Dodaj do ulubionych

najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P)

19.01.09, 15:15
kiedys swisnelam z innego forum watek o wybrykach alkoholowych
ale umowmy sie: ciaza to burza hormonów i czasami czlowiek zostaje przez nie
porwany jak przez tsunami smile
- w poprzedniej ciazy zmywalam naczynia a mam taki stojak na sztucce ze jak
jest pelny lubi sie przewrocic, itak mi klapnal ze trzy razy w czasie jednego
mycia za czwartym razem wzielam dziadostwo jak pizgnelam przez kuchni i pokoj
to sie dopiero na scianie w pokoju zatrzymal a sztucce przez dwa tyg
znajdowalam w dziwacznych miejscach :o - mina mojego meza - bezcenna smile
- w tej ciazy jednego dnia poklocilam sie z mezem - o co? nie pamietam :o
zagonilam go do lazienki gdzie sie schowal przed moja furia a ja kopalam w
drzwi i krzyczalam "wylyaz tchorzliwy ch..ju"
- w ogole sasiedzi maja nas chyba za jakas patologie - raz jak prasowalam to
odkrylam na bluzie meza niezidentyfikowana plame - zwrocilam mu uwage ze
moglby bardziej szanowac rzeczy bo to nowa bluza itp od slowa do slowa doszlo
do dzikiej awantury w czasie ktorej spakowalam mezowi rzeczy do workow na
smiecie i wywalilam na korytarz big_grin, oczywiscie musialam je isc pozbierac ale
godnosci nic przy tym nie stracilam :F
ogolnie jestem pyskata furiatka ale takie rzeczy to tylko w... ciazy

moj maz ma przechlapane nie?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:17
      prawie się posikałam ze śmiechu deela smile
      Juz nie wiem, czy ja nienormalna cy Ty, bo ja nic takiego nie
      wyprawiałam - a to juz trzecia ciąża smile
      • magi104 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:22
        W ostatniej ciąży w szóstym miesiącu weszłam na Śnieżkę. Mimo, że był to koniec
        maja, tam leżał śnieg, w dodatku w tym dniu lało i było ogólnie zimno i
        doopowato, a ja byłam ubrana w cienkie ciuchy, bo w moje normalne turystyczne
        przecież już się nie mieściłam...
        Nie wiem, czy o takie wybryki chodzi w tym wątku, ale odpowiedzialne to nie było
        tongue_outtongue_outtongue_out
    • demonii.larua Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:22
      W ostatniej ciąży to się normalnie rękoczynu płaskiego na mężu dopuściłam...
      Rzutów przedmiotami to i bez ciąży dokonuję big_grin
      • liwilla1 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:33
        u mnie w czasie ciazy z Liwką doszlo do dwoch mega wielkich awantur. obie mialy
        mijsce w samochodzie, przy starszym synu, normalnie wstyd uncertain podczas pierwszej
        wywalilam malza i jego spodnie (??) z samochodu pod blokiem tesciow i balkonem
        najwiekszej plotkary w okolicy (ktora oczywiscie na tymze balkonie wlasnie
        stala) wrzeszczac, by wyp******* z mojego zycia i samochodu. a drugi raz
        dorzucilam mu jeszcze, ze zaluje ze bede miec dziecko z takim durniem.
        zachowalam sie kretynsko, slowa jakos same na ten glupi jezor sie wdarly i
        poplynely w eter. inna sprawa ze malz wtedy zachowywal sie naprawde jak ostatni
        buc i chociaz zawsze mam na uwadze jego humorzastosc, wtedy po prostu cos we
        mnie peklo i zachowalam sie jak furiatka. pozniej dluuuugo przepraszalam.
        • demonii.larua O właśnie :) 19.01.09, 15:38
          Gratulacje smile
          • liwilla1 a dziekuje :) 19.01.09, 16:07
            mam slodka core, ale teraz to na bank koniec przygod ciazowych. po tym porodzie
            mam juz dosyc smile
            • elza78 Re: a dziekuje :) 19.01.09, 17:58
              tez gratuluje smile
              • dlania I ja I ja!!!;-) 19.01.09, 18:08
                Buziaczki i wsioho dobroho z powiekszoną bandąwink
    • madame_zuzu Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:23
      deela dobre to było! smile A mąż..no cóż niech też pozna uroki ciąży smile

      u mnie było ciut inaczej.
      7-8 miesiąc, brzuch pod zębami a ja na zajebistej karuzeli big_grin takiej
      wirówce..masakra. Myślałam, że dziecko wydalę z siebie gardłem. Mało mi było, na
      drugi dzień wylądowałam znów na tej samej karuzeli.
      Po mężu nie jeździłam, bo nie miałam okazji. Całą niemalże ciążę byłam sama w
      domu ( m w pracy na wyspie..widzenie raz na tydz. raz na 2 tyg.)
      • madresa Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 20.01.09, 20:47
        W pierwszej rozwaliłam pięścią okno(podwójna szyba)temperatura plus 5...W
        drugiej poszedł laptop.Maż nadal kocha
    • sanciasancia Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:27
      A ja myślałam, że urządzam dość spektakularne awantury.
      Chyba powinnam przyjść do Ciebie na korepetycje.
    • broceliande Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:30
      Mąż, chcąc mi zrobić przyjemność, opowiada, jak to ugotuje obiad.
      Zrobi schabowe, ziemniaki i surówkę z kiszonej kapusty. Miałam
      mdłości i bałam się, że potem zwymiotuję.
      Więc mówię: A może tak zjemy zuopkę chińską?

      Mąż, chwilowo bez pracy, najął się jako kierowca. Miał wstać o
      piątej i być z powrotem o dwunastej w domu. Ja załamana, że mam złe
      przeczucia, że będę sie o niego bała i w ogóle.
      Wchodzi o tej dwunastej do domu, ja w łóżku. Pyta, kiedy się
      obudziłam. Ja, ze piętnaście minut temu. No to on: "To tylko 15
      minut się o mnie bałaś, chyba nie było tak źle?"
    • topola2005 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:35
      heh - ja po dzikiej awanturze o to , że miły mój nie chciał iść w tej samej
      sekundzie ze mną na spacer (obiecywał za pół godziny bo cos tam chciał skończyć)
      wściekałam się cały dzień dla zasady wink i kazałam odwozić sie do mojego
      mieszkania (ok 80 km), mój mąż próbował mnie przekonywać aż w koncu wieczorem
      uznał, ze ok - dla świętego spokoju odwiezie (miał nadzieję że tam sie uspokoję
      i wszystko wróci do normy), no i jedziemy sobie trasą, a ja naraz rzucam :
      "jakbys mnie kochał tobyś mnie nie odwoził" - poczułam tylko swęd opon a jak
      spojzałam na małża to myślałam, że pod siedzenie wlezę big_grinDD
      • jowita771 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:39
        > "jakbys mnie kochał tobyś mnie nie odwoził"

        big_grin big_grin big_grin
        I bądź tu mądry.
        • tomelanka Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 16:25
          piękne wink
        • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 16:38
          cudne smile
        • attiya Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 17:01
          rewelacja smile
      • id.kulka topola2005 19.01.09, 19:55
        ...od dziś jestem twoją fanką smile
        • topola2005 Re: topola2005 19.01.09, 22:21
          dzięki big_grin
          mój małż jest naprawdę wyjątkowo spokojnym człowiekiem, ale potrafię z niego
          zrobić potwora big_grinDD
    • nangaparbat3 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:38
      W piatym biegalam na nartach (a wieczory na dancingach).
      W szostym wylazlam na Ślężę. Bylo super, za to w nocy jakos okropnie ciasno,
      wsciekla bylam na meża, ze sie rozpycha, a on sie zastanawial, jak w ciagu
      jednej wycieczki brzuch moze tak urosnac. Rano okazalo się,że miedzy nami
      rozciągnąl się na całą dlugosc nasz pies (spory).
      W siodmym przelazilam przez płot.
      W dziesiatym podeszlam do kolejki stojacej po wózki w sklepie. Pierwszy stał
      młody mężczyzna, kiedy ktos podjechal z pustym wozkiem odsunęlam go - ruchem
      łagodnym, acz nieznoszacym sprzeciwu, zabrałam jego wozek i pojechalam.
      Nikt ani nie pisnąl.
      • mallard Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:45
        nangaparbat3 napisała:


        > W dziesiatym

        Ufolud??? wink
        • aniazm Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:40
          ciąża trwa 40 tg, czyli 10 m-cy księżycowych. si?
          • atra1 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:08
            albo 41 i 42 tydzień - ewidentnie dziesiąty miesiąc, nawet licząc "tradycyjnie"
        • nangaparbat3 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 21:48
          mallard napisał:

          >
          > Ufolud??? wink
          >
          Przenoszona 3 tygodnie, a świeżo urodzona wygladala tak:
          www.dziennik.pl/files/archive/00011/Kosmiczni_idole_Ziem_11020a.jpg
      • dlania Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 18:17
        Przeszłam 30 kilosów w mokrych halówkach, głównie po asfalcie. Ale to dopiero 3
        miesiąc byłwink
    • gagunia Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 15:52
      Poza awanturowaniem się o byle g., co i bez ciąży robię, nie
      fisiowałam w ciąży. Z większych imprez to byłam na Kulcie, na
      Pidzamie Porno i na studniówce swoich uczniów, ale do 5 miesiąca
      byłam płaska jak deska, więc nie było po mnie nic widać.
      Ciąża to był chyba najspokojniejszy okres w moim życiu.
      • montechristo4 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 16:16
        a ja płakałam. 5 i 6 miesiąc, z dzieckiem w porządku, między anmi
        sielanka, a ja non stop mryczałąm. Wieczorem 2 godziny, o 4 nad
        ranem budziłąm męża, bo płakałam. Masakra.
        Za to w pierwszej ciąży jadałąm dziwne rzeczy (np. śledzie w occie z
        lodami waniliowymi, brrr) i rzygałąm do koszy na przystankach
        autobusowych smile
        I bezczelnie szantażowałam współpasażerów moim ogromnym brzuchem,
        szczególnie podczas powrotu z pracy do domu - podróż trwała godzinę,
        a ludzie jakoś się nie rwali, żeby ustąpić mi miejsca. Mój ulubiony
        tekst z tamtego czasu - "Ma pan wybór - ustąpić mi miejca, albo
        zbierać mnie z podłogi, bo za chwilę zemdleję". Działało smile To był
        koniec października, w pociągu tłok, a ja w 9 miesiącu....
        • czar_bajry Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 16:25
          Przy dwóch ciążach było ok, przy trzeciej miałam takie burze hormonów, że
          czasami zastanawiam się jak moja rodzina ze mną wytrzymałasmile
          Potrafiłam wywoływać awantury o 3-4 rano, budząc małżonka pretensjami, histerią
          i wrzaskiem, uciekać z domu najlepiej w nocy i latać po parkusmile
          Wysiadać z samochodu na czerwonym świetle i tym podobne kwiatkismile
    • morgen_stern Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 16:30
      Właśnie sobie z przerażeniem uświadomiłam, że do takich akcji nie potrzebuję
      ciążowej burzy hormonalnej..
      Rozwalenie telefonu na ścianie, rzucanie talerzami o podłogę, zrzucanie z piętra
      pudeł z książkami, rzucanie krzesłem (a raczej to krzesło rzuciło mną), ale
      potem się uspokoiłam.. Teraz jest całkowita cisza i spokój, bo nie mam się z kim
      kłócić tongue_out No dobra, raz się rzuciłam na faceta w klubie, ale się powstrzymałam
      przed rękoczynami, znaczy pracuję nad sobą wink
      • attiya Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 17:04
        morgen_stern napisała:

        >
        > znaczy pracuję nad sobą wink
        >
        hahaha - dobre smile
    • agatracz1978 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 17:04
      Ja męża z domu tylko raz wywalałam,i pozew rozwodowy napisałam. Potem go
      przygarnęłam jednak i staram się nie działać mu na nerwy (wyprowadzi się jeszcze
      do swojej mamusi i się dopiero chłopak zmarnuje smile) Przed świętami pojechałam z
      mężem i rodzicami na zakupy. Pani na kasie była tak rozanielona wcześniej
      podrywającym ją klientem, że zapomniała nabić na kasę 3 szamponów a i ja tego
      nie zauważyłam. Podjechaliśmy do ochrony gdzie zawsze sprawdzają paragony no i
      się nie zgadza. Oddałam szampon żeby nie stać w kolejce. Za chwilkę Pan z
      ochrony mnie goni i prosi nas o podanie nr paragonu ponieważ Pani w kasie na
      swoją obronę powiedziała mu, że ja wyniosłam ten szampon w ukryciu (duży brzuch
      to od razu coś ukradła). A we mnie wstąpił demon - zaczęłam wrzeszczeć, że zaraz
      tam wrócę i tę idiotkę za kudły wyprowadzę z kasy i tak jej przypier...ę, że się
      nauczy i następnym razem zanim kogoś o kradzież oskarży to się zastanowi.
      powiedziałam, że skoro nie potrafi wykonywać swoich obowiązków to ja ją nauczę.
      Pan ochroniarz patrzył na mnie wryty i bąkał że przeprasza, że ona ma już po
      premii, że on wie że to jej wina ale trzeba taśmę sprawdzić itp. Mina rodziny,
      ochroniarza i gapiów - BEZCENNA
    • moustilou Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 17:56
      moj maz Francuz i jego kuzyn ktory tez ma zone Polke twierdza ze Polki maja
      niezle charakterki smile chyba musze sie z nimi zgodzic po przeczytaniu tego watku
      smile)) ona wyskoczyla z samochodu na czerwonym bo ja wkurzyl, ja robie regularnie
      awantury 'o nic' wg malzonka. ale szkoda ze nie umie czytac po pl, bo zobaczylby
      ze nie trafil jeszcze tak zle! ja jeszcze go nie wywalilam z domu, chociaz
      ochote juz mialam. ooo przypomnialo mi sie, zostawilam go przed domem jego
      rodzicow i chcialam sama pojechac do domu (ponad 100km) wrocilam sie tylko
      dlatego ze dziecko zaczelo plakac za tata i to mnie sprowadzilo na ziemie. nie
      bylam w ciazy, ale miesiac po porodzie...
      • croyance Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:37
        Ja potrafie obudzic meza w nocy i zrobic mu awanture, bo snilo mi
        sie, ze mnie zdradza sad Wyrzucalam juz tez rozne rzeczy przez okno.
        I to na trzezwo, bez ciazy!
        • croyance Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:42
          A noc przed okresem budze sie o 4 w nocy i placze, placze, placze.
          Moj maz wie juz, ze to okres nadchodzi, wiec go to nie rusza, a ja
          za kazdym razem jestem swiecie przekonana, ze wzrusza mnie tak
          kondycja moralna ludzkosci.
          Tez go juz budzilam, zeby mu opowiedziec, jak to my - rasa ludzka -
          blakamy sie bez zadnej nadziei w ciemnosci, pustym kosmosie etc.
          etc. - a potem dalej rycze.
          • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:48
            > Tez go juz budzilam, zeby mu opowiedziec, jak to my - rasa ludzka -
            > blakamy sie bez zadnej nadziei w ciemnosci, pustym kosmosie etc.
            > etc. - a potem dalej rycze.

            wariatka smile))))))))))
            • croyance Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:52
              Niestety smile Ale z drugiej strony to dziala jak w zegarku - jak
              tylko zaczynam o pustym wszechswiecie, to on juz wie, ze okres tuz
              tuz big_grin
    • elza78 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 17:56
      w ciazy z baska rodzac juz wlasciwie zezarlam caly garnek sosu z kurkami, bo
      stwierdzilam ze to juz i pewnie dlugo nie bede ich jadla bo karmienie i takie
      inne tam smile
      W 8 miesiacu rowniez z corka udalo mi sie zaliczyc laborki z termodynamiki,
      stwierdzilam ze "co dwie glowy to nie jedna"
      hehehe wraajac do porodu jeszcze, jak mnie odeslali ze szpitala bo bylam 3 tyg
      przed terminem to stwierdzilam ze chrzanie i nie rodze chyba z eodejd ami wody,
      w efekcie czego na izbe przyjec pojechalam po dzikiej awanturze zrobionej mi
      przez meza i moja matke, a pani polozna po zbadnaiu mnie stwierdzila ze jezus
      maria dziecko juz sie rodzi a miejsc na trakcie nie ma smile bo to strajk lekarzy
      byl akurat smile
      wody odeszly mi 5 minut przed tym jak Bas ujrzala swiatlo dzienne. wink
      ale bylam uparta hahah
      w ogole w ciazy z corka - drugiej robilam wiecej hardkorowych rzeczy niz z synem smile
      a jesli chodzi o awantury, to jak moj maz zobaczyl dwie kreski na tescie to
      stwierdzil... ja nie moge, znowu beda awantury uncertain
      • lenka30a Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 18:10
        niezłe jesteście hehehesmile
        ja tylko po drabinie właziłam w 7 m-cu ciąży bo jeszcze schodów na
        górę nie mieliśmy, a kilka dni później dwa szczeble z niej odpadły,
        jakby trafiło na mnie to ...amen
      • net79 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 22:20
        Hej kobieto, dawno Cię nie widziałam, gdzie się szlajaszsmile
        • elza78 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 20.01.09, 20:20
          pisze net, inzynierke wink
      • mallard Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 20.01.09, 10:51
        elza78 napisała:

        > udalo mi sie zaliczyc laborki z termodynamiki,

        Od turbin cieplnych jesteś może?
        • elza78 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 20.01.09, 20:21
          gdziez tam, brr smile
          mechanika plynow - masakra smile ja od lodowek wink
    • dlania Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 18:10
      w tej ciazy jednego dnia poklocilam sie z mezem - o co? nie pamietam :o
      > zagonilam go do lazienki gdzie sie schowal przed moja furia a ja kopalam w
      > drzwi i krzyczalam "wylyaz tchorzliwy ch..ju"


      Normalnie ... prawie jak Lubawawink)))))))))))))))
      • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:50
        no nie? tylko ze to ja jecze "posadzcie orchidee na moim kurchanie"
    • dlania Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 18:11
      w poprzedniej ciazy zmywalam naczynia a mam taki stojak na sztucce ze jak
      > jest pelny lubi sie przewrocic, itak mi klapnal ze trzy razy w czasie jednego
      > mycia za czwartym razem wzielam dziadostwo jak pizgnelam przez kuchni i pokoj
      > to sie dopiero na scianie w pokoju zatrzymal a sztucce przez dwa tyg
      > znajdowalam w dziwacznych miejscach


      O! Deela, tez mam taki wypierdliwy ociekacz! Przyjedź do mnie i go wywal!wink
      • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:50
        nie ma sprawy :F
    • net79 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 18:51
      U mnie tylko w pierwszej ciąży, chyba w trzecim miesiącu, pobeczałam się jak mi
      mój W. wszedł w zdanie i musiał wysłuchać litanii na temat przerywania cudzych
      myśli, niedokończonych zdań i barku umiejętności kreatywnego słuchania i
      oczywiście nie mo0gło zabraknąć w tym zestawie egocentryzmu, czego akurat mu
      zarzucić nie można... a po za tym to tańce do niemalże ostatniego dniasmile dni
      przed porodem mąż tak mną wywijał na parkiecie, że wszyscy złazili nam z drogi i
      byliśmy nie małą atrakcjąsmileOj nie małą
    • kacha222 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:33
      wejście na nogach i zejście do Morskiego Oka,
      ok 10km w jedną stronę - 5 miesiąc ciąży. dopieor jak padłam w
      pokoju na wyrko, to zajarzyłam jaki ze mnie debil, dziś syna ma
      osiem lat
      • net79 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:50
        Oj fakt, aj też w piątym miesiącu dojeżdżałam na wakacje do syna i męża i
        wymyśliłam sobie biwak, wobec czego zapakowałam wojskowy plecaka, dopięłam
        namiot i karimatę, miny chłopaków odbierających mnie z dworca bezcennesmile Potem
        zaciągnęłam ich na przejażdżkę pks-ami w poszukiwaniu ośrodka w którym można by
        się rozbić i na Szczeliniec Wielki, na który wszyscy troje (ciążówa, mąż i 2,5
        latek) weszliśmy na własnych nogachsmile)
    • wespuczi Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:44
      hehe
      ja mojemu w drugiej ciazy dwa razy wywalalm wszystko z szaf, raz ale tylko do
      salonu, niech sam se wynosi,
      pozniej sam musial do szaf wkladac
      hehe
      • czar_bajry Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:48
        To jednak nie byłam taka najgorsza i mogę się pozbyć wyrzutów sumieniasmile
        • dlania Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:51
          Ja tez chyba nie byłam najgorsza, więc sie przyznam: raz stłukłam młotkiem
          budzik i porcelanowa lakę, która dostałam od przyszłego męża. A na koniec
          włożyłam sobie kosz na smieci na głowę i weszłam tak do wanny. Na tydzien przed
          slubem to było. No i wciązywink A powód? Bo mąż poszedł na piwo kawalerskie z
          kolegąwink
          • wespuczi Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:53
            dobrrre
            a czy on sibie zdaje sprawe do jakiego stanu cie doprowadzil,

            a tak w ogole jak bardzo oni, podgatunek meski powinni sie liczyc z naszymi
            uczuciami,
            takie szalenstwo ciazowe to jeszcze uczucia, czy wariactwo ;DD
            • dlania Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:56
              Oczywiście, że on sobie zdaje sprawę - ja w tej wannie, ze smiecmi na głowie,
              zapłakana czekałam na niegowink Az dziw, że na taki widok sie nie rozmyslił z tym
              slubemwink
              • dlania śmieciami;-) 19.01.09, 19:57

                • mallard śmiecima! ;) 20.01.09, 10:53

              • wespuczi Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:02
                oj chyba nie bo ja rozumiem przynajmniej jestem sobie w stanie wyobrazic jak
                tragicznie sie czulas,

                no a facet (generalnie) chyba nie ma tak wysoko rozwinietej empatii
                • dlania Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:04
                  wespuczi napisała:

                  > oj chyba nie bo ja rozumiem przynajmniej jestem sobie w stanie wyobrazic jak
                  > tragicznie sie czulas,
                  >

                  Tak myslisz? Popatrz, a ja sobie dałam wmówić, że histeryzuję!wink
              • croyance Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:04
                Dlania, poplakalam sie ze smiechu, jak sobie Ciebie wyobrazilam big_grin
                • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:52
                  ale ile to fantazji trzeba :F
    • aniazm Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 19:45
      w trzeciej ciąży wpadłam w ogromną histerię, bo mój ślubny zjadł mi MOJĄ
      kanapkę, co sobie zrobiłam... oczywiście zrobił mi nową, ale to już nie była
      MOJA, w dodatku zrobił z keczupem. potem spierałam ten keczup z jego koszulki tongue_out
      wtedy ryczałam z godzinę, potem się uspokoić nie mogłam, taka typowa histeria
      dwulatka smile
      • czar_bajry Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:02
        Tylko u mnie skończyło się to wcześniejszym porodem, urodziłam w 35 tyg. po
        prostu odeszły mi wody i nie wiadomo jaka była tego przyczyna.
        Całe szczęście że mój synek zapowiadał się na kolosa w 35 tyg. ważył 2970smilei
        wszystko dobrze się skończyło, ale do tej pory twierdzę że to wina mojego męża,
        że mnie tak denerwowałsmile
    • zebra12 Ja to spokojna byłam 19.01.09, 19:59
      Zawsze byłam osobą poukładaną. Nie miałam zachcianek, nie szalałam, nigdzie nie
      wyjeżdżałam, nie piłam i nie paliłam ani przed ciążą ani w czasie, ani po. Ale...
      ... w 9 miesiącu pierwszej ciąży pojechałam tramwajem do porodu. Miałam już
      skurcze, a szpital był na drugim końcu miasta smile Potem sobie dopiero zdałam
      sprawę, że przecież mogły mi np wody odejść...
      • dlania Re: Ja to spokojna byłam 19.01.09, 20:00
        Miałam już
        > skurcze, a szpital był na drugim końcu miasta smile Potem sobie dopiero zdałam
        > sprawę, że przecież mogły mi np wody odejść...

        Zebra, na pewno miałas jakąś paczke husteczek higienicznych do powycierania
        podłogi;-P
        • ibulka Re: Ja to spokojna byłam 19.01.09, 23:45
          dobrze, że nie jechałaś PKSem... pewnie by cię wyrzucili z pojazdu za
          zaśmierdzenie/zabrudzenie pojazdu...
    • mamongabrysi Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:32
      muszę ten wątek pokazać mojemu ślubnemu, bo jestem teraz w ciąży ....
    • mearuless Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:42
      w pierwszej ciazy : zawolalam meza na obiad [pireogi] podalam go na lisciach
      salaty, pieknir udekjorowany a poniewaz moj ukochany zbyt dlugo szedl do stolu
      wywalilam je na niego i na sciane.....pies sie ucu=ieszyłsmile
      w drugiej ciazy - wymyslilam sobie ze mnie zdradza [ zakladal komunokator
      tlenusmile] i pobilam go drewnianym wieszakiemsmile
      boszsz biedny facet z niego byl...a moze jestwink
      • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:53
        moja krew!
      • roksanaa22 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:56
        Byłam w 8-mym miesiącu.Była niedziela wieczór.Po przeszukaniu
        lodówki stwierdziłam,że nie ma co jeść i wysłałam męża na zakupy.A
        że czynny sklep był dość daleko to pojechał na moim rowerze(damka
        rekreacyjna).
        Wrocił caly ubłocony z rozwaloną ręką bo sie wywalił na
        krawężnikutongue_outtongue_outtongue_out A najgorsze,że zgubił moje 2 jabłka!!!Jak śmiał!
        A ja zrobilam taka awanturę przeplatając ją słowotokiem i
        histerycznym płaczem,że obmył się i pojechał spowrotem na miejsce
        upadku i odnalazl jedno jabłko-drugie podobno "dzieci ulicy"
        znalazly i zjadły.To ja w bek,że dlaczego nie oddał im tego drugiego
        jabłka jak głodne były?!?
        Oj,mają się i faceci nasiwink
      • mallard Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 20.01.09, 10:57
        mearuless napisała:

        > pobilam go drewnianym wieszakiemsmile

        Chodzi o tzw. ramiączko, czy o stojący wieszak na płaszcze i
        kapelusze? wink
    • emigrantka34 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:53
      Rodzilam w FR.
      W ciazy nagle panicznie zaczelam sie bac jezdzic TGV, metrem,
      autobusem, samochodem. No o samolocie nie wspomne.
      Malz w jednym miescie, ja w drugim - oddalonym o 500 km.
      Porod w miescie malza i porodowka w jego miescie tez.
      Na badania do porodowki trzeba sie bylo zglaszac raz na miesiac.
      Tak sobie wymyslilam, ze na pewno sie rozp...przy predkosci 320
      km/h. No upic sie nie moglam, bo w ciazy bylam.
      Skonczylo sie na tym, ze malz musial przyjezdzac po mnie do mojego
      miasta tylko po to, zeby zaraz mnie wsadzic do TGV i zawiezc na
      porodowke do swojego miasta na okresowe badania.

    • uullaa Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 20:55
      Napiszę, deela, bo pamiętam cię z forum "ciąża i poród": w ciąży
      wzięłam L4 jak najszybciej się dało smile Wyżyj się na mnie. Zostaw
      męża w spokoju.
      • deela Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 22:45
        opowiem ci na dobranoc bajke o wezu
        ssssssssssssp...alaj
    • zocha16 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 21:04
      w pierwszej ciąży z córką (dzisiaj ma już 9 lat) kupiłam samochód
      nie mając prawa jazdy i sama uczyłam sie jeździć. Przez rok tak
      jeździłam, aż w końcu sama zawiozłam się na egzamin.
      Po drugie po zakończonym remoncie domu pod nieobecność byłego już
      małża montowałam kontakty do ściany przy niewyłączonym prądzie w
      domu (korki nie były wyłączone)
      • arioso1 Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 21:19
        z corka najstarszą jezdzilam na rower do samego porodu-urodzila sie
        mega dlugo po terminie, w czasie porodu jadłam precla
        w ciazy z synem to na 3 dni przed uparłam sie na przeprowadzke i
        przeprowadzilam cale mieszkanie sama-choc umówilam sie z byłym ze
        przeprowadzka po porodzie bedzie dopiero.
        z najmlodszą córka to juz lajtowo
        - w termin porodu wyszłam niemalze na sam Giewont zabraklo mi
        naprawdę niewiele- dostalam skurczu rwy kulszowej i Goprowcy mnie
        scigali
        -pózniej znów w Zakopanem na nartach jezdzilam,ale na stoku byłam
        tylko ja,
        ale najgorsze byo to że okropnie jadłam kremówki-szlam jadlam,
        żygałam i jadlam,i szłam dalej i znowu żygałam.Naprawiałam pralke
        włączona do pradu,i montowalam w przeddzień porodu plafon w
        przedpokoju.
      • corneliss Re: najwieksze wybryki w ciazy (bez alkoholu :P) 19.01.09, 21:25
        najlepsza imprezke taneczna przezylam 2x w 7 mies. ciazy w klubie z muzyka
        latino wink bawilismy sie do wczesnych godzin rannych i wracalismy do domu na rowerach
        a propos roweru jezdzilam prawie do konca (ale w Holandii to norma, wszystkie
        babki jezdza to ja tez moge, nie wink sciezki rowerowe super)
        awantur nie pamietam, jak mnie cos naszlo nt. pustki egzystencji to siadalam i
        plakalam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka