matka taka sobie

16.02.09, 01:32
Czytam to forum i myślę sobie czasem, że ja to się chyba na matkę nie nadaję. Z lektury forum wynika (a nie ukrywam, że lubię sobie wieczorkiem postudiować), że Wy - Forumowiczki - to jesteście wręcz super rewelacyjnymi mamami, pomysłowymi i wspaniałymi kucharkami, zaradnymi gospodyniami domowymi itp. itd.

Na wszystko rady, mędrkowanie, żeby nie powiedzieć wymądrzanie się. A że moje dziecko to je taaaakie urozmaicone jedzenie, a że takie samodzielne od daaaaawna, że spaceruje po 3 godz. dziennie (co najmniej), a jakie zabawy edukacyjne mama wymyśla!! I w ogóle generalne ochy i achy...

I jak tak porównuję czasem (co jest niezdrowe, więc robię to z rzadka), to wychodzi na to, że matka ze mnie jednak średnia. Bo i nerw za często łapie, dziecko tego czy tamtego nie jada w ogóle (bo na sam widok określonych przysmaków całe się wzdryga). A że cały dzień w pracy to i czasu dla dziecka niewiele, z siłami i pomysłami też bywa różnie... Mogłabym pewnie tak jeszcze wyliczać. Co to za rodzic? Pomidorem nakarmić nie potrafi, chlebem z serem też nie, ani mlekiem z płatkami, jogurtem z jakimkolwiek dodatkiem w środku - mowy nie ma. Aaa, no i 2-latka butlę ciągnie rano i wieczorem (bo to, że po butli myje ząbki to już nieważne, butli w tym wieku mówimy nie!). Ot, matka...

Więc zadaję teraz pytanie główne do powyższych wywodów:
Czy Wy naprawdę jesteście takie idealne w wychowywaniu dzieci jak bardzo często czytuję w Waszych postach?

