Dodaj do ulubionych

zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzynstwo

    • jurek.powiatowy Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 12:46
      Jesteś resocjalizowana? Widzisz, Ty popełniłaś w zyciu jakiś błąd, i czy też
      chciałabyś aby nie dano Ci drugiej szansy? Opieka nad dzieckiem to też forma
      terapii na sprawczyni, rozwinięcie jej macierzyńskiego i instynktu. Czy wiesz,
      że osoby, które dokonały aborcji (zabiły dziecko) potem potrafią być wspaniałymi
      matkami?
    • panistrusia Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 13:06
      To, co piszecie o możliwości resocjalizacji dzieciobójczyni jest
      bardzo piękne. Bardzo idealistyczne...
      Tylko że niestety przedmiotem służącym do zabawy w przywracanie
      społeczeństwu jest inny człowiek - maleńkie dziecko.
      nie jestem taka pewna, czy pozwoliłybyście bez wahania na to, by
      Wasze dzieci chodziły do przedszkola, gdzie wychowawczynią jest osoba
      kiedyś skazana za zabójstwo dziecka.
      I zastanawiam się, czy z taką samą wyrozumiałością społeczną
      spotkałby się mężczyzna-dzieciobójca. Dlaczego w więzieniach nie ma
      opcji, że to ojciec zajmuje się dzieckiem przez 3 lata?
      • malamadre Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 14:44
        > nie jestem taka pewna, czy pozwoliłybyście bez wahania na to, by
        > Wasze dzieci chodziły do przedszkola, gdzie wychowawczynią jest osoba
        > kiedyś skazana za zabójstwo dziecka.

        To inna jednak sytuacja, nie sądzisz? Mowa tu o osobie, która wychowywać ma
        WŁASNE dziecko a nie pracować jako nauczyciel (sprawę karalności nauczycieli
        regulują odpowiednie przepisy, nie martw się).
        Ja nie jestem idealistą i nie mówię,że resocjalizacja jest w 100% skuteczna.
        Świat nie jest czarno-biały.
        • panistrusia Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 15:17
          > To inna jednak sytuacja, nie sądzisz? Mowa tu o osobie, która
          wychowywać ma
          > WŁASNE dziecko a nie pracować jako nauczyciel (sprawę karalności
          nauczycieli
          > regulują odpowiednie przepisy, nie martw się).
          > Ja nie jestem idealistą i nie mówię,że resocjalizacja jest w 100%
          skuteczna.
          > Świat nie jest czarno-biały.

          Zastanawiam się, co to za obłuda: jeśli ktoś zresocjalizowany (i do
          tego ma odpowiednie do takiej pracy wykształcenie), pracuje w miejscu
          publicznym, pod nadzorem, to w czym problem???
          Skoro mamy prawo zabraniające jednak mimo wszystko wykonywać niektóre
          zawody po popełnieniu określonych przestępstw, to zakładam, że z
          czegoś te przepisy wynikają.

          Włsane dziecko to co innego, owszem - zastanawiam się, dlaczego
          niektórzy swojego dziecka by nie powierzyli pod opiekę NAWET TYLKO NA
          KILKA GODZIN dzieciobójczyni, ale uważają, że inne dziecko to może
          wychowywać ktokolwiek, dlaczego człowiek ma być zmuszany do budowania
          więzi rodzinnych z kimś o kim wie, że zabił jego rodzeństwo
          (mamę/tatę/babcię). Dziecko w przedszkolu nie musi wiedzieć, kim była
          w przeszłości jego wychowawczyni. Dziecko w domu musi mieć budowane
          poczucie bezpieczeństwa na czymś innym niż kryminalna przeszłość
          matki. Do tego należy dodać jak taka rodzina byłaby traktowana przez
          sąsiadów, jaką 'sławę' ma pochodzące z patologicznej rodziny uczeń w
          szkole.

          Jestem po prostu za czystą kartą dla dziecka.


    • amambilis Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 13:25
      każdemu należy się druga szansa...
      amabilis.blox.pl
      • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 14:03
        Napisałam to pare wątków wcześniej, ale powtórze jeszcze tutaj:

        Dlaczego bronie więźniów? Bo to też są ludzie, ludzie, którzy na co
        dzień spotykają się z częstym, często nawet bardzo brutalnym,
        łamaniem swych praw. Ich nie ma kto bronić. Zauważ - dzieci mają
        Rzecznika praw dziecka, dorosłli - RPO, Pacjenci RPP. Ich ma kto
        bronić, oni mają gdzie szukac pomocy. Ale jedno ważne pytanie: Kto
        broni więźniów? Czy jest miejsce, gdzie osoba przebywająca w
        wzięzieniu może dochodzić sprawiedliwości i bronić swych praw, które
        w wieżeieniu tez posiada? Nie, nie ma takiego miejscsa, nie ma
        Rzecznika Praw Więźnia. I to przedw wszystkim należy zmienić.
        Więźniowie to nie sa podludzie, które moza wydrzeć ze społeczeństwa,
        pozbawić wszystkiego. Więźiowie są PEŁNYMI ludźmi, takimi samymi jak
        my. Owszem, popełnili przestępstwo, ale to nie jest powód, aby ich
        przekreślać. Społecvzeństwo jest puste, ponieważ nie ułatwia
        więźniowi, który wyszadł na wolność, odnalezienia się w
        społeczeństwie. Wrećz przeciwnia - traktuje jak pasożyta, pozbawia
        wszystkiego, nie daje pracy, ot, aby tylko do nieczego się nie
        zbliżał. I jak taka osoba, która wyszła z więzienia i jest tak
        traktowana, ma się zresocjalizować? Jak, skoro na każdym kroku
        widzi, że inni i tak tego nie zauważą, ba, nawet nie dopuszczają do
        tego, myślą - raz zabił (zgwałcić, pobił itd.), to już nic z niego
        nie bedzie itd.,. TO JEST BŁĄD! Ludzie, więźniowie, mają takie smae
        prawa. Mja prawo pracować, kontaktować się z innymi, wyrażać swe
        mysli i opinie! To nie są ścierwa, śmieci,,,zadatki'' itp., to są
        ludzie już dziś, teraz, zawsze!
        W jakim żyje świecie?
        W świecie ludzi opóźnionych, dla których więxniowie, mimo tego, ze
        to już XXI, a nie XIX wiek, nadal nie są ludźmi, tylko gadami,
        których należy pozbawić wszystkiego.
        Dlatego tak bardzo bronie, i zawsze bronić będę praw i godnosci
        więźniów.
        • panistrusia Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 14:15
          A nie widzisz możliwości by jednocześnie wspierać więźnia w procesie
          resocjalizacji i nie wyposażać dziecka w bagaż, z którym może sobie
          nie poradzić w przyszłości (i stać się kolejnym więźniem)?
      • phlora Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 14:04
        He, he, a ja zrozumiałam, że "jestem na resocjalizacji" oznacza, że autorka wątku jest w trakcie resocjalizacji, tzn, ze ją resocjalizują i spotkała tamże koleżankę-dzieciobójczynię. Zaczyna się więc zastanawiać gdzie jest granica dobra/zła, a to świadczy, że proces resocjalizacji w jej przypadku postępuje.
        • blanka_32 [...] 09.12.08, 14:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • blanka_32 [...] 09.12.08, 14:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • cora73 blanka-32 09.12.08, 15:02
              Wez kobieto cos na uspokojenie i wyluzuj troche! A tak na temat: Dla
              mnie NIE KAZDY wiezien to czlowiek i mase z tych zwyrodnialcow
              zasluguje na kare smierci a nie na 2, 3, 4 szanse! Pozdrawiam
              • blanka_32 Re: blanka-32 09.12.08, 15:08
                Jesteś przykładem pustej warstwy społecznej, dla której więzień to
                przedmiot, a nie pełnoprawny człowiek.
                Nie wyluzuje, gdyż bronie praw więźniów i nie potrafie zrozumiec
                postawy społeczeństwa, do takich osób.
                • cora73 Re: blanka-32 09.12.08, 15:13
                  W doopie mam prawa czlowieka ktory zabil....gwalcil dzieci itp!!!!!
                  Czy taki "ktos" respektowal prawa swoich ofiar? Tak, w twoich oczach
                  jestem pusta, prostacka i jaka jeszcze sobie zyczysz warstwa
                  spoleczenstwa... Pozdrawiam
                  • blanka_32 Re: blanka-32 09.12.08, 15:17
                    Mozesz mi wytłumaczyć, dlaczego wzięłaś słowo ktoś w cudzysłów?
                    Czyżbys uważała, że wiezień nie jest człowiekiem?
                    Wzywam o Magna Charta Libertatum, o prawa więźnia.
                    • rob1979 Re: blanka-32 09.12.08, 15:21
                      blanka_32 napisała:

                      > Mozesz mi wytłumaczyć, dlaczego wzięłaś słowo ktoś w cudzysłów?
                      > Czyżbys uważała, że wiezień nie jest człowiekiem?
                      > Wzywam o Magna Charta Libertatum, o prawa więźnia.


                      Katarynka! Normalnie katarynka... Już wszyscy wiemy jakie masz
                      poglądy Blanko... Wiemy też o co walczysz z takim poświęceniem...

                      Ja na przykład dowiedziałem się, że przynależę do grupy społecznej
                      pustaków bo nie uważam, że zbrodniarz zasługuje na 2, 3 a nawet 4
                      szansę smile
                      • blanka_32 Re: blanka-32 09.12.08, 15:31
                        To dobrze, że wiecie.
                        A potem tacy chodzą zdziwieni, dlaczego osoba, która dotychczas
                        przebywała w więzieniu, nie jest zresocjalizowana. Jak ma być, skoro
                        społeczeństo takich ludzi przekreśla, szykanuje na każdym kroku.
                        Chyab do was do końca nie dotarło, że gdyby społeczeństo pomagało
                        taki osobom, udzielało wsparcia, a nie wiecznie potępiało, to tak
                        naprawdę resocjalizacja byłaby o wiele bardziej udana.
                        ....................
                        Nie ma więźniów - są ludzie
                        • cora73 Re: blanka-32 09.12.08, 15:36
                          Upieram sie przy swoim: niektorych powinno sie dla dobra ogolu
                          eliminowac, nie na sile pare razy resocjalizowac!
                        • panistrusia Re: blanka-32 09.12.08, 15:38
                          Chyba Ci się resocjalizacja z demoralizacją myli.
                          Społeczeństwo nie jest tu od udzielania wsparcia na każdym kroku. To
                          więzień ma się nauczyć (ponownie nauczyć) zasad współżycia w
                          społeczeństwie. Jedną z tych zasad jest to, że jak zrobisz coś, co
                          nie jest w danym społeczeństwie akceptowane, to ponosisz tego
                          konsekwencje.
                          To nie ja mam mieć poczucie winy z powodu, że wypominam komuś, że
                          zabił dziecko i w związku z tym wątpię czy nadaj się do wychowywania
                          następnego.
                        • azile.oli Re: blanka-32 09.12.08, 17:26
                          Słuchaj, ja nie chodzę zdziwiona, że taka osoba nie jest
                          zresocjalizowana, bo niektórych osób zresocjalizować się nie da. Jak
                          dla mnie wielokrotny brutalny zabójca powinien spędzić resztę życia
                          w więzieniu. Wolę, aby stopień jego resocjalizacji nie był
                          sprawdzany na innym człowieku. I proszę Cię, przestań stawiać znak
                          równości między mordercą a człowiekiem, który żyje wśród ludzi i
                          stara się nie robić im krzywdy. To po prostu żenujące.
                        • smerfetka8801 Re: blanka-32 09.12.08, 18:03
                          blanko to oddaj dzieciobóczyni własne dziecko i niech sie an nim
                          resocjalizuje jak można niszczyć życie dziecka w imię resocjalizacji
                          kogoś kto jest...bestią...sama nie wiem kim
                    • cora73 Re: blanka-32 09.12.08, 15:33
                      Wiezien-wiezniowi nierowny! Recydywa za gwalty czy morderstwa jakos
                      nie wzbudza we mnie wspolczucia!
                • milosnikherbaty Re: blanka-32 10.12.08, 12:05
                  to znaczy, że nie tylko jesteś pusta ale i głupia.

                  jestem w szoku.

                  twoja ponadnormatywna (niestety) empatia i nazbyt rozwinięta inteligencja
                  emocjonalna przesłania Ci zdroworozsądkowy ogląd. Masz zaburzenia
                  światopoglądowe i najprawdopodobniej emocjonalne tez (ponieważ nie uczestniczysz
                  w dyskusji tylko forujesz swoje "prawdy" bez szacunku do zdania innych).
                  ale dobrze...
                  ciekawe tylko co na temat człowieczeństwa tych "Twoich" więźniów powiesz matce
                  zamordowanego syna, ojcu zgwałconej córki, 7 - latkowi gwałconemu przez
                  pedofila, no słucham, co im powiesz prosto w twarz?
                  Jesteś chora i wymagasz opieki.
                  Najlepiej zamknij się w jednej celi z jakimś "oprawcą" może jak cie zgwałcą z 10
                  razy i będą zarzynać jak dzikiego wieprza to coś zrozumiesz...
                  • leli1 Re: blanka-32 10.12.08, 12:48
                    no i trzeba zaznaczyc ze ci zarzynający beda normalnymi ludźmi, jak np. blanka, będą mieli pełnie praw i należy im współczuć bo właśnie popełniaja błąd wink.
          • rikol Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 18:30
            Wedlug ciebie autorka ma 'pusty leb', mimo ze nikogo nie skrzywdzila. Zarzucasz
            jej brak szacunku, obrzucajac ja obelgami. Tymczasem mordercy i sadysci to
            'inteligentni ludzie z uczuciami' i ich wyzywac nie wolno, itd. Niezle, niezle.
            Dopisz jeszcze, ze jakas uczciwa osoba podle 'sprowokowala' morderce, biedak nie
            wytrzymal i masz babo placek... Ale trzeba go resocjalizowac i wypuscic jak
            najszybciej, jak zabije jeszcze 20 osob, to bedzie mozna sie zastanowic, co z
            nim zrobic.
            • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 18:35
              Ja nie obrzucam autorki obelgami. Napisałam tylko, że ma pusty łeb.
              I tego się trzymam - bo tak jest (a dlaczego tak jest, to też już
              napisałam).
              I wierz mi, że ludzie, którzy przebywają w więzieniu posiadają
              często ogromny iloraz inteligencji. Często większy od nas
              I to właśnie boli społeczeństwo.
              Nikog nie wolno obrażać, bo każdy ma prawo do szacunku. Więzień też.
              Ale autorka przegina, nazywają drugiego człowieka ,,ścierwem'' i tym
              czymś.
              • azile.oli Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 18:56
                Mnie, jako członka społeczeństwa nie boli iloraz inteligencji
                morderców. Mnie boli, jak widzę twarze, zapłakane twarze rodzin
                ofiar. Skończ już z tym ilorazem inteligencji. Wierz mi,
                inteligentny człowiek potrafi się kontrolować, a większość morderców
                zabija nie w afekcie, bo nie można w afekcie przez wiele godzin
                kogoś torturować, czy codziennie i systematycznie znęcać się nad
                dzieckiem, aż się je zabije. Zrozum jedno - nie da się myśleć o
                mordercy, nie myśląc jednocześnie o jego ofierze. Po prostu jak
                ktoś zabił raz, może to zrobić następny raz. Nie musi, ale może. A
                im inteligentniejszy, tym bardziej niebezpieczny, bo może mu się uda
                przekonać kogoś, że jest całkowicie zresocjalizowany. Dla ciebie
                autorka wątku nie zasługuje na szacunek i możesz ją obrażać, pisząc
                o pustym łbie, ale wielokrotny morderca na ten szacunek zasługuje.
                Nie potrafię tego pojąć. Bo dla mnie nazwanie kogoś ścierwem ma
                jednak inny ciężar gatunkowy niż pozbawienie go życia.
                • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:04
                  Przepraszam bardzo, źle to ujęłam. Więźniowie też są członkami
                  społeczeństwa. Chodziło mi o to, że ludzie, którzy są na wolności
                  często nie potrafią znieść ponadprzecietnej inteligencji osób w
                  więzieniu.
                  Mnie też boli, i to bardzo, jak czytam/widzę, jak niektórzy ludzie
                  traktują więźniów - jak zwierze, bestie, i nie wiadomo co jeszcze. I
                  jak piszą, że takie ,,coś'' nie zasługuje na nic, powinno cały czas
                  być w zamknięciu, bez praw.
                  Wiem, ze wiele osób nie pojmuje moich działań, ale dla mnie walka o
                  prawa więźnia jest bardzo ważna.
                  Bo moim zdaniem, oni również zasługują na prawa i wolności.
                  • azile.oli Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:14
                    Nie sadzę ,aby większość społeczeństwa była zainteresowana ilorazem
                    inteligencji więźniów , naprawdę. Nie sądzę, żeby przeciętny
                    człowiek wogóle śledził jakieś badania na ten temat, o ile wogóle
                    zostały przeprowadzone. Tym bardziej nie przypuszczam, aby
                    zazdrościł mordercy jego ilorazu inteligencji. Więc daruj sobie
                    takie dywagacje, bo bierzesz sobie z powietrza przypuszczenia na
                    temat przyczyn niechęci społeczeństwa do morderców.
                  • kawka74 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:18
                    Chodziło mi o to, że ludzie, którzy są na wolności
                    > często nie potrafią znieść ponadprzecietnej inteligencji osób w
                    > więzieniu.

                    To żart?
                    • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:28
                      Nie, fakt
                      Ale pomijajac ten fakt.
                      Nie tylko to jest przyczyna niechęci reszty osób do ludzi w
                      więzieniu i dobrze o tym wiem.
                      Musicie zroumiec, że walcze o prawa więźnia. I nie widze nic
                      dziwnego w takiej walce. Dla mnie to coś jak najbardziej
                      naturalnego.
                      Poświęcam swe życie, i to całkowicie, więźniom. Walcze o ich prawa,
                      godność. I chciałabym, abyście uszanowali moją decyzję
                      • kawka74 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:36
                        > Nie, fakt

                        Taki, jak z czasopisma 'Fakt'?
                        Oświeć mnie, co jeszcze jest przyczyną niechęci do więźniów, oprócz zazdrości.

                        > Musicie zroumiec, że walcze o prawa więźnia. I nie widze nic
                        > dziwnego w takiej walce.

                        Jak dla mnie to już nie jest dziwne, to jest przerażające.
                  • babcia47 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 22:38
                    > Mnie też boli, i to bardzo, jak czytam/widzę, jak niektórzy ludzie
                    > traktują więźniów - jak zwierze, bestie, i nie wiadomo co jeszcze.
                    I
                    > jak piszą, że takie ,,coś'' nie zasługuje na nic, powinno cały
                    czas
                    > być w zamknięciu, bez praw.
                    więzień, który popełnił okreslony czyn sam sie postawił w takiej
                    sytuacji i nie obrazajmy tu zwierząt, bo czesto są to czyny, których
                    zwierzę by nie popełniło..wystapił przeciw prawom, którym rzadzi sie
                    społeczeństwo i podobnie jak napisała któraś z dziewczyn uwazam, że
                    to on powinien postarać się o odzyskanie zaufania członków tego
                    społeczeństwa, zadośćuczynić (w miare mozliwości) ofiarom lub
                    członkom ich rodzin i nie ma najmniejszego prawa do "szczególnego"
                    traktowania..Osoba, która przekroczy społeczne prawa sama stawia się
                    poza nawiasem i nie powinna sie dziwić, że odzyskanie zaufania
                    będzie już praktycznie niemozliwe a ewentualne pozwolenie na
                    funkcjonowanie w społeczeństwie na zawsze skażone brakiem zaufania i
                    słusznym potępieniem popełnionego czynu..przestepca sam zapracował
                    na to jak jest postrzegany i niezaleznie od tego co pchnęło go do
                    popełnienia przestepstwa, jezeli wiedział i rozumiał, że robic tego
                    nie powinien.. miał wolny wybór, wolną wolę..a mimo to zrobił to, co
                    zrobił, nie zasługuje na specjalne traktowanie a juz na pewno na
                    lepsze niz ofiary, które są czesto w duzo gorszej sytuacji niz ich
                    oprawcy!
                  • iwles Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 11:31

                    > Więźniowie też są członkami
                    > społeczeństwa.

                    na czas odbywania kary pozbawienia wolnści - z tego społeczeństwa
                    sąwykluczani.


                    > Bo moim zdaniem, oni również zasługują na prawa i wolności.

                    Gdyby to było takie ocywiste - sąd nie karałby dodatkowo np.
                    pozbawianiem praw obywatelskich.
    • rorio2 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 14:23
      wik-ii napisała:

      > jestem na resocjalizacji i ostatnio wstrząsnął mną fakt, ze matkom mimo iż
      > zabiły swoje dziecko i (były wtedy np w następnej ciąży) daje sie prawo
      > zajmowanie przez pierwsze trzy lata w warunkach zamkniętych dzieckiem, a także
      > często nie pozbawia władz rodzicielskich.
      >
      > jestem na resocjalizacji
      > jestem przeciwko karze śmierci
      > chce pomagać ludziom
      > ale słowo daje ze ścierwo co zabiło swoje dziecko rozszarpałabym gołymi
      > rekami, przepraszam za wyrażenie ale dla mnie nie ma gorszej zbrodni,
      >
      > dlaczego coś co popełniło taka zbrodnie dostaje druga szanse???
      >
      >

      Zajmij się czymś innym. Do tej pracy się nie nadajesz.
    • ideefiks Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 15:02
      wik-ii napisała:
      > jestem na resocjalizacji
      > jestem przeciwko karze śmierci
      > chce pomagać ludziom
      > ale słowo daje ze ścierwo co zabiło swoje dziecko rozszarpałabym
      gołymi
      > rekami,

      No to zdaje się, że ktoś tu się minął z powołaniem...
    • elza78 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 17:26
      widzisz mama bartusia zakatowanego tez miala druga szanse po zabojstwie coreczki uncertain
      nasz kraj jest powalony, takie cos powinni wieszac i juz...
    • mama_domi Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 17:42
      Ludzie zbyt często użalają się nad oprawcą. Rzadko kto wspomina o biednym
      dziecku, które zamiast miłości od rodzica otrzymuje cierpienie. Jak można
      katować, zamordować własne dziecko?!! Zbyt wiele tłumaczeń czynów, zbyt małe
      konsekwencje popełnianych zbrodni.

      Pomyślcie o najbliższej Wam osobie. Ktoś zamorduje ją z zimną krwią, wcześniej
      zgwałci. Po trzech latach wyjdzie i śmieje się Wam w twarz.
    • jolunia01 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 17:44
      wik-ii napisała:
      ...
      > jestem na resocjalizacji
      > jestem przeciwko karze śmierci
      > chce pomagać ludziom
      > ale słowo daje ze ścierwo co zabiło swoje dziecko rozszarpałabym
      > gołymi rekami, ...
      Ty sie nadajesz na resocjalizację jak świnia do baletu. Masz przede
      wszystkim problem z samookresleniem. W swoim poście sama sobie
      przeczysz.
      • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 17:56
        Autorka wątku jest ograniczona, i to bardzo. Nie nadaje się do tego,
        aby pracować z drugim człowiekiem.
        jest przeciwna karze śmierci, a chciałaby, jak ona to
        powiedziała ,,rozszarpać takie ,,coś'' gołymi rękoma''.
        Normalnie, dno i brak rozumu. Totalnie
        Wy się upieracie przy swoim, ja przy swoim (i nie zamierzam tego
        zmieniać) - nadal będę bronić więźniów, będę bronić ich praw i ich
        godności. Bo dla mnie to tacy sami ludzie, jak my.
        Koniec, kropka.
        • smerfetka8801 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 18:10
          więzień więźniowi nierówny rozumiem wspierać drobnych złodziei itp
          oni mogą się zresocjalizować ale ja nie pozwolę by sprawdzano
          resocjsalizację dzieciobójczyni an moim dziecku i nie chcę też aby
          takie "cos " dostawało druga szansę-po co?by zamordować kolejne
          dziecko?nie obchodzą mnie motywy obchodzą mnie fakty.
          i czemu tak usprawiedliwia się tu-a to już wiel forumek- kobiety
          dzieciobójczynie?a ojców już nie?
          są siebie warci ani jedno ani drugie nie zasługuje na szansę.
          zasługuja na tortury akie jakie sami zadawali niestety jesteśmy inni
          niż oni i pozostaje nam myśleć an co zasługują bo nie mozemy tego
          zrobić.ale trzeba ich izolować nie tylko od społeczeństwa ale przede
          wszystkim od ich dzieci.
          blanko nie życzę ci źle ale jeśli taki "zresocjalizowany" zabójca
          wyjdzie kiedyś i skrzywdzi kogoś ci bliskiego...inaczej będziesz
          mówić.
          • estta1 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:38
            nie rozumiecie podstawowej rzeczy, ktoś kto profesjonalnie zajmuje
            się resocjalizacją nie moze - dla własnego dobra równiez - tak
            emocjonalnie się anagażowac i okazywać swoich poglądaów jakie by one
            nie były. Jesli zbrodnia zacznie przesłaniac mu człowieka to nic w
            tym zawodzie nie osiągnie. Nie kazdy się do tego nadaje i tyle jest
            mnóstwo innych zawodów które nie wymagają takiego dystansu. A mówiąc
            o resocjalizacji chyba nikt z was nie był w wiezieniu jesli się wam
            wydaje ze tam się odbywa resocjalizacja. Odbywa się demoralizcja.
            Wbrew pozorom wiezienia nie sa pełne morderczyń, morderców, grup
            przestępczych, gwałcicieli itp, większość jest osadzona za drobne
            przestępstwa, malwersacie finansowe czy podatki itp trzeba byc
            jakims kretynem bez wyobrazni zeby wszystkich ludzi łądowac do
            jednego wora nawet jesli ten wór ma napis matki co dzieci zabiły.
            • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 19:58
              Dokładnie, w więzieniu siedzi większosć ludzi, którzy coś ukradli,
              nie płacili długów itp. I jak najbardziej zgadzam się z estta1 -
              ten, kto uważa więźnia za podczłoweika labo jeszcze gorzej - za
              ścierwo - nie nadaje się, aby pracować w tym zawodzie.
              Najważniejsze, to podczas resocjalizacji, aby zauważyć, ze więzień
              przedmiotem nie jest, tylko człowiekiem. Że ma uczucia, że jego
              psychika często ma dosć silny uraz, że ten człowiek potrzebuje
              wsparcia, poszanowania własnej godności, spokoju. Nie można takiego
              człowieka traktowac jak zwierze - a większosć taklich, jak autorka
              postu i połowe ludzi tutaj, biłoby ludzi w więzieniu, torturowało.
              Wy nie dajecie szans takim ludziom, robicie z nich najgorszych. Dla
              was najważniejsze są tylko ofiary, i ofiary - o niczym innym nie
              myślicie.
              Rozumiem, ze praca z osobami w więzieniu nie zawsze jest łatwa,
              wymaga wiele wysiłku i wytrzymałości, ale to nie znaczy, ze nic nie
              daje. Tak naprawdę więxniowie potrafią się, i to bardzo otworzyć
              przed innymi, zmienić. Muszą też widzieć,m ze ktoś w ich zmiane
              wierzy, nie odbiera im wszystkiego.
              A ten, kto zabił, gwałcił, jest takim samym pełnoprawnym
              człowiekiem.
    • nilscire Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 20:02
      > jestem na resocjalizacji
      > jestem przeciwko karze śmierci
      > chce pomagać ludziom

      Poza pierwszym zdaniem podpisuje sie. Nie studiuje reso, ale rownie
      'prospoleczny' kierunek.

      Zas w kwestii meritum - ludzie krzywdzacy dzieci i zwierzeta powinni byc
      traktowani z maksymalnym okrucienstwem. Jestem ogromna zwolenniczka kar
      publicznych - szczegolnie w takich sytuacjach. Pręgierze stoja jeszcze w
      wiekszosci polskich miast, wiec moze czas je wykorzystac?

      Dlaczego szczegolnie wobec znecajacych sie nad dziecmi i zwierzakami? Te dwa
      typy ofiar sa zupelnie bezbronne i najczesciej zupelnie zdane na swojego
      oprawce. Ani dzieciak ani zwierzak nie bardzo moze sie nawet poskarzyc, ze juz o
      obronie nie ma mowy sad Szczegolny typ ludzi zneca sie nad istotami z natury
      slabszymi - najpierw rzuca kamieniami w kota i kopie psa, potem oklada piesciami
      ciezarna zone, a niebawem zneca sie nad dzieckiem. Takich powinno sie po
      pierwszym tego typu wyskoku izolowac od spoleczenstwa. Albo ku uciesze gawiedzi
      wrzucac na ring z rownie silnym.
      • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 20:09
        Kara publiczna poniża człowieka. Jakbyś się czułam, gdyby ktoś Cię
        publicznie biczował? Komfortowo? Odpoiwiadałoby Ci to? Wątpie.
        • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 20:13
          Pojmij, kobieto, ze osoba, która kogos zabiła jest człowiekiem, a
          publiczne jej poniżanie nic dobrgo nie przyniesie. Na pewno nie
          ułatwi zmiany takiej osoby. Wręcz przeciwnie.
          Nie wolno też z siebie robić nieskazitelnego ideałuy. trzeba umiec
          przeprosić więźnia, nie bać się tego słowa. Powiedzenie go nie boli.
          Przy resocjalizacji trzeba być stanpwczym, ale trzeba też szanować
          więxnia, jego godność. Nie wolno go potepiać. trzeba pokazac mu nową
          droge.
        • cora73 Przeginasz.... 09.12.08, 20:28
          Teraz juz musze napisac prosto z mostu: idz sie lecz !!!!!!!!!!!!
          Poczytaj sobie swoje wlasne wypowiedzi.....masz powazne zaburzenia
          psychiczne! Kobieto pomysl, zanim wypocisz nastepne tony podobnych
          bzdur w tym jednym tylko watku! Wspolczuje ci sad
          • blanka_32 Re: Przeginasz.... 09.12.08, 20:36
            Uważasz, ze broniac praw więźniów, jestem psychicznie chora? A czy
            ty aby na pewno jesteś zdrowa, uważając takich ludzi za przedmioty,
            nie dajac im szansy?
            Bo chyba raczej nie
            Kazdy ma szanse. Prosze Cię, pojmij, że poświecam swe życie walce o
            prawa ludzi w więzieniu.
            • cora73 Re: Przeginasz.... 09.12.08, 20:44
              Po tym glebokim wyznaniu juz mnie nie irytujesz, nie wq...sz tylko
              zwyczajnie rozsmieszaszsmile Pomysl tylko ze to zycie masz jedno....nie
              szkoda ci go marnowac na tak beznadziejna misje? Pozdrawiam!
              • blanka_32 Re: Przeginasz.... 09.12.08, 20:50
                To nie jest beznadziejna misja. Dla mnie jest to bardzo ważne.
                Niech Cię to śmieszy, ja przynajmniej swoje życie pośiecam ludziom,
                o których prawa zawsze walczyłam.
                I nie uważam, aby to było marnowanie życia, czasu.
                • blanka_32 Re: Przeginasz.... 09.12.08, 20:51
                  wierz mi, to nie jest marnowanie czasu. Pozdrawiam
                • kawka74 Re: Przeginasz.... 09.12.08, 20:57
                  > o których prawa zawsze walczyłam.

                  Nawet w czasach faszyzującej młodości? Bo to chyba Ty pisałaś w wątku o
                  nastolatkach, że zadawałaś się z naziolami?
                  jacie
                  Ze skrajności w skrajność.
                  • blanka_32 Re: Przeginasz.... 09.12.08, 21:30
                    Tak, ja pisałam, ze byłam nazistką.
                    Ale tego akurat żałuję.
                    tak, broniłsm i bronie praw więźniów. koniec, kropka.
          • nangaparbat3 Coro 11.12.08, 15:05
            Teraz juz musze napisac prosto z mostu: idz sie lecz !!!!!!!!!!!!
            > Poczytaj sobie swoje wlasne wypowiedzi.....masz powazne zaburzenia
            > psychiczne! Kobieto pomysl, zanim wypocisz nastepne tony podobnych
            > bzdur w tym jednym tylko watku! Wspolczuje ci sad


            Nie rozumiem, o co Ci chodzi? Że kara publiczna poniża? Poniża. Że nie wolno
            ludzi upokarzac? Nie wolno. Nie bez powodu odstapiono od pregierzy i kar
            publicznych.
            Ale jesli czujesz pragnienie przygladania się, jest na przykład Arabia
            Saudyjska, Iran - nic Cie tu nie trzyma.
            • cora73 Re: Coro 11.12.08, 15:15
              Chodzi mi dokladnie o zdanie: " nie mozna robic z siebie idealu,
              trzeba umiec PRZEPROSIC wieznia2......pytam sie do cholery za
              co???????? W tym watku glownie mowa o tzw ciezkich przestepcach, i
              wybacz ale nie mam w stosunku do takich ludzi za grosz empati,
              wspolczucia czy litosci!
              • nangaparbat3 Re: Coro 11.12.08, 15:23
                No wybacz, ale to tez jest problem nie miec do kogoś za grosz empatii ani
                litosci - rozumiałabym, gdyby spotkała Cię osobista krzywda - ale tak? Do kogo
                tak naprawdę jest ta wsciekłośc, która uniemożliwia jakakolwiek empatię?
                Wiele osób tu krzyczy, ze nie obchodzi ich, dlaczego przestepca popelnil
                przestępstwo - to bardzo wygodne. Ale mnie na przykład na taką wygode nie stac -
                pracowalam przez parę lat w podstawowce, widziałam, jak społeczeństwo samo
                produkuje sobie przestępców, których potem ukarze. Widziałam na własne oczy i
                wiem już teraz, ze za zadawaniem bólu kryje sie ból tego, kto to robi. Moze
                zamiast skupiac sie na publicznych egzekucjach zauwazyc jednak to upokarzane
                dziecko za ścianą? Gdyby tak oplakiwane tutaj dziecko "tego ścierwa" przezyło
                katowane przez matkę, a potem zakatowalo kogoś - bo takiej relacji z drugim
                czlowiekiem je nauczono - znowu znalazłyby sie tłumy gotowe kamienowac.
                • cora73 Re: Coro 11.12.08, 15:35
                  Zapobiegac.......zgadzam sie. Nie kaz mi jednak zalowac, wspolczuc
                  czy wrecz litowac sie nad mordercami itp.....nie potrafie i poprostu
                  nie chce
        • rob1979 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 09:29
          blanka_32 napisała:

          > Kara publiczna poniża człowieka. Jakbyś się czułam, gdyby ktoś Cię
          > publicznie biczował? Komfortowo? Odpoiwiadałoby Ci to? Wątpie.

          Buhahahahahahahahahaahahah
          No to juz jest przegięcie smile Ty jesteś dziewczyno zupełnie zdrowa
          psychicznie?
          Jak bym się czuł gdybym był publicznie biczowany ? smile)))))

          Pewnie trochę niekomfortowo... smile))))))))))))))
          • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 15:15
            Jak już coś, to nie jestem dziewczyną, tylko kobietą. o po pierwsze.
            Po drugie - tak, jestem zupełnie zdrowa.
            A po trzecie - uważam, że osoba, która popiera publiczne kary, sama
            powinna być jej poddana.
            Bo publiczna kara to przedw szystkim poniżenie i naruszenie czyjejś
            goności.
            • justyna_w24 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 16:21
              uważam, że osoba, która popiera publiczne kary, sama
              > powinna być jej poddana.
              > Bo publiczna kara to przedw szystkim poniżenie i naruszenie czyjejś
              > goności.


              a gwałt to nie jest naruszenie czyjejś godności? a może mamy takiego
              gwałciciela pogłaskać po główce, bo biedny taki, mama go nie kochała
              to teraz gwałcić musi?


              nie chce ci źle wróżyć, ale zweryfikujesz ty kobieto swoje poglądy
              jak dotknie coś twoją rodzinę
            • dottka_wrocek Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 10:50
              A ja się zastanawiam, czy jakby taki bydlak zabił ci rodzinę (ojca, matkę,
              brata, siostrę, dzieci, męża z psem, kotem i papugą włącznie)
              Czy byłabyś dla niego wyrozumiała?? Czy dalej byś widziała w nim człowieka?? Czy
              miałabyś do niego szacunek??
              Podeszłabyś do niego i powiedziała "Na pewno miałeś ważny powód, trudne
              dzieciństwo itp"??

              Gdyby mnie to spotkała to nie obchodziłoby mnie czy miał ciężkie dzieciństwo czy
              on ma uczucia i jak w ogóle się czuje!! Sama bym zabiła takie ścierwo społeczne.
              Jakim prawem taki ktoś ma mieć prawa??
              Jakim prawem taki ktoś ma czelność żądać od społeczeństwa przebaczenia i szacunku??
              W dodatku te wymioty społecznie odsiadują wyroki za moje pieniądze!!
              To my społeczeństwo ludzi musimy utrzymywać takie pomioty!!
              Płacić za ich jedzenie, spanie i leczenie!!

              Jestem wstanie zrozumieć kogoś kto zabił w obronie własnej, jestem w stanie
              zrozumieć jeśli kobieta zabiła męża, który wcześniej niejednokrotnie ją pobił i
              znęcał się nad nią.
              Ale nigdy nie zrozumiem osoby która zabiła dla zabawy, dla chorych poglądów, bo
              miała taką potrzebę, bo potrzebowała się wyżyć, bo miała popęd seksualny i
              zgwałciła a potem zabiła.
              Nie jestem w stanie wybaczyć kobiecie, która zabija dziecko bo ma ciężką
              sytuacje. Albo zabiła bo dziecko płakało a ona akurat miała libacje alkoholową!
              Nie, dla takich ludzi(?) nie ma miejsca w społeczeństwie.
              Może i on się urodził człowiekiem ale zdechnie jako jego podmiot.
              Żałuje, że nie ma kary śmierci.





      • malamadre Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 11:14
        > Albo ku uciesze gawiedzi
        > wrzucac na ring z rownie silnym.

        Takie myślenie prowadzi prostą drogą do linczów.
        KAŻDY ma prawo do sprawiedliwego osądu. Także wtedy, gdy zasługuje na najwyższy
        wymiar kary.
        Publiczna kara? Szubienice na rynkach miast? A może ucieszona gawiedź sama
        zadepcze oskarżonego?
        Brawo.
    • otero Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 09.12.08, 20:17
      Słońce, daj sobie spokój z tą resocjalizacją. O ludziach , jakimi by
      nie byli, nie mówi się"to", albo "to coś". Nie osądzaj pochopnie, bo
      nie wiesz, nie rozumiesz.Raczej kiepski będzie z Ciebie pedagog, tak
      sądzę. Nie każdy może wykonywać ten zawód, zdecydowanie nie każdy.
      Tyle.Jestem pedagogiem z dłuuuugim stażem. Życzę więcej pokory wobec
      życia i ludzi.
      • blanka_32 do otero 09.12.08, 20:23
        mam nadzieje, ze to było do autorki postu
        Gdyż ja praw ludzi w więzieniu bronie i jak najbardziej szanuje.
        Za to autorka - nie wypowiem się, po prostu to pusta kobieta, dla
        której człowiekiem jest tylko ,,porządny'' obywatel, który nic
        nikomu nie zrobi. To jest żałosne.
        Dokładnie, od samego początku to powtarzam - WIĘZIEŃ TEŻ CZŁOWIEK!

        Spójrzcie dokładnie na siebie. I zdajcie sobie sprawe, do czego wy
        tak naprawde jesteście zdolni, zauważcie, że wy też nie
        przestrzegacie prawa. Zauważcie, do czego wy jestescie zdolni, zanim
        zaczniecie więźniom odbierać ich prawa, wolności i godność.
        • blanka_32 Re: do otero 09.12.08, 20:32
          I jeszcze jedno - nigdy, nawet przez malutką minute, więzień nie
          jest waszą własnością. Jest wolnym człowiekiem. Człowiekiem który
          chce być traktowany poważnie, człowiekiem, który chce, aby
          traktowano go z szacunkiem, czlowiekiem, który pragnie, aby go
          pochopnie nie oceniać, nie potępiać, nie wyżywac się na nim.
          • smerfetka8801 ło bosze.......... 09.12.08, 21:27
            przestań w taki razie wreszci droga blanko wyzywać innych od pustaków
            bo moim skromnym zdaniem sama masz z sobą problem bo nie rozróżniasz
            drobnego zlodziejaszka o dzieciobójcy który jest niczym.
            może zwróć uwagę na argument-dziecko nie może się bronić.więc nie ma
            nic gorszego niż zabicie czy skrzywdzenie dziecka to nie zasługuje
            na wybaczenie.i przestań usprawiedliwiać zwyrodnialców.
            sama nie wiem czy twoja postawa jest śmieszna czy tragiczna...ale
            raczej to drugie.naprawde jestem ciekawa czy pozwoliłabyś aby
            dzieciobójca był nianią twojego dziecka- tak w ramach dania mu
            szansy.tylko prosze odpowiedz mi na to pytanie.
            • blanka_32 Re: ło bosze.......... 09.12.08, 21:34
              Rozróżniam. Wim, czym różni się złodziej od osoby, która zabija.
              Zabójstwo jest na pewno o wiele bardziej cięższym czynem. Zdaje
              sobie z tego sprawe. Ale tych dwóch ludzi łączy jedna, wspóla cecha -
              człowieczeństwo. Bo i złodziej, i morderca sa ludźmi.
              Nie mam małego dziecka, wiec nie wiem.
              Poza tym, to nie chodzi o to. Jeżeli ktoś cierpi na pedofilę, to po
              prostu przede wszystkim, w czasie swego leczenia (pedofilia jest
              zaburzeniem seksualnym, które można leczyć przy pomocy lekjarza
              seksuologa i psychoterapeuty), nie powienien mieć kontaktu z
              dziećmi. Ale to nie znaczy, że potem też można mu tego zabraniać
              To samo dotyczy, jak Ty to powiedziałaś, dzieciobójców.
              • smerfetka8801 Re: ło bosze.......... 09.12.08, 21:45
                więc skoro nie masz dziecka to nie wiesz...cóż...to jakas mało
                współczująca chyba jestes...ty dla odmiany NIE MYŚLISZ O OFIARACH
                gdyby tak wszyscy myśleli jak ty...wielkie szanse powodzenia miała by
                akcja "wyleczony" pedofil przedszkolanką.
                takich ludzi powinno się izolować od dzieci.skoro zlodzieja nikt w
                sklepie nie zatrudni to dzieciobójca czy inny zwyrodnialec nie
                powinien miec dostępu do dzieci nawet własnych.
                przy czym w resocjalizację złodzieja mogę uwierzyć i im byłabym
                skłonna dać szansę nawet na prace w sklepie.
                dzieciobojca zasluguje na najgorsze a skoro mamy być humanitarni to
                niech gnije w wiezieniu byle z dala od społeczeństwa i dzieci.
                skoro wieźniowie twoim zdaniem są tacy inteligentni i wspaniali to
                sobie jakoś poradzą.czas pomyśleć o bezbronnych dzieciach katowanych
                niemowletach.
                naprawdę widzisz w społeczeństwie miejsce dla kogoś kto tłukł główką
                dziecka o ścianę bo plakało????
                to nie jesteś w takim razie lepsza...
                • phantomka Re: ło bosze.......... 09.12.08, 22:18
                  Blanka piszesz troche jak potluczona. Nie zzymaj sie tak, broniac
                  praw wiezniow. Oczywiscie, ze wg wszelkich konwencji
                  miedzynarodowych, oni maja pelne prawa. Mysle, ze przecietnemu
                  przedstawicielowi spoleczenstwa chodzi o jego wlasne prawo do
                  poczucia bezpieczenstwa w starciu z bylym wiezniem. I naprawde nie
                  chodzi tu o alimenciarzy czy drobnych zlodziejaszkow.
                  I trzeba rozumiec to, ze ludzie boja sie wiezniow i nie zgadzaja sie
                  na to, zeby oni mieli rowne prawa z reszta spoleczenstwa. To jest
                  naturalny sprzeciw spoleczny wobec zla. Zadne nowum, zaden zascianek
                  czy pusty leb.
                  My mowimy w tym watku o profesjonalistach, osobach, ktore pracuja z
                  wiezniem, a nie o przedstawicielach spoleczenstwa. To od tych osob
                  mozna wymagac odpowiedniego traktowania wieznia.
                  Resocjalizacja wieznia jest niezwykle trudna i tak naprawde przynosi
                  male rezultaty, bo jest to srodowisko hermetyczne, zyjace wg
                  zupelnie innych regul. A do tego nie ma mozliwosci przeniesienia go
                  na realia swiata zewnetrznego. Dlatego tez te efekty resocjalizacji
                  sa tak marne w zderzeniu z sytuacja wyjscia na wolnosc po 15 latach
                  izolacji. I przyczyna tych niepowodzen w najmniejszym stopniu
                  jest "nietolerancyjne" spoleczenstwo. Jezeli kilkanascie lat zyjesz
                  w miejscu, w ktorym podsuwaja ci jedzenie, ktore ogladasz tylko na
                  20 m w dal z kazdej strony, widzisz tych samych ludzi i znajdujesz
                  sie w okreslonych zaleznosciach. To nie oczekuj, ze nagle wyjdziesz
                  na wolnosc i poczujesz sie jak skowronek, a jedynym twoim wrogiem
                  jest wtedy spoleczenstwo. Wiezien po prostu nie jest przygotowany do
                  wyjscia na wolnosc i tego szybko nie da sie zmienic, bo nie ma na to
                  srodkow.
          • babcia47 Re: do otero 09.12.08, 22:43
            blanka_32 napisała:

            > I jeszcze jedno - nigdy, nawet przez malutką minute, więzień nie
            > jest waszą własnością. Jest wolnym człowiekiem. Człowiekiem który
            > chce być traktowany poważnie, człowiekiem, który chce, aby
            > traktowano go z szacunkiem, czlowiekiem, który pragnie, aby go
            > pochopnie nie oceniać, nie potępiać, nie wyżywac się na nim.
            myslę, że kilkoro malutkich dzieci zamordowanych przez swoich
            rodziców w ostatnim roku, czesto katowanych przez całe swoje krótkie
            zycie, równiez by sie pod tym podpisało!
            • blanka_32 Re: do otero 09.12.08, 22:48
              Ja tu pisze o ludziach w więzieniu, nie o dzieciach.
              • babcia47 Re: do otero 10.12.08, 00:19
                ..a ja piszę o dzieciach, z powodu zabicia, za- czy katowania
                których znaleźli sie ci ludzie w wiezieniu! Te dzieci nie miały
                wyboru, wolnej woli..i mozliwosci obrony..o czym ich kaci zdawali
                sobie sprawę, bo inaczej znalexli by sie w "szpitalu wariatów" a nie
                w więzieniu..nie mam szacunku dla ludzi, którzy z premedytacja
                krzywdzą innych..a tych, którzy to robia w stosunku do osób nie
                mających mozliwosci obrony i niewinnych ich "wydumanych" problemów
                eliminowałabym ze społeczeństwa bez pardonu..moze niekoniecznie
                przez całkowita eksterminacje ale przynajmniej by nikt nie musiał
                zyc w lęku, że ich resocjalizacja jest pozorna i nieskuteczna. Ktoś,
                kogo przyłapałam na kłamstwie nigdy juz do końca nie odzyska mojego
                zaufania, chocbym nawet sama chciała wierzyc w jego dobre checi..a
                co dopiero mówić o mordercach, gwałcicielach czy innego rodzaju
                oprawcach
          • malamadre Re: do otero 10.12.08, 11:20
            > Jest wolnym człowiekiem.

            Więzień wolny nie jest raczej?

            > czlowiekiem, który pragnie, aby go
            > pochopnie nie oceniać, nie potępiać,

            Od oceniania i wydawania wyroków jest tu sąd, natomiast potępić i nie przebaczyć
            mam pełne prawo.
    • protoplex Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 02:06
      No jak ty możesz być na resocjalizacji i nazywać materiał swojej pracy "takie coś". Czy nie znasz podstawowej zasady resocjalizatora: nie oceniać i nie potępiać, bo oni za swój czyn już zostali ocenieni i potępieni. Twoim zadaniem jest przywrócić tą babkę nam społeczeństwu, żeby więcej nie robiła złych rzeczy, a ty tutaj że zabiłabyś taką. Na jakich studiach ty jesteś że informatyk musi Cię uczyć fachu?
    • sikorka68 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 07:38
      wik-ii napisała:


      > jestem na resocjalizacji
      > jestem przeciwko karze śmierci
      > chce pomagać ludziom
      > ale słowo daje ze ścierwo co zabiło swoje dziecko rozszarpałabym gołymi
      > rekami, przepraszam za wyrażenie ale dla mnie nie ma gorszej zbrodni,
      >
      > dlaczego coś co popełniło taka zbrodnie dostaje druga szanse???
      >
      >
      I nie nadaję się do tej pracy...- tak powinnaś dopisać.
      Nie jest to fajne, jak dzieci rodzą się w więzieniach, ale to jest faktem. Te
      matki są obserwowane, w zamknięciu, więc nic się nie może stać. Przemyśl to.
      • smerfetka8801 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 08:31
        może i powinna wybrać inny kierunek ale skąd ta zgoda w
        społeczeństwie by morderczyni miała szansę wychowywać dziecko w
        wiezieniu?
        dobro dziecka ponad wszystko w dobrej kochającej rodzinie adopcyjnej
        było by dziecku lepiej niż z potworem za kratami.po co krzywić
        dziecku psychikę?w imię resocjalizacji?wolne żarty
        • leli1 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 10:04
          najbardziej przerażające dla mnie w tym wątku bylo nie to co napisała autorka, ale cała ta misja blanki.
          Nie zycze sobie, aby ktos stawiał mnie na równi z gwałcicielami i mordercami. To NIE SĄ tacy sami ludzie jak ja.

          Jedyne co może tłumaczyć tą misje to młody wiek blanki (styl wypowiedzi i kurczowe powtarzanie frazesów) i z pewnościa bycie pod wpływem jakiejś książki/fimu???
          • justyna_w24 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 10:34
            pedofil, morderca dzieci - to ŚCIERWO - sorry dla mnie tacy ludzie na
            nic już nie zasługują




            Blanka weź te swoje mundrości zwiń w ciasny rulonik i rozważ
            znaczenie słowa "czopek" - dawno wiekszych głupot nie czytałam


            zobaczymy czy jak ktoś zamorduje (czego ci absolutnie nie życze)
            twoją matke, ojca czy brata też będziesz tak dbała o jego odczucia a
            o rodzinie zapomnisz - no bo przeciez po co się ofiarą przejmować
          • malamadre Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 11:25
            No, Blanka się trochę zagalopowała. Nic nie usprawiedliwia nazywanie człowieka
            ścierwem i więzień prawa ma mieć, ale faktem jest, że na własne życzenie stał
            się zagrożeniem dla społeczeństwa i został od niego odizolowany.
          • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 15:17
            Po pierwsze, ja mam już 33 lta,. a to raczej młody wiek nie jest.
            I z pewnością NIE JESTEM pod wpływem żadnego filmu.
            Po prostu to moja wolna wola, wolny wybór - chcę o to walczyć.
            Gdybym nie chciała, to bym nie walczyła.
          • nangaparbat3 Leli 11.12.08, 15:15
            ja też mam watpliwosci co do stylu i zacietrzewienia Blanki - jednak cały klopot
            w tym, ze "tamci" to naprawdę są ludzie tacy jak my.
            Bardzo wygodnie powiedziec sobie, zesmy inni, że nigdy bysmy tego nie zrobili,
            etc, etc. To przypomina wypociny nieszczesnych maturzystów wypowiadajacych sie
            po przeczytaniu Borowskiego, z którego nic, ale to nic nie zrozumieli.
    • d.o.s.i.a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 13:02
      Czytam ten watek od paru dni i przyznam, ze mialam problem z
      pytaniem zadanym przez autorke. Czy taka kobieta powinna miec prawo
      wychowywania swojego dziecka?

      Hmmm. Mimo wszystko jest jego matka. To po pierwsze. Po drugie, nie
      dokonala zadnego wykroczenia przeciwko TEMU dziecku (nie bije, nie
      maltertuje) wiec nie ma powodow aby ograniczac jej prawa
      rodzicielskie w stosunku do TEGO dziecka, ani je odbierac.

      Ale... Jakie szanse na normalny rozwoj intelektualny i spoleczny ma
      dziecko wychowane w wiezieniu? I mysle, ze tu lezy glowny problem.
      Dziecko nie dostanie zadnej wlasciwej stymulacji intelektualnej, nie
      nauczy sie zycia w spoleczenstwie, gdyz zwyczajnie nie chodzi do
      zlobka z innymi dziecmi, nie ma zabawek, ksiazek, nie chodzi do
      parku, nie oglada zwierzat w zoo, i mozna by tak dalej wyliczac...
      Dlatego ze wzgledu na dziecko, nie powinno ono mieszkac z matka.
      Powinno dostac sie do rodziny zastepczej, ktora odpowiednio bedzie
      stymulowac jego rozwoj. Prawa matki do opieki nad dzieckiem po
      wyjsciu z wiezienia nie powinny byc ograniczane.

      Co do autorki watku - nie nadajesz sie do tego zawodu, no chyba, ze
      masz ambicje zostac klawiszem-kapo. Wtedy wroze zdecydowanie szybka
      kariere w zawodzie...
    • six_a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 14:53
      pewnie zależy co jest przyczyną, prawda?
      psychopatce nikt nie da dziecka pod opiekę, podobnie jak tym
      przywoływanym pedofilom. jeśli przyczyny były wymuszone taką czy
      inną sytuacją, to istnieje szansa, że w więzieniu ta sytuacja już
      nie występuje, więc ryzyko zabicia kolejnego potomka też jest
      niewielkie. dodatkowo więźniarka mająca jakiś cel w życiu, czyli
      opiekę nad narodzonym dzieckiem, łatwiej się resocjalizuje.

      a odbieranie dziecka matce, jest także odebraniem czegoś dziecku.
      nie wiem, czy ma to większy sens w imię nauki dla "ścierwa".
      • kawka74 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 15:07
        więźniarka mająca jakiś cel w życiu, czyli
        > opiekę nad narodzonym dzieckiem, łatwiej się resocjalizuje.

        Być może. Ale jakie perspektywy ma dziecko, jeśli matka ma wyjść z więzienia po
        kilkunastu latach?
        • six_a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 19:24
          dziecko prawdopodobnie trafi do rodziny zastępczej, nie będzie
          oczywiście z matką w więzieniu do końca odbywania kary, ale pierwszy
          okres z rodzoną matką, utrzymanie więzi, zapachu, karmienie itd. są
          bezcenne dla dziecka i z tego względu zapewne nie zabiera się
          drugiego dziecka matce skazanej wcześniej za dzieciobójstwo.
          • kawka74 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 19:44
            Czyli dziecko po tym okresie z matką zostaje od niej oderwane i wrzucone w nowe
            środowisko, w którym buduje więzy od nowa. Następnie po kolejnych latach wraca
            matka, z którą więzy zostały zerwane i która niewiele wie o dziecku. A dziecko
            musi stanąć oko w oko z kimś, kto pozbawił życia jego rodzeństwo.
            Nie powiem, żeby mi się to podobało.
            • six_a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 11:54
              nie ma specjalnie znaczenia, czy Tobie albo komuś innemu się to
              podoba. ważne jest dobro dziecka moim zdaniem oraz jego prawa. nikt
              nie ma prawa pozbawiać go matki. ona nie zrobiła nic złego temu
              dziecku, a jeśli nie jest psychopatką czy innym ciężkim przypadkiem
              z zaburzeniami, niezdolnym do opieki, to pewnie nic mu nie zrobi.
              bycie w rodzinie zastępczej nie oznacza zrzeczenia się praw, więc
              takie dziecko będzie utrzymywać kontakt z matką, a jak dorośnie,
              samo zdecyduje, z czym i gdzie mu lepiej.

              pozbawmy dziecko matki, bo to zabójczyni, jest głupim rozwiązaniem,
              szkodliwym i dla tej matki, i dla dziecka.
              • leli1 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 14:03
                pozbawianie dziecku matki jest głupim pomysłem, a ograniczenie dziecku wolnosci nie jest? O ile taki niemowlak nie zdaje sobie sprawy, tak juz 2-3 latek raczej tak. Dlaczego dziecko ma sie wychowywac w warunkach wieziennych...tylko dlatego, aby byc przy matce morderczyni?
                Nie, nie dałabym drugiej szansy.
                • six_a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 14:47
                  dziecko nie jest więźniem i nie mieszka w więzieniu, może zorientuj
                  się najpierw, jak to jest zorganizowane.

                  >Nie, nie dałabym drugiej szansy.
                  no to cieszmy się, że nie Ty i nie autorka wątku o tym decydujecie,
                  kto z jaką matką ma się wychowywać. najlepiej wychowywać się ze
                  swoją w każdym razie.
                  • leli1 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 14:52
                    najlepiej ze swoją? - wez najpierw poczytaj, porozglądaj sie dokoła. Matki są rozne i nie zawsze jedynym slusznym jest, aby wychowywały dzieci które urodziły!!

                    Jakby nie bylo, to dziecko będąc przy matce w wiezieniu wychowuje sie w warunkach wieziennych. Czy sprzyjają rozwojowi dziecka? Czy nie zostawią sladu w jego psychice?
                    • six_a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 12.12.08, 11:53
                      koszałka właśnie nakręcił dokument o 'damskim więzieniu' - nie martw
                      się w każdym razie. dzieci nie jedzą tam czarnego chleba i nie piją
                      czarnej kawy.

                      >najlepiej ze swoją? - wez najpierw poczytaj, porozglądaj sie dokoła.
                      mogę poczytać, jak Ty poczytasz o losie dzieci z sierocińców.

                      ale może skupmy się na przypadku tym konkretnie. nie ma podstaw do
                      pozbawienia praw do dziecka, to się nie pozbawia, jest to stosunkowo
                      prosta zasada.

                      gdybyśmy mieli zakładać, że popełnione przestępstwo się powtórzy,
                      żaden złodziej w ramach prewencji nie wyszedłby z więzienia, a
                      resocjalizacja nie miałaby racji bytu.
              • kawka74 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 15:12
                Czy dobre dla dziecka jest przebywanie w pace razem z matką?

                nikt
                > nie ma prawa pozbawiać go matki.

                Ma. Sąd może orzec pozbawienie praw, dziecko idzie do adopcji i ma czystą kartę.
                Zaczyna wszystko od zera, bez obciążeń.

                eśli nie jest psychopatką czy innym ciężkim przypadkiem
                > z zaburzeniami, niezdolnym do opieki, to pewnie nic mu nie zrobi.

                A jeśli zrobi?

                > pozbawmy dziecko matki, bo to zabójczyni, jest głupim rozwiązaniem,
                > szkodliwym i dla tej matki, i dla dziecka.

                Arcyszkodliwe, rzeczywiście.
                Nie zawsze rodzice biologiczni to najlepsze rozwiązanie z możliwych, bo, jak
                widać, więzy krwi nie gwarantują dziecku bezpieczeństwa.
                • six_a Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 12.12.08, 11:58
                  no nie gwarantują, ale też nikt Ci nie zagwarantuje, że jutro nie
                  zakatrupi Cię na przejściu pijany kierowca i jakoś żyjesz. a
                  prewencyjnego zakazu posiadania samochodów też raczej nikt nie
                  postuluje.

                  a co konkretnie proponujesz? odbierać dzieci matkom zabójczyniom,
                  tak? zabronić ponownego ślubu i w ogóle związków zabójczyniom męża,
                  złodziei raz na zawsze zostawić w więzieniu, bo jak raz ukradł, to
                  do końca życia będzie kradł?

                  to dokąd zajedziemy na takim myśleniu? ruszmy wyobraźnią może,
                  zamiast domagać się rewanżu tylko i wyłącznie.
                  • leli1 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 13.12.08, 20:25
                    za niektóre przestępstwa ludzie nie powinni wychodzic z wiezienia, ani dostawac drugiej szansy.
                    Wezmy np.tą nieszczęsną kobiete od beczek - załóżmy ze jest w kolejnej ciąży. Jaka jest szansa, że dziecko które się urodzi będzie żyło, czy będzie szczęśliwe?
                    Uważam, że jesli kobieta-morderczyni własnych dzieci ma urodzic kolejne, o losie dziecka powinien zadecydowac ojciec (o ile sam nie siedzi w więzieniu), a jesli nieznany, to prawa rodzicielskie matce powinny byc zabrane "z urzędu", zeby dziecko nie musiało poniewiewrac się po domach dziecka.
    • grogreg Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 16:56
      > jestem na resocjalizacji

      I raczej jej nie ukończysz.

      > jestem przeciwko karze śmierci

      Nieprawda. "rozszarpałabym gołymi rekami"

      > chce pomagać ludziom

      Nieprawda. Nie możesz pomóc komuś kogo "rozszarpałabym gołymi rekami".

      Przeprowadzając resocjalizację, musisz zapomnieć o swoich prywatnych
      uprzedzeniach do swojego podopiecznego i zdystansować się do jego czynów. Jeśli
      tego nie potrafisz - "rozszarpałabym gołymi rekami" - zmień przedmiot studiów.
      Ludzie, którzy zajmują się resocjalizacją nie są od wydawania wyroków, czy
      wymierzania kary. Oni są od przywracania przestępców społeczeństwu.

    • lady001 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 10.12.08, 20:18
      bede mamą po raz drugi,a syna urodziłam pięć mięsiecy temu,mam
      zaledwie 22 lata,inni radzili mi aborcje,pomyslałam nie powiem,a
      myśleć ,a zrobić to różne sprawy,urodze urodze,nikt nie decyduje o
      moim życiu,i ja nie odbiore go innym...
      nie rozumie kobiet wykonujacych ABORCJEEEEEEEEEEEEEEE ja nie
      umiałabym z tym żyć........
      • liisa.valo Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 00:30
        1/ To nie jest wątek o aborcji, wynoś się stąd.
        2/ Nie drzyj się na forum.
    • liisa.valo Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 00:27
      Bo człowiek zasługuje na drugą szansę.
      Wiem, że zbrodnie są różne, ale dlaczego masz taki czarno-biały ogląd świata?
      Każdy z nas zrobił jakieś świństwo, nie musi to być zaraz mordowanie, ale
      zasługujemy na drugą szansę.

      A dlaczego nie ma gorszego czynu?
      Zabicie dziecka jest tym samym, co zabicie innego człowieka. Czy to znaczy, że
      takiemu człowiekowi nie można nigdy przebywać w towarzystwie innych ludzi?

      PS Zmień studia. Idź na prawo, będziesz sędzią, będziesz orzekać na czarno-biało
      (winny-niewinny).
    • malena1982 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 00:58
      zgadzam się częściowo! Zabójcy Jan Paweł II też dał drugą szansę bo
      wybaczył mu, ale miejmy nadzieję że nie zniszczy kolejnej szansy no
      i żal mi tego dziecka nowonarodzonego, ale oby się dobrze skończyło,
      a co do kary śmierci to nie rozumiem naszych ustawodawców że godzą
      się aborcję, przecież to jest morderstwo dokonane na najbardziej
      niewinnych osobach nawet nie narodzonych, broni się praw morderców
      (zakazano kary śmierci) a wykonuje się ją na nienarodzonych
      dzieciach????!!!! A te kobiety ruchu feministycznego? domagają się
      swoich praw - one nie mają żadnych praw w stosunku do Tych dzieci,
      to nie są ich dzieci one zostały tylko stworzone do opieki nad tymi
      maleństwami jakże niewinnymi!A feministki robią sobie tylko same
      krzywdę!
      • a_gurk Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 02:18
        Kobieto, wyluzuj, w Polsce legalnie wykonuje się jakieś 500 aborcji
        rocznie. Zresztą prawo w tym zakresie mamy jedno z najbardziej
        restrykcyjnych na świecie. Poza tym nie o tym jest ten wątek!!!
        A wracając do tematu, a raczej nieco obok. Znam z życia przykład
        człowieka, który kradła, zabijał i gwałcił. Był szefem lokalnego
        gangu i całą część miasta, gdzie mieszkał bała się go. Siediał kilka
        razy w więzieniu i wydawał się być zły do szpiku kości. Czyli
        zwyrodnialec. Stało się, ze się nawrócił. Został wierzącym, głęboko
        wierzącym chrześcijaninem. Prowadzi bogobojne życie, choć oczywiście
        przeszłość co chwilę go dopada (np. ma pewne choroby będące skutkiem
        urazów fizycznych). Ludzie nie dawali mu szansy, dał mu ją Bóg i
        pewien wierzący i odważny chrześcijanin. Znam jeszcze kilka takich
        przypadków. Nikogo nie należy przekreślać. Na koniec kilka słów do
        tych Świętych, wspaniałych i bez grzechu. Nie wierzę w Waszą
        bezgrzeszność. W końcu słowa też mogą zabić. Nigdy nie
        plotkowałyście na czyjś temat? A jeśli to był ten kamień, który
        pchnął np. w przepaść? Pozostałe rzeczy opisała jedna z
        przedmówczyń. Zamiast The End polecam lekturę Ewangelii. Bardzo
        pouczające.
        • blanka_32 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 07:20
          Święte słowa a_gurk. najlepiej oceniac innych. Najlepiej wydać osoąd
          na innych, najlepiej jest widzieć tylko złe czyny innych osób.
          Dostrzeżenie tych dobrych (a każdy je posiada) to już, dla co
          poniektórych, nie lada wyzwanie.
          Tak jak pisałam wcześniej - spójrzcie na siebie. Dokładnie się sobie
          przyjrzyjcie, zdajcie sobie sprawe, do czego tak naprawde WY
          jesteście zdolni, zanim ludziom w więzieniu zaczniecie zakres praw i
          wolności wykreślicie. Wy chcecie mieć druga szanse od losu, bo
          przecież każdy może ją mieć, ale zapominacie o jednejpodstawowej
          rzeczy - człowiek w więzieniu też na tą szansę zasługiuje.
          Pozdrawiam
          ..............
          Więzień chce,by go traktowano poważnie
          Wzywam o Magna Charta Libertatum, o prawa więźnia
          • azile.oli Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 10:05
            Po pierwsze, jest pewna różnica, między tym, do czego człowiek jest
            zdolny, a co rzeczywiście robi. Są rzeczy, do których nie była bym
            zdolna, bo sama myśl o tym wywołuje u mnie odruch wymiotny. Na pewno
            nie byłabym w stanie męczyć i torturować drugiego człowieka, ani
            zresztą jakiejkolwiek żywej istoty. Więc nie potrafię postawić się w
            jednym szeregu z kimś, kto robił takie rzeczy bez mrugnięcia okiem,
            często wielokrotnie. Ja nie stawiam znaku równości między wszystkimi
            więźniami, nawet zabójcami, bo czasem może to być przypadek, a
            efektem jest śmierć człowieka. Takie czyny mają też różną
            kwalifikację prawną. Powiem Ci, że mam wiele ciekawszych rzeczy do
            zrobienia, niż doszukiwanie się głębboko ukrytych pokładów dobra w
            brutalnym mordercy. Bo może był kochającym synem? Może lubił
            zwierzęta? A co z tego przyjdzie matce zamordowanego dziecka?
            Kochający syn zamienił życie innej matki w koszmar, nie oczekiwała
            bym , że dostanie od niej drugą szansę. Właściwie on już dostał
            drugą szansę - żyje, mimo, że komuś życie odebrał.
          • babcia47 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 12.12.08, 00:14
            > Tak jak pisałam wcześniej - spójrzcie na siebie. Dokładnie się
            sobie
            > przyjrzyjcie, zdajcie sobie sprawe, do czego tak naprawde WY
            > jesteście zdolni, zanim ludziom w więzieniu zaczniecie zakres praw
            i
            > wolności wykreślicie
            wybacz słoneczko, ale gdy jakiś bandzior bedzie chciał mi zrobić w
            ten czy inny sposób "kuku" z odebraniem życia lub godnosci włącznie
            to guzik bedzie mnie obchodziło to czy miał do szkoły pod górke lub
            mama lała go sciera a tatuś nie grał z nim w piłkę..Tobie pomerdało
            sie cóś w systemie wartości..nie mam ochoty być obiektem upuszczania
            złych emocji nikogo a tym bardziej nie chciałabym by był nim ktos z
            moich bliskich. Więźniowie pozwolili sobie na nadużycia wobec
            uczciwie zgromadzonego majątku lub cielesnej nietykalności innych
            LUDZI a nie przedmiotów porównywalnych z treningowym workiem , który
            mozna wykorzystać do upuszczenia nagromadzonych złych emocji..i za
            to spotkała ich zasłuzona kara..nie widze miejsca tu na współczucie
            dla nich lub (o zgrozo) szacunek. Znakomita wiekszość więźniów, w
            ich przekonaniu, siedzi "za niewinność"..i czasem znajdują się
            nawiedzone, naiwne "panienki", nawet trzydziestoilkuletnie, które
            wyżej stawiaja ich los, bardziej współczują ich "niedoli' niż
            ofiarom, które skrzywdzili, doskonale zdając sobie sprawe ze zła,
            które robią. nawiasem mówiąc tym Bidulkom-więźniom przysługuja
            wyzsze kwoty z naszych podatków, przeznaczone na ich utrzymanie niż
            dzieciom z Domów Dziecka..i to wielokrotnie wyzsze!!
    • iwles druga szansa dla mordercy 11.12.08, 11:18

      pod warunkiem, że jego ofiara też dostanie drugą szansę.

      Tak rozumiem sprawiedliwość. I powtórzę za matką zamordowanej Sharon
      Tate - "chcecie oddać wolność mordercy - to oddajcie mi też moją
      córkę".
    • karrat30 Re: zabojczyni swych dzieci, a ponowne macierzyns 11.12.08, 11:23
      Wiesz co ... nie chce mi się czytać tego co napisali inni ale zmień
      dziewczyno studia ... naprawdę nie marnuj swojego życia a przede
      wszystkim życia osób, z którymi miałabyś w przyszłości pracować.
      Wiem co mówię bo od 15 lat pracuję w zakładzie karnym dla kobiet. W
      tej pracy podstawą jest oddzielenie człowieka od czynu i danie
      szansy człowiekowi. Czasem jest to bardzo trudne. Resocjalizacja to
      syzyfowa praca, trudna i zazwyczaj niewdzięczna, a z Twoim
      nastawieniem będzie Ci jeszcze trudniej.
      • grogreg A tak przy okazji 11.12.08, 13:58
        Czy prawdą jest, że resocjalizacja kobiet jest dużo skuteczniejsza niż mężczyzn?
    • narsen ... 11.12.08, 23:59
      Czytałam artykuł o dzieciach w beczkach. I widzę w nim przede wszystkim ogrom ludzkiego cierpienia. Możecie mnie opluć, ale widzę także cierpienie tej kobiety. Nieopisane i niezrozumiane. Nie usprawiedliwiam, nie neguję, że popełniła czyn najstraszniejszy z możliwych. Jednak nie przestaję w niej widzieć człowieka. Może kawałka człowieka, może strzępka - ale jednak. Tam gdzieś w niej tli się istota ludzka, która podejrzewam bardzo cierpi. "Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono". Dla niektórych mam choroba psychiczna nie jest wytłumaczeniem. Podobnie jak środowisko, wychowanie itp.

      Siedząc na kanapie, bardzo głośno krzycząc, bulwersując się do niemożliwości, zajadając chipsy - mamy oglądają TelePudło i rzucają kamieniami w "patologie".

      To jestem w stanie sobie z trudem wyobrazić.
      Jednak Panią autorko wątku jako pracownika resocjalizacji - z tym już gorzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka