Dodaj do ulubionych

Do kina z niemowlakiem - Multibabykino

28.10.08, 12:49
Czy chodzicie do kina na specjalne seanse dla rodziców z małymi dziećmi, które
organizuje na przykład Multibabykino?
Co Wam się tam podoba, a co chciałybyście ewentualnie zmienić. Jak znieśli
wyprawę do kina najmłodsi kinomani?
Jesteśmy ciekawi Waszych opinii. Najciekawsze relacje chciałybyśmy opublikować
w naszym miesięczniku.


Redakcja "Dziecka"
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Do kina z niemowlakiem - Multibabykino 28.10.08, 13:22
      redakcja napisała:

      > Czy chodzicie do kina na specjalne seanse dla rodziców z małymi dziećmi, które
      > organizuje na przykład Multibabykino?

      Owszem, choć powoli to juz dla mnie pieśń przeszłości, młodsze dziecię "wyrasta"
      wink Bardzo sobie chwaliłam. Zwłaszcza, gdy dziecię uprzejmie spało, co zdarzało
      się często, jako że seans w południowych godzinach akurat się z drzemką pokrywał smile
    • bozenka78 Re: Do kina z niemowlakiem - Multibabykino 29.10.08, 22:36
      Pomysł świetny, i bardzo to sobie chwaliłam, kiedy mały był niemowlakiem,
      chodziłabym co tydzień, gdyby nie fatalny wprost repertuar. Komedie romantyczne
      przeplatane z filmami animowanymi. Na jakiś dobry film była szansa tylko w tym
      tygodniu, w którym akurat nie było premiery komedii romantycznej ani filmu
      animowanego.
      Ja rozumiem, że częsc ludzi uwaza ze macierzynstwo jest odmóżdżające, ale nie aż
      tak. Podejrzewam, ze selekcja byla robiona na zasadzie: byleby nie bylo zadnych
      przeklenstw czy scen przemocy, no i wspomniane komedie romantyczne oraz filmy
      animowane jako jedyne spelnialy kryteria.
      Jakos nikt nie pomyslal, ze niemowlaki przeciez tych filmow i tak nie ogladaja,
      bo albo spia albo jedza w tym czasie, a nikt normalny ze starszymi dziecmi na
      filmy przeznaczone dla doroslych nie chodzi.
      • iwoniaw Re: Do kina z niemowlakiem - Multibabykino 30.10.08, 16:06
        Nie do końca się zgodzę - z całą pewnością właśnie w Multibabykinie oglądałam
        "casanovę" i "pamiętnik gejszy", które raczej trudno zaliczyć do komedii
        romantycznych czy animacji. Poza tym animacja nie jest dla mnie tożsama z
        pojęciem "film dla dzieci" (jednak mam świadaomość, że tu opinie są różne, co
        można zaobserwować choćby po tym, że niektórzy rodzice ochoczo prowadzą
        przedszkolaki na "Shreka"...)

        > tak. Podejrzewam, ze selekcja byla robiona na zasadzie: byleby nie bylo zadnych
        > przeklenstw czy scen przemocy

        Podejrzewam, że gdyby selekcja była robiona w taki sposób, to niedzielne poranki
        dla dzieci by się z trudem łapały. Jak żyję, nie widziałam współczesnej komedii
        romantycznej bez przekleństw tak poza tym wink

        Oczywiście, nie w każdym tygodniu mogę znaleźć film dla siebie, ale nic w tym
        dziwnego, zważywszy, że pokazywany jest tylko jeden z kilkunastu aktualnie
        wyświetlanych i coś trzeba wybrać, a że wybór jest robiony z klucza "co
        najwięcej matek by obejrzało", to i są to filmy najpopularniejsze w damym momencie.
        Zatem jak dla mnie, to mogliby zwiększyć ilość seansów z adnotacją "kwękacjące/
        łażące dzieci mogą być na sali" i poszerzyć ofertę. Mogłyby być tańsze bilety za
        taką niedogodność, a pieluchy czy kaszki juz niekoniecznie wink
        • bozenka78 Re: Do kina z niemowlakiem - Multibabykino 30.10.08, 17:29
          Ja tez widzialam kilkanascie ambitniejszych filmow w Multibabykinie, chociazby
          Woody Allena, ale zazwyczaj wybierano, tak jak mowisz najpopularniejszy film, co
          czesto = najwieksza szmire.
          I chyba nie o tym samym okresie mowimy, bo gdy pamietnik gejszy wchodzil do kin
          moj syn byl juz zdecydowanie za duzy na towarzysza podczas seansu.
          A co do postulatu zwiekszenia ilosci seansow przylaczam sie calym sercem, bo na
          srode o 12tej, to pracujace mamy nie maja raczej szans zadnych.
          Generalnie i tak duzy plus dla multikina za ten pomysl, mimo moich zastrzezen.

          Poznaniankom bardzo polecam tez seanse w kinie muza w niedziele, tam z zalozenia
          wybierane sa filmy bardziej wartosciowe, niestety seanse z dziecmi sa tam tylko
          raz w miesiacu.
    • mariken :) 30.10.08, 02:22
      Chodziłam z córką przez równy rok, ostatni wspólny seans zaliczyłyśmy w marcu,
      tydzień przed debiutem żłobkowym małej smile. Kalina seanse w kinie znosiła
      bezproblemowo od początku do końca. Na początku, kiedy miała zaledwie kilka
      miesięcy, zajmowała się głównie jedzeniem i spaniem. Kiedy podrosła i zaczęła
      być bardziej mobilna, trenowała pełzanie po schodach. Właśnie na schodach
      Multikina nauczyła się raczkować po schodach w górę i spadać na pupę złażąc na
      dół smile. Potem przyszły seanse spędzane tylko na schodach - dziesiątki razy
      pokonywałyśmy drogę z rzędu A do rzędu na przykład P i z powrotem smile. Nie do
      przecenienia były spotkania z rówieśnikami (z gazetowego forum rówieśniczego
      zresztą), na których korzystały również mamy smile.
      Na plus - repertuar (aktualny, ciekawy, różnorodny); możliwość rezerwacji
      internetowej (ważne zwłaszcza kiedy w planie były hity filmowe, jak np.
      "Lejdis", gdzie spora sala w Złotych Tarasach była wypełniona po brzegi);
      dostępne foteliki dla maluchów (coraz nowsze, na szczęście), pieluchy, zabawki
      dla starszaków. Na minus - akurat w przypadku Złotych Tarasów problemem jest
      płatny parking. Wizyta w kinie, gdzie bilet kosztuje zaledwie 10pln, wiąże się z
      dodatkowymi kosztami - nawet 15pln za pozostawienie auta na parkingu. Sporo mam
      dojeżdża samochodami, zwłaszcza z najmniejszymi kinomaniakami wink.
      A, i minusem jest uzależnienie - moja córka chodzi do żłobka, a ja wyciągam
      kolejne świeżo upieczone mamy z maluchami na seanse smile.

      Co do zmian - może internetowa sonda na temat filmów, które mamy chciałyby
      obejrzeć w MBK? Generalnie do listy zarzutów nie miałam, poza może "Rodzinką
      Robinsonów" wink), ale fajnie byłoby mieć jakikolwiek wpływ na to, co będzie można
      zobaczyć w kolejne środy.
      Świetnym pomysłem było zorganizowanie spotkania z Pawłem Zawitkowskim. Może
      warto byłoby pociągnąć temat spotkań - z pediatrą, alergologiem, ortopedą etc?

      Pomysł organizowania seansów tylko dla rodziców jest fantastyczny - mamie, która
      od urodzenia dziecka czas spędza głównie z maluchem, nie ma się do kogo odezwać,
      łapie ją baby blues, potrzebne jest oderwanie się od codziennych problemów,
      porozmawianie z kimś, kto ma podobne problemy. Nie zawsze przecież da się wyjść
      gdziekolwiek zostawiając dziecko z tatą czy babcią. Dwie godziny w kinie, przy
      okazji spotkanie z innymi mamami, spacer, dają odetchnąć głowie myślącej tylko o
      dziecku.
      Szkoda tylko, że do kin z maluchami mogą wybrać się mamy tylko z dużych miast.
    • volta2 Re: Do kina z niemowlakiem - Multibabykino 04.11.08, 11:52
      zgłaszam sięsmile
      byłam jedną z uczestniczek wdrażania tego pomysłu, byłam na pokazie
      testowym i na pokazie prasowym, pamiętam jak w prezencie dostałam
      kupony na 2 wejścia na dowolny film w multikinie.

      startowałam gdy dziecko miało 1,5 m-ca, synke grzecznie cyckał i
      spał, takie łazikowanie do kina było możliwe do jego 7-8 m-ca życia.
      potem to już była impreza nie dla nas, bo ja lubię jednak skupienie
      na filmie, a tego już zaczynało brakować.
      co do repertuaru - to wówczas było dosyć ambitnie- allen, makrokosmos
      (chyba taki tytuł), zemsta wajdy. komedie romantyczne dobiły do
      repertuaru znacznie później, gdy zaczęłam tam chodzić z drugim
      synkiem.

      to co powodowało moje duże zniechęcenie, to niestety - były to
      mamusie. z wyjścia do kina robiły sobie spotkania towarzyskie,
      których celem nie było oglądanie filmu a plotkowanie z koleżankami o
      ząbkowaniu - w czasie filmu. to mnie tak osłabiało, że przestałam
      tam chodzić. zwrócenie uwagi równało się obrazie majestatu
      macierzyństwa, a przecież na ulotkach było wyraźnie napisane, że to
      jest impreza dla mam z dziećmi od 0 do roku. a dzieci po kinie
      latały za piłką przynajmniej 1,5-2 letnie. nie o to chodziło w
      założeniu.
      tak jak pisałam - na pokazach testowych i prasowych były mamy w
      zasadzie tylko z niemowlakami i jedyne dźwięki jakie było słychać -
      to były te generowane przez maluszki(odbijanie po karmieniu, lekkie
      zapłakanie z powodu bolącego dziąsełka, jak dziecko dostało kolki to
      mama wychodziła). szeptów i głśniejszych rozmów mam się w zasadzie
      nie uświadczyło, mamy były ustawione głównie na obejrzenie filmu.
      potem zrobił się bajzel, skrzyżowanie kawiarni z klubem filmowym,
      gdzie film był jakimś bliżej nieokreślonym dodatkiem.

      podsumowując - do kina z niemowlakiem przestałam chodzić, a zaczęłam
      korzystać z późnowieczornych seansów, gdy ok 21-ej zasnęły dzieci ja
      szykowałam się do kina, tak obejrzałam vanilla sky, bridet jones, i
      inne z tamtego okresu(czyli z przed 4-6 lat).
      do dziś zresztą korzystam albo z seansów porannych, gdy dzieci w
      przedszkolu, albo wieczornych - gdy już śpią i mogą zostać z tatą
      lub opiekunką.
      • bweiher Re: Do kina z niemowlakiem - Multibabykino 08.11.08, 22:38
        To ja napiszę z innej strony.
        Jako ze mam bliźniaki korzystałam tylko wtedy z seansów jak maz mógł być z
        nami.Czyli rzadko sad Nie miałam mozliwości wyboru filmu,szliśmy na to co
        było,byleby wogóle wyrwać się z domu i coś obejrzeć.Starszaka musieliśmy
        "sprzedawać" albo mamie albo kogoś innego sobie załatwić do pilnowania,bo na
        seanse mozna brać dzieci do 1 roku,a syn ma lat 5(na nic się dały prośby za
        pierwszym razem-kasjerka kategorycznie odmówiła powołując się na regulamin).W
        wieku 6 miesięcy maluchy stwierdziły że nie będa grzecznie spać i zaczęły głośno
        protestować.A więc koniec ze spokojnym ogladaniem filmu,bo im się wyraźnie
        nudziło(mimo zabawek).Nijak się nie dało zabawiać dzieciaki a jednocześnie
        obejrzeć ze zrozumieniem filmu.
        A więc zrezygnowaliśmy całkowicie.Chętnie byśmy poszli z mężem na
        "normalny"film-taki który sami wybralibyśmy,ale nikt nie chce zostać z 3 dzieci sad
        Ogólnie pomysł świetny.I naprawdę warto pójść(a ile tatusiów....).Pod warunkiem
        że ktoś jest cierpliwy i potrafi oglądać film przy wtórze
        jęczenia,płaczu,mlaskania i ciągłego "ciiii...."-mówionego do dzieci(gdzie
        połowa itak jeszcze nie rozumie co to znaczy).
        Ja niestety nie potrafię.
        Ale powtarzam,mimo wszystko jestem na TAK smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka