Dodaj do ulubionych

do matek zdrowych dzieci

25.10.08, 11:32
Na marginesie wątku o przedszkolach i chorych dzieciach, chciałam się Was mamy
zapytać- jak to wygląda z wyjątkowo zdrowymi dziećmi- czy rzeczywiście muszę
się kiedyś wychorować i jak nie we wczesnym dzieciństwie to w szkole choróbska
ich złapią? Tak faktycznie u Was było? Bo ja normalnie nie uświadamiałam sobie
( dopiero po tym wątku o przedszkolach) że to normalne niby, że dziecko ma 6
razy w roku katar trwający ok 2 tyg.! Jak dla mnie naprawdę trudne na razie do
wyobrażenia i szczerze Was podziwiam- mamy chorujących tak często dzieci- że
sobie z tym radzicie! Ale może nie zawsze jest tak, że jak małe zdrowe to
potem choruje w szkole? Są takie przypadki wyjątkowo zdrowych i odpornych
dzieci, które i później nie chorowały?? MOje są jeszcze małe więc nie mam co
gdybać( starsza 3l i 3m-ce- miała katar 2 razy i tylko raz kaszel i nigdy
jeszcze nie zażywała żadnych antybiotyków, młodsza-13m-cy- raz katar kilka dni
miała - tez bez lekarstw. Do przedszkola nie chodzą, ale czasem kontakt z
chorymi dziećmi miały. Boże- oby to się nie zmieniło! Czy którejś z Was też
takie odporne i zdrowe się trafiły dzieci??
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 11:43
      Ja mam małą córkę, więc jeszcze nie mogę nic powiedzieć, ale ja byłam odpornym
      dzieckiem, moje rodzeństwo również i tak nam zostało. Wszyscy troje nie
      wychorowaliśmy się za bardzo w dzieciństwie i później też jakoś nie. Oczywiście
      jakieś przeziębienia, katary czy nawet grypa od czasu do czasu, ale zdecydowanie
      mało. Jak poszłam do lekarza po zwolnienie, a miałam wtedy lat 15, to lekarz aż
      się uśmiechnął na mój widok, bo to była moja pierwsza wizyta od kilku lat.
      A w dodatku ja i moje rodzeństwo jesteśmy dziećmi matki palącej w czasie ciąż (i
      to dużo) i w dodatku byliśmy karmieni piersią średnio trzy tygodnie, więc
      wymykamy się regułom.
    • zebra12 Moja najstarsza córka mało chorowała 25.10.08, 11:43
      Chodziła do żłobka od 2,5 roku i nie była w domu ani jednego dnia! Owszem
      kaszlała czasem, ale nie było gorączki ani niczego w tym rodzaju. W maju miała
      usunięte migdałki, choć raz tylko miała infekcję anginową. W przedszkolu też
      chorowała może ze 2-3 razy do roku. Średnia nigdzie nie chodziła, a była chora
      non stop i to wciąż na płuca, albo uszy. Gdy poszła do przedszkola, to jej
      przeszło. Najmłodsza na razie siedzi w domu, choruje rzadko, ale juz 3 razy
      brała antybiotyk, bo ona oda razu łapie oskrzela. Teraz starsze są już w szkole.
      W zeszłym roku nie były ani razu chore. W tym też nie. Najstarsza tylko przeszła
      w maju udar niedokrwienny mózgu... No, ale tego się do infekcji nie da zaliczyć.
      Więc są dzieci, które nie chorują.
    • marzeka1 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 11:44
      Moim dzieciom zdarza się chorować bardzo rzadko, raz, czasem 2 razy do roku łapią jakieś przeziębienie.Tak było od zawsze, gdy chodziły do żłobła czy przedszkola,czasem łapały jaką infekcję, z dziecięcych chorób miały ospę.Ich normalnym stanem jest bycie zdrowym, a nie chorym. Od maleńkości hartowałam je, jadały zdrowo, dużo owoców, zawsze surówki- to procentowało. Wiem,że mam szczescie, bo np. u szwagierki stanem normalnym jest cigła choroby, z tymże dziecko karmione fast foodami chipsami, owoców i warzyw zero+ ciągłe przegrzanie dziewczynki- może to też powód?
      Sami z mężem też mało chorujemy, może mają to po nas? nie wiem, ale cieszę się,że jeden problem mniej.
    • anek130 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 11:52
      taaaak, ja miałam odporne dziecko dopóki nie poszedł do przedszkola.
      Ma 3,5 roczku i przed przedszkolem miał kilka razy katar i to tylko
      jak zaczynał się sezon grzewczy, anytbiotyki raz w życiu. Atu po 3
      dniach w przedszkolu wnocy zapalenie krtani. Fakt, że na drugi
      dzien było juz znacznie lepiej, a następne noce już przesypiał bez
      kaszlu, ale antybiotyk zastosowano. Potem 2 tygodnie wprzedszkolu i
      katar. Potem 3 tygodnie i katar z kaszlem- bez antybiotyku. Także
      trzeba się nastawić, ze jak poślesz dzieci do przedszkola, szkoły to
      zupełnie normalne, ze wskupiskach różnych ludzi z różnymi wirusami
      zacznie chorować. Może to być najwyżej katar, ale zmartwienie zawsze
      takie samo, gdy dziecko choruje.

      Ania
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 11:56
      Moja córka ma teraz 20 lat. Tzw. święty spokój miałam z jej
      chorowaniem do pierwszej kl. gimnazjum. Potem zaczęła się jazda na
      całego: byle katar oznaczał gorączkę ponad 38stopni. Doszło do tego,
      że lekarz pozwalał jej wracać do szkoły kiedy miała trochę poniżej
      38 stopni - taki z niej piecyk! W liceum było jeszcze gorzej, po
      prostu cierpłam na dźwięk telefonu, bo to oznaczało, ze mam
      przyjechać i odebrać dziecko ze szkołycrying Skończyła dobre liceum z
      dobrym wynikiem dzieki wytrwałości, ambicji i... dobrej woli Rady
      Pedagogicznej, bo miała tyle opuszczonych godzin, że nie powinna być
      klasyfikowana. Po drodze przypętało się parę niemiłych epizodów, ale
      tweraz (chwilowo?) jest spokój.
      Syn ma 15 lat (3kl.gimnazjum). Jak dotąd był na zwolnieniu lekarskim
      4 razy. Oby tak zostało.
      To co napisałam wcale nie jest normą, nie martw sie na zapassmile
      • phantomka Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 12:16
        Moje dziecko w sumie malo choruje, tzn. do momentu jak bylo w domu,
        wg lekarki miala swietna odpornosc. Odkad chodzi do przedszkola,
        miala 2 razy mega katar. Generalnie u niej choroba zatrzymuje sie
        maksymalnie na lekkim zapaleniu gardla.
        Moja siostra (nie chodzila do przedszkola), juz dzisiaj dorosla
        kobieta, w zasadzie w ogole nie chorowala oprocz typowo dzieciecych,
        zakaznych chorob. Ja podejrzewam, ze u niej to mialo podloze
        psychiczne, bo ona tak panicznie bala sie lekarzy, ze chyba bala sie
        chorowac, hehe.
    • olamad Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 12:39
      Mojej koleżaanki córka (w wieku mojej) przez całe przedszkole (a
      poszła jako 2,5 latka) chorowała dwa razy - oczywiście zdarzał się
      jej katar od czasu do czasu, ale antybiotyk brała tylko te dwa razy.
      Za to moja poszła do przedszkola jako 3,5-latka i musiałam ją po
      dwóch m-cach zabrać, bo w ciągu tego czasu brała antybiotyk trzy
      razy. Potem z każdym rokiem było co raz lepiej, ale nawet teraz gdy
      ma już 7 lat, nie jest jeszcze rewelacyjnie (bo właśnie wróciła do
      szkoły po zapaleniu krtani).
    • aluc Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 12:41
      a podziwiaj mnie, podziwiaj, moje dzieci (wyjatkowo zdrowe) katar mają
      w zasadzie bez przerwy wink
      tyle że nie uważam kataru typu "wiecznie mokro w nosie" za chorobę -
      może dlatego mam tak zdrowe i niechorujące dzieci wink
    • deela Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 13:24
      heheh nie chodza do zlobka przeszkola a sie wypowiadasz... ciut rece mi opadly,
      moj zanim nie poszedl do zlobka to nawet nie kichnal a potem chorowal ponad pol
      roku prawie non stop a teraz? teraz rzaaaaaadko i bardzo lekko, wychorowal sie i juz
      moze trafiaja sie dzieci odporne
      ale nie ludz sie ze twoje akurat takie sa skoro nie maja ekspozycji na choroby
      • gryzelda71 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 13:30
        Mój syn chorował się właśnie jak przebywał w domu,a w przedszkolu nie choruje.
        • deela Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 13:35
          bo sie wychorowal w domu, ale przyznaj ze zazwyczaj jest odwrotnie
          • gryzelda71 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 13:37
            Z tego co czytam i obserwuję to tak,częściej dzieci chorują po pójściu do żłobka
            czy przedszkola.
      • naatka Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 13:55
        > heheh nie chodza do zlobka przeszkola a sie wypowiadasz... ciut rece mi opadly<<

        Przecież ja żadnych twierdzeń nie wysuwam, tylko pytam w moim poście!
        A poza tym, nie planuję ich posyłać do przedszkola, więc pytałam czy w szkole
        będą chorować, jeśli we wczesnym dzieciństwie w ogóle nie chorowały. Twoim
        zdaniem - będą, bo muszą się wychorować- no niektórzy tak sądzą. Ale ja się
        zastanawiam czy dobre geny ( rodzice mało chorują) zdrowe odżywianie ( swojskie
        produkty żywnościowe ze wsi) no i zahartowanie ( dużo biegania na podwórku) -
        nie uchronią właśnie moich dzieci przed chorowaniem nawet w większym środowisku
        dzieci. Ja mam nadzieję, że tak. A jak będzie zobaczę.
        • kali_pso Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 14:09
          Ale ja się
          zastanawiam czy dobre geny ( rodzice mało chorują)


          Jak sobie przypominam moją najcięższa chorobą, nie-dziecięcą( bo
          ospy i rózyczki nie liczę) była angina przechodzona gdzieś w
          podstawówce. Mąż podobnie.


          zdrowe odżywianie ( swojskie
          produkty żywnościowe ze wsi)

          Ale chyba nie tylko jedzą to, co na wsi mozna dostać, prawda?
          Mój syn też od małego był wychowywany na w miarę zdrowym jedzeniu,
          rzadko słoiczki, częściej zrobione własnoręcznie, kompoty babcine,
          owoce od dziadka itp.

          no i zahartowanie ( dużo biegania na podwórku)


          Ja nigdy nie przegrzewałam dzieciaka.
          Na dworze, po urodzeniu w styczniu, był już w lutym, ale wtedy
          pamiętam zima była ostra ale baaaardzo krótka, więc mozna było
          dziecko wietrzyć...do dziś dnia woli biegać niż siedzieć w domu.


          Po co to piszę?
          Po pójściu do przedszkola w wieku 3 lat( po trzyletnim pobycie z
          mamą w domuwink dzieciak chorował średnio raz w miesiącu, antybiotyk
          gonił antybiotyk( chociaz nie zakażdym razem, bo pediatre mamy dość
          rozsądną, zwolnienia itp). O wirusach Rota i innych syfach, jak
          ospie i szkarlatynie, nie wspominającwink Ja prawie z automatu również
          zaczęłam chorować- anginy, grypy, zapalenia krtani itp.( ale pracuje
          w dość wirusopędnym środowisku no i eksploatuję się werbalnie
          głosem), więc tak naprawdę nie wiem, kto te choróbska do domu
          znosiłwinkP


          Atak chorób trwał około roku, w kolejnych latach było lepiej i
          pierwszej klasie moje dziecko rozłożyło się raz, w majuwink
          Ze mna niestety gorzej- angina ropna dwa razy do roku to minimumwink

          Tak więc niewiadomo, jak może być.....
        • hanalui Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 14:19
          naatka napisała:
          > A poza tym, nie planuję ich posyłać do przedszkola, więc pytałam
          czy w szkole
          > będą chorować, jeśli we wczesnym dzieciństwie w ogóle nie
          chorowały. Twoim
          > zdaniem - będą, bo muszą się wychorować- no niektórzy tak sądzą.
          Ale ja się
          > zastanawiam czy dobre geny ( rodzice mało chorują) zdrowe
          odżywianie ( swojskie
          > produkty żywnościowe ze wsi) no i zahartowanie ( dużo biegania na
          podwórku) -
          > nie uchronią właśnie moich dzieci przed chorowaniem nawet w
          większym środowisku
          > dzieci. Ja mam nadzieję, że tak. A jak będzie zobaczę.

          Ja mysle ze beda chorowac...moze mniej i lagodniej niz inni ale z
          pewnoscia ich to nie ominie.
          Ja do tych zdrowych genowo naleze...po 5 latach pracy nim odebralam
          swiadectwo pracy to kadrowa do mnie dzwonila ze ma jakies bledy bo
          nie ma mojego zadnego chorobowego w moich papierach. Bledow nie
          miala, chorobowych nie bylo big_grin.
          Moje dziecko tez do tych zdrowych nalezy, nim poszlo do zlobka to
          nigdy nie chorowalo, jak poszlo troche kaszlenia, katary i
          zakonczone wszystko angina. Tak wygladaly pierwsze 3 mies, moje
          podobnie tylko duzo gorzej bo bylam duzo chorsza od mojego dziecka,
          a na angine to myslalam ze sie przekrece...magiczne 3 mies minely i
          ozdrowialam ja, maz i dziec...przestalismy chorowac.
          Przechorowalismy wszystkie zlobkowe syfy razem we trojke w 3 mies i
          przeszlo. Teraz nawet specjalnie odwiedzamy znajomych kiedy wiemy ze
          u nich akurat trzydniowka, rozyczka czy cos w ten desen zeby miec to
          z glowy kiedy dziecko male...no i kurcze...nie ima sie go to. Domowe
          dzieci chore co chwile od podmuchu wiatru, a mojemu nic nie jest
          pomimo kontaktow z chorobami.
          • cynchonidyna Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 14:37
            Moje też nie chorowało dopóki nie poszło do żłobka. Od dwóch miesięcy żłobkowicz
            żyje w trybie- tydzień żłobka, tydzień lub dwa choroby (katar, kaszel, gorączka,
            bez antybiotyku). A żłobek mały, kameralny, niewiele dzieci. Mam nadzieję, że
            się wychoruje niedługo i będzie spokój.
        • deela Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 18:59
          to pewnie zaczna chorowac w szkole
          nie zycze ci tego
          po prostu sie nie zdziw
    • andaba Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 15:24
      Nie muszą. Moje najstarsze od kilku lat do szkoły chodzą i poza chrobami zakaźnymi nigdy nie chorowali.
      Najmłodszy, choć pechowy, w życiu kataru nie miał (raz anginę).
    • mmda4o Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 15:26
      Moja była zdrowa do 3 lat ale nie miała za bardzo styczności z dziećmi
      chorymi.Ani raz nie miała kaszlu,2x lekki katar.Poszła do przedszkola i jest
      ciągle zakatarzona i kaszląca.Gdyby wcześniej miała częstszy kontakt z dziećmi
      chorymi to może teraz byłaby ciut odporniejsza.
      • hanalui Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 15:55
        mmda4o napisała:
        > Gdyby wcześniej miała częstszy kontakt z dziećmi
        > chorymi to może teraz byłaby ciut odporniejsza.

        Tylko jak to wytlumaczyc tym matkom ktore uwazaja ze odpornosc to
        tak z kosmosu przychodzi - przychodzi pewien wiek i jest sie
        odpornym big_grin. I czekaja az ten wiek przyjdzie pozbawiajac dziecko
        radosci kontaktow z rowiesnikami (bo a noz, widelec moze byc chore
        lub jest zasmarkane) zeby przypadkiem nie zachorowalo smile
        • zuzanna56 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 17:27
          Ja mam tzw. zdrowe dzieci, faktycznie wyjątkowo rzadko łapią
          infekcje. Chodziły do przedszkola, teraz chodzą do szkoły. Ale moje
          starsze dziecko niestety choruje na inne, dużo powazniejsze choroby,
          nie chcę tu na forum o tym pisać.
          • verdana Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 18:56
            Moje dziecko od żłobka ma stale niemal katar - i tyle. Owszem, mialo
            raz szkarlatynę, którą zlapalo od rodzenstwa.
            Najstarsze, poslane do rpzedszkola jako czterolatek chorowało
            czessiej.
            A ja, chowana w domu, przechorowalam pół pierwszej klasy i kilka
            późniejszych lat. Od tego czasu jestem zdrowa.
    • bea.bea Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 21:06
      nigdy nie chronilam mojego dziecka przed chorymi dziecmi( zarzucono mi tu
      kiedys, ze jestem nieodpowiedzialna narazajac dziecko na kontakt z chorymi) moze
      i nieodpowiedzialna, ale za to mam zdrowe dziecko, które kariere przedszkolaka
      zaczeło w w wieku 1,5 roku...
      i choc katar go nie omija, to od lutego tego roku u lekarza nie byłam.....ma 5
      lat...
      • anika772 Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 21:26
        Moja 2,5 letnia córka ze dwa razy miała katar, raz trzydniówkę i na
        tym koniec. Druga, 5 miesięczna też nie choruje póki co.
        Nie wiem, czy to wynik braku kontaktu z chorymi dziećmi, mocne geny,
        tran, czy zimny chów. Zobaczymy zarok, kiedy starsza pójdzie do
        przedszkola.
        • bea.bea Re: do matek zdrowych dzieci 25.10.08, 21:30
          smile
          moje dziecko zadko choruje..smile
          ale zwykle jak zaczyna sezon przedszkolny we wrzesniu zaczynam chorowac
          ja...smile...i tak co roku...
    • jusytka Re: do matek zdrowych dzieci 26.10.08, 12:44
      Moje też były zdrowe i odporne do momentu, kiedy poszły do
      przedszkola. Jednak w porównaniu do innych dzieci nie było tak
      najgorzej. W starszych grupach przedszkolnych i teraz w szkole są
      znowu zdrowe.
      • ninkacelinka Re: do matek zdrowych dzieci 26.10.08, 13:01
        hanalui, pytanie tak troche off topic: Twoje dziecko ma rodzicow tej samej
        narodowosci?
        • hanalui Re: do matek zdrowych dzieci 26.10.08, 15:20
          ninkacelinka napisała:

          > hanalui, pytanie tak troche off topic: Twoje dziecko ma rodzicow
          tej samej
          > narodowosci?

          tak
    • nanuk24 Re: do matek zdrowych dzieci 26.10.08, 16:19
      Moje dziecko chodzi juz dwa lata do przedszkola i nawet kataru nie mialsmile
    • madzia116 Re: do matek zdrowych dzieci 26.10.08, 19:20
      moje też było zdrowe, właśnie do tych 3 lat, po czym poszło do
      przedszkola i zaczęła się jazda... teraz ma ponad 5,5 a jazda trwa
      dalej;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka