nangaparbat3
22.02.09, 08:46
to zacytuje fragment artykulu z poprzednich chyba "Obcasow", bo to się
ewidentnie wiaże:
>>>Mężczyźni są bardziej wyluzowani od kobiet, aczkolwiek to też się zmienia i
się upodabniają do nas. Przeciętny facet lubi zapach swojego ciała, akceptuje
swoją fizyczność, to widać nawet w sytuacjach niezwiązanych z seksem, np. w
szpitalu mężczyźni lepiej znoszą to, co się tam z nimi dzieje - myślę o
kwestiach higieny i fizjologii. Kobiety są o wiele bardziej wrażliwe na tym
punkcie.
Dlaczego tak jest?
Jest to związane z treningiem czystości we wczesnym dzieciństwie. Z tym, że my
jako dziewczynki mamy mieć złączone nóżki, czyste majteczki i czystą cipcię.
Najpierw się dowiadujemy, że tamtędy dzidziuś wychodzi, potem, że to miejsce,
którego nikt nie może dotykać. A potem, że z tej cipci będzie wylatywać krew i
że będziemy przeżywały męczarnie związane z menstruacją.
Fuj.
No właśnie. Wszystkie informacje od dzieciństwa mało mają związku z poczuciem
dumy (jak to bywa u chłopców) czy walorami estetycznymi i zapachowymi oraz z
radością czerpaną z szeroko pojętego seksu. U kobiet blokada jest totalna,
jeśli chodzi o obszar narządów płciowych. Możemy dosyć łatwo wchodzić w
relacje o charakterze seksualnym, ale w relacjach opartych na bliskości same
siebie zaskakujemy - nie wiemy, skąd to się pojawia, że bardzo zwracamy uwagę
na to, jak wyglądamy, boimy się, że jesteśmy nieładne.<<<
Strasznie smutne, myślę.
I jeszcze:
bardzo często na basenie widzę panie, ktore namydlaja krocze nie sciagajac
kostiumu - a wiec nie maja szansy mydła (czy co by to nie bylo) spłukac.
Takie postępowanie akurat urąga higienie, dla mnie plasuje sie gdzies na
granicy szaleństwa, a jest zaskakujaco rozpowszechnione.