slonecko_w_balerinkach
09.02.09, 16:48
No mam taką zagwozdkę.
Byłam dziś u koleżanki, może przyjaciółki- młodej mamy.
Siedziałam może ok 2h.
Przeszłyśmy do kuchni, wypiłyśmy herbatę, potem ona poszła gdzieś.
Chwilę porozmawiałam z jej siostrą i zapytałam się co ona robi.
Okazało się, że usypia maleństwo.
No i siedząc tak w kuchni słyszę, że zza zamkniętych drzwi jej matka mówi:
wołami się jej nie wyciągnie.
Nie wiem kogo się to tyczyło, ale pewnie mnie.
Potem poszła do niej zapytała się czy poszłam.
No a ja siedziałam w tej kuchni jak idiotka i zastanawiałam się co robić.
Czy można pójść bez uprzedzenia.
Ale znów kurtka w pokoju, gdzie usypiała dziecko.
Czy siedzieć w tej kuchni, aż przyjdzie.
Ostatecznie zdecydowałam się pójść do pokoju, cichutko przeprosić, że
przeszkadzam i pójść do domu. Powiedziałam też, że taka sytuacja że zostawia
mnie samą nie jest zbyt komfortowa jak dla mnie.
Jak się zachowywać w takich sytuacjach?