buzka25
27.01.09, 19:01
no zesz, ale ja wsciekła jestem dhjhsdjcnsdjhudjfkdsjdskhcusd o
tak!!!!!normalnie rkew mnie zalewa, nic nie moge poiweziec, nie moge miec
własnego zdania, uniesc sie honorem, bo niby przesadzam, a wszystko poszlo o
moja bratowa, byli w niedziele na kawusi u moich rodzicow (mieszkamy razem),
wiec sie przysiadlam, i wiadomo gadka sie jakas potoczyła, o tradycji itp, za
chwile ona gada nt do mnie ze tradycja jest ze zona pracuje (ja nie bo mam
chore dziecko),jak mnie to ubodło ze az ryczec mi sie zachaiło, bo sama z
checia bym poszla do tej roboty a nie sidziała w domu, ale nic, tak se
pomyslałam ze "kicham cie, gadaj zdrowo", za chwile zmiana tematu na temat
kiedy mój brat bedzie robił kluski na parze (buchty), zawsze 2 razy do roku je
robił,(ferie i wakacje),od momentu małzenstawa moze 1 raz. i tak kazdy
zagaduje namawia go, ze ferie zeby zrobił (nauczyciel i ma wolne), i tak jakos
mówie no tradycja juz u nas jest ze buchty robi A..., 2 razy do roku, i jakos
gadka sie urwala,
Przyjechali dzis, i jaka to bratowa obrazona, ze jak ja mogłam tak poiwedziec,
ze ona i tak wiele w bracie a swoim mezu zmieniła i mnie psinco do tego. wiec
ja jej powiedziałam co mnie ubodło, choc z jej str było bardziej złosliwe, niz
z mojej, bo ja mówiłam odnosnie tego co zawsze było, a ona jakby chciała mi
dopiec ze jakos do pracy nie ide, a czasem narzekam ze malokasy. pojechali, i
mowie mamie, jaka to ona a mama, nieprzesadzaj, nic zlego niezrobiła, a ty
faktycznie mogłas sie wtedy powstrzymac, myslałam ze nie wiem co zrobie, czy
ja naprawde nie miałam sie prawa bronic, chociaz nawet tak niepomyslałam jak
to mówiłam, za chwile mi sie po ksociach rozjdzie, ale na chwiel obecna jestem
wsciekła!!!!