Dodaj do ulubionych

wypaliło...???

20.01.09, 12:40
hello
Kobitki czy któras z Was też ma tak jak ja tzn. czuje ze cos w zwiazku siewypalilo???
no niby dlugo ze soba nie jestesmy ( 3 lata) a ja juz czuje ze oprocz dzidzi nic nas nie laczy...
owszem gadamy na jakies tam blahe tematy tytpu jak maly co w pracy tip. ...
a jesli chodzi o lozku to tu na tym polu tez nie ekcesów uncertain
ja najchetniej od razu bym p[adal , nie lubie jak jestem wpolsnie a on robi podchody do mnie...

chyba cos z e mna nie tak....
Obserwuj wątek
    • matulasynula Re: wypaliło...??? 20.01.09, 12:41
      ja najchetniej od razu bym padła spac -
    • doral2 Re: wypaliło...??? 20.01.09, 12:42
      a co powiesz po 30 latach małżeństwa?
      małżeństwo to nie pasmo ekscesów i niewyczerpana kopalnia ekspresyjnych tematów
      do gadania.
      sama się nie starasz, a od niego wymagasz?
      no cóż....
      • matulasynula Re: wypaliło...??? 20.01.09, 12:47
        ja nic nie wymagam od niego .....
        >
        • agatar-m Re: wypaliło...??? 20.01.09, 12:52
          my jesteśmy 4 lata po slubie, i czuję sie chyba jeszcze bardziej zakochana jak
          na poczatku, a seks jest niesamowity. po prostu fundujemy sobie co jakisz czas
          jakąś zmianę. w zeszłym roku, w końcu poszliśmy na swoje.. do tej pory jeszcze
          nas to rajcuje, w tym roku bedzie remont, każdy z nas ma swoje zainteresowanie,
          którymi jednak dzielimy sie ze soba... wiesz mysmy mieli mały kryzys jakies 2
          lata temu, miałam wrażenie że sie oddalamy, ale jakoś przeszło, zmieniło sie na
          SUPER!
          wiem,że tak nie będzie wiecznie,że amplituda będzie , raz w górze raz w dole,
          ale metodą u nas jest urozmaicenie codziennosci..
          ja teraz od wrzesnia planuje do pracy wrócić, wiem,ze mnie to odswierzy , więc
          znów coś nowego się szykuje smile
        • kali_pso Re: wypaliło...??? 20.01.09, 14:17


          No to może zacznij?
          Bo jeżeli nic nie mówisz o tym, co Cię gryzie, czego byś chciała, co
          Cię uszczęśliwiłoby to jak ona ma to wiedzieć? Poza tym, takie
          bylejakie trwanie przy sobie rodzi dodatkową frustrację- Ty nie
          wymagasz, on nic nie robi a póxniej dziwi się, żeś nadal
          niezadowolona.
          Związek, aby trwał i miał sie dobrze, musi byc oparty na jasnych
          deklaracjach.
    • faq Re: wypaliło...??? 20.01.09, 13:08
      mozliwe mozliwe.. nick tez mowi sam za siebie.. matula synula kopnela mezula w
      zadek, wspolczuje... mezowi
    • oklaska Re: wypaliło...??? 20.01.09, 13:10
      U mnie nie tylko się wypaliło ale dosłownie się spaliło. Nie wiem
      czym u ciebie w/w sytuacja jest spowodowana (u mnie nazbierało się
      mnóstwo powodów,nerwów,łez i pretansji) może to tylko przejściowa
      sytuacja i niedługo wszystko wróci do stanu miłości-czego życzę.
      • oklaska Re: wypaliło...??? 20.01.09, 13:13
        A i nie przejmuj się tymi "mądralami", które krytykują bo: jak ktoś
        nie przeżył ten nie zrozumie.
    • faq Re: wypaliło...??? 20.01.09, 13:14
      pomoralizuje jeszcze smile
      o zwiazek trzeba dbac, trzeba dbac o siebie nawzajem a nie biernie konstatowac -
      wypalilo sie..? samo? co zrobiliscie, zeby plomien podtrzymac?
      • mama-maxa Re: wypaliło...??? 20.01.09, 14:21
        ja się podpisuję pod tymsmile

        O drugiego człowieka trza dbać, chcesz dostawać miłość, to sama ja
        daj!
    • kali_pso Re: wypaliło...??? 20.01.09, 14:21

      > a jesli chodzi o lozku to tu na tym polu tez nie ekcesów uncertain
      > ja najchetniej od razu bym p[adal , nie lubie jak jestem wpolsnie
      a on robi p
      > odchody do mnie


      To nie jest dziwne, bo seks jest odzwierciedleniem emocji w związku-
      jak one dogorywają tak jak w łóżku ma być dobrze?
      Może byc tak, że to koniec, może być i tak, że proza zycia, taka
      kapciowatośc zbyt mocno wkradła się w Wasze życie- dom, praca,
      dziecko..nie da się spróbować przypomnieć sobie jak było kiedy sie
      poznaliście? Co Wam wtedy sprawiało radość?
    • eilian Re: wypaliło...??? 20.01.09, 14:26
      a może problem tkwi właśnie w tym, że oprócz "dzidzi", jak się uroczo wyraziłaś,
      nic Was nie łączy, Ty masz swoją upragnioną "dzidzi" (sorry za ironię, ale
      drażni mnie to słowo niesamowicie) a mąż poszedł w odstawkę, może nie angażujesz
      go dostatecznie w sprawy domowe, może przestałaś dbać o związek (rozumiem
      zmęczenie, ale to jednak można jakoś inaczej zorganizować,aby nie być wieczorem
      padniętą i mieć ochotę na seks). Może obojga Was przerosło życie rodzinne, może,
      może, my tu raczej niewiele wyjaśnimy, musisz najpierw pogadać z mężem (nie
      przyszło Ci to do głowy?)...
      • agatar-m Re: wypaliło...??? 20.01.09, 14:50
        a no właśnie... zgadza się, musicie mieć wspólne zajecie, czyli razem sie
        opiekować dzieckiem równierz. jak mąż ma wolne, to ja mam labę w domu i on bawi
        sie , usypia, karmi, lub robimy tro wspólnie, ale ja mimo zmeczenia przygotuje
        czasem, wieczorem jakąs niespodziankę, kupie drobiazg- mężczyźni też to lubią.,
        on od czasu do czasu kupi kwiatka. tylko nie myśl,ze mam jakiegos kosmite w
        domu, myślmy długo rozmawiali i rozmawiamy czesto o tym czego oczekujemy, nawet
        czasem ( a najlepiej ) wprost.smile
        trzymam kciuki za was smile
        • matulasynula Re: wypaliło...??? 20.01.09, 15:13
          dziękismile
          dla mnie teraz jest dziecko najwazniejsze
          ono mnie teraz potrzebuje a moj maz sam sobie moze zrobic kolacje itp.
          dziecko jest zalezne ode mnie a ja chce u poswieci max uwagi
          • agatar-m Re: wypaliło...??? 20.01.09, 15:16
            ..no własnie mówimy ci,że jeżeli chcesz ( bo może nie ) uratować to co was
            łączy, to nie możesz tak myslec. oni powinni byc dla ciebie równie ważni.
            oczywiscie dzieckiem w sensie fizycznym trzeba się bardziej opiekować, ...ale
            przecież mężczyźni to takie nasze drugie dzieci wink
            jeżeli nie chcesz ratować tego małżeństwa, bo nic nie czujesz, to szkoda
            oszukiwać męża, powiedz mu o tym. rozstaniecie sie jeszcze przed zdradami,
            praniem brudów i awanturami...może tak lepiej będzie
            • matulasynula Re: wypaliło...??? 20.01.09, 15:28
              rozstane sie powolujac sie na ciebiewink
          • eilian Re: wypaliło...??? 20.01.09, 16:05
            > dla mnie teraz jest dziecko najwazniejsze
            > ono mnie teraz potrzebuje a moj maz sam sobie moze zrobic kolacje itp.

            Czyli trafiłam w sedno. To zdanie, moja droga objawia przyczynę Waszych
            problemów małżeńskich. Częsty błąd popełniany przez niektóre kobiety. A potem
            płacz, że ma kochankę, że w domu nic nie robi, że odszedł. No niestety, jeśli
            sprowadzasz jego rolę do zapładniacza a potem to niech sam się sobą zajmie, bo
            dla mnie już tylko dziecko się liczy, to nie dziw się, że się "wypaliło". Jeśli
            nie zmienisz nastawienia to będzie coraz gorzej.
            Dla wszystkich normalnych matek (i ojców) dziecko jest bardzo ważne, ale to nie
            powinno oznaczać odstawienia na boczny tor partnera, bo rodzinę tworzy cała
            Wasza trójka a nie tylko Ty i Twoje dzidzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka