Dodaj do ulubionych

Jak się zachować.

09.02.09, 16:48
No mam taką zagwozdkę.
Byłam dziś u koleżanki, może przyjaciółki- młodej mamy.
Siedziałam może ok 2h.
Przeszłyśmy do kuchni, wypiłyśmy herbatę, potem ona poszła gdzieś.
Chwilę porozmawiałam z jej siostrą i zapytałam się co ona robi.
Okazało się, że usypia maleństwo.
No i siedząc tak w kuchni słyszę, że zza zamkniętych drzwi jej matka mówi:
wołami się jej nie wyciągnie.
Nie wiem kogo się to tyczyło, ale pewnie mnie.
Potem poszła do niej zapytała się czy poszłam.
No a ja siedziałam w tej kuchni jak idiotka i zastanawiałam się co robić.
Czy można pójść bez uprzedzenia.
Ale znów kurtka w pokoju, gdzie usypiała dziecko.
Czy siedzieć w tej kuchni, aż przyjdzie.

Ostatecznie zdecydowałam się pójść do pokoju, cichutko przeprosić, że
przeszkadzam i pójść do domu. Powiedziałam też, że taka sytuacja że zostawia
mnie samą nie jest zbyt komfortowa jak dla mnie.

Jak się zachowywać w takich sytuacjach?
Obserwuj wątek
    • deela Re: Jak się zachować. 09.02.09, 16:51
      :o nie mam takich kolezanek, wydaje mi sie ze wszyscy moi blizsi znajomi a
      szczegolnie przyjaciele wiedza moga cos mi powiedziec wprost a ja sie nie
      pogniewam :o
      a akby jednak cos takiego to bym powiedziala jasno "trzeba bylo powiedziec ze
      mam sobie isc, to bym nie siedziala :o"
    • lubie_gazete Re: Jak się zachować. 09.02.09, 16:51
      > Byłam dziś u koleżanki, może przyjaciółki- młodej mamy.
      > Siedziałam może ok 2h.
      > Przeszłyśmy do kuchni, wypiłyśmy herbatę, potem ona poszła gdzieś."

      I takie lenie za moje podatki siedzą na macierzyńskim,zamiast zajmować się w tym
      czasie domem i dzieckiem (po to jest macierzyński) za to piją dwie godziny
      herbatkę u koleżanki uncertain
      • morgen_stern Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:04
        Niestety, trolling tu się nie udał - autorka to bezdzietna studentka. Dop..ć też
        trzeba umieć, ćwoku tongue_out
        • czarnataka hahahaa 09.02.09, 18:41
          żem się uśmiała;P az musiałam to napisaćtongue_out
          • mama-maxa Re: hahahaa 09.02.09, 19:21
            no to gazeta wpadka!!!
            • czar_bajry Re: hahahaa 11.02.09, 09:13
              brawo morgensmile
    • rybka.marcowa Re: Jak się zachować. 09.02.09, 16:52
      Ojej,jakis horror.Dobrze zrobiłas,ja bym wiała i chyba więcej tam nie poszła.
    • emigrantka34 Re: Jak się zachować. 09.02.09, 16:59
      Moja rada bedzie krotka:
      Jej wina, ze Ci nie powiedziala, zeby znikac z jej ogrodka.
      Gdyby byla taka mila,
      grzecznie by Cie wyprosila.

      O!
    • na_pustyni Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:01
      "Powiedziałam też, że taka sytuacja że zostawia
      mnie samą nie jest zbyt komfortowa jak dla mnie."

      nie przesadzasz?

      • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:07
        To, że nie jest komfortowa, to chodzi o to, że siedzę sama, nie wiem, czy mam
        sobie iść, czy siedzieć.
        Przecież usypianie może potrwać pół godziny, godzinę, a nawet dłużej.
        • na_pustyni Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:10
          OK, nie zrozumiałam.
    • morgen_stern Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:10
      Nie wyczułaś, że za mocno przedłużyłaś wizytę? Koleżanka widać nie była na tyle
      bliska, żeby jej doopę zawracać przez 2 godziny.
      Masz chyba jakiś problem w stosunkach międzyludzkich.
      • morgen_stern Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:11
        P.S. To nie jest twoja dobra koleżanka najwidoczniej. Daj sobie z nią spokój.
        • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:14
          Jeśli nie ona to nikt.
          Tylko ona ma ochotę się ze mną spotkać.
          • morgen_stern Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:17
            No właśnie mówiłam, że masz problem w stosunkach międzyludzkich i widzę, że
            poważny. Byłaś kiedyś u psychologa?
    • madameblanka Re: Jak się zachować. 09.02.09, 17:22
      No ale przyszłaś na wyraźne zaproszenie? No bo jeżeli ot tak wpadłaś to ona
      miała prawo być zajęta a jej matce mogłaś przeszkadzać w danej chwili.
      nie mniej jednak to ona powinna ci powiedzieć : "słuchaj słońce nie za bardzo
      mam czas, stykniemy sie kiedy indziej"

      Musiałaś w naprawdę w złą chwilę trafić /że trza cie wołami wyciągać/ tudzież
      często lubisz zbyt długo przesiadywaćsmile
      • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 18:40
        Uprzedziłam, że będę.
        Napisałam, że we środę wpadnę.
        Powiedziała, że godzinkę, dwie zawsze znajdzie.
        • emigrantka34 Re: Jak się zachować. 09.02.09, 18:41
          posluchaj morgen - moze jakis psycholog Ci moze pomoc; a poza tym
          dietetyk (z tego co pamietam, masz problem z nadwaga spora).
          • morgen_stern Re: Jak się zachować. 11.02.09, 13:27
            Cytat> posluchaj morgen - moze jakis psycholog Ci moze pomoc; a poza tym
            > dietetyk (z tego co pamietam, masz problem z nadwaga spora).


            Hmm, psychologa przemyślę, a u dietetyka już byłam - z moja NIEDOWAGĄ nic na
            razie nie da się zrobić, zdrowa jestem tongue_out
            A tobie mogę okularki polecić tongue_out
            • morgen_stern Re: Jak się zachować. 11.02.09, 13:28
              Hmm, chyba że to była odpowiedź która miała znaczyć, że slonecko (Jezu, jak mnie
              żenuje ten nick) ma MNIE posłuchać, to wtedy okularki niepotrzebne smile
              • mamaemmy Re: Jak się zachować. 11.02.09, 13:45
                tez tak na początku przeczytałam smile
                To jednak Slonecko ma Ciebie,Morgen ,posłuchac.Twoich mądrych i światłych rad
                smile) Nie ma tu ironii smile)
                • morgen_stern Re: Jak się zachować. 11.02.09, 13:49
                  Aaaa, jak tak, to w porządku, ekhm, ekhm smile
        • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 18:47
          Poprawka, napisałam że we środę jadę, więc będę w poniedziałek albo wtorek.
    • hrabina_murzyna Re: Jak się zachować. 09.02.09, 18:48
      Słonko, a jak wychodziła z kuchni to mówiła po co, czy ot tak wstała
      i poszła?
    • karimea Re: Jak się zachować. 09.02.09, 18:57
      kolezanka mogla Cie przeprosic i poinformowac, ze idzie dziecko
      usypiac a nie sie zmywac bez slowa.
      wiedzialabys wtedy, ze czas na wyjscie.
      ja bym sie tak szybko juz tam nie pojawila.
      no chyba, ze zalezy Ci na znajomosci to porozmawiaj szczerze z nia o
      tym co slyszalas i jak sie poczulas.
    • marzeka1 Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:25
      Byłaś 2 godziny u kobiety, która ma małe dziecko, wystarczy.
      • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:29
        Wystarczy, wiem.
        Ale nie tego dotyczy wątek.
        Wątek dotyczy jak się zachować w tej sytuacji, kiedy siedzę sama, być może chcę
        już pójść, ale tak o wyjść nie wypada chyba.
        • hrabina_murzyna Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:33
          No, ale ona wstała w tej kuchni i bez slowa wyszła?
          • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:36
            Tak. Tzn przypuszczałam, że do dziecka poszła, ale nie uprzedziła mnie o tym, co
            będzie robić.
    • hrabina_murzyna Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:42
      Na moje oko to dziewcze ma pewnie ze 20 lat, mieszka z matką i to
      matka wiedzie prym w domu. Przyszłaś pewnie w porze obiadowej, a
      matka chciała obiad gotować, a Ty siedziałaś w tej kuchni i nie
      miała jak. W takiej sytuacji ja bym więcej tam nie poszła.
      • slonecko_w_balerinkach Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:48
        Matka nie wiedziała, że siedzę w tej kuchni.
        Tak, dziewczyna niedawno skończyła 20 lat.
        • hrabina_murzyna Re: Jak się zachować. 09.02.09, 19:54
          A kij wiedziała czy nie ja i tak bym więcej nie poszła. Laska mogła
          wprost powiedzieć sorry muszę dziecko uśpić to się żegnam, albo
          poczekaj no chwile uśpię dziecia to pogadamy jeszcze. A tak to
          wyszło jak wyszło.
    • gacusia1 Re: Jak się zachować. 11.02.09, 04:03
      Jakas dziwna sytuacja. Teraz to "po ptakach" ale i tak pewnie
      zadzwonilabym na Twoim miejscu do tej kumpeli i wyjasnila sytuacje.
      No a tak co do pytania watkowego,to pewnie w tej kuchni dluzej niz 5
      min sama bym nie wysiedziala i poszlabym zapytac czy mam isc,czy
      czekac? Nie przejmuj sie.
      • jestem.mama Re: Jak się zachować. 11.02.09, 08:42
        no faktycznie trochę głupia sytuacja. Wydaje mi się, że obie mogłyście zrobić
        inny ruch. Tzn. Ty powinnaś mieć świadomość, że jednak taki niemowlak jest
        absorbujący i jak koleżanka dała pierwszy sygnał, że musi do dziecka wyjść to
        np. dać do zrozumienia, że jesteś gotowa do wyjścia w stylu "to może już pójdę"
        albo "nie chcę ci przeszkadzać, może spotkamy się innym razem" etc.

        Natomiast qmpela jak poszła do tego pokoju i widziała, że jej zejdzie trochę z
        potomkiem, mogła do ciebie zaglądnąć i powiedzieć "sorki słoneczko, ale mały
        daje czadu i muszę teraz zrobić to i to" i ty się wtedy grzecznie żegnasz i
        wszystko jest OK.

        Może w czasie, jak wy sobie rozmawiałyście to matka tej dziewczyny zajmowała się
        małym i po prostu miała już dość?

        Ciężko tak pisać nie znając sytuacji, ale gdybym siedziała w kuchni sama dłużej
        niż 5 min, to bym zapukała cicho do pokoju, wzięła kurtkę i pożegnała się z
        towarzystwem.

        IMHO teraz nie rób nic, ale jak będziesz następnym razem widziała się z
        koleżanką, to powiedz od razu na dzień dobry, że nie chcesz jej przeszkadzać i
        żeby ci powiedziała wprost kiedy skończy się jej czas na pogawędkę.
    • agatracz1978 Re: Jak się zachować. 11.02.09, 08:58
      Ja jestem zwolenniczką mówienia wprost, że na gościa to już czas (jako pani
      domu) a jako gość co jakiś czas mówię, że już idę bo nie chcę przeszkadzać. Jak
      ktoś chce żebym posiedziała to mnie o to prosi. Ostatnio moja siostra miała taką
      fajną wizytę koleżanki (zapowiedzianą godzinę przed przyjściem na zasadzie -
      zaraz będę). Nie tylko nie zapytała czy ma czas na spotkanie to jeszcze nie
      wyszła nawet jak pojawił się chłopak mojej siostry. Mało tego, chciała u niej
      nocować a jak usłyszała, że to niezbyt udany pomysł to stwierdziła, że posiedzi
      chwilkę jeszcze i wyszła o 2 w nocy. A moja naiwna siostra nie chciała być
      niegrzeczna (bo tamta jakieś damsko męskie problemy ma) i siedziała z nią. Ja to
      bym wizytę już dawno przerwała.
    • alabama8 Re: Jak się zachować. 11.02.09, 09:33
      No cóż, może trudno jej było powiedzieć że 2 godziny siedzenia to
      wystarczy i powinnaś się zwijać do domu. Ciut się zasiedziałaś, a
      młoda mama zabawiała cię już 2 godziny, nie sądzisz że wystarczy?
      • mamaemmy Re: Jak się zachować. 11.02.09, 12:58
        alabama8 napisała:

        > No cóż, może trudno jej było powiedzieć że 2 godziny siedzenia to
        > wystarczy i powinnaś się zwijać do domu. Ciut się zasiedziałaś, a
        > młoda mama zabawiała cię już 2 godziny, nie sądzisz że wystarczy?

        Ales sie wymadrzyła.
        Nie masz takich kolezanek/przyjaciólek które siedza u Ciebie lub u których Ty
        siedzisz pół dnia nawet?Bo ja mam .Wszystko zależy od układów.
        A tamta mówiła-godzinke ,dwie-znajdzie.
    • agaduch Re: Jak się zachować. 11.02.09, 09:44
      Wystarczyło, żeby powiedziała:"przepraszam, ale dla mojego dziecka czas na
      drzemkę a jeszcze muszę ją\go nakarmić. Trudno oczekiwać od kogoś, żeby czytał
      nam w myślach. Ale chyba bym jej coś powiedziała, że słyszałam te komentarze
      albo że przykro Ci, że nie powiedziała wprost, coś takiego, żeby poczuła się głupio.
    • lubie_gazete Re: Jak się zachować. 11.02.09, 11:03
      Fajne masz koleżanki widzę big_grin
    • bea.bea Re: Jak się zachować. 11.02.09, 12:10
      moze po prostu nie łaz tam za czesto , nie siedz po 2 godziny, bo kazdy ma swoje
      zajecia ( ty ich nie masz?)
      jako osoba która ma taka kolezanke, przychodzaca codziennie ( o zgrozo) i
      siedzaca tak długo az sie jej nie wywali, a wywalanie wcale jej nie
      zniecheca..powiem szczerze...
      nastepnym razem zapytaj, czy mozesz przyść, i na jak długo....

      tylko nie pytaj co dzień...
      • bea.bea Re: Jak się zachować. 11.02.09, 12:13
        wołami się jej nie wyciągnie.

        moze mama kolezanki miała racje, moze ty nie załapałas , ze 2 godziny to dość
        długo jak na wizyte u młodej mamy....

        boze moja kolezanka potrafi wychodzic przez 0,5 godziny..i nawet slowa weź juz
        idź bo mam robotę, nie są w stanie podnieść jej tyłka z krzesła...więc rozumiem
        matke twojej koleżanki
        • mamaemmy Re: Jak się zachować. 11.02.09, 12:39
          W życiu nie zostawiłabym swojego gościa w tak niezrecznej sytuacji ;/
          W moim domu każda osoba ma czuc się dobrze..
          Nie miałam takiej sytuacji,może dlatego,że w całym zyciu trafiałam na cudownych
          ludzi i od dwudziestukilku lat mam wciaz te same przyjaciólki.Teraz jak czytam
          rózne fora-widzę,że to nie jest norma..niestety.
          Ja pewnie na Twoim miejscu bym starała sie wyjsc po takim tekscie,ochłonąc a
          potem porozmawiałabym z koleżanką i przeprosiła ją,ze moja wizyta się chyba
          ostatnio za bardzo przeciągneła,ale,że tak fajnie mi się rozmawiało,że
          zapomniałam o upływającym czasie ..

          Z drugiej strony-czasem ktoś się u nas zasiedzi i chce juz wyjsc ale ciągle coś
          sobie przypomina i tak stoi i gada i gada..i głupio jest powiedziec-a to idziesz
          juz wink? Wiec w tej sytuacji dobrze działa herbatka,kawa-pytam:A może herbaty
          jeszcze zrobię smile? I ta osoba wtedy idzie..

          Ale miałam jednak takich znajomych-opisywałam tu ich kiedys,którzy potrafili
          zasiedziec się przez kilka dni..I na tych znajomych "herbatka "nie działała-bo
          oni zawsze wtedy(zwłaszcza ona wink )mówiła-A wiesz,chetnie sie napije... Heheh.
          Potem nauczyłam sie asertywnosci i mówiłam prosto z mostu,że niestety juz musimy
          sie pożegnac smile
    • memphis90 Re: Jak się zachować. 11.02.09, 12:58
      Hmm,ja znajomym od razu mówię "o godzinie tej i tej mam kąpiel małej", więc
      wiedzą, kiedy powinni zaczynają przeszkadzać. Nie uważam, żeby 2h wizyty to było
      jakoś strasznie dużo, rzecz jasna wiele zależy od wieku dziecka (jak jest to
      noworodek i mama tuż po porodzie, to 2h mogą zmęczyć, jak półroczniak- to nie
      widzę problemu). Gdyby gość zaczął mi przeszkadzać, to po prostu bym
      powiedziała. Teraz większość z moich znajomych zakuwa do egzaminu i też nie mają
      problemu, żeby mi powiedzieć "słuchaj, chętnie się spotkam, ale w marcu, teraz
      nie mam czasu".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka