Dodaj do ulubionych

pozorne sentymenty

07.01.09, 19:48
Tak się zadumałam nieco...
Wspominamy dawność, uświęcając ją po swojemu. wywalamy na bruk złe,
celebrujemy dobre wspomnienia.

"Kiedys to były dobranocki, heh..."

Najczęściej na piedestał wychodzi Pszczółka Maja. Siedziało się jak
na szpilkach w niedzielę, żeby pólgodzinna bajka na dobranoc dała
dzieciarni rozkosz.

A ja do dziś pamiętam paraliżujący strach, kiedy rosiczka o piczy
kłak nie wpi*******a konika polnego Filipa.

I jak widzę rosiczki na targu, od razu przypomina mi się walenie
mojego biednego serca wtedy, x lat temu.

Podobnie dobranocka o dwóch nieletnich charakteropatach, Bolku i
Lolku, dzisiaj wystawiana do Sevres jako wzór bajek, nie raz i nie
dwa powodowała u mnie strach.

Chyba jednak idealizujemy przeszłość bezdyskusyjnie.
Osobnik Zakontraktowany dostaje piany na obliczu oglądając
teleturniej "300 procent normy". O PRL-u...
Zawsze wtedy wyskakuje z propozycją stworzenia teleturnieju nt.
znajomości czasów innego okupanta. Proponowana nazwa: "W nocy nalot,
w dzień łapanka"

I myślę sobie, że dzis, mając milion problemów, mam właśnie takie
moje "dziś", ktore kiedyś, po latach, zabije mnie sentymentalnie.

A może to tylko nasza młodość?
Może to żaden sentyment, tylko zwykły żal, że lata lecą?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka