ukradli mój list /zakup na ebay/ z torby listonosza

.
Zostawiła awizo, bo nie było mnie w domu, a po południu przychodzi listonoszka
i mówi,że ukradli jej ten list, bo zostawiła torbę i weszła na piętro w bloku
obok podać list
Powiedziała,że pokryje wszystkie koszty,żebym tylko pokwitowała jej odebranie
tego listu, bo inaczej wyrzucą ją z pracy

Zostawiła połowę kwoty i
powiedziała,że resztę doniesie jutro, czyli już dziś.
Mam nadzieję,że przyniesie..... w końcu to jej głupota, kto w dzisiejszych
czasach zostawia cokolwiek bez nadzoru
Mój mąż mówi,że nie powinnam podpisywać, bo ona może teraz w ogóle nie
przyjść, czy jestem bardzo naiwna?Co byście zrobiły w takiej sytuacji?
Szczęście,że to był polecony, bo zamówione w październiku staniki jednak
zginęły