Dodaj do ulubionych

karpie w realu

16.12.08, 20:45
właśnie obejrzałam materiał w wiadomościach jak w którymś ze sklepów real żywe
karpie były przechowywane do sprzedaży bez wody. poprostu leżały w skrzyniach
jeden na drugim i rzucały się w strasznych męczarniach. niektóre skrzynie były
napełnione wodą ale tak ledwo co, część z tych karpi była poraniona i leżała
we własnej krwi.
rzecznik real był zdziwiony tą sytuacją, pani zapewniła że interweniuje i na
tym się skończyło. bo kilka godzin po rozmowie sytuacja nadal się nie
zmieniła i karpie konały bez wody.
już nie mam ochoty na karpia w tym roku!
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: karpie w realu 16.12.08, 20:49
      od lat nie kupuję w sklepie karpi. wolę sobie go sama złowić.
      te ze sklepu śmierdzą mułem, są tłuste i wstrętne.
      • maria220 Re: karpie w realu 16.12.08, 21:08
        mi to nawet ich zal jak je widze skliszczone w tych basenach
    • mamabasia Re: karpie w realu 16.12.08, 21:10
      Karpia nie jadłam od ponad 20 lat i nie mam zamiaru.
      • doral2 Re: karpie w realu 16.12.08, 21:14
        ale inne ryby są w podobny sposób traktowane, tylko że tego nie widzimy...
        to co, żadnych ryb nie jeść?
        • doral2 Re: karpie w realu 16.12.08, 21:16
          aha, zapomniałabym.. krowy, świnie, owce, króliki, kurczaki, kury czy inne
          zwierzęta konsumpcyjne są w podobny sposób traktowane.

          że o podłym traktowaniu kartofli, marchewki, kapusty czy jajek nie wspomnę.
        • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 10:45
          Nieprawda.Z karpiami jest tak, ze ich meka jest przedłuzana i o to
          chodzi.Transportowane do miejsca przeznaczenia w okropnych
          warunkach, czekajace na kupujacego, potem niesione do domu w
          reklamówce jak kilo ziemniakow, wrzucone do wody z chlorem - która
          rybe w podobny sposób przed smiercia sie katuje?
          No ale mnie nic juz zadne okrucienstwo w imie napchania kalduna nie
          zdziwi, znam goscia, ktory swiezo wyłowione raki rzucal na grila, by
          sie upiekły- na zywca.
          • truscaveczka Re: karpie w realu 17.12.08, 11:26
            Raki lubią być gotowane żywcem - twierdziła Lucyna Ćwierciakiewiczowa wink
            • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 11:31
              Raki masochistyczne widac stworzenia..
              Co innego wrzucic takiego do wrzatku, gdzie umiera w sekunde, co
              innego wrzucic na grill, gdzie nieborak kona długo w mekach.
    • marta.uparta Re: karpie w realu 16.12.08, 22:31
      to mi się przypomniało jak mój synu, podówczas mniej więcej 5 letni
      zadumał się nad wanną gdzie pływały dwa żywe karpie i powiedział: "
      i te karpie tak pływają i myślą o tym, że jutro będą zjedzone..."
    • marychna31 Re: karpie w realu 16.12.08, 22:55
      Obleśne i haniebne traktowanie żywych istot jak przedmiotów.

      Karp jak to ryba hodowlana ani zdrowy ani smaczny. A tradycja na
      karpia w Wigilię pojawiła sie po wojnie. Ot taka nowa świecka
      tradycja.
      • mama_idalki Re: karpie w realu 16.12.08, 23:04
        A czyim zdaniem niesmaczny? Ja np uwielbiam karpie i to nie tylko na Wigilię..
        • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 10:49
          Mnostwo osob karpia nie lubi.Tłusty, oscisty, mułowaty.No i kojarzy
          sie z siermieżna komuna.Ja tam wole zdecydowanie ryby morskie, ze
          slodkowowodnych zas np. szczupaka.
          • pitahaya1 Lola 17.12.08, 11:11
            Tak czytam, czytam i...zaczynasz mnie przekonywać.
            Masz jakiś fajny przepis na tego szczupaka?
            Ta tradycja mnie kiedyś zabije. Lubię taką rybkę w panierce. Jest coć co tego karpia zastąpi?
            Z góry dziekujęsmile

            A za brak ogonków przepraszam. Zamiast karpia, zabiję nową klawiaturę.
            • doral2 Re: Lola 17.12.08, 11:19
              szczupak akurat jest rybą o suchym mięsie i dużą ilością ości...
              i niezależnie czy go upieczesz, czy usmażysz czy ugotujesz, mięso jest suche jak
              wiór.
              to już lepiej pstrąga zjeść.
              • pitahaya1 Re: Lola 17.12.08, 11:30
                Na co dzień jemy pstraga, łososia, czasem dorsza. Szkoda, że ten szczupak taki niejadalnysmile)))
              • lola211 Re: Lola 17.12.08, 11:33
                Szczupak wlasnie dlatego jest dobry, ze nie jest tlusty.Jest cala
                rzesza amatorow chudych ryb i ci wlasnie nie lubia karpia, a juz np.
                halibut wywoluje u nich odruch wymiotny.
                Co do osci- szczupak sie jakos szczegolnie nie wyroznia pod tym
                wzgledem, ja po ugotowaniu i pokrojeniu delikatnie osci wyjmuje- ile
                sie da.
                • hellious Re: Lola 17.12.08, 21:18
                  Fakt, biedne te karpie. Tak lypaja oczami zza szybyuncertain I wstretne wyjatkowo satongue_out
            • lola211 Re: Lola 17.12.08, 11:29
              Szczupaka smaze w dzwonkach, oprószonego maka, ale i w bułce jak
              najbardziej moze byc.Pyszny jest tez w galarecie,tylko roboty
              mnostwo- trzeba podgrzewac,szumowac, klarowac, cedzic- jak kazda
              rybna galaretesmile- ja ugotowana rybe kroje w dzwonka, zdejmuje
              skore , dekoruje cytryna, marchewka,uladam w salaterce i zalewam
              galareta.Przepis mniej wiecej jak w linku. Delikatne, delikatesowe
              danie.

              www.splawik.com.pl/lofiversion/index.php/t4238.html
              • pitahaya1 Dzięki:))) n/t 17.12.08, 11:31
    • net79 Re: karpie w realu 16.12.08, 23:33
      skutecznie Polskie święta obrzydziły mi karpia i w sumie ryby w ogóle, od lat
      nie kupuję i kupować nie będę, ani żywych, ani martwych. Gdyby durny naród nie
      kupował masowo karpia na święta nie byłoby go w realu w takich ilościach, że nie
      sposób zapewnić minimum warunków tych ostatnich chwil przed męczeńska podrożą do
      domu pełnego ciepła konsumenta oraz egzekucją.
      • iskierka40 Re: karpie w realu 17.12.08, 00:11
        sadbiedne
        • emigrantka34 Re: karpie w realu 17.12.08, 00:24
          biedne, ale zje sie na Wigilie?
    • figrut Re: karpie w realu 17.12.08, 03:39
      Dla tego też jak kupuję karpia, skracam mu męczarnie waląc solidnie w łeb
      rękojeścią wielkiego noża i jak tylko straci przytomność, błyskawicznie odcinam
      mu łeb co by się nie męczył tongue_out Po to się je hoduje, aby je jeść. Na moje,
      powinny być ubite zanim trafią do sklepu, ale która z Was kupi karpia o którym
      nie wie jaki świeży jest ? Kiedyś przed świętami kumpel poprosił mnie o pomoc
      przy handlu rybami, bo z ludźmi na rynku nie wyrabiał. Miałam okazję zobaczyć
      ilu ludzi tak naprawdę ma wrażliwe sumienie. Jakieś 80% ludzi żądało żywego
      karpia "bo tamten jest martwy i nie wiadomo jak długo leży", jakieś 15% prosiło
      o żywego i ubicie na miejscu, jakieś 5% prosiło o takiego, który już na pewno
      jest martwy. Karp największe męczarnie przechodzi kiedy czeka sobie w czyimś
      domu w wannie do Wigilii. Co z tego, że pływa, co z tego, że jeszcze żyje ?
      Gdyby mógł mówić i będąc świadomym tego, że i tak na stół trafi, poprosiłby o
      szybką i bezbolesną śmierć, zamiast o powolne duszenie się w chlorowanej wodzie
      w wannie bez napowietrzacza i w ciepłej łazience.
    • figrut Re: karpie w realu 17.12.08, 03:47
      Dla niewtajemniczonych - kurczaki jecie ? To ptactwo zanim trafi do sklepu
      wiezione jest do ubojni w ciasnych klatkach. Tak ciasnych, że część z nich pada
      po drodze, część ma połamane skrzydła, nogi, są posiniaczone. Później też nikt
      się nie bawi w delikatność, tylko bierze się kurczaka za skrzydła, ocenia klasę
      transportu - połamane, posiniaczone to klasa niższa. Klasę dobrą ubija się
      gilotynką i ta w całości idzie na sprzedaż, klasę gorszą porcjuje się na
      skrzydełka, udka, piersi, a te nadwyrężone części trafiają zwykle do parówek,
      klopsików itp. Kto się rozczuli nad losem kurczaka i przestanie go jeść ?
      • edunia73 Re: karpie w realu 17.12.08, 05:10
        Nie jem i nie kupuję .W Święta wolę zjeść mrozonego mintaja.Tak
        wiem wiem ,on też przecież jest zabity,ale nie specjalnie na okazje
        świąt.Niech przynajmniej w te dni jak najmniej cierpi wink
        • doral2 Re: karpie w realu 17.12.08, 11:04
          edunia73 napisała:

          > Nie jem i nie kupuję .W Święta wolę zjeść mrozonego mintaja.Tak
          > wiem wiem ,on też przecież jest zabity,ale nie specjalnie na okazje
          > świąt.Niech przynajmniej w te dni jak najmniej cierpi wink.."

          aha, czyli jak zabity z innej okazji to już w porządku?? cóż za hipokryzja uncertain

          cóż za hipokryzja, że użalamy się nad losem karpi w sklepach, natomiast nad
          losem bydła rzeźnego czy trzody to już wcale?

          na marginesie - "męka" karpi świątecznych zaczyna się już w październiku, kiedy
          to spuszcza się wodę ze stawów, wyławia karpie i na dwa miesiące przenosi do
          innych stawów, tzw. przepływowych zimnych, żeby je z błota i mułu wypłukać,
          inaczej w ogóle nie nadawały by się do jedzenia. przy okazji przestaje się je
          też karmić.

          krowy i świnie ogłusza się strzałem w łeb lub zabija prądem, więc obcinanie
          łebka kurczakowi uważam za zbytek łaski.

          człowiek jest mięsożernym osobnikiem, jednak wyrzuty sumienia miewa w okolicach
          świąt jedynie.
          • edunia73 Doral2 17.12.08, 15:14
            Niezrozumiałaś smile nie jem bo nie lubie sa tłusrte i śmierdzą .Mam
            coś takiego w sobie że zjem wszystko ze sklepu ,ale nie rusze z
            gospodarstwa,choc zdaje sobie sprawe ze zdrowsze i czystsze i mniej
            cierpi.U mnie w domu rodzinnym był karp i pamiętam go w
            wannie,potem pokrojonego.a fuj,nikt u mnie nie zabije i nikt
            zreszta nie chce jeść,wiec gdzie tyu hipokryzja?To nawyk i tyle.
      • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 10:39
        Wierz mi, ze ilekroc kupuje drób, to o tym mysle.No ale czyms
        dziecko karmic musze.Z ciezkim sercem te zwłoki kupuje.
      • net79 Re: karpie w realu 17.12.08, 10:53
        drób ograniczyłam do niezbędnego minimum, niestety środkowe dziecko, żadnego
        innego mięska niet, mimo to nie dostaje kuraka codzienniesmile Niestety jesteśmy
        mięsożerni i coś jeść musimy, ale paranoją dla mnie jest masowe męczenie karpia,
        akurat na okazję Świąt Bożego Narodzenia, rozumiem, że składamy rybkę w ofierzewink
    • anias29 Re: karpie w realu 17.12.08, 07:44
      A ja w ogóle nie jadam ryb sklepowych, ani przed wigilią, ani w ciągu roku. Od
      lat kupuję prosto od rybaka, świeżutkie, mniam;P
      • gryzelda71 Re: karpie w realu 17.12.08, 11:06
        No i co w związku z tym?
        • anias29 gryzelda71 17.12.08, 11:38
          > No i co w związku z tym?

          To, że tak zdrowiej i dla ryb, i dla mnie;P
    • 19_sierpniowa Re: karpie w realu 17.12.08, 08:08
      nie no nie wierze..wczoraj sie urodzilas? cale zycie wpitalalas karpie nie
      zastanawiajac sie jak sie je przechowuje i nagle ci sie odechcialo?
      Inna sprawa, czy sadzisz ze przechowywanie ich w lepszych warunkach, polepsza
      ich smak, czy umila smierc pod mlotkiem na desce? I ich chwile w galarecie sa
      slodsze?
    • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 10:37
      Ludzie ogolnie to barbarzyncy, co widac wlasnie po podejsciu do
      zwierzat.
      Karpia jadalam w dziecinstwie, nieswiadoma jak zywot koncza.Odkad
      mysle i samodzielnie wyciagam wnioski- nie kupuje i nie
      jadam.Kupowanie tych biednych zestresowanych zwierzat i dodatkowo
      trzymanie ich w wannie uwazam za wyjatkowo prostacki zwyczaj latami
      ugruntowywany przez komune.
      Ryba ta jak kazda inna powinna byc jak najszybciej zabita, by jak
      najkrócej cierpiec.Skoro inne ryby kupuje sie w formie tuszy czy
      fileta w ogole nie rozumiem koniecznosci kupowania ryby zywej.
      No ale naród tradycji sie trzyma, co tam jakies glupie karpie..
    • momm.y Re: karpie w realu 17.12.08, 12:12
      A co za różnica karp czy inne zwierzę hodowane na ubój? Jak już się podjęło
      decyzję o jedzeniu mięsa to hipokryzją jest rozczulanie się nad losem karpia raz
      do roku. A co z kurami trzymanymi w ciasnych, dusznych, przepełnionych klatkach?
      A co z gęśmi (czy gęsiami?) sztucznie i 'na chama' karmionymi przez rurkę? A
      krowy, świnie...Można tak wyliczać. Masz wybór: jedz i nie udawaj, że Cię nagle
      wzrusza czy zginą bo się uduszą czy od ciosu tasakiem w łeb, albo nie jedz
      żadnych żywych stworzeń i walcz o ich prawa. Proste.
      • headonshoulders Re: karpie w realu 17.12.08, 12:24
        zero roznicy, moze tylko ta za karp chyba jest troche mniej
        inteligentny niz taka swinka, co jest bystrzejsza od psa. Ta dopiero
        sie musi bac. Straszne. Horror. Az sie plakac chce. Zwlaszcza te
        male prosiaczki albo cielaczki, toz to jakby dzieci na uboj odsylac.
        Strasznie smutne.

        Czlowiek to jest bestia najokrutniejsza, bo nie dosc ze postepuje
        wbrew naturze ( kto to widzial zeby lew sobie hodowal antylopy
        masowo, tuczyl je, a pozniej wrzucal do wrzatku , gotowal,
        przyprawial, smazyl) to jeszcze robi to w okrutny bezmyslny sposob.


        Moze jednak za wszystko nas rozlicza na gorze. Za to jak
        szanowalismy zycie innych stworzen i na ile tolerowalismy cierpienie
        naszych mniejszych braci tez.
      • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 14:10
        Chodzi o humanitaryzm.W imie czego funduje sie karpiom tak dlugi
        czas meki pomiedzy wylowieniem a wyladowaniem na stole?

        Oprocz karpia nie jem koniny, gęsiny, pasztetu z watróbek, nie jadam
        cieleciny ani prosiaczkow z jablkiem w pysku tak dumnie wnoszonych
        na uroczysty stół.Ograniczam kupowanie miesa do minimum.Jajka kupuje
        u zaprzyjaznionego gospodarza- od kur chodzacych po podwórku.
        Po prostu- nie kupuje padliny bezrefleksyjnie.
        Nie byłoby okrutnej rzezi zwierzat, gdyby ludzie nie zarli tego
        miesa w takich ilosciach.
        • arcus.caelestis Re: karpie w realu 17.12.08, 15:32
          przypominało mi się jak moja mama opowiadała o jednej konferencji : no i potem
          był "wieczorek zbójnicki" i wnieśli prosiaczka z jabłkiem w pysku. I popatrzyłam
          na te piękne smutne (sztuczne) oczy i... puściłam pawia centralnie na stół.
    • ewcia1976 Re: karpie w realu 17.12.08, 14:03
      JA tam lubię karpia. Natomiast nie kupuję w markecie tylko w
      znajomym sklepie. Płacę trochę drożej, za to sprzedawca, zabija go
      od razu i wypatrosza. Karpia w wannie nie chcę sobie nawet wyobrażać
      choć ostatnio córcia namawiała mnie w sklepie na założenie hodowli
      smile.
      Moja Babci jest kilerem karpiowym i zabija te biedne ryby sąsiadom.
      Po jednym ze świąt okazało się, że karpie z marketu były w środku
      zarobaczone i chore sad.
      • kropkacom Re: karpie w realu 17.12.08, 14:06
        Nie lubię karpia i nie kupuje.
        • 2006m1 Re: karpie w realu 17.12.08, 15:19
          a ja mam to gdzies ,tak szczerze powiedziawszy ,te karpie,i lososie
          i ptactwo biedne i wszelakie zwierzatka chodowlane przeznaczone do
          konsumpcji.No bo tak czy siak wyladuja martwe na stolach.Jem to co
          lubie i nie zastanawiam sie nad losem cielaczkow , kroliczkow i
          sarenek jak i kiedy zostaly zabite zanim je zjem.





          • lola211 Re: karpie w realu 17.12.08, 20:35
            Cóz, takie podejscie chyba ma wiekszosc, stad jest tak a nie inaczej.

            Ja odrózniam morderstwo od morderstwa ze szczegolnym okrucienstwem.
    • idare Re: karpie w realu 17.12.08, 19:06
      jak sie ciesze ze jestem zdrowa wegetarianka z czysciutkim sumieniem smile)))))))
      • doral2 Re: karpie w realu 17.12.08, 22:24
        idare napisała:

        > jak sie ciesze ze jestem zdrowa wegetarianka z czysciutkim sumieniem smile))))))).."

        i możesz z czystym sumieniem przyglądać się karpiom w sklepie wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka