madameblanka
10.02.09, 14:14
Tak naprawdę wszystko zalezy od widzimisię "selekcjonera", a i nie ma gdzie
skargi złożyć bo zdaje sie że szef restauracji ma to w d.pie.
Oto fragment z WP:
"Wśród nas było dwóch chłopaków i dwie dziewczyny. Żadne z nas się specjalnie
nie wyróżniało. Wyglądaliśmy normalnie, byliśmy trzeźwi – wspomina moment
wejścia do klubu Darek, który jako jedyny z grupy został odrzucony przez
selekcjonera. Do dziś z niesmakiem wspomina moment, w którym na pytanie „Jakie
jest kryterium przyjmowania gości?” usłyszał od niego odpowiedź: „Kryterium
jest takie, że trzeba mi się podobać”
Czy to jest brak szacunku do ludzi, do klienta?
Wg mnie odsiew czasem jest potrzebny ale dlaczego ma decydować o tym humor
palanta przed restauracją??