młotek
      pożyczyć... No przyznaję, wstrząsnęło mną trochę to jej wyznanie... Kobieta
      przepowiedziała mi faceta, który z daleka, z zagranicy ma przyjechać. I zakocha
      się, i ja też, ale absolutnie mam za mąż za niego nie wychodzić, bo niedługo
      szczęściem będziemy się cieszyć, taka ja pechowa! Wykorzystać go tylko mogę, bo
      faceci to tylko do wykorzystywania się nadają, ot, co. Ciekawe, facet ją rzucił....?
      No i mało brakowało, rozwaliłabym sobie małżeństwo. Bo facet faktycznie się
      znalazł, z zagranicy go sobie ściągnęłam, pokochaliśmy się mocno i na zabój, ale
      we mnie te słowa wróżki spustoszenie robiły i omal ślubu nie odwołałam. Jeszcze
      przez rok, albo i dłużej, czekałam, aż coś się stanie, żeby powiedzieć - no tak,
      ja pechowa, to idź sobie, bo mi się miało nie udać... Wytrzymał jakoś te moje
      schizy, przeszło trzy lata jesteśmy już małżeństwem, układa nam się, rzekłabym,
      jak w bajce, bo wszystko, cokolwiek sobie zaplanujemy, udaje się bez
      najmniejszych przeszkód. Nawet córuś, zaplanowana, grzeczna, słodka, śliczna -
      jak spełnienie marzeń.
      Tak więc, mój wniosek - wróżki są fajne! Ale w bajkach smile
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: Wierzycie jasnowidzom? 21.10.08, 09:07
      Nie korzystam z ich usług, bo im nie wierzę. Być może nie wierzę im,
      bo nigdy nie korzytałam z ich usługwink
      Nawet jeśli się mylę, to niech tak zostaniesmile
    • morgen_stern Nie 21.10.08, 09:07
      i tobie też to radzę wink

      > boje sie lekcewazyc...


      A co, jak zlekceważysz, to cię piorun jasny z nieba trafi, zaraz na
      twój dom padnie? Wyluzuj, to nieźli cwaniacy są i własnie na takich
      przerażonych kobiecinach jak ty żerują wink
      • morgen_stern poprawka 21.10.08, 09:07
        miało być "zaraza"
        • robatchek Morgen ;) 21.10.08, 09:11
          Jak będzie płci męskiej, to może być "ten zaraz" big_grin
          • l.e.a Xerius 21.10.08, 09:13
            Xerius - zależy czy to jasnowidz z prawdziwego zdarzenia, czy
            oszustka. No i następnym razem bądź z wróżką czy jasnowidzem
            szczera, powiedz, co chcesz wiedzieć a czego słyszeć byś nie chciała.
            Ja zawsze o to pytam.
            • alabama8 Re: Xerius 21.10.08, 12:40
              l.e.a napisała:
              > Xerius - zależy czy to jasnowidz z prawdziwego zdarzenia, czy
              > oszustka.

              Ha, ha, ha ... no ja wiem że ty na pewno masz metodę na to żeby
              takiego oszusta od prawdziwego odróżnić. Jak to robisz? Masz nosa?
              Intuicja? Ten z większą i fajniejszą szklaną kulą?
              Kurka, kobiety, uwierzyć nie mogę że wy tak na poważnie! I nie
              chodzi mi o chęć dowiedzenia się o przyszłości tylko o głupią wiarę
              w magię i czary, naiwne wierzenie że twoja przyszłość jest zapisana
              w gwiazdach. Że przez miliony lat ciała niebieskie, mgławice, słońca
              i ich konstelacje układały się misternie tak żeby Zdzicha Kowalska
              wyszła z mąż za Mietka co pije i urodziła Romualda który w wieku 19
              lat rozbije łeb na skuterze.
              • xerius Re: Xerius 21.10.08, 14:52
                Problem polega na tym, ze ja takowych uslug nie szukalam. Znalazlam
                sie u tej pani w domu przypadkiem, zawozilam do niej ciocie. To jest
                dobra przyjaciolka, mojej bardzo dalekiej rodziny, dla mnie zadna.
                Ona pomaga ludziom mowiac o ich przyszlosci, jesli maja mozliwosc ja
                naprawic.Pani ma juz swoje lata, na moje oko ponad osiemdziesiat.
                Pomogla podobno wielu osobom, jej dar potwierdzil podobno ojciec
                Pio. To wiem ze slyszenia.
                Nigdy nie prosilam ja o rade, ona sama chciala mi pomoc. Nie bierze
                nigdy za to pieniedzy, ani nie chce nic w zamian.
                Jej "przepowiednie" jesli o mnie chodzi, troche uogolnione, jesli
                bym chciala dopasuje do siebie i moge powiedziec ze wszystko sie
                zgadza. Ale podchodzac sceptycznie, te informacje sa zbyt ogolne,
                moze latwe do wywnioskowania.
                Powiedziala mi ze mojemu dziecku stanie sie krzywda, nie uscislila,
                ale zasugerowala najgorsze. I ze dam sobie rade.
                Szlag mnie trafia, bo tego niepotrzebuje, nikt nie chcialby sie
                dowiedziec czegos takiego. Nie moge spac, pilnuje syna na kazdym
                kroku, nie moge znalezc sobie miejsca, kiedy on jest w szkole. On to
                chyba wyczuwa, bo do szkoly kategorycznie nie chce od jakiegos czasu
                chodzic(jest w 1-szej klasie).Jest codziennie placz, histeria, bol
                brzuszka,glowki. Bledne kolo. Bylismy z tym u lekarza, nic to nie
                dalo.Ja juz sobie nawet ubzduralam, ze to jakies przeczucie, ze
                powinnam go z tej szkoly zabrac,bo cos moze sie stac, normalnie
                pomalu doprowadze sie do obledu.
                Mam ochote upic sie tak zeby nie byc w stanie myslec, czuc, ani
                czegokolwiek wiedziec. Juz sama nie wiem co mam robic.
                Kasia
                • franianianiamaj Re: Xerius 21.10.08, 15:34
                  pojedz do tej kobiety i popros(skoro jest faktycznie taka jasnowidzka), zeby Ci
                  powiedziala gdzie ma sie to zdarzyc, co ma sie stac i czy mozna temu zapobiec.
                  Albo... nie wierz jej, bo moze baba ma schizofrenie i wydaje jej sie ze jest
                  wszechmocna(Ci ze schizofrenia tak maja, przypisuja sobie mega zdolnosci, nawet
                  boskie)
                  Nie przejmuj sie
                • l.e.a Re: Xerius 21.10.08, 15:47
                  Spokojnie, nie wiem jak jest w przypadku tej Pani ale sądząc po tym
                  co napisałaś, faktycznie kobieta może mieć pewien "dar".
                  Jeżeli widzę coś niepokojącego w kartach, a osoba pytająca chce
                  wiedzieć CO - drążymy w kartach, co to może być i szukamy wyjścia z
                  sytuacji. Jeszcze mi się nie zdarzyło aby wyjścia nie było.
                  Xeius, widzę,że ta sytuacja n Ciebie bardzo źl wpływa to niedobrze,
                  nie wiem czy chcesz i czy w ogóle masz siłę aby tą Panią zapytać,
                  właśnie po to aby rozwiać Twoje wątpliwości, bo na dobre to Ci nie
                  wychodzi. Może kobieta wyczuła zagrożenie ale może się ono okazać
                  przejściową chorobą albo problemem, na który napewno znajdziesz
                  sposób.
                  Nie zadręczaj się tym proszę, myśl pozytywnie, wierzę, że jesteśmy
                  tak silni i mamy w sobie tyle pozytywnej energii,że jesteśmy w
                  stanie od siebie odegnać to co nas męczy.
                  • xerius Re: Xerius 21.10.08, 16:29
                    Kiedy z nia rozmawialam mowilam ze bardzo sie boje o syna,ze z tym
                    probuje sobie radzic odkad sie urodzil (bylo pare takich sytuacji,
                    zagrazajacych jego zyciu, stad moje przewrazliwienie).
                    Ona powiedziala ze to sie nie zdarzy we snie, nie bedzie to choroba,
                    raczej wypadek, bo mlody jest roztrzepany. I zeby mieszkac blisko
                    dobrego szpitala. Powiedziala ze powinnam miec trzecie dziecko teraz
                    i ze to beda bardzo ciezkie czasy, ale jakos sobie poradze.
                    I jeszcze jedno: ze moj syn nie powinien byl sie urodzic, mial jakas
                    wade genetyczna czy cos i ze to w ogole cud.
                    Mowila mi tez ze moja siostra nigdy tu nie przyjedzie, a jest tu.
                    Bardzo dziekuje za Twoje slowa,nie bardzo mam z kim o tym rozmawiac,
                    bede musiala do niej zadzwonic, albo pojechac w koncu, chociaz
                    bardzo sie tego obawiam. Myslalam tez o pojsciu do "konkurencji",
                    moze rozmowa z kims o podobnych umiejetnosciach rozwiala by raz na
                    zawsze moj strach.
                    Niedawno zmarl tej pani ukochany maz, ma tez swoje lata, mam
                    nadzieje ze myli sie mowiac mi to wszystko. Nie rozumiem tylko po co
                    mi to powiedziala, skoro jej zdaniem nic nie moge na to poradzic...
                    Kasia
                    • katia.seitz Re: Xerius 21.10.08, 18:44
                      >>jej dar potwierdzil podobno ojciec
                      Pio.

                      Kasiu, ale Kościół Katolicki sprzeciwia się wróżbiarstwu, jasnowidzeniu i tego
                      typu sprawom... Oto pierwszy z brzegu link:
                      www.opoka.org.pl/varia/sekty/zabawy_we_wrozby.html
                      "Katechizm Kościoła Katolickiego wyraźnie uczy, że korzystanie z wróżb jest
                      niedopuszczalne [2115n]"

                      Więc z tym ojcem Pio to raczej niemożliwe.

                      Naprawdę, tego typu wróżby nie mają podstaw ani naukowych, ani - zdaniem
                      Kościoła Katolickiego - religijnych.

                      Widzisz, może ta pani wyczuła twój strach o syna, i dlatego "poszła" w tą
                      stronę, zaczęła mówić o możliwym nieszczęściu - często osoby zajmujące się
                      przepowiedniami są "dobrymi psychologami", potrafią wyczuć, co kogo aktualnie
                      zaprząta... Stąd wynika cała "trafność" ich przepowiedni.
    • fantasmagorii Re: Wierzycie jasnowidzom? 21.10.08, 18:35
      w zyciu nie oszłabym do wróżki, nie chcę znać swojej przyszłości (i
      tak pewnie bym nie poznała). Poza tym: nie bedziesz miał bogów
      cudzych przede Mną. To ważne dla mnie. Tak samo jak wiara w sny i
      czytanie senników, horoskopów - brednie i grzech.
      Ja bym to olała ciepłym sikiem.
      Jedyne, co dobre w jasnowidzach, to to, ze potrafią CZASAMI wskazać
      miejsce ciała.
      Ale przepowiednie... nie warto tego słuchać.
    • anek130 Re: Wierzycie jasnowidzom? 21.10.08, 18:48
      mam koleżankę, któa będąc w liceum poszła z koleżanką do wróżki. I
      niestety przepowiednia się spełniła. Powiedziała jej wtedy, że
      będzie młodą wdową, ze mąż zginie w wypadku a ona wyjdzie drugi raz
      za mąż za przyjaciela męża. Ona przyznała się do tego dopiero po
      tym, jak mój sąsiad-bliski kolega a jej mąż miał wypadek śmiertelny
      na motorze, który pożyczył sobie na parę dni. Opowiedziała mi o tym
      oczywiście jakiś czas po jego smierci- minęło 5 lat a ona wyszła za
      mąż drugi raz- wprawdzie nie za przyjaciela jej męża, ale znali się.
      I jeszcze mi mówiła, ze gdy z mężem kiedyś wpadli w poślizg
      samochodem ona rozstrzesniona przypomniała mu o słowach wróżki , na
      co jej mąż "spokojnie, przeciez tylko ja mam zginąć"
      Także ni ewiem co o tym myśleć, jestem dośc sceptyczna jeśłi chodzi
      o jasnowidzwów i wróżki, ale jak sobie przypomnę mojego Ś.P kumpla
      to się potem zastanawiam czy może coś w tym jest

      Ania
      • mamaemmy samospełniająca się przepowiednia 21.10.08, 19:22
        wiecie co to?
        To,czasem jest własnie to.
        Przyciagasz złe wibracje,myslisz o tym,czegoś się boisz i to się staje.
        U nas w pracy przyjezdzała taka pani,ona nawet nie musiała wróżyc,ona
        WIEDZIAŁA,po prostu patrzyła na dziewczyny i mówiła jest tak i tak,będzie tak i
        tak..Najlepsze jest to,że zawsze jej się sprawdzało-czy to złe,czy to dobre
        rzeczy..Czasem po roku,dwóch,ale w końcu wychodziło na jej...

        Co do sytuacji opowiedzianej przez autorkę watku-po prostu uważaj na syna i nie
        martw się,że nikt nie rodzi sie np po to aby wpasc pod auto,to nie jest
        przeznaczenie człowieka.Myśl pozytywnie.
        Proponuje...poczytaj książki w stylu Potega podswiadomości czy Sekret..Mnie
        pomogły na kilka sposobów.O pierwszym nie napisze,bo i tak nikt nie uwierzytongue_out
        Ale pomogły mi tak,że mysle tylko i wyłącznie pozytywnie.Tak,że polecam i nie
        przejmuj się,to wg mnie MOŻE się stac,a nie "stanie się"I to jest ta różnica.
        Poczytaj te ksiazki,przestaniesz może się zadreczac i wizualizowac jakies
        wypadki czy cuś smile
        • franianianiamaj Re: samospełniająca się przepowiednia 22.10.08, 09:41
          "Sekret" absolutnie boska ksiazkasmile
          Film tez niezlysmile
        • alabama8 Re: samospełniająca się przepowiednia 22.10.08, 12:43
          Sęk w tym, że jeśli przepowiednie i wróżby owych jasnowidzących
          miały by być prawdziwe, to znaczy że NIE mamy żadnego wpływu na
          nasze życie, że wszystkie podejmowane decyzję (czy pójść w lewo czy
          w prawo) i tak na końcu doprowadzą nas do jednego, wcześniej
          ustalonego punktu. Nie ma więc sensu trząść się ze strachu bo mąż
          umrze w wypadku, tylko trzeba szybko wykupić małżonkowi porządną
          polisę na życie, zaklepać kwaterkę na cmentarzu i dobrać wygodne
          ubrania do pochówku smile
          Idziesz do wróżki z założeniem, że to co powie będzie prawdą. Skoro
          wierzysz wróżce to już dziś przygotuj się na to, że dziecko będzie
          miało wypadek i przeprowadź się bliżej szpitala. Bo jeśli teog nie
          zrobisz to znaczy że wróżce nie wierzysz i cała ta checa była tylko
          dla picu. Po co tam poszłaś? Żeby wiedzieć? A jak już wiesz to
          dlaczego nic nie robisz? Nie wierzysz?
    • narsen NIE n/t 22.10.08, 09:46

    • skoobus Re: Wierzycie jasnowidzom? 22.10.08, 13:02
      Moja teściowa ma znajoma wróżkę. Kiedys był u niej mój mąż i wszystko co
      powiedziała sprawdziło się. Był również u niej parę miesięcy temu, powiedziała
      mu, że będę w ciązy na wiosnę tongue_out pożyjemy zobaczymy smile
    • sanna.i Re: Wierzycie jasnowidzom? 22.10.08, 14:02
      Byłam u wróżki raz - takiej niby dobrej,sprawdzonej,poleconej i wcale nie
      taniej.Ilu ona niby ludziom pomogła,ho ho. Powiedziała mi dużo, nie sprawdziło
      się NIC. Ani jedna jej przepowiednia.Od tej pory dałam sobie spokój z wróżkami,
      a na twoim miejscu poszłabym jeszcze raz do tej pani i zażądała, że skoro już
      powiedziała A,niech dopowie B.Niech już ci "postawi" całą diagnozę, jak to ma
      być,gdzie i kiedy.Bardzo prawdopodobne,że tak nie będzie.Sama piszesz,że twoja
      siostra jednak przyjechała...Każda doświadczona wróżka powie ci,że wróżby i
      przepowiednie mają ludziom nakreślić sytuację,pomóc im coś wybrać,czegoś
      uniknąć.To nie jest wyrocznia. Ta pani nie jest Bogiem.
      • xerius Re: Wierzycie jasnowidzom? 23.10.08, 02:49
        Nie szlam do niej po przepowiednie. Ciocia chciala ja odwiedzic, bo
        to kolezanka jej tesciowej, wiec ja odwiozlam (to 2 godz. stad).
        Nasluchalam sie przy okazji.
        Ona pomogla podobno wielu ludziom. Teraz to sie boje ja odwiedzic,
        bo wole nie wiedziec co jeszcze moze miec mi do powiedzenia.
        Najbardziej mnie zastanawia fakt, ze ona opowiada ludzim o ich
        przyszlosci, ktora widzi po to zeby pomoc im uniknac czegos zlego.
        Skoro ja nie moge jej zdaniem tego uniknac, to po co mi o tym mowila?
        Mam nadzieje, ze jesli nawet dawno temu miala jakis dar, to z
        wiekiem poprostu to przestalo byc tak dokladne... Mysle tez ze jest
        swietnym psychologiem, tylko czemu chce mi odebrac checi do zycia w
        taki sposob?
        Jedyny pozytywny aspekt calej tej chorej sytuacji jest taki, ze
        cieszy mnie kazda najmniejsza drobnostka zwiazana z moimi dziecmi.
        Zaczelam doceniac to co mam, bo z przepowiednia czy bez mozna to tak
        latwo stracic. Zycie poki co nabralo innego wymiaru, wiec probuje to
        jakos wykorzystac.
        Dzieki za wszystkie komentarze, i "kubly zimnej wody na glowe", to
        mi bylo bardzo potrzebne.
        Kasia
        • kudlata.pl Re: Wierzycie jasnowidzom? 23.10.08, 06:54
          Kimkolwiek by ta pani nie była i jaki dar miała, nie
          powinaś "wczekiwać" że coś się stanie, bo podświadomie zrobisz
          wszystko, by "przepowiednię" spełnić.
          A na marginesie, jeśli jesteś wierząca, nie powinno miec znaczenia
          dla Ciebie, co usłyszałaś. Jak mówią "Jeśli Bóg z nami, któż
          przeciwko nam" wink. I nie ma szans z Nim żadne złe. Tylko pytanie w
          co chcesz wierzyć wink. Tu Twoja wiara ma znaczenie wink.
          pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka