Dodaj do ulubionych

Wierna przez czas jakiś

02.01.09, 02:14
W związku z wątkami typu:

„Jestem mężatką, bardzo KOCHAM męża, mamy dzieci. Ale dzisiaj kolega
z pracy na mnie spojrzał i ratunku, zakochałam się! Co zrobić, czy
jedna noc coś zmieni? Nie, nie, walnijcie mnie w głowę.”

…przyszło mi do głowy, że może i kobieta jest monogamiczna, ale
tylko do czasu odchowania potomstwa. A później rozgląda się/jest
czuła również na innych panów, ponieważ jej osobisty zdążył obrosnąć
w kapcie, brzuszek, wąsa i cokolwiek mniej jurnym się stał? Więc
pani znów szuka sobie w pełni sprawnego i żywotnego samca,
potencjalnego ojca.

Co myślicie? Bo jak wytłumaczyć, że kocha męża, a zdradzić chce?
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 09:31
      Czegos jej brak, czegos pieknego...Dotyku ust, usmiechu...wink itd.
      Bo tak tez moze byc. Ale generalnie jesli sie kocha meza, a mimo to chce sie bzykac z innym to albo ten maz juz nie chce bzykac pani, albo pani lubi sie bzykac wiecej i inaczej.
      Potrafie zrozumiec, ze kobieta nie kocha meza, czuje sie zaniedbywana i niedoceniana... Wtedy rozumiem... Potrzebuje tych uniesien i wzlotow. Ale nie istnieje takie cos: Kocham meza, jest wspanialy i jest wspaniale, ale tamten to juz w ogole cudny...Nie. Taka opcja nie istnieje. Wtedy pani najprawdopodobniej klamie i w zwiazku wcale tak superowo nie jest.
    • 18_lipcowa1 Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 13:58
      A moze po prostu taki jest efekt bycia dziewica do slubu,
      wychodzenia za maz za pierwszego partnera w wieku lat 20 i rodzenia
      mu dzieci w tymze wieku?

      A moze z mezem jest nudno, moze przestal sie starac, moze lezy na
      kanapie, brzuch mu urosl i nie zabiera zony do kina?
      • liberata Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 14:31
        Nie wiem, czy duża liczba kochanków przed ślubem jest gwarancją
        wierności wink
        • 18_lipcowa1 Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 14:34
          czy duża liczba kochanków przed ślubem jest gwarancją
          > wierności wink


          mysle ze ciekawoscv troszke mniejsza i wtedy byle pierwszy lepszy
          pan patrzacy w oczy nie namiesza w glowie
          • zebra12 Oj Lipcowa 02.01.09, 15:39
            Tu nie ma gwarancji. Dopiero czytałam na forum Brak seksu... post zdesperowanej
            kobiety, która skarży się, ze mąz nie umie się w łóżku zachować namiętnie, ze
            jest ten seks za rzadko i nie taki. A kiedyś to ona była super w łóżku, a i ci
            kochankowie wspaniali...
            Przez te pamiętne, cudne doświadczenia, chce teraz odejść od męża, choć mają
            dziecko.
            A co do tych, które miały jednego partnera, to skoro potrafiły obejść się bez
            zabawiania się z tym, czy owym na prawo i lewo przed ślubem, to tym bardziej w
            małżeństwie taka osoba będzie lojalna. I nie każda wychodzi za mąż w wieku lat
            19 czy 20. A zachowanie dziewictwa dla jednego mężczyzny, to nic złego. Dlaczego
            tak się nabijasz z wyboru takich osób?
            Każdy żyje, jak chce. Dla jednych przykazania mają znaczenie, dla innych nie.
            Należy jednak szanować zasady zarówno jednych, jak i drugich.
            • 18_lipcowa1 Re: Oj Lipcowa 02.01.09, 15:45
              Nabijam sie,poniewaz seks wg mnie jest w zwiazku bardzo wazny. A nie
              uprawiajac seksu przed slubem z dana osoba nie wiemy czy bedzie nam
              z nia dobrze czy zle. I nie chodzi tu o zlapanie wspolnego rytmu,
              tylko pewne zachowania seksualne na ktore drugi partner np sie nie
              godzi i juz. I potem wlasnie sa burdele, kochanki, niedopchniete
              kobiety, romanse, rozpady zwiazkow bo kolega z pracy mrugnal oczkiem
              itp.
              Trzymanie dziewictwa dla tego jedynego i bycie w jednym zwiazku cale
              zycie oznacza ze nie mamy porownania, a jak nie mamy porownania to
              ciezko powiedziec czego tak naprawde chcemy, poza tym co znamy.
              • edytataraszkiewicz Re: Oj Lipcowa 02.01.09, 15:51
                Wszystkich nie mozna wiezc na jednym wozku i dziwic sie ,ze ktos
                lubi inaczj,badz czesciej.
                Jednej starcza raz na miesiac,i tak sie cieszy ,ze chlop wogole
                chce,inna potrzebyuje wiecej i jak nie ma, to ,szuka i to nie jest
                zboczenie ,tylko natura,ale my jeszcze jestesmy pruderyjni i
                wstydzimy sie tego ,ze nam tez SIE CHCEsmile
              • kropkacom Re: Oj Lipcowa 02.01.09, 15:58
                > Trzymanie dziewictwa dla tego jedynego i bycie w jednym zwiazku cale
                > zycie oznacza ze nie mamy porownania

                Nie muszę mieć porównania skoro seks mam wyborny smile A tak jak Ty Lipcowa uważam
                że seks jest ważny w związku. Nie czekałam do ślubu ale mąż jest moim pierwszym
                i jedynym partnerem seksualnym.
                • cora73 kropkacom:) 02.01.09, 16:08
                  Widocznie mialas szczescie, wyprobowalas, spasowal ci i oksmile
                  Tak na powaznie to uwazam ze czekanie z seksem do nocy poslubnej
                  jest glupota. Seks jest tak samo waznym czynnikiem udanego zwiazku
                  jak wiele innych spraw i niedopasowanie w tej sferze moze byc
                  powodem powaznych problemow w malzenstwie.
              • lila1974 Re: Oj Lipcowa 02.01.09, 16:59
                Nie, tak łątwo się tego wytlumaczyć nie da.
                Zdradzają mężów i te, ktoe zachowały cnotę do ślubu, jak i te, które
                miały wielu partnerów.

                Czasami sobie myślę, ze jak babeczka nie miała porównań, to w sumie
                nie wie, co traci i jej nie żal tongue_out
              • madame_zuzu Re: Oj Lipcowa 02.01.09, 23:18
                Podpisuję się pod Lipcową ręcyma i nogyma.
                Ja tam słuchałam swojej babci, której podejście do stosunków przedmałżeńskich
                jest takie" nie kupuj kota w worku" big_grin Więc od razu w te wory zaglądałam i
                czasem znalazłam kota, czasem nawet tygrysa smile

                big_grin
                • edytataraszkiewicz Re: Oj Lipcowa 03.01.09, 01:13
                  A moja babcia zawsze mowila: Trza sie wyrzyc,przynajmniej bedzie co
                  wspominac,ja taka glupia bylam i jednego chlopa mialamsmile
                  No a chlop nic nie musi wiedziec...
                • madame_zuzu Re: Oj Lipcowa 03.01.09, 01:29
                  a w ostatnim worze do jakiego zajrzałam znalazłam jaguaraaa,. który po ślubie
                  zamienił się w leniwca uncertain
                  • hellious Re: Oj Lipcowa 03.01.09, 12:48
                    Heh, cholera, patrzcie jak taki potrafi ewoluowac tongue_out Od jaguara do leniwca przeciez spora drogatongue_out
              • wieczna-gosia Re: Oj Lipcowa 03.01.09, 14:56
                potem wlasnie sa burdele, kochanki, niedopchniete
                > kobiety, romanse, rozpady zwiazkow bo kolega z pracy mrugnal
                oczkiem
                > itp.

                czyli rozpadaja sie zwiazki:
                1. w ktorych nie nastapila konsumpcja przed slubem
                2. w ktorych malzonkowie mieli tylko jednego partnera.

                co za przenikliwosc.
      • doral2 Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 14:33
        pani w małżeństwie najwyraźniej się nudzi, albo jest niedorosła emocjonalnie i
        egzaltowana jak paniusie w dziewiętnastym wieku, żeby tak się zakochiwać od
        pierwszego spojrzenia kolegi z pracy.
        • liberata Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 15:01
          Albo monogamia nie jest dla nas wcale taka naturalna jak to nam
          panowie wmawiają.
          • 18_lipcowa1 Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 15:02
            liberata napisała:

            > Albo monogamia nie jest dla nas wcale taka naturalna jak to nam
            > panowie wmawiają.


            a to swoja droga.
    • emma_euro_emma Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 15:02
      Ja myślę, że tu nie o seks chodzi. Tylko o to coś, co było kiedyś, a
      zatarło się i gdzieś utonęło w morzu codzienności... O, Boże, jak to
      zabrzmiałosmile))
      To chyba to spojrzenie, dotyk, adrenalina, endorfiny i dreszczyk
      emocjismile
      • doral2 Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 15:06
        Gdyby nie ona, jest zmysl organizacyjny, to nadal mieszkali by w
        > ciasnym M2...'

        chodzi ci o te słynne motyle w brzuchu?
        no, ja nie wiem czy te motyle są na tyle atrakcyjne, żeby dla nich ryzykować
        rozpad małżeństwa i rodziny.
      • agatar-m Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 15:06
        mam takie samo zdanie jak lipcowa, więc więcej nie będę dodawała. powiem
        tylko,że to co się dzieje u mnie w związku i u moich koleżanek to potwierdza.
    • koleandra Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 16:52
      Myslę, że każda z Was ma po trochu racji. Jednej brakuje seksu, innej rozmów,
      zrozumienia, a innej czułych spojrzeń, dozy tajemniczości... Czegoś zwyczajnie
      zaczyna brakować... Ale ogólnie chodzi o to żeby sie dowartościowac i poczuć tę
      magię, poczyc się w jakiś sposób lepiej - ważna, piękna.
      Niekoniecznie w związku musi się w tym czasie dziać cos źle.
      • 18_lipcowa1 Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 17:41
        znam taka pania, wlasciwie moja dobra kumpela
        ma faceta, kocha go, ale go zdradza
        od czasu do czasu po prostu MUSI z kims poromansowac przez kilka
        tygodni zeby jej nie odbilo- tak twierdzi
        i w jej zwiazku jest ok, to ona taka jest po prostu i sie do tego
        przyznaje
    • lila1974 nie wierzę w miłość monogamiczną 02.01.09, 16:55
      Moim zdaniem można kochać więcej niż jedną osobę - małżeństwo jest
      kwestią poszanowania umowy, jaką zawarliśmy.
      • miruka Re: nie wierzę w miłość monogamiczną 02.01.09, 20:39
        motyle są fajne, póki się na nich kończy
        • miruka Re: nie wierzę w miłość monogamiczną 02.01.09, 20:42
          pl.youtube.com/watch?v=ASxlo2dy1M0
          • liberata Re: nie wierzę w miłość monogamiczną 02.01.09, 22:09
            Wcale nie myślę, że nowa miłość kasuje starą. Tu zgadzam się z lilą,
            że można kochać więcej niż jednego mężczyznę.
            Zanim spotkałam mojego męża byłam ok. 2 lat w związku i nadal
            uważam, że ten mężczyzna był(jest) wspaniały i doskonale do mnie
            pasował. Nie pobraliśmy się tylko dlatego, że spotkałam mojeog męża
            i dokonałam wyboru. Mam do niego wielki sentyment, nie spotykamy się
            właśnie dlatego, że kochamy szanujemy naszych małżonków, a nie
            dlatego, że przestaliśmy się lubić
    • swie-tlik Re: Wierna przez czas jakiś 02.01.09, 22:20
      chyba najważniejsza jest odpowiedź na pytanie czy mój facet
      zaspokaja WSZYSTKIE moje potrzeby (od seksu przez wspólne parzenie
      kawy o 7.24 rano...bo taka mam potrzebę)...jesli tak to po co mi
      drugi?? jeśli nie to... uncertain a szczęście to spotkać osobę, która ma
      mało potrzeb do zaspokojenia big_grin
    • smerfetka8801 Re: Wierna przez czas jakiś 03.01.09, 12:05
      jak wytłumaczyć...hmmm..zakłamana wygodnicka hipokrytka????
      • triss_merigold6 Re: Wierna przez czas jakiś 03.01.09, 12:11
        Nienie. Prędzej pani, która w domu dała się obsadzić w roli
        wieloczynnościowego robota a mąż dostrzega ją wtedy kiedy zabraknie
        czipsów i trzeba kogoś wysłać do sklepu. Albo kiedy brakuje mu
        czystych koszul. Bardzo wielu panów uważa, że jak raz się postarali
        i wzięli ślub to już pani na resztę życia powinno wystarczyć
        romantyzmu.
        Syndrom Emmy Bovary rzadziej sie zdarza.
    • wieczna-gosia Re: Wierna przez czas jakiś 03.01.09, 15:06
      liberata- czy ty jestes ta sama osoba ktora wychodzila za maz? bo ja
      po 17 latach jestem zupelnie inna. Zmienilam sie, dojrzalam, czesc
      moich przekonan zostala, czesc odeszla. Moj maz- to samo. jestesmy
      jak dwa kola czasu smile Dlatego caly czas trzeba swoj zwiazek
      definiowac, dlatego nie ma zwiazkow gdzie zawsze jest idealnie-
      chociaz sa ludzie o latwiejszych i trudniejszych do zgrania
      charakterach. Bilogia ma swoje do powiedzenia bo dla obu plci sukces
      biologiczny znaczy cos innego. I mowiac brutalnie- im bardziej rzadzi
      nami mozdzek, im mniej obroslismy w polkule tym bardziej masz racje.
      Mezczyna pod wzgledem biologicznym w zasadzie jest zainteresowany
      upilnowaniem kobiety do momentu zajscia w ciaze- zeby nie chowac
      dziecka konkurenta. W ciazy mozna sie puszczac do woli smile Kobieta z
      kolei jest zainteresowana plemnikami dobrej jakosci i opieka nad nia
      i dzieckiem. Ale to biologia, nad ktora wbrew pozorom mamy wladze
      chociaz wielu mezczyzn twierdzi ze nie i wiele kobiet jest gotowa sie
      z nimi zgodzic.

      Ja mysle ze zupelnie naturalym jest chemia z kims nowym po kilku
      latach zwiazku, szczegolnie jesli to zwiazek sredniej jakosci. A gdy
      pojawiaja sie klopoty i kryzys to czlowiek naturalnie szuka
      potwierdzenia wlasnej wartosci na zewnatrz. I umowmy sie ze kwiaty i
      spojrzenia i lekki flircik poczuciu wlasnej wartosi pomaga smile

      ale to co owa kobieta z ta chemia zrobi w kontekscie wlasnego
      malzenstwa- to inna sprawa.
      • liberata Re: Wierna przez czas jakiś 04.01.09, 02:21
        Zgadzam się z każdym słowem. Dziękuję, Gosiu, za odpowiedź.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Wierna przez czas jakiś 04.01.09, 02:40
      pani wie czego chce albo czego nie chce i szuka, po co ma sie skazywac na reszte
      zywota w niedogodnosciach codziennosci?
      a wy tu regulki podajecie, uzywala przed slubem nie uzywala, to nie ma nic wspolnego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka