mnie po raz pierwszy jak nie dostałam się na studia dzienne.
Całą podstawówkę i LO prymuska...a tu zonk

ale to było dawno i
przebolałam już.
A po raz drugi, jak zaczełam pracę nie w zawodzie, bo "poleciałam"
na kasę, a mogłam w zawodzie się realizować za mniejszą kasę, a
teraz cierpię, bo czuję, że wdepnęłam w duże gó...

z tą pracą.
To takie najbardziej dotkliwe kopy