Pewnie polecą na mnie gromy... Ale i tak Was lubię big_grin
    • aniak37 Re: matka taka sobie 16.02.09, 08:38
      a no ja w ogóle nie jestem idealna, tez czasami czytam i zastanawiam
      się czy to co niektóre mamy piszą to prawda i czy są ludzie którzy
      maja tyle siły żeby cały czas być i zajmować i bawić się z
      dzieckiem.mnie spacery nudzą szczególnie zimą jak już godzinę jestem
      to super.Mam dwie córki kocham je bardzo ale wymagam od nich żeby
      bawiły się same, przynajmniej przez pół dnia bo po południu bawię się
      z nimi.
      Nerwy nie raz mi puszczają ale to może dlatego że mojej trzylatce
      trzysta razy czasami mówię że czegoś nie wolno a ona i tak to robi.
      Prawie dwulatka słucha się bardziej.
      Na nocnik kupę i siku moja starsza zaczęła robić dopiero od niedawna
      a zaczęłam naukę rok temu.
      Mała jest sprytniejsza bo m,a starszą siostrę i po niej naśladuje
      więc z nią mniej problemów , nawet sama już jej , a starsza w jej
      wieku to nawet nie chciała o tym słyszeć.
      nie gotuje wszystkiego tylko to co umiem i robię tylko szybkie obiady
      bo dla męża muszę inny bo on mięsa nie jada.
      Sprzątać, prasować, prac i gotować muszę sama bo mój mąż palcem nie
      ruszy nic oprócz biurka na którym stoi komputer tam to sprząta
      codziennie.
      Dlatego po tym sprzątaniu nie mam już siły ani ochoty na zabawę z
      dziećmi ,a już nie wspomnę o wymyślaniu im zabaw. Po to zapisałam
      starszą do przedszkola ale ostatnio z powodu słabej odporności nie
      chodzisad i nudzi się w domu.
      Jeżeli chodzi o niezdrowe jedzenie to moje dzieci też czasami
      dostaną, ale staram się im nie dawać takiego jedzenie.
      Na szczęście jedzą wszystko więc tu nie ma problemusmile
      Jeżeli chodzi o karmienie piersią to starszą karmiłam do roku
      (zaszłam w ciążę i krwawiłam) więc odstawiłam, a młodszą 1,5 roku i
      musiałam odstawić bo zdrowe zęby zaczęły mi się łamać.
      Dodam jeszcze że ja mam słaby organizm, płuca zniszczone przez
      choroby z dzieciństwa i astmę i nie mam zamiaru się dobić, więc
      robię tyle na ile mam siły ,a są niestety rzeczy które muszą być
      zrobione.
      Tak się rozpisałam że sama już nie wiem czy tam nie pogmatwałam za
      bardzosmile
      Więc ja też nie jestem idealna matka tylko normalnąsmile
    • aniak37 Re: matka taka sobie 16.02.09, 08:39
      a jeszcze dodam że starsza ssała smoka do trzech lata aż go przez
      balkon w zabawie wyrzuciła , a mała od tygodnia jest bez smokasmile ma
      21 miesięcy.
    • eps Re: matka taka sobie 16.02.09, 08:41
      nie przeżywaj stresów wink bo chyba masz za duzo czasu co??
      Oczywiście na forum jest mnóstwo postów takich jak napisałaś ale po co od razu
      sie nimi przejmować. niektóre matki polki rzeczywiście takie są jak piszą, inne
      tylko piszą jakie chciałyby być, ot co.
      Ja tam czasem cos skrobne czy poczytam ale stresów żadnych nie mam że nie jestem
      idealna. Mam masę innych rzeczy na głowie i po dwójce dzieci z małą różnicą
      wielku juz nikogo nie krytykuje, nie pouczam, nic mnie nie zadziwi.
    • sylvie81 Re: matka taka sobie 16.02.09, 09:56
      Ja na głupie posty nie odpowiadam. Jak coś przeżyłam i mogę jakoś pomóc - to
      piszę o swoich doświadczeniach. Jako mama prawie dwuletniego Kuby i Maleństwa w
      brzuszku, które lada dzień ma się urodzić, wiem tylko jedno: nie można (z resztą
      po co?) być ekspertem od wszystkiego. Poza tym... ile dzieci, tyle pomysłów, a
      złotych środków brak. Idea jest tak jak w samej nazwie 'IDEĄ', czymś idealnym,
      nie do osiągnięcia. Zatem... ważne, żeby każdy żył po swojemu, kierował się
      zdrowym rozsądkiem i własnym sumieniem.
      Skoro wiem, że nie mogę być matką idealną, to chciałabym być po prostu
      WYSTARCZAJĄCO DOBRĄ, żeby moje dzieci wyrosły na optymistów, ludzi pracowitych i
      szczęśliwych. smile
    • mama_kotula Marudzisz ;););) n/txt 16.02.09, 10:07

    • ja27-09 Re: matka taka sobie 16.02.09, 10:17
      amy33 napisała:

      >
      > Więc zadaję teraz pytanie główne do powyższych wywodów:
      > Czy Wy naprawdę jesteście takie idealne w wychowywaniu dzieci jak bardzo
      często czytuję w Waszych postach?


      No pewnie wink
      A Ty myślałaś, że to przechwałki? No co Tyyyyy? wink)
    • demonii.larua Re: matka taka sobie 16.02.09, 10:32
      Wypraszam sobie big_grin Ja wcale nie gotuję big_grin
      Poza tym to tak, jestem niczym ten "chodzący ideał" big_grin big_grin
    • deodyma Re: matka taka sobie 16.02.09, 10:58
      Czy Wy naprawdę jesteście takie idealne w wychowywaniu dzieci jak
      bardzo często
      > czytuję w Waszych postach?


      chyba zartujeszbig_grin
      nigdy nie twierdzilam, ze jestem idealna matka i nawet o tym w
      postach nie pisalamsmile
      jestesmy tylko ludzmi.
    • kamilkam05 Re: matka taka sobie 16.02.09, 11:44
      Ja idealana???
      Nie ... i wydaje mi sie ,że 100 % idealnych matek nie ma no chyba ,że się mylę ...
      Mój synek ma prawie dwa latka i nadal ciagnie butle co prawda tylko wieczorem ale nadal
      Na nocnik jeszcze nie robi
      Czesto bawi sie sam( w koncu ktos musi zrobic obaid i sprztac)
      No i podruzoje wózkiem ( ze swojego lenistwa i z wygody mojejwink)

    • jagabaga92 Re: matka taka sobie 16.02.09, 12:02
      idealne jest perpetum mobile, ale też tylko w zamysłach...
    • mondovi Re: matka taka sobie 16.02.09, 12:55
      Napisz jeszcze, że dałaś danonka, nie byłaś u alergologa z dzieckiem i nie
      robiłaś mu testu na pasożyty. Albo co gorsza szczepisz państwowymi
      szczepionkami. I strzel byka ortograficznego.. big_grin I wtedy zobaczysz big_grin
      pozdrawiam serdecznie smile
      • madz-ia80 Re: matka taka sobie 16.02.09, 14:53
        I oczywiście dopisz, że karmisz piersią 3 latka tylko przy obecnośi
        100 przechodniów na ulicy smile))))
    • a.nya Re: matka taka sobie 16.02.09, 13:23
      ... i teraz wszystkie będą się prześcigac, która jest gorszą matką
      bo tak chyba wypada w tej "dyskusji"!
      • daisy Tak na poważnie - 16.02.09, 13:55
        - jeśli jesteś cały dzień w pracy, to rzeczywiście matka z ciebie niezbyt...
        Niestety.
        No ale czasem nie da się inaczej, trudno.

        Nie martw się, twoje dziecko jest genetycznie przystosowane, żeby sobie z tobą
        poradzić!
    • sja75 Re: matka taka sobie 16.02.09, 14:41
      jestem jaka jestem-hyhy!z nikim sie nie porównuję i nie zazdroszczę i nie mam
      komplexóf!hyhy.uwazam że trzeba jakos życ w zgodzie z samym soba to dziecko tez
      będzie ok.polecam książkę"dziecko dla początkujących"-pozostałe części równie niezłe
      • anja0123 Re: matka taka sobie 16.02.09, 15:16
        Moje winy jako matki:
        1. Dziecko dwa lata i zero sukcesow na nocniku
        2. Smoczka ssie, wprawdzie tylko w lozku, ale jednak. Wypadniecie
        przez okno u nas sie nie sprawdzi, bo ma tych smokow na raz ze szesc.
        3. Czasem wrzeszcze.
        4. w nocy nie chce mi sie wstawac i wypycham meza (mimo, ze ja
        pracuje tylko dwa dni w tygodniu, a on 4 i pol).
        5. Odmawiam wyjmowania dziecka z lozeczka przed 7.30 rano. Jak sie
        obudzi przed ta godzina, to trudno, niech sobie lezy.
        6. Daje do jedzenia rowniez nutelle, kabanosy, a wlasnie przed
        chwila przygotowalam na obiad pikantna potrawke z kurczaka na bazie
        ketchupu i sosu sojowego.
        7. Nie karmilam piersia w ogole, a sciagalam pokarm tylko przez
        cztery tygodnie.

        A mimo to - tak, uwazam sie za matke prawie idealna smile Bo:
        1. Przez caly czas, gdy jestem z nim w domu, jestem tylko dla niego
        2. Staram sie nie popelniac bledow moich wlasnych rodzicow
        3. Pozwalam mu na bycie dzieckiem
        4. Traktuje je z szacunkiem
        5. Kocham nad zycie.
    • figrut Re: matka taka sobie 16.02.09, 15:43
      Przeczytaj sobie posty "matek idealnych" a dowiesz się z nich, że to nie jest
      idealność, a strach przed krytyką. Zauważ jak zmieniają się prądy na forum.
      Jeśli trafi się ktoś, kto będzie miał odwagę napisać to, do czego inni by się
      nie przyznali, pójdą za nim ci, którzy wcześniej bali się przyznania do porażek.
      Jeśli nikt się do błędu nie przyzna, większość też będzie siebie idealizować (co
      najwyżej będzie udawać, że wątku nie widzi, bo wstyd do czegoś się przyznać). W
      necie wiele można. Można stworzyć wyidealizowaną siebie samą, jeśli w realu jest
      się szarą myszką, której nikt nie zauważa.
      • mondovi Re: matka taka sobie 16.02.09, 22:00
        bingo
    • niuch84 Re: matka taka sobie 16.02.09, 21:41
      brawo!!super extra post rewelacja! Jesteś normalną matka jak wiele innych a może
      i nawet duża większość z nas, która pracuje/nie pracuje, która się chwilami
      załamuje, krzyczy, narzeka, marudzi, stęka i dostaje histerii jak nasze ukochane
      a jakże by inaczej dzieciaki plują, leją po kątach, krzyczą, płaczą bez żadnego
      rozsądnego dla wytłumaczenia powodu, nie chcą spać i bawić się w gry edukacyjne
      i które nie są jak dzieci mojej znajomej"idealne"!!!! piep....ny wyścig
      "szczurów" o tym jakie dzieci nasze będą a nawet jakie teraz są decydujemy my
      sami a to, że nie wymyślamy ich super rozrywek mądrych/rozwijających, o tym, że
      nie wymyślamy im extra jedzonka bo i tak nie zjedzą i to, że krzykniemy i czasem
      i w tyłek damy klapsa nie czyni nas złymi a jeśli ktoś tak myśli jest bardzo
      nieszczęśliwy..p;ozdrawiam serdecznie mamy takie sobiesmile
    • madjak Re: matka taka sobie 16.02.09, 22:21
      no to trafiłam na fajny temat..Tez jestem podobna matkasmile
      Niekiedy nerwy puszczaja i nakrzycze na MArtynie, a za chwile sie
      porycze i jest mi z tym zle...
      Z jedzeniem u nas jakas masakra, Martynia jest mega
      niejadkiem...Podawanie jedzenie, niekiedy mnie tak zirytuje, ze
      wszystkiego mi sie odechciewa...
      Jestem okropna matka....
      Pozdrowionka
      Madzienka
      mamka Martynki ur. 3 grudnia 2007
      www.zulu.vdl.pl/index.php?option=com_expose&Itemid=53
      i aniołka Antoska + 20 czerwca 2006
      antosfirlej.pamietajmy.com.pl/
    • brunette23 każdy jest w czymś dobry... 16.02.09, 23:29
      albo się na czymś zna lub ma doswiadczenie w jakiejś kwestii i
      wynikające albo z jednego albo z drugiego przekonanie że wie
      najlepiej, nic w tym złego bo niekiedy faktycznie wie najlepiej ale
      wcale nie trzeba się z nim zgadzac...
      ja na przykład:
      - marnie gotuję (mój nm by zaprzeczył bo jemu smakuje akurat),
      chciałabym lepiej ale nie mam ani czasu ani motywacji żeby się
      nauczyc albo nie gotuję
      - nie sprzątam własciwie w ogóle bo nie mam czasu i w ogóle
      nienawidzę sprzątac
      - zaczynam dochodzic do wniosku że jestem totalnie niezorganizowana,
      brak czasu, kasy, chęci, itd.
      - dzieci mnie wykańczają (3latka i 7miesięczniak) i nie mam sił ani
      ochoty na zabawy najczęściej, za to lubi się z nimi bawic tatuś
      - udaje mi się wyjśc z nimi tylko! na godzinę dziennie o tej porze
      roku, wiosną, latem i jesienią tylko! na ok. 5 godzin lub więcej ale
      wtedy pewnie trzeba wychodzic na 15h

      ale za to:
      - 3latka je prawie wszystko choc przez pierwszy ponad rok życia
      jadła tylko dania ze słoiczków + jogurty naturalne i teraz śmieję
      sie wszystkim przemądrzałym podstarzałym mamuśkom z rodziny w twarz
      bo mnie krytykowały non stop że zupek z lenistwa nie gotuję i
      dziecko smaków nie pozna żadnych oprócz tej jałowizny i nic jeśc nie
      będzie gdy tymczasem moja córka je więcej różności niż wszystkie
      dzieci w rodzinie razem wzięte
      - no i że jak pójde do szpitala z młodym w brzuchu to córeczka się
      zapłacze bo taka do mnie przywiązana i oczywiście to moja wina bo
      jej nie zostawiam nigdy nikomu i na pewno umrze z tęsknoty, a guzik
      prawda i znów im szczęka opadła, najmłodsza w rodzinie a nie ma
      problemu z zostaniem na wakacjach u rodziny, w ogóle umie się super
      wszędzie zachowac, jest dzielna, odważna, uśmiechnięta, uprzejma,
      otwarta, jak to mówi mój nm wśród tych wszystkich przemądrzałych
      ciotek - kwestia wychowania i zamykają gęby na kłódkę
      - nie mamy ślubu ale w całej bliżej mi znanej części społeczeństwa
      jesteśmy chyba najlepiej dobraną i najbardziej kochajacą się parą i
      naprawdę centralnie gdzieś mam to że w kółko mi wszyscy nawijają że
      jak tak można życ, tym bardziej że robia to głównie ci którzy albo
      już są po rozwodzie albo warczą na siebie przy byle okazji będąc w
      świętym związku małżeńskim

      także kochana, eksponuj swoje mocne strony, chwal sie bo nikt cie
      nie pochwali, chwal swoje dzieci zeby miały poczucie własnej
      wartosci, wyluzuj i niech totalnie po tobie wpływa to co ci
      kompletnie nie pasuje...
      pozdrawiam serdecznie!
      • lejla81 Re: każdy jest w czymś dobry... 17.02.09, 13:23
        Ja też nienawidzę sprzątac, zresztą kiedy mam sprzątac, jak do
        piątej pracuję, potem muszę coś ugotowac i dzieckiem zając. U mnie
        ciągle bajzel jest, potem w weekend trochę posprzątam, a w
        poniedziałek wieczorem znów jest bajzel. Lubię się synkiem zajmowac,
        ale czasem też krzyknę, bo mam dośc, smoczka ssie, chociaż
        przysięgałam sobie, że po roku już nie będzie, moje wstawanie do
        dziecka w nocy polega na tym, że przez sen zagarniam małego, jeśli
        płacze, do naszego łóżka, co niemąż uważa za niewychowawcze, a co ja
        z kolei mam kompletnie w nosie, na spacery też mi się nie chce w
        zimie chodzic, i w ogóle łatwo się złoszczę, ciągle wpadam w
        depresje, wiecznie jestem zmęczona i co tam jeszcze... Bezndziejna
        jestem i podziwiam niemęża i dziecko, że ze mną wytrzymują wink
      • naomi19 Re: każdy jest w czymś dobry... 18.02.09, 11:02
        brunette23 ale chyba to, że 3 latkę karmisz samymi słoiczkami, chyba
        tego nie traktujesz jako swoją mocną stronę? To chyba mioało być w
        tych wadach, co? No albo to jakiś nowy trend na forum- karm papkami
        do 10 roku życia hehe jak tak to wybacz wink Natomiast o zwiazkach
        małżeńskich i niemałżeńskich akurat mądrze piszesz, to wg mnie bez
        znaczenia, w jakim związku się żyje, przynajmniej dla niektórych i
        na pewnym etapie ustosunkowania sie prawnego.

        Matek idealnych z całą pewnością nie ma, przynajmniej tych w realu,
        no bo w necie ich całe mnóstwo.
        • brunette23 naomi19... jak Ty czytasz? ;););););) 18.02.09, 16:41
          napisałam że 3latka je wszystko mimo tego że była karmiona jedzeniem
          słoiczkowym przez pierwszy rok życia... chodziło mi o to że nigdy
          nie ugotowalam nic specjalnie dla niej, jadła jedzenie słoiczkowe
          póki nie doszłam do wniosku że może jeśc to co my...
          --
    • lilka69 Re: a ja czytam to forum od roku 18.02.09, 11:49
      i WCALE takiej idealnosci nie widze.
      • mama-maxa poza sobą oczywiście lilka;) , n/t 18.02.09, 17:21

      • naomi19 Re: a ja czytam to forum od roku 18.02.09, 20:51

        lilka a jak masz widziec jak my tu o Tobie min piszemy, Twoj znany
        juz temat :co mam zrobic z moimi mega super hiper oryginalnymi
        ciuszkami oj mam taka pasję kupowania oryginalnych BLA BLA BLA
    • on-na Re: matka taka sobie 18.02.09, 11:51
      Matek "takich sobie" jest zdecydowana większość smile
      Moja pociecha nie rozstawała się z pampami do 3 r.ż, mimo, że w jej
      grupie (chodziła do przedszkola, które przyjmuje już 2latki) żadne z
      dzieci już pampa nie nosiło.
      Była karmiona piersią 4 tygodnie, bo nie miałam zamiaru przyłączyć
      się do narodowej kampanii procycowej: ŻADNA z porad położnych a
      propos przystawiania nie pomagała, ręczny laktator kojarzył mi się z
      dojarką, byłam i tak wystarczająco zmęczona dźwiaganiem małej i
      nieprzespanymi nocami, żeby jeszcze dowalać sobie stres i upierać
      się, że młoda za wszelką cenę musi jeść bezpośrednio z piersi.
      Przestawiłam na butelkę i olaboga, cud: jakoś nie choruje więcej niż
      dzieci w jej grupie wiekowej, którym matczyne mleko miało dać
      superodporność i co tam jeszcze... Została posłana do przedszkola
      wcześniej i odzipnęłam, że znajduje się w małej, sympatycznej
      grupie, gdzie 2 "ciocie" mają super kontakt z maluchami, wymyślają
      im świetne zabawy, uczą i z ręką na sercu - robią to o wiele lepiej
      niż ja.
      Poza tym nie sprzątam maniacko, choć i tak dość często, bo oboje z
      mężem mamy uczulenie na roztocza sad więc mus, inaczej byśmy się
      podusili albo musieli non stop faszerować lekami.
      Gdybym miała więcej kasy, prawdopodobnie zapisałabym młode na
      dodatkowe zajęcia po przedszkolu, typu taniec czy gimnastyka, dla
      mnie oznaczałoby to chwilkę oddechu więcej dla mnie, a tak to po
      prostu zasuwam jak gryzoń w karuzelce.
      A i jakoś nigdy nie brałam młodej do naszego łóżka, za co dostałam
      furę negatywnych postów te 3 lata temu, ze jak można, ze taka
      bezbronna kruszyna i tak słodko się przytulić. Stwierdziłam, zę
      skoro młode ma SWOJE łóżko a my nasze, to każdy w swoim i cześć.
      Nie uważałam tego za okrucieństwo, aliści okazało się, że akurat
      panował trend na wspólne łóżkowanie i wylały się na mnie kubły jadu.
      Poza tym, wiecie, ile byśmy się nie starały: i tak nam dzieci coś po
      latach wypomną jako ciężkie niedopatrzenie smile
    • asia_i_p Re: matka taka sobie 18.02.09, 13:25
      Nigdy nie kłamię w postach. Tam, gdzie mogę bardzo źle wypaść, nie
      wypowiadam się wcale. No i w sumie wychodzi, że rzadko się
      wypowiadam. wink
      • alfa36 Re: matka taka sobie 18.02.09, 21:19
        Ja to sie wogole chyba nie nadaję na mamę. Od poniedzialku mam ferie, więc się staram- urozmaicone sniadanie, wyjscie przed poludniem, po poludniu, duzo picia (bo mlody ma zaparcia), jabłuszka, razem gotujemy, staramy sie sprzątac, duzo czytam mlodemu, rysujemy, ukladamy i .... mam dośc po 3 dniach. Fakt małża nie ma caly dzien w domu, wszystko na mojej glowie, ale chyba powinnam skakać z radosci, przez ostatnie 6 tygodni widywalam dziecko tylko wieczorami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja