Mój syn ma 3,5 roku i zaczął zadawać egzystencjalne pytania

A
dokładnie o śmierć, dlaczego umieramy, jak to jest z tym cmentarzem,
czy w grobie ktoś leży itp. I co ja mam Mu mówić? No prawdę,
oczywiście. Ale jak to zrobić w sposób delikatny i odpowiedni do
Jego wieku? Jak na razie mówię, że owszem ludzie, pieski, różne
zwierzątka umierają. A co dalej? Umierają i już, po wszystkim? Czy
może zacząć opowiadać młodemu o niebie, Bozi i aniołkach?
Moje rozterki wynikają z tego, że nie jesteśmy jakoś szczególnie
religijni (chyba jak większość). Sama mam problem z tymi tematami i
daltego nie bardzo wiem co mam Mu mówić.
Dziewczyny, jak u Was wyglądają "te" sprawy?