Dodaj do ulubionych

Dylemat ile dać?

19.01.09, 09:30
Mamy z mężem problem... Jesteśmy zaproszeni na ślub kuzyna męża i
nie mamy zbytnio gotówki, pół roku temu byliśmy u kuzyna siostry na
ślubie i daliśmy 300 zł (nadmienię,że oni byli na naszym weselu-
wszyscy pracujący-we czwórkę i dali 200 zł). Nie wiem co zrobić bo
na prawdę teraz przyciskamy pasa aby starczyło do końca miesiąca.
Podpowiedzcie coś mądre emamki smile
Obserwuj wątek
    • lubie.garfielda Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:37
      Tyle żeby nie gryźć tynku pod koniec miesiąca.

      Rozumiem, że trochę ci wstyd że nie możesz się tak szarpnąć jak
      poprzednim razem ale wtedy byłaś w lepszej sytuacji i mogłaś sobie
      na to pozwolić.
      • tabakierka2 Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:41
        Daj tyle, ile możesz. Zwykle daje się tyle, żeby
        pokryć "talerzyk"...czyli około 150zł na osobę. Ale jeśli nie jesteś
        w stanie, daj mniej.
        • gacek07 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 11:23
          Jak czytam stwierdzenia,że daje się na pokrycie kosztów "talerzyka" to nóż mi
          się w kieszeni otwiera. Co to znaczy? Ktoś zaprasza mnie na swoją imprezę, w
          założeniu po to, by dzielić się ze mną swoim szczęściem w tym radosnym dniu, a
          ja za to,że przychodzę mam pokryć koszt swojej wizyty? Skoro wesele to tylko
          pokazówka i łowienie prezentów, w najgorszym przypadku tylko "zwrot kosztów
          talerzyków i innych wydatków" to po co w ogóle je robić?
          Mój post nie jest atakiem na Ciebie, tabakierka2, ale jest wyrazem mojego
          oburzenia stanem rzeczy... Dzisiejsze podejście do ślubu i wesela podważa ich
          sens....
          • hegemon72 to chyba jasne ile dac? 20.01.09, 11:46
            skoro wy daliscie 300 a oni 200

            to wystaw im rachunek na 100zl i bedziecie kwita

            ewentualnie kup sobie cos za 100wke i wloz polecenie zaplaty
            • nefryt21 Re: to chyba jasne ile dac? 20.01.09, 22:51
              Zdrowe podejście do życia,zrozumiałe wyliczenie...podoba mi się.... ale niestety zakłamanie wygrywasad
          • zoofka Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 18:13
            ... Dzisiejsze podejście do ślubu i wesela podważa ich
            > sens....

            obudź się gacek smile
            dzisiejsze wesela już dawno nie mają nic wspólnego z romantyzmem! To
            dobrze prosperujący, samonakręcajacy się biznes
            W jakim świecie ty żyjesz?
            • gacek07 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 18:31
              Wiem,wiem. Mam takie idealistyczne podejście. Tak czy inaczej, skoro wesele
              sprowadza się do zwrócenia kosztów to wolę sobie je darowaćsmile
              • amus00 Re: Dylemat ile dać? 21.01.09, 07:28
                Źle to rozumiesz Gacek, to chodzi o przyzwoitość gości a nie państwa młodych.
                Szkoda Ci tych 150-200 ppln to nie przychodź. nie wydasz na prezenty a państwa
                młodych nie naciagniesz na dodatkowe koszta. No chyba ze liczysz na darmową
                wyżerkę weselna to juz inna sprawa.
                Poza tym z tego co wiem to mało które wesele sie zwraca.
              • krakuska.pl Re: Dylemat ile dać? 21.01.09, 14:18
                Gacuś - romantyk smile To nie "nabijanie się" , to uznanie, bo takich
                ludzi coraz mniej....
          • anna-sara Re: żle rozumiesz 20.01.09, 19:35
            Źle rozumiesz. Wesele sporo kosztuje. Wszyscy o tym wiedzą, i
            organizatorzy i goście. Jeżeli ktoś mimo to organizuje wesele, to
            liczy sie z tym, że wesele sie nie zwróci. Tylko nie rozkładaj tego
            zdania na czynniki pierwsze, bo nie o to chodzi. Przyzwoity gość
            powinien swoim prezentem chociaż zrekompensować koszty swojego
            zaproszenia. Gdyby nie wesele, to młodzi dostaliby te pieniądze od
            rodziców. Nie można "ograbiać" nowożeńców.
            • memphis90 Re: żle rozumiesz 20.01.09, 20:48
              Co za idiotyzm- jakie znów ograbianie młodych? Jak można wymagać od gościa
              rekompensowania kosztów? Buractwo w czystej postaci i tyle.

              Gdyby nie wesele, to młodzi dostaliby te pieniądze od
              > rodziców.
              No to niech dostaną i nie wyprawiają wesela w ogóle, skoro to taki problem.
            • smooth_girl Re: żle rozumiesz 21.01.09, 12:53
              Jak kogoś nie stać na zorganizowanie wesela, niech tego nie robi. A
              nie: po weselu podliczać i krytykować, że ktoś dał tylko (...)
              złotych.
              • krakuska.pl Re: żle rozumiesz 21.01.09, 14:22
                Ale zawsze tak jest. Potem gadki typu: "ten dał tyle, a tamten tyle,
                mógł dac więcej , bo go stać na to, a na nowy sprzęt RTV czy
                samochód to go było stać, a na wesele grosza żałuje, zarabia .....,
                a dał "tylko" 2 stówy" itp. itd. Normalka....niestety.
                • zachar1 Re: żle rozumiesz 24.01.09, 23:48
                  Jeśli u Twojej rodziny/znajomych/środowisku tak jest to Ci bardzo współczuję.

                  Gości zaprasza się, aby się wspólnie cieszyli z okazji wesela. Robienie
                  podsumowanie po fakcie albo komentowanie po fakcie kto ile dał to już buractwo
                  czystej wody i żenada.
          • barbaramd Re: Dylemat ile dać? 21.01.09, 06:41
            Mam wrażenie, że urządza się wystawne wesela na bardzo wiele osób,
            po to, żeby się zwróciły koszty. A nawet podobno można zarobić.
            To jakieś niegodne. Może popatrzeć, jak takie uroczystości odbywają
            się u dzikich?
            Może lepiej to wygląda?
          • smooth_girl Re: Dylemat ile dać? 21.01.09, 12:50
            Zgadzam się w całej rozciągłości.

            > Jak czytam stwierdzenia,że daje się na pokrycie
            kosztów "talerzyka" to nóż mi
            > się w kieszeni otwiera. Co to znaczy? Ktoś zaprasza mnie na swoją
            imprezę, w
            > założeniu po to, by dzielić się ze mną swoim szczęściem w tym
            radosnym dniu, a
            > ja za to,że przychodzę mam pokryć koszt swojej wizyty? Skoro
            wesele to tylko
            > pokazówka i łowienie prezentów, w najgorszym przypadku
            tylko "zwrot kosztów
            > talerzyków i innych wydatków" to po co w ogóle je robić?
            > Mój post nie jest atakiem na Ciebie, tabakierka2, ale jest wyrazem
            mojego
            > oburzenia stanem rzeczy... Dzisiejsze podejście do ślubu i wesela
            podważa ich
            > sens....
      • arius5 Wymysl cos i nie idz na wesele 20.01.09, 11:50
        Proste, zaoszczedzisz pieniadze i unikniesz glupiego gadania, bo jak znam ludzi,
        to obojetnie ile dasz, to i tak beda gadali za plecami.
    • kropkacom Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:44
      Daj tyle na ile Cie stać (sama najlepiej wiesz) i nawet nie myśl o tym co wypada
      bo to bez sensu.
      • attiya Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:53
        100 zł
    • agatracz1978 Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:44
      Tyle na ile możesz sobie pozwolić. 300 zł to moim zdaniem zupełnie wystarczająca
      kwota a i 200 nie będzie źle. Jeżeli jednak czujesz, że to za mało jak na
      "kopertę" kup prezent i wtedy odpadnie jeden problem a jak za prezent zapłacisz
      200 zł to i tak raczej mało kto to sprawdzi a Ty nie będziesz tak zestresowana smile
      • mamamira Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:49
        Daj tyle na ile Was stać.Dla mnie to nie miałoby znaczenia,zapraszam kogoś bo go
        lubię a nie z powodu "wysokości" pieniędzy
    • mamaemmy Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 09:49
      a nie mozesz dac prezentu?Cos fajnego do domu?
      My dostalismy sporo kasy,ale kasa sie rozeszła a prezenty mamy do dzis smile
      Mysle ze tu wiele mam pomoze Ci cos wybrac fajnego
      • farabella Tez uważam,że prezent będzie wyjściem najlepszym. 19.01.09, 17:26
        Ja tak robię. Postaraj się wymyślić coś naprawdę odpowiedniego dla
        obdarowywanych. I wcale nie musi być strasznie drogie. Oryginalny prezent może
        być zupełnie tani a sprawić wiele radości. Więcej niż gotówkA.pOZDR.f.
      • pe.rla Re: Dylemat ile dać? 24.01.09, 19:43
        doskonaly pomysł
    • morsk2 Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 10:00
      Dasz radę dać 300 zł, to będzie wystarczająco. Nie dasz rady 300
      tylko 200 zł, też dobrze. A może kupisz prezent za 150-200 zł? Tyle
      teraz wyprzedaży, z pewnością trafisz na coś sensownego.
      A jak nie dasz rady aż tak przycisnąc pasa, to zwyczajnie odmów
      przyjścia na imprezę. Bo musisz wziąć pod uwagę jeszcze wydatki na
      kieckę/fryzjera/podróż/nocleg/itp.
      • ostryga11 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 13:50
        Ostanio jak szłam na wesele to kupiłam na allegro komplet ręczników
        z imionami młodych.Entuzjam był pełen! Polecam pomysł. I baw się
        dobrze!!!!
    • insomnia0 Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 10:01
      prezent najlepszy w takiej sytuacji.
      Ja dostałam np dwa piekne -duze reczniki kąpielowe -cudownie miękkie.. mysle ze
      jeden kosztował z 50 zł..jak na jeden recznik to poro-recznik wyglada do dzis
      super..i mamy pamiątkę.
      Dostaliśmy tez piekny koc.. oraz super paterę..z pieknego szkła recznie
      malowaną.. widziałam pozniej taką w galerii kosztowała 140 zł.. piekny prezent smile
      • tabakierka2 Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 10:04
        Tak na marginesie...trochę mnie dziwi - jak to jest? na komunię daje
        się więcej niż na ślub???
        • mama-tyma Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 10:11
          W moim regionie chrzestni na ślub dają 1000-2000 zł, czyli na
          komunie mniej, bo do 1000. A tu mowa o "zwykłych gościach". Ja bym
          kupiła coś pięknego w galerii max do 200 zł.
          • angazetka Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 10:23
            Co to za region? O.O
            • pancwynar Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 10:25
              Bawaria?
              • elibre Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 12:03
                Każda wieś..
                • memphis90 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 20:52
                  Zastaw się a postaw się?
                  • elibre Re: Dylemat ile dać? 23.01.09, 21:42
                    zdaje się, że to właśnie ta filozofia..
                • maciej508 Re: Dylemat ile dać? 24.01.09, 06:51
                  Ja w kopertę włożyłem kartkę z napisem;K R Y Z Y S; i wszystko jasne!
    • atra1 Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 13:08
      Ja bym kupiła prezent

      za naszych czasów studencko-dorobkowych mieliśmy akurat sezon slubny i zazwyczaj dawalismy prezent (tak drogi, na jaki nas stac było) i do tego toto-lotka na chybił trafił bądz z data slubu. Pomysł z totkiem wymyslił jakiś nasz gość slubny, bo też dostalismy i mimo, że nie wygralismy nic, spodobało nam się.
    • gagunia Re: Dylemat ile dać? 19.01.09, 18:59
      Gdybym nie miała kasy kupiłabym prezent. Zawsze się do domu przyda ręcznik, koc,
      zestaw kawowy i milion różnych rzeczy wartości 100-200 zł. Ja dostałam na
      przykład 2 podobne zestawy garnków. Jeden zestaw używałam mieszkając u rodziców
      i w wynajętym mieszkaniu. Kiedy wyprowadziliśmy się na swoje 6 lat po ślubie
      wyjęłam drugie gary i miałam nówki na nowej chacie smile
    • anulat Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 09:41
      Takie minimum to właśnie daje się tyle ile jest za osobę w
      restauracji plus alkohol czyli 150 zł od osoby w tańszym miejscu a
      200 w droższym chyba że dochodzą poprawiny. Ale te 300 zł. od pary
      to minimum. Jeśli chodzi o prezent to zdecydowanie jest tańszy ale
      ja dostałam tylko dwa prezenty bo woleliśmy pieniądze i teraz mam
      dwa serwisy deserowe, których nie mam gdzie trzymać więc osobiście
      wole pieniądze bo np. wiem co mi potrzeba..
    • aeromonas Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 09:48
      IMHO, koperta to prezent wprawdzie praktyczny, ale prostacki.
      Odbieram to tak: "nie chciało mi się zawracać sobie głowy myśleniem
      o prezencie dla was". Myślę, że butelka niezłego wina to całkiem
      sympatyczny prezent.
      • majenkir Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:20
        aeromonas napisała:
        > Myślę, że butelka niezłego wina to całkiem
        > sympatyczny prezent.

        Taaa, pod warunkiem, ze idziesz na proszona kolacje, nie na
        wesele wink.
        • aeromonas Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:52
          Co ma piernik do wiatraka? Przecież to nie jest wino do wypicia na
          tej konkretnej imprezie, tylko potem, w domu, do romantycznej
          kolacji we dwoje.
          • memphis90 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 20:53
            Można kupić 2-3 butelki w ładnym stojaku; też się zmieści w 150-200zł, jak
            tańsze wino, to nawet mniej.
    • aaaguniaaa Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 10:06
      oklaska, a kiedy bylo wasze wesele?
      jesli calkiem niedawno i od 4 pracujacych osob dostaliscie 200zl to nie
      przejmowalabym sie traktujac ich podobnie, ofiarujac max 150zl albo cos do tej
      kwoty.
    • troll_bagienny Nie masz większych problemów? 20.01.09, 10:18
      Daj, ile możesz, jeśli zamierzasz wyskoczyć z gotówki, co do
      prezentu - jest teraz masa wyprzedaży i można uniknąć przeciążenia
      budżetu. Ja też mam ten sam "problem" na podorędziu, wesele w lutym.
      Kupię niedrogi prezent (maksimum do 100 zł), na więcej mnie nie
      stać. Mój pracodawca ledwo zipie finansowo, nawet nie wiem, czy
      dostanę w tym miesiącu pensję w terminie, dziecko mi choruje, zęby
      proszą o dentystę, nie mam zamiaru poświęcać się dla kogoś, kto może
      nawet nie zauważyć podarunku ode mnie, bo będzie jeszcze ze 100
      osób. Nie ma się co wysilać, rzadko kiedy człowiek bywa w tym
      względzie doceniany, zwłaszcza, że wesele to klasyczny spęd. Co
      innego prezent dla chrześniaka albo ukochanej osoby, a tak...nie
      warto się przejmować.
      • damianowicz1983 Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 11:04
        Witamy wszystkich
        Mi wypada wesele w sierpniu b.r. Odrazu planujemy tak sformułować nasze zaproszenia, żeby w dyskretny sposób przekazać, iż wolimy pieniądze. Nie robimy tego bo jesteśmy materjalistami tylko takie wesele troche sporo kosztuje. A po drugie na starcie wolelibyśmy się zaopatrzyć w to co nam potrzebne w danej chwili a nie za kilka lat.
        Więc moje (nasze) zdanie jest takie lepiej dać kase (tyle na ile kogoś stać) A najwazniejsze to zeby osoby które zapraszamy przyszły dając tyle ile mogą niż miały by se "darować" tą "imprezę".
        Pozdrwiamy
        Sylwia i Damian
        • kropkacom Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 11:34
          > Nie robimy tego b
          > o jesteśmy materjalistami tylko takie wesele troche sporo kosztuje.

          Ale czy gości powinno to obchodzić?
          • maniusza Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 12:02
            jak kogoś nie stac na wesele to niech zrobi kameralny obiad dla
            najbliższej rodziny i tyle. Ja tak zrobiłam i jakoś mojemu
            małżeństwu to nie zaszkodziło wink mamy 13 letni staz i jesteśmy
            szczęśliwi wink

            nigdy nie rozumiałam pędu weselnego zastaw się a postaw się - a
            oczekiwanie że goście zapłacą za siebie jest dla mnie w ogóle chore.
            To tak jakbym po zaproszeniu gości na urodziny wystawiała im post
            factum rachunek
            • damianowicz1983 Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 12:40
              Oboje chemy miec wesele i nie twierdzimy za ma nam sie zwrocic bo tak napewno nie bedzie Przyjeło sie ogólnie ze na wesele daje się pieniądze (kiedys były to prezenty głównie, robiło się liste i każdy co stam se wybierał a teraz juz tak nie jest,) jak to się mówi co kraj to obyczaj. Wolimy pieniadze żeby ludzie kupowali nam czegoś z promocji (jak naprzykład siostra dostała robot kuchenny który pochodził jakie 15 sekund noi robi sie niezrecznie bo do naprawy potzrebny paragon, na którym jest cena i temu co to kupił tez jakos głupio) lepiej jak dadzą te pare groszy i po problemie. A co do urodzin to inna sprawa nikt nikomu nie każe podliczać każdego zaproszonego. Na urodziny ogólnie przyjęte jest obdarowywanie się prezentami (wyjątek stanowi "osiemnastka") Więc nie mylmy pojęć
              • aiczka Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 15:57
                Hej, jestem zaintrygowana. W jakim sensie "osiemnastka" jest wyjątkiem? Bo
                przyznam, że w mojej rodzinie i wśród kolegów wyglądała jeśli chodzi o prezenty
                tak samo jak inne urodziny. Dobrze jest znać różne zwyczaje.
              • smooth_girl Re: Nie masz większych problemów? 21.01.09, 13:18
                Skoro chcecie wesele, to i tak wiadomo, że zdecydowana większość
                da "kopertę", bo tak się w Polsce "przyjęło". Ale pisać o tym na
                zaproszeniu to już przegięcie. I nie zakładajcie, że jak dostaniecie
                prezent, to od razu zepsuty robot kuchenny, bo może to być pamiątka
                niepraktyczna, typu rzeźba, obraz czy coś podobnego w dobrym guściesmile
                I jeszcze a propos ślubów, to akurat podoba mi się, że młodzi coraz
                częsciej proszą, by zamiast kwiatów, które i tak zwiędną po kilku
                dniach, dać jakąś zabawkę dla dzieci z domów dziecka, czy dla siebie
                chcą kupon toto-lotka, bądź butelkę wina.
            • daga_1 Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 13:57
              To nie chodzi o "zastaw się a postaw się" tylko, ze jak samemu chodziło się na
              wesela, to teraz rodzina też oczekuje zaproszenia. I co zrobić jeśli nawet ta
              najbliższa jest spora.
          • zoofka Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 18:17
            no właśnie uncertain
            skoro wyprawiasz wesele to chyba Cię na to stać...
        • bura-tino Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 12:44
          Chyba jednak jesteście materialistami, skoro najważniejsze dla was
          jest to, żeby zapraszane osoby przyszły i dały ile mogą. Nie da się
          dyskretnie dać do zrozumienia, że wolicie kasę. A jak was nie stać
          na wesele, to go nie organizujcie. Możecie zaprosić na obiad
          najbliższą rodzinę. Poza tym kto powiedział, że na starcie macie się
          zaopatrzyć za cudze pieniądze w to co wam potrzebne. A nie łaska
          ruszyć tyłek i zapracować. Życzę wam, żebyście zmądrzeli.
          • damianowicz1983 Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 13:06
            Oboje zarabiamy i za te pieniadze robimy wesele. Nie potrzebujemy w domu kilku kilkunastu a moze i wiekszej ilości sprzetu z promocji Jesli ktoś ma ochotę to prosze bardzo My mamy nacelu ukierunkowanie jednak na gotówke zamiast prezentów i misie zamiast kwiatów. Bedzie to nasza sugestia a nie odgórny nakaz "Daj kase albo nara" Proponuje czytac ze zrozumieniem Napislaismy wyraźnie ze wolimy małą kasę niz bubel z wyprzedaży a to jest róźnica. A w ramach ścisłości koleżanka pytała ile ma dać i miała doradzane kupienie "czegoś" Koce ręczniki, garnki użyte po 6 latach Proponujemy dostać ze trzy miksery zuzyc jeden po 2 latach (albo jak się rozwali) potem 2 i 3 a technika pędzi do przodu Więc chyba każdy może mieć swoje zdanie Nikomu nie bronimy urządzać weselnego obiadu rodzinnego
            • troll_bagienny Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 18:09
              Jest dobry sposób na zdublowane prezenty. Nadmiar można wystawić na
              aukcji internetowej - darczyńca na pewno by się nie obraził,
              zresztą, nie musi przecież o tym wiedzieć. Fajna jest taka aukcja z
              adnotacją w stylu: "Wystawiam, bo to prezent ślubny, ale mamy
              jeszcze takie dwa, na pewno przyniesie komuś szczęście". Ja robię
              podobnie z rzeczami, które dostaję pod choinkę zazwyczaj od osób,
              które nie mają pojęcia o moim guście. Na Zachodzie do prezentu
              dołącza się często paragon, aby obdarowany mógł w razie braku
              satysfakcji z prezentu, wymienić go sobie na coś innego i nikt się
              nie oburza. Ja niepotrzebne albo nie podobające mi się prezenty na
              ogół oddaję - jeśli mam komu (np. sweter koleżance, komplet
              filiżanek szefowej w pracy), ale z góry zakładam, że to nie taki
              standardowy podarek, tylko nadmiar, którym się dzielę. I myślę, że
              to jest ok. Nie w porządku jest dawanie komuś niepotrzebnego
              prezentu jako główny podarek np. z okazji imienin i udawanie, że był
              zakupiony specjalnie dla niego, a nie że się pozbywamy balastu. Ale
              to też kwestia interpretacji. Ja przez całe dzieciństwo dostawałam
              rzeczy, które nie odpowiadały mojej siostrze, ale robiono wokół tego
              wielką ceremonię, że to niby specjalnie dla mnie, albo dawano mi
              podarek, który nie odpowiadał np. kuzynce, ale zbiegało się to z
              moimi urodzinami. To mi się nie podoba. Ale dzielenie się z
              podkreśleniem, że to tylko zagospodarowanie rzeczy, która komuś może
              się przydać, bo jest nowa, a nam nie pasuje, a nie jest takim
              stricte prezentem, jest jak najbardziej do zaakceptowania.
            • anna-sara Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 20:48
              >Napislaismy wyraźnie ze wolimy małą kasę niz bubel z wyprzedaży <

              No przeciez ktoś tam już proponował autorce kupno prezentu na
              wyprzedaży. Ludzie są jednak okropni.
            • nefryt21 Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 23:04
              Nikt nie lubi bubli z wyprzedaży!!!!!Skąd wiecie, że Wasi goście takie buble Wam podarują???? Macie wysokie mniemanie, ale o sobie, co o Was źle świadczy ....Goście olejcie ich zaproszenia, bo zapowiada się słomiarska impreza,
          • zona_lidera Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 13:16
            Jasne, bo para mlodych ma siedziec cicho w koncu to nie oni sa w tym dniu
            najwazniejsi. Maja tylko sie cieszyc, ze laskawy gosc przyniosl im szosty
            komplet kawowy w idiotyczne plamki i z radoscia postawic to kolo tych trzech
            zelazek.
            Przeciez wyraznie napisali, ze najwazniejsza dla nich jest obecnosc, ale jesli
            ktos chce i moze cos im ofiarowac, to najlepiej zeby to byla kasa.
          • gadery Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 13:22
            Mam dziwne wrażenie, że samemu wszystko dostałaś od rodziców. Młode
            małżeństwa take "na dorobku" zwykle mają duże problemy z gotówką.
            Co do samego prezentu to chyba bezpieczniej jest dać pieniądze.
            Jeśli chcemy kupić jakiś prezent to lepiej jest się zapytać czy to
            im będzie potrzebne. Ręczniki to świetny pomysł, ale pod warunkiem,
            że obdarowywany nie dostanie 10 kompetów.
        • j053ph Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 14:04
          damianowicz1983 napisał:

          > Witamy wszystkich
          > Mi wypada wesele w sierpniu b.r. Odrazu planujemy tak sformułować
          nasze zaprosz
          > enia, żeby w dyskretny sposób przekazać, iż wolimy pieniądze. Nie
          robimy tego b
          > o jesteśmy materjalistami tylko takie wesele troche sporo
          kosztuje. A po drugie
          > na starcie wolelibyśmy się zaopatrzyć w to co nam potrzebne w
          danej chwili a n
          > ie za kilka lat.
          > Więc moje (nasze) zdanie jest takie lepiej dać kase (tyle na ile
          kogoś stać) A
          > najwazniejsze to zeby osoby które zapraszamy przyszły dając tyle
          ile mogą niż m
          > iały by se "darować" tą "imprezę".
          > Pozdrwiamy
          > Sylwia i Damian


          A jak moga dac 100tys to tez maja dac?
        • genova51 Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 14:22
          Najlepiej wystaw rachunek gościom. Jeśli uważasz, że wesele to spory wydatek, a
          tak jest niestety, to wesela nie rób.
          • alraune Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 15:17
            > Najlepiej wystaw rachunek gościom. Jeśli uważasz, że wesele to
            spory wydatek, a
            > tak jest niestety, to wesela nie rób.

            Co za bzdury! Wesele to wydatek, zgadzamy się? Tak. MIMO WSZYSTKO
            organizujemy wesele, ponieważ chcemy zaprosić gości i zapewnić im
            świetną zabawę, właśnie niezależnie od tych kosztów! I też wolimy
            gotówkę od trzech żelazek oraz pięciu czajników tongue_out (Bardzo ładnie
            napisała zona_lidera.) Tym bardziej, że mieszkanie mamy urządzone...
            marzymy za to o fajnych wakacjach.
            Do autorki tematu - ja zawsze daję tyle, ile mniej więcej kosztuje
            impreza od osoby (mówię o tzw. "talerzyku", bo zaangażowania młodych
            w całe przedsięwzięcie nie przelicza się na pieniądze), czyli ok.
            200 od osoby (warunki dużego miasta). Ale jeśli z kasą krucho,
            najlepszy będzie prezent - trzeba tylko zapytać (młodych, rodziców,
            świadków), co by się im przydało, co chcieliby dostać. Ewentualnie
            wykazać się inwencją i wymyślić coś naprawdę fajnego smile
            Pozdrawiam.
            • troll_bagienny To nie jest prawny obowiązek - dawać 20.01.09, 16:04
              Pragnę wszystkim tu obecnym przypomnieć, że zaproszenie kogoś na
              ślub nie obliguje nas do żądania od niego rekompensaty w postaci
              pieniężnej lub rzeczowej, a on nie jest zobowiązany nas obdarować.
              To tylko kwestia grzeczności, tradycji i ogólnej kultury. Wesele nie
              ma na celu "się zwrócić", tak to po co iść na wesele, można wybrać
              pierwszą lepszą knajpę i też wydać pieniądze. W ogóle odradzam
              planowanie takiej imprezy przy założeniu, że się dostanie pieniądze,
              które pokryją część lub całość poniesionych kosztów lub wręcz dadzą
              nam zarobić na całym przedsięwzięciu. W dzisiejszych czasach nie ma
              problemów z aprowizacją, związki też ponoć zawiera się w sposób
              bardziej przemyślany i przez osoby jako tako niezależne finansowo,
              więc wydaje się nieptrzebny ten cały cyrk z listą prezentów, ten
              kupi czajnik, tamten mikrofalówkę...Kiedyś to miało sens, kiedy
              zdobycie kompletu garnków było drogą przez mękę, a po meble stało
              się tydzień w kolejce i zapisywało na listę społeczną przy zakupie
              robota kuchennego. Dawanie pieniędzy, takie wymuszone, to dziś
              klimaty typu pusta koperta. Moja ciotka nagrała wręczanie kopert w
              dniu ślubu mojej siostry ciotecznej, a potem razem z wujkiem
              przewijali taśmę w kamerze i patrzyli, wg kolejności (mając ułożoną
              na stole kupkę kopert), kto ile dał, a kto nie dał wcale. Przecież
              to chore! Dla mnie w dniu ślubu najprzyjemniejszą chwilą było
              otrzymywanie życzeń i kwiatów, może dlatego, że nie liczyłem
              na "cuda", bo członkowie rodziny skąpi albo niezamożni. I tak się
              pozytywnie rozczarowałem. A kwiaty zostawiliśmy w kościele i jeszcze
              przez 2 tygodnie zdobiły ołtarz, co bardzo uradowało księdza i
              dzieci, które miały mniej więcej w tym czasie komunię. Z prezentów
              pamiętam robota kuchennego made in NRD i żelazko Moulinex (wtedy
              bajer nad bajerami). Najważniejsza zaś w tym dniu jest zawsze
              atmosfera - muzyka + dobre jedzenie i ogólna sympatia przybyłych
              względem siebie. Do głowy by mi nie przyszło żądać od kogoś tylko
              pieniędzy albo tylko prezentów. Moi znajomi przekazali kasę zebraną
              na "balu" na dom dziecka, a jeszcze inni poprosili zamiast kwiatów
              maskotki, które dali dzieciom do szpitala. Wszystko jest więc
              kwestią dogadania i zróżnicowanych oczekiwań co do tego wydarzenia
              zwanego zawarciem związku małżeńskiego.
        • sterlitz Re: Nie masz większych problemów? 20.01.09, 16:48
          No to licz się z tym, że dostaniecie puste koperty. I wtedy - ani prezentu, ani
          kasy wink
        • watanabe.miharu Re: Nie masz większych problemów? 24.01.09, 19:38
          damianowicz1983 napisał:

          > najwazniejsze to zeby osoby które zapraszamy przyszły dając tyle ile mogą niż miały by se "darować" tą "imprezę".

          No pewnie, w takim przypadku kasy byś nawet nie powąchał. Czysty materializmsmile
    • samson.miodek Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 13:12
      Ja mialam rozrzut 50 zl i 3000 zl.Nie dochodzilam kto dal
      ile.Wychodzilam z zalozenia ze ten kto nam dawal pieniadze dawal od
      serca i tyle na ile go bylo stac.I to sie liczylo.
      Rodzina chyba zna Wasza syt. finansowa.Jak nie jest pazerna to
      powinna to zrozumiec.Jak cos uslyszysz to sie nawet nie patyczkuj i
      powiedz ze gdyby bylo lepiej finansowo to byc dala w kopercie wiecej,
      ale ze nie jest to dalas na tyle na ile cie stac.Prawdo[podobnie sie
      glupio komentujacemu zrobi.Albo jak radza inni - kup cos co sie
      przyda w domu.Tylko wybadaj czy juz tego nie ma.
    • oklaska Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 13:36
      Rzecz w tym,że oni właściwie liczą na kasiorkę-dużą kasiorkę, a nie
      na bycie dla serca (taki typ rodziny)
    • asanti Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 13:38
      i daltego jestem fanka list prezentów slubnych
      mozna je zrobic w internecie i to jest super wygodne
      wybiera sie prezent i kupuje taki na jaki stac
      przy czym wiadomo ze bedzie sie on podobał młodym...
      u nas cała lista prezentow zostala wyczerpana i jeszcze dopisywałam
      w trakcie zapraszania...
      a jesli nie wiesz ile dac, to zadzwon do przyszlej pary mlodej i
      zapytaj sie, co chca.... jak sie beda krygowac, ze nic nie chca to
      daj wybor typu: "bo widziałam w sklepie super żeliwna patelnię i
      komplet czarno czerwonej pościeli i nie wiem co byscie woleli"
      powiem szczerze, dostalam na wesele kilka przedmiotow spoza listy i
      nie jestem z nich zadowolona bo nie sa mi potrzebne,... po prostu...
      • damianowicz1983 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 13:51
        Po pierwsze mamy pytanie czy w takiej liście określałaś dokładny model np. żelazka Philips jakies tam czy podałaś tylko zelazko?

        Po drugie nad taka listą to chyba trzeba sie sporo zastanowić bo tak się zastanawiam jak nagle sobie funkonuję z tym wszystkim co mam a poślubie potrzebne mi nagle 50 rzeczy Nie czaimy tego wogóle
        Po trzecie jak z takiej listy wpasować przedmioty w możliwości naszych gości Kto pierwszy ten ma tańszy a kto ostatni no cóż bardzo przykrosad
        • prakseda_ka Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:13
          a ja miałam i listę i prośbę o kasę.
          O pieniążki - obojętnie jakie prosiłam już dorosłych dojrzałych nazwijmy to smile,
          a dla młodych na dorobku zrobiliśmy listę na której np był komplet naczyń z
          duralexu ( bo miały być do mikrovelki), zestaw sztućców elegancki ( tu się
          akurat babcia emerytka załapała) , żelazko bo stare mi się rozwalało, komplet
          patelni z tefalu i jeszcze jakieś pierdołki. Kasy dostaliśmy sporo - od 50 zł do
          7 tys, i nikt się krygował bo wiedzieli, ze to pójdzie na remont mieszkania.
          A co do listy - to nie jest tak, ze pierwszy kupuje najtańsze - byłam na slubie
          u znajomych, dzień przed poleciałam do sklepu z listą ( skorupy takie
          eleganckie) i ku mojej radości znalazłam jeszcze na liście milusi dzbanuszek do
          mleka za jakieś 120 zł. A wszystko droższe było zabrane ..
          daj tyle na ile cię stać - 100 tez będzie ok. smile
        • asanti Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:28
          tak, określałam model żelazka
          na stronie np. waszewesele.com/?tresc=prezenty/prezenty.lm
          jest mozliwosc zrobienia takiej listy, wpisujesz co chcesz, gdzie
          mozna kupic i ile to kosztuje....
          ja w miejsce gdzie można kupic wklejałam po prostu link do sklepu
          internetowego...
          tak, nad taka lista trzeba sie zastanowic, ale za to masz prezenty
          takie jakie naprawde chcesz....
          z tego co zauważyłam, wcale te osoby ktore pierwsze zaznaczaja, nie
          wybieraja najtańszych prezentów, po prostu kazdy wybiera taki na
          jaki go stać.... u nas były wpisane nawet dość drogie prezenty i
          wiem ze na przykład na bardzo fajny serwis obiadowy złożyły sie dwie
          rodziny...
          nie wpisalam zreszta 50 prezentow, ale ok 12 - 14, potem dopisałam
          jeszcze kilka...reszta gości i tak dała pieniądze...
          ja ta liste prezentów zrobiłam z kilku powodow:
          1. sama byłam kiedys zaproszona na takie wesele, gdzie była lista
          prezentów i jest to cudowne ułatwienie dla gości, ktorzy nie musza
          chodzic po sklepach czy zastanawiac sie ile dac, ale wybieraja
          prezent jaki chca, ida do wskazanego sklepu i kupuja.. bez stresu i
          bez straty czasu...
          2. ja naleze do osób, które nie cierpia dawac pieniedzy, bo
          pieniadze sie rozejda a prezent zostanie...
          3. para młoda dostaje dokładnie to co chce.. jak widziałam jakie
          komplety obiadowe ludzie potrafia kupic na prezent to mi sie slabo
          robilo...
          4. prezent można kupić tańszy (nawet za 80-100zł) i może być fajny i
          przydatny a głupio 80 zl włożyc do koperty....

        • catriona Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:37
          My poprosilismy o pieniadze i do tego ulozylismy liste - piszac do gosci ze
          jesli nie czuja sie kopmfortowo dajac pieniadze to jest lista w domu towarowym.
          Lista jest w porzadku, jesli np sie na niej uwzgledni serwis obiadowy - wtedy
          kazdy moze kupic po kilka talerzy i sie uzbiera. Lepsze to niz trzy zelazka.

          Moj chrzestny, ktorego uwielbiam i ktory mnie barzdo rozpieszczal jako dziecko
          nie chcial dac pieniedzy, dopytywali sie z zona co nam potzreba, ale my juz
          wtedy mieszkalismy razem ponad 2 lata i mielismy cala kuchnie wyposazona. Tak to
          jest, nie kazdy sie czuje komfortowo dajac pieniadze i tzreba to uwzglednic, ale
          przeciez to nie powod zeby nie zrobic malej listy tego co potzreba. Nie wierze
          ze nie mozecie znalezc w Galerii centrum nawet jakichs ladnych podstawek czy mat
          pod talerze, albo jakiegos wazona, lampy, miski szklanej. Pzreciez kazde
          malzenstwo tego potzrebuje.
          My dostalismy 2 prezenty spoza listy - okropna miske ze szkockiego krysztalu,
          ktora poszla do Oxfamu, i dwa srebrne kolka na serwetki z wygrawerowanymi
          naszymi inicjalami - to jest swietny pomysl i mamy je do teraz.
    • agawikk Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:22
      Dajcie tyle na ile was stać lub kupcie prezent. Ja z mężem jak
      braliśmy ślub chcieliśmy dostać pieniądze. Do zaproszenia dołączony
      był więc zabawny wierszyk (że zbieramy na swój kąt). Wtedy oboje z
      mężem mieszkaliśmy w wynajmowanych mieszkaniach/pokojach w różnych
      miastach i chcieliśmy kupić mieszkanie, a prezentów nie mielibyśmy
      gdzie trzymać. Każdy dał ile mógł, zdarzało się nawet 50 zł od pary.
      Z prezentów typu koc, mikser też byliśmy zadowoleni.
    • sokol2525 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 14:33
      Zalośni jesteście!100 zł??o czym wy piszecie.......o weselu wie sie zazwyczaj
      nawet rok wczesniej i tak ciężko odłożyć te 20 zł miesięcznie i dac te 300
      zl???ja robie wesele gdzie place za osobe 250zl czyli 500 za pare.jak by mi para
      przyniosla 100 zl w kopercie wiedzac o moim weselu rok czasu to szczerze
      przegeli by na maxa.ktos wczesniej dobrze wspomnial o komuni ile dzieciom sie
      daje!!!!a slub??mlodzi ludzie zaczynaja nowe zycie,samodzielne,czesto zaraz po
      pojawiaja sie dzieci,to moze pomyslcie tych przyszlych dzieciach.zeby mlodzi
      ludzie te pare groszy mogli odlozyc wlasnie na te dzieci?sorryyyy,ale slub to
      nie urodziny,na ktore tez zazwyczaj wydaje sie 100zl..............mozna nie miec
      pieniedzy,ale jezeli wie sie o slubie z rocznym wyprzedzeniem,to kazdy moze cos
      uciulac...................pzdr
      • tebacha 1,80 zł na prezent 20.01.09, 14:46
        Nigdy nie byłam na ślubie, na którym trzeba było dawać jakieś kwoty
        z podpisem. Nie masz nie dajesz. Jak maż nie mial pracy to dalismy w
        prezencie dwie zupki chińskie przewiązane kokardą wraz z wierszem
        jak to młoda żona nie umie gotować. Więcej weny, mniej skrupułów.
        • catriona Re: 1,80 zł na prezent 20.01.09, 14:51
          Ja musze sie zgodzic z tym, ze nie chodzi o prezent ale o obecnosc. Jesli sie
          kogos zaprasza, to jest sie z nim tak blisko zeby wiedziec jak sie mu powodzi. I
          jesli jest akurat krucho, to w porzadku. Inna sprawa jak ktos z premedytacja
          daje bardzo malo, bo skapi. To wtedy jest oczywiscie bardzo przykro i to jest
          nie w porzadku. Ale pzreciez zapraszamy rodzine i przyjaciol, wiec z zasady nikt
          nie bedzie nam sie staral sprawic przykrosci.
          • id.kulka Tak na marginesie... 20.01.09, 15:13
            ...Wy jakoś opisane dajecie/dostajecie te koperty?
            My jakieś koperty dostaliśmy, ale w ogóle nie pamietam od kogo były,
            nie mówiąc już o tym, by szpiegować, ile od kogo smile
            Ale my obiadek w restauracji robiliśmy, bo wesel ani nie lubimy, ani
            nie chcieliśmy na nie wydawać tyle pieniędzy.
            • toja2007 Re: Tak na marginesie... 20.01.09, 16:03
              My dostaliśmy w większości przypadków oprócz pieniędzy - kartki z
              życzeniamismile Pieniądze się rozeszły (nowe mieszkaniesmile) a kartki
              zostaną na pamiątkęsmile))
            • catriona Re: Tak na marginesie... 20.01.09, 17:44
              Kulka,

              odnosnie kopert, to dostalismy kartki z zyczeniami, a w nich pieniadze, albo
              kartki przylepione do prezentu.
              Po powrocie z podrozy poslubnej zastalismy prezenty w domu (przwiezione tam
              przez rodzine), po czym wzielismy kartke i zapisywalismy jaki prezent od kogo.
              Potem pisalismy do kazdego goscia kartke z podziekowaniami za spedzenie z nami
              czasu i za prezent - pisalismy tez krotko ze z przyjemnoscia go uzywamy, a do
              tych co dali pieniadze pisalismy na co mamy zamiar je przeznaczyc.
        • whitney85 Re: 1,80 zł na prezent 20.01.09, 21:44
          OMG,
          po co przychodziliscie?
          dla mnie to wyraz lekcewazenia tych, do ktorych sie przychodzi.
          Jak was nie stac, dajecie znac odpowiednio wczesniej ze nie mozecie
          przyjsc.
          nie stac mnie aby wydac na pare 500zl i dostac 50 (albo 1,8)
          • chomsterek Re: 1,80 zł na prezent 20.01.09, 23:15
            whitney85 napisała:

            > OMG,
            > po co przychodziliscie?
            (...)
            > nie stac mnie aby wydac na pare 500zl i dostac 50 (albo 1,8)

            W takim razie nie organizuj wesela.
          • id.kulka Re: 1,80 zł na prezent 20.01.09, 23:30
            whitney85 napisała:

            > OMG,
            > po co przychodziliscie?

            Yyy, by być razem w tym wyjątkowym dniu?
            Achh, nie, goście są po to, by przynieśli kasę, zapomniałam smile

            > dla mnie to wyraz lekcewazenia tych, do ktorych sie przychodzi.

            Prezent, który wymagał zaangażowania inwencji twórczej nie jest
            przejawem lekceważenia.

            > Jak was nie stac, dajecie znac odpowiednio wczesniej ze nie
            mozecie
            > przyjsc.
            > nie stac mnie aby wydac na pare 500zl i dostac 50 (albo 1,8)

            To się nie wygłupiaj z robieniem wesela, proste.
      • aeromonas Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 15:00
        Czasem o ślubie wie się miesiąc wcześniej (bo dziecko w drodze i
        nagle się zdecydowali) i jeszcze mają pretensję, że nie chcesz z
        tego powodu przełożyć od dawna planowanych i dogadanych ze znajomymi
        wakacji. Jestem przeciwna dawaniu pieniędzy w prezencie, przy
        jakiejkolwiek okazji. To nieeleganckie. Jeśli młodzi urządzają
        wesele, żeby na nim zarobić (albo przynajmniej nie stracić), to
        niech lepiej po ślubie zaproszą tylko na lampkę szampana i starczy.
        • zulka81 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 15:22
          nie lubię jak ktos mówi , ze nieeleganckie jest dawanie kasy, a szczególnie,
          kiedy młodzi zasugerują. Nie piszcie że zaprasza się tylko żeby z tymi osobami
          spędzić czas. Od dziesiątek lat wiadomo, że trzeba coś dać. Nie wymagam
          wystawnych podarunków od kogoś o kim wiem, ze mu ciężko-nawet zaproponowałam że
          nie jest absolutnie konieczne, jest to b. bliska osoba , które całe życie
          pomaga. To wystarczy.
          Ale w pozostałych przypadkach...nie oszukujmy się. Chcemy dostac coś.
          A kasa...
          Ja nie chcę prezentów, chcemy kupić samochód, mieszkanie własne mamy,
          wyremontowane, urządzone, udekorowane. Ciężko na pracowalismy ale osiągnęliśmy
          cel. Nie ucieszy mnie żelazko, robot, micro, tv, serwis,ręczniki... wszystko
          mam. Do wystroju mieszkania wolę prezentów nie dostawać. Lubię wszystko dobrze
          dobrac, a wiadomo gusta się różnią.
          Dowiedz się od młodych czy chcą dostać kasę ( mnie nawet t 50 zł ucieszy, zawsze
          to bliżej 4 kółek)a wtedy 200 zł będzie ok, czy prezent jeśli tak to jaki.
          Młodzi powinni ruszyć głową i podać kilka opcji, które będą w szerszym zakresie
          cenowym. A może dorzucicie sę do jakiegoś prezentu, jeśli jacyś bliscy tez coś
          kupują?
          • smooth_girl Re: Dylemat ile dać? 21.01.09, 13:37
            To co chcesz wydać na wesele, bądź też rodzice mają wydać,
            przeznaczcie na te 4 kółka i po sprawie. Bo a nuż, po weselu okaże
            się, że 150 złotych brakło do wymarzonych 4-ech kółek, bo ktoś się
            wyłamał i dał wazon zamiast kase, a fe!
      • beatrycze123 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 15:09
        Wiesz, jakoś mi nie przyszlo do głowy by odkładac przez rok na czyjś ślub.
        I szczerze mówiąc ja zawsze chcę, by było mało jedzenia (po co komu 5 dań??????
        NIKT tyle nie je)i didżej zamiast zespołu. Jak ktoś organizuje wesele typu
        "zastaw się a postaw się" to jego problem, dałabym tyle na ile mnie stać.
      • id.kulka Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 15:10
        sokol2525 napisał:

        > Zalośni jesteście!100 zł??o czym wy piszecie.......o weselu wie
        sie zazwyczaj
        > nawet rok wczesniej i tak ciężko odłożyć te 20 zł miesięcznie i
        dac te 300
        > zl???

        Ale dlaczego czyjś ślub ma być priorytetem w planowaniu mojego
        budżetu na rok wcześniej?

        > ja robie wesele gdzie place za osobe 250zl czyli 500 za pare.

        Widać z tego - stać Cie na to. A jeśli nie to nie rób. Takie
        domaganie się "zwrotu kosztów" to według mnie buractwo straszne.

        > a slub??mlodzi ludzie zaczynaja nowe zycie,samodzielne,czesto
        zaraz po
        > pojawiaja sie dzieci,to moze pomyslcie tych przyszlych
        dzieciach.zeby mlodzi
        > ludzie te pare groszy mogli odlozyc wlasnie na te dzieci?

        To goście weselni mają nawet te dzieci sponsorować? Ulala...
      • rrollo [...] 20.01.09, 15:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • oqoq Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 15:15
        Wybierajac sie na slub i wesele, robi sie to zwykle po to by
        uczestniczyc w jednym z wazniejszych dni w zyciu, szczegolnie dla
        nowozencow. Zwykle staralam sie dac albo jakis upominek ( zwykle
        pozniej okazywalo sie ze bardzo przydatny), albo pieniadze. W
        zaleznosci od sytuacji finansowej mniej - wiecej.
        Gdybym jednak slyszala o takich zyczeniach jak Twoje...bo robie
        wesele za 250 od osoby to 500 od pary to jest minimum... to
        najzwyczajniej w swiecie albo nie poszlabym wcale na slub i moze
        bedac zlosliwa wyslala przekaz pocztowy z dopiskiem ze w koncu to
        jest i tak wazniejsze od goscismile albo z premedytacja nie dalabym
        wcale prezentu.
        Gdy my robilismy wesele ni eprzyszlo mi do glowy bo rozliczac ludzi
        z tego ile mi daja. Cieszylam sie, ze przyszli, ze chcieli z nami
        byc w ten dzien. Tym bardziej ze to byla zima i duzy mroz, poczatek
        roku, wiadomo wydatki. No i my slub przygotowywalismy tylko 1,5
        miesiaca.

      • olinka20 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 15:26
        Sama napisalas ,że rozpoczynaja SAMODZIELNE zycie. Nikt im chyba
        tego nie nakazał tak jak i nie nakazał robic wesela.
      • toja2007 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 16:05
        Błagam! Mam nadzieję, że to prowokacja... Obym się nie myliłasmile
        • sylwia175 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 16:15
          Daj tyle ile mozesz...
        • asia_i_p Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 18:15
          Jak znam życie to nie prowokacja, tylko wątek był na głównej. To
          zawsze się tak kończy.
      • annika.h sokol2525 ,sorry skarbie ale chyba 20.01.09, 17:23
        masz problem.Nie wymagasz chyba,żeby goście weselni dawali kasę obliczając czy
        aby starczy na urządzenia ci nowego życia i twoje potomstwo.Nie stać cię na
        dzieci więc odkładaj np.20 zł miesięcznie wiedząc z wyprzedzeniem (bo chyba
        wiesz?) ,że się pojawią. Dla mnie sprawa jest jasna: jeśli robię wesele po to
        ,żeby zebrać jak najwięcej kasy zapraszam bogatych krewnych,jeśli wesele jest
        dla mnie okazją ,żeby cieszyć się wspólnie z tymi ,których lubię( bo tych
        ,których nie cierpię nie zapraszam),nie wyliczam im kosztów jakiś kretyńskich
        "talerzyków".Oni przychodzą ,żeby się najeść,wypić i dobrze bawić, a ja robię
        wesele w tym samym celu.Jeśli mnie na takie wesele nie stać ,nie robię wesela
        tylko przyjęcie dla najbliższych.
      • malinoweciacho Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 18:38
        Nie ma obowiazku dawania prezentów czy kopert z zawartoscia
        przynajmniej pokrywajaca koszt tego zalosnego 'talerzyka'. Ja na
        przyklad dostalam od chrzestnej kieszonkowe wydanie biblii, od
        siostry ciotecznej ksiazke kucharska, a od sparowanych przyjaciólek
        prezenty o wartosci niezbyt wyszukanego bukietu kwiatów. Nikogo nie
        wyrzucilam, ani zadnej z tych osób nie dalam odczuc, ze wiecej
        kosztowaly ich miejsca przy biesiadnym stole, zapomnijmy juz nawet o
        noclegach. Wydaje mi sie, ze klucz tkwi w tym, zeby nie oczekiwac
        niczego w zamian... Urzadzasz wesele, bo chcesz, aby bliskie Ci
        osoby byly w tym dniu razem z Toba i dzielily Twoja radosc. Jesli
        liczysz na zwrot kosztów, mozesz sie po prostu przeliczyc.
      • memphis90 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 21:05
        Hyyyyy? No to teraz mnie rozłożyło na łopatki... To chyba podpucha, nie można
        być przecież TAK głupimuncertain

        .o weselu wie sie zazwyczaj
        > nawet rok wczesniej i tak ciężko odłożyć te 20 zł miesięcznie i dac te 300
        > zl???
        Ale DLACZEGO mam to robić?

        >ja robie wesele gdzie place za osobe 250zl czyli 500 za pare.
        Mamy zazdrościć czy współczuć? Jak Cię nie stać na takie wydatki- to zrób wesele
        w remizie albo wcale.

        jak by mi par
        > a
        > przyniosla 100 zl w kopercie wiedzac o moim weselu rok czasu to szczerze
        > przegeli by na maxa
        Piękny popis buractwa i wiochy.

        ktos wczesniej dobrze wspomnial o komuni ile dzieciom sie
        > daje!!!!
        Krzyżyk i Biblię. Ponoć to święto duchoweuncertain

        >mlodzi ludzie zaczynaja nowe zycie,samodzielne,
        Samodzielne? No to czemu JA mam ich sponsorować na starcie?

        czesto zaraz po
        > pojawiaja sie dzieci
        Było kupić kondom- nie byłoby potrzeby brania ślubu, ja nie odpowiadam za czyjeś
        życie seksualne.

        to moze pomyslcie tych przyszlych dzieciach.zeby mlodzi
        > ludzie te pare groszy mogli odlozyc wlasnie na te dzieci?
        A to moje dzieci są? Nie miałam przyjemności, to czemu mam mieć obciążenia?

        mozna nie mie
        > c
        > pieniedzy,ale jezeli wie sie o slubie z rocznym wyprzedzeniem,to kazdy moze cos
        > uciulac
        Ale DLACZEGO? Czy to problem gościa, że Ciebie nie stać na 250zł od osoby, a do
        ślubu goni Cię brzuch?
      • chomsterek Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 23:05
        Jeśli pary nie stać na organizację wesela, niech go nie organizuje. Lepiej
        zrezygnować z zabawy, niż wyliczać, ile goście zjedli i czy się to zwróci. To
        jedna sprawa.
        Druga rzecz - pomyślałeś może o tym, że osoby, które mają łożyć na Twoje
        przyszłe (hipotetyczne) potomstwo, same mogą mieć wydatki związane z utrzymaniem
        dzieci? Może to brutalnie zabrzmi, ale jeśli ktoś ledwie wiąże koniec z końcem,
        z pewnością ma już na co ciułać.

      • frogger.1 sokol2525 20.01.09, 23:55
        chyba ci sie cos popierd...owinkczyjes wesele to taki dobrowolny przymus.trudno
        sie wymigac.szczegolnie jesli to najblizsz rodzina.co do tzw.mlodej pary tez mam
        watpliwosci.bo jak ludzie ok 30-40 biora slub jest mloda para na dorobku?jak
        robia szopke pt wesele to ich sprawa,a co ja mam im sfinansowac? wycieczke na
        malte czy filizanki villeroy& boch?chca mnie zaprosic to ich sprawa,ale
        finansowac tej imprezy nie mam ochoty.
      • watanabe.miharu Re: Dylemat ile dać? 24.01.09, 19:54
        sokol2525 napisał:

        > Zalośni jesteście!100 zł??o czym wy piszecie.......o weselu wie sie zazwyczaj
        > nawet rok wczesniej i tak ciężko odłożyć te 20 zł miesięcznie i dac te 300
        > zl???ja robie wesele gdzie place za osobe 250zl czyli 500 za pare.jak by mi par
        > a
        > przyniosla 100 zl w kopercie wiedzac o moim weselu rok czasu to szczerze
        > przegeli by na maxa.ktos wczesniej dobrze wspomnial o komuni ile dzieciom sie
        > daje!!!!a slub??mlodzi ludzie zaczynaja nowe zycie,samodzielne,czesto zaraz po
        > pojawiaja sie dzieci,to moze pomyslcie tych przyszlych dzieciach.zeby mlodzi
        > ludzie te pare groszy mogli odlozyc wlasnie na te dzieci?sorryyyy,ale slub to
        > nie urodziny,na ktore tez zazwyczaj wydaje sie 100zl..............mozna nie mie
        > c
        > pieniedzy,ale jezeli wie sie o slubie z rocznym wyprzedzeniem,to kazdy moze cos
        > uciulac

        Soryyyy, ale przeginasz na maxasmile) (fajny masz styl pisania, uroczo gimnazjalny).
        Oczywiście, przy twoim podejściu, to chyba jesteś konsekwentny i na swoim weselu (zależnie od tego, czy już było, czy będzie) przy wejściu sprawdzasz, ile kto przyniósł. Jak tylko stówkę, to wywalasz go na zbity pysk ze słowami "przez cały rok tylko tyle uzbierałeś, gamoniu?". Oczywiście przed imprezą wysyłasz zaproszenia na wesele ze stosowną adnotacją "bez minimum 300 pln na łebka nie wpuszczam"? Prawda? wink

        A argument "młodzi, nowa droga życia, wydatki na dzieci" jest trochę anachroniczny. Jak się nie ma kasy, to się dzieci nie robi. Proste i logiczne. Tylko chyba nie każdy to pojmuje. Nie wiem też, czemu akurat to goście mają fundować parze początki życia w dwójkę? Czyli co, jak parka zrobi sobie dzieci, i nie będą mieli kasy, żeby te dzieci nakarmić, ubrać, to będzie wina skąpych gości?? No śmieszne.
        Nie można swojego życia wiecznie po dziecięcemu opierać na oczekiwaniu pomocy pieniężnej od innych ludzi. Jesteście dorośli, sami o siebie dbajcie.
    • 0-gramma Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 16:13
      możesz nie dawać koperty jest kryzys smile
      a pozatym jeśli sytuacja materialna nie pozwala.
      Ważniejsze jest w tym wypadku utrzymanie własnej rodziny.
      • sylwia175 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 16:18
        Daj tyle ile mozesz lub ile chcesz. Jednak dla mnie prezenty to beznadziejny
        pomysl. Sama biore slub w pazierniku ( cywilny juz byl). Mieszkanie mamy
        urzadzone na tip top, niczego nam nie brakuje. Mamy roboty kuchenne itp, to
        samo z posciela recznikami itp. I jesli dostaniemy tego typu prezenty to po
        prostu oddamy je biednym albo rodzinie. Dlatego ja wolalabym pieniadze. Jesli
        jednak ktos da mi prezent mowi sie trudno. Na pewno na zaproszeniu nie bedzie
        informacji czego oczekuje. Wazne zeby goscie dopisali i dobrze sie bawili!
        • panistrusia Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 17:10
          > Jesli
          > jednak ktos da mi prezent mowi sie trudno.

          Fakt, bywają gorsze rzeczy, które mogą się w życiu przydarzyć: premia
          w pracy, sąsiad z rozpędu także i przed naszym domem może odśnieżyć,
          jakiś obcy facet może powiedzieć, że jesteśmy najpiękniejszą kobietą,
          jaką kiedykolwiek widział...
          • smooth_girl Re: Dylemat ile dać? 21.01.09, 13:45
            smile))

            > Fakt, bywają gorsze rzeczy, które mogą się w życiu przydarzyć:
            premia
            > w pracy, sąsiad z rozpędu także i przed naszym domem może
            odśnieżyć,
            > jakiś obcy facet może powiedzieć, że jesteśmy najpiękniejszą
            kobietą,
            > jaką kiedykolwiek widział...
    • lu221 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 17:36
      Daj dwie stowki i kup totlotka smile Mily gest zawsze smile
    • rekin2008 To wsiowy obyczaj. Daje się coś trwałego, obraz 20.01.09, 18:29
      • memphis90 Re: To wsiowy obyczaj. Daje się coś trwałego, obr 20.01.09, 21:10
        Obraz to chyba najgorszy prezentuncertain 1.porządny kosztuje znacznie więcej, niż
        200zł 2. trzeba doskonale znać gust obdarowanych- jedni lubią Picassa, inni
        naturę z krową, ktoś woli akty, ktoś- ciapę na białym tle, czyli sztukę nowoczesną.
    • ewikom Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 19:24

      ja robiłam wesele 4 lata temu, cena za osobę 240 zł, wesele nie
      zwróciło się, każdy dał tyle ile mógł, a Ci najbiedniejsi prezent
      np. komplet obiadowy-teraz jest ich duzy wybór i nie drogie, myslę
      ze tak powinnaś zrobic, kupić prezent taki na swoja kieszen, nigdy
      nie mialam pretensji o to ze ktos za malo dał czy cos w tym stylu, w
      koncu nie musialam robic wesela w restauracji tylko gdzies na
      dzialkach, to jest osobisty wybór kazdego, nie martw sie - po prostu
      kup jakis prezent najlepiej ustal go z młodymi i juz!
    • kokuszko Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 19:44
      Na wesele sie zaprasza nie dlatego,że sie chce pieniędzy ale dla tego,że się
      chce mieć przy sobie najbliższych
      Ostatnio przerobiłam ten problem wielokrotnie.Prezenty pamiątkowe sa bardzo
      ważne, ale jeżeli młodzi proszą o kasę to należy to uszanować, bo inaczej
      wywalasz kasę na pieniądze w błoto-cytat ze znajomej przy otwieraniu prezentów
      weselnych " o rany, aż sie boje otwierać następnych
      Wśród naszych znajomych się przyjęło-każdy daje ile go stać, nawet nic jak nie
      ma a poza tym staramy się dac cos pamiątkowego-znajomy robi super kubki na
      których maluje karykaturę pary małżeńskiej- ja tez takie dostałam na swój ślub,
      i za każdym łykiem kawy się uśmiecham.Swoim przyjaciołom zrobiłam teraz film o
      nich- popłakali się ze wzruszenia i śmiechu. Jak ktoś nie ma to się stara jak
      może pomagać- to jako taksówka dla gości, to przy układaniu bukietów, to przy
      załatwieniu wina- zawsze sie w ten sposób pomaga zaoszczędzić trochę kasy i
      nerwów pary młodej.
      Jasne proszenie o kasę jest niezręczne- myśmy napisali że wybieramy sie do
      Argentyny i jeżeli goście chcieliby nam coś ofiarować to jak włożą prezent do
      kopert to poleci z nami- i poleciał z nami do Nepalu.
      Najważniejsi są jednak ludzie-jeśli tak nie jest to proponuje ani nie robić
      wesela ani na wesele nie iść.
      A poza tym- to najlepiej się wyluzować-pomaga.
    • zubbr 300 zl to rozrzutnosc 20.01.09, 20:00
      W Kanadzie zwyczajowa stawka to $100 od pary ( wg. dzisiejszego kursu 265 zl ) , niektozy daja $50 od pary , niektozy tylko kartke z zyczeniami i tez jest dobrze .
    • memphis90 Re: Dylemat ile dać? 20.01.09, 20:51
      A może prezent- np. dwa ręczniki z wyhaftowanymi imionami nowożeńców? Taki
      prezent kupowała moja nieforsiasta koleżanka, jak szła na weselasmile Albo coś z
      jajem- ja kiedyś kupowałam znajomym pakiet dla dwojga na udane pożycie:
      podręcznik masażu (dla niego) i zestaw argumentów (typu wałek, tłuczek itp) dla
      niej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka