Dodaj do ulubionych

przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie?

28.02.09, 12:55
Dziewczyny, help help!

Robie wlasnie porzadek w szafkach w kuchni i nie sadzilam, ze mamy az
tyle przeterminowanych produktow (kilka miesiecy).
Nie cierpie marnowac jedzenia.
Czy naprawde trzeba wyrzucac:
- np orzechy, rodzynki (no pachna szafka, ale sprobowalam jednego i
jest ok);
- przyprawy (mam w sloiczkach, sa to przyprawy rzadko uzywane i dosyc
drogie; otworzylam sloiczek, aromat ciagle jest)
- herbaty (jak wyzej - dalej pachna);
- ryz;

Produkty sa przeterminowane o kilka miesiecy (z wyjatkiem dwoch
herbat).

Dzienks.

Moderacje prosze o parugodzinna wyrozumialosc, gdyz na forum jedzenie
to raczej nikt mi nie odpowie od razu, a sprzatam wlasnie teraz.
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 12:58
      Podepne sie pod pytanie.
      Mam w szafie jedna paczke drogiego makaronu ,ktory kupila jeszcze moja mama i
      tak lezy juz ze 3 lata ;/ nie umiem znalezc daty waznosci,ale czy makaron moze
      sie przeterminowac?
      Wyglada na zdrowy big_grin
      • emigrantka34 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:06

        no wlasnie - okazuje sie, ze mam szesc paczek makaronu ryzowego, na
        opakowaniu brak daty przydatnosci do spozycia
        ; mniemam, ze ciagle jest dobry


    • madameblanka Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:06
      ja nie mam jakiegos joba na punkcie terminowości produktów. Ale z tej herbaty to
      chyba nic nie będzie, po prostu straciła swoje właściwości. Przyprawy suszone
      -np oregano, to chyba nie powinny nikomu zaszkodzić co najwyżej nie będzie
      takiego aromatu.
      Z tym makaronem i ryżem, to bym najpierw odrobine ugotowała, bo szkoda nastawić
      sie na obiad a tu nici.
      • madameblanka Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:08
        wazne jest czy jest napisane: "najlepiej spożyć do..." czy "należy spożyć przed..."

        Jak to pierwsze, to raczej bez obaw ale drugiego nie polecam.
        • emigrantka34 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:12
          Na czesci opakowan jest napisane "najlepiej spozyc do" i te
          zostawiam.
          Herbate wypieprzylam, przyprawy zostawilam.
          Makaron bez daty przydatnosci do spozycia - probke chyba bede musiala
          ugotowac (a wlasciwie namoczyc).
          A orzechy? Rodzynki? No zostawilam, ale moze zmieniaja wlasciwosci?
        • eva123 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:15
          madameblanka napisała:

          > wazne jest czy jest napisane: "najlepiej spożyć do..."
          czy "należy spożyć prze
          > d..."
          >
          > Jak to pierwsze, to raczej bez obaw ale drugiego nie polecam.
          >

          a jaka jest roznica? ja uwazam, ze jesli jest napisane "najlepiej
          spozyc do/przed" to oznacza, ze jak sie przekroczy ten termin to
          katastrofy nie bedzie. natomiast gdy na etykiecie jest
          napisane "termin waznosci/przydatnosci do spozycia" to bym juz nie
          ryzykowala.

          a co do pytania autorki watku to trzeba pamietac, ze w tych suchych
          produktach np. orzechach, platkach, kaszach moga wylegac sie mole.
          co do herbaty i przypraw bym sie specjalnie nie przejmowala.
          • madameblanka Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:47
            jeżeli jest napisane "najlepiej spożyc do lub przed...." to oznacza że produkt
            po tej dacie jest dobry do spożycia może jedynie odbiegac kolorem czy innymi
            właściwościami nie mającymi wpływu na zdrowe.

            jeżeli jednak "należy spożyc do..." oznacza skonsumować do tej daty nie później,
            produkt nie nadaje sie spożycie, moze szkodzić zdrowiu.
      • dlania Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:10
        Przede wszystkim nie kupuj więcej takich zapasówwink
        Z wymienionych rzeczy to wywaliłabym orzechy i rodzynki (w jednym są tłuszcze -
        pewnie troche zjełczałe, w drugim cukry - a wraz z nimi grzyby i pleśnie, bo
        rozumiem, że to otwarte opakowania?) oraz ryz i makarony - w ryżu moga być
        robaki, a makaron pewnie juz nadto wysuszony, może sie rozpaśc po ugotowaniu. Za
        smak herbaty tez gwaracji ci nikt nie dawink
        • emigrantka34 dlania 28.02.09, 13:15
          Na poczatek: jak pecherz? Lepiej?

          Problem w tym, ze my mamy bardzo mala kuchnie, a te produkty sa w
          szafkach "na wyzszych pietrach" poupychane na wysokosci 2,20....wiec
          rzadko sie tam zaglada....
          OK - orzechy i rodzynki wywalam; opakowania byly otwarte
          W ryzu nie ma robakow - sprawdzilam
          Z makaronem zobaczymy, ugotuje na probke czesc, opakowania wszystkie
          nietkniete to znaczy zamkniete smile

          • dlania Re: dlania 28.02.09, 13:19
            U mnie z suchej żywności najczęściej przeterminowuje się budyń - nie wiem w
            ogóle, po co ja to cholerstwo kupujewink
            Pęcherz cool - z samego rana wyrażałam dziś wdzięcznośc za troskę o jego stan i
            dobre radywink
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=91990418&a=92012937
            • emigrantka34 Re: dlania 28.02.09, 13:22
              A widzisz, nie dotarlam jeszcze do watku z pecherzem.
              Problem w tym tez, ze bardzo duzo gotujemy i wszystkie przyparwy,
              ktore potrzebujemy np w ilosci dwadziescia gramow, sprzedawane sa w
              najmniejszych torebkach po piecdziesiat, czasami sto; wiec trudno
              wyrzucac....no i tak to sie zbiera.....
              Dzieki za rady dziewczeta i waracam do szafek, bo mam rop...w kuchni
              aktualnie.
    • angazetka Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 13:49
      Produkty przeterminowane kilka miesięcy bym wywalała bez mrugnięcia
      okiem, nawet jeśli to makaron czy ryż. Bałabym się jeść.
      • echtom Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 10:46
        Ostatnio przez pomyłkę wrzuciłam do ciasta garść wiórków kokosowych
        przeterminowanych o rok i wszyscy żyją. Mój życiowy rekord to przeterminowana o
        2 lata galaretka do imieninowego ciasta - ale to był czas głębokiego kryzysu lat
        80-tych i nie miałam wyboru. Restrykcyjnie przestrzegam tylko terminów ważności
        lekarstw i nabiału, z jednym wyjątkiem - serek brie i camembert dobrej firmy
        mogę zjeść 2-3 dni po terminie.
    • emigrantka34 A co z owocami do kompotu z suszu ???? 28.02.09, 14:19

      Mama przywiozla je na Boze Narodzenie 2008 i jeszcze troche zostalo.
      Wywalac czy jeszcze moge potrzymac?
      One sa wedzone i jeszcze calkiem ladnie pachna.
      • madameblanka Re: A co z owocami do kompotu z suszu ???? 28.02.09, 14:28
        masz na myśli suszone gruszki jabłka i śliewki, tak?

        te to chyba na pewno wywalić, ja też myślałam że mają długi termin bo w końcu
        suszone, a one zdaje sie miały 3 tygodnie terminu. Akurat paczka mi została i
        rzeczywiście po tym terminie spleśniały, albo ja miałam pechową paczke.
        • emigrantka34 Re: A co z owocami do kompotu z suszu ???? 28.02.09, 14:55
          juz wywalilam
    • myelegans Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 15:04
      E ja tam bym spozytkowala. Ryz przepatrzyla pod katem robakow. Reszte zjadlabym
      jak nic, ale ja biolog jestem wiec w bakterie i wirusy nie wierze. Poza tym po
      przegotowaniu wszystko sie zabija.
      Herbata moze nieco stracic aromat, ziola tez. Ryz, ja z zasady kupuje w sklepie
      hinduskim w 10kg opakowaniach i mam na kilka miesiecy.
      • babcia47 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 21:38
        ale ja biolog jestem wiec w bakterie i wirusy nie wierze.
        smile))))
        przypomniało mi się, jak to kiedyś przyszłemu papieżowi Janowi
        XXIII, wyrwało się przy jakiejś rozmowie : "cudów nie ma"...
    • emigrantka34 skonczylam 28.02.09, 18:19
      i przy okazji zrobilam to samo z lekarstwami przeterminowanymi -
      potwornie duzo sie tego uzbieralo od czasu ciazy.
      Normalnie kuchnia i lazienka sa dwa razy wieksze, bo to co zalegalo
      na podlodze pod stolem, umywalka, teraz bedzie sie kitwasic w
      szafkach do nastepnej inwentaryzacji za dwa lat big_grin

      • paliwodaj Re: skonczylam 28.02.09, 20:33
        powiem Wam ze ja tez tak wrzucalam na kupe do szafki, nie uzywajac
        tego co kupione wczesniej , tylko to co latwiejsze do wyjecia.
        Trwalo to moze ze 2 lata i nagle zauwazylam ze lataja mi jakies
        robaczki, jakby male cmy po kuchni. Poczatkowo nie skojarzylam tego
        z kaszami, makaronami, grochami , makami i innymi. Ale w koncu
        natknelo mnie ze jest tych robaczkow wiecej i wiecej i one wychodza
        z szafki. Wywalilam wszystko cokolwiek bylo, lacznie z najswiezszymi
        produktami. To to przegryzalo nawet foliowe woreczki i tam sie
        rozmnazalo. Nawet nie licze ile kasy poszlo do smieci z zawartoscia
        moich szafek, ale niegdy , przenigdy nie bede juz robic takich
        zapasow
        • mama-maxa Re: skonczylam 28.02.09, 20:58
          paliwodaj ja takie robaczki sobie przyniosłam ze sklepuuncertain musiałam
          kupić mąkę już z takimi stworkami, bo od niej się zaczęło
          (przynajmniej tam było najwięcej) i rozeszło się toto na wszystkie
          szafki, nawet tam, gdzie nic do żarcia nie byłouncertain nawet do soli
          wlazły... fuuuuj. Szafki dokładnie umyłam, powsadzałam miseczki z
          przegotowaną woda z octem i znów umyłam i dopiero wsadziłam świeże
          zakupy, ale fobia mi została i teraz wszystko sprawdzam
          • denea Re: skonczylam 01.03.09, 08:36
            Osobiście miałam kiedyś tylko pełzające, więc łatwo było się ich
            pozbyć, ale moja przyjaciółka jest na etapie pokochania swoich moli
            kuchennych uncertain Nazwa o tyle myląca, że z kuchni ich wykurzyła i
            cholerstwo pomieszkuje w niesamowitych miejscach, np w pięknej
            świecy zawiniętej w folię kiedyś znalazła O_O
            O tyle pewnie łatwiej je zaakceptować, że dostała od swoich moli
            piękny prezent: suszyła pokrojone w plastry pomarańcze do celów
            ozdobnych, nie wykluczam, że na jakiś czas o nich zapomniała, w
            każdym razie stwory podżarły środki, reszta doschła i plastry wyszły
            ażurowe, wyjątkowo ozdobne smile
            Ja natomiast ni cholery nie mogę się pozbyć moli odzieżowych uncertain I
            też nie mam pojęcia, gdzie siedzą, szafy przeglądam, zapachniam
            itd... sad
            • mama-maxa Re: skonczylam 01.03.09, 09:26
              denea zobacz tyły szafy (tzn za płyta tylnią, jeśli taka jest), W
              ODKURZACZU jak masz worek (one uwielbiają takie miejsca), jakies
              stare zabawki (pluszaki) , no dosłownie wszystko, co mogą pokochać,
              a w czym byś ich sobie nigdy nie wyobraziła. U mnie te pełzające tez
              wyszły z kuchni i przeniosły się do pokoju, ale nic z nimi nie
              zrobisz, tylko trzeba je sukcesywnie zabijać i wkońcu my wytepilismy
              (tfu tfu; puk puk w niemalowane)
              • denea Re: skonczylam 01.03.09, 11:59
                Tyły szaf mi do głowy nie przyszły... Spody foteli i owszem wink
                Cóż, zatem szykuję się do kampanii marcowej, ha !
        • anik0987 Re: skonczylam 28.02.09, 21:17
          Ja z molami bardzo długo walczyłam. Raz przyniosłam w mące, za drugim razem
          wylęgły się w słoneczniku. Wyrzuciłam wszystko, umyłam wszystkie szafki (nawet
          wyjmując półki), bo larwy lubią wybierać ukryte miejsca (np. pod sufitem albo
          przy podłodze). Teraz wszystko, od razu po kupieniu, przesypuję do szklanych
          albo plastikowych zamykanych szczelnie pojemników. Niczego już nie trzymam w
          oryginalnych opakowaniach.
        • lola211 Re: skonczylam 01.03.09, 08:44
          Z molami walczylam dlugo, az w koncu wygralam- kupilam płytke
          Globol na owady latajace plus lep na mole.Płytka odstrasza, zas lep
          wybija juz wyklute i tym samym pomaga pozbyc sie tych owadow, ktore
          zaszyly sie gdzies po katach szafki i nie mozemy ich dostrzec.Dosc
          hardkorowe rozwiazanie, bo widac usmiercone moliska, ale jak juz sie
          ich troche nalapalo, to lepu sie pozbyłam, a płytka odstrasza nowe.
    • babcia47 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 21:35
      orzechy podprażyć w piekarniku i zjeść przy najblizszym seansie
      filmowym..normalnie tu bym sie przełamała bo luubie orzechy i by mi
      było żal, rodzynki bym wywaliła (pleśń, fermentacja) chyba, ze
      chcesz poćwiczyć joging w kierunku kibelka, przyprawy w zasadzie po
      roku powinno sie wywalić, czy otwarte czy nie..znaczy czy
      przechowywane w szczelnym opakowaniu (podobnie zioła), herbaty j/w,
      ryz i makaron też bym wywaliła mimo "normalnego" wyglądu lub dała
      komuś dla zwierzaków..z jakiś powodów taki a nie inny termin
      przydatności do spozycia jest przyjmowany przez producenta.. nawet
      gdy nie ma niebezpieczeństwa że zaszkodzi, to pewnie wartość
      odżywcza spada do tego stopnia, że szkoda tym zapełniać żołądek
      • angazetka Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 21:58
        > ryz i makaron też bym wywaliła mimo "normalnego" wyglądu lub dała
        > komuś dla zwierzaków..

        Hm, a zwierzaków nie szkoda?
        • babcia47 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 28.02.09, 22:07
          Emigrantka własnego zwierzyńca nie posiada to radze oddać komuś, ja
          swoim gotuję i dodaję wiekszą ilość mięcha i inszych dodatków,
          jajko, tłusz z kuraka, warzywa czy cóś..swoim bym przecież krzywdy
          nie robiła? no i nie narazałabym się na latanie co chwila na dwór,
          koszty weterynarza, leków lub sprzatanie podłogi bo psiury sie
          pochorowały??..produkty syche raczej nie powinny przyczynic sie do
          kłopotów żoładkowych ale być może nie są juz tak wartościowe, jak te
          które są "w terminie"..ryż można wysypać tez ptakom, wrony i kawki
          chetnie skorzystają, przynajmniej nasze znajome wyjadały..i wracały
          po więcej
      • osmanthus Orzechy 01.03.09, 06:48
        wywalic na poczatek ze wzgledu na aflatoksyny.
        Generalnie nie kupowac luskanych a jezeli to trzymac w lodowce.
        www.gronkowiec.pl/aflatoksyna.html
      • lola211 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 08:45
        Ale takie orzehy moga juz byc zjełczale, tym sie mozna porzadnie
        zatruc.
    • dominika8 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 07:17
      tak jak dziewczyny pisały-herbata, przyprawy-na pewno nie zaszkodzą
      orzechów bym się bała
      raczej nie mam przeterminowanych produktów typu ryż, makaron. Ale w
      razie co można oddać do najbliższego schroniska dla zwierząt.
    • hellious Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 09:24
      U babci w szafkach znajdowalam sporo rzeczy przeterminowanych nawet o 8 lat! kasze, makarony i milion herbat... roznistosci o lata po terminie, ale wg. babci da sie zjesc...
      • emigrantka34 Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 10:27
        Jakies 10 lat temu z przyjaciolka odgruzowywalysmy spizarnie jej
        babci...Ile tam bylo przetworow z lat siedemdziesiatych i
        osiemdziesiatych....nie wierzylysmy wlasnym oczom...
        konfiturka z wisni rocznik 1974....przecier pomidorowy 1982 itp
        itd...kompocik truskawkowy chyba z epoki Gierka...
        Z tymi sloikami pojechalysmy samochodem (bagaznik byl pelny) na
        Stary Kleparz w Krakowie, w celu pozbycia sie uciazliwej
        zawartosci...poznym wieczorem... po prostu wrzucalysmy je do
        wielkiego kontenera na smieci, a one tak fajnie wybuchaly...po paru
        minutach jak z pod ziemi wyrosl najprawdziwszy menel z prosba,
        zebysmy tego nie wyrzucaly, tylko jemu i kolegom daly, to sobie
        przedestyluja i bedzie jak znalazl....
        • hellious Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 11:34
          hehe, takie przetwory u babci nadal stojąbig_grin Az szkoda wywalac, moze dobre winko sie zrobi z tego tongue_out
    • vibe-b Re: przeterminowana "sucha" zywnosc - co robicie? 01.03.09, 10:52
      Przeterminowane rzeczy wywalam bez mrugniecia okiem, no, nad
      herbatami moze bym sie zlitowala, bo co tu sie moze stac o iel byly
      wlasciwie przechowywane) ? Natomiast makarony, kasze, orzechy- nawet
      w tych "swiezych" jest procentowo jakas ilosc plesni, wiec logiczne
      ze w starych tej plesni jest pewnie sporo wiecej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka