Przeważnie oglądam kino ambitne, europejskie, mroczne, psychologiczne,
mongolskie i w ogóle ą sią, ale czasem jak mnie najdzie to się przyjemnie
odmóżdżam i relaksuję przy jakiejś durnocie nie wymagającej większego wysiłku
umysłowego. Macie takie filmy?
Ja przyznaję się bez bicia, że lubię filmy z Jackie Chanem, nawet te starsze.
Widziałyście kiedyś te z lat 80-tych? Masakra..

I oglądałam chyba z kilkanaście razy "rozkoszny domek" z Chavy Chasem, a
"Księcia w Nowym Jorku" znam na pamięć.