beniusia79
22.11.08, 21:34
wchodze wieczorem do pokoju corki a tam koce porozwalane na
podlodze. przeszlam przez nie (oczywiscie zastanawialam sie skad
tam sie wziely) by popatrzec czy cora spi. patrze i patrze a mlodej
w lozku nie ma; szukam i szukam. okazalo sie, ze sobie wyszla z
lozka pozkrywala sie kocami i zasnela na podlodze. duzo nie
brakowalo a bym ja podeptala....