amy33
16.02.09, 01:32
Czytam to forum i myślę sobie czasem, że ja to się chyba na matkę nie nadaję. Z lektury forum wynika (a nie ukrywam, że lubię sobie wieczorkiem postudiować), że Wy - Forumowiczki - to jesteście wręcz super rewelacyjnymi mamami, pomysłowymi i wspaniałymi kucharkami, zaradnymi gospodyniami domowymi itp. itd.
Na wszystko rady, mędrkowanie, żeby nie powiedzieć wymądrzanie się. A że moje dziecko to je taaaakie urozmaicone jedzenie, a że takie samodzielne od daaaaawna, że spaceruje po 3 godz. dziennie (co najmniej), a jakie zabawy edukacyjne mama wymyśla!! I w ogóle generalne ochy i achy...
I jak tak porównuję czasem (co jest niezdrowe, więc robię to z rzadka), to wychodzi na to, że matka ze mnie jednak średnia. Bo i nerw za często łapie, dziecko tego czy tamtego nie jada w ogóle (bo na sam widok określonych przysmaków całe się wzdryga). A że cały dzień w pracy to i czasu dla dziecka niewiele, z siłami i pomysłami też bywa różnie... Mogłabym pewnie tak jeszcze wyliczać. Co to za rodzic? Pomidorem nakarmić nie potrafi, chlebem z serem też nie, ani mlekiem z płatkami, jogurtem z jakimkolwiek dodatkiem w środku - mowy nie ma. Aaa, no i 2-latka butlę ciągnie rano i wieczorem (bo to, że po butli myje ząbki to już nieważne, butli w tym wieku mówimy nie!). Ot, matka...
Więc zadaję teraz pytanie główne do powyższych wywodów:
Czy Wy naprawdę jesteście takie idealne w wychowywaniu dzieci jak bardzo często czytuję w Waszych postach?
Pewnie polecą na mnie gromy... Ale i tak Was lubię