Dodaj do ulubionych

Bo pożałujesz........

29.10.08, 16:58
Powiedzcie dziewczyny. Czy to nie jest straszenie? Czy to nie jest
brak szacunku?

Matka mojego męża mieszka w innym mieście i jest teraz w naszym
miasteczku z wizytą. Nie mieszka u nas, tylko u swojej siostry.
Wczoraj matka mojego męża - była sama w domu z naszymi córkami (7 i
4 lata) otworzyła drzwi koleżance córki. Niby nic takiego. Jednak,
za każdym razem jak wychodzę z domu a ona jest, proszę: Nie
otwierajcie nikomu. A ona odpowiada: Nikomu nie otwieramy.
Zwróciłam mężowi uwagę, że otworzyła drzwi, mimo że miała nie
otwierać. Taką odpowiedź dostałam:

To nie jest do cholery jakaś ruska sprzątaczka tylko moja MATKA więc
licz się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Możesz jej nie lubić – ale nie traktuj jej jak idiotki czy osoby
niekompetentnej bo pożałujesz.

Obserwuj wątek
    • liliankaa77 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:01
      Gdyby do mnie mąż tak powiedział pewnie by mnie już więcej nie
      zobaczył.
      Tak, to jest brak szacunku. I groźba karalna.
      • mamba1234 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 09:53
        Jak można w taki sposób odnosić się do matki swojego męża/żony? Wstyd.
      • simon_r Re: Bo pożałujesz........ 06.11.08, 11:49
        Hhhmmm... niezależnie od reszty to gdzie tu GROŹBA KARALNA???
    • babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:04
      czy ja dobrze zrozumiałam? wydałaś zakaz otwierania drzwi dorosłej
      osobie, która opiekowała się Twoimi dziećmi, pod Twoja nieobecność?
      Tak?..a gdzie Ty mieszkasz? w kraju ogarnietym wojną? za oknem gangi
      nieustannie toczą walki na noże? jesteście zagrożeni w jakiś
      szczególny sposób?..czy cóś?
      • liliankaa77 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:09
        Też uważam, że autorka wątku postąpiła śmiesznie zakazując swojej
        teściowej otwierania drzwi.
        Ale nic nie usprawiedliwia gróźb męża. Nic!!! Jak można straszyć
        współmałżonka??? Jak można tak się odnosić do drugiej (niby
        ukochanej) osoby???
        • babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:02
          a jak można traktować trzecią, ukochaną osobę (matkę męża) jak
          niedorozwinietą?..słownictwo paskudne ale reakcja do
          usprawiedliwienia bo pewnie wywołana emocjami. Gdyby mój małz
          potraktował tak moja mame to chyba tez bym go zrównała z ziemią..gdy
          ma sie jakieś fobie to trzeba je leczyc a nie napadać na osoby
          trzecie
          • asiek281 Re: Ukochana osoba!? 04.11.08, 12:08
            Teściow trzecią ukochaną osobą!? Wolne żarty... To sobie Pani
            (Teściowa) posłodziła...
            • babcia47 Re: Ukochana osoba!? 04.11.08, 14:19
              "a jak można traktować trzecią, ukochaną osobę (matkę męża) jak
              niedorozwinietą?"
              ..mój błąd miało być: "a jak można traktować trzecią, ukochaną osobę
              męża (matkę)jak niedorozwinietą"
          • sikorka68 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 17:25
            babcia47 napisała:

            > a jak można traktować trzecią, ukochaną osobę (matkę męża) jak
            > niedorozwinietą?

            Chyba masz problem ze swoją synową- Twoje reakcje o tym świadczą.

            "Gdyby mój małz
            > potraktował tak moja mame to chyba tez bym go zrównała z ziemią."

            Tak jak pisałam- chamstwa nic nie usprawiedliwia. Są inne sposoby załatwiania
            takich spraw. Masz po prostu problemy ze sobą.
        • a.nancy Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 22:09
          > Też uważam, że autorka wątku postąpiła śmiesznie zakazując swojej
          > teściowej otwierania drzwi.

          tym bardziej, ze otworzyla DZIECKU (kolezance corki), a nie jakiemus drabowi.

          > Ale nic nie usprawiedliwia gróźb męża

          owszem.
          • sokolasty Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 10:55
            Nie znając powodu prośby o nieotwieranie nie możemy jej oceniać.
          • simon_r Re: Bo pożałujesz........ 06.11.08, 11:54
            Podstępnie jeszcze raz zapytam JAKIEŻ TO STRASZNE GROŹBY TAM PADŁY???

            Bo pożałujesz??... Osobiście takie sformułowanie uważam za mocno idiotyczne i
            używane gdy już ktoś nie wie sam co powiedzieć... bo czego ona miałaby
            pożałować.. przykłady:
            1. dam ci w ryja
            2. wygonię z domu
            3. przestanę się z tobą bzykać
            4. zamknę lodówkę na kłódkę
            5. zrobię wielką kupę na dywanie i będziesz musiała posprzatać..

            inne propozycje??
      • ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 16:49
        Babciu47, jesteś przerażająca. Takie kobiety jak Ty nazywa się
        przedłużonym ramieniem patriarchatu. Wyobraź sobie, że:
        1. Matka MA PRAWO i OBOWIĄZEK wydać zalecenia osobie zajmującej się
        pod jej nieobecność dziećmi, nawet jak za to nie płaci. Choćby
        dlatego, ze jest za te dzieci prawnie odpowiedzialna.
        2. Teściowa Ma OBOWIĄZEK te zalecenia respektować. Jeśli nie
        podejmuje się respektować zaleceń matki, nie powinna zajmowac się
        dziećmi.
        3. Mąż nie ma prawa grozić żonie i traktować jej bez szacunku
        • babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 08:45
          1. Matka MA PRAWO i OBOWIĄZEK wydać zalecenia osobie zajmującej się
          > pod jej nieobecność dziećmi, nawet jak za to nie płaci.
          - ma prawo wydać polecenia ale ma też obowiazek wytłumaczyc i
          obowiazel dlaczego wyfdaje nakaz, który raczej nie jest powszechnie
          stosowany..
          2. Teściowa Ma OBOWIĄZEK te zalecenia respektować
          - ma obowiazek, ale jeżeli w czasie rozmowy wychodzi, ze ma
          wątpliwości lub nie uważa za stosowne się podporządkować, to należy
          sie zastanowić czy pod jej opieka zostawiac dzieci..ale aby sie
          dowiedzieć, co teściowa sądzi na ten temat trzeba z nia porozmawiac
          jak z człowiekiem dorosłym a nie wydawac polecenie jak dziecku,
          które ma słuchać i to bez dyskusji..o ile wiem nawet małemu dziecku
          należy wytłumaczyć skąd bierze sie jakiś nakaz lub zakaz..a co
          dopiero osobie dorosłej..tu komunikacja jest totalnie zaburzona i to
          zapewne od lat!!..a "wycieczka" w stosunku do tesciowej wygłoszona
          do męża..pewnie nie pierwsza i nie dziesiąta..
        • nangaparbat3 zepelino 02.11.08, 15:57
          jestes przerażająca. Takie kobiety jak Ty nazywa się
          przedłużonym ramieniem patriarchatu.
          Synaowa NIE MA PRAWA wydawac tesciowej żadnych zaleceń - co najwyżej może ją - o
          co zechce - poprosic.
          Zakaz otwierania drzwi i robienie afery z powodu wpuszczenia kolezanki wnuczki
          graniczą z obledem.
          Reakcja meza jest niestosowna i glupia, ale w pelni zrozumiala.
          • ledzeppelin3 Re: zepelino 03.11.08, 17:39
            Synaowa NIE MA PRAWA wydawac tesciowej żadnych zaleceń - co
            najwyżej może ją -
            > o
            > co zechce - poprosic.
            > Zakaz otwierania drzwi i robienie afery z powodu wpuszczenia
            kolezanki wnuczki
            > graniczą z obledem.
            > Reakcja meza jest niestosowna i glupia, ale w pelni zrozumiala.
            Tak. Ale w Arabii Saudyjskiej.
            • sikorka68 Re: zepelino 04.11.08, 17:33
              ledzeppelin3 napisała:

