Gość: kaja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.11.03, 16:41
Hej,
mam problem , a mianowicie dwatygodnie temu urodziłam prześliczną córeczkę.
nie mogliśmy sie już doczekać , ja troszkę z przestrachem czy dam radę , mąż
twardo trzymał że dam a on będzie bardzo mi pomagał w tym, żebym nie poczuła
sie zagubiona. niestety mam wrażenie, że było to tylko tcze gadanie. nie wiem
może to depresja poporodowa, ale on mnie tak wkurza,że najchetniej
wywaliłabym go z domu. mieszkamy chwilowo u moich rodziców-chodzi o pomoc.
jemu nic nie pasuje, prawie nie zajmuje sie dzidzią - nie wymagam dużo chodzi
o to żeby miał z nią kontakt, cały czas tylko rozprawia o imprezach i pyta
czy może iść nie pytając nawet, czy np. może by mi pomógł w mcy w prwijaniu
czy karmieniu butlą, ma pretensje, że jest mi przykro ,że zachrzania na jakąś
impremi mimo tego, że ma już swój wiek 30 lat. jestem strasznie rozczarowana,
ale mam nadzieje, że może ja to widzę wszystko w czarnych kolorach i trochę
przesadzam.
a może wy też macie takie wrażenie po porodzie, że jeteście opuszczon i
zaniedbane przez mężów, co w rezultacie powoduję , że najchętniej byście go
wymeldowały z domu?
pozdrawiam