Tak się zaczytałam, że właśnie zjarałam marchewkę ... i już mi się chyba nie
chce drugi raz dłubać z szykowaniem ... hymmm trzeba będzie pomyśleć o innym
dodatku do obiadu ...
kur..., najgorzej że wali jak nie wiem co, chciałam wietrzyć ale w moment
tylko wyziębiłam mieszkanie i o!

a do tego jeszcze siwooooo ... no załamka
poprostu...