Dodaj do ulubionych

moherowatość

22.12.08, 12:42
zainspirowana wątkiem o wyznaniu. Kilka osób napisało o
sobie 'katoliczka- nie moher'. Wierzę, bo młode osoby z rzadka
bywają moherami (ale słowowink

Myślicie, że prawdziwe mohery są świadome faktu, że są moherami?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: moherowatość 22.12.08, 12:45
      Z przyjemnością zauważam, że to kolejny wątek odnoszący się do mojego
      "wyznaniowego" wink

      Z tego, co słyszałam, słuchaczki radia Maryja są dumne z tego, że są moherami wink
      myślę też, że jeśli katolik podkreśla, że moherem nie jest odcina się tym samym
      od radiomaryjnego kręgu.
      • mearuless a w moim watku dostalas 22.12.08, 12:53

        objazd za sygnaturkesmile widzialas????smile
        • morgen_stern Re: a w moim watku dostalas 22.12.08, 12:59
          Objazd? Znaczy pochwalili czy wręcz przeciwnie? tongue_out
    • margotka28 Re: moherowatość 22.12.08, 12:46
      pewnie niektórzy świadomości nie mają, ale zdecydowana większość
      dumnie nosi swój moherek na coniedzielną mszę.
      • mearuless Re: moherowatość 22.12.08, 12:51
        tak, to sa te znienawidzone tesciowe...wink
        czy widzicie jak to pieknie sie sklada????
        jak w sledztwie-elementy zaczynaja sie ukladacsmile
        te mohery, zacoface to matki waszych mezowsmilesmilesmile
        • marzeka1 Re: moherowatość 22.12.08, 13:15
          "te mohery, zacoface to matki waszych mezow"- pewnie, a własne matki to zawsze przykład światłości mysli, braku wtrącania się, delikatności uczuć smile????
          "moherowatość" to stan umysłu, to połączenie dewocyjnej relgijności (takiej rodem z baroku)z silnymi narodowymi wpływami - podejrzewam,że "moher" byłby chyba zdziwiony,że Maryja była Żydówką, toż Matka Boska jest tylko jedna-ta z Częstowowy. Jestem wierząca, ale radiomaryjny sposób pzreżywania wiary nijak ma się do tego, co w religii jest mi bliskie i jest moim dorosłym świadomym wyborem.
          • katia.seitz Re: moherowatość 22.12.08, 22:43
            >toż Matka Boska jest tylko jedna-ta z Częstochowy.

            Nie żartuj - a co z tą z Lichenia? A Matka Boska Ostrobramska? A ta z Lourdes, a
            tamta z Medjugorje, a inne rozsiane po sanktuariach po całej Polsce i świecie?
            Myślę, że akurat "mohery" są "świadome" faktu, że Matek Boskich jest wiele wink
        • margotka28 Re: moherowatość 22.12.08, 13:24
          buahaha, masz rację, że też na to wcześniej nie wpadłam wink
      • magiczna_marta Re: moherowatość 22.12.08, 22:01
        margotka28 napisała:

        > pewnie niektórzy świadomości nie mają, ale zdecydowana większość
        > dumnie nosi swój moherek na coniedzielną mszę.

        gdzie tam coniedzielna, CODZIENNA!!!
        a w przypadku mojej tesciowej czasem potrafi obleciec nawet 2
        dziennie
    • szyszunia11 Re: moherowatość 22.12.08, 20:51
      a mnie to śmieszy jak ktoś przy podaniu swego wyznania jako katolickie od razu pospiesznie zastrzega, że "nie moher". Toż to chyba jakiś zakompleksiny katolik, taki na pograniczu tłumaczenia się z własnego wyznaniawink to tak, jakby muzułmanin od razu zastrzegał, że "nie fanatyk, nie terrorysta" a ateista - "nie wojujący" czy coś w tym stylu.
      Dla mnie takie "dporecyzowanie" w rubryce "wyznanie" brzmi jakby ktoś mówił: "no jestem katolikiem, ale nie smiejcie się, nie mam nic wspólnego z obciachem"
      • cathy1976 Re: moherowatość 22.12.08, 21:49
        bardzo fajnie i dowcipnie napisałaś szyszunia, ale wydaje mi się, że
        to nie jest do końca tak.
        Na swój prywatny uzytek uważam, że środowisko radiomaryjne, to już
        nie jest katolicyzm, tylko jego odłam. Dlatego ludzie uściślają-
        należą do KK, a nie do sekty o. rydzyka.
      • chicarica Re: moherowatość 22.12.08, 22:37
        Nie wiem co w tym śmiesznego. Jest to prosty skutek tego, że w Polsce katolicyzm
        został zawłaszczony przez radiomaryizm.
        I owszem, radiomaryizm to obciach. Czy też może raczej nie obciach, a głupota.
        Nie dziwię się wcale, że spora część katolików zastrzega, że nie chce być
        postrzegana przez pryzmat RM. A że RM to nie w smak? Cóż, problem RM.
    • amoreska Re: moherowatość 22.12.08, 21:34
      Wydaje mi się, że jest to spowodowane generalizowaniem we współczesnym świecie określeń ludzkich przekonań w sposób, o jakim piszesz. Człowiek niekoniecznie musi być zakompleksiony, raczej ucieka przed ludzkim zaszufladkowaniem.
      • amoreska Re: moherowatość 22.12.08, 21:35
        Sorry, to miało być do Szyszuni11.
      • szyszunia11 Re: moherowatość 22.12.08, 21:45
        oczywiście masz rację, ale własnie takie wypowiedzi (broniące się przed zaszufladkowaniem) pokazują smutne czy wręcz karykaturalne skutki generalizowania. Bo to śmieszne: wyznanie - "katolik - nie moher".
        • marzeka1 Re: moherowatość 22.12.08, 22:26
          " Bo to śmieszne: wyznanie - "katolik - nie moher"."- nie, takie założenie nie jest śmieszne, porządkuje dziwaczne postrzeganie religii w RM, która jest daleko od ducha Ewangelii, a czasem w swych insynuacjach, uproszczonej wizji świata, tłumaczeniu złożoności świata w sposób naiwny, głoszeniu niechęci wobec wszystkiego, co nie jest polskie i narodowe (w endeckim duchu)- wręcz Ewangelii przeczy. Dlatego- jestem katoliczką, ale nie moherową w tym sensie, w jakim to opisałam. Bo dla niektórych sam fakt wiary oznacza mohera, ale to ich sprawa.
          • szyszunia11 Re: moherowatość 22.12.08, 22:33
            marzeka1 napisała:

            Bo dla niektórych sam fakt wiary oznacza mohera, ale to ich sprawa.

            no własnie w tym cały problemwink ale może czasem łatwiej przyczepić taka łatkę osobom inaczej zyjącym, inaczej podchodzącym do zycia - czyli osmieszyć je i mieć przy okazji z głowy ewentualne dylematysmile
    • maurra Re: moherowatość 22.12.08, 22:32
      szczerze mówiąc osobiście nie zaznałam jeszcze nigdy kontaktu z żadnym moherem.
      Nie zna takowych, w moim środowisku nie występują

      druga sprawa - nie lubię tego określenia, nigdy go nie używam, jeden z
      najbardziej wyeksploatowanych epitetów, taka zapchajdziura w (najczęściej)
      agresywnych dyskusjach
      • szyszunia11 maurra 22.12.08, 22:37
        to zupełnie tak jak jasmile
        też nie znam osobiście tzw. mohera. Zapchajdziura w agresywnych dyskusjach - bardzo trafne określenie. Mi się wydaje że to w powszechnym rozumieniu synonim ciemnoty, zaściankowości, obciachu, starej, brzydkiej, sfrustrowanej agresywnej babysmile tylko co to ma wspólnego z wyznaniem?;P
    • dlania Re: moherowatość 22.12.08, 22:49
      Sorki, że ja tak klasyka polecę - to jest typowy moherekwink
      wieslawck.wrzuta.pl/audio/deODhSD5RA/skutki_przedawkowania_radia_maryja
      Zasadniczo smieszny i pocieszny, ale w rekach nieodpowiedzialnyh osób - potężna
      siła.
    • dlania Re: moherowatość 23.12.08, 10:33
      Jeszcze mi sie przypomniał jeden przykład mohera - nauczytciel znajomego
      gimnazjlisty wpisał mu do dzienniczka uwagę, że propaguje satanizm, bo ma bluze
      z czaszkami!. Na skargę matki chłopca do wychowawczyni wspisał druga uwagę - "Za
      grzeszne kłamstwo".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka