..literaturze, to...?
Moja to Becky Sharp z "Targowiska próżności"- krwista postać-
prawdziwa kobieta- pełna pasji, namiętności( do pieniędzy i mężczyzn
również

, egoizmu ale i czułych odruchów serca, walcząca o siebie,
nie poddająca się, przekonana, że jest w stanie wyrwać życiu własne
szczęście za wszelką cenę...
Wzrusza mnie Anna Karenina, podziwiam Norę....
Nie macie wrażenia, że najpełniej i najpiękniej kobiety potrafili i
potrafią charakteryzować mężczyźni?

P Tołstoj, Ibsen..itp.- a
podobno wcale nie lubili kobiet, pogardzali nimi i życie z nimi to
był koszmar, więc skąd takie wnikliwe spojrzenie na naturą kobiecą,
skąd tyle serca, wiary?