Dodaj do ulubionych

mamy niejadków i byłych niejadków

29.10.03, 12:28
Piszę do mam niejadków i byłych niejadków, potrzebując wsparcia. Jak to
wytrzymujecie, gdy przy każdym posiłku Wsze dziecko grymasi? Mój syn ma 2
lata, był tłuściutkim jeszcze półtoraroczniakiem, jadł z apetytem i nie było
problemów. Kłopoty zaczęły się latem, może upały, myslałam i tak pocieszała
mnie lekarka, minie jesienią. Próbowałam róznych rad z cyklu "by nie
zniechęcić dziecka do jedzenia", nie pomaga prawie nic. Je ostanio bardzo
mało, z niechecią. Wydaje mi się, że chudnie. Próbuje ukrywać narastającą
frustrację, by nie pogorszyć sytuacji, ale po prostu strasznie się martwię.W
dodatku ostatnio był chory, a od wczoraj ma biegunkę. Wesprzyjcie mnie moje
drogie, I.
Obserwuj wątek
    • exodus774 Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 12:54
      Z Kacprem (2,5 roku teraz) miałam wiecznie problemy z jedzeniem na dodatek przy
      nim trzeba było uważać bo skutecznie potrafi prowokować wymioty. Podanie mu za
      dużego kawałka mięska czy tez za dużo jedna łyzkę zupy i cały obiad zostaje
      zwrócony. Do tej pory jakoś wytrzymywałam zwłaszcza że nadrabiał mlekiem
      (obowiązkowa falacha rano i wieczorem). Ale teraz zaczynam mieć dość od
      miesiąca choruje jak mu przechodzi i ma wracać do żłobka albo zostać z babcią
      to zaczyna też prowokować wymioty nie chce jeść uffff sama już nie wiem co mam
      zrobić. Chodze i powtarzam sobie jak mantre że dziecko samo nie da się
      zagłodzić że szczupłym dzieciom jest lepiej (sama byłam grubaskowym dzieckiem)
      itp itd . Lekarka pociesza mnie że dopóki wyniki są ok to nie mam się czym
      martwić a jednak męczy mnie to jego nie jedzenie straszliwie.
      Pozdrawiam mamusie wszystki niejadków
    • e.beata Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 14:22
      a jak centyle?
    • umargos Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 14:50
      Ja mam za soba niejadztwo dziecka 3-4 miesięcznego. Też nie było wesoło kiedy
      pani doktor powiedziała, że muszę zmusić dziecko do jedzenia...a ona była
      wyjatkowo odporna na zmuszanie. Nie można na siłę nakarmić piersią, butelką -
      jeżeli dziecko zaciska usta, albo wypuszcza wszystko bokiem też nie, łyżczki w
      ogóle nie weźmie do ust...wesoło nie było. Przebrnęłam, teraz jest dobrze. Ale
      ciągle boję się, że fanaberie jedzeniowe powrócą. Tym bardziej się boję, że
      moja mała grubaskiem nie jest...choc ostatnio mieści się na 25 centylu wagowym.
      A było poniżej 3. Ale słyszałam że z 2 letnim dzieckiem można próbowac
      popertraktować. Można spróbować czy jest coś co będzie zdrowe i pożywne (nawet
      jeżeli monotonne) i będzie jadło w miarę chętnie??
      Pozdrawiam
      Ula
    • mami7 Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 15:13
      Z moim młodym zawsze były cyrki z jedzeniem. Ma teraz 27 miesięcy i czasami jest nie do wytrzymania. Cóż nie chce to nie je. Nie można wmusić jedzenia, już coś o tym wiem...
      Wydaje mi się jednak, że skoro Twój synek chudnie i ma biegunkę, to lepiej skonsultuj się z lekarzem. Zróbcie podstawowe badania. Może to być infekcja, choroba, zwykłe pogorszenie apetytu, albo po prostu bunt dwulatka (o jak ja to dobrze znam). Ale lepiej chyba spać spokojnie. Moje dziecko w wieku 9 miesięcy odmawiało jedzenia i picia, a jak jadł to zwracał. I wylądowaliśmy w szpitalu z zapaleniem dróg moczowych i okazało się, że mały ma reflux. Teraz już boję się zlekceważyć jakieś niepokojące sytuacje i zawsze wolę skonsultować się z lekarzem.
      A spróbuj mu zrobić może jego ulubione potrawy... Może chociaż na to będzie miał ochotę.
      Pozdrawiam i powodzenia
      • exodus774 Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 15:29
        Hmmm a co to jest ten reflux jak sie objawia, jak leczy. Tak jak pisałam wyzej
        z Kacprem przechodzimy totalne problemy z jedzeniem + wymioty, do tej pory
        lekarka twierdziła że to ma związek z chorobą (jak wychodził z anginy to kaszel
        sie przyplątywał) ale teraz niby powinno być ok a dalej zdarza mu się
        zwymiotować najczęściej wieczorem jak idzie spać albo w nocy.
        • mami7 Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 20:48
          Exodus774,
          U nas to był akurat reflux pęcherzowo-moczowy a nie pokarmowy (był zresztą chyba o tym wątek na forum). Chodziło mi, głównie o to, że u mojega niejadka wzmożona awersja do jedzenia była objawem choroby, w naszym przypadku zakażenia dróg moczowych. Od tej pory lekarze uczulają nas, żeby nie lekceważyć żadnych "odstępstw od normy".
          Pozdrawiam
    • fionna Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 16:03
      Ja to jestem mama totalnego niejadka - moj syn odmowil calkowicie jedzenia w
      wieku 3 miesiecy. Od tego czasu byl karmiony sonda, potem "na sile"
      lyzeczka/strzykawka i tak to trwa.....a ma juz 8 miesiecy
      Nie wiem czy to sie kiedys skonczy. A jak czytam o takich niejedzacych 2
      latkach to z szalonym optymizmem mysle o przyszlosci.
      Czasami naprawde ciezko jest nie wyjsc z siebie, wybuchnac itd. Wiem, ze moje
      dziecko nie robi tego z premedytacja, cos go boli, cos mu dolega, ale nikt nie
      wie co. Moje zycie toczy sie od jednego karmienia do drugiego, z przerwami na
      wymioty i ulewanie. Nie wiem co bedzie, jak mlody przeobrazi sie z nieswiadomie
      niejedzacego niemowlaczka w niejedzacego z przekory dwulatka. Mamusia skonczy w
      wariatkowie, albo bedzie na prochach.
      Skad bierzecie cierpliwosc, kiedy po 8 godzinnej przerwie i dluzszej nawet
      dziecko po pierwszej lyzeczceb zaczyna wrzeszczec....
      Czasami mam ochote przestac go karmic - nie chce jesc, niech nie je.....
      wyrodna matka ze mnie....
      A centylowo poprawilo sie - z kategorii ponizej 3 centyla weszlismy na 3 centyl.
      Musimy sobie zrobic jakas grupe wsparcia, bo takie niejadki potrafia wykonczyc
      psychicznie.
      Pozdrwawiam
    • edytka73 Re: mamy niejadków i byłych niejadków 29.10.03, 22:08
      Witam. Moje dziecko od urodzenia jest na 3 centylu i odkąd przestałam go
      karmić tylko piersią (w wieku 7 miesięcy) to były problemy z jedzeniem. Im
      bardziej się przejmowąłam tym wieksze. Żyłam od karmienia do karmienia
      wymyslajac coraz to nowe potrawy i wyrzucając je do kosza. W stanach
      krańcowego wyczerpania emocjonalnego przerzucałam karmienie na małżonka, bo
      bałam się, ze coś Małemu zaraz zrobię. Teraz Kuba ma 22 miesiące, ja pracuję i
      nie ma mnie w domu po 8-9 godzin dziennie i zwyczajnie nie mam czasu pilnowac
      ile je ani siedzieć z nim godzinami usiałujac coś wepchnąć. I od keidy tak się
      nie przejmuje to Mały je całkiem przyzwoicie, choć nadal jest na 3 cent., ale
      tak mu chyba zostanie.
      Ed.
    • agacz2905 Re: mamy niejadków i byłych niejadków 30.10.03, 10:58
      Też mam niejadka w domu. Przed wakacjami byliśmy na tyle zaniepokojeni, że
      zrobiliśmy szymkowi badania, wykluczając masę rzeczy (m.in. anemię, pasożyty).
      W końcu w szpitalu, po wykluczeniu mukowiscydozy i innych rzadkich
      przypadłości - zrobiono mu usg żołądka i przełyku - no i co, mały ma reflux
      żołądkowo- przełykowy, stąd wymioty i wręcz obawa przed jedzeniam. Poza tym
      miał poziom przeciwciał IgE w surowicy krwi 348, więc jest dzieckiem
      alergicznym. Długo zażywał Eurespal (przeciwzapalny, bo miał częste infekcje
      dróg oddechowych na tle alergicznym, kupa śluzu i syfu). teraz codziennie 15
      kropel Zyrtecu i jakoś jest. Od września zaczął chodzić do żłobka, choć lekarze
      raczej zabraniali, ale naprawdę nie dałabym sobie rady z dwójką. Cały wrzesień -
      zero jedzenia w żłobku. A dokładnie od października młody zaczął jeść w żłobku
      i w domu!! Mimo tego co opisałam powyżej uważam, że przyczyna niejadztwa jest
      zazwyczaj w psychice dziecka, które jedzeniem lub niejedzeniem stara się
      kontrolować sytuację. To taki sposób na wyrażenie własnej woli, własnego ja.
      Więc - zdrowy rozsadek trzeba zachować i czuwać nad zdrowiem dziecka, ale
      ryzykownym jest, aby życie całej rodziny kręciło się wokół niejedzenia malucha.
      Odpuścić i nie zmuszać. Sama przerabiałam. Pozdrawiam

      Agnieszka
    • ikrasiejko1 Re: dzięki, że się odezwałyście 30.10.03, 11:02
      Wiedziałam, że mogę na Was liczyć, drogie Mamy. Co do centyli to wzrost 75,
      waga (przed chorobą) nieco poniżej 50. Niby nie ma co się przejmować. Ale
      grymasy, wylewanie do klozetu nietchniętego jedzenia naprawdę jest frustrujące.
      W dodatku ta biegunka, trudno też określić co było jej przyczyną, czy zjadł coś
      z bakteryjką lub wirusikiem, czy to reakcja po antybiotyku, czy może zaszkodził
      mu misz masz, bo jak nie zje posiłku w normalnej ilości to się mu podtyka a to
      kawałek mandarynki a to łyk mleka a to kawałek śledzika a to łyżeczke
      jogurtu .... Czy któraś z Was próbowała metody jak nie chce to niech nie je?
      Czy dzieci same zaczynały wołać lub jeść chętnie, czy też nie jadły przez
      kilka dni i nic?
      • e.beata Re: dzięki, że się odezwałyście 30.10.03, 12:57
        irka skoro ciągle coś mu podtykacie to nic dziwnego że nie jest głodny wink))
        Powieś na lodówce kartkę i zapisuj dokładnie wszystko co zje. Nawet 1 chrupka ;-
        )
        No i się nie martw. Na razie waga w normie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka