Dodaj do ulubionych

a ja nie dam prezentu...

14.12.08, 18:38
bo po prostu mnie nie stać.I to nie tylko w tym roku ale od
dłuższego czasu.Czy w związku z tym jestem ta zła
mama/siostra/nieżona?
Wybierajac chleb,mieso/kapuste/sledzia na swieta a prezenta wybiore
to pierwsze.
Smutno mi bo mnie nie stac...
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 18:41
      Możesz coś zrobić w prezencie - chociażby pierniczki, zapakowane w
      ładne kartoniki.
      Ale: jeśli jest kiepsko, to pewnie rodzina o tym wie i zrozumie.
    • hexella Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 19:04
      Trzeba być głupolem, żeby uzaleznieć bycie dobrą mamą, przyjaciółka
      od mozliwosci finansowych. A Ty przeciez głupolem nie jesteś.
      Fortuna kołem się toczy, więc Ty kiedys też bedziesz na górzesmile Nie
      przesadzaj i iloscia żarcia na święta, to moze zostanie cos na mały
      upominek lub zrób tak jak radzi Erin. Można stworzyć fajną atmosferę
      świąt nawet gdy w portfelu pusto i spieprzyć wszystko mimo super
      prezentów pod choinką.
      • edunia73 Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 19:45
        Asiorzynka,dla pocieszenia napisze ci tak...u mnie nie będzie
        prezentów bo nawet nie mam siły myslec o wymyslaniu pierniczków
        pieknie zapakowanych.Wziełam sobie zmiane w wigilie i sylwestra i
        normalnie pracuje do 23 ej-zeby nie widzieć i nie myslec .Nwet nie
        ubieram choinki,choc co roku stała juz od Mikołaja.Egoistyczne
        diabelnie,ale nie mam sił.Pocieszajace jest to ,ze takich ludzi
        jest mnóstwo,a wielu w jeszcze gorszej sytuacji.Nie maja nawet
        chleba,wiec ciesz sie kapustka i innymi pysznosciami.
    • kropkacom Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 19:18
      > Czy w związku z tym jestem ta zła
      > mama/siostra/nieżona?

      Oczywiście że nie. Dlatego nigdy nie trawie tego obowiązku prezentowego dla
      dalszej rodziny (najbliższa to dla mnie moje dzieci i mąż). Pogorszy się
      sytuacja a tu kilka osób do obdarowania. To ocenianie kto za ile dał itd. Ja bym
      jasno postawiła sprawę nie stać mnie i tyle. Może wprowadzić nowy zwyczaj?
    • nutka07 Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 19:23
      Daj spokoj smilea mi sie zwyczajnie nie chce robic prezentow.
    • przeciwcialo Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 19:41
      A czym ty sie martwisz? Zepsujesz sobie tylko swieta jak sie
      będziesz tym zamartwiac.
    • sanna.i Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 19:44
      Dla dziecka też nie masz? Dorośli pal sześć,ale dziecię pewnie czeka...Może ci
      jakoś pomożemy coś dla dzieciaka zorganizować?
      • asiorzynka Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 20:06
        dziecie malłe to jeszcze nie do konca rozumie...
        Chodzi mi raczej o to,ze wszycy na okolo trąbią, jakie piekne,drogie
        prezenty pokupili,wczesniej się w tym rou uwineli-wszystko tym
        epatuje-telewizja,radio,fora.I zwyczajnie sie człowiekowi robi
        wstyd,ze go ni stać.
        A co do atmosfery świąt-to racja,że możnają bardzo łatwo zepsuć.
        Wystarczy maniakalna gonitwa choćby ze sprzątaniem,organizacją
        kolacji i juz zatraca się sens spokojnych świąt.
        Dlatego w tym roku zaplanowałam luz.I co ważniejsze- go wprowadzam w
        życiesmile
        • hexella Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 20:13
          asiorzynka napisała:

          wszycy na okolo trąbią, jakie piekne,drogie
          > prezenty pokupili,wczesniej się w tym rou uwineli-wszystko tym
          > epatuje-telewizja,radio,fora.I zwyczajnie sie człowiekowi robi
          > wstyd,ze go ni stać.

          telewizja, fora pełne sa długonogich, szczupłych 20letnich
          blondynek i czy to jest powód, zeby było mi wstyd?wink
          Nie oglądaj się na innych, kombinuj tak, żeby Tobie było jak
          najlepiej. Zawsze znajdzie sie ktos, kto ma lepiej niz Ty, i kto ma
          gorzej tez sie znajdzie...
        • brak.polskich.liter Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 12:00
          Nie wiedzialam, ze:
          - prezenty okolicznosciowe MUSZA byc drogie
          - istnieje obowiazek stosowania sie do wytycznych plynacych z radia, tiwi oraz
          forow dyskusyjnych.

          Paczpani, iluminacja.
    • deela Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 20:39
      wez kobito nie szalej
      ja mezu tez nie robie prezentu, dziecku tez nie :o
      • kali_pso Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 20:44
        A ja robię.
        Ale w tym roku postanowiłam poszaleć i nie kupić sobie prezentuwink
        Nie naprowadzać ani jednym słowem.
        Nie podpowiadać.
        Nie insynuować.
        Nic, kompletnie nic.

        I liczę, że coś dostanęwink
        • sanna.i Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 11:54
          Eeee,ja jakbym nie naprowadzała, tobym co roku dostawała piżamę z flauszu w
          hipopotamy....
          • moofka Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 12:02
            asiorzynko, mysle, ze to nie kwestia prezentu jako takiego
            bo te najlepsze potrafia nic nie kosztowac
            smutny jest twoj post i mysle, moze masz jakis dolek i nic ci sie nie chce
            co w sumie nie jest niczym dziwnym, jesli twoja sytuacja finansowa od dluzszego
            czasu jest kiepska, to i radosc ze swiat odbiera
            w tej sytuacji rada rob pierniczki z radocha i przewiazuj rafia, kiedy nie chce
            sie nic, a dziecku chcialoby sie kupic cos ekstra i nie mozna jest cokolwiek
            nietrafiona
            w kazdym razie zycze ci, zebys juz niedlugo mogla kupic wszystko co sobie zamarzysz
            a jesli na prezenty nie masz checi i pieniedzy, to chyba sie nie zmuszaj
    • osa551 Re: a ja nie dam prezentu... 14.12.08, 22:00
      No to chyba i tak masz więcej na święta niż było u mnie w rodzinnym domu na
      Wigilię w stanie wojennym. Jakby mi ktoś dał do wyboru prezenty albo święta to
      wybrałabym święta. To tyle.
    • lola211 Re:Ja sie wyłamię 14.12.08, 22:18
      To przykre co piszesz, tym bardziej, ze ta sytuacja trwa juz jakis
      czas.
      Prezenty nie musza byc drogie i wypasione, drobiazg- aby jednak
      był.Mozna prezenty przygotowac wlasnorecznie- chocby konfitury i
      pierniczki.Symbolicznie.
      Wiem ze mozna, bo moja mama, ktora swego czasu byla w ciezkiej
      sytuacji finansowej zawsze tak "kombinowala" by znalezc srodki na te
      odrobine luksusu jak prezenty dla bliskich czy przystrojone
      swiatecznie mieszkanie.Troche zachodu, pomysłu, wczesniejszych
      przygotowan.O ile sie chce.
      • kawka74 Re:Ja sie wyłamię 14.12.08, 22:21
        Mozna prezenty przygotowac wlasnorecznie- chocby konfitury i
        > pierniczki.Symbolicznie.

        Ja będę robić kule do kąpieli - koszt dziesięciu kul jakieś 10 zyla. Ładnie
        opakuję i będzie git.
    • asia_i_p Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 08:00
      Asiorzynka - znam ten ból, choć nie chodziło o zupełny brak
      prezentów, ale o wciskanie tłumu w maleńki budżet. Ale są rzeczy za
      darmo albo bardzo tanio. Tak więc niemężowi ukochana czekolada lub
      ciasto + kupony (karteczki, z którymi się potem do ciebie zgłasza
      po "odbiór nagrody" typu masaż, itd., trochę mi wstyd pisać tak
      publicznie wink ). Siostra - nie wiem, jak to się nazywa, ale pomysł z
      amerykańskiej strony dla gospodyń, tam nie chodziło o oszczędność,
      tylko żeby nie kupowac kolejnych gratów - do ładnego słoika/pudełka
      ozdobionego przez ciebie wrzucasz karteczki, na których opisujesz,
      za co jesteś jej wdzięczna, wasze najlepsze wspólne chwile. Taki
      wspomagacz na czarną godzinę, siada, wyciąga, czyta i poprawia jej
      to humor. Dziecku - coś z wszystko za 5 złotych, kiedyś właśnie z
      braku funduszów kupiłam tam bratu paczkę samochodzików i był równie
      szczęśliwy, jak z takiej samej paczki za 50. Może i szybciej
      rozwalił (nawet nie wiem), ale w końcu firmówkom też szybko dawał
      radę. wink Ściskam. Będzie lepiej.
    • wieczna-gosia Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 08:24
      Madrzy ludzie mowia ze prezenty to nie stan portfela ale umyslu- pare lat temu
      dostalam od meza list w butelce. Do tej pory nie wiem co mi napisal bo trzebaby
      bylo stluc butelke. Od przyjaciol kiedys dostalam choinke z naszymi zdjeciami w
      ramach bombek- czesc bylo naszych wspolnych, czesc z jeszcze osobnych czasow.
    • spacey1 Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 10:11
      Moje dzieci i ja upiekliśmy w sobotę 337 pierniczków i będziemy je pakować w
      folie i zawiązywać rafią, po 5 sztuk w paczuszce. Będzie więc jakieś 67
      paczuszek dla bliskich (rodzina) i dalszych (koleżanki i koledzy dzieci, panie z
      przedszkola). Wygląda to ładnie i najważniejsze, że autentyczne SAMI wałkowali i
      wycinali, potem kładli na blachę i smarowali jajkiem, żeby błyszczały. Tę
      tradycję zapoczątkowaliśmy w ubiegłym roku i będziemy tak robić co rok.
      • margotka28 Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 11:13
        zrobiłam podobnie. Moje dzieciaki co roku są zachwycone, kiedy mogą
        pierniczki robić. Fakt, później kuchnia wygląda jak po spaleniu, ale
        warto. Uśmiech dziecka, zapach w domu i zadowolenie bliskich
        bezcenne.
        • marcowa_anula asia_i_p :)) 15.12.08, 11:18
          Straaasznie mi się spodobał pomysł z kuponami dla męża/niemęża. Nie
          będzie plagiatu jak wykorzystam? wink
          • marminia Re: asia_i_p :)) 15.12.08, 11:32
            I ja też! Ja też!
          • asia_i_p Re: asia_i_p :)) 15.12.08, 16:12
            Może i plagiat będzie, ale nie ze mnie wink) Też to na tej stronie
            Flylady.net i gdzies na forach widziałam.
            • gaskama Re: asia_i_p :)) 15.12.08, 16:21
              Asiu, piękny pomysł. Kupiłam niemężowi kilka superwypasionych
              prezentów, ale właśnie się biorę za własnoręczne malowanie kuponu.
              Myślę, że z tego się najbardziej ucieszy.
    • insomnia0 Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 11:42
      a ja kiedys tak na prezent upiekłam ciasteczka maslane.. pudełko po lodach
      wysciełałam ozdobną serwetką ułożyłam ciasteczka i zakryłam wieczkiem na ktore
      nakleiłam kokardke zrobioną z serwetki..i prezent sie podobał - poza tym akurat
      jubilatka nie miała nic do kawysmile takze przydały sie bardzo ciateczka...smile
      Nie zawsze prezent kupiony jest najlepszysmile
    • igooska Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 11:48
      A mi się podoba pomysł z siostrą(prezentu dla siostry)Jako ze z moja nie bardzo
      mi się ostatnio układa może wypróbuje ,ale nie na święta bo się nie będziemy
      widzieć ale potem.Taki prezent zrobiony i od serca wole niż kolejny płyn do
      kąpieli czy soc.Ale nie każdy to doceni.
      • ankawt Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 12:00
        Ale czy u Was wszystkich jest zwyczaj kupowania prezentów dla
        wszystkich członków rodziny, koleżanek, itd? U nas prezenty na
        gwiazdkę dostaja tylko dzieci, a "starzy" maja wyżerkę w
        dobrym/wzajemnym towarzystwie.
        • igooska Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 16:17
          Raczej każdemu.Ale staraliśmy robić to z humorem tzn wszystkie rzeczy osobno
          zapakowane czyli wychodziło ze było ogrom prezentów,albo zapakowany 1 pierog,2
          cukierki takie żarciki obok normalnych prezentów.
    • gaskama Re: a ja nie dam prezentu... 15.12.08, 16:20
      Asiorzynka,
      chyba nie piszesz na serio! Od mojego niemęża dostałam w ciągu
      ostatnich prawie 20 lat wiele prezentów, zegarków, kosmetyków,
      butów, ubrań. Ale przechowuję tylko dwa: wiersz dla mnie napisany i
      wspomnienie o fijołkach wyciągniętych w pewien zimny kwietniowy
      dzień z kieszeni sktórzanej kurtki. Moi rodzice też nic nie mogą mi
      kupić i z trudem jestem im w stanie wytłumaczyć, że to, że mogę w
      weekend na kilka godzin zostawić z nimi syna jest dla mnie
      najabardziej wartościowym prezentem. I chyba nie trzeba być
      szczególnie inteligentną osobą, żeby to wiedzieć.
      • asiorzynka Re: dzięki za podniesienie na duchu:) 15.12.08, 17:30
        jesteście niesamowite niektóre.WIem,że prezent liczy sie wtedy i
        podoba,gdy jest od serca-tylko prościej jest coś kupić niż samemu
        zrobić.
        Ale zabieram się do pracysmile
        Dzięki za pociechę i pomysły.
        • rudakoza Re: dzięki za podniesienie na duchu:) 15.12.08, 17:48
          Asiorzynka,
          ja tez mam beznadziejna sytuacje finansowa od dluzszego czasu i
          narazie nie widac perspektyw na lepsze radykalne jutro... Bardzo cie
          rozumiem.
          Prosze napisz mi w jakim wieku jest twoje dziecko, moj syn ma 3
          lata. Mam bardzo duzo zabawek(Moi rodzice maja fioła i ciągle cos
          kupuja) -aut sporo w idealnym stanie, moglabym, przeslac Twojemu
          maluchowi chocby paer sztuk. Podaj mi adres na meila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka