Dzieci syna,dzieci córki

15.12.08, 13:10
Ostatnio usłyszałam stwierdzenie: dzieci córki kocha się bardziej.
Więc rzuciłam hasło w pracy:czy oby to prawda?; wszystkie babcie,
które posiadają i córkę i syna oznajmiły,że prawda. Człowiek przy
dzieciach córki czuje się mniej skrępowany, nie ma oporów typu co
pomyśli synowa... I tak mi się smutno zrobiło, że jam posiadaczka
jedynako płci męskiej smile
    • broceliande Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:13
      Ja też mam tylko syna.

      Ale moja teściowa bardzo go kocha. W zasadzie jasne, że gdyby
      szwagierka urodzi (nie planuje), to całkiem by oszalała na punkcie
      dziecka córki.
    • aniazm Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:14
      a ja trzech synów... tyle, że to jedyne wnuki teściowej, więc kocha ich nad
      życie smile a co do mnie, to zobaczymysmile już ja im wybiorę dobre żony big_grin
    • hrabina_murzyna Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:17
      Prawdasmile tak samo jak prawdą jest, iż córki kocha się bardziej niż
      synów.
      • mysty Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:37

        'tak samo jak prawdą jest, iż córki kocha się bardziej niż
        > synów.

        ta prawda to jest chyba tylko Twoja, bo do mojej prawdy w żaden
        sposób niepodobna tongue_out
        • jestem_mama Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 14:36
          Nie zgadzam się,że niby córki kocha się bardziej.Mam 5 lat młodszego brata i to
          on zawsze "rządził" do dziś widać różnicę choć już z nimi nie mieszkam.Słyszałam
          stwierdzenie,że wnuki kocha się bardziej niż swoje dzieci,bo dzieci się
          wychowuje,a wnuki rozpieszcza.
        • hrabina_murzyna Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 14:45
          Pewnie masz małe dzieci i tyle. Prawda, że może być to tylko moja
          prawda, mój mąż też tak mówił do ślubu własnej siostry, kiedy to
          przeżycia teściów i emocje, wkład i zaangażowanie w to urocze
          wydarzenie diametralnie zmienił mu punkt widzenia, mnie również. I
          do dziś tak jest, a nie inaczej. Gadać to sobie można, gorzej z
          czynami.
    • cathy1976 Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:18
      uwielbiam takie stereotypy..
      oczywiście znowu założenie brzmi: 'tesciowa twoj wróg'.

      Szczęściem moge mieć to gdzieś.
      • hrabina_murzyna Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:21
        Stereotyp to byłby wtedy jakbyśmy realnych ludzi o to nie pytali. A
        tak... sama widzisz. Autorka pytała, ja pytałam i wyszło jak wyszło.
        I żaden to stereotyp, ale najprawdziwsza prawda. Ja się nawet na
        własnej skórze przekonałam obserwując swoją teściową i choćby usta
        mówiły jedno to serce idzie gdzie indziej.
    • pieskuba Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:19
      Czysta biologia. Dzieci córki to na pewno są "własne" wnuki.
      • babcia47 Re: Dzieci syna,dzieci córki 11.02.09, 20:03
        a to juz jest pierdoła do sześcianu, ciekawa jestem co za dupek to
        wymyslił, bo słysze lub czytam to nie po raz pierwszy..prędzej
        jestem skłonna przyjąć, że faktycznie babcia swobodniej daje upust
        swoim uczuciom, czuje sie z córka i jej dziećmi niż przy synowej,
        pod ciągłym, czujnym okiem z perspektywą, ze każdy jej uczynek,
        gest, słowo zostanie przyjete opacznie i jako "wtrącanie się" i
        zabór cudzego terytorium, chęć zawładnięcia nie tylko mężem-
        potomkiem ale i kradzież uczuć wnuka..ale ja na szczęście takiego
        problemu nie mam
    • sanciasancia Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:22
      To jakieś mądrości spod pachy.
    • korniz Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:22
      dużo w tym prawdy-smutne ale prawdziwe.Nie przejmuj się tym.Na
      pocieszenie dodam że na starość będzie wolala być u córki niż u syna.
      • chloe30 Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:24
        korniz napisała:

        > dużo w tym prawdy-smutne ale prawdziwe.Nie przejmuj się tym.Na
        > pocieszenie dodam że na starość będzie wolala być u córki niż u
        syna.

        No coś ty.
        Po co córunia ma się męczyć?
        Na starość zwali się synowej na głowę.

        PS: tak, nie lubię swojej teściowej tongue_out
    • tosina Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:23
      No i z lektury forum wynika ze ...matki corek sa, ...madrzejsze
      rosdadniejsze, nie wypychaja sie w malzenstwa dzieci z buciorami.Zas
      matki chlopcow to w 90% wredne babska ktore powinno sie unicestwic.

      A co jesli jest sie matka i corki i syna?



      • sanciasancia Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:25
        To anioł i demon walczy o Twoją duszę wink
        Jesteś cudowną teściową i podłą świekrą.
        • marva Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:36
          Jakie to szczęście, że moja teściowa ma tylko dwóch synów:o))))
          Z moim jest na codzień, tamte wnuczki widzi od święta i wcale się
          jej nie dziwię, że dostaje absolutnego fioła na ich punkcie jak je
          odwiedza albo jak odwiedzają ją. Moim dzieckiem się opiekuje jak
          jestem w pracy. Poświęca mu tyle czasu, kupuje słodycze, soczki i
          różne bzdetki. Tamtym znowu daje kaskę albo jakieś prezenty, żeby
          choć trochę wyrównać "bilans". Kocham tamte dzieciaki niemalże jak
          swoje własne i na razie nie widzę różnicy w ich traktowaniu przez
          dziadków. Rozumiem, że tamte wnuczki mają raz na jakiś czas, więc
          przymykam oczy na pewne sprawy:o))))
          • hrabina_murzyna Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:43
            Marva, ale ona ma TYLKO SYNÓW. Sytuacja zmienia się diametralnie jak
            matka ma i syna i córkę. I o tym tu mowa.
      • hrabina_murzyna Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 13:29
        tosina napisała:

        > A co jesli jest sie matka i corki i syna?

        To wtedy się gada o tym jak bardzo się syna kocha, jak to on źle
        trafił i jak to sam w domu musi wszystko, a córka to ma dobrze, bo
        mąż w domu wszystko robi, tylko synowi tak źle. Gada się jak to się
        synowi pomaga, jak to on jest najważniejszy na świecie, a jak
        przychodzi co do czego to sercem jest się przy córce.
        • marva Re: Hrabina 15.12.08, 13:37
          Jeśli twoja opinia wynika z Twoich osobistych doświadczeń
          (oczywiście jeśli to Ty jesteś tą żoną biednego syna) to ja Ci
          współczuje.
          • superslaw Re: dziewczyny mnie sie wydaje to smutne ale prawd 15.12.08, 14:33
            prawdziwe niestety.moja szwagierka też rodzi niedługo i jestem pewna że
            tesciowej chetniej bedzie dziecko"podrzucaC" bo to jej mama...sama też wolałabym
            zostawić dzieci z mamą, mam do niej większe zaufanie i jest mi bliższa niż
            tesciowa..co tu dużo mówić...sama mam i córke i syna...zapewne tez bede blizasza
            własnej corce niz tesciowa..o ile dotrwam bo narazie drzemy koty z moją 9-latką
            dość czesto...zresztą kocham bardzo synka ale jak się dowiedziałam w ciąży że
            bedzie syn musialam się jakoś oswoic...bardziej się widziałam jednak w roli
            matki córek...nie wiem czemu...
            • marva Re: dziewczyny mnie sie wydaje to smutne ale praw 16.12.08, 11:40
              A ja swoje dziecko wolałam zostawić z teściową! Mimo, że własną
              matkę kocham nad życie i wiem, że nigdy nie zrobiłaby krzywdy mojemu
              dziecku to jednak teściowa była dla mnie bardziej przekonująca. Moja
              mama mówiąc szczerze pewnie bałaby się zostać z 7-mio mies. Teściowa
              przed moim synem opiekowała się synkiem swojego starszego syna. Była
              jakby już "obcykana" że tak powiem. Dlatego jej jakoś bardziej
              zaufałam.
        • mama19londyn Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 16:52
          Święta prawda!!!! jakbyś moją teściową opisała, tylko jeszcze dodać
          że syn wiadomą częścią ciała myśli, jeśli niedaj boże podejmuje
          decyzje wspólnie z żoną, a nie tak jak sobie tego mamusia życzy!
    • aluc Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 14:43
      natomiast synów kocha się bardziej niż córki i się wyrównuje

    • 18_lipcowa1 Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 14:46
      dobrze ze moja tesciowa ma dwoch synow,,,,
    • gaskama prawda udowodniona, atawizm 15.12.08, 14:53
      Czytałam kiedyś megainteresujący artykuł, o ile pamiętam w Polityce,
      na ten temat. Od lat prowadzi się badania i udowodniono, że dzieci
      chowane przez babcię ze strony matki dziecka lepiej się rozwijają
      niż dzieci wychowywane przez babcię, matkę ojca dzieci. Co więcej,
      udowodniono (badania dotyczyły 19 wieku), że o większa była
      śmiertelność noworodkow i matek, jeśli noworodkiem i matką w połogu
      opiekowała się teściowa, niż w przypadku gdy była to matka matki
      dziecka. Przyczyn było wiele, nie chce mi się rozpisywać.
      Podstawowa: zachowanie atawistyczne. Rodzice matki dziecka są pewni,
      że wnuk jest ich wnukiem z krwi i kości, rodzice ojca już nie.
      Dlatego też osobami, które najczęściej widzą podobieństwo dziecka do
      ojca, to dziadkowie ze strony matki. Atawistyczna ochrona wnuka
      przed odrzuceniem ze strony dziadków po mieczy.
      • mysty Zaintrygowałaś mnie 15.12.08, 22:41

        i to mocno smile
        Do teraz byłam przekonana, że tak nie jest - to nasze dziecko, dziecko 'syna', a nie dziecko 'córki' było faworyzowane przez teściów, ale ...

        do 2 lat mój syn był miniaturką swojego ojca a potem się nieco zmienił (wyraz jego twarzy wink) i teraz też jest miniaturką ojca, ale mojego. A, że ja tyż kropla w kroplę podobna do swojego ojca, hmmm...

        muszę to poobserwować
      • ewa-dwa Re: prawda udowodniona, atawizm 06.02.09, 20:16
        ''Rodzice matki dziecka są pewni, że wnuk jest ich wnukiem z krwi i
        kości''.W tym artykule zapomniano napisać, że tak naprawdę , pewna
        może być tylko babcia, że to jej wnuk z krwi i kości.Dziadek nie
        posiada już tej pewności co do wnuka ,ani co do córki.Bo przcież nie
        musi być ojcem dziecka swojej żony.
      • kaeira Re: prawda udowodniona, atawizm 07.02.09, 09:48
        Własnie, właśnie.

        Inne badania analizowały przeżywalność w dawnych czasach w jakimś miejscu dzieci osieroconych przez matki, którymi zajmowała się matka ojca i tych, którymi zajmowała się matka matki. Te drugie żyły dłużej i w lepszym zdrowiu.
        Matka matki wie, że dba o swoje geny, matka ojca niby nie jest tego do końca pewna, więc się tak nie przejmuje, nie wie, czy to dobra inwestycja biologiczna. ("teoria niepewności ojcostwa")

        P.S. Tu przykładowy link na ten temat (ang.):
        pot-pourri.fltr.ucl.ac.be/pathfinder/donnees_textuelles/nyt_2002_novembre_17et18_grandma.txt
    • maga9 Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 15:06
      hmm... moja tesciowka ma syna i corke... corka ma dzieci, syn tez...
      i moja tesciowka nigdy nie ukrywa, ze najbardziej jest zwiazana z
      nasza coreczka... opiekowala sie nia 3 lata ... dziecmi corki tez
      sie opiekowala...
    • inia33 Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 15:07
      ja mam problem z głowy, bo mam dwie córkiwink

      mój brat nie ma dzieci (i raczej dłuugo mieć nie będzie), więc tu nie
      mam porównania, co do uczuć moich rodziców do nas-nigdy nie czułam,
      że bardziej kochają któreś z nas

      natomiast rodzice męża mają zdecydowanie lepsze zdanie o córce i jej
      mężu, niż o własnym synu (i o mnie chyba też, ale trochę mi to zwisa),
      również odrobinkę inaczej traktują jej córkę, niż moje dzieci, ale
      może dlatego, że moje, zwłaszcza młodsza, to łobuziara, a córka
      szwagierki(?) jest wychuchaną panienką, ą ę i w ogóle, moja ją po
      kątach rozstawiatongue_out

      oczywiście kochają ogromnie moje dziewczyny, chętnie się nimi
      zajmują, na wszystko im pozwalają... ale jak przyjeżdża ich córka-
      to jest święto w rodzinie...

      zapewne częściowo wynika to z tego, że my blisko siebie mieszkamy,
      a tamci przyjeżdżają od czasu do czasu...
    • igooska Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 15:31
      Chyba nie jest tak.Przynajmniej normalna osoba(czyt. teściowa)tak nie robi.Bo o
      ile można by córce więcej powiedzieć czy uwagę zwrócić a synowej już mniej bo
      ona jednak obcawinkto co winne dzieci ze są od syna czy córki?U nas tego nie
      zauważyłam na szczęście ale teściowa w porządku no to się nie przypatruje i na
      siłę nie szukamsmile
      • to.ja.kas Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 15:40
        Jestem córką, mam brata , każde z nas ma dziecko.
        Moja mama na codzień ma swojego wnuka przy sobie, bo brat mieszka
        blisko, moja córka jakiś czas mieszka od dziadków 200 km, ale jest
        tam czesto a i wiele lat rodzice codziennie się nia zajmowali.

        Nigdy moja mama nie dała odczuc, ze kocha syna mojego brata mniej
        niż moja córkę. Zawsze stara sie po równo, a moze nawet dla brata
        wiecej bo ma trudna sytuacje. Zreszta ja sama uwielbiam i brata i
        mojego bratanka bo to wyjatkowy chłopak.
        Ale kiedys byli u mnie z tatą i mamie się wyrwało "wiesz, dziecko
        córki to zupełnie co innego, do wnuków ze strony córki ma sie inny
        stosunek"...i tak pojęłam, ze mimo iż czułam sie jako dziecie mniej
        (ale ociupine i w złosci) kochana niz brat to teraz się "wyrównało".

        Czy brat to czuje? Nie wiem. Mam nadzieje, że nie. Rodzice nigdy nie
        daliby mu odczuc. Za bardzo kocham brata bym chciała żeby poczuł iz
        w jakikolwiek sposob jego syn jest mniej ważny dla rodziców niż moja
        córka
    • moofka Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 17:26
      baardzo wiele wnoszacy watek
      bo tak i jusz
      bo tak sie jematkom wydaje
      szkoda ze jak dotad nie wypowiedziala sie ani jedna babcia smile

      ja mam dwoch synow i juz teraz ciesze sie, ze to nie oni beda zachodzic, nosic,
      rodzic tongue_out
      • lila1974 moofka 16.12.08, 11:59
        A jak ja się wypowiem jako wnuczka, to będę wiarygodna ;P

        Tak, na przykładzie naszej rodziny.
        Mamie mojego taty bardziej bliskie były wnuki córek niż synów.
        Nie mam żalu, żeby nie było - ot, takie spostrzeżenie.
        • moofka Re: moofka 16.12.08, 18:28
          nie bedziesz smile
          a watku teza sa uczucia babek
          tego wnuczka wiedziec nie moze

          ale jesli to prawda - to znaczy ze tylko matki corek mają wnuki "prwadziwie" i
          moga je kochac?
      • babcia47 Re: Dzieci syna,dzieci córki 11.02.09, 20:09
        juz ten błąd naprawiłam smile)
    • katia.seitz Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 17:44
      Może nie tyle kocha się bardziej, ile w naszej kulturze jest tak, że więź
      dorosłej córki z rodzicami jest silniejsza niż więź dorosłego syna. Córki
      częściej spędzają z rodzicami święta, częściej zięć jest "wciągany" do rodziny
      córki niż odwrotnie. Oczywiście są wyjątki i w każdej rodzinie sytuacja może
      wyglądać inaczej, ale statystycznie częściej tak to wygląda.
      • doros1 Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 21:45
        Moja teściowa o dzieciach swojego syna mówi (do mnie ) TWOJE dzieci, o
        dzieciach swojej córki mówi NASZE.Jak "nasze" dzieci chorują (wiek
        wczesnoszkolny) to teściowa nie je, nie śpi, płacze. Jak chorują "moje" dzieci
        to nic złego się nie dzieje,mogą w takim stanie chodzić do przedszkola.
    • mathiola Re: Dzieci syna,dzieci córki 15.12.08, 23:05
      WYDAJE mi się (ale na razie tylkowydaje), że dzieci córki będą mi
      bliższe w dalekiej przyszłości, niż dzieci syna. Z tej prostej
      przyczyny, że kobieta, która je zrodzi będzie krwią z mojej krwi,
      najbliższą mi osobą. Będę nieskrępowana swoją obenością przy nowym
      członku rodziny, bo matka tego dziecka nie będzie na mnie patrzyła
      wilkiem i rozliczała z każdego słowa, każdego gestu.
      Natomiast dziecko, które urodzi kobieta mojego syna będzie mi
      jedynie na tyle bliskie, na ile ona sama mi na to pozwoli.

      Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink

      https://images47.fotosik.pl/35/189df0e16b357d6b.gif
      • madame_edith Re: Dzieci syna,dzieci córki 07.02.09, 22:04
        Mathiola zgadzam się z Tobą w 100%. To synowa decyduje na ile teściówka może
        sobie przy dziecku pozwolić i siłą rzeczy najczęściej jest to o wiele mniej niż
        to co może jej własna matka.
    • alexandra74 Re: Dzieci syna,dzieci córki 16.12.08, 11:59
      nie jestem pewna tej tezy. W moim przypadku to raczej kwestia
      stosunku do syna i do córki, a niekoniecznie w stosunku do wnuków.

      Siostra męża oczywiście z meżem u mamusi mieszka, tesciowa z chorych
      kręgosłupem zaangazowana całodobowo w opiekę nad półtoraroczną
      wnuczką. a ja oczywiście matka 3 synówwink
    • maciejkadd Re: Dzieci syna,dzieci córki 16.12.08, 16:58
      Ja jestem bardziej związana z dziećmi syna. Mieszkają 15 km ode mnie. Z wnukami
      ze strony córki widzimy się raz do roku- mieszkają w Australii.
      • andaba Re: Dzieci syna,dzieci córki 16.12.08, 18:05
        N pewno dużo zależy od stosunków jakie panują między rodzinami, ale wydaje mi się, że to prawda, że dzieci córek kocha się bardziej.
        Moja tesciowa córki córki idealizuje, a dzieci synów właściwie traktuje jak obce osoby. Nie mówię tu o dziewięciorgu najmłodszych wnucząt, które są jeszcze dziećmi i trochę serca do nich ma (choć nie do wszystkich), mimo że synowe je powiły, ale o tych dorosłych wnukach - tu mam lepsze porównanie, bo młodsze wszystkie po synach.
        Jak przychodzi do nas jej wnuczka, córka jednego z braci męża, to aż mi głupio - tesciowa sie jej czepia, dogryza, dogaduje. Gdy przyjadą wnuczki po córce, to by im nieba przychyliła - nie jestem sobie w stanie wyobrazić, żeby jakaś złośliwa uwaga się jej wymsknęła.

        A jak czytam sobie o tyh niedobrych teściowych na forum, to się nie dziwię, że nie przepadają za wnukami po synach - chyba tez bym nie przepadała za dziećmi, które powiły takie złośliwe france smile
        Jak pomyślę, że mam trzech synów...
        Dobrze, ze mam jeszcze córki.

        A poza tym biologia, jak któraś wspomniała - zawsze masz pewność, że córka urodziła TWOJEGO wnuka, przy synu juz tej pewności nie masmile
    • melindap Re: Dzieci syna,dzieci córki 16.12.08, 18:57
      Ja uważam, że w ten sposób myślą i zachowują się ludzie prymitywni z lasu.
      • marychna31 Re: Dzieci syna,dzieci córki 07.02.09, 23:26

        > Ja uważam, że w ten sposób myślą i zachowują się ludzie prymitywni
        > z lasu.

        a prymitywni z bloków albo prymitywni z domów bliźniaczych to jak
        się zachowują? Napisz koniecznie bo to niezmiernie ciekawe.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Dzieci syna,dzieci córki 16.12.08, 19:05
      babcia(mama taty) traktowala nas gorzej niz dzieci swoich dwoch corek.Zawsze w
      jej oczach bylismy gorsi, choc pomoc miala tylko od nas.Do tej pory, w jej
      oczach oni sa swieci, chociaz gwno w zyciu osiagneli.
      a czy powodem bylo to ze sa dziecmi corek czy cos innego, tego nie wiem, ale
      chyba tak, bo mojej mamy nienawidzila i nienawidzi
    • fajka7 Re: Dzieci syna,dzieci córki 17.12.08, 01:39
      Osobiscie nie zaznalam jako wnuczka dysproporcji w traktowaniu mnie
      przez obie babcie, ale mysle, ze cos w tym jest z powodow
      wymienionych juz wczesniej przez dziewczyny.
      I jest to dosc logiczne. Z tymze ja bym powiedziala, ze dzieci corki
      kocha sie po prostu latwiej, gdyz zwykle corka dopuszcza swoja matke
      do swoich dzieci znacznie chetniej niz tesciowa, ktora jest obca
      kobieta przeciez. A to matka w duzej mierze decyduje o losie dziecka
      na poczatku, bo jest jego glownym opiekunem - zazwyczaj.
      Babcia w przypadku dzieci corki ma prostsza sytuacje, rzadziej jest
      wrogiem nr 1 - na forum widac to wyraznie. Zle stosunki synowej z
      tesciowa owocuja rowniez specyficznymi kontaktami z wnukami.
      • tabakierka2 Re: Dzieci syna,dzieci córki 17.12.08, 07:44
        fajka7 napisała:

        dzieci corki
        > kocha sie po prostu latwiej, gdyz zwykle corka dopuszcza swoja
        matke
        > do swoich dzieci znacznie chetniej niz tesciowa, ktora jest obca
        > kobieta przeciez. A to matka w duzej mierze decyduje o losie
        dziecka
        > na poczatku, bo jest jego glownym opiekunem - zazwyczaj.
        > Babcia w przypadku dzieci corki ma prostsza sytuacje, rzadziej
        jest
        > wrogiem nr 1 - na forum widac to wyraznie. Zle stosunki synowej z
        > tesciowa owocuja rowniez specyficznymi kontaktami z wnukami.


        Bardzo madrze powiedziane. Nie mówiąc już o tym, że z własną mamą
        zwykle relacje są bardziej "czyste", nie ma niedomówień, bo jeśli
        nam coś nie pasuje, zawsze możemy to powiedzieć, teściowej już nie
        tak łatwo zwrócić uwagę.

        Ja jako wnuczka, córka córki, nie pamietam, żebym była szczególnie
        faworyzowana przez babcię. Owszem dziadek zawsze miał do mnie
        słabość, bo jestem jego jedyną wnuczką ( brat mamy ma dwóch
        synów),ale babcia faworyzowała raczej najmłodszego,w tym przypadku
        bratanka mojej mamy. Ale to w ogóle dziwna sytuacja, bo w rodzinie
        mojej babci zawsze "lepiej" miał chłopak - brat mojej babci był
        oczkiem w głowie rodziców, później brat mojej mamy był ubóstwiany
        przez moją babcię i moich pradziadków, bo "kobieta to zawsze może
        przynieść do domu dzieciaka i później trza się nim zająć" - taka
        wiejska mentalność sad
    • figrut Re: Dzieci syna,dzieci córki 17.12.08, 03:17
      Statystycznie rzecz biorąc to chyba prawda, choć w mojej najbliższej rodzinie
      nie do końca się sprawdza. Moja babcia ze strony ojca kochała bardziej dzieci
      swoich córek i było to dość ostro widać. Mój dziadek od strony ojca kochał
      bardziej wnuczki niezależnie od tego, czy były córkami córek, czy też synów. Moi
      dziadkowie ze strony mamy bardziej kochali dzieci swojej córki niż syna, choć tu
      dziadek bardziej kochał pierworodnego wnuka niż wnuczkę i młodszego wnuka. Moja
      mama najbardziej kocha moją córkę i syna mojego starszego brata - powód jest
      prosty, obydwoje wczesne dzieciństwo spędzili mieszkając w domu dziadków, więc
      mocniej się ze sobą związali ( i co chyba bardzo istotne w wątku, bratowa która
      mieszkała z mamą jest jej ulubioną synową). Moja mama bardziej kocha mojego
      najmłodszego brata, mój ojciec natomiast mimo wielu spięć najbardziej kocha
      mnie, starszy brat jest pokrzywdzony przez obydwoje rodziców. Mój ojciec
      bardziej kocha moje dzieci niż dzieci synów.
      Mój wujek bardziej kocha dzieci swojej córki, moja ciotka kocha bardziej dzieci
      swojego syna.
      Statystycznie wychodzi, że prawda tongue_out
    • kinga127 Re: Dzieci syna,dzieci córki 17.12.08, 06:10
      Zgadza się,przynajmniej u nas, niestetycrying to podobno wynika z faktu (gdzieś to
      ostatnio przeczytałam), że podświadomie kobieta ma pewność , że dziecko jej
      córki to na pewno na 100 % jej prawdziwa wnuczka z krwi i kości, natomiast w
      przypadku synowej takiej pewności nigdy nie mawink
      • sylwia06_731 Re: Dzieci syna,dzieci córki 17.12.08, 10:11
        Poza tym córka sie nacierpiała w ciąży i przy porodzie a syn miał tylko z tego
        przyjemnosc,więc córce należy współczućsmileMoja teściowa też woli dzieci od męża
        siostry.Zawsze z nimi zostawała,bo oni muszą odpocząć bo dzieci jest dwoje.A ja
        mam tylko jedno i to spokojne w miare to moge sobie wszedzie zabierac.
Pełna wersja