              > Synaowa NIE MA PRAWA wydawac tesciowej żadnych zaleceń - co
              > najwyżej może ją -
              > > o
              > > co zechce - poprosic.
              > > Zakaz otwierania drzwi i robienie afery z powodu wpuszczenia
              > kolezanki wnuczki
              > > graniczą z obledem.
              > > Reakcja meza jest niestosowna i glupia, ale w pelni zrozumiala.
              > Tak. Ale w Arabii Saudyjskiej.
              >
              Odbiło. Nasi rodzice, teściowie inaczej nas chowali, bo taka była (nazwijmy to
              w skrócie) "moda", czy priorytety. Teraz inaczej się chowa i ci ludzie mają
              obowiązek dostosować się do zaleceń rodziców- i basta, dla dobra dzieci. Poza
              tym po latach wiele rzeczy się zapomina. Pomyślcie tylko, w takich sytuacjach
              kto się bardziej liczy- teściowa, czy dziecko, które ma zostać pod opieką. Tu
              chodzi o dobro dziecka, czy kto "rządzi"- nie bądźcie dużymi dziećmi w piaskownicy.
              • babcia47 Re: zepelino 05.11.08, 12:04
                Teraz inaczej się chowa i ci ludzie mają
                > obowiązek dostosować się do zaleceń rodziców- i basta, dla dobra
                dzieci. Poza
                > tym po latach wiele rzeczy się zapomina. Pomyślcie tylko, w takich
                sytuacjach
                > kto się bardziej liczy- teściowa, czy dziecko, które ma zostać pod
                opieką.
                ..skoro juz ustaliłaś, ze mam problemy ze sobą i skłonnosci do
                chamstwa to napisze bez owijania w tekstylia: czy Ty i "młode"
                mamusie bedące obecnie mniej wiecej w wieku ok 35 lat (taka srednia
                na forym) uwazacie, ze kobieta majaca 48 lat pamieta czasy kiedy
                wygineły dinozaury i za przeproszeniem pierdzi próchnem? Moja
                kolezanka, w tym samym wieku ma córkę w wieku 6 lat i nie jest wcale
                wyjątkiem. Kojarzenie babci z panią w podeszłym wieku jest
                generalizowaniem i przenoszeniem swoich wyobrazeń na wszelkie
                sytuacje. Z moich obserwacji tzw. babcie przewaznie sa jeszcze w
                wieku "produkcyjnym", czesto wyglądem niewiele różniace się
                od "młodych mamuś", co chocby z powodów zawodowych wyklucza
                niedołężność, sklerozę i demencję starczą..a w sumie wiele babc
                potrafi pojąc i przyjąc do wiadomości np. nowe modele żywienia
                niemowląt i dzieci, bo w zasadzie tylko to uległo powaznej zmianie
                od czasów gdy my Was wychowywałyśmy. Wychowania bez uzywania
                przemocy i traktowanie dziecka z szacunkiem tez nie Wy
                wymysliłyście, bo było juz stosowane w "naszych czasach". ..jeżeli
                masz inne doswiadczenia, to wypada miec pretensje do własnych
                rodziców, a nie generalizując, rozciągac je na całe starsze
                pokolenie. Kiedy czasem czytam niektóre wypowiedzi mam wrazenie, ze
                macie ochote negowac wszystko co powie starsza od Was kobieta dla
                zasady i doszukiwac się we wszystkim "spiskowej teorii dziejów"..i
                tak jak autorka wątku, która sama sie przyznała, że odstępstwo od
                swojej prośby potraktowała jak zamach na "własny kawałek
                podłogi"..jak złosliwość wobec siebie, co było powodem wysłania
                mężowi całej serii emailii..na które w końcu zareagował emocjonalnie
                i niegrzecznie, byc moze, by w końcu uciąć niepotrzebna jego zdaniem
                dyskusję ("w koncu to dzieckoa nie listonosz")a nie po to by bronić
                tesciowej..co niby miał zrobic w tej chwili bedąc w pracy, jak
                zareagowac? zwolnić się z pracy i iść "nawciskać" mamie? Moim
                zdaniem chciał, zeby zona dała mu wreszcie spokój i pozwoliła
                spokojnie pracowac a celem nie była obrona tesciowejprzd biedna
                uciśniona synową
                • sir.vimes Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 12:08
                  jak starsza pani - powiedzmy moja babcia - z której psem czasem chodzę na spacer
                  prosi by Miluś koniecznie szedł Wandy ale nigdy Arabską to , mimo, ze logicznych
                  podstaw ku takiej trasie JA nie widzę, robię to o co mnie prosi. Może Miluś ma
                  fobię na punkcie ulicy Arabskiej? A może fobię ma babcia? Co mnie to obchodzi?
                  Jeśli obiecuje, ze Miluś pospaceruje p[o Wandy to tak właśnie będzie.

                  Bo szanuję osobę, której coś obiecałam i szanuję swoje słowo.

                  • babcia47 Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 12:21
                    i ja też bym tak zrobiła..ale gdyby Miliś był moim pieskiem to fakt,
                    ze zboczyłabyś w sąsiednią uliczkę, a nikomu by to nie przyniosło
                    szkody, Milus nie protestował i nie ucierpiał..nie byłby dla mnie
                    powodem do rozpętania III wojny swiatowej
                    • sir.vimes Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 12:34
                      Ale dla kogoś - np. jakiejś starszej pani - mogłoby być powodem do awantury.

                      I gdybym poprowadziła Milusia Arabską wbrew jej zaleceniom mogłaby się poczuć
                      zlekceważona, potraktowana jak zdziecinniała staruszka z demencją co robi pod
                      siebie. Młoda osoba w analogicznej sytuacji zmoże zaś poczuć się zlekceważona i
                      potraktowana jak niemowlę, które i tak upaprze się kaszką.

                      Jeżeli szanujemy innych ludzi - traktujmy ich na tyle poważnie by nie obiecywać
                      czegoś czego nie mamy zamiaru zrobić.

                      Swoja drogą, w tym przypadku III wojnę światową rozpętał mąż swoim chamstwem a
                      nie żadna z pań.
                      • kababy Re: zgadzam się z Tobą sir.vimes 05.11.08, 13:08
                        Skoro coś komuś obiecujemy, to mając trochę własnego honoru i
                        szacunek do tej osoby, postępujemy tak, jak obiecaliśmy. I mało
                        ważne jest to, czy otworzymy drzwi, poprowadzimy psa inną trasą,
                        pożyczymy pieniądze, pomożemy w jakiejś sprawie. Czy ala29 była
                        umówiona z teściową na nie otwieranie drzwi tylko zbirom? Czy tak?
                        Czy też teściowa potwierdziła, że nie otworzą nikomu? Nie dość, że
                        teściowa olała prośbę Ali (nieważne czy ta prośba jest logiczna czy
                        też nie) to dodatkowo ją oszukała. Widzicie tu szacunek?

                        Wojnę zdecydowanie rozpoczął chamski mąż.
                      • babcia47 Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 13:18
                        nie zamierzam usprawiedliwiać tesciowej w kwestii przytakniecia i
                        niedotrzymania, choc byc moze w jej mniemaniu wpuszczenie małego
                        dziecka ten zakaz (a raczej prośba, która okazała sie rozkazem) nie
                        obejmował..ale to tylko zostawiam jej sumieniu..za to wijenke
                        rozpetała ewidentnie autorka watku wysyłajac KILKA emalii do męża i
                        nie przyjmując do wiadomosci jego wyjasnień..mogła sprawe zostawic
                        na później i porozmawiac na spokojnie a nie bombardować go postami
                        gdy był w pracy i pewnie miał inne sprawy na głowie. Nie pochwalam
                        jego reakcji, choc interpretowanie tekstu "bo pozałujesz" jako
                        groźby karalnej a nawet chamstwa uważam za naduzycie..bo brak
                        kontekstu..wcale nie musi to oznaczac, ze mąz uzyle wobec
                        niej "pzrymusu bezposredniego"..równie dobrze mógł mieć na myśli, ze
                        strzeli focha i nie bedzie się do niej odzywał przez tydzień..lub
                        będą nici z wieczornych igraszek..
                        • kababy Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 13:31
                          babcia47 napisała:

                          >za to wijenke
                          > rozpetała ewidentnie autorka watku wysyłajac KILKA emalii do męża
                          i
                          > nie przyjmując do wiadomosci jego wyjasnień..mogła sprawe zostawic
                          > na później i porozmawiac na spokojnie a nie bombardować go postami
                          > gdy był w pracy i pewnie miał inne sprawy na głowie.
                          Przepraszam,może cos przeoczyłam, ale gdzie wyczytałaś, że autorka
                          bombardowala męza mailami? Ja znalazłam coś takiego, co napisała ala:
                          "Wtedy napisałam do męża maila w stylu: była umowa, że Twoja mama ma
                          nikomu nie otwierać drzwi. a podobno Olga jest u nas. Wiesz może coś
                          na ten temat? Dostałam odpowiedź ze się czepiam, że to dziecko, że
                          to nie listonosz. Potem ja odpisałam, że była umowa....... potem on;
                          już wiecie co". Czyli autorka napisała 2 maile - to jest
                          bombardowanie??



                          choc interpretowanie tekstu "bo pozałujesz" jako
                          > groźby karalnej a nawet chamstwa uważam za naduzycie..
                          Bez komentarza.
                          • babcia47 Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 13:57
                            Potem ja odpisałam, że była umowa....... potem on;
                            > już wiecie co". ..a Twoim zdaniem co on miał zrobic z tym w tej
                            chwili? o tym jak wyglądała treśc całych postów nie wiemy..a raczej
                            znamy tylko część z przekazu autorki i nijak do tego co przytoczyła
                            ma sie tekst męża "czepiasz się.."..a jak znam to forum to całości
                            nie poznamy i nie poznamy również relacji drugiej strony..Ja bym do
                            męża do pracy nie pisała nie wydzwaniała, jeżeli nie oczekuję i nie
                            ma możliwości, ze w tej konkretnej chwili będzie mógł cos zaradzić.
                            Mi wygląda to na atakowanie męża na zasadzie zobacz jaka ta Twoja
                            matka wredna, nieodpowiedzialna iniesłowna..nawet jeżeli to akurat
                            prawda, to nie czas i miejsce na rozstrzasanie tego, chyba, ze
                            oczekiwała jedynie tego, ze mąż napisze no faktycznie wredna
                            itd...ale po co i w jakim celu? czy nie po to napisała by mu dopiec?
                            dla mnie jego odpowiedź była oganianiem się od "uprzykrzonej muchy"
                            i tyle
                            • sir.vimes Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 14:05
                              A mi to wygląda na zwierzanie się i próbę dania szansy na pokojową rozmowę i
                              pokojowe rozwiązanie sprawy - nie poprzez kłótnię synowej z teściową tylko
                              delikatną rozmowę syna z mamą.

                              • babcia47 Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 14:30
                                tego się raczej nie dowiemy, bo znamy relacje tylko jednej strony,
                                nie wiemy czy była to pierwsza sytuacja, czy juz podobne się
                                zdarzały, a biorąc pod uwagę fakt, ze autorka przyznała sie do
                                niechęci do teściowej przeciez mogły itd. dla mnie zastanawiajacy
                                jest juz fakt, ze tesciowa zatrzymała sie u dalszej rodziny a nie u
                                swojego syna..widać juz od dawna nie czuła się tam mile widziana.
                                Całkiem mozliwe, ze takie "zwierzenia" miały juz miejsce
                                wielokrotnie..a czynienie ich w godzinach pracy, gdy nie mozna nic z
                                tym zrobic, byc moze nie ma czasu na spokojna wymiane postów jest
                                nie na miejscu i niebezpieczne, bo moze prowadzic do
                                zniecierpliwienia i niepotrzebnej eskalacji napiecia. Wiem jak
                                reaguje mój małż gdy muszę z nim sie skontaktowac w czasie
                                pracy..rozmowa jest w sprawach naprawde istotnych, krótko i na
                                temat, bo ma na głowie sprawy zawodowe..jeżeli mam cos w tym stylu
                                co autorka (problem, z którym cos trzeba zrobić, postanowić) to
                                umawiam sie, ze zadzwoni w chwili gdy bedzie mógł dłuzej, swobodnie
                                porozmawiac .. lub zostawiam to na "po pracy"
                        • sir.vimes Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 13:34
                          Nie , prośba nie okazała się rozkazem.

                          Jak zamawiam u kelnera kawę to można to uznać za rozkaz, jak w odpowiedzi na
                          pytanie cioci "kawa czy herbata" wybiorę kawę to nie rozkazuję jej zrobić kawy.
                          Ale podanej herbaty nie wypiję.

                          Jeżeli babcia prosi "Czy możesz z Milusiem iść ulica Wandy i bardzo proszę, nie
                          idź do Arabskiej?" a ja mówię "Tak właśnie, zrobię, pójdę na Wandy, babuniu" to
                          nie znaczy, że babcia upokarzająco mi rozkazała. Nie znaczy to też, że babcia
                          nie docenia mojej cudownej umiejętności spacerowania z psem (w analogii do
                          kompetencji teściowej ww kwestii opieki nad dzieckiem).

                          Jeżeli pójdę z Milusiem na Arabską a babcia zorientuje się po charakterystycznym
                          błocie na jego łapach (zmyślam - nie ma tam charakterystycznego błota, ale Miluś
                          raczej nie wyszczeka babci gdzie był) , że nie spełniłam obietnicy może być zła.
                          I nie będzie to złość świadcząca, ze prośba była rozkazem.

                          Wojnę rozpętał mąż - traktując zwierzenia żony i jej żal jako coś kompletnie
                          nieistotnego, obraźliwego. Okazał żonie brak szacunku - i nie tylko.

                          • babcia47 Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 13:49
                            > Jeżeli pójdę z Milusiem na Arabską a babcia zorientuje się po
                            charakterystyczny
                            > m
                            > błocie na jego łapach (zmyślam - nie ma tam charakterystycznego
                            błota, ale Milu
                            > ś
                            > raczej nie wyszczeka babci gdzie był) , że nie spełniłam obietnicy
                            może być zła
                            > .
                            > I nie będzie to złość świadcząca, ze prośba była rozkazem.
                            ..a tu sie może okazać, ze Miluś na Arabskiej wypatrzył swoja
                            urokliwą kolezankę, suczkę i tak ładnie Cię poprosił (jak pewnie
                            córki o wpuszczenie ulubionej kolezanki), że zdecydowałaś się, ze
                            tragedii nie będzie kiedy pozwolisz im się chwilę pobawić..co prawda
                            nie wiedziałaś, ze babcia ma uraz do tej suni, ale piesio tak ładnie
                            Cie prosił popiskujac i dając łapkę..a Ty oceniając wg własnego
                            rozsądku zgodziłaś sie na to..no to chyba III wojenka jednak będzie
                            • iwles Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 13:58


                              Babciu smile
                              ależ wychowywanie dzieci nie polega na uleganiu ich prośbom, wiesz o tym dobrze,
                              prawda ? smile
                              • babcia47 Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 14:16
                                wiemsmile ale obserwując wiele mam i babć jestem skłonna uważać, ze
                                nie wszyscy wiedzą, wiec teściowa nie jest tu jakimś szczególnym
                                wyjątkiem..a babcia podobno była tam w celach towarzyskich a nie
                                wychowawczych, przynajmniej o tym przekonywała autorka..mogła ulec
                                prośbom wnuczek, by pozwoliła pobawic sie z ulubioną koleżanka nie
                                wiedząc, ze mama jej nie lubi..zreszta chyba dziewczynki tez o tym
                                nie wiedziały a przynajmniej o zakazie kontaktowania sie z nią..albo
                                wykorzystały nieswiadomośc babci..cóż bywa
                            • sir.vimes Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 14:04
                              I uważasz, że babcia odbierze o jako wyraz szacunku do niej (a sporo pisałaś o
                              szacunku dla starszych osób), ze romantyczny kaprys Milusia uważam za
                              istotniejszy od złożonej jej obietnicy?

                              Jak najbardziej babcia miałaby prawo odebrać to jako lekceważenie i mieć do mnie
                              żal , a nawet już więcej Milusia mi na spacerek nie dać. I gdyby chciała
                              wypłakać się dziadkowi w rękaw nie byłoby to wyrazem nienawiści i braku szacunku
                              do mojej osoby.

                            • malila Re: Babciu, mylisz się zupełnie 05.11.08, 14:18
                              babcia47 napisała:
                              > > I nie będzie to złość świadcząca, ze prośba była rozkazem.
                              > ..a tu sie może okazać, ze Miluś na Arabskiej wypatrzył swoja
                              > urokliwą kolezankę, suczkę i tak ładnie Cię poprosił (jak pewnie
                              > córki o wpuszczenie ulubionej kolezanki), że zdecydowałaś się, ze
                              > tragedii nie będzie kiedy pozwolisz im się chwilę pobawić..

                              No nie wiem, czy to odpowiednie porównanie. Miluś mógłby w wyniku
                              zmiany trasy spaceru zostać ojcemwink
                              • sir.vimes no właśnie 05.11.08, 14:24
                                A babcia mogła to wiedzieć i chcieć uniknąćsmile
                                I jakby się babci "fobię" uszanowało i spełniło obietnicę - babcia z dziadkiem
                                nie musieliby wykosztowywać się na alimenty dla szczeniątekwink)


                                • babcia47 Re: no właśnie 05.11.08, 14:34
                                  i tak nam rozmowa "zeszła na psy" wink)no to umówmy się, ze to był
                                  suczek..w koncu kolezanka tez żadnych szkód nie narobiła, a
                                  przynajmniej nic o tym autorka nie pisała..poza tym, ze ona posądza
                                  ją o wscibstwo(hmm) i po prostu jej nie lubi..
        • markl75 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 14:27
          1. Ojciec 9w tym przypadku maz) nie nic do piwedzeniasmile
          2. Tesciowa jest babcia tych dzieci i tak samo jak matka ma prawo i
          obwiazek wychowywania dzieci, nie jest nie poczytalna wiec
          przyjmujemy ze zjamuje sie dziecmi pod nieobecosc matki dobrze, tym
          bardziej ze matka sama zostawia dzieci z nia
          3. Maz nie ma prawa, a pytam: A ZONA MA PRAWO WSZYSTKICH WOKOL
          MIESZAC Z BLOTEM BEZ KONSEKWENCJI!

          Mysle ze troche wam kobiety ie pomieszalo w glowie, troche pomyslcie
          zanim cos napiszecie. Swiat nie kreci tylko wokol was, chocbyscie
          tak chcialy.
          • polka2008 Re: makll78 04.11.08, 15:40
            markl75 napisał:

            > 1. Ojciec 9w tym przypadku maz) nie nic do piwedzeniasmile
            > 2. Tesciowa jest babcia tych dzieci i tak samo jak matka ma prawo
            i
            > obwiazek wychowywania dzieci, nie jest nie poczytalna wiec
            > przyjmujemy ze zjamuje sie dziecmi pod nieobecosc matki dobrze,
            tym
            > bardziej ze matka sama zostawia dzieci z nia
            > 3. Maz nie ma prawa, a pytam: A ZONA MA PRAWO WSZYSTKICH WOKOL
            > MIESZAC Z BLOTEM BEZ KONSEKWENCJI!
            >
            > Mysle ze troche wam kobiety ie pomieszalo w glowie, troche
            pomyslcie
            > zanim cos napiszecie. Swiat nie kreci tylko wokol was, chocbyscie
            > tak chcialy.

            Większych bzdur dawno nie czytałam. O co Ci człowieku chodzi?
            Niedowartosciowany jestes czy coś innego Ci doskwiera? Pouczasz
            innych, żeby pomyśleli nim coś napiszesz. A sam do siebie tej reguły
            nie odnosisz!

            Teściowa nie ma żadnego prawa ani obowiązku wychowywania dzieci
            córki czy syna. Może ale nie musi. A jeśli już się w to wychowanie
            angażuje - to powinna przestrzegać zasad ustalonych przez rodziców!

            A kogo żona wymieszała z błotem? Teściową, że ją poprosiła o nie
            otwieranie drzwi?

            O tak, poprzewracało się kobietom w głowach. A niektórzy nadal tkwią
            w średniowieczu.
          • sikorka68 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 17:41
            markl75 napisał:

            "2. Tesciowa jest babcia tych dzieci i tak samo jak matka ma prawo i
            > obwiazek wychowywania dzieci,"
            Przytocz paragraf, który to mówi. Nie ma takiego, za to wszędzie pisze o
            obowiązku rodziców i wyłącznej odpowiedzialności. Natomiast dziadkowie mogą (nie
            muszą) wspomóc.

            "A ZONA MA PRAWO WSZYSTKICH WOKOL MIESZAC Z BLOTEM BEZ KONSEKWENCJI!"- no cóż,
            współczuję. Czasem tak się niestety zdarza, że małżeństwa, są nazwijmy to
            trudne. Tylko nie generalizuj, bo nie zawsze tak jest. Może kiedyś zaczniecie
            się dogadywać, czego życzę.
            • babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 05.11.08, 11:37
              > Przytocz paragraf, który to mówi. Nie ma takiego, za to wszędzie
              pisze o
              > obowiązku rodziców i wyłącznej odpowiedzialności. Natomiast
              dziadkowie mogą (ni
              > e
              > muszą) wspomóc.
              paragraf 128 kodeksu rodzinnego, ale w przypadku gdy rodzice nie
              żyją lub z jakichs powodów nie mogą zapewnic utrzymania dziecku
              (choroba, inwalidztweo wykluczające pracę, ojciec uchylający sie od
              płacenia alimentów, przebywajacy w ZK) ono poprzez swojego
              przedstawiciela może wystapić z pozwem o alimenty w stosunku
              do "dziadków"..i odwrotnie
      • sikorka68 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 17:20
        babcia47 napisała:

        > czy ja dobrze zrozumiałam? wydałaś zakaz otwierania drzwi dorosłej
        > osobie, która opiekowała się Twoimi dziećmi, pod Twoja nieobecność?

        To fakt, aczkolwiek ja nazwałabym nadopiekuńczością, a może miała powód- zwykłe
        niedogadanie. Zdarza się.
        Natomiast bulwersujące jest zachowanie męża. Powinien dowiedzieć się, że nie
        tylko jego matka jest człowiekiem i ma uczucia- ty też. Nie awanturą, ale swoim
        zachowaniem. Chamskich odzywek nic nie usprawiedliwia.
        • jacek226315 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 22:19
          wiesz co sikorka68,do inteligenta inteligentnie a do chama po
          chamsku,bo inaczej nie zrozumie.
    • siasiuszek Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:06
      Mąż może przesadził słowami, ale w sumie miał racje
    • kuleczka28 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:07
      Hmm dziwna to sytuacja, bo niby dlaczego traktujesz teściową jak dziecko? Tylko
      dziecko w stosownym wieku pozostawione w domu samo na chwilę prosiłabym o NIE
      OTWIERANIE NIKOMU. Do głowy mi nigdy nie przyszło swojej teściowej tak mówić, a
      zostaje często z moją córką kiedy ja wychodzę coś załatwić. Wizjera nie macie?
      Czy jakieś wyjątkowe zbiry kręcą się po okolicy, albo seria włamań była że tak
      się boisz? Mąż się wkurzył o to, ale też nie powinien się tak do ciebie odezwać,
      bo to było bardzo chamskie. Obraziłabym się "śmierdzielnie", na długo.
    • lola211 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:07
      Poniosło go, dobra.Ale w sumie w czym problem? Skad taka
      nadzwyczajna ostroznosc?
    • michalina4 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:09
      Pogratuluj mężowi dyplomacji, ja bym była bardziej dosadna. Potraktowanie kogoś
      na poziomie kilkuletniego malucha w kwestii otwierania drzwi to już przesada,
      chyba, że to mega patologiczna dzielnica i rzeczywiście strach nos wychylić.
      Inna opcja - babcia to schorowana staruszka z daleko posuniętą demencją lub jest
      niepoczytalna w stopniu umiarkowanym. Poza tym, dlaczego zostawiasz dzieci pod
      opieką kogoś, kto nie poradzi sobie w sytuacji otwierania drzwi nieznajomym?
      • toniesamowite Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:15
        a ja nie zgodzilabym sie na pilnowanie Waszych dzieciakow,gdybym
        uslyszala ze nie moge nikogo do domu wpuszczac.Tu jak sie
        domyslasz,nie chodziloby mi o sama mozliwosc wpuszczenia kogos/badz
        nie,ale o to,ze otrzymuje takie dyrektywy...
    • karibik Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:19
      Poniosło gościa ale wcale mu się nie dziwię... Masz jakąś fobię
      dziewczyno.
    • margot022 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:21
      Naprawde potraktowałaś teściowa jak kilkulatka a to "do cholery"
      kobieta która wychowała Twojego męża.
      Mąż odpowiedział Ci dobrze i dosadnie.
      Swoją droga slowa "bo pożałujesz" może nie oznaczać jak tu ktoś
      wspomniał groźby karalnej a np. bo pożałujesz bo moja matka wiecej
      nie przyjedzie; bo ja sie do ciebie nie bede odzywał; bo ja juz mam
      dosyć twoich głupich problemów i czepiania sie mojej matki.

      A to, że teściowej nie lubisz widać na kilometr i moim zdaniem
      poprostu CZEPIASZ SIE WSZYSTKIEGO CO Z NIA ZWIAZANE, NIE PODOBA CI
      SIE NIC CO ROBI a mąz ma Cie w tym temacie serdecznie dość
    • gagunia Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:28
      I bardzo dobrze Ci powiedział. Otworzyła drzwi dzieciakowi i co sie stało?
      Nawdychało Ci Twojego powietrza czy napuszczało bąków?
      Też bym się wpieniła, gdyby mąż traktował moja matkę jak dziecko. Z tymi
      groźbami karalnymi to już nie przesadzajcie. Wpienił się facet to gada co mu
      ślina na język przyniesie.
      • liliankaa77 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:40
        No wiesz, u mnie na przykład w małżeństwie się nikomu nie grozi.
        Rozumiem, że facet mógł się wq..ić, i to porządnie, ale żeby mówić
        tak do swojej żony?? To ja dziękuję, wolę małżeństwo bez gróźb i
        wyzwisk. Dla mnie to nie jest normalne. Ale widocznie jestem inna
        niż wszyscy na tym forum.
        • tosina Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:55
          > Rozumiem, że facet mógł się wq..ić, i to porządnie, ale żeby mówić
          > tak do swojej żony??

          Yhy ale czy ty sie zachowujesz jak autorka? Czy jej tesciowa to
          osoba ubezwlasnowolniona ktora nie umie rozroznic kogo mozna wpuscic
          za prog a kogo nie.To nie byl inkasent , ani inny poborca to
          dziecko!.Ona przyjechala na krotko i naprawde tak trudno zadbac o
          nia i odpuscic?..A potem zala sie na forum ze tesciowa taka i owaka
          nie interesje sie nie przyjezdza itd.

          Jak sie chce szacunku to najlepiej zaczac od okazywanai go innym.
        • denea Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 21:54
          liliankaa77 napisała:

          ale żeby mówić
          > tak do swojej żony?? To ja dziękuję, wolę małżeństwo bez gróźb i
          > wyzwisk. Dla mnie to nie jest normalne. Ale widocznie jestem inna
          > niż wszyscy na tym forum.

          No ale jak mówić ? Ani ten tekst wulgarny nie jest, ani wyzwisk nie
          zawiera...
          "Bo pożałujesz" też rozumiem tak, jak ktoś wyżej wymienił, czyli
          szeroko. Bo przestanę się do Ciebie odzywać, bo matka więcej z
          dziećmi nie zostanie, bo przestanie przyjeżdżać itd...
          Normalne pewnie nie jest, bo i sytuacja niezwyczajna, ale żeby zaraz
          mówić o groźbie karalnej to moim zdaniem przesada.
    • dorotakatarzyna Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:29
      Miał chłopak rację. Ja bym była mniej delikatna na jego miejscu.
      • marzeka1 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 17:51
        Zakazałaś dorosłej kobiecie otwierać drzwi???? to głupio ją potraktowałaś, jak durnego dzieciaka.Mąz z reakcją przesadził, ale miał w sumie rację.
        • dlania Niestety, dobrze Ci powiedział... 29.10.08, 18:13

        • azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:19
          A nie przyszło wam do głowy,że teściowa nie jest u siebie i nie zna
          większości osób.Otworzyła drzwi dziecku,ale mogła też otworzyć komuś
          innemu.Wypadki się zdarzają.Chyba nie myślicie,że starsza kobieta
          poradziłaby sobie z napastnikiem.Poza tym ja też nie chciałabym,aby
          moje małe dzieci odwiedzali koledzy pod moją nieobecność.Czasem ze
          względów bezpieczeństwa(babcie z reguły na więcej dzieciom
          pozwalają),a czasem mogę mieć jakieś inne,osobiste powody.Z moimi
          dziećmi rzadko ktoś zostawał,a jeśli już, to z własnej
          inicjatywy,tzn nie dla mojej wygody,a dla kontaktu babci z wnukiem.i
          też byłam zła,gdy o coś prosiłam,babcia obiecywała,a i tak robiła po
          swojemu.Autorka wątku popełniła jeden błąd:niepotrzebnie mówiła o
          tym mężowi.Mogła przemilczeć i nie zostawiać dziecka więcej samego z
          teściową.Faceci są uczuleni na punkcie krytyki własnych
          matek.Dlatego takie sprawy załatwia się dyplomatycznie. Chłop
          zachował się skandalicznie,bo poniżył żonę,zamiast rzeczowo
          porozmawiać,ale faceci ,niestety już tak mają.Zazwyczaj jednak nie
          mają oporów,aby zwracać uwagę własnej teściowej.
          • babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:35
            gdyby babcia była na tyle nieporadna lub niesprawna fizycznie albo
            umysłowo by nie radziła sobie z taką sytuacją, to pozostawienie
            dzieci pod jej opieka równa sie pozostawieniu dzieci BEZ opieki!
            Sama jestem babcią przed 50-tką, a takich jest obecnie wiekszość..i
            nie wyobrazam sobie bym miała dostać podobne "zalecenie" i nie sadzę
            by synowa mnie obraziła je wydając, bo byłoby to ustawienie mnie na
            równi z tymi małoletnimi dziećmi..jakos autorka wątku nie
            odpowiedziała na pytanie czy ma powody by stawiac takie wymagania,
            czy mieszka w niebezpiecznej okolicy itp.
          • jantarowo Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:39
            a Ty otwierasz tylko tym ktorych znasz?
            • iwles Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:24

              > a Ty otwierasz tylko tym ktorych znasz?


              tak,
              nie otwieram ludziom, którzy nie zadzwonili do mnie najperw
              domofonem (no chyba że inkasent), tylko np. ktoś z sąsiadów wpuścił
              kogoś bliżej nieokreślinego na klatkę.
              • truscaveczka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 16:22
                Ja otwieram tylko tym, których się spodziewam (doręczyciel z paczką, babcia,
                koleżanka, która wczesniej dzwoniła). Obcym nie otwieram, niezapowiedzianym
                znajomym też nie. Moja prywatność jest priorytetem, nawet jeśli to tylko
                czytanie ksiązki na kanapie.
                • gryzelda71 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 07:30
                  Babci niezapowiedzianej też nie otworzysz?
    • demonii.larua Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:17
      A czy Ty szanujesz matkę swojego męża ? Faktycznie w końcu możesz pożałować,
      jeśli babcia się przez Ciebie od wnuczek odsunie. Ciekawe jakbyś zareagowała
      gdyby Twój mąż traktował Twoją matkę jak debila...
    • 18_lipcowa1 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:33
      ale dlaczego miala nikomu nie otwierac drzwi???????????
      • ichi51e Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 16:41
        Zgodnie z ta logika to jakby wybuchl pozar powinny sie upiec a nie
        drzwi otwierac... troche luzu... biedne dziecko ze ma taka matke...
        choc maz tez jakis dziwny (chamstwo)
    • fajka7 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:36
      Tak, to jest brak szacunku - okazalas go tesciowej w calej
      rozciaglosci.
      Maz slusznie stanal w obronie matki i nawet jesli w emocjach uzyl 1
      slowa za duzo czy nie tego slowa co trzeba, okolicznosci go
      usprawiedliwiaja, poniewaz "pozalujesz" jest najmniejszym problemem
      w tej calej sytuacji.
    • maxxt a-l-a 29.10.08, 18:37
      1. w swoim wlasnym domu to TY ustalasz zasady. nawet jesli beda najglupsze to
      psim obowiazkiem osob trzecich (patrz niedomownikow)jest ich przestrzeganie
      jesli chca w tym domu przebywac. jesli nie pozwalasz wpuszczac do domu pod swa
      nieobecnosc kogos obcego - takie twoje prawo.
      2. mąz zachowal sie ponizej krytyki, ZAZADALABYM przeprosin i uprzedzila ze NIE
      ZYCZE sobie byc traktowana we wlasnym domu jak ruska sprzataczka. mamusi zas
      jest gosciem i nie ona ustala zasady postepowania w waszym domu.
      i nie daj sobie wmowic ze to ty popelnilas blad. wg mnie masz calkowicie racje.

      • jantarowo Re: a-l-a 29.10.08, 18:43
        ale zdaje sie ,ze juz psim obowiazkiem nie jest pilnowanie dzieci...
        mysle,ze do autorki przychodza np ludzie ,ktorym jest winna cos i
        dlatego kaze nie otwierac,hi hismile
        • verdana Re: a-l-a 29.10.08, 18:46
          W swoim wlasnym domu mozna kogos nie przyjąć, ale nie można ustalać
          zasad dla tesciowej, robiącej oprzysluge. tzn. masz nam pomóc i być
          posluszna, bo jak nie , to będe zła. Nie mówiac o takim drobiazgu,
          ze dom jest także męża...
          Prawdę mowiac, gdyby moj maż tak potraktowal moja matkę, to by
          pozalował od razu, a nie fatygowałabym się nawet uprzedzić go, ze
          pożałuje dopiero nastepnym razem.
          • maxxt Re: a-l-a 29.10.08, 18:50
            mam odmienne zdanie na ten temat. calkowicie.
        • maxxt Re: a-l-a 29.10.08, 18:48
          a babcie ktos zmuszal do pilnowania?? z pewnoscia nie MUSIAŁA. synowa grzecznie
          prosiła o uszanowanie pewnych zasad (nie otwieranie drzwi pod jej nieobecnosc) a
          babcia sie zgodziła choc w gruncie rzeczy prosby synowej miala gdzies. to
          dopiero super postawa. olewanie gospodarza.
          • azile.oli Re: a-l-a 29.10.08, 19:10
            Zgadzam się całkowicie z maxxt.Synowa grzecznie prosiła.Gdybym to ja
            została u kogoś w domu i gospodarz by mnie o coś poprosił,to bym się
            tego trzymała.Babcia mogła zaprotestować,tymczasem się zgodziła,a i
            tak zrobiła swoje.Ja też nie otwieram drzwi nieznajomym,jeśli jestem
            w domu sama z dzieckiem. Bo może się zdarzyć coś złego.Autorka wątku
            chciała być pewna,że pod jej nieobecność nie będzie w domu nikogo
            obcego.Czy to takie dziwne?A teraz powiedzcie,nie złościcie się,gdy
            dziecko zostaje z babcią,a ona karmi go czekoladkami,chociaż
            prosiłyście,żeby nie.Złościcie się.A to takie głupstwo,najwyżej
            dziecko nie zje obiadu,albo rozboli je brzuch. A otworzenie drzwi
            nieznajomej osobie jest przecież potencjalnie bardziej
            niebezpieczne.A to,że wpuściła dziecko? Ja miałam taką
            sąsiadkę,która wysyłała do mnie swoje dziecko,gdy było chore,bo się
            nudziło.I nie otwierałam drzwi,gdy widziałam je w wizjerze.Po prostu
            babcia,która tam nie mieszka na stałe o wszystkim nie wie i powinna
            uszanować prośbę synowej,bo ona ma swoje powody,których nie musi
            dokładnie wyjaśniać.Bo co dla jednego jest problemem,dla drugiego
            nie i na odwrót.Ja mam całkiem inne poglądy na pewne sprawy niż moja
            mama i teściowa,ale będąc u nich w domu zastosowałabym się do
            prośby,zwłaszcza,gdybym obiecała.A babcie niestety tak
            mają,obiecają,zrobią po swojemu i jeszcze mówią,że nic się nie
            stało,albo,że dziecko bardzo chciało.
            • babcia47 Re: a-l-a 29.10.08, 19:34
              "Ja też nie otwieram drzwi nieznajomym,jeśli jestem
              w domu sama z dzieckiem. Bo może się zdarzyć coś złego.Autorka wątku
              chciała być pewna,że pod jej nieobecność nie będzie w domu nikogo
              obcego.Czy to takie dziwne?"
              Ty to piszesz poważnie?..jeżeli tak to skontaktuj się moze z jakimś
              psychologiem bo to mocno zahacza o jakąś fobie..a to mozna i trzeba
              leczyć. Chyba, że mieszkasz w jakiejs niebezpiecznej dzielnicy w
              obcych krajach.. ja rozumiem ostrozność ale nie strach przed
              otwieraniem drzwi..to juz tylko wstawić jeszcze kraty w okna i
              melowe drzwi i będzie jak w wiezieniu..tylko ze za "niewinność" i
              samemu sobie narzuconym
              • tosina Re: a-l-a 29.10.08, 19:43
                babca to ma sens. Tak zachowuje sie moja sasiadka ktora ma
                notoryczne klopoty z komornikiem i innymi windykatorami. Tez dzieci
                maja zakaz otwierania drzwi a po podworku lataja psy.
                • babcia47 Re: a-l-a 29.10.08, 19:49
                  ten powód chyba odpada, bo małż by nie wkurzył się wydanemu
                  tesciowej zakazowi otwierania drzwi..bo jego tez by to dotyczyło i
                  było tez w jego interesie..gdyby okolica była wyjatkowo
                  niebezpieczna chyba równiez by zaakceptował zakaz..mi sie widzi, ze
                  to chyba jakiś osobisty "wymysł" autorki
                  • azile.oli Re: a-l-a 30.10.08, 08:48
                    A mnie się wydaje,.....że mąż się wkurzył,bo żona poskarżyła się na
                    jego matkę.Gdyby to przemilczała,nie byłoby całej afery.A tu
                    odważyła się skrytykować zachowanie jego mamusi.Nie wiemy,jakie są
                    wzajemne relacje obu pań,ale być może synowa ma jakieś powody,żeby
                    nie lubić teściowej.Ale to,że ją o coś poprosiła,nie świadczy o
                    braku szacunku.Ja też nie otwieram drzwi obcym osobom i nie mam
                    fobii.Nie mieszkam też w patologicznej dzielnicy.Ja nie twierdzę,że
                    babcia nie jest osobą myślącą,ale tak to już jest,że czasem po
                    prostu robi po swojemu,bo ma inne poglądy na sprawę,inne
                    doświadczenia,po prostu reprezentuje inne pokolenie.Może uważać,że
                    coś jest bezpieczne,bo za jej czasów było,a teraz już niestety nie
                    jest.Co takiego zrobiła ta dziewczyna? Gdzie postąpiła z teściową
                    jak ze służącą?Dla mnie ewidentnie mąż wściekł się nie o sam zakaz,a
                    o to,że żona śmie czepiać się jego mamusi.
                    • jacek226315 [...] 04.11.08, 12:10
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • truscaveczka Re: a-l-a 30.10.08, 16:26
                babcia47 napisała:

                > "Ja też nie otwieram drzwi nieznajomym,jeśli jestem
                > w domu sama z dzieckiem. Bo może się zdarzyć coś złego.Autorka wątku
                > chciała być pewna,że pod jej nieobecność nie będzie w domu nikogo
                > obcego.Czy to takie dziwne?"
                > Ty to piszesz poważnie?..jeżeli tak to skontaktuj się moze z jakimś
                > psychologiem bo to mocno zahacza o jakąś fobie..a to mozna i trzeba
                > leczyć.
                Kiedyś nie otworzyłam drzwi dwóm przeciętnym panom po trzydziestce. Na
                szczęście, bo sąsiadowi drzwi porąbali. Siekierą. W dużym mieście. Na blokowisku.
                Do mieszkania mojej mamy wrzucono dla zabawy świecę dymną. To samo mieszkanie,
                to samo blokowisko.
                Postawa "idź do psychologa" mnie nieodmiennie rajcuje - mój psycholog jakoś nie
                widzi nic nagannego w chronieniu swojej prywatności i bezpieczeństwa.
                • azile.oli Re: a-l-a 30.10.08, 16:39
                  Dzięki truskaveczko za wsparcie.Niektórzy nie są w stanie
                  zrozumieć,że ktoś nie ma fobii,a jest po prostu ostrożny.
                • siasiuszek Re: a-l-a 30.10.08, 17:09
                  truscaveczka napisała:

                  > Kiedyś nie otworzyłam drzwi dwóm przeciętnym panom po trzydziestce.

                  Przeciętni panowie po trzydziestce to nie małe dziecko, ludzie nie
                  dajcie się zwariować.
                  • iwles Re: a-l-a 30.10.08, 21:33

                    > Przeciętni panowie po trzydziestce to nie małe dziecko, ludzie nie
                    > dajcie się zwariować.



                    do syna moich znajomych przychodził kolega, też małe dziecko. I
                    jakimś dziwnym trafem często po jego wizytach cos z domu
                    wyparowywało, najczęściej jakieś fajne zabawki.

                    Kiedyś syn znajomych znalazł je wszystkie u tego kolegi w domu.

                    wiesz co ? Nie chciałabm, aby taki kolega odwiedzał moje dziecko pod
                    moją nieobecność.
              • jolunia01 Re: a-l-a 04.11.08, 11:51
                babcia47 napisała:

                >azile.oli napisała:
                >> ...Autorka wątku chciała być pewna,że pod jej nieobecność nie
                >> będzie w domu nikogo obcego.Czy to takie dziwne?"

                > Ty to piszesz poważnie?..jeżeli tak to skontaktuj się moze
                > z jakimś psychologiem bo to mocno zahacza o jakąś fobie..a to
                > mozna i trzeba leczyć. Chyba, że mieszkasz w jakiejs
                > niebezpiecznej dzielnicy w obcych krajach...

                Różnie bywa. Moja teściowa kiedyś tak własnie wpuściła bachora
                sąsiadów. "Dzieci grzecznie się bawiły" - tylko w efekcie poniosłam
                wymierne straty, bo "bawiły się" moimi klaserami, a przy okazji
                zostało zniszczonych kilkadziesiąt znaczków a trochę zniknęło.
                • babcia47 Re: a-l-a 04.11.08, 12:15
                  Dzieci grzecznie się bawiły" - tylko w efekcie poniosłam
                  > wymierne straty, bo "bawiły się" moimi klaserami, a przy okazji
                  > zostało zniszczonych kilkadziesiąt znaczków a trochę zniknęło.
                  ..jeżeli klasery były w ogólnie dostępnym miejscu, to równie dobrze
                  mogły ulec zniszczeniu w czasie samodzielnej zabawy nimi Twoich
                  dzieci (nie tylko w towarzystwie "bachora" sąsiadów) lub przy
                  nieostrożnym przegladaniu przez samą tesciową lub kogos innego, kto
                  nie umie sie z nimi obchodzić..u nas rzeczy wartosciowe (w tym
                  klasery) są przechowywane w miejscu niedostepnym dla dzieci i pod
                  zamknieciem..ich obejrzenie i wyjęcie wymaga zgody i obecności
                  właściciela..niestety jeżeli komus brakuje wyobraźni czasem musi
                  pogodzić sie z jakąś stratą
            • jacek226315 Re: a-l-a 04.11.08, 12:06
              azile.oli napisala:
              >... Synowa grzecznie prosila.
              A przepraszam gdzie autorka tak napisala,ze tesciowa grzecznie
              prosila./No tak synowe zawsze grzeczne sa/ Ja swojej tesciowej
              okazuje szacumek i wymagam tez od swej zony by taki sam okazywala
              mej mamie. Widac skad pochodzi autorka postu,no ale jak to mowia
              chlopa z wiochy wyciagniesz,wiochy z chlopa nigdy
          • siasiuszek Re: a-l-a 29.10.08, 19:14
            Chyba małżonek również ma prawo do ustalania zasad??
            • maxxt Re: a-l-a 29.10.08, 19:18
              naturalnie. i przed chamskim objechaniem swej polowicy powinien owe zasady
              sprobowac ustalic w kulturalny sposob.
              • siasiuszek Re: a-l-a 29.10.08, 19:24
                To chyba działa w obie strony
                • maxxt Re: a-l-a 29.10.08, 19:41
                  oczywiscie.
                  i z pewnoscia wysoka kultura popisala sie tesciowa ktora totalnie olała PROSBE
                  synowej i maz ktory pojechal po autorce jak po lysej kobyle.
            • azile.oli Re: a-l-a 29.10.08, 19:22
              Ma prawo.Ale o ile się nie mylę,synowa wychodziła z domu pod
              nieobecność męża i ktoś musiał zadecydować.To ona w danej chwili
              zostawiała dziecko pod opieką innej osoby i chyba naturalne,że w
              takiej sytuacji nie konsultuje tego z mężem.A co takiego obraźliwego
              jest w fakcie troszczenia się o bezpieczeństwo dziecka i babci,która
              nie zna sąsiadów i mogłaby wpuścić do domu kogoś
              niebezpiecznego.To,że jest po 40-tce chyba nie czyni jej mistrzem
              samoobrony?
              • hossa76 Re: a-l-a 29.10.08, 19:24
                Bo to są zakazy dla 10-ciolatki - nie uważasz? Powinna może jeszcze
                gaz zakręcić i zakazać otwierania okien. Litości.
              • siasiuszek Re: a-l-a 29.10.08, 19:26
                azile.oli napisała:

                > Ma prawo.Ale o ile się nie mylę,synowa wychodziła z domu pod
                > nieobecność męża i ktoś musiał zadecydować

                A skąd ty to wszystko wiesz ?????
                • iwles Re: a-l-a 29.10.08, 19:29

                  > Ma prawo.Ale o ile się nie mylę,synowa wychodziła z domu pod
                  > > nieobecność męża i ktoś musiał zadecydować
                  >
                  > A skąd ty to wszystko wiesz ?????



                  bo gdyby był w domu, to chyba zareagowałby od razu, ligiczne nie ?



                  • siasiuszek Re: a-l-a 29.10.08, 19:35
                    Logiczne nielogiczne, może powiedziała to do teściowej wcześniej
                    omawiając sprawę opieki nad dziećmi. Również logiczne. Właściwie to
                    opcji może być bardzo dużo, wystarczy trochę wyobraźni, której co
                    niektórzy na razie nadużywają.
                • azile.oli Re: a-l-a 30.10.08, 08:23
                  Nie wiem wszystkiego.Ale myślę logicznie.Gdyby mąż był wtedy w
                  domu,to chyba by zareagował w chwili,gdy żona przekazywała prośbę
                  jego matce,a jemu by się to nie podobało.
      • portala1 Re: a-l-a 29.10.08, 18:45
        Autorka ma prawo decydowac o wszystkim co zwiazane z jej dziecmi,
        oraz o wszystkim co dzieje sie w JEJ domu. I tak jak powiedziala a-l-
        a, to jest jej dom i jej zasady, i co matka dzieci powie jak ma sie
        zachowywac osoba pilnujaca je to jest swiete. Jesli powiedziala, ze
        nie wolno otwierac drzwi, to miala powody, a tesciowa MUSI sie
        podporzadkowac.

        A maz, ktory tak mowi i grozi, to powinien dostac w gebe policzek za
        grozbe , a jesli nie zmadrzalby po tym, to kopa tam gdzie
        najbardziej boli.
        • majenkir Re: a-l-a 29.10.08, 18:52
          portala1 napisała:
          > A maz, ktory tak mowi i grozi, to powinien dostac w gebe policzek
          za grozbe , a jesli nie zmadrzalby po tym, to kopa tam gdzie
          > najbardziej boli

          LOL! Mam nadzieje, ze nie masz meza....
          • ledzeppelin3 Re: a-l-a 30.10.08, 16:53
            > LOL! Mam nadzieje, ze nie masz meza....

            A Ty widać, ze masz takiego, co Cię krótko trzyma
            • titta Re: a-l-a 04.11.08, 20:03
              a moze po prostu nie ma kompleksow itraktuje innych jak ludzi
              myslacych?
              Co znaczy "musi" w stosunku do doroslego czlonka rodziny?
              Zrozumiala bym gdyby chodzilo o dawanie slodyczy (i to tylko w
              przypadkach zdrowotnych) czy sposob karania. Ale otwieranie drzwi? I
              robienie awantury, bo zdanie ksiezniczki zostalo podwazone?
              Tu jest sprawa cierpiacego ego, a nie logiki.
              I stad pewnie rowniez odzywka meza.
              Az prosi sie o glebsza rozmowe i wzajemne przeprosiny.
        • beata132 Re: a-l-a 29.10.08, 19:10
          portala1 napisała:

          A maz, ktory tak mowi i grozi, to powinien dostac w gebe policzek za
          > grozbe , a jesli nie zmadrzalby po tym, to kopa tam gdzie
          > najbardziej boli


          Taaa, jeszcze kopa w dupsko i składać pozew o rozwód.
          Jak czytam takie jak ty to nóż mi się w kieszeni otwiera.

          Nie dziwi mnie reakcja męża. Wkurzył się, że nie szanujesz jego
          matki.
        • hossa76 Re: a-l-a 29.10.08, 19:19
          Wypuść powietrze i wdech-wydech. Moze wreszcie mózg dotlenisz i
          zrozumiesz jakie głupoty wypisujesz...
      • aneta76 Re: a-l-a 29.10.08, 20:36
        Ale to nie jest TYLKO jej wlasny dom, ale rowniez jej meza, ktory
        chyba ma prawo do tego zeby rowniez jego matka jak przyjedzie raz na
        jakis czas czula sie w nim dobrze. Chamstwo za chamstwo... tak
        czasem bywa... Przeprosilabym jedynie wtedy gdybym sama uslyszala te
        slowa w zaistnialej sytuacji...
    • fajka7 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 18:55
      Hehe, tylko czekalam na pseudoargumenty o wlasnym domu i
      nienaruszalnych zasadach oraz ich egzekwowaniu po trupach smile
      Jakos nigdzie nie moge doczytac o tym jak te zasady byly tworzone
      wspolnie przez zone i meza (czyzby dom nie byl tez jego?), no i
      szkoda, ze wsrod nich nie ma takiej np. ze nie traktujemy naszych
      gosci przedmiotowo, ze szczegolnym uwzglednieniem rodzicow smile
    • dominika8 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:00
      wiesz, większość facetów ma ,delikatnie mówiąc, fioła na punkcie
      swoich mamuś. Wielokrotnie, w sytuacjach konfliktowych między moją
      teściową a mną, gdy ewidentnie nie była to moja wina, starał się ją
      bronić, tłumaczyć, albo wręcz obarczać mnie. Weź to po uwagę, co
      oczywiście, nie usprawiedliwia takich słów, za co by była u mnie
      karczemna awantura.
    • przeciwcialo Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:01
      Miał mąż racje. To dorosła kobieta a ty traktujesz ja jak jakąś
      ułomna. Tez stanęłabym w obronie matki jakby mi moja ktos tak ocenił.
      • azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:16
        Przesadzasz.Prośba o coś takiego nie oznacza,że traktuje się kogoś
        jak osobę ułomną.Synowa nie obraziła teściowej,a mąż żonę tak.Jak
        teściowej się nie podobało,mogła powiedzieć wprost,a nie
        przytaknąć,a zrobić po swojemu.
        • siasiuszek Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:23
          azile.oli napisała:

          > Przesadzasz.Prośba o coś takiego nie oznacza,że traktuje się kogoś
          > jak osobę ułomną.

          Taa jasne, oznacza całkowity brak zaufania
      • cora73 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:21
        Wesoly watek....a niektore posty wrecz komicznesmile Przyznaje ze tez
        uwazam iz w moim (i niemeza) domu goscie powinni jednak dostosowac
        sie do pewnych zasad w nim panujacych, obojetnie jak durne te zasady
        moga sie postronnym wydawac! Pytanie dla strony broniacej tesciowej:
        kiedy babcie np karmia wasze dzieci WBREW waszej woli slodyczami,
        czy wtedy tez uwazacie ze przeciez babcia to dorosla ,odpowiedzialna
        osoba ktora wie co robi? ....z tego co kojarze to wiekszosc z was
        jest w podobnej sytuacji oburzonasmile Przykladow mozna by mnozyc.....
        Widocznie kobieta miala powod aby o cos takiego tesciowa prosic,
        tesciowa prosbe poprostu olala, maz po chamsku wzial strone matki.
        • babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:45
          ta dziewczyna to pewnie troll i to niezły, bo dała nam niezły temat
          do szarpania sie za kudły..a pozatym jakos nie odpowiedziała chyba
          na żaden post a tym bardziej z pytaniem jaki był powód wydania
          takiego nakazu. Ja, na miejscu teściowej bym o powód zapytała i
          gdyby wydał mi się sensowny zastosowałaby się..ale postępowanie
          zgodne z cudzymi fobiami (gdy nie ma racjonalnej przyczyny) to gruba
          przesada..nie wiemy tez czy w drzwiach jest wizjer i czy teściowa
          widziała komu drzwi otwiera..a nieotwieranie drzwi, bo za nimi stoi
          kilkuletnia dziwczynka, kolezanka wnuczki..to śmieszne
          • sir.vimes A zgodziłabyś się na coś i nie dotrzymała słowa 04.11.08, 17:57
            Mnie np. kompletnie nie interesuje powód zakazu otwierania drzwi - a takowych
            powodów można wymyślić bez trudu wiele. Interesuje mnie czemu mama męża najpierw
            się zgodziła bez problemu i nie dotrzymała słowa.



            ale postępowanie
            > zgodne z cudzymi fobiami (gdy nie ma racjonalnej przyczyny) to gruba
            > przesada..nie wiemy tez czy w drzwiach jest wizjer i czy teściowa
    • luxure Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:20
      Zaraz ...czy Wy mieszkacie na Bronxie? Czy Twoja Teściowa jest umysłowo
      ograniczona? Chyba nie skoro zostawiasz pod jej opieką dwójkę dzieci.
      Wiadomo - ostrożności nigdy za wiele ale nie dajmy się zwariować.
      A Twój mąż w sumie dobrze powiedział, tylko to "bo pożałujesz" mógł sobie darować.
      • jacek226315 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 12:23











        luxure napisała:

        > Zaraz ...czy Wy mieszkacie na Bronxie? Czy Twoja Teściowa jest
        umysłowo
        > ograniczona? Chyba nie skoro zostawiasz pod jej opieką dwójkę
        dzieci.
        > Wiadomo - ostrożności nigdy za wiele ale nie dajmy się zwariować.
        > A Twój mąż w sumie dobrze powiedział, tylko to "bo pożałujesz"
        mógł sobie darow
        >
        ać.
        Dobrze iz uprzedzil,moglby nic nie powiedziec a zareagowac
    • gooochab Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:22
      w sumie mąż ma rację. Słowa "bo pożałujesz" padły chyba na wyrost, ale cała
      sytuacja... teściowa nie jest, jak sądzę, ograniczona, ani ułomna, a Ty się
      czepiasz.
      Gdybyś była u Niej w mieszkaniu i zapukałoby
      dziecko/listonosz/sąsiadka/strażak/policjant, to też nie otworzyłabyś?
    • bea.bea Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:32
      a tesciowa to ile ma lat...

      juz sobie wyobrażam jak mówi..smile

      przepraszam, nie moge otworzyc...synowa mi ie pozwala...
      dawno sie tak nie usmiałam...

      powiem wiecej, nawet ruska sprzataczka ma prawo otworzyc drzwi...
      • tosina Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 19:41
        Tak.I fakt ze autorka watku nei lubi tesciowej wogole nie ma tu
        znaczenia.Nie mogl ni jak wplynac na jej ocene zachowania tesciowej
        ani na to ze maz w koncu za reagowal ostro.

        Tesciowa nawet u nich nie zamieszkala.Zamieszkała u
        siostry.Przyjechala na jakis czas, pomaga przy dzieciach , i tez
        zle.

        Wiesz jesli jej nie lubisz to nie dziwie sie ze maz w koncu
        zareagowal.A nie wiemy nic co do formy wypowiedzi autorki. I nie
        sadze by strzelila sobie samoboja.
    • ewcia1980 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 20:06
      Hmmm... to ja najwidoczniej jakas nienormalna jestem bo tez nie
      otwieram drzwi gdy tylko usłysze dzwonek.
      Mieszkam w domku jednorodzinnym i zawsze najpierw sprawdzam kto stoi
      pod bramka.
      jesli wiem kto to - otwieram
      jesli nie znam osobnika - otwieram okno i pytam o co chodzi.
      inkasentów tez nie wpuszczam tylko podaje nastepnego dnia stan
      licznika na kartce i zostawiam przy skrzynce.

      No prostu powinnam sie leczyc!!!!!!!

      Jak córka opiekowała sie niania tez miała polecenie nie wpuszczac
      nikogo. Nie była tym faktem oburzona. I respektowała moja prosbe. A
      niedołężna fizycznie czy psychicznie wcale nie była.

      Tekst męża jak dla mnie nie do przyjecia. I powiem szczerze - od
      razu postawiłabym sprawe jasno - wiecej szacunku do mnie.

      pozdrawiam
      • ela82 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 20:17
        Hm, a moze babcia sprawdzila kto i doszla do wniosku, ze mala
        dziewczynka nie jest zagrozeniem?

        A tak na marginesie - to nie rozumiem o co ta cala afera. Ze babcia
        wpuscila, czy ze maz powiedzial? I czy autorka rzeczywiscie tak
        uprzejmie i polglosem uwage mezowi zwrocila? A on niczym furiat
        zareagowal? Jakos watpie. No chyba, ze byla to kolejna przejazdzka
        po jego matce i tego nie zniosl juz.
      • jacek226315 [...] 04.11.08, 15:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mathiola Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 20:46
      Czy twoja teściowa jest niedorozwinięta umysłowo, że wydajesz jej
      taie zakazy? Jeśli jest, to nie powinaś zostawiać jej dzieci pod
      opieką. Jeśli nie jest... to twój mąż ma rację: to nie jest ruska
      sprzątaczka tylko matka twojego męża.
      Ja w ogóle dopiero dzięki internetowi dowiedziałam się, że ludzie
      potrafią być tak pozbawieni szacunku dla drugiego człowieka (no tak,
      teściowa to też człowiek), żeby odmawiać im prawa do normalnego
      funkcjonowania wedle ich własnych upodobań i przyzwyczajeń. Nie brać
      dzidziusia na ręce, nie cmokać do dzidziusia, nie dawać dzidziusiowi
      niczego do jedzenia, nie kupować dzidziusiowi zbyt tanich zabawek,
      nie odzywać się najlepiej, bo jak się odzywa to jest wkurzające
      wszystko co mówi.... no i teraz jeszcze do tego doszło nie otwierać
      nikomu drzwi, bo wielmożna syowa sobie nie życzy. Jestem
      wstrząśnięta.
      • tosina Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 21:04
        Wiesz Mathiola mnie na tym forum to juz malo co potrafi zdziwic.Al
        zauwazylam ze im czlowiek lzejsze i tolerancyjniesze ma zasady tym
        ma mniej problemow.

        A własnie takie dziewczyny ktore pienia sie i wojuja o wszystko ,
        glosno krzyczac" mam prawo" naj wiecej traca.

        Ulubione okreslenia na forum MOJ maz, MOJE dziecko, Mam prawo!!
        Obowiaskow nie ma niktsmile
      • sir.vimes Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 18:01
        ee tam Mathiola, spokojnie

        ja umiem wyobrazić sobie sytuacje w której zabrania się komuś kogo się szanuje
        otwierania drzwi - np jak w pobliżu mieszka agresywny i nieeksmitowany alko,
        lubiący robić awantury
        • angazetka Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 18:30
          Hm, a nie sądzisz, że jakby ten miły pan dobijał się do drzwi, to
          teściowa sama z siebie by ich nie otworzyła?
          • sir.vimes Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 18:49
            Może tak, może nie. Może miły pan wysyła dziecko jako forpocztę;PP

            Tak czy inaczej - powodów do nie otwierania drzwi można wymyślać bez liku ale
            nie ma to żadnego znaczenia.. Synowa poprosiła, teściowa obiecała, słowa nie
            dotrzymała.

            I synowa oberwała od męża. Bo śmiała zauważyć, że teściowa nie dotrzymała słowa.

            Swoja drogą, dziewczyna ewidentnie nie chciała awantury. I z pewnością nie
            chciała obrazić teściowej.

            Jak obiecuję komuś coś nawet kompletnie irracjonalnego to dotrzymuję słowa,
            nawet jeśli śmiać mi się chce.


    • kicia031 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 21:34
      Wart pac palaca, a palac paca.
    • deela Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 22:02
      > Wczoraj matka mojego męża - była sama w domu z naszymi córkami (7 i
      > 4 lata) otworzyła drzwi koleżance córki. Niby nic takiego. Jednak,
      > za każdym razem jak wychodzę z domu a ona jest, proszę: Nie
      > otwierajcie nikomu. A ona odpowiada: Nikomu nie otwieramy.
      > Zwróciłam mężowi uwagę, że otworzyła drzwi, mimo że miała nie
      > otwierać.
      kobieto czy ty jestes normalna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka