Dodaj do ulubionych

rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/

08.12.08, 16:50
Byłam dziś wściekła, wkurzona i do tego było mi przykro. I doszłam
do jedynego słusznego wniosku, ze moją wieloletnią "przygodę" z
oddawaniem krwi przynajmniej na razie zamykam bezterminowo. Mieszkam
gdzie mieszkam, jedna jest tylko stacja krwiodawstwa, nie będę
specjalnie jeździć do innego miasta tylko po to, żeby bezpłatnie
komuś oddać krew. Nie to nie, bez łaski.
Już kiedyś pisałam, że zrobiono mi wręcz łaskę, że pobrano ode mnie
krew, bo pielęgniarki miały problem z jej pobraniem - kiepsko
leciała i w trakcie oddawania krwi zniechęcały mnie do oddawania. W
poprzedniej stacji takich problemow nie było. dziś za to razem w
lekarką przeszły same siebie.
Przyszłam. Byłam ja i kilku młodziutkich chlopaków. Już na początku
byłam niezadowolona, bo mimo iż przyszłam przed nimi zostałam
poproszona na badania jako trzecia. Bo tak. Po pobraniu krwii do
badań odmowiłam przyklejenia plastra ( pomna, że poprzednimi razami
odrywałam go płacząc i skutecznie raniąc skorę. Zostałam zmuszona
przez pielęgniarkę a w zasadzie nie zmuszona, bo przykleiła mi go
nie bacząc na moje protesty i każąc "nie dyskutować". Wróciłam na
badania. A tam niespodzianka : w komputerze wpisane " kiepski dostep
do żył" zatem pytanie lekarki : "czy pani musi oddawać krew? "
Wstałam ( rozmowa przy pielęgniarkach ) i mowię, że nie, ja nie
muszę. Ta krew nie jest dla mnie ( grupa 0 rh - więc nie dość, że
rzadka to jeszcze jestem uniwesalnym dawcą ) i że jeśli nie chcą, to
ja mogę sobie pójśc. Na to lekarka stwierdziła, że "skoro muszę"
to " proszę iśc i poprosić bez krzyków, że pani musi" Powaliło mnie.
No żesz, ja nie będę prosić, żeby raczyły ode mnie krew pobrać!
Poszłam. wkłuwały mi się trzykrotnie ( dwa razy w jedną rękę,
którą " daję" od lat ) I za pierwszym razem w drugą rękę ( z
komentarzem, że skoro wiem, że mam lepsze żyły w tej drugiej ręce to
dlaczego dałam sobie z niej pobrac krew do badań ). Przez cały czas
słyszałam teksty typu: " nie naleci" , "męczymy się z panią" ( fakt,
kilkakrotnie musiały mi trzymać rurkę, którą leciała krew), " z
takimi żyłami to się nie przychodzi" Były bliskie zrezygnowania i
tylko czekały, żebym powiedziała,że rezygnuję. Fakt, chłopak, który
przyszedł jakiąś chwilę po mnie, skończył oddawać krew jakieś 3
minuty przede mną. Naleciało tyle krwi, ile miało nalecieć. dostałam
7 czekolad i batonik. wyszłam zniesmaczona, wkurzona i z
postanowieniem, że już nigdy więcej. Nie to nie.
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:53
      Ale przeciez nie oddajesz dlatego ze są fajne czy niefajne pielęgniarki?Tylko z
      innych względów,prawda?
      • agnieszkatk Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:01
        Oddaję, bo mam taką potrzebę. Ale ponieważ:
        - oddaję za darmo ( w poważaniu mam tę czekoladę )
        - oddaję nie dla siebie i nie ze wskazaniem
        - krzyczą, że brakuje krwi a krew mam rzadką
        - pielęgniarki pracują w stacji ( mało pracy, praca czysta, do 14 )
        dla mnie a nie ja dla nich
        to domagam się elementarnej kultury i nie zniechęcania mnie. Jak
        idziesz do sklepu i ekspedientka jest nieprzyjemna to więcej nie
        idziesz, prawda?
        W imię czego mam znosić przykrości?
        • mamaemmy Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:28
          doskonale Cie rozumiem,sama oddaje krew od 2 lat,problemów nie mam.
          Ale ja nie z tych którzy rezygnują.Zgosiłabym to i tyle.
          Przestałam sie przejmowac i jak mi cos nie pasuje-np pani jest wyjatkowo chamska
          w sklepie czy pan motorniczy w tramwaju dla mnie lub innych-ja to po prostu
          zgłaszam gdzie trzeba.Ostatnio do sanepidu bo mi dziwka chciała stare smierdzace
          mielone CZARNE miejscami sprzedac.A ze był to drugi podobny incuydent-zgłosiłam
          to i robią tam im teraz kontrole.Skończyło sie sprzedawanie starego mięsa .
          Takie zachwowanie tych pań równiez bym zgłosiła,oczywiscie na pismie oraz
          telefonicznie.A w sumie znając siebie zrobiłabym z tego większa
          sprawę....Zwłaszcza,że krwi naprawde brakuje i to przez takie ....
          • swiadoma.konsumentka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 11:10
            Też zawsze zgłaszam wszystkie nieprawidłowości, zawsze idę reklamować wadliwy
            towar/usługę, choć rzadko są to sytuacje przyjemne.
            Uważam, że jeśli jakiś problem zgłosi 10 osób, ta jedenasta nie będzie już
            musiała. Wierzę, że dzięki interwencjom i zwracaniu uwagi żyje nam się powolutku
            trochę lepiej. Gdyby nie to, nie byłoby zmian - wszyscy by myśleli, że "to"
            parzcież nikomu nie przeszkadza.
            Nie zniechęcaj się! Pozdrawiam smile
        • winifred Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 12:56
          no i masz rację agnieszkatk, że się burzysz! nie chodzi przecież o to, żeby skakały koło ciebie jak co najmniej jakiejś "paniusi hrabianki" tylko o kulturę i poszanowanie tego, że komuś sie chce. No bo prawda jest taka, że na chwilę obecną ja np nie znam nikogo w swoim otoczeniu kto by był honorowym dawcą krwi-dwadzieścia lat temu był to m.in. mój dziadek. A one robia wielką łaskę i strzelają focha bo wolno leci, bo trudne żyły (a to przepraszam z uporem maniaka muszą wiecznie w tym samym miejscu ciągnąć tą krew?), "a bo po co", bo "tylko mają problem"itp.
          a potem protestów im sie zachciewa, bo pensja mała, itd. niech każdy sie zajmie swoją robotą jak powinien, a potem sie wykłóca o wyższe zarobki.
          kiedyś już coś było o pielegniarkach, to się chyba do Izby Pielegniarskiej zgłasza. nie daj się, robisz przecież coś ważnego!
          • powiernia Typowo polskie- daj i pros 09.12.08, 15:55


            Dasz prezent, kreca nosem bo w ich mniemaniu byle co, lepsze mogles
            kupic. "W dupe sobie takie cos wsadz". Zaprosisz do knajpy- kreca
            nosem, bo do innej chcieli isc. Niedobe. Drogo. (Nie oni oplaca...)
            No i w koncu ze zaplaciles za nich smile

            Jak to u mnie wyglada? Nie wiem z doswiadczenia bo nie moge oddawac
            krwi, ale moi wspolpracownicy oddaja, szczegolnie w latem kiedy
            maja problemy z zaopatrzeniem . Pod firme podjezdza ambulans,
            wolaja klienta na dol, biora krew. Klient wrca do pracy, posiedzi
            troche, odpocznie, zje cos i idzie do domu na reszte dnia.
        • soemi Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 15:33
          czekolada nie jest zapłatą za krew. ponadto ustawa daje Ci prawo zwrócić się do
          stacji krwiodawstwa o zwrot za podróż tam i z powrotem celem oddania krwi.
        • prakseda2 A gdzie tu honorowe podejście? 09.12.08, 20:49
          Co to za honorowe oddawanie krwi, jak i tak czekoladę dostajesz, a całe
          otoczenie ma skakać wokół Ciebie, bo akurat przyszłaś krew oddać.

          To jest żałosne, co piszesz. Co to za dar, jak dajesz go ze skwaszoną miną?

          Praca pielęgniarek jest i tak ciężka, a tu przychodzi damulka bez predyspozycji
          do dawania krwi (słabe żyły) i jeszcze je dodatkowo stresuje.


          Ża łos ne.

          • prakseda2 I tytuł niezgodny z treścią 09.12.08, 20:53
            Weź się zastanów nad sobą kobieto, bo w tej Twojej krwi chyba więcej żółci, niż
            zdrowych, przydatnych komórek....
          • mathiola Re: A gdzie tu honorowe podejście? 09.12.08, 20:55
            > Co to za honorowe oddawanie krwi, jak i tak czekoladę dostajesz,

            Tyyy, a ty wiesz po co się czekoladę dostaje za krew???
            • prakseda2 Re: A gdzie tu honorowe podejście? 10.12.08, 07:59
              Wiem, po co się dostaje czekoladę.

              A wiesz, co to znaczy "honorowe" krwiodawstwo?

              I co ma jedno do drugiego, hę?


              ==========

              Owszem, nie można tolerowac chamstwa, niekompetencji itd.

              Ale przeczytajcie post autorki wątku. Zwłaszcza to między wierszami. Żółć, jad,
              złośliwość. Wszystko jej przeszkadza - kolejki, niedobre panie pielęgniarki,
              niedobre czekolady, które wzięła z łaski.

              Panna oddaje krew, żeby się dowartościować? Bo jeśli po to, aby pomóc innym
              ludziom, to chyba nie powinna zwracać uwagi na te wszystkie DROBIAZGI. No dajcie
              spokój...


              Ludzie, gdzie my żyjemy?

              Gdzie zwykła ludzka przyzwoitość?
          • babaqba Re: A gdzie tu honorowe podejście? 10.12.08, 03:31
            prakseda2 napisała:

            > Co to za honorowe oddawanie krwi, jak i tak czekoladę dostajesz, a
            całe
            > otoczenie ma skakać wokół Ciebie, bo akurat przyszłaś krew oddać.
            (...)

            No tak, jak ktoś się nie zgadza na chamstwo, to od razu "skakać".
            Jacyśmy Polacy zgorzkniali i wrodzy wzajem dla siebie. Ja tam mam
            swoją teorię skąd to się bierze - naszą własną przyzwoitość i
            moralność daliśmy sobie zastąpić zinstytucjonalizowaną "moralnością
            chrześcijańską". Co to za stwór, tego nikt nie wie, ale że nie
            działa, to widać na każdym kroku.
            • efi317 do Praksedy 10.12.08, 09:10
              sorry, mój koment.dotyczył wypowiedzi PRAKSEDY
          • agnieszkatk Re: A gdzie tu honorowe podejście? 10.12.08, 09:45
            Faktycznie, jesli moja krew miałaby trafić do kogoś takiego jak ty
            to szkoda mojego zachodu, jeszcze się biedaczko nią zatrujesz ;p

            Jesli do tej pory nie wiesz, w jakim celu dostaje się czekoladę to
            chyba za późno na tłumaczenie. Niemniej jednak nawet biorąc
            czekoladę ( a zapewniam cię, że wszyscy biorą smile ) to ciągle jest
            honorowe krwiodawstwo.

            Oddałam już wiele litrow krwi - ala nadal się ona we burzy na
            debilne wypowiedzi.
            Ja swój "dar" ( ktorego zresztą nie traktuję jako coś niezwyklego,
            lecz jako moralny obowiązek, bo krwi nie da się kupić ) oddaję z
            normalną miną. I chcę, żeby był przyjety ( tak, wiem, wiem, ze to
            nie dla danej pielęgniarki, więc może być skrzywiona i mieć w
            powazaniu wartość mojego "daru" ) z radością, szacunkiem i bez
            stwierdzenia, że mam się jeszcze o jego przyjęcie prosić.
            Akurat wiem coś na temat prac pielęgniarek: moja teściowa jest
            takową. I jest duuuża róznica między pracą pielęgniarki w szpitalu a
            pracą w punkcie pobrań - gdzie jest czyściutko, spokojnie,
            bezstresowo.
            Twoje ostatnie zdanie jest tak głupie i nie na miejscu, ze
            zastanawiam się, czy masz równo pod sufitem.
        • znam-sie Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 10.12.08, 00:38
          CZEKOLADA JEST PO PROSTU JAK LEKARSTWO, TO NIE PREZENT ZA ODDANIE KRWI, TO MA
          POMOC JESLI ZLE SIE POCZUJESZ! WIEM PO SOBIE
    • tomelanka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:53
      nie, to nie, a potem płaczą, że krwi mało...
      • tomelanka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:54
        względy może inne, ale to jak jest traktowana przez pielęgniarki na pewno może
        zniechęcić
      • iliketrains Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 10:38
        tomelanka napisała:

        > nie, to nie, a potem płaczą, że krwi mało...


        piszesz to tak jakby krew była dla tych pielęgniarek...
        moim zdaniem wystarczy to gdzieś zgłosić, nie przejmować się
        i ODDAWAĆ DALEJ!

        co się obchodzą głupie baby??
      • turzyca Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 12:27
        tomelanka napisała:

        > nie, to nie, a potem płaczą, że krwi mało...

        A bo niekonsekwencja jest powalajaca. Jak sie pytam moich wlasnych polskich
        lekarzy, dlaczego nie moge oddawac krwi, to nikt mi nie chce uwierzyc, ze
        naprawde wg przepisow nie moge. Jak wyciagam regulamin stacji i pokazuje punkty,
        to slysze, ze regulamin jest napisany przestarzalym jezykiem i te punkty, ktore
        mnie wykluczaja, to w ogole sa jakies od czapy. Pani z instytutu hematologii
        odpowiedzialna za regulamin nie odpowiada na maila. Stacje krwiodawstwa
        twierdza, ze regulamin jest regularnie uaktualniany - to ze przestarzale punkty
        nie sa wykreslane, jakos do nich nie dociera. W innych panstwach krew moge
        oddawac, w zaleznosci od panstwa decyduje albo rozmowa z lekarzem albo wyniki po
        przebadaniu krwi, w Polsce wylatuje automatycznie na poziomie ankiety. I kto
        twierdzi, ze brakuje dawcow?
    • asiaiwona_1 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:55
      A potem płaczą, że krwi nie ma i żeby oddawać. No ale same bardzo
      skutecznie zniechęcają. Współczuję przygody. Ja oddawałam kiedyś
      prez jakiś czas i nie miałam nigdy takich problemów. Tylko faceci
      (inni dawcy) komentowali, że chociaż raz kobieta oddaje społecznie,
      a nie prywatnie (chodziło im o okres). Buraki normalnie...
      • hellious Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:56
        asiaiwona_1 napisała:

        > Tylko faceci
        > (inni dawcy) komentowali, że chociaż raz kobieta oddaje społecznie,
        > a nie prywatnie (chodziło im o okres). Buraki normalnie...

        Tak ci powiedzieli?? Faktycznie buraki...
    • zoofka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:58
      bez przesady. Krew oddajesz potrzebującym chorym a nie pielęgniarkom.
      • agnieszkatk Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:03
        jasne. proszę w imieniu chorych podziękować pielęgniarkom.
        • zoofka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 09:54
          Nie zamierzam nikomu dziekować ani czekac na podziękowania. Ja też
          nie raz zetknęłam się z niemiłymi pielęgniarkami, ale nie robię z
          tego afery.
          Po prostu wiem, że ktoś tego potrzebuje tak samo, jak kiedyś ja
          modgę tego potrzebować i oddaję.
          Nie czynię z tego aktu wielkiego heroizmu. Jak nie chcesz to nie
          oddawaj wielkie mi rzeczy.
          • golfstrom Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 20:39
            Ale tu chyba nie chodzi o robienie z siebie ofiary albo herosa.

            Chodzi o to, że strzelanie do honorowego krwiodawcy tekstem "Ale czy
            pani naprawdę MUSI?" z wbudowaną sugestią, żeby pani sobie poszła,
            bo pani nam przeszkadza, to jest zwykłe wykroczenie przeciwko etyce
            zawodowej, a być może nawet że i obowiązkom słuzbowym - nie wiem,
            nie znam zakresu obowiązków tych pań.

            Krwiodawca może i nie jest herosem ani ofiarą, ale jeleniem też nie
            jest i nie musi znosić dąsów a tym bardziej nie musi się czuc winny,
            że on się tu ze swoją krwią narzuca.

            Ja sie dziewczynie nie dziwię.

    • koc-iak Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:58
      Masz racje ,zrob sobie przerwe tylko przed tym nie zapomnij
      poinformowac o tym kierownika tych pan!Najlepiej zrob to na
      pismie.Pozdrawiam
    • koralik12 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 16:58
      Mam taka samą grupę i takie same problemy przy oddawaniu krwi. I zrezygnowałam z
      oddawania bo stwierdziłam że moje żyły się do tego nie nadają. Szczerze mówiąc
      to nie rozumiem twojego zacięcia, skoro są takie problemy żeby krew wypłynęła to
      tez bym ci radziła żebyś sobie dała spokój z oddawaniem.
      • agnieszkatk Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:02
        To gratuluję podejścia.

        A ja oddaję krew od lat, przed przeprowadzką z innego miasta
        oddawałam krew w innym punkcie i nigdy nie było tego problemu.

        Ciekawe co powiesz, jak komuś bliskiemu zabraknie krwi na operację,
        że pewnie krwiodawcy porezygnowali, bo kiepskie żyly mają?
        • agusia79-dwa Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:10
          ja oddaję bo czuję taką potrzebę. Już kilka razy zdarzyło się, że
          miałam słabo widoczne żyły, ale nigdy nie usłyszałam, że może
          powinnam zrezygnować. Jeżdżę tam gdzie jeżdżę i to także dlatego, że
          lubię te pielęgniarki. Po prostu super babki są (pozdrowienia dla
          pań z Szamotuł). Ja bym złożyła zażalenie.
          ps. U mnie dają 8 czekolad i soczeksmile
          • agnieszkatk Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:20
            Wiesz, żeby problem polegał na tym, że krew wcale nie leci czy też
            siedzę na fotelu dłużej niż ustawa przewiduje to bym zrezygnowała
            już dawno. Ale w innym punkcie takich problemow nigdy nie było a
            poza tym... Przecież to jest praca tych pielęgniarek, za to biorą
            wynagrodzenie. Krew leci - i to tyle, ile norma przewiduje. A że
            trwa dosłownie kilka minut dłużej i trzeba ze trzy razy podnieść
            pupę do poprawienia rurki? na rany... Za co im placą? Swojego
            czasu oddałam krew w centrum zdrowia dziecka " z łapanki" - wyszła
            pielęgniarka podeszła do grupy rodziców i tonem grzecznym ale
            wykluczającym możliwość odmowy powiedziała : pan, pan, pani i pani
            oddadzą honorowo krew. I wszyscy poszli. zyły pewnie miałam te same.
            A jednak umiejętna pielęgniarka pobrała mi krew szybko i sprawnie.
            Za to jak byłam w ciązy pielęgniarka w przychodni probowała mi do
            badania pobierać krew z nadgarstków, bo w innych miejscach nie
            umiała. Miałam siniaki kilkunastocentymetrowe. Wg mnie bardzo dużo
            zależy od pielęgniarki. Zresztą w tym punkcie jest jedna, przy
            której nigdy problemow nie ma - ale nie będę dzwonić,żeby zapytać,
            czy ta akurat jest danego dnia.
            • m0nalisa Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 18:15
              to ja wam powiem ciekawostke.
              w polsce oddawalam krew regularnie, potem zaszlam w ciaze, karmienie, potem
              druga ciaza- wiec nie moglam. teraz od kilku lat mieszkam w UK bedac na
              badaniach krwi przy pierwszej ciazy zagadalam pielegniarke czy mozna tu oddawac
              krew. w szpitalu - mialam na mysli.
              okazuje sie ze jako takich stacji krwiodawstwa nia maja.
              sa za to placowki ktore sie tym niedzielnie zajmuja. u nas sa to kapliczki
              koscielne, gdzie w ktoras tam niedziele miesiaca mozna pojsc i dyzurujace
              pielegniarki krew pobiora. nie ma zadnych badan- oni i tak sobie ta ktew
              zbadaja. i umieszczaja w banku krwi. przed pobraniem wypelnia sie tylko
              formularz o ogolnym stanie zdrowia.
              i z jednej strony sie zdziwilam- po przemysleniu jednak stwierdzam ze to fajna
              rzecz. zaden sztuczny twor na ktory sie placi kase- budynek, sprzet, ludzie.
              pelen wolontariat. i inaczej sie zachowuja wszyscy- ci ktorzy oddali w swoim
              poczuciu dobrze spelnionego obowiazku, i przemila pielegniarka ktora jest tu
              wlasnie po to by pobrac krew.
              • patrice7 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 18:51
                A ja Cie rozumiem.
                Jasne,ze nie oddajesz dla pielegniarek tylko dla potrzebujacych ,ale to nie
                znaczy ,ze masz oddawac, by przy tym Cie ponizano .
              • paniena Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 17:44
                jasne,ze w UK sa stacje krwiodawstwa! swietnie zorganizowane w
                dodatku!

                www.blood.co.uk/
                dzialaja tez mobilne stacje - zawsze, z wyprzedzeniem informuja o
                kacji, wysylaja z 3 maile a potem podjezdzaja, na przykald pod
                College.
                pozdrowienia z West Yorkshire

                • m0nalisa Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 20:47
                  no tak masz racje ale nie w szpitalach.
                  u nas tez jezdza, a stacjonarnie w kaplicy kosciolow (trzech)
    • mika_p Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 17:57
      Szkoda.
      Wiem, że atmosfera jest bardzo ważna - w końcu przychodzisz z darem i trudno
      trwać w w zamiarze dzielenia się, jak dar jest przyjmowany z niesmakiem.
      • anika772 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 09:52
        mika_p napisała:
        > Wiem, że atmosfera jest bardzo ważna - w końcu przychodzisz z
        darem
        Ja tak nie na temat, w kwestii daru. Niedawno się dowiedziałam, że
        szpitale płacą stacjom krwiodawstwa za krew. Przyznaję że się mocno
        zdziwiłam, bo myślałam, że jednak krew to dar od początku do końca.
        Czy to jest wiedza powszechna, czy tylko ja taka nieuświadomiona?

        Do autorki- rozumiem, że jesteś zniechęcona. Człowiek chciałby być
        traktowany jak człowiek. Ale myślę że jednak nie przestaniesz
        oddawać krwi.
    • s.ivona Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 18:12
      wiesz, smutno mi to czytac.... moja corka od urodzenia potrzebuje
      krwi...jest zalezna od dawcow.
      jest czesto kłuta i jej zyly sa cienki, kruche i pekaja. ja jej
      smaruje mascia z kasztanowcem i daje do picia syropy z rutyna i
      wapniem. i faktycznie, zyly sie wzmocnily!
      moze tez sprobujeszsmile))
      dzieki ze oddajesz krew. mimo wszystkosmile
    • fajka7 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 19:18
      Nie obrazaj sie na te sytuacje. Jestes potrzebna.
      Napisz saznista skarge do ich przelozonych gdzies wyzej, zadzwon dla
      potwierdzenia, ze jestes oburzona, wloz do przesylki te czekolady i
      wroc tam za te kilka miesiecy (nie znam czestotliwosci, nie oddaje)
      z tarcza smile
      • to.ja.kas Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 08.12.08, 19:53
        Też uważam, że powinnaś to zgłosić.
        Zbyt cenne jest to co robisz by kilka wrednych, bezmyslnych bab
        pozbawiło potrzebujacych Twojej krwi.
        Trzymaj się.
        • phantomka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 00:13
          Tragiczne zachowanie. Nie spotkalam sie z czyms takim szczerze
          mowiac. Owszem slysze od lekarzy za kazdym razem, ze jestem troche
          za chuda, ze jak schudne jeszcze z kg to juz nie bede mogla oddawac
          krwi, ale to wszystko wypowiadane jest z troska a nie pretensja, ze
          a moze nam zemdleje przy oddawaniu.
          Na pewno zglosilabym ten fakt do jakiejs centrali. To
          niedopuszczalne, zeby w takim punkcie pracowaly osoby, ktore swoja
          postawa odstraszaja cennych dawcow.
    • beatrycze123 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 00:16
      ech, rozumiem cie doskonale, tez kilka razy trafiłam na krańcowo niemiłe
      pielęgniarki. Raz trafiła się jakaś nadgorliwa, która sprawdzała, czy jem
      kanapkę przed oddaniem krwi (zjadłam śniadanie w domu, nie chciałam już na siłę
      jeść kolejnego) :] Najmilej mi się oddawało krew na uczelni, wśród studentów.
    • prigi Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 08:12
      oddaję krew od paru lat. niekoniecznie regularnie, ale czysto
      ideologicznie i z przyjemnością. kobiety śmieszne, fajne, zagadują,
      żartują itd. ale też, niestety, muszę przestać oddawać krew. pani
      doktor zmusiła mnie do złożenia obietnicy, ze najpierw zajmę się
      swoim zdrowiem, a dopiero potem będę eksploatować je dla innychsad i
      jeszcze mojemu meżowi nagadała, aby mnie przypilnował. szczerze
      mówiąc, to przykro mi się zrobiło, bo najprawdopodobniej
      po "wyzdrowieniu" nie będę mogła już nigdy oddawać krwi, buuuu
      • beata118 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 08:37
        Nie myśl że bronię pielęgniarki które pobierały Ci krew, ale może
        rzeczywiscie masz teraz słabe żyły? Pomyśl że po takich nieudanych
        wkłuciach moga zrobić Ci sie zrosty? Najlepiej podjedź jeszcze do
        innej stacji (RCKiK) i spróbuj oddać krew. Może okaże sie że
        pielęgniarki nie miały racji i twoja krew przyda sie jeszcze chorym.
        Jeśli chodzi Twoją grupę krwi 0 Rh minus, to obecnie nie jest to
        krew uniwersalna. Obecnie żadna krew nie jest uniwersalna, do
        każdego przetoczenia trzeba zrobić próbe zgodności. To tylko tak dla
        wiadomości co nie oznacza że masz zrezygnować.
        Do m0nalisy: nasze stacje krwiodawstwa nie tylko pobierają krew i
        biorą za to kasę. W tym budynku i ci ludzie robia specjalistyczne
        badania np. identyfikacji przeciwciał, i wiele innych. Nie pracuję w
        RCKiK jakby co wink
    • bogiemslawiena Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 09:52
      Nie zniechęcaj się. Wiem, że to irytujące, gdy trafi się na niezbyt
      operatywną pielęgniarkę, ale może da się zmienić stację
      krwiodawstwa?
      Pobierania krwi niestety trzeba się nauczyć i widać te panie mają z
      tym wielki problem. Miała już kilka operacji w swoim życiu, wiązało
      się to z częstym pobieraniem krwi, podłączaniem do kroplówek i było
      KILKA pielęgniarek, którym jakoś sprawnie udało mi się pobrać krew
      nie robiąc mi przy tym siniaków na całe przedramię wink
      Ale najczęściej jednak kończyło się to mega wylewami podskórnymi i
      psioczeniem pielęgniarki, że mam mało widoczne żyły i kruche
      jakieś... big_grin Tylko niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego kilka
      pielęgniarek nie miało ze mną nigdy problemów?
      ...
      Było jej powiedzieć, że jak chce zarabiać więcej, bo przecież tyle
      protestów, bo może niech się przyłoży do nauki, bo samo przebywanie
      z chorymi to nikt jej pomnika nie wystawi.
      • moniowiec Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 10:12
        a ja powiem ze swojego punktu widzenia. będąc studentką chciałam oddawać krew honorowo. raz wyszły złe wyniki, za drugim razem nie dość że oddawałma 3x wolniej, żyła mi pękła i zachlapała wszystko, dwa razy zemdlałam (nie byłam na czczo). panie odradziły mi przychodzenie bo naleciało zaledwie pół woreczka... i nie chodzę. zawsze miałam problem z żyłami, często robią mi się siniaki, mam popękane naczynka i powoli żylaki się tworzą (jestem przed 30tką!). więc rozumiem. jak będzie trzeba to oddam. ale na razie mi się nie spieszy
      • winifred Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 13:10
        bogiemslawiena napisała:
        > Ale najczęściej jednak kończyło się to mega wylewami podskórnymi i
        > psioczeniem pielęgniarki, że mam mało widoczne żyły i kruche
        > jakieś... big_grin Tylko niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego kilka
        > pielęgniarek nie miało ze mną nigdy problemów?

        no bo to właśnie zależy od umiejętności. mnie od razu słabo na myśl o tym, że musze miec pobieraną krew do badań w mojej przychodni lekarskiej. pielegniarki tam pracujące z uporem maniaka przekłuwają mi żyłę na wylot, dzięki temu mam każdorazowo wylewy na całym zgięciu łokcia, jak narkomanka jakaś.
        dobrze, że przez całą ciążę mimo tak częstych badań nie musiałam miec z nimi do czynienia- mój gin przyjmuje w innej instytucji. tam, pobranie krwi to moment i żaden problem. no i ślad nie zostaje.jak się chce to można.
      • seattle92 Większość pielegniarek to głupie, niedouczone, 10.12.08, 00:52
        leniwe i wredne su*ki. Nie mają ukończonych studiów, nie mają powołania do pracy
        ani podejścia do pacjentów. Powinny pracować w mięsnym lub przy uboju bydła, a
        nie z chorymi ludźmi w szpitalu. Przez ich niewiedzę i felerną obsługę wielu
        ludzi ucierpiało na zdrowiu bądź zraziło się na dobre do szpitala. Jak pacjent
        widzi ten wrogi wyraz twarzy, zabijający wzrok, chamskie odpowiedzi i
        oczerniające plotki o sobie, jak tylko odejdziesz od pielęgniarki na 2 metry, to
        od razu wszystkiego się odechciewa...
        I wiecznie mają czelność podwyżek żądać! Ciekawe za co?!
    • malamadre Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 10:47
      Po siedmiu latach oddawania krwi okazało się, że nie mogę już, nigdy. Wiem od
      pół roku, ale nadal jest mi z tego powodu bardzo przykro i nie mogę się
      pogodzić. Sama nie zrezygnowałabym z krwiodawstwa.
      Zawsze oddawałam na akcjach wyjazdowych, nie w stacji krwiodawstwa, może u was
      też takie akcje się odbywają? Śląskie RCKiK regularnie objeżdża cały Śląsk, może
      inne centra też organizują coś takiego?
    • z_jak_zwirz ja nie oddaje, bo sie boje 09.12.08, 11:02
      ze mnie zaraza jakas ciekawostka, z ktorej bede w biedzie leczyl sie do konca
      zycia (bo panstwo ani szpitale nie poczuja sie do odpowiedzialnosci, zeby
      wyplacic sowite odszkodowanie za swoj BLAD).

      wiem, wiem - szans nie ma!
      no dobra, w sumie to sa, ale malutkie!
      w porzadku, moze nie az takie malutkie, ale przeciez wszystkie procedury sa
      zawsze dopelniane!
      ok, nie zawsze, ale przeciez...

      nie, dziekuje.
      • drzejms-buond Re: ja nie oddaje, bo sie boje 09.12.08, 11:25
        straszne , to co piszecie.
        gdy we wrześniu oddawalismy krew dla mojej mamy(siedem osób)
        obsługa była bez zarzutu- brali od wszystkich z pocałowaniem ręki
        lewej jak i prawej. kawy ,czekolady-oczywiscie...
        Tylko potem był problem,żeby tę krew, przynajmniej częściowo, podać mojej
        matce...szpital MSWiA w Warszawie stwierdził ze nie ma takiego obowiazku, a w
        ogóle to za mało oddalismy...
        Niestety, głupi ludzie (czytaj: tzw.opieka medyczna) trafiają się wszędzie.
        Przy okazji
        dziękuję,tym którzy JUZ oddawali krew. gdziekolwiek.
        Być moze to dzięki wam moja mama jeszcze raz, ten ostatni,
        usiądzie ze mną przy wigilijnym stole.
      • wieczna-gosia Re: ja nie oddaje, bo sie boje 10.12.08, 06:47
        pamietaj takze by nie zgadzac sie na podanie zadnej krwi a szczegolnie
        preparatow krwiopochodnych- ryzyko zakazenia jest malutkie ale wieksze niz w
        przypadku oddawania krwi poniewaz dostaniesz preparat zrobiony z krwi wielu dawcow.
    • mlody-inwestor Krew oddaja tylko frajerzy 09.12.08, 11:22
      Nie ma to jak ryzyko zarazeniem wirusem HCV (zoltaczka) w zamian za czekolade...

      Prosze wybaczyc, ale po tym syfie ktory widuje sie w polskiej sluzbie zdrowia (vide glosne w mediach zakazenia w stacji dializ) skutecznie odstrasza mnie od oddawania krwi.

      Ktos powie ze jestem samolubny - no trudno.
      • gryzelda71 Re: Krew oddaja tylko frajerzy 09.12.08, 12:22
        Zaraz samolubny...
        Tylko może zdarzyć się,że i ty tej krwi będziesz potrzebował(wiem,wiem tacy jak
        ty nie mają takich potrzeb)i jej najnormalniej nie będzie bo ....
      • turzyca Czy frajer to synonim uczciwego? 09.12.08, 12:35
        Kazdy z nas bedzie potrzebowac kiedys krwi, oddajac ja tak dlugo jak jestesmy
        zdrowi, nie bedziemy zerowac na innych.

        A co do ryzyka zarazenia - mozesz wstac i wyjsc, jesli pielegniarka nie
        rozpakuje przy Tobie nowego, sterylnego zestawu. I juz.
      • grundol1 Re: Krew oddaja tylko frajerzy 09.12.08, 20:41
        > Prosze wybaczyc, ale po tym syfie ktory widuje sie w polskiej sluzbie zdrowia

        Taa, w syfie na polskich drogach ginie kilka tysięcy ludzi rocznie (o rannych
        nie wspominając) i nie powiesz mi, że przez ten syf nie wsiadasz do samochodu. A
        ryzyko zarażenia przy oddawaniu krwi jest tysiące razy mniejsze.

        > Ktos powie ze jestem samolubny - no trudno.

        Nie samolubny, po prostu głupi.
      • malamadre Re: Krew oddaja tylko frajerzy 10.12.08, 11:53
        Ja tylko dzięki temu, że byłam dawcą dowiedziałam się, że jestem nosicielem hcv,
        wcześniejsze badania tego nie wykazały. Zaraziłam się prawdopodobnie u dentysty
        - do dentysty też nie chodzisz? Do fryzjera, kosmetyczki, tatuażów nie robisz,
        itd, itd.
    • el.kocyk Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 12:18
      podobne przygopdy mialem kiedys w Opolu, tylko, ze tam lekarze i pielegniarki
      byly super, problem byl za to w Pani na recepcji.
      kilkakrotnie widzialem jak skutecznie zniechecala ludzi do oddania krwi, mnie
      jej sie nie udalo i czasami mialem wrazenie ze czuje sie z tym zle...
    • marianna102 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 12:42
      A mnie po prostu nie udało się krwi oddać. W pobliże mojego domu podjechał
      autobus, gdzie można było oddać krew. Pobiegłam tam po zakupach, wypełniłam
      tasiemcowy kwestionariusz. Potem pani doktor zmierzyła mi ciśnienie i okazało
      się, że jest trochę za wysokie. Na nic się zdało tłumaczenie, że zwykle jest w
      normie i że jak może chwilę odsapnę... Pani doktor dodała jeszcze, że upał i ta
      moja nadwaga. Tuż za mną weszła szczupła młoda dziewczyna i ją z kolei
      odprawiono ze względu na "masę ciała zbyt niską w stosunku do wzrostu." Aha,
      dowiedziałam się też, że jak koniecznie chcę oddawać krew, to w stacji
      krwiodawstwa, gdzie w razie czego mieliby lepszy sprzęt, żeby mnie ratować. No
      więc tak koniecznie to oddawać krwi nie muszę.Do stacji nie poszłam.
      Zniechęciłam się skutecznie.
      A potem ze wszystkich stron słychać apele o oddawanie krwi i narzekania, że
      społeczeństwo jest strachliwe i ogarnięte znieczulicą.
      • kaja86 Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 19:01
        Wiesz, ode mnie też nie wzięli ze względu na zbyt niską wagę, a obiektywnie 53
        kilogramy przy 164 cm to chyba nie jest tak mało, nie? Potem jeszcze wyszło, że
        ciśnienie za niskie. Myślę, że chodzi po prostu o to, że jakby komuś coś się
        stało podczas tego oddawania to oni za to odpowiadają, więc biorą tylko tych
        naprawdę zdrowych. Zresztą ja spróbuję jeszcze za jakiś czas, bo idea jest fajna.
    • jurek.powiatowy Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 12:44
      Zniechęcasz się bo spotkałaś panie, które przez życie chcą iść na łatwiznę? Żyj
      zgodnie ze swoimi przekonaniami, jeżeli chcesz honorowo oddawać krew oddawaj i
      nie bacz na leni, którym nie chce się włożyć więcej wysiłku w swoją pracę.
      A jeżeli chodzi o pielęgniarki to już osobna historia. Niekompetencja, brak
      empatii, przedmiotowe traktowanie pacjentów - to jest na porządku dziennym.
      Jeżeli tak mają wykonywać swoją pracę to niech wyjeżdżają na zachód a my chętnie
      przyjmiemy dziewczyny ze wschodu, które przyjeżdżają do nas za pracą.
      • swiadoma.konsumentka Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 13:42
        Zwracam uwagę, że w poście występują dwie główne negatywne bohaterki: LEKARKA i
        pielęgniarka, tymczasem w większości postów gromy sypią się głównie na tę drugą.
    • delayla Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 12:53
      eghem.... mam faceta na 4tym roku medycyny i mówi mi, żebym krwi nie oddawała,
      bo "nie warto się narażać"...
      Po prostu zna realia polskich szpitali... (w stolicy)
      • yadrall Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 13:49
        Ja jak pierwszy raz (jako mloda dziewczyna) chcialam oddawac krew to
        tez uslysalam,ze mam slabe zyly i sie n nadaje-odeslali mnie z
        kwitkiem jeszcze przy pobieraniu probek. I zylam sobie w tym
        przekonani wiele lat... Do czasu gdy blizka mi osoba potrzebowala
        krwi-poszlam do innej stacji krwiodastwa i sie okazlo,ze jak
        najbardziej moge byc krwiodawca,bo zyly sa super,ale gleboko-trzeba
        o tym wiedziec i odpowiednio sie wkloc. Od tamtej pory oddalam ponad
        10l krwi i gdyby nie obecne problemy ze zdrowiem to oddawalabym
        nadal,a tak mam niestety chwilowa przerwe. Niemniej wiem,ze panie ze
        stacji krwiodastwa moga zniechecic naprawde wartosciowego dawce-
        mysle,ze warto podejsc do innej stacji i dopiero jak tam powiedza to
        samo to bedzie oznaczalo,ze faktycznie te zyly sa slabe.
        Zycze powodzenia!!!
        Ps. pomimo tylu lat oddawania to nie zdarzylo sie,zebybylo
        jakiekolwiek ryzyko zakarzenia-zawsze wszelki sprzet byl jednorazowy
        i odpakowywany na moich oczach.
    • robatchek Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 13:20
      Bardzo przykre te pielęgniarki, jakieś takie bez poczucia misji, czy co....?

      Ja oddaję krew od 11 lat, i jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Przeciwnie,
      pamiętam, jak będąc na wakacjach, podjechałam do stacji krwiodawstwa w
      Koszalinie, niestety, już po godzinach pracy.
      Był jeszcze lekarz, była pielęgniarka, a ja z trzylatkiem, w upale, ledwie się
      doczłapałam. I zrobili mi te badania, i pobrali krew, małego zabawiali,
      obdarowali soczkami, słodyczami, maskotką nawet smile Jeszcze dziękowali, że mi się
      chciało w ciemno z Kołobrzegu jechać.

      Za to niedawno, gdy zaszłam w ciążę, miałam zrobić badania w przychodni, gdzie
      chodziłam do ginekologa. Wystawiam łapę do morfologii, pielęgniarka popatrzyła
      na rękę, na mnie spojrzała dziwnie i wyszła do pomieszczenia obok. I tylko
      usłyszałam, jak mówiła do innej, że narkomankę mają, i żeby przyszła ta druga.
      No prawda, mam zrosty, bo z jednej ręki tylko oddaję, ale to nie powód, żeby
      mnie szufladkować! Jak przyszły obydwie, to im majtnęłam przed nosem legitymacją
      zasłużonego krwiodawcy i podziękowałam za miłą pogawędkę. Ale miały głupie miny
      tongue_out Zmieniłam przychodnię, i lekarza też, i tylko na dobre mi wyszło big_grin

      A Ty się nie daj zbyć, pisz tę skargę i niech przepraszają, albo zmienią zawód
      tongue_out I olej baby, dalej oddawaj krew, jesteś potrzebna smile
    • hagi_no Do wszystkich krwiodawców - WAŻNE 09.12.08, 13:24
      jestem wieloletnim krwiodawcą i niestety też miałem do czynienia z
      sytuacjami o ktorych pisze autorka (w tym dwukrotnie osobiście). Raz
      piguła źle się wkuła i stwierdziła że za wolno leci, innym razem też
      było pier... o niewidocznych żyłach. Za każdym razem w mocnych
      słowach mówiłem co myślę o ich gderaniu i robiło się cicho na sali
      bo kończyły się argumenty na moje:
      - to one są dla NAS a nie odwrotnie,
      - my w oddawania krwi nie mamy ŻADNEGO interesu, robimy to czysto
      bezinteresownie, poświęcając swój czas, oddając bezcenny dar (dodam,
      że u nas od lat brakuje krwi + w większości krajów za nią płacą a
      nie jak u nas dają śmieszne kilka czekolad),
      - każda krew jest niezmiernie WAŻNA, nie ma lepszych grup czy
      gorszych, tak jak nie ma lepszych czy gorszych krwiodawców. Zgodzę
      się że ktoś może mieć słabsze żyły ale i od takiej osoby można bez
      problemu pobrać krew. Jeśli się nie udaje to piguła JEST SŁABA a nie
      żyły
      Agnieszka: Nie rezygnuj. Jeśli sytuacja się powtórzy najpierw
      użyłbym argumentów jak wyżej a jeśli nie pomoże to (co też
      sugerowali inni), opierałbym się na przełożonych. Pozdrawiam
      • osmanthus Honorowe krwiodawstwo... 09.12.08, 14:14
        hagi_no napisał:

        my w oddawania krwi nie mamy ŻADNEGO interesu, robimy to czysto
        > bezinteresownie, poświęcając swój czas, oddając bezcenny dar
        (dodam,
        > że u nas od lat brakuje krwi + w większości krajów za nią płacą a
        > nie jak u nas dają śmieszne kilka czekolad),

        Z prawdziwie HONOROWYM krwiodawstwem mamy do czynienia w Australii
        O zadnych czekoladach, kawach, legitymacjach upowazniajacych do
        wchodzenia bez kolejki do lekarza nikt tu nigdy nie slyszal.
        Platnego kwiodawstwa nigdy nie bylo, nie ma i nie bedzie. A krwi
        jakos nie brakuje.
        Krwiodawstwem zajmuje sie tutaj od zawsze Red Cross Blood Service.
        Na stronie organizacji znajdziemy odpowiedzi na liczne FAQs, adresy
        stacji krwiodawstwa Australijskiego Czerwonego Krzyza, miejsca
        postoju ruchomych stacji krwiodawstwa w poszczegolnych stanach,
        informacje na temat testow jakim poddawana jest pobierana krew, itd

        www.donateblood.com.au/page.aspx?IDDataTreeMenu=31
        Jako ciekawostke dorzuce, ze w OZ zakazane jest pobieranie krwi od
        osob, ktore mieszkaly w Wielkiej Brytanie przez okres dluzszy niz 3
        miesiace przed 1990 r.(chodzi o wyeliminowanie z krwiodawstwa osob
        zarazonych choroba wscieklych krow).



        • drzejms-buond Re: Honorowe krwiodawstwo... 09.12.08, 16:13
          troszku daleko...chociaż jakby zwracali koszty dojazdu...
          ;]
        • pacal2 No jasne... 09.12.08, 16:25
          Rzeczywiście gros polskich krwiodawców oddaje krew ze względu na kawkę i parę
          marnych czekolad, raz na 2 miesiące, bo mają problemy z dotrwaniem do
          pierwszego. Weź się stuknij w główkę kobieto.

          Poza tym na podlinkowanej stronie znalazłem coś wręcz przeciwnego niż twierdzisz
          - sprawdziłem bo nie chciało mi się w to wierzyć, że australijscy krwiodawcy nie
          dostają żadnych środków odżywczych:

          After
          * As well as _enjoying_our_post-donation_refreshments_, there's some other
          things to help you recover as quickly as possible from your lifesaving donation.

          > Jako ciekawostke dorzuce, ze w OZ zakazane jest pobieranie krwi od
          > osob, ktore mieszkaly w Wielkiej Brytanie przez okres dluzszy niz 3
          > miesiace przed 1990 r.(chodzi o wyeliminowanie z krwiodawstwa osob
          > zarazonych choroba wscieklych krow).

          Co ty nie powiesz? Wyobraź sobie, że w Polsce są nawet większe restrykcje w tej
          kwestii:
          www.ckikmswia.com.pl/1314479276.php (u dołu strony)
          Pa.
          • osmanthus pascal2 09.12.08, 21:06
            pacal2 napisał:

            > Rzeczywiście gros polskich krwiodawców oddaje krew ze względu na
            kawkę i parę
            > marnych czekolad, raz na 2 miesiące, bo mają problemy z dotrwaniem
            do
            > pierwszego. Weź się stuknij w główkę kobieto.

            O, jak milo. Od razu wiem, ze jestem na polskim forum dyskusyjnym!


            Otoz zapewniam cie, ze po oddaniu krwi nikt nie wychodzi z siedmioma
            czekoladami pod pacha. Na miejcu sa napoje i jakies nibbles, ale to
            wszystko. Poza tym jakos gladko przeszedles do porzadku dziennego
            nad bezkolejkowym wchodzeniem do lekarza... Co do BSE, tutaj obecnie
            tez mowi sie o latach 1980-1996, mniemam zatem, ze sa to obecnie
            zasady przyjete na swiecie.
            Natomiast nie rozumiem dlaczego krwiodawstwem w Polsce zajmuje sie
            MSWiA?

            • marter7 Re: pascal2 09.12.08, 23:01
              cóż, widocznie tu ktoś stwierdził, że dzięki ekwiwalentowi 4500kcal (bo to stąd
              te czekolady) krew dawcy regeneruje się szybciej i nie trzeba czekać 3 miesięcy smile
            • tripcafe Re: pascal2 09.12.08, 23:20
              Bezkolejkowe wchodzenie do lekarza... taaa, sproboj sie wepchac
              przed stado babc w poczekalni to dopiero sie okaze jakie zywotne i
              chetne do przepuszczania smile
              A co do MSWiA to w Wawie w szpitalu tegoze ministerstwa na Komarowa
              znaczy Woloskiej jest punkt krwiodawstwa i to chyba jedyne do MSWiA
              ma do oddawania krwi.
              Pozdr dla wszystkich krwiodawcow
            • osmanthus Re: pascal2 10.12.08, 06:05
              I w tym momencie krwiodawstwo polskie juz nie jest z pewnoscia
              honorowe
              www.ckikmswia.com.pl/
              • wieczna-gosia Re: pascal2 10.12.08, 06:50
                smile))))
                osmantchus w Warszawie po oddanie chyba 15 litrow mezczyzni a 10 kobiety dostaje
                sie dozywotnio bilet bezplatny smile))
                Krwiodawcy w Polsce to klika interesownych kolesiow- najpierw czekolada, potem
                odliczenie od podatku, a na koniec po stolycy za darmo.....
    • agpagp Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 16:19
      oddaję od dawna i szczerze przyznaję że jestem zaskoczona takim zachowaniem. Dla
      mnie lekarz czy pielęgniarka to zawody z powołaniem i takie sytuacje nie powinny
      mieć miejsca.
      Widziałam już sytuacje kiedy odsyłano kogoś bo za mało ważył czy też za dużo ,
      ze względu na wiek i kiepskie wyniki. Mnie samej odmówiono dwa razy ze względu
      na zbyt niską hemoglobinę. Ale nikt nie powiedział że nie mam wracać bo jestem z
      serii "anemia". Wprost przeciwnie. Pani doktor podpowiedziała mi co mam jeść aby
      sobie dorobić krwinek. I nie zrezygnowano ze mnie kiedy leżałam "na osoczu" i
      pękły mi żyły w obu rękach. Nigdy nie usłyszałam że się nie nadaję. Krew zawsze
      się nadaje.
      moja rada: zacisnąć zęby i jak ktoś tu wyżej pisał trzymać się swoich zasad i
      głośno mówic kto jest dla kogo.
    • pink.pink Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 16:38
      szczerze mówiąc to lepiej oddawać do szpitala, stacje krwiodastwa
      sprzedają zebraną za darmo krew ...
    • pink.pink Re: rezygnuję z honorowego oddawania krwi :/ 09.12.08, 16:51
      leci jak leci, zanim mi spłynęła to 2 inne osoby już oddały, trudno,
      ale nikt na mnie nie krzyczał ani nie odsyłał, bardzo miło
      mnie "przyjęli" i panie pielęgniarki się martwiły abym za szybko nie
      wstała żeby nie zemdleć, ale oddawałam bezpośrednio w szpitalu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka