Nie cierpię, jak mój mąż ma fochy

Rozmawialiśmy przez telefon, o zupełnie błahych sprawach, i on zaczął głos podnosić, na to ja: nie krzycz na mnie, bo nie będę tak z tobą rozmawiać. On: to nie rozmawiaj. Ja: no to nie - i się rozłączyłam, a teraz siedzę i się wkurzam, bo mi humor popsuł drań jeden, a dobry miałam.
Żeby to jeszcze coś poważnego, a to taka "pierdółka".
Wasi mężowie też fochy miewają?