22.10.08, 13:22
Nie cierpię, jak mój mąż ma fochy uncertain
Rozmawialiśmy przez telefon, o zupełnie błahych sprawach, i on zaczął głos podnosić, na to ja: nie krzycz na mnie, bo nie będę tak z tobą rozmawiać. On: to nie rozmawiaj. Ja: no to nie - i się rozłączyłam, a teraz siedzę i się wkurzam, bo mi humor popsuł drań jeden, a dobry miałam.
Żeby to jeszcze coś poważnego, a to taka "pierdółka".
Wasi mężowie też fochy miewają?
Obserwuj wątek
    • malunia_pl Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:30
      Ty ze swoim mężem rozmawiałaś czy z moim? wink
      • rozamund Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:36
        Wydawało mi się, że to mój był wink ale może nie?
    • dirgone Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:31
      Mój luby fochów nie ma. Ja za to jestem mistrzynią, mogłabym doktorat o fochach
      napisać.
      • rozamund Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:37
        Wobec tego, jako specjalistka w temacie, powiedz mi, dlaczego niektórzy nie mogą się powstrzymać i nie psuć innym humoru?
        • dirgone Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:49
          No bo po prostu tacy są. Foch jest najlepszy wtedy, kiedy trzeba się wyzbyć
          negatywnych emocji i najlepiej to zrobić na kimś. Foch jest też dobry na nudę
          (bo za długo jest dobrze).
          Wiem, że strzelanie fochów jest koszmarne, jest złe, wkurza innych i że nie
          powinnam tego robić, ale to tak samo ze mnie wychodzi.
          Rodzina, luby i znajomi znaleźli na to idealny sposób - totalny ignor. Jak
          strzelam focha w sklepie, to mnie zostawiają, olewają i ja sama po pewnym czasie
          przychodzę z opuszczoną głową i jest mi wstyd. Najgorsze, co może być, to wdawać
          się w dyskusję, bo foch jest idealnym wstępem do kłótni o duperele.
    • mearulezz oczywiscie 22.10.08, 13:36

      i jak on zaczyna podnosic glos -tez odkladam sluchawke.
      i maz zawsze jak ochlonie to oddzwania.
      nie wdaje sie z nim w pyskowke- bo to nie ma sensu- lepiej poczekac az emocje
      opadnasmile
      wiec badz dobrej mysli ---jak mu przejdzie to zadzwonismile
    • madame_zuzu Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:39
      Mój mąż jest fochmistrzem. Przynajmniej raz na miesiąc zachowuje się tak, jakby
      miał zespół napięcia miesiączkowego. Ba! nawet gorzej. Czepia się o byle co,
      szuka dziury w całym, jak nie znajdzie, to wywleka na wierzch stare zażegnane
      spory i je magluje...Dżizas. Czasem potrafi warknąć mocniej i ma słowotok. Ja
      zazwyczaj słucham i słucham i nic nie mówię. A on zawsze pyta " coś jeszcze?" (
      tak jakbym to ja mu coś wytykała i mówiła bez zaczerpnięcia oddechu|) big_grin i "
      czemu nic nie mówisz?"
      pół godziny po wylewnym monologu zachowuje się jakby nigdy nicuncertain Nawet głupiego
      przepraszam nie słyszę, po często przykrych słowach... ech. I znów jestem jego
      :kwiatuszkiem, misiaczkiem i kochaną żoneczką" fak
      • renkag Re: Fochy :/ 22.10.08, 14:10
        Jak u mnie w domu. Tylko role odwrócone, bo to jak tak nawijam. A on
        nic nie mówi - strasznie to wkurzające. No włąśnie - a czemu nic ie
        mówicie wtedy, co???? smile
    • anika772 Re: Fochy :/ 22.10.08, 13:58
      Mój nie miewa. Za to ja miewam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka