Dodaj do ulubionych

Pytanie o porządki

27.02.09, 23:07
Witajcie dziewczyny, chciałabym Was prosić o opinię, choć pewnie
wydam Wam się durna jak but. Jestem w zwiazku z moim mężem od 10
lat, mamy dwoje dzieci. On jest pedantem do granic możliwości.

Na początku mi się to podobało, mój tata jest bałaganiarzem, więc
nagle facet, który po sobie sprząta, pucuje podłogi i zmywa, to było
COŚ.

Po ślubie, póki nie było dzieci, niesiona miłosnym entuzjazmem nie
widziałam problemu. Ale jak się pojawiły dzieci, zaczął się problem.

Dzieci nie mogą bawić się plasteliną, bo brudzi.
Nie mogą malować - bo jak wyżej.
Na stole nie może leżeć okruszek - bo jestem brudas.
Okruch na podłodze - jestem brudas.

Wraca z pracy i przypieprza się do wszystkiego, do krzywo leżącej
podkładki na stole, do pojedynczej zabawki zostawionej nieopatrznie
(!) na dywanie.

Wczoraj wieczorem gotowałam obiad na dziś. W sterylnie wysprzątanej
wieczorem kuchni jedynym mankamentem były ślady tłuszczu na
kuchence. Dziś rano miała przyjść zamawiana raz na kilka miesięcy
sprzątaczka (pracuję zawodowo i czasem biorę taką pomoc), skończyłam
gotowac o 21.30, więc myślę sobie: A huk z tym, przyjdzie rano o 8,
to umyje.

I co? Przyszedl o 22 i awantura, że jest brudna kuchenka, że ja
jestem brudas, że jak można tak zostawic i tak dalej.

Kurde, czasem zaczynam w to wierzyc po tylu latach wmawiania, że
jestem brudasem.

Napiszcie mi proszę obiektywnie o tej sytuacji. Ja już straciłam
zdolność oceny sad
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:10
      Jak mu bałagan przeszkadza - niech sprząta. Ktoś mu broni??
      Zwariowałabym z takim uncertain.
    • mamaemmy Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:10
      a mąz pedant spod znaku Panny może jest tongue_out ?
      • olaiza Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:11
        Nie, Skorpion smile
    • mama-maxa Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:12
      no skoro i ty i on pracujecie zawodowo, to jak mu przeszkadza to czy
      tamto, niech sie weźmie do roboty i posprząta.

      prawie bym mojemu robiła na złość;>
    • 18_lipcowa1 Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:12
      Twoj maz ma natrectwa i to sie leczy u psychiatry.
    • gagunia Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:14
      Właśnie, jak mu przeszkadza- niech zapierdziela ze szmatą.
      I mówię to ja- pedantka, której przeszkadza tłuszcz na kuchence. jak mi
      przeszkadza to zmywam i tyle.
    • olaiza Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:17
      No więc on w weekendy zapierdziela ze szmatą, nie powiem. Ale w
      tygodniu wraca późno i ciągle zgłasza zastrzeżenia, bo ja krócej
      pracuję, jestem wcześniej w domu itp.
      I ja naprawdę zaczęłam się zastanawiac, czy to że mi nie przeszkadza
      ta przysłowiowa brudna kuchenka, to dowód pewnego luzu czy dowód na
      bycie "brudasem"...
      • deodyma Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 19:11
        no to przestan sprzatac.
        wtedy zobaczy, co znaczy, co to znaczy miec w domu brudasabig_grin
    • mama_kotula Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:35
      To się nazywa nerwica natręctw i jest do leczenia. Psychiatrycznego. On nie panuje nad tym, krzywo położona podkładka powoduje u pana zaburzenia bezpieczeństwa.

      Ojciec mojej koleżanki ma takową. W domu chodzi się po gazetach, które tatuś wymienia, jak tylko pojawią się na nich ślady butów. Umywalkę trzeba wycierać po sobie do sucha. Mydło też. Wszystko musi być ustawione pod kreskę.
      • dlania Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 12:09
        Mydło wycierać do sucha? jak i czym? Zboczeniec.
        • mama_kotula Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 16:38
          dlania napisała:

          > Mydło wycierać do sucha? jak i czym? Zboczeniec.

          Mydło wyciera się papierowym ręcznikiem. Ręcznik się wyrzuca, a mydło odkłada
          się na idealnie czystą i suchą mydelniczkę.
    • broceliande Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:44
      Ale serio z tą plasteliną i farbami?
      Straszne.
      Chcę powiedzieć, że to nie jest normalne.
      Brudną kuchenkę można zostawić jak najbardziej, nawet na DWA dni, że
      tak zuchwale dodam.
      • dlania Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 12:06
        broceliande napisała:
        > Brudną kuchenkę można zostawić jak najbardziej, nawet na DWA dni, że
        > tak zuchwale dodam.

        To ja pójde na całośc: u mnie brudna kuchenka czeka na umycie nierzadko TRZY,
        albo i CZTERY dni! Myje się ją w sobotę, więc jak sie zabrudzi już we wtorek to
        jej pech.
        I niechby małżonek mi cos brąchnął na ten temat.
        Moja teściowa ma dokładnie tę sama przypadłośc co twój mąż, nerwice natręctw,
        tylko że ona nie opierdziela innych, tylko sam wszystko pucuje, układa,
        poprawia, bez przerwy. Mieszka tylko z prawie nieobecnym mężem, gotuje raz na
        2-3 dni, a wiecznie sprząta, sprząta, sprząta...
        Kiedyś samokrytycznie stwierdziła: "dobrze, że ja już ślepa jestem i wielu
        brudów nie widzę, bo inaczej tobym chyba w ogóle się spać nie kładła".
    • babcia47 Re: Pytanie o porządki 27.02.09, 23:47
      Na mój gust małż powinien się skonsultować z fachowcem..jest tylko
      duzy problem jak go do tego nakłonić?..spotkałam takiego pana, gdy
      byłam z wizytą w szpitalu dla nerwowo chorych..najpierw się
      krępował, bo chyba był już na dobrej drodze do wyleczenia, spoglądał
      z natężeniem i pewnym wyrzutem na moje buty przybrane
      stosownymi "ochraniaczami", potem jednak, gdy żona poszła do lekarza
      na rozmowę, sie przemógł i zamiótł salę chorych mimo, że przed
      chwilą salowa zmyła dokładnie podłogi..
      • jesajdu Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 12:14
        Współczuję!

        Stań przed lustrem i poćwicz na głos ze stalowym spojrzeniem:
        "Jak ci przeszkadza to sprzątnij",
        "Brudas??! To tylko twoje zdanie"
        "Dzieci nie mogą być chowane w sterylnych warunkach - nie nabiorą
        odporności",
        "Nie bądź płytki są ważniejsze rzeczy"
    • sanciasancia Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 12:50
      Najpierw niech domyje, co mu się nie podoba, a potem do specjalisty od nerwic i
      natręctw.
    • madameblanka Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 12:58
      chyba jednak ty też masz coś z pedantki bo tak klarownie i bez chaosu napisanego
      wątku dawno nie czytałam, aż miłosmile

      on był taki wcześniej, od początku? Jeżeli on ma naprawde taką schize to zostaje
      lekarz. I powiedz mu to przy okazji kiedy znów mu będzie przeszkadzać głupotka
      ze jego zachowanie kwalifikuje sie do wizyty lekarskiej i że nie żartujesz.

      Acha, może on ogląda Monka??
    • yenna_m Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 12:58
      O Jezusie Maryjo.
      Moj ma w drugą strone - nawet, gdyby na podlodze lezaly zabawki usypane na pol
      metra - jemu generalnie nie przeszkadza i nie zauwaza, ze cos nie halo...

      nie wiem, ktora wersja faceta lepsza.

      Przyznam, ze gdyby malzonek mial schize porzadkowa i sam wink zabieral sie za
      sprzatanie wink to wolalabym Twoja wersje wink (chyba)
    • lady.deidre Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 13:07
      Obiektywnie sądzę, że twój mąż Cię terroryzuje i jesteś normalnie zastraszona w swoim własnym domu. Dla jego i waszego dobra powinien się leczyć, bo inaczej skończy się to problemami psychicznymi twoimi i dzieci, nie mówiąc o tym, że niedługo wszyscy go znienawidzicie.
    • aska90 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 13:42
      Mój ma PRAWIE to samowink Różnica polega na tym, że plasteliny się nie czepia,
      okruszki i kuchenkę pucuje z własnej woli.

      Ktoś pytał o znak zodiaku. Taaa, Panna jak w pysk strzelił.
      • myelegans Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 15:16
        Albo rozpozna, ze to jego problem i sie sam z siebie wyluzuje, albo rozpozna, ze
        to jego problem i uda sie o pomoc, albo nie rozpozna i bedzie jak jest.
        Sami ze starym jestesmy w srodku spectrum, jak mamy sprzatac porozwalane ciuchy,
        zabawki czy czytac ksiazke, albo ogladac film, to sprzatanie zawsze moze
        poczekac, kuchenka tez, pranie tez, ciekawa ksiazka nie. Syna mam Panne, ale
        chyba nietypowa, bo z niego balaganiarz najwiekszy.
        • oli.nek Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 15:57
          w dobrym malzenstwie naczynia myja sie same - jak ktos kiedys
          powiedzial, i to jest moje motto wink znaczy, staram sie by nikt nie
          robil w moim domu dramatu z balaganu. moj maz jak sprzata to super
          perfekt, ja tak nigdy nie posprzata, ale, ze on teraz nie ma czasu,
          bo jak maz autorki watku, pozno wraca do domu z pracy, to nigdy
          nawet slowem nie pisnie, ze w domu tak, czy siak.

          a tak w ogole, sa fajniejsze rzeczy do roboty od sprzatania i by
          robic dramat z jednej plamy? plasteliny, etc? tak, to nerwica
          natrectw. moze stres w pracy. rozmawiasz z mezem?
    • butelnia Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 16:19
      moj zachowuje sie podobnie,no niestety Pannasad wspolczuję Cisad
      Ja sobie radze,bo mam silny charakter i nie przejmuję się,jeszcze mu
      tlumaczę,że dom to nie muzeum i takie tam...Ale czasami mam dośc jak
      TY...
    • olaiza Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 16:40
      Dzięki dziewczyny.. przeczytałam dziś raz jeszcze mój post,
      strasznie bezradnie zabrzmiał... Faktycznie długi czas sprzątałam
      dla świętego spokoju, ale miarka się przelała. Chcę normalnego domu
      dla moich dzieci.

      O terapii rozmawiałam wiele razy, słyszec nie chce. Cała jego
      rodzina tak pucuje i to dla niego jest normalne.

      No a dla mnie nie i walczę o tę moją "normalność" jak umiem - dla
      mnie i dzieci, choć czasem brak mi sił. Wiem, że bez terapii będzie
      ciężko...

      Ech... tęsknię za jakimś wyluzowanym bałaganiarzem smile
      • morgen_stern Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 16:46
        Ja również dołączam się do wyrazów współczucia, zwłaszcza, że sprawiasz wrażenie
        inteligentnej i fajnej dziewczyny. Szkoda ciebie i dzieci na życie w takim
        terrorze, bo inaczej tego nie można nazwać.
        • myelegans Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 17:29
          Wiesz, co w moim domu rodzinnym tak bylo. Ojciec pedant, mama tez porzadnicka,
          ja sprzatania nigdy nie znosilam. W soboty, my dzieci nie moglismy nic zrobic
          dla siebie dopoki nie skonczylismy rytualnego sprzatania. Nienawidzilam tego
          cale dziecinstwo i wczesna mlodosc dopoki w domu mieszkalam.
          Do tej pory mam nawyki, ze jak maz zaproponuje cos na sobotnie przedpoludnie to
          ja mam odruch kolanowy, "a sprzatanie?". Swiadomie sama sobie musze tlumaczyc,
          ze to OK, ze jestem dorosla, ze to moja decyzja, i ze tego nie lubie. ale w
          srodku mnie kluje, a nigdy natrectw nie mialam, wiec tylko moge sobie troche
          wyobrazic, jak to jest jak jest. Takiemu czlowiekowi ciezko z samym soba, jest w
          wiezieniu swoich natrectw.

          Moze mu zaproponuj tydzien, na tydzien. Tydzien bedzie wszystko pod sznurek i
          bedziecie sie do niego dostosowywac, po tygodniu bedzie pod Twoje dyktando, ale
          wtedy on nie moze sie czepiac plasteliny, farbek, kuchenki, wypalcowanych blatow
          i okien. Umowa.
          • kol.3 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 19:13
            Matko jedyna, a ja myślałam, że tylko ja miałam spaprane dzieciństwo
            przez ojca pedanta i żyłam dla pucowania parkietu, który musiał być
            sterylnie czysty, wyczesywania frędzli dywanu, bezustannego
            odsuwania mebli, bo za meblami też musiało być sterylnie. W każdą
            sobotę odbywał się rytuał sprząania zajmujący nam pół dnia -
            nigdzie wyjść, bo trzeba było sprzątać.
            Teraz w domu mam bardzo przeciętnie wysprzątane, choć mój mąż
            twierdzi, że jeszcze się z tego szleństwa sprzątaniowego nie
            wyleczyłam.
      • babcia47 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 17:20
        spróbuj go na poczatek zaciągnąć do poradni małżeńskiej..moze gdy
        usłyszy diagnoze od "fachowca" inaczej do tego podejdzie, bo pewnie
        teraz uważa, ze to Ty nie zachowujesz się "normanlnie" o czym
        swiadcza epitety pod Twoim adresem..nawiasem mówiąc, cos takiego to
        ja bym sobie wyprosiła stanowczo i kategorycznie, szczególnie, ze
        Twoje "przewinienia" nie daja do tego podstaw..być może właśnie brak
        zgodności co to interpretowania i tolerowania pewnych zachowań u Was
        będzie pretekstem do tego byście mogli skorzystać z jakiejs
        pomocy "zewnetrznej" i by małż wysłychał i przyjął do wiadomości co
        na temat jego zachowania uważa osoba postronna, a znajaca się na
        rzeczy
      • deodyma Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 19:15
        a skad pochodzi Twoj maz?
        moja tesciowa tez z tych wiecznie pucujacych.
    • ik_ecc Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 17:29
      Wg mnie (moja osobista opinia) cos nietak jest z Twoim mezem, nie z
      Toba - natrectwa ma jakies, tak na oko podpadajace pod leczenie. Ja
      bym absolutnie nie wytrzymala czegos takiego - z reszta pedanci
      zawsze mnie przerazali i wybierajac sobie faceta nie-pedantycznosc
      byla bardzo waznym kryterium.
    • olinka20 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 17:58
      Ja tam w ogóle nie myje kuchenki smile
      Mój facet jest królem kuchni, ja generalnie robię za podkuchenną
      więc on sprząta sobie to swoje małe królestwo.
      • ala_bama1 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 18:25
        Ciekawa jestem jak przy dziecku tudzież dwójce utrzymac sterylne mieszkanie.
        Dla mnie to mistrzostwo świata, (nie mowie tu o brudnej kuchence niech sobie
        jest brudna) rozlany sok, pokruszone ciastka, rozsypany cukier itp.. Z dzieckiem
        to ciągła walka z żywiołem. Ja codziennie ogarniam mieszkanie ale nie na długo
        jest czysto... Chyba bym miała coś z głową nie pozwolić dziecku się bawić bo
        nie daj boże coś tam pobrudzi. Nie dajmy się zwariować dom jest do mieszkania.
        • doral2 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 18:34
          no cóż, skoro on nie chce iść na terapię, to chociaż daj mu ten wacik do
          poczytania, powinien go ruszyć big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • asia_i_p Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 18:31
      Dziewczyny mają rację, to jest do leczenia u specjalisty, i to
      szybkiego, bo lubi się pogłębiać. Koleżanka mojej siostry miała, ale
      nie ogólnie na temat porządku, tylko na temat, że kogoś czymś
      zarazi. Doszła do etapu, kiedy myła książki (wodą, kartka po kartce
      i suszyła).
    • b.bujak Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 18:34
      mnie tylko ciekawi, co robi ta pani sprzątaczka, skoro w Waszym domu jest
      nieustający perfekcyjny porządek....
      • kol.3 Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 19:15
        Jak to co? wylizuje podłogę po kątach i od spodu.
    • deodyma Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 19:09
      no bez jaj...
      jak on taki pedancik, to niech zakasa rekawy i bierze sie za sprzatanie.
      mnie na Twoim miejscu juz dawno szlag trafil, ale ze ja wybuchowa jestem, to
      najpierw bym go zrugala, potem pierdyknela te cale sprzatanie w cholere i kazala
      sama mu sprzatac, skoro mu cos wiecznie nie pasuje.
      i nawet bym nie kiwnela palcem.
    • lilka69 Re: oilaza-pisalas o mezu czy o...mnie? 28.02.09, 19:15
      jestem taka sama. na meza moge sie zamienic! ale bysmy sie dogadywalismile
    • hrabina_murzyna Re: Pytanie o porządki 28.02.09, 20:32
      Moja teściowa tak ciągle sprząta. Ona sprząta non stop nawet jak nie
      trzeba. Obiadu nie gotowała, ale podłogę w kuchni umyje, bo
      codziennie umyta być musi, dywan czysty, ale odkurzyć musi, bo co
      sobota odkurzyć trzeba. Myślalam nad tym długo i doszłam do wniosku,
      że ta kobieta MUSI mieć pełnię władzy, rządzić innymi, wydawać
      polecenia. to sprzątanie to nic innego jak poczucie, że ma na coś
      całkowity wpływ, kontroluje to. Jest też matką gastronomiczną.
      Dzieciom i mężowi mimo, że dorosłe robi kanapki na śniadanie i
      kolacje, nakłada obiad na talerze nie na półmiski, aby tylko
      wiedzieć ile czego zjedli. Jej córka jako dziecko nie mogła odejść
      od stołu póki nie wypiła mleka, mimo że na sam zapach miała odruch
      wymiotny. Siedziała tak długo, aż się zmusiła. Koszmar. Dlatego tak
      bardzo się nie lubimy. Teraz sprząta jeszcze więcej, bo zupełnie
      straciła kontrolę nad swoim synem, nad córką połowicznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka