nie znając płci dziecka

06.03.09, 13:15
przed porodem - zdecydowałyście się na "niespodziankę"?
Dlaczego nie chciałyście wcześniej poznać płci dziecka?
I jak z kupowaniem ciuszków/wózka/łóżeczka, przygotowaniem pokoju?
Podzielicie się doświadczeniami?
Myślę, że gdybym była w ciąży, chciałabym mieć niespodziankę - to
tak na marginesiewink
    • tabakierka2 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:23
      wszystkie znałyście płeć?
    • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:27
      Ja wlasnie nie chce znac plci. Mam nadzieje ze w tym wytrwam.
      A co do ubranek i koloru pokoju to troche mnie dziwi ten powod?
      To dziewczynka musi miec koniecznie roz na sobie i w pokoju, a
      chlopiec blekit?
      Przeciez dziewczynke mozna ubrac w kazdy kolor ( ja akurat rozu nie
      znosze i nic rozowego i tak nie kupie ), chlopca tez.
      Przeciez jest zielen, zolc, pomarancz, blekit.

      Ubranka tez mozna kupic neutralne.

      Mnie szczerze mowiac dziwi ta histeria.
      No ale , co kto woli.
      • agusia79-dwa Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:37
        nie znałam płci dziecka, nie chciałam wiedzieć, ale całą ciążę byłam
        przekonana, że będzie syn (o ja głupia i naiwna= teraz nie oddałabym
        Mysi za tuzin chłopaków). A co do wyprawki- gdy mała pojawiła się na
        świecie nie w głowie mi były zakupy, szykowanie łóżeczka,ubranek
        itp., ale to inna historia. Niemniej jednak płeć mnie zaskoczyła- to
        jest jedyne miłe wspomnienie ze szpitala= po wybudzeniu mnie z
        narkozy pielęgniarka powiedziała, że mam córkę i zapytała jakie imię
        wybieram i czy mają ją ochrzcić; ja na to, że to niemożliwe bo ja
        mam synasmile
        Ubranka, łóżeczko, wózek i wszystko co potrzebne dla dziecka kupiłam
        na 2 dni przed wyjściem małej do domu.

        do lipcowej: napisałaś *Przeciez dziewczynke mozna ubrac w kazdy
        kolor ( ja akurat rozu nie znosze i nic rozowego i tak nie kupie )*
        ja też tak mówiłam, a teraz się muszę powstrzymywać i wybieram
        ubranka w innych kolorach.
        • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:50

          > ja też tak mówiłam, a teraz się muszę powstrzymywać i wybieram
          > ubranka w innych kolorach.


          Ee tam, mnie odrzuca. Po sklepach dzieciowych chodze, tak sobie
          ogladam, orientuje sie w cenach. Moj zachwyt budzi ogolny wybor
          pieknych ubran, dobrych gatunkowo, dla dziewczynek czerwien, zolc,
          fiolet, blekit. Ale roz omjam z daleka.
          Swietne ubrania ma NEXT.
          • balbina.x Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:44
            Lipcowa, jeszcze Ci podpowiem, że Next ma nie tylko fajny wybór krojów i kolorów
            ale i gatunkowo te ubrania są świetne! Najbardziej to widać po czarnej koszulce
            Juniora, którą piorę non stop (ulubiony ciuch), a koszulka jest nadal
            intensywnie czarna smile
            • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 15:06


              > Lipcowa, jeszcze Ci podpowiem, że Next ma nie tylko fajny wybór
              krojów i koloró
              > w
              > ale i gatunkowo te ubrania są świetne!

              Wczoraj widzialam swietna kolekcje dla dziewczynek- czerwone
              sukienki, sweterki itp.
              I przepiekna sukienke na lato zolto- niebieska. Cudna po prostu.

              Najbardziej to widać po czarnej koszulce
              > Juniora, którą piorę non stop (ulubiony ciuch), a koszulka jest
              nadal
              > intensywnie czarna smile

              Sama mam ubrania z nexta, lubie.
              • balbina.x Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 15:33
                Ja też noszę ich ubrania i też lubię, ale moje nie są taaaak eksploatowane jak
                Juniora smile Dopiero po Juniora ubraniach widać, że nic im nie jest straszne -
                nawet bardzo częste pranie w 60 stopniach smile

                Co do czerwonego, to Next jest właściwie jedynym sklepem na tym pułapie cenowym
                zawsze oferującym chłopięce ubrania w tym kolorze. Obok wielu innych
                'nieniebieskich' i 'nieróżowych', a naprawdę fajowych kolorów big_grin
      • minerallna Re: nie znając płci dziecka 07.03.09, 00:30
        Cytat18_lipcowa1 napisała:
        >crying...) Przeciez dziewczynke mozna ubrac w kazdy kolor ( ja akurat rozu nie
        > znosze i nic rozowego i tak nie kupie (...)


        To tylko kwestia czasu niestety. Dopóki Ty decydujesz jest fajnie, a potem juz
        nie. I możesz mieć "różową dziewczynkę" smile
        I takie różowe zakupy staną się normą.
    • mniemanologia Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:30
      Niespodzianka jest zawsze smile
      Pewnie, że mozna ją odwlekać, nawet noworodka można zakryć i
      przełożyć sobie niespodziankę jeszcze o jakiś czas wink
      • tabakierka2 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:34
        no tak, ale rozumiem, że kupujecie wtedy/dostajecie tylko takie,
        które są dla niemowlaka, bo przecież taki roczniak, dwulatek już ma
        ciuszki dostosowane do płci? O ile dziewczynkę w chłopięce ciuszki
        ubrać można, o tyle chłopca w dziewczęce ( sukienki np.) już nie.
        Jak pisałam, to nie histeria, czy jakiś problem. Pytam teoretycznie
        i orientacyjniewink
        • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:38

          > no tak, ale rozumiem, że kupujecie wtedy/dostajecie tylko takie,
          > które są dla niemowlaka, bo przecież taki roczniak, dwulatek już
          ma
          > ciuszki dostosowane do płci? O ile dziewczynkę w chłopięce ciuszki
          > ubrać można, o tyle chłopca w dziewczęce ( sukienki np.) już nie.


          No ale ja rozumiem ze pisalas o dziecku ktorego sie spodziewa i nie
          zna plci. Czyli noworodku. Przeciez w ciazy sie nie kupuje ciuchow
          dla 2 latka....


          > Jak pisałam, to nie histeria, czy jakiś problem. Pytam
          teoretycznie
          > i orientacyjniewink


          No to Ci mowie orientacyjnie.
          Nie uznaje kolorow dopasowanych do plci bo to bezsens.
          Wozek? Wg jakiego klucza dobiera sie wozek? Rozumiem ze dla chlopca
          nie moze byc np. czerwony? Bo nie sadze ze jakas matka jest na tyle
          niepraktyczna ze kupi rozowy wozek nawet dla dziewczynki?Ciuszki
          mozna kupic w roznych kolorach ( niebieski, zielony, zolty, bialy ).
          Pokoj moze byc neutralny.
          Nie rozumiem w czym jest problem tak naprawde....
          • tabakierka2 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:40
            18_lipcowa1 napisała:

            >
            > Nie rozumiem w czym jest problem tak naprawde....
            >

            nie no dla mnie nie ma żadnegowink
            a kupujesz np. sukienki/spódniczki dla noworodka/niemowlaka? bo
            takowe są przecież, prawda?smile
            • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:43

              > nie no dla mnie nie ma żadnegowink
              > a kupujesz np. sukienki/spódniczki dla noworodka/niemowlaka? bo
              > takowe są przecież, prawda?smile

              Sa, ponoc niepraktyczne.Niemowlak musi miec wygodnie, a nie ladnie.
              W zyciu bym nie ubrala noworodka dziewczynki w sukienke, tylko
              dlatego ze TO JEST DZIEWCZYNKA i ladnie wyglada.
              Widzialam takie na nowonarodzone dzieci np. dzinsowej.
              Okropnosc.Jakie to musi byc niewygodne.
              Poza tym po co? Na pokaz?
              Poza tym ubrania kupuje sie chyba na czas po urodzeniu, hmm nie wiem
              jaki- miesiac,dwa?
              Potem mozna stosownie dokupic juz cos do plci.

              Czy cos sie stanie dziewczynce jesli polezy w lozeczku w spiochach a
              nie w sukience?
    • wisienkar Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:32
      Jak starałam sie o dziecko tomówiłam, że koniecznie musi byc
      dziewczynka.teraz jestem w 7 tygodniu ciąży i wolałabym usłyszec od
      gina, że jest wszystko w porządku, płeć jest nie istotna (sama nie
      wierzę, że to piszę). Naprawdę tak czuję. Zreszta lekarze często sie
      mylą. Moja bratowa miała potwierdzona dziewczynke przez trzech
      lekarzy, no i chłopiec sie urodził, tak, że róznie bywa. A co do
      wyboru ubranek, czy koloru pokoju, to przecież można zrobić
      neutralny, ani na chłopca, ani na dziewczynkę. Ale to oczywiście
      moje zdanie.
    • mama-maxa Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:35
      A ja chciałam wioedzieć, ale tak dla siebie, i do 8 m-ca bylismy
      przekonani (łącznie z ginem), że to bedzie dziewczynka, a potem już
      nie bylismy tego tak pewni i wkońcu urodził się synsmile

      Pokój pomalowaliśmy na żółto i zielono, wyprawkę raczej tez mieliśmy
      w tzw. neutralnych kolorach (żółty, zielony, biały, granat, beż). A
      i teraz nie kupujemy do syna w błękicie tylko ciuchów i szlag mnie
      trafia, jak się okazuje właśnie, że większośc jest dla niego w
      błekicieuncertain nie chcę, żeby mój mały już łaził w mundurku. Mam
      znajomą, której córka ma wszystko różowe - od pokoju i wystroju po
      każdy ciuch z jej szafy - bleee do porzygania
      • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:41
        Mam
        > znajomą, której córka ma wszystko różowe - od pokoju i wystroju po
        > każdy ciuch z jej szafy - bleee do porzygania


        Dokladnie - do porzygania.
        Kojarzy mi sie to z 'przebieraniem'dziecka a nie ubieraniem.
    • broceliande Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:42
      Niby znałam. Dziewczyna miała być.
      A jest chłopak.
      Niczego nie przygotowywałam, ani nie kupowałam, bom przesądnasmile

      Kolory inne dla płci to jakiś bezsens.
    • madameblanka Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:44
      No ale co daje ta niespodzianka?? Dlaczego miałabym nie wiedzieć co nosze, co
      będę miała. Zawsze są jakieś plany, rodzina chce już kupować /i na pewno sie nie
      obejdzie/ jakiś ciuszek czy inną pierdołe a nie znajomość płci niweluje to
      wszystko.


      ~~~~~~
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
      • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:46


        > No ale co daje ta niespodzianka?? Dlaczego miałabym nie wiedzieć
        co nosze, co
        > będę miała.


        A dlaczego musze wiedziec?
        Wazne ze dziecko zdrowe.

        Zawsze są jakieś plany, rodzina chce już kupować /i na pewno sie ni
        > e
        > obejdzie/ jakiś ciuszek czy inną pierdołe a nie znajomość płci
        niweluje to
        > wszystko.

        No to trzeba rodzinie powiedziec zeby kupowala na dziecko a nie na
        chlopca/dziewczynke. Naprawde to taki problem dla rodziny? W ogole
        ja bym nie brala pod uwage tak serio zdania rodziny,bo to ja jestem
        w ciazy a nie rodzina.
        Nieznajomosc plci niczego nie niweluje, wszelkie akcesoria,zabawki
        dla nowonarodzonych sa TAKIE SAME.
        >
        > ~~~~~~
        > Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
        • tabakierka2 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:48
          no, widzę, że jednak coś jest narzeczysmile
          ale ja nie chciałabym znać płcitongue_out

          Lipcowa, a Ty chyba świeżo w ciąży, co?czy mi się nicki pomyliły?
          gratuluję! kiedy rodzisz?
          • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:51

            > Lipcowa, a Ty chyba świeżo w ciąży, co?czy mi się nicki pomyliły?
            > gratuluję! kiedy rodzisz?

            No swiezo, jeszcze mi nogi drza po stosunku, jak to pewna madra
            forumka napisala.
            Tak jezdem w cionzy wink Wczoraj widzialam serduszko. Termin 14
            pazdziernik.
            • tabakierka2 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:53
              18_lipcowa1 napisała:

              > No swiezo, jeszcze mi nogi drza po stosunku, jak to pewna madra
              > forumka napisala.

              umarłambig_grinbig_grinbig_grin smile ale kochana, tak świeżo to już nie jesteśtongue_out

              > Tak jezdem w cionzy wink Wczoraj widzialam serduszko.

              smile
              I nic się nie chwalisz - siłą z Ciebie niemal trza wyciągaćtongue_out
              • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:02

                > umarłambig_grinbig_grinbig_grin smile ale kochana, tak świeżo to już nie jesteśtongue_out

                > I nic się nie chwalisz - siłą z Ciebie niemal trza wyciągaćtongue_out

                No nie chwale sie, zeby nie zapeszyc, poki co jest ok, ciaza
                ksiazkowa - mdlosci, zgaga, zawroty glowy, krew z nosa, humory
                przerozne.
                No i tak szczerze to chcialabym dziewczyne, ale nie ze wzgledu na
                ubrania wink
                • koralik12 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 17:43
                  a może to brak magnezu że ci tak nogi drżą? w ciąży to się zdarza tongue_out
        • madameblanka Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:01
          > A dlaczego musze wiedziec?

          no właśnie, dlaczego nie chcesz wiedzieć??

          Przykładowo jest wyprzedaż w Harrodsie -widzisz zayebsiste ubranka dla dziecka -
          chętnie byś kupiła bo nie zawsze trafia sie aż tak tanio kupić w Harrodsie, a tu
          klapa.
          Chodzi mi proste, codzienne czynności choćby głupie zakupy, które ułatwiają
          podjęcie decyzji jeżeli właśnie się zna płeć. Nie mówię o akcesoriach ale o
          rzeczach typu sukienka, czy bluzki w np. w lalki których z pewnością chłopakowi
          nie kupisz.
          • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:18

            > no właśnie, dlaczego nie chcesz wiedzieć??


            Bo nie.



            > Przykładowo jest wyprzedaż w Harrodsie -widzisz zayebsiste ubranka
            dla dziecka
            > -
            > chętnie byś kupiła bo nie zawsze trafia sie aż tak tanio kupić w
            Harrodsie, a t
            > u
            > klapa.

            Mozna kupic neutralne.


            > Chodzi mi proste, codzienne czynności choćby głupie zakupy, które
            ułatwiają
            > podjęcie decyzji jeżeli właśnie się zna płeć. Nie mówię o
            akcesoriach ale o
            > rzeczach typu sukienka, czy bluzki w np. w lalki których z
            pewnością chłopakowi
            > nie kupisz.


            A o jakich?

          • e_r_i_n Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 21:46
            Tia, ja bym nakupiła w "Harrodsie" ciuchy dziewczyńskie i bym je
            wywaliła, bo trzy tygodnie przed porodem się okazało, że jednak
            chłopak.
      • lila1974 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:09
        Nic nie niweluje - a jakie zakłady można robić tongue_out
      • tiuia Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 18:36
        Nic nie niweluje. Przecież jeśli tylko rodzina pominie różowy kolor i sukieneczki, to może kupować wszystko co chce.

        A co daje niespodzianka? Daje radość ze zgadywania, kto to będzie. I satysfakcję- jeśli się odgadło;P

        A że rodzina może kręcić nosem, to problem rodziny a nie mój. Dziecko jest moje i męża, i my mamy prawo do decydowania kiedy dowiemy się o płci dziecka. Tak samo jak o nadaniu mu imienia, wybrania koloru ścian pokoju itd...
    • kai_30 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:47
      A ja za każdym razem chciałam znać płeć dziecka, jeśli się da. Może dlatego, że
      mam dzięki temu bardziej "osobisty" stosunek do malucha w brzuchu - wiem, że to
      kolejny synek, mogę o nim myśleć po imieniu, a nie jak o jakiejś nie do końca
      określonej "dzidzi". Akurat z wyprawką ma to niewiele wspólnego w moim przypadku
      - ciuszki niemowlęce dla chłopców są bardziej uniwersalne niż dla dziewczynek. W
      przypadku dziewczynki na pewno dokupiłabym jakieś babskie fatałaszki typu
      sukienki czy spódniczki, ale niekoniecznie różowe, i tyle. Wystrój pokoju zaś by
      się nie zmienił - nie lubię landrynkowych barw.
      • bi_scotti Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:55
        Tak malo juz jest neispodzianek w zyciu... nawet podgoda stala sie nieprzyjemnie
        przewidywalna - tych 9 miesiecy niewiadomego to moze ostatni element faktycznej
        niespodzianki (zawsze przeciez przyjemnej tak dlugo jak dziecko zdrowe!) - ja 3
        razy nie wiedzialam i za kazdym razem to byla super przyjemnosc jak midwife
        anonsowala "masz smile ". Nie da sie podrobic tego uczucia!
        A za pierwszym razem nie mielismy NIC, bo w ciazy nagle odkrylam w sobie dusze
        zabobonnej Irlandki i balam sie zapeszyc wiec jak sie synek urodzil to
        szczesliwy tatus popedzil na zakupy. I tez bylo fajnie.
    • majenkir Re: 06.03.09, 13:57
      Plec corki znalam od razu, a i tak wszystko miala "unisex", w
      razie, gdyby drugi byl chlopak. Bo ja praktyczna taka jestem, heheh.
      No i za dwa lata bylo jak znalazl wink.
    • loola_kr Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 13:58
      ja nie chciałam i nie znałam. Chociaż lekarz bardzo chciał mi powiedzieć bo
      wiedział na 100%.
      A tak miałam 2 niespodzianki.
      W pierwszej ciąży przesądna byłam (!) i nie miałam nic big_grin
      Wszystko zostało skręcone, przywiezione jak byłam w szpitalu. A kolory i tak
      wolałam uniseksowe bo różu nie lubię więc nie było problemu.
      • mamand Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:45

        loola_kr napisała:

        > ja nie chciałam i nie znałam. Chociaż lekarz bardzo chciał mi
        powiedzieć bo
        > wiedział na 100%.
        > A tak miałam 2 niespodzianki.

        miałam dokladnie tak samo smile

        ubranka kupilam zielone i żółte, rożek miałam żółty, a pościel
        brązową smile

        nie zapomnę, jak obudziłam się z narkozy, a mąż powiedział mi, że
        mamy syna
    • lila1974 NIE chciałam znać płci 06.03.09, 14:04
      chcieliśmy oboje z mężem mieć niespodziankę.
      Płeć była nam doskonale obojętna.
      Nawet memu mężowi chyba bardziej niż mnie, bo gdy przy pierwszym porodzie
      usłyszał "Ma pan córkę", to jego pierwsze słowa były skierowane do mnie "Przy
      drugim też nie chcę wiedzieć" smile

      A ciuszki - zawsze lubiłam seledynowy smile
    • deela Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:12
      ja niby znam ale uwierze jak zobacze,
      rzeczy i tak kupuje neutralne z odchylem na niebieski bo rozu nie trawie, a
      wiekszosc niemowlakow ma wielkie niebieskie oczy i w niebieskim wygladaja po
      prostu bosko :F
      a co do niespodzianki - to znajac plec a po porodzie okazuje sie ze jest inna
      masz niespodzianke x 1000 smile
      • ewela345 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:22
        ja dowiedziałam się w 36 tyg, że będzie dziewczynka ale na 100 procent to nie
        wierzyła, bo najpierw muszę zobaczyć, zresztą mojej koleżance lekarz powiedział,
        że będzie chłopczyk a urodziła bliźniaczki (2 dziewczynki!) dowiedzieli się przy
        porodzie wszyscy, więc tak na prawde przestałam do końca wierzyć lekarzom, ale
        wózek i pokój (tzn naszą sypialnie) mieliśmy przygotowane w 8 miesiącu raczej
        uniwersalnie, tak jak nam się podobałosmile a co do ubranek to zawsze można dokupić
        po porodziesmile
        • ewela345 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 16:16
          aha no i wózek kupiliśmy granatowo beżowy, rożek był żółty, pościel niebieska,
          łóżeczko brązowe a pokój (nasz sypialnia) fioletowo różowa i to wszystko było
          przed tym jak się dowiedzieliśmy kto będziesmile
      • aaadddaaa83 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:32
        Nie znaliśmy płci, chociaż bardzo chciałam, gdyż dzidzia była tak ułożona że do
        samego prawie końca lekarz nie mógł zobaczyć. Dopiero w szpitalu na jeden dzień
        przed porodem, podczas usg, które mi tam robiono, lekarz dojrzał płeć, ale wtedy
        już nie chciałam wiedzieć.
        Ciuszki kupowałam głównie białe, mniej żółtych i różnych kolorowych w paseczki,
        drobne kwiatki itd.
        Wanienka biała, łóżeczko brązowe, pościel, rożek itd. były w kolorze beżu w
        słoniki i misie.
        Bardzo chcieliśmy mieć córeczkę, w wyobrażeniach była córeczka i na świecie też
        pojawiła się córeczka.
        • epb3 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 14:57
          dla mnie wyprawka, kolor scian itd to nie za bardzo mialo znaczenie. i tak
          kupila wszystko takie noworodkowe smile
          ale chcialam bardzo wiedziec KTO(a nie co) mieszka w brzuchu.
          umówilam sie z lekarzem, ze powie tylko wtedy jesli bedzie pewnien. No i nie
          zapomne chwili kiedy powiedzial że to chlopiec - nie widze rózicy w przyjmowaniu
          tej wiadomości juz po porodzie. przeżywałam to bardzo bo od tej chwili mielismy
          Filipa. mowilismy "jak Filip sie urodzi...", "musimy kupic wozek(lozeczko,
          wanienke itd) dla Filipa", "tu będzie spał Filip", mówiłam do Niego "Filip nie
          kop" itd itd.
          A jak dzwonilam z dobrą nowiną to nie brzmiała "Urodziłam" tylko "Filip sie
          urodził". No ale gdybym nie znala płci to pewnie tez jakoś bym nazywala swoje
          nowe potomstwo. W kazdym razie dla mnie w tym momencie płód stał się moim Synem
          - tak jakby sie ucieleśnił.
    • przeciwcialo Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 15:05
      mam dwie niespodzianki, tak chcielismy. Przy trzecim poznałam płec
      przed porodem.
      Dla mnie najwazniesze było aby dzieci były zdrowe, płec była sprawa
      drugorzedna. Miałam oczywiście swoje przeczucia które po porodzie
      potwierdziły sie.
    • zoofka Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 15:12
      ja bardzo nie lubię niespodzianek, więc chciałam znać płeć. Wczoraj
      byłam nawet potwierdzić.

      Nie chodzi tu o kolory pokoju czy ubrania, bo i tak w większości mam
      białe lub unisex. Chciałam po prostu mieć świadomość czy to ona czy
      on smile
    • twix52 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 15:43
      W pierwszej ciąży chciałam wiedzieć tak z ciekawości. W drugiej nie chciałam
      choć cały czas byłam przekonana,że będzie dziewczynka- i się nie myliłam. A co
      do ubranek to w większości białe z kolorowymi nadrukami. Wózek kupowałam zawsze
      po porodzie a łóżeczko mąż jak byłam w szpitalu.
      • oli.nek Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 16:06
        W pierwszej c. nie chcialam wiedziec. Dopiero na 2 tyg. przed
        porodem zapytalam sie czy widac plec, z niepewnoscia gin odp. ze
        chyba dziewczynka. przy cesarce, gdy wyjeli ze mnie dzidzie
        uslyszalam jak lekarz jeden do drugiego mowi "laska" wink dopiero
        pozniej polozne chyba powiedzialy, ze girl, nie pamietam, za to plec
        pokazaly i kazaly pocalowac wink i zabraly tate na wazenie i mierzenie.

        w drugiej juz chcialam od razu wiedziec co i za kazdym razem gin
        mowil na 100% ze dziewczynka. mialam wszystko po starszej -
        WSZYSTKO! teraz hurtem oddaje lub odsprzedaje, bo juz nie planuje.
        • oli.nek Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 16:11
          kazaly pocalowac corke, mialo byc.

          co do ubran, wszystko bylo raczej normalne - granatowy wozek,
          pomaranczowy pokoj, wygodne ubrania w ktorych wygladala jak
          chlopak wink bo te wygodne to nie te rozowe smile
    • ciociacesia na poczatku i tak unisexy 06.03.09, 16:47
      pokoju nie urzadzałam, łozeczko dostałam, ciuchy kupiła ciocia kiedy byłam w
      szpitalu, wczesniej miałam troche po synku znajomych, troche mnie korciło pod
      koniec, ale jesli znów bede w ciazy tez nie bede sprawdzac smile
      podobało mi sie to oczekiwanie, miałam dzieki temu fajnego kopa przy porodzie -
      dodatkowa motywacja do parcia smile do konca byłam przekonana ze moja Ninka bedzie
      Olafem
    • gacusia1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 16:48
      W pierwszej ciazy nie chcielismy wiedziec. W drugiej na poczatku tez
      nie a jak nam sie odmienilo,to bylo za pozno bo sie lobuz tak
      ustawil.ze szans nie bylo. Ciuszki kupowalismy neutralne.
      Biale,zolte,pomaranczowe i zielone.
    • tiuia Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 18:26
      Nie znałam płci pierwszego dziecka. Specjalnie chcieliśmy sobie pozgadywać. Moje przeczucie mnie nie zawiodło: chłopakwink
      Co do wystroju pokoju i kolorów, to nie ma to dla mnie znaczenia. Nie lubię różowego, więc odpadł w przedbiegach. A w resztę kolorów można ubierać i chłopaka i dziewczynkę.
      Nie wszyscy wzięli to pod uwagę, bo i tak uraczono nas paroma podarunkami w kolorze różowym (choć ostrzegałam, że nie znamy płci i jeśli to będzie chłopak to różowego kombinezonu mu nie założę).

      Ps: W poprzedniej ciąży denerwowało mnie też, że wszystkie moje przyjaciółki, nawet siostra i teściowa uparły się, że wiedzą lepiej ode mnie kogo urodzę i wróżyły mi dziewczynkę. A przecież nawet nie zbrzydłam w poprzedniej ciąży, ani nie przytyło mi się za wiele. No po prostu robiły mi na złość paskudy.
      • elske Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 19:01
        O pierwszej ciazy wiedzialam juz po 3 tyg,i czulam ze to bedzie dziewczynka.Imie
        mialam juz wybrane dla cory,zanim lekarz plec potwierdzi.
        Druga ciaza-bylam 3 tyg w ciazy jak sie zorietowalam ze bedzie
        dzidzia.Powiedzialam corce ze bedzie braciszek.Lekaz w 20 tyg powiedzial ze
        prawdopodobnie to bedzie syn.Wybralam imie dla chlopca,kupilam ubrania dla
        chlopca i urodziam synka.
        Dla cory wozek mialam niebiesko-granatowy.Dla syna mam czerwono-grafitowy.
      • 18_lipcowa1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 19:44

        > Ps: W poprzedniej ciąży denerwowało mnie też, że wszystkie moje
        przyjaciółki, n
        > awet siostra i teściowa uparły się, że wiedzą lepiej ode mnie kogo
        urodzę i wró
        > żyły mi dziewczynkę. A przecież nawet nie zbrzydłam w poprzedniej
        ciąży, ani ni
        > e przytyło mi się za wiele. No po prostu robiły mi na złość
        paskudy.
        >


        Taa tez mnie smieszy przepowiadanie plci na podstawie wygladu...
    • atra1 Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 19:42
      Dla mnie poznanie płci przed porodem było ważne pod kątem psychicznymsmile

      Od dzieciństwa marzyło mi się trzech chłopówsmile W pierwszej ciązy byłam pewna, że będzie chłopak, od samego testu. Nie umiem wytłumaczyc dlaczego. Im bardziej byłam pewna tym bardziej chciałam wiedzieć jaka jest płeć, żeby zdążyć się nastawić. bałam się, że jakoś idiotycznie przy porodzie jesli urodzi się córka poczuję jakis zawód, a bym sobie nie wybaczyła chyba, miałabym żal do siebie, ze jakoś nie akceptuję dziecka od początku nastawiając się na daną płeć.

      Teraz też czułam, ze chłopak i też chciałam wiedzieć z tego samego powodu. Do 33tc wychodziła dziewuszka, z której się cieszyłąm oczywiście. Już widziałam te kitki i 0 różu do czasu aż sama poprosi. A potem się okazało, ze może chłopak, a w 37 tc widziałam na usg worek mosznowy z jajkamismile I teraz jestem nastawiona na każdą opcję, nawet gdyby te jajka miały się okazać dziwną pępowiną.
    • polaola A jaka to jest niby niespodzianka ? 06.03.09, 21:17
      Przeciez wiadomo ze bedzie dziewczynka albo chlopiec. Samo dziecko i
      tak bedzie na 100% niespodzianka - jakkolwiek wyobrazisz sobie jakie
      ono bedzie - bedzie i tak inne, niepowtarzalne, jedyne. A plec ?
      Jesli ktos chce wiedziec pare miesiecy pozniej czy bedzie mial Jasia
      czy Malgosie to jego sprawa. Ale plec nie moze byc niespodzianka - to
      tylko 50% prawdopodobienstwo.
    • ewa-krystyna czerwony wozek 06.03.09, 21:38
      czemu piszecie,ze czerwony wozek nie nadaje sie dla chlopca? przeciez czerwony
      jest jednym z bardziej uniwersalnych i neutralnych pod wzgledem plci kolorow....
      we Francji do niedawna jeszcze blekitny byl zarowno dla chlopcow jak i
      dziewczynek "odpowiednim" kolorem,a w Kanadzie wlasnie czerwony bardziej jest
      "chlopiecym" niz "dziewczecym" kolorem .... tak z ciekawosci pytam,bo juz nie
      pierwszy raz przeczytalam o czerwonym,ze bardziej dziewczecy smile
      • nangaparbat3 czerwony - zalezy jaki odcień 06.03.09, 22:30
        Dla chłopcow purpura, dla dziewczynek karmin.
        A dla obojnakow szkarłat.
    • jomil Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 22:14
      Ja nie chciałam wiedzieć. Plusów widzę więcej niż minusów - po
      pierwsze nie wyobrażam sobie sytuacji jaką miała moja znajoma, że na
      każdym USG podawali jej inną płeć. Zwariować można. A przede
      wszystkim wiedząc, że będzie po prostu dziecko myslałam o nim/o niej
      jak o Człowieku a nie Dziewczynce czy Chłopczyku. A ciuszki, wózek,
      pokoik - sprawy drugorzędne. Też nie przepadałam za różem więc
      kupowałam w żółte, zielone, pomarańczowe.
      Najbardziej dziwiła mnie reakcja innych "No jak to nie chcecie
      wiedzieć co będzie????" Dla innych niewyobrażalne było to co dla
      mnie normalne i naturalne - jak się urodzi to się nam przedstawi i
      jużsmile
    • franczii Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 22:37
      W pierwszej ciazy chcielismy z mezem niespodzianke ale na kazdej wizycie usg i
      swiadomosc, ze lekarz juz wie a my nie, wiec ciekawosc nas zzerala no i nie
      wytrzymalismy.
    • wieczna-gosia Re: nie znając płci dziecka 06.03.09, 23:55
      znalam plec dzeiecka za pierwszym razem- skutkiem czego mialam przygotowane imie
      na chlopaka, ktore okazalo sie zbedne za pierwszym razem i 4 nastepnymi.

      Mi tam znajomosc plci zwisa- noworodek jak noworedek, no przepraszam, jak w tym
      kawale o 3 dziecku- dlaczego chlopiek nie moze chodzic w rozowym? no wlasnie-
      dlaczego- szczegolnie noworodek? Gejem zostanie?
      Syn w zasadzie od przedszkola dopiero ma ubranka chlopackie typowo a i tak
      adidasy se znowu wybral z rozowymi wstawkami i przekonywanie ze chlopacy w
      takich nie chodza- nie trafia. Kupilam wiec smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja