Dodaj do ulubionych

dzieci wbiegły pod auto....

11.01.09, 12:50
www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090109/KROSNO/525721079
tego boję się najbardziej, gdy siadam za kierownicę sad
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 12:58
      ręce mi się trzęsą po obejrzeniu.
      • exmaas Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 13:07
        Dzieci trzeba uswiadamiac.Nie tylko walkowac jak sie przechodzi
        przez przejscie,ale tez ...ze nalezy myslec i uczyc...najpierw
        myslenia potem dzialania.
        • olcia029 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 13:10
          wyglądało straszliwie, z tego co wyczytałam to drugi taki incydent tych
          dziewczynek...
          • lola211 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 16:48
            to drugi taki incydent tych
            > dziewczynek...

            Źle zrozumialas- to drugi incydent, ale inne siostry.

            Mowic, uczyc dziecko mozna długo, a ono i tak jest w stanie zrobic
            cos tak głupiego, no niestety.Dlatego wkurza mnie maksymalnie, jak
            krytykuje sie rodzicow odprowadzajacych swoje dzieci do szkoly w
            wieku 9- 10 lat.Ze niby sa juz na to za duze.Kwestia - jaka droge
            maja do przebycia.Bo jesli ruchliwa jezdnie, to naprawde o wypadek
            nietrudno.10 latek zaaferowany, zajety rozmowa potrafi bezmyslnie
            wlezc na jezdnie.
            • arioso1 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 17:07
              a nie tak dano był watek o tym ze dziei w wieku 7lat juz dawno
              powinny samodzielnie chodzic sam a nawet jezdzic autobusem do i ze
              szkoły-bo przeciez
              -rodzice pracuja
              - bo cos tam
              -bo przeciez duże
              -bo nie jest karalne itp.
              Jak sie sie kobietom tłumaczyło ze o wypadek nie trudno-tosie
              obruszyly
              Rodzice tych dziewczynek powinni ten film codziennie ogladac i bic
              sie w pierś-że dzieci były pozostawione bez opieki i narażone na
              wypadek-a jak ich nie nauczyli zasad bezpieczeństwa-bo tego nie
              wiemy-powinni normalnie zgnić w więzieniu.
              mojej córki nie wypuszcze z domu za nic w swiecie na przejście -
              ucze ja, wiem ze jest ostrozna.wiem ze nie przechodzi jak owca po
              pastwisku-umie sie zachowac ale ja nie ufam jej,nie ufam i nerwy by
              mnie zjadly gdybym była swiadoma ze ona idzie do szkoly przez
              ruchliwa ulice sama.
              Oczywiscie i 30 latkowi zdarzyc sie może ,ale póki co,póki jeszcze
              mam na to wplyw i takie mozliwosci-moje dzieci nie chodza same przez
              ulicę-sama miałam wypadek jako 7 latka-wybieglam z taksowki wprost
              pod pedzacy samochód-w czasie kiedy moja mama regulowała rachunek,
              gdyby nie ten samochód nie potracił- autokar jadacy z drugiej
              stronuy zabiłby nie na miejscu-pamietam do dzis twarz mojej mamy w
              karetce-i jestem prewrazliwiona na tym punkcie.Moje dzieci nie
              chodza same przez ruchliwe ulice bo tam jest zagrozenie -tam jest
              miejsce które moze odebrac mi dziecko i koniec-nie wiem czy jeszcze
              rok czy dwa czy pięc tak bedzie -ale póki co tak jest.
            • denea Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 21:51
              "W ostatnich kilku miesiącach to już drugie niemal identyczne
              zdarzenie z udziałem małoletnich sióstr. Poprzedni wypadek na
              szczęście nie miał tak poważnych następstw."

              To jest tak napisane, że nie wiadomo, o co chodzi uncertain Moje pierwsze
              skojarzenie też było takie, że to te same dziewczynki.
        • mynia0 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 13:12
          straszne sad uczyc można, ale dzieci jednak w jakims stopniu s
          anieprzewidywalne, zwłaszcza w grupie. dorośli czasem nie myślą / na
          drodze też uncertain/, a co dopiero dzieci...

          niestety, kierowca musi bardzo sie pilnować w okolicach szkół,
          szczególnie, jak widac taka gromadke wychodzącą ze szkoły. tutaj
          mozna było przewidzieć, że jakiemuś dzieciakowi coś strzeli do głowy
          i po prostu jechac wolniej. jeszcze wolniej sad

          współczuję kierowcy, kobieta będzie miała ten widok przed oczami do
          końca zycia zapewne. a jak sądzę, nie jej wina sad
    • miimiimii Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 13:41
      głupie dzieciaki!! niemożliwe! tak duże dzieci nie mające wogóle
      poczucia zagrożenia, nieprawdopodobne!! to było tak ewidentnie
      głupie..! to tak, jakby wyskoczyły przez okno i teraz płacz nad
      rozlanym mlekiem.. ciekawe tylko, czy dziewuszyska były po prostu
      oporne na nauki rodziców o bezpieczeństwie, czy to właśnie rodzice
      zaniedbali ten rozdział i skrzywdzili swoje dzieci, wychowując je na
      beztroskie przygłupy wbiegające pod samochody.
      jestem bezwzględna, bo oglądając ten film, wina za to zdarzenie
      przypada na stronęjego ofiar.
      • lila1974 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 20:02
        Owszem wina leży bezsprzecznie po stronie dzieci ale Twój post jest
        wyjątkowo wstrętny.
        • miimiimii Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 21:31
          dyplomatycznie nie potwierdzam, nie zaprzeczam..
          szczerze mnie zbulwersowało to zajście! przecież to mogło skończyć
          się dużo gorzej..
      • mallard Re: dzieci wbiegły pod auto.... 12.01.09, 11:05
        miimiimii napisała:


        > jestem bezwzględna, bo oglądając ten film, wina za to zdarzenie
        > przypada na stronęjego ofiar.

        To znaczy jak, -wina ogląda ten film i wtedy przypada na stronę jego
        ofiar (filmu znaczy się), a z tego wszystkiego wynika Twoja
        bezwzględność?
        Totalny kociokwik...
        • mallard Re: dzieci wbiegły pod auto.... 12.01.09, 11:09
          mallard napisał:

          > przypada na stronę jego
          > ofiar (filmu znaczy się)

          Z tego się wycofuję - mój błąd
          z reszty - nie.
    • hexella Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 13:46
      mam nadzieje, że nigdy nie bedzie mi dane znaleźć się w takiej
      sytuacji, jak ta kobieta... I pewnie mało pocieszajacy jest dla niej
      fakt, ze to wina tych dzieci.
    • intuicja77 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 14:31
      rany boskie...az sie telepie po oglądnieciu tego...
    • ik_ecc Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 16:19
      O kurde.
      Ale to duze dzieci, az sie wierzyc nie chce, oszalaly? Nagle tak
      wybiec?
      Koszmar.

      Widzialam kiedys jak chlopak (z 10 lat?) wyjechal na ulice rowerem -
      z ogromna predkoscia, wyskoczyl zza zywoplotu na ruchliwa ulice.
      Kierowca samochodu, ktory go walnal nie mial szans zeby go zobaczyc
      na czas - po protu chlopak mu sie pojawil nagle na masce. Nigdy tego
      nie zapomne.
      • ciociacesia Re: dzieci wbiegły pod auto.... 12.01.09, 11:16
        > Ale to duze dzieci, az sie wierzyc nie chce, oszalaly? Nagle tak
        > wybiec?
        > Koszmar.

        brzydka pogoda, to samochody wolniej jada. myslały ze zdaza, a jak nie zdarza,
        to najwyzej kierowca troche zwolni i jakos przejda. ale film jest ze o matko.
        gorszy niz te reklamy o zapinaniu pasów
    • sanna.i Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 17:00
      Współczuję tej kobiecie bardzo.Dobrze,że jest to nagranie, bo pewnie miałaby
      mnóstwo nieprzyjemności (choć trochę i tak będzie miała + uraz straszny).Ja
      osobiście mam taką manię,że jak widzę szkoły albo dzieci idące nawet z
      daleka,może być nawet matka prowadząca dzieciaka za rękę - zwalniam i mam oczy
      dookoła głowy.Zwłaszcza,że moje własne dziecię kiedyś ledwo złapałam...
    • anna-maria3 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 19:14
      Rzeczywiście straszne - zarówno dla kobiety, która prowadziła auto, jak i dla
      dzieci i ich rodziców... Ale wiecie co - nie jestem tak do końca zaskoczona tym
      wyskokiem dziewczynek na ulicę. Wszak nauka o bezpieczeństwie, nauką, ale często
      zdarza mi się widzieć, jak rodzic przechodzi z dzieckiem "szybciutko" na
      czerwonym świetle, bo akurat nic nie jedzie. Albo jak przechodzi 100 metrów od
      przejścia dla pieszych, bo nie chce mu się z dzieckiem podejść kawałeczek, albo,
      co gorsza, przemyka mimędzy autami na dwupasmowej ulicy z pasem zieleni albo
      wysepką pośrodku, gdzie robi sobie przerwę na rozglądnięcie się... Dziecko uczy
      się przede wszystkim biorąc przykład z nas - dorosłych. Oczywiście nie tłumaczę
      tutaj tego, co widać na filmie, ale myślę sobie, że czasem może to nie być
      przejaw braku wyobraźni i odpowiedzialności, ale po prostu wyniesione z domu
      zachowanie... Niestety.
    • figrut Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 19:34
      Kiedyś mój średniak dostał sporo siarczystych klapsów za notoryczne wybieganie
      na ulicę. Duża część forumowiczek była tym faktem oburzona, bo ja tych klapsów
      nie żałowałam. Wybieganie na ulicę skończyło się jak ręką odjął. Mam tu takich
      sąsiadów. Dzieciaki w wieku 10 i 11 lat. W ubiegłym roku (no, już to dwa lata
      temu, bo 2007) poszłam do matki i babci na skargę, że dzieciaki bez przerwy
      wybiegają mi na ulicę i nie tylko mi. Dla nich była to zabawa, dla mnie serce w
      gardle mimo bardzo wolnej jazdy (ograniczenie do 30, droga do szkoły). Nie tylko
      ja tam na skardze byłam, ale też inni ludzie. Latem 2008 roku sąsiad z końca
      ulicy nie wytrzymał, kiedy te dzieciaki w ramach "zabawy" przebiegały sobie
      przez ulicę akurat przed maskami samochodów. Zatrzymał samochód, dogonił
      uciekających smarkaczy, w biegu wyjął pasek ze spodni i natłukł dzieciakom.
      Wybieganie się skończyło, ale sąsiad miał duże nieprzyjemności na policji, choć
      sprawa umorzona ze względu na małą szkodliwość czynu.
      • oli.nek Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 19:52
        superniania D. Zawadzka też raz dała klapsa synowi właśnie za to, że wybiegł na
        ulicę.

        ...a siostry... jakby nie widziały samochodu po ich prawej... pewnie starsza
        krzyknęła 'biegniemy' i młodsza już tylko bezmyślnie za nią pobiegła... straszne.
        • acorns Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 20:03
          > ...a siostry... jakby nie widziały samochodu po ich prawej...

          Mogły nie widzieć. Jak prowadzisz samochód osobowy to oglądasz
          wszystko mniej więcej z takiej wysokości z jakiej świat widzi
          przeciętny 7-10latek. Teraz te małolaty nauczą się prostej zasady:
          nie widzisz - nie leziesz. Same sobie winne. Zresztą to podobno nie
          pierwszy ich wypadek. Widać mają zwyczaj poruszania się po mieście
          tak jak u babci w zagrodzie. Niech się cieszą że nic poważniejszego
          im się nie stało.
          • phantomka Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 21:09
            Ja sie nie dziwie, ze do takich akcji dochodzi, bo obserwuje
            rodzicow. I co widze? Nie ucza dzieci rozgladania sie, tylko robia
            to za nie (bez wzgledu czy to 3 latek czy 7 latek), przechodza
            notorycznie z dziecmi na czerwonym swietle. Dziwic sie? Nie
            zakladam, ze moje dziecko bedzie super uwazne, ale poraza mnie
            glupota rodzicow. Moje dziecko boi sie panicznie aut i ulicy. Bardzo
            swiadomie ten lek wprowadzalam, bo widzialam latajace nad maska 6
            letnie dziecko i widoku tego nie zapomne do konca zycia.
            • lola211 Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 21:17
              "Paniczny strach" nie jest dobrym rozwiazaniem.Uczyc trzeba
              przechodzenia po pasach, zakaz przebiegania.Ponadto w szkole tez
              temat wałkuja.Ale nie sadze, by to na 100% zapobiegalo takim
              sytuacjom.Wystarczy chwila niewagi, slabszy dzien,roztargnienie.
              Dorosli takze sa ofiarami takich wypadkow.
              • phantomka Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 21:54
                Oczywiscie, ze nic nie jest w stanie uchronic nikogo przed wypadkiem
                tak na 100%. Moja kolezanka zginela przechodzac na zielonym swietle,
                bo nyska nie wyhamowala. Kuzynka zostala potracona na zielonym
                swietle (oba przypadki dot. kierowcow skrecajacych w prawo na
                strzalce) Na osiedlu m-c temu zginela kobieta, bo jakis 16 letni
                gowniarz postanowil przejechac na czerwonym swietle. I pewnie kazda
                z nas zna jakies historie z udzialem doroslych ludzi, ktorzy jakos
                pod te auta wpadaja.
                Moja corka ma taki zdrowy lek przed autami - nie wbiega na ulice,
                zatrzymuje sie na sam dzwiek silnika, bez wzgledu na to, ze stoi np.
                na chodniku. Swoje zrobil tez wypadek samochodowy i stluczka, w
                ktorych to uczestniczyla.
                • fas-s Re: dzieci wbiegły pod auto.... 11.01.09, 22:09
                  Masakra strasznie to wygladalo,kiedys tez wybieglam na ulice jak
                  mialam 3 lata,mama mnie przestrzegala i ja zawsze ja sluchalam ale
                  to byla wyjatkowa sytuacja.Moja mlodsza siostra wyrzucila maskotke
                  na ulice a ja bez zastanowienia wskoczylam na ulice po tego misia
                  prosto pod motor.Na szczescie facet mial taki refleks ze mnie w
                  ostatniej chwili wyminal ale mamie do dzis dnia na mysl o tym dniu
                  zbiera sie na placz.Nie mogla tego przewidziec bo normalnie bym nie
                  wybiegla.
                  • daga_j Re: dzieci wbiegły pod auto.... 12.01.09, 13:50
                    Straszny ten post, link z filmem robi piorunujące wrażenie. Jestem szczególnie
                    drażliwa w tym temacie bo sama byłam potrącona przez samochód dwukrotnie. Raz w
                    wieku 7 lat (przestraszyłam się czegoś na poboczu i odskoczyłam na jezdnię, ale
                    uderzenie przez malucha było lekkie na szczęście), drugi raz w wieku 15 lat gdy
                    przechodziłam po pasach i to kierowca nie patrzył przed siebie, więc nawet nie
                    zwolnił choć mógł mnie z daleka widzieć, tu też nic mi się nie stało, chyba
                    jestem człowiek z gumy, ale trzy dni byłam na obserwacji, no nogą nie mogłam
                    ruszać dobę ale mi przeszło)
                    Także teraz bardzo ostrożnie przechodzę przez ulicę, żadnych ryzykownych prób
                    "chyba zdążę", nie ufam że kierowca przecież musi mnie widzieć.
                    Uczę tego moją 4,5 letnią córkę i boję się strasznie kiedy pierwszy raz za kilka
                    lat pójdzie ona gdzieś sama i będzie miała parę ulic do przekroczenia...
    • joanekjoanek Re: dzieci wbiegły pod auto.... 12.01.09, 03:35
      mojemu mężowi tak kiedyś wlazły dzieci pod maskę.

      jechał wolno, bo mała droga, wyminął, bo ma refleks.

      ja jeździć nie umiem (choć prawo jazdy mam), ale nawet gdybym umiała, tobym te dzieci wtedy rozjechała. Bo nie mam aż takiego refleksu. Taka karma.

      on pewnie już tego nie pamięta, bo dawno to było. Ja zapamiętałam za to dobrze, i teraz mam gwiazdy w oczach widząc dziecko w odległości >500 metrów. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się przestać kurczowo dzieci za ręce trzymać sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka