dlania 15.12.08, 09:47 www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,6038436,Rodzic_z_rozkosza.html Podoba wam sie ten pomysł? A może któraś miała podobne podejście do porodu i podobne przeżycia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beniusia79 Re: wybacz, ale jakos nie moge sobie tego wyobrazi 15.12.08, 10:03 porod wspominam bardzo milo, ale kojarzy mi sie z bolem. jakos nie umiem tego przyrowna do orgazmu... Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: wybacz, ale jakos nie moge sobie tego wyobraz 15.12.08, 10:04 Ależ wybaczam, bo ja też nie Tym bardziej ta idea mnie zaskoczyła i dlatego pytam o zdanie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: wybacz, ale jakos nie moge sobie tego wyobraz 15.12.08, 10:05 Mi to jakos tez nie podchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:31 Rodziłam z oksytocyną, bez znieczulenia i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić że to było przyjemne..nie mówiąc już o kwestii orgazmu... Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:35 Dziewczyny, a która jest w ciązy? Może przetestuje? Może sie da z rozkosza, tylko my byłysmy źle nastawione? Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:38 yyy...deela jest! tylko trzeba ją jeszcze przekonać do tego orgazmu Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:15 ty mnie najpierw do porodu przekonaj Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:39 Fizycznie to nie... ale jeśli chodzi o stan umysłu to jak najbardziej Trochę to skomplikowane, bo trąca masochizmem...jakby z boku na to spojrzeć, pomimo ku...kiego bólu, to jednak było COŚ! :F Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:41 Ja byłam na klasycznej planecie kosmos, mistycznie bylo, ale przyjemnie nie. Dee-la! Deee-la!!!!! I jeszcze chyba liwilla! Przetestujecie, dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:53 No moje przyjemne tez nie były... ale dwa ostatnie zupełnie inaczej odbierałam, choć były momenty że prosiłam moce i cokolwiek inne żeby mi się TO cofnęło (najstarszego rodziłam na dolarganie, więc naćpana zwyczajnie byłam, a następną to urodziłam za szybko i się nie zdążyłam do mistycyzmu zbliżyć) Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:58 J aż takiego bogactwa doświadczeń nie mam, bo tylko duecik na razie mam. Pierwsza to był ten kilkunastogodzinny, bolesny mistycyzm, druga to był widok w lampie nade mną moich rozcinanych wnętrzności i moje błaganie do równie jak ja przerazonej praktykantki: "Mów do mnie, k..a, pytaj mnie o cokolwiek!!!" (tez chyba pod orgazm nie podpada, choc w sumie tekst mozna uznac za erotyczny) Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:08 >>choc w sumie tekst mozna uznac za erotyczny) No zależy co do Ciebie mówiła Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:50 To ja miała podobnie. Ale dopiero za drugim razem. Za pierwszym byłam zbyt przerażona. A za drugim, mimo bólu (do momentu znieczulenia, ale co przeżyłam, to moje), gdzieś tam w zakamarkach umysłu czaiło się coś niemal mistycznego - ale wcale nie seksualnego. Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 10:47 Tam był taki komentarz, że to dobre dla tych, które się masturbują piłą motorową. I coś w tym chyba jest. Propaganda. Nie wiem kto wymyślił taką głupotę, ale podejrzewam, że jakiś facet albo bezdzietna pani profesor od porodów. Rozumiem, że poród może być mniej lub bardziej bolesny, bo w znieczuleniu, bo bez nacięcia, bo małe dziecko itd. Ale, k... orgazmiczny?? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:01 > Rozumiem, że poród może być mniej lub bardziej bolesny, bo w znieczuleniu, bo > bez nacięcia, bo małe dziecko itd. Ale, k... orgazmiczny?? Moja kolezanka urodzila 2 dzieci.Porody wspomina bardzo milo.Bez zadnego znieczulenia, bylo nacinanie, dziecko o normalnej wadze.Ten typ po prostu tak ma. A ja pamietam przeogromny sciskajacy bol co chwila- nic do momentu zakonczenia porodu nie kojarzylo mi sie z przyjemnoscia.Po prostu - kobiety róznie przechodza poród i juz.Moga byc i takie, ktore doznaja orgazmu. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:16 dosc mocno trzeba byc trząchnietym, zeby takie cos wymyslic troche mniej, zeby kazdy amerykanski kretyznizm opisywac w gazecie, jako odkrywcza nowinke Odpowiedz Link Zgłoś
bebe52 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:21 A ja swoje porody mogę porównać do takiego bo przy pierwszym jak i przy drugim byliśmy mocno z M wtuleni w siebie kołysząc się na wszystkie strony,siedzieliśmy razem na łóżku porodowym w sumie to nawet nie wiem jak się tam zmieściliśmy ale było to dość przyjemne i trochę intymne Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:24 no to ze porod jest jedna z najintymniejszych chwil nikt nie kwestionuje pytanie jest o satysfakcje Odpowiedz Link Zgłoś
bebe52 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:32 No na 100% raczej nie orgazmu raczej też nie doznałam ale mimo to było dość przyjemnie i myślę że można to do tego odrobinkę porównać Odpowiedz Link Zgłoś
bebe52 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:36 no chyba tak myślę że najlepiej sprawdzają się do tego porody domowe przy przygaszonym oświetleniu i puszczoną gdzieś w tle przyjemna muzyką do tego jeszcze tylko bliskość partnera i Gotowe Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:45 moze masz racje polski w wiekszosci rodza na obrzydliwych szpitalnych lozkach wsrod posykujacego personelu przypiete do stojaka z kroplowa z lomoczacym ktg na brzuchu w tej sytuacji trudno o samopoczucie wzglednie komfortowe, a coz dopiero mowic o przyjemnosci rodzenia pewnie stad sam pomysl wydaje sie absurdalny Odpowiedz Link Zgłoś
bebe52 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 11:50 Zgadzam się z tobą całkowicie jakby więcej Polek korzystało z rodzenia w domu to i więcej może przyjemności by z tego czerpały Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:01 przezylam jeden porod i nikt mi nie wmowi,ze to moze byc przyjemne nie rozumiem takiej propagandy. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:07 to nie propaganda, tylko doswiadczenia GARSTKI kobiet i wszystkie rodzily w domu, szpital takiej intymnosci i otwartosci na nature nie fundnie po prostu kwestia i podejscia i stanu umyslu i mozliwosci organizmu, drugie dziecko zafundowalo mi w jakims sensie odlot, bo skurcze byly tak szybkie i silne, ze urodzila sie w godzine a ja pod koniec odlecialam, tzn slyszalam glosy, ale nie rozumialam co sie dzieje, co do mnie mowia, skupialam sie zeby skojarzyc gdzie jestem i wyszlo mi, ze sie chyba obudzilam na dworcu nie czulam bolu, ani co sie dzieje, ale o orgazmie trudno mowic za miesiac bede rodzic, w domu, to sprawdze, czy sie dam w nastroj wprowadzic Odpowiedz Link Zgłoś
pysiul Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:11 rodziłam w szpitalu, ale w sali porodów rodzinnych, muzyka,przygaszonego światła, cudowna położna, ktora była tylko wtedy kiedy byc trzeba było... i faktycznie coś w tym jest ale umówmy się że to przede wszystkim zależy od tego jak ten poród przebiega... ja młodą raczej wyplułam niż urodziłam (dwa skurcze parte), pobolewac mnie coś zaczęło przy 9cm i generalnie uśmiech na gębie do samego końca - wszystko trwało dwie godziny... Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:12 Wieczna Gosia powinna się wypowiedzieć, ona chyba miała komfort rodzenia w domciu Wieczna był orgazm?? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 12:14 ja sie wprawdzie sn nie shanbilam ale orgazm w czasie porodu? czulabym sie jakbym onanizowala sie niemowlakiem Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Najdurniejszy pomysl na porod 15.12.08, 21:43 o jakim slyszalam. Po prostu nie miesci mi sie w czaszce jak mozna laczyc rozrywajacy bol,cierpienie,fizyczna krzywde,niejednokrotnie psychiczna z orgazmem? No,chyba ze ktoras jest masochistka. Dla mnie oba porody nie mialy NIC WSPOLNEGO z sexem,z sexualnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
malunia_pl Re: Najdurniejszy pomysl na porod 15.12.08, 21:55 Gdyby poród był trwającym 2 godziny orgazmem to nie dostawałybyśmy becikowego tylko kazaliby nam dopłacać do interesu Głupie, ale filmik z tym jęczeniem w trakcie porodu kompletnie mnie rozwalił Wyobraźcie sobie: kilka sal w szpitalu i wszystkie kobiety jęczą przez kilka godzin -orgia masowa Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 22:14 jakbym miała takie orgazmy przeżywać, w życiu bym już seksu wolała nie zaznać Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Orgazmiczny poród 15.12.08, 22:24 nie rodzilam ale ogladalam porod necie, na sam widok bolalo mnie wszystko w okolicach krocza jaki orgazm???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
paniwaz Re: Orgazmiczny poród 16.12.08, 00:05 18_lipcowa1 napisała: > nie rodzilam > ale ogladalam porod necie To jak ludzie, którzy nigdy nie próbowali salcesonu, a go nie lubią. Pani Wąż Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Orgazmiczny poród 16.12.08, 04:06 mialam, krotki i intensywny , z doula, ktora dotarla pod koniec (bo poszlo jak z procy) w "birthing center" taka porodowka w domu. Orgazmiczny, to moze nie, ale mistyczny, masochistycznie czekalam na skurcze, zwlaszcza w koncowce i wizualizowalam, jak fale w oceanie. Maz liczyl, ja pchalam, polozna zlapala i po krzyku, na drugi dzien do domu Odpowiedz Link Zgłoś
lelieb Re: Orgazmiczny poród 16.12.08, 12:05 Właśnie ogladnęłam ten filmik.Wydaje mi się to totalnie nierealne,a jeśli w ogóle to chyba u bardzo nielicznych.Rodziłam raz,5 miesięcy temu.Był to poród prowokowany oksytocyną,bardzo ciężki i długi.Moje szczęście ważyło ponad 4kg.Był przy mnie mąż i będę mu za to wdzięczna do końca życia!Mężczyzna potrafi być ogromnym wsparciem w takich chwilach.Poród wspominam-poza chwilami,których nie pamiętam...-jako swoistego rodzaju misję.Wiem,może to głupio brzmi.Starałam się myśleć,że z każdą chwilą jestem coraz bliżej celu,że jeszcze trochę...Nie rozpłakałam się ze wzruszenia kieduy zobaczyłam córkę,byłam wykończona.I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nikt nie dał mi dziecka,żebym mogła je utulić,przystawić do piersi,obejrzeć...Miałam ją na rękach może minutę.Dziś na to wspomnienie czuję smutek,myślę,że mogło to wyglądać inaczej.Na szczęście wszystko jest w porządku,córeńka jest zdrowa,kochana.A ja,chyba juz doszłam do siebie pomału.Ale początki były trudne,zarówno fizycznie jak i psychicznie.Mocno to przezyłam.Teraz to już nie ma takiego znaczenia.Liczy się DZIŚ.Ale jedno wiem na pewno,jeśli zdecydujemy się kiedyś na drugie dziecko to na pewno nie będę już taka "odważna" i wezmę znieczulenie. pozdrawiam was dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: Orgazmiczny poród 16.12.08, 15:52 mój poród do łatwych nie należał...mimo,że masochistką nie jestem wspominam go miło,ale żeby zaraz orgazm...nie to było doświadczenie dalekie od orgazmu 1 faza to ból 2 wysiłek ale jedno i drugie w pewnym sensie "słodkie" bo przecież cały czas w głowie tylko myśl "już niedługo ją przytulę" hormony fakt załatwiły sprawę za mnie bólu nie pamiętałam 5 minut po porodzie...ale nie jeszcze raz stwierdzam to nie am nic wspólnego z orgazmem Odpowiedz Link Zgłoś