alfa36
27.12.08, 08:56
Siostry są z tzw normalnego domu, gdzie nacisk sie kładło na wykształcenie, dziewczyny są ułożone, niegdy nie sprawiały większych problemów. Starsza swojego męża poznała w wieku 17 lat, rodzice zachwyceni, bo chlopak ułożony, dobrze się uczył, wybral dobre studia. Z 5 lat ze sobą chodzili, ale ożenili się , mimo ze oboje studiowali w innych miastach, bo chcieli być razem, a rodzice dziewczyny nie pozwalali na wspólne wakacje, czy wspólne pomieszkiwanie itp. Mlodsza dlugo sama, w koncu poznała faceta z dzieckiem (wdowca) i tuż przed 30 wyszla za mąż i wyprowadzila sie do niego , mimo wyraźnego sprzeciwu rodziców (ktorzy w koncu pogodzili sie z tym i wyprawili weselisko). Po kilku latach okazalo się, że maż pierwszej siostry to alkoholik. Takie wiecie, z pięknym domem, mądrą żoną, ładnymi dziecmi, po ktorym nalogu nie widać. dziewczyna nieszczęśliwa, nie wie co robić ze swoim życiem, żyje wlasciwie dla dzieci. Druga siostra... zdążyła urodzić dziecko i dopadł ją nowotwór, ale sie wykaraskała póki co. Do tego wciąz problemy z synem męża, wiecznie zbuntowanym nastolatkiem, z ktorym ojciec sobie nie moze poradzić. No i w związk z tym wieczne kłotnie.
Czy zawsze tak dziwnie układa sie życie? Czy wybrały zlych partnerów? W końcu siostry...