Dodaj do ulubionych

podeptalabym wlasne dziecie...

22.11.08, 21:34
wchodze wieczorem do pokoju corki a tam koce porozwalane na
podlodze. przeszlam przez nie (oczywiscie zastanawialam sie skad
tam sie wziely) by popatrzec czy cora spi. patrze i patrze a mlodej
w lozku nie ma; szukam i szukam. okazalo sie, ze sobie wyszla z
lozka pozkrywala sie kocami i zasnela na podlodze. duzo nie
brakowalo a bym ja podeptala....
Obserwuj wątek
    • mamabuly Re: podeptalabym wlasne dziecie... 22.11.08, 21:43
      smile) dobrze, że nic się złego nie stało!!! oj kochana jakaś
      dyskretna latarka by się przydałasmile
      Ja już mam, moja córa tez jest nieobliczalna. Nawet się zastanawiałam
      czy by jej nie przywiązywać do łóżkawink
      Powstrzymuje mne tylko ffakt, że ona sama w nocy idzie do toalety jak
      potzrebujesmile
      • beniusia79 Re: latarka nie 22.11.08, 21:51
        w przedpokoju mialam swiatlo wiec az tak ciemno nie bylo. nie
        spodziewalam sie jej jadnak na tej podlodze. jak ja do lozka
        przekladalam to zaczela plakac, ni chciala do lozka. na szczescie
        krotko potem padla smile
        • mamabuly Re: latarka nie 22.11.08, 22:18
          > w przedpokoju mialam swiatlo wiec az tak ciemno nie bylo. nie
          > spodziewalam sie jej jadnak na tej podlodze. jak ja do lozka
          > przekladalam to zaczela plakac, ni chciala do lozka. na szczescie
          > krotko potem padla smile

          Oj jestem z Tobą mam podobny egzemplarz, co wieczór spotyka mnie
          jakaś niespodziankasmile
          Jeszcze parę minut temu przekładałam Bułę, która ostatnio usypia
          przewieszona przez drewnianą poręcz fotela na którym wieczorem
          czytamy. No jak można w takiej pozycji na tym drewnianym usnąć niech
          mi kto wytłumaczy!smile
    • be_em Re: podeptalabym wlasne dziecie... 22.11.08, 21:54
      big_grin moja czasem sie budzi daje sygnał ostrzegawczy i czeka pod
      drzwiami, tak sie zastanawiam kiedy ją puknę przy otwieraniubig_grin
      • beniusia79 Re :) 22.11.08, 21:57
        nasza jak sie budzila rano niedawno to stala pod drzwiami i
        tygryska na zwiady wypuszczala; teraz odrazu leci do nas do lozka i
        nas budzi.
        • schiraz Re: Re :) 22.11.08, 22:39
          Moje dziecię mając około trzech i pół lat dostało na moje nieszczęście taki
          namiot igloo, z dwiema ścianami z siatki, jedną pełną i jedną zupełnie otwartą i
          to był koniec, nie wylazło stamtąd do wieczora a wieczorem: "ja śpię w
          namiocie". Na początku pukałam się w głowę a potem przypomniałam sobie, że
          kiedyś dziecięciem będąc też miewałam świetne pomysły a głupi dorośli mi w nich
          przeszkadzali. Naznosiłam z mężem śpiworów, poduszek, kocy i normalnie z tydzień
          czasu spał sobie w namiocie rozłożonym w pokoju. Po tygodniu mu się znudziło i
          poszedł z powrotem do łóżka. Wspomina do dziś. A ja co noc sprawdzałam w tym
          namiocie czy oddycha (choć miał tam powietrza a powietrza) czy nie odkrył się za
          bardzo (to było zimą), czy mu nie za twardo, gdybym mogła to bym tam sama wlazła
          i położyła się koło niego ale nie mój wymiarsmile
          • bebe52 Re: Re :) 23.11.08, 00:17
            Moja ostatnio 3 letnia cora zasnela na podlodze pod lampka doslownie metr od
            lozka smile, jak ja zapytalam czemu zasnela na podlodze odpowiedziala ze musiala
            sobie na lampke popatrzec big_grin
            • be_em Re: Re :) 23.11.08, 09:39
              bebe52 napisała:

              jak ja zapytalam czemu zasnela na podlodze odpowiedziala ze musiala
              sobie na lampke popatrzec big_grin


              big_grin big_grin big_grin
    • biedro_neczka Re: podeptalabym wlasne dziecie... 23.11.08, 09:46
      fajne te nasze dzieci smile
    • aniazm Re: podeptalabym wlasne dziecie... 23.11.08, 12:27
      ja też raz o mało co bym Stasia drzwiami w głowę nie uderzyła. wchodzę do pokoju
      poprzykrywać brzdące, a tu Stacho na podłodze. dobrze, że refleks jeszcze jako
      taki i drzwi zatrzymałam kilka centymetrów od głowy małego. od tej pory
      powolutku i ostrożnie drzwi otwieram.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka