Dodaj do ulubionych

Dzieci sąsiadów - co robić

13.12.08, 13:14
Mam olbrzymi problem - mieszkam na klatce pełnej dzieci (około 15 w wieku
0-12), sama też niedługo zostanę mamą i naprawdę jestem pełna cierpliwości i
nie robię problemów, gdy biegają po klatce,grają w piłkę pod oknem, czy głośno
się bawią. Ale....Bezpośrednio nade mną mieszkają ludzie z dwójką dzieci -
starszy chłopiec ma około 4 lat i to jedno dziecko jest gorsze niż cała reszta
razem wzięta. Od 6-7 rano: wyje, krzyczy, biega waląc nóżkami, staje pod oknem
i woła "mamo" lub "tato" bez chwili przerwy, wali piłką w mieszkaniu (co
uwierzcie po pół godzinie uderzania w sufit potrafi wyprowadzić z równowagi).
Do tej pory starałam się sobie radzić stosując zatyczki do uszu (gdy chciałam
poczytać) lub zagłuszając to telewizorem, ale za tydzień urodzi mi się
córeczka i co ja wtedy zrobię. Nie wiem jak zwrócić im uwagę? Niby wszystko
dzieje się poza ciszą nocną, więc mogą mi po prostu zamknąć drzwi przed nosem.
Iść i wymienić wszystko co On robi, czy za każdym razem latać jak coś jest nie
tak. Nie chcę wyjść na osobę, której wszystko przeszkadza, ale litości...
Donieść do administracji bez próby pogadania z nimi to tak nie halo.
Najgorsze, że jak gadam z innymi sąsiadami i przy okazji wyjdzie, że mieszkam
pod tym chłopcem to wszyscy pytają jak to wytrzymuję, czyli wiedzą co się
dzieje. Natomiast boję się, że jak dojdzie do konfliktu będą mi obrabiać tyłek
i np. coś zrobią z samochodem, bo ta rodzina tu dłużej mieszka i założę się,
że obłudnie to właśnie im będą przytakiwać pozostali mieszkańcy klatki. Jestem
już zdesperowana!!! Macie jakiś pomysł jak można rozwiązać te sytuację?
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:17
      Na poczatek najprosciej isc i porozmawiac. Innej drogi nie ma.
      • mamakurczaczka Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 09:41
        ja sama mam taką dwójkę. Nade mną i pode mna tez mieszkaja rodzinki i co?Jak
        trzeba to jedna do drugiej idzie i rozmawia !!! I nie ma problemu.
        Po pierwsze będąc na miejscu człowiek przestaje zwracać uwagę na dzwięki i ci
        rodzice moga poprostu "nie słyszec"- im to juz nie przeszkadza.A po drugie: tak
        naprawde to normalni rodzice stawiaja sie w sytuacji drugiej strony i reaguja
        sami jak zabawa staje sie za głośna. POWODZENIA
    • gryzelda71 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:18
      Proponuje rozmowę.Bo gdybaniem nic nie zdziałasz,a nasyłając administracje
      "podpadniesz"
    • 18_lipcowa1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:21
      pojsc i grzecznie porozmawiac
      • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:27
        No właśnie chciałabym, ale nie wiem jak się do tego zabrać, żeby też ich nie
        urazić i nie wyjść na upierdliwą. Przyznaję, że miałam już momentami różne
        głupie pomysły np. walenie kijem w sufit jak dzieci już śpią, ale jeszcze nie ma
        ciszy nocnej, rzucanie w dziecko jajkami jak stoi pod oknem i krzyczy. Ale to po
        prostu przychodziło mi do głowy z bezsilności. O nawet teraz biega cały czas i
        tupie.
        • hellious Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:31
          hahaha, no wygralas z tymi jajkami big_grin To by sie dopiero wqrzyc mogli... Idz poprostu i grzecznie przedstaw sytuacje. Powiedz, ze u was to bardzo slychac, jak mlody biega, niech mu kapcie kupia. A darcia sie pod oknem nigdy nie moglam zrozumiec... Domofon macie? To moze zaproponuj, zeby zamiast sie wydzierac, zadzwonil domofonem.
          • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:40
            A co do pomysłów to miałam jeszcze gorsze (aż wstyd napisać), ale z takich
            "rozsądniejszych" to myślałam, żeby podrzucić do skrzynki książkę Super Niani
            albo ulotki o psychologach dziecięcych. Nawet już myśleliśmy z mężem o
            zgłoszeniu ich do programu Super Niania - bardziej, żeby dać im coś do
            zrozumienia niż, żeby naprawdę w nim wzięli udział. Jak ja zazdroszczę ludziom,
            którzy umieją bronić swoich racji i nie przejmować się opinią innych...
            • hellious Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:47
              Kobieto, badzze dorosla i nie baw sie w jakies durnowate podchody z superniania w tle. Idz i powiedz co ci lezy. Znasz tych ludzi w ogole? Dlaczego z gory zakladasz, ze beda mieli w nosie co im powiesz, alebo ze cos ci z samochodem zrobia? Skad takie pomysly?
              • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 14:23
                Pomysły pozostaną tylko pomysłami. Nie znam ich - tylko na "dzień dobry".
                Mieszkamy tu dwa lata i tak naprawdę z nikim bliżej się nie zaznajomiliśmy. Nie
                mamy takie potrzeby. Natomiast wszystkie mamy z klatki się kumplują i boję się,
                że im ta babka się poskarży. A co do samochodu to po prostu już nam wyrwali
                znaczek - tak dla zabawy, więc pomyślałam, że w ramach zemsty może coś im
                przyjść do głowy. Chociaż mogą to być tylko takie moje schizy.
                • kawka74 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 14:24
                  To niech się poskarży, kit jej w nos.
                  Całe życie tak się będziesz bała?
                • gryzelda71 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 14:25
                  Ale to sąsiedzi wyrwali ten znaczek?
                  • mar_bo Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:04
                    Tzn. towarzystwo jednego z sąsiadów (obok parkingu jest ławeczka, na której
                    tylko oni siedzą)
                    • mar_bo Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:19
                      Przepraszam wyciął mi się początek posta - chciałam podać przykład ode mnie z
                      bloku - w mojej klatce był konflikt na innym tle, ale właśnie sąsiedzi, którzy
                      popierali jedną ze stron zarysowali karoserię. Nie ma dowodów, ale właśnie tylko
                      oni siedzą na ławce obok parkingu i albo widzieliby sytuację albo sami to zrobili.
        • kropkacom Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:32
          Tylko na Boga nie wal w sufit. Jak zaczniesz po chamsku to na pewno Cię nie
          zrozumieją. Idź i pogadaj. Pamiętaj że sama będziesz za chwile miała dziecko i
          ono tez może komuś przeszkadzać.
        • 18_lipcowa1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:33
          normalnie, idziesz, pukasz do drzwi i mowisz - ja przepraszam,ze
          nachodze, dlugo probowalam wytrzymac ale ciezko, panstwa dzieci sa
          bardzo glosne, ja jestem w koncowce ciazy, potrzebuje troszke
          spokoju, tym bardziej pozniej potrzebuje spokoju, kiedy juz dziecko
          sie urodzi. Mieszkamy tu wszyscy razem, prosze nie utrudniajmy sobie
          zycia, jesli panstwo nie wierza, zapraszam do mnie do domu - panstwo
          sobie posluchaja jak to u mnie glosno,jak dzieci sie bawia.
          • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:36
            O ładnie to ujęliście. Poczekam do poniedziałku jak mały pójdzie do przedszkola
            i pójdę i spokojnie pogadam z mamą. Liczę bardzo na Jej zrozumienie zwłaszcza,
            że 1-1,5 urodziło im się drugie dziecko, więc może przemówię do Niej troską o
            moją córeczkę. Dzięki serdecznie smile
            • 18_lipcowa1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:39
              matylda0508 napisała:

              > O ładnie to ujęliście. Poczekam do poniedziałku jak mały pójdzie
              do przedszkola
              > i pójdę i spokojnie pogadam z mamą.


              Ja wlasnie poszlabym wtedy kiedy jest glosno.
              • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:41
                Wiesz co - boję się, ze wtedy w nerwach mogę za dużo powiedzieć.
                • kawka74 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:44
                  Wiesz, jeśli podrzucisz podręcznik superniani albo zgłosisz ich do programu, czy
                  też wprowadzisz w życie jakiś inny świeży pomysł, Twoi sąsiedzi się wqrwią i
                  wtedy już w ogóle nie będziesz miała życia.
                  Czy naprawdę cywilizowany sposób załatwienia sprawy jest aż tak straszny?
                  Przecież Cię nie zeżrą.
                  • e_r_i_n Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:56
                    Też mnie dziwi to nakręcanie się na konfrontację jakąś czy inne
                    nieprzyjemności.
                    Może ci ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, ze takie
                    zabawy dziecka są AŻ TAK uciążliwe.
                    Idź, porozmawiaj grzecznie i zobacz, jaki to odniesie skutek.
                    Na drastyczne metody przyjdzie czas.
            • turzyca Re: Dzieci sąsiadów - co robić 14.12.08, 00:45
              matylda0508 napisała:

              > O ładnie to ujęliście. Poczekam do poniedziałku jak mały pójdzie do przedszkola
              > i pójdę i spokojnie pogadam z mamą. Liczę bardzo na Jej zrozumienie zwłaszcza,
              > że 1-1,5 urodziło im się drugie dziecko, więc może przemówię do Niej troską o
              > moją córeczkę. Dzięki serdecznie smile

              Wiesz co? Nie idz na zasadzie "a w d... se wsadz ten mlotek!" (jak czlowiek jest
              przekonany, ze ktos mu czegos odmowi to sie poswiadomie zachowuje tak, zeby
              sprowokowac taka zla sytuacje) tylko zaloz, ze kobieta sama ma dzieci i wie, jak
              trudno jest je uspic itd. I ze moze sobie nie zdawala sprawy, ze u Ciebie tak
              strasznie wszystko slychac. Idz do niej po prostu z dobra wola i zaloz, ze ona
              tez ma dobra wole. To naprawde duzo daje. Usmiechnij sie do niej naprawde
              serdecznie na przywitanie - pomysl, ze moze sie dogadacie i bedziesz miala fajna
              sasiadke, u ktorej w razie czego bedzie mozna zostawic dziecko. Moze wsadz do
              torebki jakies podzerajki? Przy ciastku sie lepiej rozmawia. smile
              A jak uslyszysz cos w stylu "a co ja mam dziecku nogi uciac?" to postaraj sie
              opanowac i zamiast ja zbluzgac, zaproponowac jakies konkretne rozwiazania.
              Przede wszystkim niedawanie pilki do zabawy w mieszkaniu. Jakis okreslony czas,
              kiedy dziecko bedzie zajmowane czyms niezwiazanym z bieganiem - np. bedzie
              ogladalo bajeczke, rysowalo czy cokolwiek innego, zebys Ty mogla swojemu
              urzadzic popoludniowa drzemke. Zeby dzwonilo do domu domofonem - np. dwa razy
              pod rzad, zeby mama wiedziala, ze to dziecko - zamiast krzyczec pod oknem.
          • madame_zuzu Re: Dzieci sąsiadów - co robić 14.12.08, 00:07
            Lipcowa dobrze prawi. jednak jaja by były jakby sąsiedzi przyszli z dziećmi big_grin
    • miacasa Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 14:04
      porozmawiać możesz ale na rezultaty nie licz bo nie sądzę by tym rodzicom udało
      się okiełznać takiego żywiołowego chłopca sad
      twoje dziecko nie będzie reagowało na te dźwięki bo przyzwyczai się do nich tak,
      jak osoby mieszkające przy torach przyzwyczajają się do przejeżdżających
      pociągów ale tobie bardzo współczuję takiego sąsiedztwa
      • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 14:35
        Ja rozumiem, że dziecku może to nie przeszkadzać. Ale jeśli po nieprzespanej
        nocy, będę słyszała wycie i krzyki to chyba zwariuję. No tak jak napisałam -
        pójdę i pogadam. Zobaczę, muszę sobie przetłumaczyć, że nie wszyscy muszą mnie
        lubić. A jak już mają nie lubić to chociaż niech będzie cicho. Poza tym podczas
        jednej z rozmów z innymi sąsiadami padły słowa, które dały mi do myślenia czy
        chłopczyk nie ma ADHD - wtedy to porażka.
        • yenna_m Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 22:20
          jesli mieszkania sa tak akustyczne, jak piszesz, to jesli Ty bedziesz miec
          nieprzespana noc - to tamci ludzie wyzej rowniez wink

          no i generalnie - oni za 4 lata beda mieli juz powaznego 8-latka, a Ty
          rozwrzeszczanego 4-latka.

          polecam nie toczyc wojny i poczekac spokojnie, jak sprawa bedzie wygladac w
          praniu (czyli gdy sie dziecko urodzi)
          mozliwe, ze wcale nie bedzie tak zle jak myslisz
    • kol.3 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 17:09
      To Twoi bezpośredni sąsiedzi i z powodu hałasów Ty cierpisz
      najbardziej. Inni sąsiedzi też co prawda coś słyszą ale są narażeni
      jakby mniej. Podejrzewam, że będzie tak, że część sąsiadów nie
      będzie chciała konfliktu (nawet kosztem znoszenia hałasów) i powie
      że przesadzasz, że małe dziecko ma swoje prawa itp.
      Musisz spróbować porozmawiać, (może mąż by to zrobił za Ciebie?),ale
      nie spodziewałabym się wiele, to są po prostu ludzie nie liczący się
      z otoczeniem. Gdyby rozmowa nie dała rezultatu, napisałabym pismo do
      administracji i zostawiła sobie kopię. Jak administracja jest z
      jajami - potrafi zadziałać.
    • kketi Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 17:51
      wkurzają mnie tacy delikatni sąsiedzi, w mojej klatce mieszka 6 rodzin i oprócz
      1 nikomu nie przeszkadzają a nawet sie dziwią że są takie ciche. Młodsza ma 8
      m-cy, czasem płacze jak to dziecko. Starsza ma 7 lat,czasem biega po mieszkaniu,
      ja jej zabraniam biegać i grać w domu w piłke, ale niestety czasem biega,
      sąsiedzi z dołu mi mówią że to jeszcze małe dziecko, więc ma prawo, nademną
      mieszka 9 latka, i ona mi też codziennie biega po głowie, słyszę z którego
      pokoju do którego pobiegła, codziennie ćwiczy gre na skrzypcach, min. 30 min
      czasem godzine. Jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało, żeby ta dziewczynka biegała
      w drewniakach to bym poprosiła żeby tego nie robiła i wszystko. Moja starsza
      córka jak była młodsza też miała i teraz też czasem zdarza się jej atak
      histerii, ale sory, dlatego że ona wiszczy bo ja nie pozwoliłam jej oglądać
      bajek, tylko kazałam odrabiać lekcje to sorry, ale pokrzyczy i przestanie, ja
      nie ustąpię, niech sie wydziera.
      Napisz za 5 lat jakie to masz święte dziecko, które nigdy nie biegało w domu,
      nigdy nie miało histerii, nie krzyczy, nie gra piłką, nie rzuca niczym w domu bo
      sąsiadom przeszkadza.
      Lepiej wezwij policje, a co tam po co gadać z sąsiadką, bidulka
      Mnie sąsiad który mieszka obok straszył że wezwie policje bo dzieci za głośno
      biegają(mieliśmy gości na święta wielkanocne) !!!
      • kketi Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 17:56
        aha, i jeszcze jedno, raz koleżanka z dołu sie uczyła a moja starsza z koleżanką
        coś głośno sie bawiły, przyszła i mi powiedziała żeby było ciszej, przeprosiłam
        i od tej chwili dziewczyny bawiły sie cichutko
        • azile.oli Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 18:13
          Idź i wyjaśnij sprawę, a jeszcze lepiej poślij męża. Może sąsiedzi
          nie zdają sobie sprawy, że u was wszystko słychać, chociaż dziwię im
          się, że sami wytrzymują nieustanny hałas. Czym innym jest płacz
          niemowlęcia, czy jakieś jednorazowe wrzaski od czasu do czasu, a
          czym innym emitowanie hałasu niemal bez przerwy przez 4- latka,
          któremu można coś wytłumaczyć. Być może sąsiedzi zareagują spokojnie
          i będa się starali choć trochę malca kontrolować. Co do krzyków p[od
          oknem, radzę się wychylić, a jeszcze lepiej, aby zrobił to mąż,
          jeśli jest w domu i grzecznym, ale bardzo stanowczym głosem
          powiedział chłopakowi, aby skorzystał z domofonu, bo jego krzyki
          zakłócaja wam spokój. To może poskutkować, bo chłopcy mają jakoś
          większy respekt przed facetami. I nie bierz sobie do serca słów, że
          obcemu dziecku nie wolno zwrócić uwagi - otóż wolno, a nawet trzeba,
          jeśli rodzice nie reagują, przecież oni też słyszą te wrzaski.
        • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:15
          Kketi - nie wiem czy doczytałaś mojego posta, że tak mnie oceniasz. Inne dzieci
          też biegają, krzyczą i się bawią, a absolutnie nie mam pretensji bo to dzieci.
          Siostra tego chłopca też jako niemowlę całymi nocami płakała, ale ten chłopiec
          od rana do wieczora urządza po prostu cyrk. Niestety słyszę też jak rodzice
          rozmawiają z tym dzieckiem - kompletny brak konsekwencji np. jak będziesz
          krzyczał pod klatką to nie puścimy Cię samego, po czym puszczają. Może lepiej
          wychowujesz swoje dzieci.
          Ciebie drażnią delikatni - chociaż za taką się nie uważam, a mnie drażnią tacy,
          którzy myślą, że są sami w bloku. Jeśli moje dziecko za 5 lat będzie cały czas
          się darło, wyło (a nie w sytuacjach jak podałaś kiedy karzę odrabiać lekcję
          zamiast oglądać telewizję) to zgłoszę je na jakąś terapię, ale na pewno nie
          zostawię tego tak.
          Po drugie napisałam również, że inni sąsiedzi są i tak pełni podziwu dla mojej
          cierpliwości. Więc zanim mnie ocenisz może uważniej przeczytaj to co napisałam.
          Chyba, że jesteś jedną z mamuś, które zawsze będą broniły innych bo wygodniej
          jest olać dziecko i go nie wychowywać.
          • awprawo Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 09:55
            matylda0508 napisała:

            > Kketi - nie wiem czy doczytałaś mojego posta, że tak mnie
            oceniasz. Inne dzieci
            > też biegają, krzyczą i się bawią, a absolutnie nie mam pretensji
            bo to dzieci.
            > Siostra tego chłopca też jako niemowlę całymi nocami płakała, ale
            ten chłopiec
            > od rana do wieczora urządza po prostu cyrk. Niestety słyszę też
            jak rodzice
            > rozmawiają z tym dzieckiem - kompletny brak konsekwencji np. jak
            będziesz
            > krzyczał pod klatką to nie puścimy Cię samego, po czym puszczają.
            Może lepiej
            > wychowujesz swoje dzieci.
            > Ciebie drażnią delikatni - chociaż za taką się nie uważam, a mnie
            drażnią tacy,
            > którzy myślą, że są sami w bloku.

            Dokładnie - jak ktos sie nie umie przystosować do życia we
            wspólnocie to nie powinien w niej mieszkać. Porządek musi być. Jak
            byłem mały to jak siedarłem albo chałasowałem to babcia mi mówiła -
            chłopcze nie hałsyj BO NIE MIESZKASZ TU SAM...! No ale Babcia to ma
            dobrą przedwojenna kindersztubę (wychowanie)
            • tabakierka2 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 10:30
              awprawo napisał:

              >
              > dobrą przedwojenna kindersztubę (wychowanie)

              eee...Ty nie kompromituj jematektongue_out
              • kropkacom Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 11:51
                > > dobrą przedwojenna kindersztubę (wychowanie)
                >
                > eee...Ty nie kompromituj jematektongue_out

                Kindersztuba, okropne słowo. Mam zaraz skojarzenia z dziećmi które ze strachu
                przed ojcem cicho siedzą i po raz kolejny przeglądają w ciszy książeczki.
      • kropkacom Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 18:19
        > wkurzają mnie tacy delikatni sąsiedzi, w mojej klatce mieszka 6 rodzin i oprócz
        > 1 nikomu nie przeszkadzają a nawet sie dziwią że są takie ciche. Młodsza ma 8
        > m-cy, czasem płacze jak to dziecko. Starsza ma 7 lat,czasem biega po mieszkaniu
        > ,
        > ja jej zabraniam biegać i grać w domu w piłke, ale niestety czasem biega,

        A ja Cię bardzo dobrze rozumiem. No cóż, rodzina z dwójką dzieci jest zawsze
        głośniejsza niż ta bez dzieci. Autorka wątku za chwile będzie mamą a maluch
        będzie płakał i pewnie przestanie zauważać hałasy sąsiadów smile Mnie zawsze poraża
        że w takich wypadkach łatwiej jest być chamskim niż pójść i po prostu pogadać.
        • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:26
          Co do moich pomysłów to ok przyznaję rację są chamskie, ale NIE ZREALIZOWAŁAM
          ICH. Czy Wam czasami w chwilach bezsilności nie przychodzą głupie myśli. Właśnie
          chciałam porozmawiać i delikatnie rozwiązać sytuację stąd wątek. Nie wierzę, że
          Ty np. mając małe dziecko nie skarżyłabyś się na codzienne, głośne imprezy. Tak
          jak piszę rozumiem od czasu do czasu głośne zachowanie czy jakieś określone
          pory, ale nie cały dzień!!!! Poza tym z niemowlęciem ciężko negocjować np. żeby
          nie płakało z 4-latkiem można pogadać, a rodzice są nie tyle bierni co
          niekonsekwentni. No ale łatwiej skrytykować niż doradzić prawda kropkacom...
          • kropkacom Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:36
            > No ale łatwiej skrytykować niż doradzić prawda kropkacom...

            Ale napisałam chyba żebyś poszła pogadać, prawda? Co mam Ci radzić? Chcesz to im
            wal w sufit. A czy ten czterolatek do przedszkola nie chodzi?
          • yenna_m Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 22:27
            z rozhisteryzowanym 4-latkiem raczej pogadasz tak samo jak z niemowleciem

            mysle, ze niepotrzebnie boisz sie na zapas i niepotrzebnie robisz z igly widly

            poczekaj, zobacz, jak bedzie i niepotrzebnie sie nie nakrecaj.

            z perspektywy bycia matka dwojki dzieci (starszak halasliwy,niecale 2 lata
            starszy od mlodszego) jakos tak nie budzil mlodszego. Maluchy sie przyzwyczajaja
            do halasow domowych (i dobrze, bo zle jesli czlowiek potrafi zasypiac jedynie w
            totalnej ciszy) a i zmeczona matka zasypia wszedzie i zawsze wink (mi halas jakos
            przestal przeszkadzam, odkad matkuję wink )

            no, a ludzie maja po 4,5 halasliwych dzieci i jakos zyja, niemowleta jakos spia
            spokojnie w szumie, a i matka jest w stanie w szumie sie wyspac

            ostatecznie nie wiesz, jakie dziecko Ci sie urodzi, i czy aby jazdy nocne (w
            porze ciszy nocnej), jakie moze Ci niemowlak urzadzac (oby nie) nie beda
            wiekszym problemem niz dzienne halasy tego dzieciaka wink

            i moze sie okazac, ze korzystajac z pomyslow typu "zlos do administracji" "idz
            na policje" sama sobie narobisz problemow powodujac zwrotną, taką samą reakcję
      • kol.3 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 18:49
        Trzeba jednak odróżniać paruminutową awanturę od gry w piłkę w domu.
        Dziecko powinno wiedzieć, że w domu nie gra się w piłkę. Potomka
        trzeba wychowywać. Jeśli rodzice dopuszczają i usprawiedliwiają
        takie zachowania, bo sami są niewychowani i nie liczą się z nikim
        (a agresywne chamstwo jest bardzo rozpowszechnione) to nic
        dziewnego, że wychowają prostaka, który nie posiada podstaw
        cywilizacyjnych.
        • marty_chce_do_dzungli Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 18:58
          proponuję wyciszyć mieszkanie.
          porozmawiać z rodzicami.
          ale przecież jak głośny dzieciak chodzi do przedszkola to od 9-14 powinno być
          cicho.
    • latte02 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 20:30
      idź do sąsiadów spróbuj porozmawiać. może będziesz miała więcej szczęścia niż ja miałam. ja u swoich byłam wiele razy, nic to nie dało. zostałam tylko wyzwana i usłyszałam, że to jest ich mieszkanie i mogą robić co im się podoba. dla nich normalne jest skakanie z wersalki na podłogę, jeżdżenie czterokołowcami po całym domu, walenie zabawkami w podłogę, itd. wszystko opisują na blogu. gdy im zarzucam te hałaśliwe zabawy zawsze słyszę, że to nieprawda i nic takiego nie miało miejsca. czasami jak jedno z dzieci walnie o podłogę to przez minutę jest cicho (wtedy pierwsza moja myśl jest:Jezu zabiło się) ale po chwili słychać syrenę i już wszystko jasne,na szczęście żyje! próbowałam się z nimi dogadać, że może od jakieś godziny mogliby trochę ciszej egzystować (ich dzień kończy się zazwyczaj o północy) ale usłyszałam, że tylko nerwicuję "szanowną małżonkę". zostałam zmuszona do równie głośnej egzystencji choć wychowano mnie zupełnie inaczej.
      jeszcze raz powodzenia!
    • siasiunia1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 22:22
      matylda:
      - pierwsza sprawa pogadać
      - druga sprawa nie nakręcać się (bardzo to widać z Twojej wypowiedzi)
      - trzecia sprawa - nie martw się o swoją córcię - pewnie się przyzwyczai, gorzej z Tobą jak będziesz chciała nockę odespać
      mam nadzieje że ludzcy ludzie mieszkają nad Tobą wink
      pozdrawiam
    • matylda0508 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:34
      W odpowiedzi na wszystkie posty o rodzicach tego chłopca - to nie są (tak mi się
      wydaje) zwykli prostacy. Wydaje mi się po prostu, że są za bardzo pobłażliwi.
      Generalnie wydają się być mili i kulturalni. I mój problem polegał na tym, że
      się wstydziłam iść i porozmawiać oraz nie chciałam, żeby był konflikt. Może
      rzeczywiście za bardzo się nakręciłam.
      Chłopiec chodzi chyba do przedszkola - bo rzeczywiście są godziny kiedy jest
      ciszej, ale to nie jest norma, więc nie wiem czy w tym czasie jest w przedszkolu
      czy może na jakiś spacerach.
      Uważam, że gdybym była chamska to bym robiła awantury, mściła się i pisała
      donosy do administracji, a to,że wytrzymałam 2 lata bez jakiejkolwiek reakcji
      przemawia na korzyść mojego charakteru.
      No cóż ale zawsze się znajdą obrończynie rozbestwionych dzieciaków.
      • kropkacom Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:43
        > No cóż ale zawsze się znajdą obrończynie rozbestwionych dzieciaków.

        Powiem Ci tak. Ja jestem po tej drugiej stronie. To do mnie przychodzi sąsiad
        walić w drzwi bo za głośno. Tak, walić do drzwi i wyzywać. Dzieci mam normalne i
        biegać im ani grać w piłkę nie pozwalam. A jednak zdaniem sąsiada przeszkadzam
        mu. I o ile za pierwszym takim waleniem poszłam nawet przeprosić to teraz za
        kolejnym chce iść na policję.
        • koc-iak Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 23:59
          Pomysl ze jak urodzi Ci sie dziecko to tez moze plakac po nocach.
      • kketi Re: Dzieci sąsiadów - co robić 14.12.08, 00:24
        > No cóż ale zawsze się znajdą obrończynie rozbestwionych dzieciaków.

        współczuję ci sąsiadów, moje dzieci są grzeczne jak już pisałam, ale
        wku...ają mnie delikatni sąsiedzi, mój sąsiad, mieszka obok mnie od
        około roku, a dokłądniej mieszka w USA a do polski przyjeźdza ze 3
        razy w roku na około 2-3 tyg. i on do mnie policje wzywa, a raz jak
        byłam sama w domu(mąż) zabrał dzieci na spacer, ja skożystałam i
        żeby odreagować włączyłam na 10 min głośniej koncert na płycie.
        Sąsiadom z dołu i z góry pytałam czy nie przeszkadzało im za mocno,
        powiedzieli mi że nie, im nie przeszkadza. A ten bałwan złapał męza
        na dole i przy 2 małych dzieci powiediał "że on naśle na nas ludzi i
        oni nam ręce i nogi połamią", bo ja puściłąm muzykę głośniej przez
        10 min. Sorry, ale dzieci za głośno czasem biegają, ale jak mam
        gości 5 dzieci w domu to trudno żeby było cicho, we własnym domu o
        godz. 15:15 mam prawo włączyć na 10 min. głośno muzykę a ten palant
        niechsie wypcha. Kilka dni temu byłam na policji w roli świadka
        (facet nam groził a wiem od sąsiadów że zna odpowiednich ludzi
        którzy mogą nam ręce i nogi połamać, sąsiedzi go znają, bo on
        mieszka w mieszkaniu po swojej mamie, a ja tu mieszkam dopiero 6
        lat), więc sory, ale trafiłaś na drażliwy temat. a takim bachorem
        czasem jest też moja córka, niby grzeczna, ale aniołkiem nie jest.
        ciekawe czy twoje dziecko będzie grzeczne
        • mulka1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 08:27
          Może to dziecko z ADHD I samym rodzicom ciężko z nim wytrzymać. O cudzych
          dzieciach łatwo mówić, że rodzice źle je wychowują a co w tedy gdy nad naszym
          dzieckiem trudno mieć kontrolę?
          Dla pocieszenia- gdzieś około szóstego roku życia nawet bardzo wredne dzieci
          dają lekko na wstrzymanie i udaje im się panować nad swoimi emocjami.
          • nausica Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 08:55
            Niedługo będziesz mamą i może Twoje dziecko zacznie komuś przeszkadzać.
            Kilkulatki są z natury zazwyczaj żywiołowe i szaleją i mają do tego prawo.
            Rozumiem, jakby Ci sąsiedzi całonocne imprezy urządzali, ale dziecko przeszkadza??
            Ludziom przeszkadzają dzieci, bo nie pamiętają, że sami nimi byli.
            Twojemu dziecku hałasy nie przeszkodzą. Moje zasypiają nawet przy imprezie u
            sąsiadów. (Brrrywink
            Poza tym wydaje Ci się, że wychowanie to taka prosta sprawa, że konsekwencja
            itd. Ale wyobraź sobie, że szczególnie mając noworodka często NIE DA się tak do
            końca konsekwentnie wyegzekwować czegoś od starszaka, bo jak małe wisi non stop
            1,5 godziny na cycu np, albo ma kolkę, to starsze dziecko zazwyczaj to
            wykorzysta. I pewnie będzie bardziej niegrzeczne. Skąd masz pewność, że Tobie
            się uda idealnie wychować dzieci?
            Ogółem piszesz, że mieszkasz dwa lata i nikogo nie znasz - i boisz się jakiejś
            złośliwości od sąsiadów. Boisz się, czujesz się obco to i dlatego Cię tak
            denerwują, może po prostu się tam nie zaaklimatyzowałaś? Może lepiej zacznij się
            zaprzyjaźniać z innymi mamami, skoro aż tak dużo tam ich jest? Niedługo przyda
            Ci się chociażby towarzystwo do spacerów, wymiana zdań o maluchach zawsze
            cieszysmile A wtedy też i łatwiej będzie Ci ewentualnie wspomnieć o dokuczliwych
            hałasach. Inaczej zareaguje na takie słowa mama, z ktróą wcześniej wiele razy
            pogadasz o dzieciach, niż jak przyjdziesz się czepiać, że dzieci biegają i
            krzyczą etc - a poza tym niedługo Twoje może się tak zachowywaćsmile
    • basia172 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 09:10
      Wierz mi, ze gdyby rodzice cos mogli z tym zrobić to by zrobili, bo im ten hałas
      przeszkadza bardziej niż komukolwiek. Zapytaj się ich czy ty sama możesz
      porozmawiać z ich synem i wtedy mu powiedz że przeszkadza ci jego wrzask -
      dzieciak bardziej sobie weźmie do serca twoje narzekanie niż rodziców.
      Co do noworodka - to może się okazać że hałasy nie są dlań tak uciążliwe jak
      sobie wyobrażasz
    • mama-maxa Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 09:16
      Ja nie wiem, czytam ten wątek i szczerze muszę przyznać, że jakoś
      mnie nie przekonuje to, co tu piszesz. Jeżeli ludzie są normalni i
      tylko dzieciak zbyt głośnoo się zachowuje, to wg mnie wystarczy
      pójść do nich i porozmawiać, ale... właśnie dla mnie tu jest jedno
      ale... ty jawisz mi się jako taka upierdliwa sąsiadka (przepraszam),
      bo pomysł rozmowy jest najprostszy, a ty juz o jajkach, superniani i
      czym yam jeszcze myślałaś, że ci z autem coś zrobią... na Boga nie
      każdy człowiek posiadający dziecko, które zachowuje ciut za głośno
      to bandzior prawda?

      A na koniec dodam tak: za dwa lata bedziesz tu pisać, że sąsiadka z
      dołu/obok wali ci na drzwi, że ponoć twoje dziecko jest za głośne, a
      tu taki aniołeczek przecież jest!
      Nie pamięta wół, jak cielęciem był. Nie nakręcaj się bezsensownie,
      tylko załatw takie sprawy jak dorosły, myślący i inteligentny
      człowiek.
      • kaluma1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 10:07
        A ja Cię rozumiem. Mam w domu synka 3 lata i tak jak większość mam napisała, jest żywiołowy, pogodny, chwilami bardzo głośny, ale... sama bym zwariowała gdyby wył na okrągło. Mamy sąsiadów pod sobą i właśnie dlatego biorę pod uwagę, że wiele zabaw mojego syna ma prawo im przeszkadzać. Np. ma jeżdzidło, my nie mamy wykładzin ani dywanów, więc jeżeli chce pojeżdzić, to pilnuję by trwało to chwilę, lub wyprowadzam na dwór. Nie wierzę, że wszystko można zwalić na wiek dziecka i to, że ma do tego prawo!!! Dziecko się wychowuje.
        Grubą przesadą jest zarzucanie autorce, że za chwilę zobaczy jak to jest. Ona sama pisze, że ma dużo zrozumienia dla płaczącego niemowlaka lub bawiących się dzieci. Denerwuje ją konkretna sytuacja.
        Nie chodzi tutaj o to, że ktoś jest delikatny, chodzi o to, że zasada wolnoć Tomku w swoim domku nie wychodzi nikomu na dobre. Mieszkając w bloku niestety trzeba mieć wzgląd na innych. Oczywiście zdarzają się upierdliwi sąsiedzi, ale moim zdaniem Ty do nich nie należysz.
        Niestety, u nas nie będziesz należała do większości. Większość uważa, że im wolno!
        Porozmawiaj, spokojnie i naprawdę nie przejmuj się, że ktoś coś tam powie! Jak będziesz się przejmowała, to przegrasz, chyba, że nie jesteś przekonana do swoich racji.
        • mala2424 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 11:41
          kaluma1-miło jest przeczytać,ze ktoś wychowuje swoje dziecko w
          poszanowaniu praw innych ludzi.Tym bardziej,że jest to ostatnio(jak
          widać z powyższych wypowiedzi)takie rzadkie.Rodzice zapominają,że
          dziecko nie nauczone liczenia się z potrzebami innych,z ich
          potrzebami też w przyszłości nie bedzie się liczyło.Pozdrawiam
    • sakramenckofajna Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 09:48
      A jak gadki nie pomogą, to tak jak u mnie..póki jeszcze możesz..kolumny na cały
      regulator i godzinka lub więcej jakiegoś makabrycznego techno. Ale na maxa.
      Najlepiej wtedy wyjdź z domu. Ja czasem stosuję, bo do moich sąsiadów też nic
      nie docierało, żadne gadki, nic. A jak się boisz o samochód to kiedy coś się
      stanie, zgłosisz policji swoje podejrzenia i będziesz tak upierdliwa, aż zbadają
      sprawę.

      Życie mnie nauczyło, że zazwyczaj nie ma co liczyć na zrozumienie problemu. Jak
      matka sama ma w poważaniu zachowanie jej dziecka, to raczej po pogadance
      sytuacja się nie poprawi. Stosuj wszystkie możliwe środki. Najlepiej te związane
      z hałasem.
      • dickers gdzie tak jest? 13.03.09, 10:00
        ...
    • kamilla-1 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 10:13
      To jakis stary watek, ciekawe jak autorka w koncu rozwiazala
      praoblem...

      Chcialam powiedziec ze ja tez bylam po tj drugiej stronie a moj
      synek bywal na pewno bardzo meczacy, a moi sasiedzi walili mi miotla
      w sufit wink
      A ja sie bardzo staralam zeby w domu nie halasowal w godzinach poza
      praca ( w dzien ludzie w domu nie bywali), wychodzilam nawet na
      wiezorne spacerki, ale i tak dla tamtych ludzi na pewno bylam mama
      rozbestwionego bachora.
      Jeden przyklad, przez jakis czas moj synek (wowczas ok dwuletni)
      wstawal kolo 5ej rano gotowy do zabawy i pelen wigoru. Gdzies do
      siodmej udawalo mi sie go powsztrzymywac od stukania klockami, czy
      turlania pilki, ale zdarzylo sie pare razy ze czegos nie zauwazylam
      i cos zrobil, np raz wysypal cale pudlo klockow na podloge...
      sasiedzi wtedy zaczeli walic w sufit jak opetani wink , a ja wtedy
      sobie pomyslalam ze jest po godz 6ej, ciszy nocnej nie ma i mam ich
      gdzies. Naprawde takie walenie w sufit to idiotyczny pomysl. czasem
      dzieci nade mna halasuja, i ja to rozumiem, tak po prostu jest
      czasem jak sie ma dziecko.
      Gdyby bardzo mi przeszkadzali sasiedzi z gory to mysle ze moze
      wyciszylabym sobie jakos sufit.. Moze to sa calkiem fajni ludzie,
      ale moze np sasiedzi u gory maja panele, wtedy halas jest wiekszy,
      lepiej jak dzieci biegaja po miekkich dywanach, wtedy "bachory" moga
      byc tak samo "rozbestwione" a sasiadom mniej przeszkadza...
      Zawsze pojsc pogadac jest najlepszym wyjsciem,
      pozdrawiam
    • chicarica Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 10:21
      Podajcie adresy mailowe. Podeślę Wam pliki mp3 z nagranymi odgłosami typu
      "dziecięcy bębenek", "odlotowy orgazm", "ujadający kundel", "tupanie obcasami"
      czy "napier... nie wiem czym nie wiem w co, ale dające po mózgu". Za każdym
      razem kiedy piętro wyżej jest pandemonium, włączacie na pełną parę, ale tak żeby
      sąsiedzi struchleli od hałasu. U mnie podziałało - w tej chwili jest (względny)
      spokój. Znam ten ból, oj znam. Zwracanie uwagi poskutkowało jedynie na chwilę.
    • babjaga Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.03.09, 10:25
      Życzę powodzenia, mi się niestety nie udało. Mimo grzecznych kilku uwag, jest jeszcze gorzej. Bieganie, jeżdzenie rowerkiem, rzucanie kulą (taką prawdziwą ?, taki jest odgłos sad )od kręgli, dramat ogólny.
      Czasami jest tragicznie, ale już nie chodzimy, bo zawsze jest jeszcze gorzej. Może Twoi są lepsi i dotrze do nich słowo mówione smile
    • lilka69 Re: olbrzymi problem czy hormony ciazowe? 13.03.09, 10:29
      poczekaj az twoje dziecko bedzie drzec sie po nocach i sasiedzi
      rowniez beda przychodzili z ich "olbrzymimi" problemami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka